Dodaj do ulubionych

Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pustynią

IP: 82.177.111.* 16.07.10, 14:20
No nareszcie! Czytałem parę tygodni temu te wypociny biednej pani Marysi,
której już się chyba wszystko kiełbasi... Z jej "60-letim" stażem to może ona
nawet i pamięta jak tą Filharmonię budowali, ale to jeszcze nie znaczy, że ma
pojęcie o muzyce! W sumie chciałem samemu coś napisać do "GP", bo jestem
regularnym bywalcem koncertów FP (chodzę zwłaszcza na te, które z góry
zapowiadają się na wybitne) i uważam, że to co napisała M. Przyborowska to
jakiś stek bzdur!! Ja się na koncertach bardzo relaksuję, uważam że program
jest naprawdę ciekawy, co roku jest kilka prawdziwych "hitów", o których
dobrych kilka lat temu można było tylko marzyć w naszym pięknym mieście.
Dobrze, że znaleźli się melomani, którzy bronią dyrektorów i orkiestry. Moja
rada: panowie dyrektorzy i muzycy - nie przejmujcie się bezsensowną krytyką i
róbcie swoje, bo robicie to bardzo dobrze!
Obserwuj wątek
    • Gość: melonik78 Czytam ten list i sie ciesze! IP: 94.124.16.* 16.07.10, 15:21
      Czytam list milosnikow muzyki i sie naprawde ciesze! Wiecie czemu? Bo nie
      znosze tego, gdy "swoj jedzie na swojego", mowiac i tak delikatnie. Nie
      pochodze z Poznania, lecz Trojmiasta. W Poznaniu mieszkam jednak od wielu lat.
      Moze nie chodze na koncerty od 60 lat, bo sama mam dopiero 30 na karku, ale
      bywam na koncertach Filharmonii co kilka tygodni w sezonie. Czasem z
      kolezankami, czasem z mezem jesli zasluzy :) I zawsze te koncerty mi sie
      bardzo podobaja! I pod wzgledem artystycznym i oprawy, wszystkiego tak
      naprawde. Nie tak dawno bylam w Filh. Baltyckiej w swoich rodzinnych stronach
      i wiecie co tam uslyszalam? Znajomi powiedzieli, ze byli rok wczesniej w
      P-naniu na Chaplinie i Gwiazdach Scen Operowych i... nam zazdroszcza! Ze
      Gdansk moze sie wiele od Poznania uczyc! Ale u nas zawsze znajdzie sie,
      przepraszam za okreslenie, jakas "zgruchociala baba" ktora musi wszystko
      negowac i wyrazac swoje niezadowolenie. Przykre!! Ja nadal bede chodzic do
      Filh. Pozn. bo uwazam ja za bardzo wazna instytucje dla zycia poznaniakow. I
      dla mojego zycia prywatnego tez. I ja pamietam, ze za Nowaka czy wczesniej za
      czasow tego opalonego latynosa wcale tak kolorowo nie bylo :)
      • Gość: sir Re: czytam ten tekst i się wściekam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 21:39
        niestety własnie dla Ciebie jest Filharmonia obecnie, a tego nie chcemy "udawana hrabina"!
    • Gość: bywlaczyni Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pustynią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 16:01
      Bardzo się cieszę,że tylu znaczących poznaniaków reprezentujących różne
      środowiska zareagowało na ten okropny list Pani Przyborowskiej. Od kilku lat
      bardzo często przychodzę do Filharmonii.Przyciągają mnie świetni wykonawcy
      goszczący na światowych salach koncertowych, ciekawy i niezwykle różnorodny
      repertuar, dobra orkiestra kierowana przez znakomitych dyrygentów. Oferowany
      program artystyczny jest tak skomponowany, że zaspokaja różne gusty muzyczne
      zarówno wytrawnych melomanów jak i oczekujących miłej dla ucha relaksowej muzyki.
      Czytając list Pani Przyborowskiej pomyślałam sobie, że może chodzi ona do
      jakiejś innej niż ja Filharmonii albo w ogóle nie chodzi i tylko krytykuje.
      Moja Filharmonia jest na pewno przyjemniejsza.
      Z radością czekam na kolejny sezon!
      • Gość: okropny Re: A fe ty okropny listku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 21:43
        Och bywalczyni salonów, jak Ty ślicznie piszesz kochaniutka!
    • Gość: Bywacz Okazjonalny Re: Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 16:48
      Nie jest genialnie, ale nie jest tak źle. Np. skrzypkowie są coraz lepsi i to słychać. Sekcja dęta czasami też jest niezła, ale tu jestem pewnie nieobiektywny, bo lubię dętych :). Jasne, że chciałbym usłyszeć Hilary Hahn i Sophie Anne Mutter, ale tak czy owak poziom powoli rusza w górę. Chaplin mnie rozbawił. Podoba mi się, że kontynuują ten pomysł. Jak powiedział ze sceny bodajże dwa lata temu Pan Maksymiuk po zadyrygowaniu chyba Szostakowicza (przepraszam jeśli się mylę i przypisuję temu dyrygentowi wypowiedź innej osoby)- "i co, da się tego słuchać? Ile można słuchać piątej symfonii Czajkowskiego" :). I miał rację. Niemniej przed szefostwem Filharmonii jeszcze bardzo, bardzo dużo pracy. Wyrwanie się z lokalnego poziomu na na solidny europejski nie jest łatwe. Szczególnie, że Warszawa konkuruje. Jest znacznie lepiej dzisiaj, niż za czasów Panów Nowaka czy Florencio. Ciekawiej. Moje życzenia na najbliższe sezony: mało znany barok, klawesyn, melodyjni współcześni, mało monumentalnych kolubryn. To dość trudne ambitnie grać muzykę "pod masy" i nie popaść w kicz i prowincjonalizm, ale życzę im sukcesu. Stawiajcie na młodych. Nessun Dorma przy pruskiej fontannie (po którejkolwiek jej stronie :) nie zachwyci, ale dobre, ambitne, nowatorskie projekty owszem. Kto nie idzie do przodu, stoi w miejscu, ten się cofa. I bez bezkrytyczności w stosunku do gwiazd, bo nazwiska nie grają i będziemy mieli sceny jak z Lalki Wokulskiego :) Niemniej życzę powodzenia. I wytrwałości. Bo dużo pracy przed Wami. Niemniej przyznaję, że kupę pracy już w Filharmonię włożono. Pozdrawiam. Rzadko komentuję w internecie, ale ta krytyka jest nieco przesadzona.
      • Gość: celny Re:Poznań muzyczną fatamorganą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 21:51
        Idźmy na kompromis. Dlaczego starasz się być taki sprawiedliwy co? Bo wiesz, że jest raczej kiepsko, ale pochwała dla Dyrekcji i przede wszystrkim dla Dyrekcji. Za bardzo to zaakcentowałeś i obrażasz inteligencję czytelników nieświadomie zapewne.taki głoś wyważony,ale jednak po stronie Dyrekcji, ale tylko tak trochę.Bo poziom jeszcze jest wyższy.Można też rozpoznać dużą znajomość rzeczy. Ktoś, kto nie jest w temacie nie podawałby przykładów muzyków z tak trudną pisownią. Więc jesteś w temacie głęboko. Głęboko w .... temacie.
        • Gość: ech Re:Poznań muzyczną fatamorganą IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.07.10, 17:26
          Pochwała była przede wszystkim dla muzyków. Niektórych. Czytaj Pan ze
          zrozumieniem intencji. Druga sprawa: artystów kontraktuje dyrekcja, zarzad, czy
          jak to się tam nazywa. Dlatego życzę im powodzenia. Trzecia sprawa: Pan nie
          jesteś "w temacie" jeśli uważasz Pan, że pierwszoligowy artysta zblednie z
          wrażenia słysząc propozycję Filharmonii Poznańskiej. Ci najlepsi mają wiele
          propozycji, kalendarz ułożony wiele miesięcy naprzód, do koncertu skłoni ich
          kasa, ranga wydarzenia bądź osobisty kontakt, znajomości. Ściągnięcie ich należy
          do Dyrekcji, i oby im się udawało. Po czwarte, gołym uchem słychac, że talenty
          "od zawsze" nieco ustąpiły, co jest sukcesem, bo bez tego ani rusz. Po piąte,
          zaproponuj Pan coś, oceń muzykę albo program, a nie mnie :)) Propozycja to taka
          wypowiedź w której sugeruje się konstruktywnie rozwój przyszłych wydarzen :))
          Świeżej kalafonii Panu życzę i oby mole w partyturach się Panu nie lęgły :))
          Nie-muzyk :))
          • Gość: matka muzyka Re:Poznań muzyczną fatamorganą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 10:09
            Zgadzam się z wypowiedzią i pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: Meloniemegaloman Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pustynią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 18:03
      Jestem bardzo zdziwiony agresywnym tonem artykułu obrońców Filharmonii
      Poznańskiej!Absolutnie podzielam stanowisko p. Marii i uważam , ze ma
      rację!Jak można kogoś, co 60 lat chodzi do Filharmonii nazywać osobą
      niekompetentną? To fajnie, że Dyrekcji i jej przyjaciołom podoba się własna
      polityka kierowania Firmą,cóż to niezwykłe! Mają oni w tym swój interes -
      bronią swoich posad i pensji,a Pani Maria nie ma żadnego interesu- bo musi
      mieć swoje lata i kariera zapewne jej nie interesuje...A z tą oazą to bym nie
      przesadzał, raczej jest to fatamorgana. Strażacy zwiezieni na koncert wyszli
      wszyscy jak jeden mąż i nie było ich na 2 części koncertu, więc jakoś nie
      chwyciło.Pani Maria nie kategoryzuje nikogo, komu wolno czy wypada chodzić na
      koncerty,tylko jest przeciwna sztucznemu zapełnianiu sali koncertowej i myślę,
      że zrozumiałem właściwie intencje osoby, która musi dobrze znać z przeszłości
      te wszystkie metody.A tytuły koncertów? Przykuwać uwagę mogą tylko dlatego,
      że obiecują rozrywkę, a nie koncert muzyki poważnej i wg mnie nadają się dla
      rewii lub kabaretu - co np robi Pan Laskowik- nadając z góry lekki ton
      programowi. Jak będę chciał się rozerwać, to pójdę na kabaret, natomiast mnie
      odstręczają takie zapowiedzi. Zarządzanie instytucjami kultury- oczywiście
      przechodzą przemiany, ale dlaczego Filharmonia Poznańska ma iść w t a k i m
      kierunku - rzeczywiście staje się instytucją niezwykłą jak na Filharmonię!
      Pana prof Jurgę widuję tylko na wydarzeniach, nie bywa on co piątek w
      Filharmonii, więc może mu się podoba.. Pani Maria nie obrażała ani muzyków,
      ani melomanów ani setek młodych- odnoszę wrażenie, że to manipulacja jej
      wypowiedzią-a swoją drogą proszę podać do publicznej wiadomości ile zarabiają
      filharmonicy " na rękę"! a jakie są pensje menadżerów! A kto podniesie rękę na
      władzę- musi dostać " do kąta"!
      Starzy ludzie- widzą więcej, więc schylcie pokornie głowy i szanujcie
      wypowiedź jednej z Nestorek i po prostu weźcie pod uwagę Jej słowa, a nie
      opierajcie się tylko na własnym samozadowoleniu i wzajemnym poklepywaniu się
      po plecach,bo widać, że zabolało, czyż nie? Takie mam niemiłe odczucia po
      przeczytaniu artykułu, który z osoby, której na pewno zależy na Filharmonii
      Poznańskiej, bo podjęła wysiłek ubrania swoich odczuć w słowo pisane, robi się
      staruszkę, która " nie nadąża", "pisze absurdy", "jest rozżalona i
      niekompetentna","zajmuje bezzasadne stanowisko", "zapomina","stawia
      niezrozumiałe i bezpodstawne argumenty"," odbiera prawo do artystycznych
      wzruszeń"," mija się z prawdą"," kieruje się sentymentami","wysnuwa teorie","
      interesuje się zarobkami muzyków,a nie słuchaniem koncertów","wykazuje brak
      zrozumienia","obraża", a co najgorsze ośmieliła się "apelować do władz"! Halo
      halo!Czy jest na Sali Koncertowej jakiś prawnik?

      • Gość: gertruda Re: Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.10, 18:20
        Państwo z tytułami, skąd w Was tyle pogardy dla innych? A gdzie
        argumenty na własne oceny? Niby dlaczego Wasza ocena ma byc
        trafniejsza, wazniejsza niż ocena p. Marii? Kto Wam dał prawo do
        chamskiego zachowania? Do obrażania myślących inaczej niż Wy? Pan
        eks-rektor Jurga ma patent na prawdę? Skąd? Przeczytajcie uwaznie
        swój tekst, bo to wstyd podpisywac się pod czymś, co brzmi jak
        wypracowanie ucznia gimnazjum i to mało starannego. Jeśli broni się
        jakiejś tezy, to przytacza się ARGUMENTY a nie emocje.
        Tak, macie Państwo w jednym rację: trzeba przyciągać nową widownię
        do Filharmonii. Ale czy w tak kabaretowy sposób czynic to nalezy?
        Może warto pomyśleć o programach edukacyjnych, a nie losować bilety
        na mecz Lecha? Trzeba znaleźć klucz do muzyki w muzyce a nie mamić
        obietnicą "miłości, ktora wszystko wybaczy". Bo to nie za proszenie
        na koncert piosenek Ordonki. Broniąc w ten sposób p. Nentwiga
        osłabiacie jego pozycję, robicie z - byc może - poważnego menadżera
        jakiegoś niekompetentnego oszołoma. To się nazywa: niedźwiedzia
        przysługa. Zamiast merytorycznej dyskusji - stek inwektyw. Wstyd!
        • Gość: matka muzyka Re: Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 19:11
          Zgadzam się z Pani wypowiedzią i bardzo dziękuję.wiem, że do Pani Marii zgłosili
          się muzycy z Teatru Wielkiego i Teatru Muzycznego w Poznaniu, aby odkryła kulisy
          pracy muzyków w tych instytucjach,mam nadzieję, że po tych inwektywach nie
          straci siły do walki o kulturę muzyczną Poznania.Ponieważ znam ją osobiście
          przekażę Pani wypowiedź. Serdecznie pozdrawiam.

    • Gość: Meloniemegaloman temat juz był wpisany- nie jest mój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 18:06
      taki mały komentarz do chwytu marketingowego
    • Gość: Meloniemegaloman strona FP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 19:18
      jeszcze raz się odzywam. Zajrzyjcie proszę na stronę FP. Kto koncertował w FP?
      Ci, których wymieniła Pani Maria, a ani słowa o sławach z ostatniego sezonu.
      Wykpiony przykład Hermana Abendrotha na pierwszym miejscu!!!! hi hi A strona
      jakby nieaktualna...
    • Gość: Bywacz tej, Bywacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 19:48
      to tej było specjalnie żebyś zrozumiał t.j. skumał
      Podpisz się imieniem i nazwiskiem i napisz artykuł do gazety, że Ci się coś nie
      podoba! No dalej kozaku! Napisz, że ktoś jakąś instytucją opłacaną z Twojej
      pensji źle kieruje i sprowadza ją na psy? Na pewno znasz taką firmę! Oby nie
      Twoją... I wtedy zobaczysz co z Tobą zrobią!pozdro PS Tacy jak TY
    • Gość: Meloniemagaloman Definicja Przyjaciół Filharmonii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 20:09
      Wg strony internetowej FP na haśle Klub Przyjaciół Filharmonii (KPF)
      znajdujemy taki tekst:

      " Celem powstałego z początkiem sezonu artyst.KPF jest skupienie wokół tej
      instytucji ludzi wrażliwych na piękno sztuki, a zwłaszcza muzyki,którzy swą
      radą (sic!) oraz regularnym udziałem w koncertach i spotkaniach z twórcami i
      artystami ( sic!) zechcą wspierać artystyczne dążenia FP.

      Inicjatorzy Klubu wyrażają nadzieję, iż skupione w nim osoby, oprócz
      regularnego uczestnictwa w koncertach i spotkaniach Klubu, będą wspierać
      dyrekcję Filharmonii także pomysłami dotyczącymi możliwości pozyskania
      dodatkowych funduszy na jeszcze lepsze urzeczywistnienie artystycznych k...wa
      zamierzeń FP. "(BUUUUUUUUUUU)

      A teraz-UWAGA!!! nieuchronny ciąg dalszy:

      "Osoby, które zechcą wesprzeć działalność programową Filharmonii dobrowolną
      darowizną w kwocie nie mniejszej niż 100 złotych w sezonie, OTRZYMUUUUJĄ!!!:
      KATRĘ PRZYJACIELA FILHARMONII POZNANSKIEJ!!!!!!!!!! "

      i pod tym 92 podpisy
      Najbardziej ubawił mnie członek a raczej członeczek nr 42 - sam pan Maciej
      Kwapisiewicz!!!! buhahahheehhehuhuhuhihihi-to jest Feel-Harmony !!! A

      A Pani Marii tam jakoś nie ma...
    • harfistka Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pustynią 16.07.10, 22:09
      Ponieważ bywam regularnie, od lat na koncertach Filharmonii Poznańskiej,
      pozwolę sobie na kilka refleksji w tej wymianie zdań, na temat najważniejszej
      instytucji muzycznej tej części Polski. Czuję się jednak zażenowana niektórymi
      poprzedzającymi mój, komentarzami. List grupy bywalców Filharmonii, jest
      zgodny ze statutem Klubu Przyjaciół Filharmonii Poznańskiej (podobne istnieją
      we wszystkich znaczącyh ośrodkach muzycznych Europy) - i nie dziwię się, że
      Przyjaciele wspierają tę instytucję nie tylko symboliczną złotówką, ale i
      kiedy trzeba - reagują na niesprawiedliwe, jednostronne oceny. A propos: list
      "Pani Przyborowskiej" jest bardzo emocjonalny, a miejscami (czytaj: ostani
      akapit) - niesmaczny. Natomiast tekst "Poznań jest muzyczną oazą..." napisany
      jest w zupełnie innej stylistyce, bliższej stałym bywalcom Filharmonii!
      Kochani, poczekajmy na kolejny sezon. Pokaże on, kto ma rację. Życzę sobie
      dalszych emocji i wzruszeń, słuchając wspaniałej muzyki, bo to ona jest
      bohaterką muzycznych spotkań. I szanujmy nasze różne odbiory, wzruszenia. To
      jest bowiem sensem sztuki!
    • Gość: core Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pustynią IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.07.10, 12:29
      Ludzie, opanujcie się! Jak zwykle forum dotyczące danej sprawy stało się
      okazją do wzajemnego obrażania się! Do jakiś dziwnych inwektyw pod adresem
      pana Jurgi, muzyków, dyr. Nentwiga czy innych osób. A tu chodzi o "sprawę" a
      nie o "osoby". I moje zdanie jest takie: skoro p. Przyborowska, która, kiedy
      czytam te komentarze, to jest tez chyba aktywna na tym forum sama lub przez
      znajomych, napisała jakiś dziwny i moim zdaniem pozbawiony argumentów tekst,
      to nie widzę nic dziwnego w tym, że ludzie, którzy się z nią nie zgadzają
      postanowili zareagować. Uważam, że FP się rozwija w dobrym kierunku, wcale nie
      jest tylko dla "hrabianek" jak ktoś pisał, a wręcz przeciwnie, staje się coraz
      bardziej otwarta na ludzi "różnych warstw". I to jest świetne! A robienie
      afery z jakiegoś incydentu ze strażakami jest po prostu żałosne... Niech p.
      Przyborowska i jej podobni zajmą się swoimi sprawami. Ja lubię muzykę i chodzę
      do FP. I tyle!
      • Gość: mecenas Re: do nie "hrabianki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 10:02
        Hrabianką to Pani na pewno nie jest. Proszę więc nie obrażać ludzi, boi maja
        prawo się wypowiadać co do poziomu Filharmonii. To jest jak najbardziej ich sprawa.
    • Gość: ziomuz Nie wszystko sie zgadza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.10, 13:08
      Zgadzam sie z czescia slow broniacych filharmonie. Ale jest tez kilka
      aspektow, ktore budza moje watpliwosci i kilka ktorych w ogole nie poruszono...

      Kwestia dyrekcji - uwazam, ze mimo wszystko powinno sie rozdzielic funkcje
      dyrektora artystycznego i dyrektora "ekonomicznego". Instytucje kultury maja
      na rynku wielka konkurencje i trzeba umiec sensownie ocenic rynek, popyt,
      trendy, potrzeby sluchaczy. Pan Nentwig robi to dosc slabo, szczerze
      powiedziawszy, jesli chodzi o promocje i marketing. Niech zajmuje sie sprawami
      artystycznymi, a kwestie PR-u zostawi jakiemus fachowcowi, managerowi...

      Pominieto w ogole kwestie plac muzykow w filharmonii. A tu nie jest wesolo!!
      Skrzypkowie w drugich pulpitach filharmonii podlaskiej (!!) zarabiaja wiecej
      jak pierwsze wiolonczele w Poznaniu. Niestety - jesli chce sie miec cos w
      dobrej jakosci to trzeba zaplacic. A placa w filharmonii poznanskiej nie
      zacheca do wytezonej pracy...

      I ostatnia rzecz, ktora mnie jednoczesnie zastanawia i niepokoi - dlaczego w
      obronie Filharmonii staneli m.in. Stefan Jurga, Marcin Libicki, slowem -
      NIE-MUZYCY??? Moze trzeba by poprosic o glos kogos z Akademii Muzycznej, kogos
      ze swiata muzycznego? Polecam zrobic sonde wsrod studentow akademii muzycznej
      (slyszalem kiedys ich pogawedke na jednym z koncertow... dla grajacych mile to
      to niekoniecznie bylo).

      Cieszy mnie, ze ludzie sie tym problemem w ogole interesuja.
      Martwi mnie jednak, ze nie interesuja sie osoby, ktore szczegolnie powinny
      zwracac na to uwage - muzycy...
    • Gość: Skrzypek Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pustynią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.10, 21:40
      Szanowny Pani(e) "Ziomuz"!Filharmonia Poznańska nigdy w przeszłości nie była tak promowana jak teraz. Nie tylko w Polsce. Nagrywane i retransmitowane są jej koncerty przez Polskie Radio, a i płyty - jak wiem - nominowane były do Nagrody Fryderyków. CD z muzyką Patrona FP Tadeusza Szeligowskiego, można kupić i poza Polską. A zajrzał Pan(i) kiedyś w sezonie na stronę internetową FP? Takie formy zapowiedzi koncertów mogą być wzorem dla innych. A koncerty "Gwiazdy nad Maltą" dla tysięcy osób,czyż to nie promocja FP? Filharmonie są nie tylko dla muzyków, lecz przede wszystkim dla tych, którzy muzykę lubią i kochają, choć nie zawsze rozróżniają Dur od moll.
      Filharmonia Poznańska nigdy w przeszłości nie miała tylu sponsorów (ich loga są w programach, na plakatach i na stronie internetowej), przyjaciół i publiczności, co obecnie. To są owoce skutecznej p r o m o c j i oraz m a r k e t i n g u.
      A swoją drogą - jeśli u nas komuś coś się udaje, to narażony jest na ataki. Takie to polskie, niestety...
      • Gość: ziomuz Re: Poznań jest muzyczną oazą, a nie muzyczną pus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 12:09
        Szanowny Skrzypku...
        Owszem Orkiestra byla nominowana lacznie 2 razy do Fryderykow, podczas gdy
        Orkiestra Filharmonii Narodowej czy Polska Orkiestra Radiowa nominowana jest
        kilka razy co roku!! I zdobywa glowne nagrody! Niestety nie ma tu co porownywac...
        Ja nie jestem w zadnym wypadku krytyczny co do poziomu wykonawczego naszych
        filharmonikow. Faktycznie ostatnio (poniekad rowniez dzieki nieslawnemu dyr.
        Nowakowi) sklad jest systematycznie odmladzany. Ale za mlodymi czlonkami
        orkiestry musi tez isc poziom wykonawczy, a tak jak wspomnialem place sa na tyle
        niskie w stosunku do innych orkiestr zachodnich chociazby, ze najlepsi muzycy
        beda omijac poznanska orkiestre i wyjada za granice.

        Promocja FP jest w miare dobra w Poznaniu. Nikt w innych miastach Polski nawet
        nie wie co graja w naszym miescie! To, ze Lang Lang gral w Warszawie wszyscy
        wiedzieli i to ze Anne-Sophie Mutter grala we Wroclawiu rowniez wszyscy
        wiedzieli. A to, ze Akiko Suwanai grala w Poznaniu dowiedzialem sie dopiero w
        dniu koncertu z Gazety Wyborczej! Jeden banner na Auli UAM w parze z kilkoma
        plakatami nie stanowi zadnej promocji poza Wielkopolska.
        Nadal uwazam, ze powinno byc dwoch osobnych dyrektorow (a przynajmniej dwie
        osoby: jedna od spraw artystycznych i jedna od zarzadzania). Tak jest na
        zachodzie i tam wlasnie poziom jest niesamowicie wysoki, co swiadczy tylko o
        tym, ze sie do sprawdza.

        Zeby sie dobrze zrozumiec - w Filharmonii dzieje sie zdecydowanie lepiej jak za
        Nowaka czy Florencio, ale nadal jest to tylko instytucja atrakcyjna regionalnie.
        Chcialbym, zeby z calego kraju zjezdzali do Poznania melomani na koncerty
        swiatowych slaw.

        A co do atakow to bo jesli jeszcze nie zauwazyles staramy sie po prostu znalezc
        odpowiedzi na pytanie: "co jeszcze mozna zrobic lepiej?". A szukajac go nie
        mozna obejsc sie bez gorzkich niekiedy slow krytyki...
    • Gość: Ewa dur czy moll co to za róznica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 07:12
      Filharmonia stała się miejscem dla tych którzy nie rozróżniają czy to jest dur
      czy moll i o to właśnie chodzi....
      • Gość: gis Re: dur czy moll co to za róznica IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.07.10, 17:33
        ccTak, ale ci, którzy wiedzą, sali nie zapełnią...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka