Dodaj do ulubionych

"Solidarność" nie chce Katarzyny Hall

09.06.11, 14:48
A ja uczę wiele lat w szkole i nie podpisałabym tej petycji. Z Solidarności odeszłam, gdy stała się ona partią bardzo dobrze zarabiających polityków dbających tylko o swoje stołki. Wprowadziłbym pewne zmiany, ale nie takim kosztem.
Obserwuj wątek
    • Gość: jolanta1 Re: "Solidarność" nie chce Katarzyny Hall IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.06.11, 20:06
      Tja, niestety już co niektórym nauczycielom nieźle mózgi wyprano. Jak w wieku 50+ zostaniesz bez pracy, to inaczej będziesz śpiewać. Wtedy może dopiero dotrze, co sie w naszej kochanej oświacie dzieje.
      • kazek100 Re: "Solidarność" nie chce Katarzyny Hall 10.06.11, 08:47
        Ja zazwyczaj lekceważę wszelkie posty rozpoczynające się od "tja". Bo zwykle to oznacza głupkowatą zarozumiałość i mało meritum.

        Problem polega na tym, że pani Hall naprawdę jest problemem. Zamiast sprawnie administrowac oświatą, np w sferach wskazywanych przez Solidarność, ta pani nieustannie bawi się majstrowaniem przy prawie oświatowtym, co przełożenie na komfort ucznia i nauczyciela ma żadne, ale powoduje, że w szkołach zajmujemy się non stop sortowaniem papierów i radosną twórczością urzędniczą niemająca nic wspólnego z realnym światem. Ciągłe reformy odciagają nas po prostu od codziennej pracy. Ciekawe, kto z rodziców wie, czym jest reforma ewaluacji, reforma kontroli zarządczej, co wniesie kolejna reforma systemu oświaty (trzecia duża w ciągu 10 lat! Jak w tych warunkach pracować?). Tymczasem pani Hall zarzuca szkoły dziesiątkami bzdurnych zadań, tylko o codziennym nauczaniu nie ma tu mowy.

        Problem jednak polega też na tym, że gdy zaczynal się ten pseudoreformatorski szał, który tak teraz mocno jest krytykowany np. jeśli chodzi o problem uczenia pod egzaminy, testy, pod schematyczne umiejętności wyczytywane z bryków, to Solidarność w pełni tę sprawę popierała, ponieważ wprowadzał ją rząd AWS. Potem Solidarnoś poparła PiS i faszyzującego ministra ośwaty, który wprost twierdził, że nauczyciele nie mają prawa np. popierać SLD, a jeśli popierają, to mogą być zwalniani z pracy (ja nie popieram, ale w takim wypadku od razu czuję wobec nich solidarność, ale tę prawdziwą, nie propisowską). Dodajmy do tego nepotyzm tego związku i po prostu dbanie o własne tyłki, i juz wiemy, dlaczego Solidarności wierzyć nie można, nawet jeśli osoba pani Hall budzi nasz silny opór.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka