Gość: Iwa
IP: *.ghnet.pl
11.11.05, 22:39
Witam
Moja ciocia z wujkiem znalazła dzisiaj bernardyna, pies lezał na poboczu, nie
ruszał sie, tylko lekko podnosił głowe. Wujek odrazu pojechał do
schroniska ,zaraz przyjechali panowie i na noszach wzieli psiaka.
Prawdopodobnie pies był wygłodzony i pewnie gdyby nie ta akcja byłoby juz po
nim. Smutne ...
Jezeli ktos byłby zaintersowany to pies trafił do schroniska na Rybiej w
Krakowie. Miał obroze wiec moze komus uciekł, moze zginął, a moze został
wyrzucony. Niewiem, tylko ten biedny psiak to wie ...