Dodaj do ulubionych

Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja

19.02.10, 21:44
no i taka jest prawda, działek dla Poznaniaków w Poznaniu jak na lekarstwo, a
te co są sprzedawane to najwyżej kapitał spekulacyjny. Morasko wiecznie w
fazie projektowej, bo "podobno" nowe osiedle przeciąży system kanalizacyjny.
Działki na północy sprzedawane na zasadzie rolniczych za pół miliona bez prawa
budowy domów. Kpina!! Działki jakie określane są jako Poznań, to Murowana
Goślina, Komorniki , Plewiska i okolice Kostrzyna. Jaja sobie robią nie
wytaczając nowych osiedli w granicach miasta pozwalając na rozrabianie gruntu
i chaotyczną a nie osiedlową zabudowę jednorodzinną. A miejsc na inwestycję
jest sporo w Poznaniu, bo tkanka miejska nie jest mocno skopiona.
Dojazd przy okazji z plewisk wąską grunwaldzką, z suchego lasu obornicką, czy
z rogalinka starołęcką bardziej niż tragiczny!!!
Dla metra trzeba by jeszcze zgęścić tkankę mijską tak, aby były ciągłe
przestrzenie miejskie a nie wyspowe osiedla
Obserwuj wątek
    • markuskermiteone Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 19.02.10, 22:47
      ,,,"Radny Kręglewski mówi o tym, że priorytet w Poznaniu ma komunikacja publiczna". Większej bzdury nie słyszałem, ten sam radny raz w roku gdy jest dzień bez samochodu, korzysta z komunikacji miejskiej by pokazać że jest rozwojowy. debata z takimi ludźmi wygląda tak jakbyśmy dali kamerę niewidomemu od dziecka chłopcu i powiedzieli-masz zrób film...Główny argument tych malkontentów "Nas na to nie stać" jakby to miasto miało tylko za swoje pieniądze wszystko budować, niema chyba na świecie miejsca gdzie wybudowało sobie metro tylko z miejskiej kasy. Z tego co wiem druga linia w Warszawie jest prawie 3/4 wsparta pieniędzmi z UE.
      • wlodzimierz_nowak Radny Kręglewski, Grobelny, Ganowicz i reszta z PO 20.02.10, 19:41
        już udowodnili jak bardzo ich interesuje transport publiczny - przez 11 lat
        rządów nie wybudowali niemal nic. Tramwaj na Rataje i podwyżki cen to jedyne
        działania. Oczywiście dzisiejsze postulaty radnego Kręglewskiego są bardzo
        słuszne. Szkoda tylko, że tych postulatów nie wdrażali przez 11 lat. Zmarnowali
        je. Sprawia to, że nie zamierzam uwierzyć w to, że Kręglewski mówi dziś serio o
        słusznych zamierzeniach.

        Do tego wielkie naginanie faktów.
        Po pierwsze wytknięta dysproporcja kosztów między "nieosiągalnym" metrem i
        realną, acz trzy razy droższą III ramą. Do tego UE chętnie dotuje projekty
        komunikacji zbiorowej o znaczeniu strategicznym. Na układ dróg miejskich nie
        pozyskamy żadnych środków z UE. A PPP???
        III rama jest Poznaniowi potrzebna. Ale jako pierścień ulic takich jak dziś II
        rama, bez standardu bezkolizyjnego. Sama idea III ramy to pomysł z czasu boomu
        samochodowego w Europie w latach 50-tych. I czas by nasze władze odrzuciły
        spóźnione ambicje Polaków na dorobku, gdyż świat zrozumiał, że takie inwestycje
        nie są korzystne. Układ drogowy z autostradową obwodnicą w Rennes powstał w
        takiej relacji wobec powierzchni aglomeracji, jak dziś dla Poznania powstaje IV
        rama.
        Natomiast samo rozłożenie ruchu na pierścień ulic w ciągu planów III ramy na
        dodatkowy pierścień ulic bardzo wiele by zmieniło, pozwalałoby swobodnie omijać
        centrum, gdy ruch peryferyjny zostanie przeniesiony na bezkolizyjne S-5 i S-11,
        czyli IV ramę. Trzeba by też zająć się projektem północnej obwodnicy miasta
        przez Janikowo-Owińska-Radojewo-Morasko. Ale wcześniej na dokończenie czekają I
        i II rama.


        Drugą kwestią, w której Radny wprowadza opinię publiczną w błąd, to rozlewanie
        się aglomeracji. Wyprowadzka poza miasto rozpoczęła się owszem w latach 90-tych.
        Odpływało wtedy z miasta po 1-2 tys. rocznie.
        Ale dopiero od 2003 roku zjawisko przybrało dzisiejszą postać, gdy 5-10 tys.
        ludzi rocznie wyprowadza się pod miasto. A ma to związek z nie tyle z
        upodobaniami (takie upodobanie cechuje pokolenie rządzących Poznaniem istotnie
        mieszkających pod miastem, a nie wyprowadzający się masowo pod miasto 30-40
        latkowie), ale z brakiem polityki gruntowej w mieście oraz wyprzedażą terenów
        budowlanych inwestorom "spekulacyjnym", którzy zamrażają grunty, czekając na
        windowanie cen (kłania się brak podatku katastralnego w Polsce jako jednym z
        dwóch krajów UE). Wobec braku gruntów ceny rosną, ale pod miastem są znacznie
        niższe. A bogacące się społeczeństwo staje przed alternatywą za te same
        pieniądze kupna mieszkania trzypokojowego w mieście albo kupno małego szeregowca
        pod miastem.
        W latach 80 i 90-tych pod miastem budowali się ludzie chcący mieszkać pod
        miastem, stawiający dwustumetrowe domy i większe. Dziś pod miasto przenoszą się
        "wygnańcy" z miasta. Można ich śmiało nazwać emigrantami ekonomicznymi.
        Dlatego próba zrzucenia przez Radnego Kręglewskiego z siebie odpowiedzialności
        za nasilenie tego procesu jest nieco śmieszna. Nasilenie tego trendu było na
        tyle łatwo przewidzieć, że trudno rządzącą ekipę nie posądzić o celowość.
        Inaczej trzeba by tych przecież inteligentnych ludzi posądzić o głupotę.
        • Gość: człowiekzsołacza Re: Radny Kręglewski, Grobelny, Ganowicz i reszta IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.10, 10:24
          wlodzimierz_nowak napisał:

          > już udowodnili jak bardzo ich interesuje transport publiczny -
          przez 11 lat
          > rządów nie wybudowali niemal nic. Tramwaj na Rataje i podwyżki cen
          to jedyne
          > działania. Oczywiście dzisiejsze postulaty radnego Kręglewskiego
          są bardzo
          > słuszne. Szkoda tylko, że tych postulatów nie wdrażali przez 11
          lat.<

          W innych miastach jest podobnie. W Łodzi otworzono linie tramwaju
          regionalnego, a prezydenta odwołano w referendum. Najpierw polityka
          i układ sił, który zapewnia bezpieczeństwo władających, a dopiero
          później konkretne dzialania.

          > III rama jest Poznaniowi potrzebna. Ale jako pierścień ulic takich
          jak dziś II
          > rama, bez standardu bezkolizyjnego.

          Jeśli powstanie kolej aglomeracyjna z kierunku Szamotuły, Rokietnica
          to powinna jeźdźić co pół godziny lub co 20 minut. Jak więc III Rama
          na Woli może pozostać kolizyjna. Musi powstać wiadukt na przejeździe
          kolejowym, albo przejazd pod torami bo już dzisiaj zamknięcie go
          powoduje duże przestoje, jeśliby trzeba go było zamykać co poł godz.
          jeszcze dla Kolei Aglom. to korek sięgałby Tarnowa Podgórnego i
          Naramowickiej z drugiej strony. Zaczęto by jeździć Niestachowską,
          Wawrzyńca i Dąbrowskiego i dopiero by sie porobiło. W ciągu Lutycka,
          Lechicka, Bałtycka III Rama musi być dwujezdniowa i bekolizyjna. W/w
          sytuacja jest taka sama na przejeździe kolejowym na Golęcinie.
          Co do kosztów zgadzam sie, ale 9 mld to koszt całego okręgu III
          Ramy, a nie 3 wymienionych przeze mnie ulic.


          Układ drogowy z autostradową obwodnicą w Rennes powstał w
          > takiej relacji wobec powierzchni aglomeracji, jak dziś dla
          Poznania powstaje IV
          > rama.
          > Natomiast samo rozłożenie ruchu na pierścień ulic w ciągu planów
          III ramy na
          > dodatkowy pierścień ulic bardzo wiele by zmieniło, pozwalałoby
          swobodnie omijać
          > centrum, gdy ruch peryferyjny zostanie przeniesiony na
          bezkolizyjne S-5 i S-11,
          > czyli IV ramę. Trzeba by też zająć się projektem północnej
          obwodnicy miasta

          Trochę sie pogubiłeś chyba. "rozłożenie ruchu na pierścień ulic w
          ciągu planów III ramy na dodatkowy pierścień ulic"
          No wiec jak ? Na samą III Ramę czy jakieś nowe dodatkowe ulice?
          widzę, że jesteś za, a nawet przeciw III Ramie.

          Pozdrawiam
          • wlodzimierz_nowak gorące NIE dla bezkolizyjnej Lechickiej!!! 21.02.10, 13:47
            Gość portalu: człowiekzsołacza napisał(a):

            > wlodzimierz_nowak napisał:
            > > już udowodnili jak bardzo ich interesuje transport publiczny -
            > przez 11 lat
            > > rządów nie wybudowali niemal nic.
            > W innych miastach jest podobnie. W Łodzi otworzono linie tramwaju
            > regionalnego, a prezydenta odwołano w referendum. Najpierw polityka
            > i układ sił, który zapewnia bezpieczeństwo władających, a dopiero
            > później konkretne dzialania.

            Różnica jest zasadnicza. W Łodzi i Krakowie coś się jednak zadziało. Nawet we
            Wrocławiu zaczyna się coś dziać w zakresie komunikacji zbiorowej, a nadto dość
            logicznie podchodzi się tam do planowania urbanizacji.
            W Poznaniu trudno nie mówić o bezpieczeństwie rządzących, gdy sprawują
            komfortowo władzę od 11 lat. A od tego czasu zdarzyło się ... wielkie NIC.
            Szczytne frazesy i setki milionów na
            drogi wlotowe z przedmieść. Narzekanie na ich rozrost, a jednocześnie polityka
            gruntowa i drogowa zwyczajnie z a c h ę c a j ą c a do przenosin poza Poznań.
            A zatem jak myślisz - są bezmyślni, czy może mieli taki cel?

            > > III rama jest Poznaniowi potrzebna. Ale jako pierścień ulic takich
            > jak dziś II
            > > rama, bez standardu bezkolizyjnego.
            >
            > Jeśli powstanie kolej aglomeracyjna z kierunku Szamotuły, Rokietnica
            > to powinna jeźdźić co pół godziny lub co 20 minut. Jak więc III Rama
            > na Woli może pozostać kolizyjna. Musi powstać wiadukt na

            Kolizyjna z drogami promienistymi do centrum, ale oczywiście bezkolizyjna z
            torami promienistymi do centrum.

            >Lutycka,
            > Lechicka, Bałtycka III Rama musi być dwujezdniowa i bekolizyjna. W/w

            W żadnym wypadku! To najgorszy możliwy pomysł dla mieszkańców północnej części
            Poznania.
            Za 2-5 lat (być może decyzje już zapadły, ale nie jestem na bieżąco) zniesione
            zostaną winiety i TIRy wrócą na szosę 92 (stara A2) z płatnej autostrady A2.
            Wtedy kierowcy TIRów będą mieli wybór:
            - objeżdżają Poznań po IV ramie od wschodu wjeżdżając na bezpłatną S-5 od
            Kostrzyna do Nagradowic, stamtąd bezpłatną A-2 do Gołusek, a stamtąd bezpłatną
            S-11 do Sadów, gdzie wjeżdżać będą na DK-92 na Pniewy. I w przeciwną stronę tak
            samo. Albo
            - albo mając do dyspozycji autostradową III ramę wjeżdżają do miasta od wschodu
            do Swarzędza, stamtąd z Antoninka bezkolizyjną III ramą nad wszystkim
            skrzyżowaniami i przejazdami kolejowymi na Wolę i stamtąd Dąbrowskiego poza Poznań.

            Kto z przedsiębiorców transportowych dla spokoju i czystego powietrza
            Poznaniaków będzie nadrabiał 20 km IV ramą, gdy kosztuje to 0,5 godziny (6%
            dobowego czasu pracy kierowcy) i solidny koszt paliwa złopiącej 40 l/100 km
            ciężarówki, a może pojechać drogą o identycznym standardzie po III ramie?
            Powiesz, że można wprowadzić ograniczenia tranzytu? Otóż w Warszawie już są
            takie ograniczenia. I pewnie 2/3 kierowców je honoruje (zapewne mając na myśli
            głównie korki). Ale pozostali nie.

            > No wiec jak ? Na samą III Ramę czy jakieś nowe dodatkowe ulice?
            > widzę, że jesteś za, a nawet przeciw III Ramie.

            Rozumiem, że błąd edytorski deprecjonuje argumentację...

            Jestem za budową ulic ze zwykłymi kolizyjnymi skrzyżowaniami w ciągu planowanej
            III ramy. Poznań w początku dekady miał najwięcej samochodów na 1000
            mieszkańców, ale także najwięcej samochodów na m2 powierzchni ulic w mieście.
            Poznań potrzebuje większej powierzchni zwykłych ciągów komunikacyjnych, na
            których można rozłożyć dzisiejszy i przyszły ruch. I takie trzeba budować,
            zamiast rzucać się na kilkakrotnie droższe drogi bezkolizyjne.
            Co więcej, taką kolizyjną, tradycyjną III ramę trzeba zaplanować tak by za 50
            lat przerobić ją na bezkolizyjną. Przykładowo na skrzyżowania trzeba pozostawić
            wystraczająco dużo miejsca by w przyszłości postawić nasypy pod bezkolizyjny
            wiadukt. Za 50 lat Poznań liczył będzie za 2-5 milionów mieszkańców i wtedy III
            ramę trzeba będzie przerobić na bezkolizyjną.
            Trudno wyobrazić sobie sprawny ruch po Paryżu bez Peripherique mającej podobną
            długość do III ramy. Ale tam powstała ona gdy miasto w jej obrębie miało 2,5 mln
            (Poznań w obrębie III ramy zamieszkuje najwyżej 400 tys. ludzi), a aglomeracja 7
            mln.

            Jednak nie zmienia to faktu, że wpierw konieczne jest zespolenie miasta sprawnym
            układem planistyczno-komunikacyjnym. W mieście trzeba zagęszczać zabudowę,
            tworzyć i koncentrować miejsca pracy, a potem łączyć te obszary sprawną i szybką
            komunikacją zbiorową. I dopiero potem rozbudowywać drogi. My myślimy, że mamy
            korki w Poznaniu. Patrząc na aglomeracje zachodnioeuropejskie z dużo lepszą
            infrastrukturą tempo przemieszczania się po Poznaniu jest jeszcze świetne.
            Jeszcze...

            A w Poznaniu na dziś nie ma sensu żadne metro. Na dziś trzeba usprawniać,
            zagęszczać i wydłużać sieć tramwajową oraz stworzyć Kolej Aglomeracyjną łaczącą
            Szamotuły/Rokietnicę z Kostrzynem, Złotniki z Kórnikiem, Dopiewo z Murowaną
            Gośliną, Mosinę z Pobiedziskami, ale działająca także jak nowe linie tramwajowe,
            z powstaniem wielu nowych stacji na terenie ograniczonym II ramą, które
            pozwoliłyby na zagospodarowanie bylejakich terenów kolejowych w sercu miasta.
            Lecz za 10 lat przy założeniu zmiany ludzi zarządzających planowaniem metro może
            mieć sens. Ale do jego budowy nie wystarczy samo domknięcie inwestycji, ale
            radykalne przekształcenie planowania przestrzennego miasta i wyhamowanie chaosu
            planistycznego. Na dziś zamiast inwestować w metro, to chyba czas ograniczyć na
            rok wszystkie inwestycje i wreszcie objąć całe miasto planami zagospodarowania.
    • Gość: Kryminał Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja IP: *.icpnet.pl 19.02.10, 23:09
      Od pięciu lat mogliśmy mieć Fudżi Banę. Wszystko było dograne razem
      z kredytem. Nie chciał Grobelny i jego ekipa. SABOTAZ za który
      powinien odpowiadać przed mieszkańcami. Wzywamy byłego v-ce
      Prezydenta Klepkę, żeby wytłumaczył się przed POznaniakami. GRANDA!!
    • mordack Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 19.02.10, 23:17
      Mysle, ze ludzie tez nie tylko pracują w centrum miasta, duzo ludzi np.
      mieszka na ratajach a musi dojechać do Przezmierowa, albo Tarnowa
      Podgornego... Tramwaj miejski nie rozwiaze takich problemow, alternatywny nie
      ma - trzeba sie pchać przez centrum i to uważam za najwiekszy problem, brak
      alternatywy

      moze by sie przydała analiza aglomeracji, mieszkancy jakich osiedli, dzielnic,
      osciennych miast są zmuszeni codziennie jechać do pracy i przez jaki 'teren'..
      podam przyklad:

      Rondo Starołęka - codziennie kocioł, dlaczego nie ma nad nim wiaduktu? ktory
      by obsluzyl np ruch od Hetmańskiej w kierunku Ronda Żegrze?

      generalnie Poznanska siatka infrastruktury tramwajowej przypomina topologie
      gwiazdy, brakuje wyjscia z torami wzdłuż np Dąbrowskiego do Sadów, po co
      przednosic pętlę na ul Polską? to nic nie zmieni w dostępności tramwaju dla
      mieszkańców np. Smochowic, Baranowa... nawet Przeźmierowa itp..
      • wlodzimierz_nowak Rondo Starołęka 21.02.10, 16:01
        Przejeżdżałem tam w sobotę koło południa. Od strony Żegrza kolejka na jeden cykl
        świateł, od strony Dolnych Rataj kolejka na dwa cykle, od strony Starołęki brak
        samochodów, od strony Wildy kolejka na dwóch pasach sięgała przystanku
        tramwajowego po lewej stronie Warty nad Drogą Dębińską. Nic się nie zepsuło, nie
        było wypadku, żadnych problemów, ot po prostu efekt tzw. polityki bezpiecznych
        rond, która zaczyna się w Poznaniu, a Rondo Starołęka jest prekursorem (jesienią
        pod nóż pójdzie Rondo Nowaka-Jeziorańskiego, czyli dawne Rondo Przybyszewskiego).

        Zgadzam się, że w obrębie II ramy ruch samochodowy powinien być wyganiany, że w
        całym mieście tramwaje powinny mieć priorytet. Ale ten skręt na rondzie z
        koniecznością sforsowania 3 świateł zdaje się być absurdem, pomijając że urąga
        zaufaniu do kierowców i ich umiejętności.

        Rondo Starołęka to jest chyba element prowadzonej od kilku lat kampanii na rzecz
        III ramy by "lud" poczuł na własnej skórze jak bardzo jest potrzebna.

        Odnośnie Twoich uwag o wielu miejscach pracy poza Poznaniem i wielu mieszkańcach
        mieszkających poza Poznaniem, to niestety to fakt. To efekt braku
        przeciwdziałania przez nasze władze tendencjom, które pojawiły się już w tej
        dekadzie. Co więcej - mimo frazesów o preferencjach dla komunikacji miejskiej -
        ekipa z PO preferuje uparcie ułatwienia dla przenosin pod miasto i rozwoju
        miasta opartego o komunikację samochodową. Niestety rozlewanie się aglomeracji
        (coś z czym borykały się wszystkie aglomeracje Zachodniej Europy ze 20-40 lat
        temu) jest w Poznaniu najsilniejsze z całej Polski. I niestety przez kilkanaście
        lat nie podjęto żadnej inicjatywy przeciwdziałającej, mimo tego że miasta
        zachodnie opanowały ten proces i jest się od kogo uczyć.
        Choć przenoszenie się pod miasto zaczęło się w latach 70-tych, to był to styl
        życia poprzedniego pokolenia. Od tej dekady przenosiny pod miasto nasiliły się o
        300-400%, gdyż takie przenosiny mają już charakter ekonomicznej konieczności -
        mało kogo stać na miejskie mieszkanie z 3-5 pokojami, a dom o tej powierzchni
        jest najmniej o 1/3 tańszy.

        Miasto musi się zdecydować - ulżyć mieszkańcom jeżdżącym na przedmieścia do
        pracy, czy rozwijać siatkę komunikacji i tereny pod inwestycje w miejsca pracy w
        mieście skłaniając firmy do przenosin do biurowców. Pieniądze są jedne i wydaje
        je tylko raz. Rynek pracy w Poznaniu jest najlepszy w Polsce, pracodawcy coraz
        bardziej będą się o pracownika starali i każdy pracownik weźmie pod uwagę czy
        musi płacić za paliwo na dojazd z Rataj do Tarnowa Podgórnego, czy może lepiej
        na tramwaj do biurowca w centrum. Czas dojazdu będzie w najgorszym dla tramwaju
        przypadku podobny.

        Inne miasta w Polsce tak już robią, a Poznań jest w tyle (ostatnio był już w
        Gazecie artykuł na ten temat, podnoszący fakt, że Poznań jest z tyłu za innymi
        miastami, a do tego nowoczesne powierzchnie biurowe są tylko najwyższego
        standardu i ceny, a brakuje prawie nie ma).

        Na dziś dla mieszkańców Rataj sytuacja jest dramatyczna - zapchana Hetmańska.
        Ale za 2 lata będą się mogli cofnąć do Krzesin, stamtąd bezpłatną A2 do punktu
        poboru opłat w Gołuskach, a przed nimi w prawo i bezpłatną S-11 do starej A2 w
        Sadach.
    • ksmx Zamykajmy drogi: będzie lepiej lub bez zmian 19.02.10, 23:41
      Taka to logika ;) LOL
      • Gość: koles Re: Zamykajmy drogi: będzie lepiej lub bez zmian IP: *.izacom.pl 20.02.10, 01:38
        Wiekszych bzdetow juz dawno nie czytalem metro???? 10 lat budujemy tramwaj
        przez ratajczaka! jakie metro???? chyba w teatrze!!!
        • Gość: west Sama Rama IP: *.proxy.aol.com 20.02.10, 03:13
          Na początek trzeba dokończyć jak najszybciej obwodnicę.
          W międzyczasie powinny być także rozbudowywane linie tramwajowe.
          Dopiero w kolejnym etapie, za 20 lat można zacząć budowę pierwszej
          linii metra (Żeby tylko nie skończyło się na MGM - Metro Goldwyn
          Mayer i ryku rozdrażnionego lwa).
    • funkenschlag Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 20.02.10, 03:24
      Zamknąć centrum dla samochodów od Śródki po MTP i puściścić tylko komunikację publiczną. Poszerzyć chodniki i wybudować w miejscu ulic ścieżki rowerowe. Zwężone ulice byłyby jednokierunkowe i dostępne dla dostaw do sklepów między 23-6. To by działało i ludzie, nawet jakby nie chcieli, to by korzystali z komunikacji publicznej. Poza tym, myślę że potencjał Poznania leży w rozwoju sieci tramwajowej.
      • Gość: Riki Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja IP: *.icpnet.pl 20.02.10, 13:30
        Troche mnie to przeraża ale w sumie pomysł nie jest zły - tak jest np. w
        Holandii gdzie w centrum najwięcej ludzi jeździ rowerami. A co do metra to sądze
        że Poznań jest na nie skazany bo i tak nie ma gdzie wciskać torów tramwajowych .
        Jedyna przestrzeń gdzie jest miejsce żeby budować to pod ziemią :)
      • woland7 Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 21.02.10, 10:44
        chybiony pomysł.
        W centrum są biura wielu firm, urzędy, sądy, kancelarie, instytucje,
        itp. Trzeba zapewnić do nich możliwie komfortowy dojdazd, że nie
        wspomnę o mieszkańchach centrum, ich gościach. Średnio uśmiecha mi
        się pomysł jechania zatłoczoną bimbą, gdzie zostanę skopany i
        wymiętolony przez tłum, na spotkanie w interesach. Po prostu
        śródmieście wymrze....
    • von.g Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 20.02.10, 08:03
      Metro to bardzo kosztowny pomysl. Lepiej zamknac centrum ,zbudowac parkingi
      buforowe i budowac siec torowisk i sciezek rowerowych.
    • spinaker206 Metro w Poznaniu - nie jest mrzonką! 20.02.10, 09:54
      Dokończenie III Ramy będzie kosztować więcej niż 2 linie metra.

      Cykl inwestycyjny dla budowy metra 20 lat.
      Koszty utrzymania równe drogom, jeśli do tego wliczyć zaoszczędzony na
      przejazd metrem czas, to ciągniony rachunek wskazuje na znaczną przewagę metra.

      Na wybudowanie metra można dostać znaczne współfinansowanie z budżetu
      unijnego, dlatego w zachodniej Europie stać na nie miasta o liczbie 200
      tysięcy mieszkańców!

      Metro da cywilizacyjnego kopa Poznaniowi pozwoli mu szybko zostać metropolią.
      Zyskają także na tym sąsiednie gminy i powiaty sąsiadujące z powiatem poznańskim.

      Co stoi na przeszkodzie wybudowania metra?
      Skupienie się władz miasta na łataniu bieżących problemów komunikacyjnych.
      Oczywiście niezbędne jest doskonalenie istniejącego systemu, ale nawet
      poszerzanie jezdni, czy budowa wiaduktów nad torami kolejowymi nie rozwiąże
      problemu komunikacji masowej. Jest potrzebny nowy niezależny system
      komunikacyjny z metrem w centrum miasta, na peryferiach wychodzący na
      powierzchnię.

      Ponadto metro spowoduje zmianę struktury cen działek w Poznaniu i to ci którzy
      zainwestowali w działki obawiają się,że mogą na tym stracić i będą projektowi
      przeciwni. Metro będzie łączyło tereny już zabudowane, więc to żaden interes
      dla tych deweloperów inwestujących w Poznaniu, którzy nie będą mieli działek w
      pobliżu stacji metra.

      Jaka zapadnie decyzja w sprawie metra, takie będzie nasze miasto. Zostaniemy
      coraz bardziej wyludniającym się miastem, czy prężną metropolią?
      • Gość: pyra Re: Metro w Poznaniu - nie jest mrzonką! IP: 92.29.121.* 20.02.10, 13:12
        Nie chodzi o to aby Poznań stał sie metropolią, bo nigdy nią nie
        będzie. Nigdy nie bedize LOndynem, NY czy Paryzem - i bardzo dobrze.
        Po co? Chodzi o to, żeby byl miastem gdzie zycie jest łatwe i
        przyjemne a miasto jest przyjazne mieszkańcom.
      • Gość: kontemplator07 Re: Metro w Poznaniu - nie jest mrzonką! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.10, 13:29
        Nie ma najmniejszej szansy, by Poznań dostał z Unii na metro chociaż
        centa. Wystarczy zajrzeć na www ministerstwa, by zobaczyc jakie
        warunki musi spełniać projekt transportu publicznego - kop
        cywilizacyjny to stanowczo za słaby argument.
      • Gość: Antypyrowiec Re: Metro w Poznaniu - nie jest mrzonką! IP: *.versanet.de 21.02.10, 23:37
        Pomylicie sie okropnie liczac na nasza kase z podatkow.Pewnie chcecie wyciagac
        pyry od spodu z metra wiec mowimy stanowcze NIE !!!!:
    • Gość: Fin Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja IP: *.echostar.pl 20.02.10, 10:41
      Metro to czysta abstrakcja. Jest ono z ekonomicznego punktu widzenia
      sensowne gdy wartość gruntów jest bardzo wysoka. Zarezerwowane jest
      to dla miast naprawdę dużych i bogatych o gęstej zabudowie.

      Z punktu widzenia zasobów metro jest po prostu za drogie w
      utrzymaniu. Tydzień temu widziałem na Discovery jak burmistrz Bogoty
      wprowadził w mieście sięć bus pasów, ale oddzielony od pozostałego
      ruchu. Zupełnie bezkolizyjnie z preferencją świateł na
      skrzyżowaniach. On twierdził, że nawet sięć tramwajowa jest za
      droga.

      Poniżej link.
      www.youtube.com/watch?v=cU6ImWY4IBc
      To jest przyszłośći i na coś takiego nas stać i jest to realne do
      wdrożenia zamiast budować coraz szersze drogi.



    • siodmykrasnoludek Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 20.02.10, 11:32
      czy mi się wydaje, czy w tekście jest kropka po skrócie DR?? moja
      dusza filologa błaga o litość!!!!!!!!!

      wywołał artykuł dr. Michała Beima i dr. Bogusza Modrzewskiego
      • Gość: bury Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja IP: *.147.132.207.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.02.10, 11:42
        Jesliś filologiem, to oddaj dyplom;) Kropkę po dr stawiamy, gdy jest
        to np. doktor w dopełniaczu. A tak jest właśnie w tym przypadku.
        Różne byki można znaleźć w GW, ale tym razem - pudło!
        • siodmykrasnoludek Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 20.02.10, 12:30
          poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=11
          faktycznie, sprawdzone - zwracam honor. Jednak w obliczu ostatnich
          kardynalnych błędów popełnianych przez dziennikarzy/redaktorów
          portalu to naprawdę aż dziw, że tym razem sprawdzili pisownię.

          choć Słownik poprawnej polszczyzny podaje też drugą wersję poprawną:
          dra :)

          pozdrawiam :)
    • stanonly Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 20.02.10, 14:24
      Poznan, jak wiekszosc miast eoropejskich, jest miastem w miare zwartym; i jako
      takie z pewnoscia powinno powaznie postawic na komunikacje masowa (publiczna,
      i rowerowa). Metro, zdecydowanie powinno tez by w planach. Co do kropki po
      Dr!! W 1962 roku dostalem dwuje za postawienie jej po skrocie Nr........
      Pozdrowienia dla Poznania, ktore zawsze bedzie 'moim' miastem.
      • Gość: Obserwator Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.10, 15:42
        Co do przyszłej poznańskiej metropolii.
        Poznań ma duże szanse na zostanie metropolią. Wiadomo, że nie będzie to taki
        twór jak już wcześniej wspomniany Nowy Jork czy Londyn, ale w skali naszego
        kraju jest to całkiem realne. Pozycji Warszawy jako (jak na razie) jedynej
        metropolii podważyć nie możemy, bo rzeczywiście spełnia wymogi metropolii.
        Natomiast aglomeracje: poznańska, krakowska, wrocławska, śląska czy trójmiejska
        będą w najbliższych latach walczyć o miano drugiej metropolii w Polsce. Póki co
        najbliżej jest Kraków. Ale Poznań ma zdecydowanie większy potencjał niż stolica
        małopolski. Czytając różne analizy zobaczymy, że Poznań jest gospodarczo silnym
        miastem na tle miast Polski. Czy metro powinno powstać w Poznaniu? Osobiście
        sądzę, że jest to sprawa dyskusyjna. Poznań nie jest aż tak gęsto zabudowanym
        (przez co ludnym) jak np. Kraków. Ludność Poznania wynosząca ok. 556 tys. ludzi
        jest na piątym miejscu w Polsce. Wiadomo, że ludność to nie wszystko - liczy się
        gęstość zaludnienia a tutaj Poznań nie może się poszczycić np. przy takich
        Świętochłowicach. Tutaj nie można opierać się tylko na suchych faktach i
        liczbach Poznania, bo jeśli chodzi o metropolię to trzeba w to włączyć jeszcze
        strefę podmiejską. Metro musi pełnić zadanie komunikacji nie tylko centrum, ale
        także silnie rozwiniętej strefy podmiejskiej. Chociaż w tym przypadku można
        metro zastąpić szybką koleją miejską (patrz Trójmiasto) czy tez PST. Obecnie
        panuje trend, żeby w ścisłym centrum miasta ograniczać ruch samochodowy na
        korzyść transportu publicznego w szczególności metra. koniec końców chodzi o to,
        żeby linie transportu miejskiego przebiegały bezkolizyjnie. Jeśli tak będziemy
        patrzeć na tą całą sprawę to możemy rozważać silną rozbudowę PST lub po prostu
        budowę metra w najbardziej przeciążonych strefach miasta. Albo jeszcze inaczej -
        połączyć metro z PST i szybką koleją miejską. Co więcej tranzyt w centrum jest
        niedopuszczalny. I tu dochodzimy do kolejnego wniosku - trzeba budować obwodnicę.
        Póki co to władze maja dość dużo do powiedzenia w tej sprawie, ale i mieszkańcy
        nie powinni pozostawać bierni. Aglomeracja poznańska ma wielkie i realne szanse
        zostać drugim (po Warszawie) silnym pionem gospodarczym Polski a co za tym idzie
        - pretendować do miana metropolii.
        • Gość: PanMarcepan Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja IP: *.adsl2.static.versatel.nl 21.02.10, 09:48
          Metra jakos nie widze w Poznaniu. Prosty powód:
          - za cene metra wybuduje sie o wiele wiecej sieci tramwajowej.
          Niewyklucza to budowania tramwaju czesciowo podziemia w miejscu gdzie zupelnie nie ma dla niego miejsca. Wydzielone torowisko to podstawa przy tej formie transportu.

          Do tego sciezki rowerowe - komunikacja rowerowa (bez infrastruktury ona nie zacznie sie rozwijac) i parkingi p+r na obrzezach miasta. Przy zamknieciu centrum dla aut + zwezaniu jezdni i wprowadzeniu licznych parkometrow dzialajacych 7dni w tygodniu sam z takich parkingow chetnie kozystam zamiast pchac sie do miasta autem. (przyklad dzialajacy w Holandi)
        • piter_wlkp Metropolia Poznańska ? 21.02.10, 23:12
          >Aglomeracja poznańska ma wielkie i realne szanse
          >zostać drugim (po Warszawie) silnym pionem gospodarczym Polski a co
          >za tym idzie - pretendować do miana metropolii.

          życzyłbym tego sobie, ale patrząc realistycznie, potencjał Warszawy
          jest nie do pobicia, a Wrocław i Kraków nie marnują czasu , jeśli
          chodzi o przyciaganie inwestycji high-tech. Porównanie z miastami
          europejskimi wyglada jeszcze inaczej, będę zadowolony jeśli Poznań
          utrzyma się w gronie najbardziej prężnych polskich miast, bo
          rzeczywiście ma ku temu wszelkie warunki
    • pmmal28pl Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 20.02.10, 17:53
      Pisałem już, i napiszę jeszcze raz. Projekt jednej trasy metra powstał już w
      latach 70tych, było wiele rysunków stacji, w tym głównego punktu
      przesiadkowego pod Rondem Kaponiera. Niestety dziennikarze Gazety Wyborczej z
      Poznania nie bardzo się tym zainteresowali, a wystarczy iść i poszukać ;)
    • rockville Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 20.02.10, 19:45
      A w tym nowym metrze zatrudnic jako kanara tego policjanta, ktory na
      Piatkowie strzelal do zlodzieja telefonu komorkowego !!!
    • grzesbor Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 21.02.10, 13:14
      W 1863 roku otworzono w Londynie pierwszą linię metra. Nie było
      wówczas korków ulicznych, zwartej zabudowy wieżowców, ani nawet
      milionowej metropolii. A metro i tak opłacało się budować.
      Dlaczego?
      Na pewno trzeba rozwijać transport publiczny, ale nowoczesny, szybki
      i wygodny. Miejscami metro może być opłacalne, trasę można budować
      pod ulicą solną, królowej Jadwigi, Niestachowską, Głogowską itd. –
      To nie byłyby aż tak drogie rozwiązania. Sądzę jednak, że
      rozwiązania typu PST byłyby wystarczające. Przykład trasy wschód
      zachód: Z Antonika (Volkswagen) wzdłuż Warszawskiej, pod ziemią w
      okolicach ronda Śródki, dalej ulicą Solną (zamknięcie jednej z nitek
      I ramy na rzecz tramwaju, rowerów i pieszych – nie popieram pomysłów
      by w ogóle wyłączyć ul. Solną z ruchu i połączyć Starówkę ze wzg.
      Św. Wojciecha), dalej al. Wielkopolskimi (tu stacja przesiadkowa z
      obecną PST lub skrzyżowanie tras) i wzdłuż parku Sołackiego – obecne
      torowisko, następnie rozwidlenie na Strzeszyn i Podolany oraz dalej
      na zachód do okolic ul. Tatrzańskiej (skrzyżowanie III ramy z
      Dąbrowskiego – punkt przesiadkowy, parkingi) trzecia nitka odbicie
      np. wzdłuż al. Polskiej i dalej w stronę Bukowskiej (lotnisko)
      stadionu i Grunwaldu lub odbicie na wysokości planowanej III ramy –
      budowa wspólnie z ramą. W większości trasa PST pokrywałaby się z
      obecnymi torowiskami, z wyjątkiem ul. Solnej, a za Parkiem Sołackiem
      biegłaby wzdłóz tras kolejowych. Nie byłyby to więc wielkie koszta.
      Przed ograniczeniem ruchu na Solnej konieczne byłoby realizacja
      istniejącej koncepcji rozbudowy ul. Mieszka I – 4 lub 6 pasów wzdłuż
      Cytadeli (jest przygotowane miejsce) i dalej nowym mostem na Warcie
      do budowanej II ramy na Zawadach. Odciąża to zapchane rondo Śródki i
      obecny most przy Katedrze można było by ograniczyć do 1 nitki (jak
      ulice Solną) i zrobić deptak łączący Stare Miasto z Ostrowem Tumskim
      i Śródką – rowery, tramwaje i piesi. III rama? Trzeba ją dopiąć, ale
      tylko z tramwajami lub miejscem na nie. Co o tym
      myślicie?
    • czlowiekzsolacza Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja 21.02.10, 14:56
      Co do radnych, to tak jak napisałem, najpierw muszą sie
      zabezpieczyć, a później myślą o działaniu. Nie bronię ani
      Grobelnego, ani Kręglewskiego. Jednak nie wyznaję zasady "wszędzie
      dobrze, gdzie nas nie ma", a to jednak z Twoich wpisów często
      przebija.
      W miastach, w których wg. Ciebie "coś się jednak zadziało", nie
      przeczę, to jednak w jednym odwołano prezydenta, a w drugim na
      prezydenta narzekają nie gorzej niż na Grobelnego.
      Poniżej link. Jak prof. AGH widzi swoje miasto, czyli Kraków i jak
      identycznych argumentów używa co do braku wizji, braku planów,
      kompletnego zastoju itp. Zupełnie jak w Poznaniu. Pozdrawiam


      krakow.gazeta.pl/krakow/1,42699,7454789,Lodz_a_Krakow__wizja_k
      ontra_trwanie.html
      • Gość: Jackx Re: Metro w Poznaniu - nie tylko prowokacja IP: *.icpnet.pl 21.02.10, 21:52
        W 100% popieram. Dodatkowo GW jak nie ma o czym pisać to wraca do
        tematu metra. I to nie tylko u nas, ale i w innych miastach (m.in. w
        Krakowie i Wrocławiu).
        Co więcej nawet w Krakowie, gdzie potoki między centrum a Nową Hutą
        są bardzo duże, mówi się o nieopłacalności metra a opłacalności
        szybkiego tramwaju.
    • piter_wlkp Trochę abstrahując od celowości metra w P-niu 21.02.10, 22:49
      Jak sądzicie, jaka firma miałaby największe szanse wygrać przetarg
      na wagony dla ewentualnego metra ? Obstawiam pewne przedsiębiorstwo
      z podpoznańskiej miejscowości ;)
      • Gość: pyruś Re: Trochę abstrahując od celowości metra w P-niu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 01:46
        Metro ma sens tylko wtedy, gdy ma milion mieszkańców. Wtedy jest opłacalne. W
        Poznaniu wystarczyłoby stworzyć Szybką Kolej Aglomeracyjną oraz w końcu
        wybudować tramwaj na Naramowice i Franowo.

        I co najważniesze!!! Tramwaj mógłby w końcu dojeżdżać na lotnisko. Albo zrobić
        odnogę od ulicy Grunwaldzkiej pod King Cross i dalej na lotnisko lub poprowadzić
        linię szybkiego tramwaju w wydzielonym torowisku i dalej w ulicy Bukowskiej (pod
        ziemią lub na wzór fudżibany na estakadzie) do Kaponiery).
        • ksmx Będzie milion jeśli zbudujemy metro 04.03.10, 10:57
          Tylko odwracam problem. Liczba mieszkańców Poznania systematycznie
          maleje. Why Leo why?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka