22.10.04, 14:26
Szanowny Administratorze Tebe,

problem frapuje mnie juz od pewnego czasu, zreszta na miare mozliwosci staram
sie z nim walczyc ( o czym odnosnie mojej osoby wyszukiwarka powie).

Wczoraj zadzwonila do mnie zaprzyjazniona dziennikarka telewizyjna.
Dziennikarze juz rozmawiali ze soba, zastanawiaja sie czy zrobic program nt
czy tez napisac na lamach.
Juz wyluszczam kwestie, a podepre sie jednym z ostatnich przykladow z GW.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=16866003
Wiadomo, ze politycy, dziennikarze, aktorzy, muzycy sa osobami publicznymi i
musza ponosic konsekwencje swojej popularnosci. Czy nie jest jednak
zastanawiajace, ze w tak krotkim czasie czytelnicy Gazety Wyborczej wykazuja
swoja aktywnosc i "dbalosc" chocby o losy w tym wypadku Jolanty Pienkowskiej?
Tak samo bylo w przypadku Edyty Gorniak, podobnie jak w przypadku opinii
dotyczacych niektorych sportowcow, trenerow. Dziennikarka czytajaca
komentarze na forum GW oraz w Wirtualnych Mediach (portal stworzony glownie
dla branzy)zadala mi pytanie: "Jak mozliwym jest, ze w tak krotkich czasie,
lawinowo padaja slowa na temat kogos, kogo nie zna sie prywatnie, a kogo
trzeba zniszczyc, splugawic? Jak mozliwym jest az tak wysoki poziom
frustracji w calym spoleczenstwie polskim?"
Tebe, Ty wiesz, ze "to nie cale spoleczenstwo polskie" jest sfrustrowane i
nie cale polskie spoleczenstwo pisze na forum GW.

Ja wiem, Tebe, ze Wy musicie trzymac sie regulaminu, gdyz takie sa reguly
uczestnictwa. Absolutnie rozumiem. Chcialbym jednak zadac Tobie pytanie,
ktore mnie meczy (jak wspomnialem) od dluzszego czasu.
Powiedz, szanowny Tebe, czy Wam jest wszystko jedno, gdy czytacie wypowiedzi
innych majace na celu zniszczenie czlowieka, jego pracy, jego domu
rodzinnego, zycia prywatnego?
Czy nie odnosicie niekiedy wrazenia, ze niektorzy wylacznie dla zabawy,
wlasnej satysfakcji sa w stanie pograzyc czlowieka tylko dlatego, ze jego
historia akurat jest ciekawa, a w pracy nuda lub samotnosc doskwiera?
Moze powiesz, ze "niska szkodliwosc czynu", moze "demokracja jest i wolnosc
slowa, a regulamin przeciez to regulamin", albo "ustawa o ochronie danych
osobowych chroni uczestnikow", czy tez "ilosc uczestnikow= pieniadze z
reklam" . Absolutnie zrozumiem kazdy z hipotetycznie przdstawionych
argumentow i popre. Sam od lat walczylem o mozliwosc swobodnego wypowiadania
mysli w wolnym kraju, doskonale rozumiem mechanizmy rynkowe i prawa, jakim
rzadza sie media (niezaleznie czy drukowane czy wizualne).
Jednak..po wczorajszych pytaniach, wysluchaniu o cudzym smutku i zalamaniu z
powodu przeczytania inwektyw nie umiem znalezc odpowiedzi dokad to wszystko
zmierza...
Kazdy obecny na Waszym portalu ma pewien klucz do zrozumienia tresci- Wy
macie swoj, ja mam swoj, jeszcze inni swoj. Zostalem zapytany czy udostepnie
moja wiedze na temat, gdy beda chcieli zrobic program.
Nie wiem Tebe..., pewnie i Was zapytaja. Was chroni ustawa i regulamin. Gdy
zaczeto szukac informacji jakis uczestnik moglby stracic prace, moze kogos
wzieto by na celownik za szerzenie defetyzmu, nienawisci rasowej itp.


Byc moze reportaz w ogole nie powstanie, gdyz nikt- ani Wy, ani ja- nikomu
nie chcemy przysparzac klopotow w zyciu po drugiej stronie monitora.

Pewnie tak bedzie... tylko, czy powinnismy zamykac oczy, gdy w imie cudzej
przyjemnosci i egoizmu ktos cierpi i ponosi niestety nie tylko emocjonalne
konsekwencje, ale konsekwencje tam... w zyciu realnym...

Klaniam sie,
M.S.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka