jerzee
27.05.11, 20:23
Po pierwsze drodzy Państwo to nie jest felieton. Jeśli już przyjmujecie praktykantów to chociaż przed publikacją, nauczcie ich podstawowych form dziennikarskich i nie każcie im pisać felietonów, bo porzundny felieton nie każdy pisać umie.
Po drugie przecieram oczy ze zdziwienia że autorka zarzuca kierującym komunikacją miejską, że chcąc uniknąć opóźnienia, nie wyczekują za spóźnialskimi, którym - w rzeczy samej, tu poprę kierowcę - nie chciało się 5 minut wcześniej podnieść szanownych czterech liter z łóżka! A potem lecą na ostatnią chwilę i oczekują, że każdy za nimi zaczeka "bo JA biegnę!" Mi też się zdarzy spóźnić i nie mieć już możliwości otwarcia drzwi, ale rozumiem to i cierpliwie - jako spóźnialska - czekam na następny tramwaj. Bo przecież w godzinach szczytu przyjedzie za następne 10 minut! Albo jadę inną linią, zmierzającą w podobnym kierunku.
Moim zdaniem to bezczelność, że ktoś się spóźnia, oczekuje że będzie się na niego oczekiwać a potem jeszcze obsmaruje bogu ducha winnego motorniczego w gazecie... Ba, że gazeta w ogóle takie coś opublikuje pod szumnym nagłówkiem "felieton". Wstyd! Ale to wstyd dla Iwony Torbickiej i wstyd dla redaktora, który zgodził się na publikację takiego 'tworu'.