wlodzimierz_nowak
28.04.10, 14:59
Zimą czytaliśmy, że Radny Kręglewski chce centrum przekształconego w biurowce.
A jeszcze w 2007, jak czytam w odnalezionym
tekście
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,4031268.html
urzędnicy zamierzali się z problemem zmierzyć...
Tak samo obejmując władzę w 1998 prezydent Grobelny pisał, że jego największym
wyzwaniem jest powstrzymanie odpływu ludności za miasto. Wtedy było to ok. 2
tys. ludzi rocznie, a powiat ziemski liczył 245 tys. Dziś powiat ziemski liczy
szacunkowo
320-325 tys. ludzi, czyli średnioroczny odpływ wyniósł 7 tys. ludzi. I
Prezydent jesienią także z rozbrajającą szczerością stwierdził, że nie udało
się znaleźć sposobu. Cóż, jak się robi wszystko by centralne obszary miasta
były bylejakie, a przedmieścia świetne i jeszcze się przenosiny ułatwia, to
trudno by taka polityka przyniosła efekty w postaci pozostania w mieście.
Zaś w całej kontynentalnej Europie tendencja jest odwrotna, do powrotu
zamożnych obywateli do centrów. Dlaczego? Ponieważ przerażone odpływem
najlepszych podatników władze miast prowadzą od kilku dekad świadomą politykę
poprawy komfortu mieszkania w pięknych, ogromnych starych budynkach,
wypełniając miejsca mieszkaniami o najwyższym standardzie, a nie chaotycznie
realizowanymi inwestycjami tworzącymi współczesne oficyny, wyciszając ruch
samochodowy, poprawiając komunikację zbiorową poprzez poprawę funkcjonowania i
wyciszenie. Cóż. Polak tradycyjnie głupi po szkodzie. Szkoda tylko, że także
Polak z miasta Know_How, które u sąsiadów jest na wyciągniecie ręki.