Recenzja koncertu Jethro Tull

IP: *.ha.pwr.wroc.pl 19.05.04, 18:45
Myślę, że prawdziwi fani Jethro nie byli wcale tak poruszeni, jak pisze autor
recenzji. Po pierwsze, nigdy nie byłam na tak słabo nagłośnionym koncercie (to
nie tylko moje zdanie), dźwięk brzmiał jak z telewizora. Po drugie, repertuar
był mało koncertowy, wielu z nas liczyło na świetną zabawę (taką, jaka miała
miejsce we Wrocławiu kilka lat temu) i ruch. To przykre, ale w pewnym momencie
trzeba zacząć słuchać starszych ulubieńców z płyt na dobrym sprzęcie, bo
oglądanie nie daje już takiej satysfakcji. Profesjonalizm to wbrew pozorom nie
wszystko.
    • Gość: Warszawiak Koncert był całkiem OK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 19:42
      Witam!

      > Myślę, że prawdziwi fani Jethro nie byli wcale tak poruszeni, jak pisze autor
      > recenzji.

      Mi się tam naprawdę podobało. Co prawda muzycy zespołu popełnili kilka dość
      ewidentnych błędów (cóż, to był dopiero pierwszy koncert tej
      wschodnioeuropejskiej trasy i jak widać nie pomogła nawet kilkugodzinna próba
      przed występem), niemniej jednak grupa była w wyśmienitej formie, a Ian tryskał
      humorem i wigorem. Repertuar był ułożony znakomicie. No i po zakończeniu
      koncertu, pod Areną, muzycy zespołu rozdali fanom wiele autografów, co było z
      ich strony ogromną uprzejmością.

      > Po pierwsze, nigdy nie byłam na tak słabo nagłośnionym koncercie (to
      > nie tylko moje zdanie), dźwięk brzmiał jak z telewizora.

      Tu się absolutnie zgadzam! Było po prostu za cicho. W zeszłym roku byłem na
      koncercie Jethro w Niemczech, który odbywał się na otwartym powietrzu i mimo
      tego, brzmienie było tam lepsze. Z drugiej strony, tam Ian prawie wogóle się
      nie odzywał i nie żartował - w przeciwieństwie do tego, co było wczoraj. Cóż -
      jak widać nie zawsze można mieć wszystko ;-)

      > Po drugie, repertuar
      > był mało koncertowy, wielu z nas liczyło na świetną zabawę

      A jaki byś chciała usłyszeć repertuar, jeśli można wiedzieć?

      > Profesjonalizm to wbrew pozorom nie
      > wszystko.

      To prawda. Ale jak to ma się do tego, co pokazali wczoraj Ian i jego koledzy,
      to naprawdę nie wiem...

      Pozdrawiam!

      ŁW
    • dobry_wieczor Re: Recenzja koncertu Jethro Tull 19.05.04, 22:03
      Ja tam jestem bardzo zadowolony z tego koncertu, Ian i reszta zespołu w
      doskonałej formie i technicznie, i humorystycznie, i "emocjonalnie". Fakt,
      nagłośnienie nie było najlepsze (Szczególnie "Aqualung"), lecz jeśli komuś
      bardzo zależało bez problemu mógł podejść bliżej sceny (swoją drogą zdziwiły
      mnie pewne pustki na sali). Nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że to był
      świetny koncert, bo dla mnie i tak pozostanie jednym z najważniejszych, na
      jakich byłem, a byłem już na wielu i to nie koniecznie Jethro Tull. Repertuar
      bardzo mi odpowiadał, hity połączone z bardziej zapomnianymi kawałkami,
      improwizacje, śmieszne przerywniki - a do tego genialny wprost kontakt z
      publicznością. Ludzie, nie ma co psioczyć, widziałem wiele zadowolonych i
      rozentuzjamowanych twarzy, a zblazowani i rozczarowani zawsze się znajdą. Jak
      dla mnie, to nie mam żadnych zastrzeżeń, poza tym, że "tylko" 2 godziny.
      • Gość: Warszawiak Re: Recenzja koncertu Jethro Tull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 23:54
        Witam!

        > nagłośnienie nie było najlepsze (Szczególnie "Aqualung"), lecz jeśli komuś
        > bardzo zależało bez problemu mógł podejść bliżej sceny

        Ja akurat stałem niemalże przy samych barierkach, a mimo to uważam, że
        nagłośnienie było marne. Były momenty, szczególnie podczas "Beggar's Farm",
        czy "Eurology", kiedy naprawdę było zbyt cicho. Na szczęście podczas bisów
        akustycy wzięli się bardziej w garść. Ale nadal można było mieć zastrzeżenia...

        > (swoją drogą zdziwiły
        > mnie pewne pustki na sali).

        Po bokach były puste miejsca, ale organizator chyba nie planował, żeby je
        zapełnić. Jedna z poznańskich gazet napisała, że koncert został wyprzedany.

        A jeśli tak nie jest, to trzeba sobie zdać sprawę, że sytuacja byłaby zupełnie
        inna, gdyby ten jedyny w Polsce koncert odbył się np. w Spodku. O ciaśniejszej
        Kongresowej nie wspominając ;-)

        > improwizacje,

        To, co zrobili na przykład w połowie "Mother Goose" przechodzi ludzkie
        pojęcie! ;-)

        > zblazowani i rozczarowani zawsze się znajdą

        Konstruktywna krytyka zawsze jest dopuszczalna, choć muszę przyznać, że nie
        lubię spierania się o to, jakie utwory powinny być grane na danym koncercie, a
        jakie nie powinny. Takie dyskusje na temat repertuaru prowadzą do nikąd.
        Przecież jest oczywiste to, że jeśli zespół nagrał ponad 300 utworów (wliczając
        kawałki solowe Andersona), to zawsze będzie mnóstwo kontrowersji. Gusta są tak
        różne. Wszystkim dogodzić się nie da. Układanie setlistów to sztuka kompromisu
        między różnymi grupami osób przychodzącymi na koncert. Niektórzy są tylko po
        to, aby posłuchać "Aqualunga", a fani czekają na utwory rzadziej wykonywane,
        czy z ostatnich płyt...

        Cóż... Na pewno nie był to najlepszy koncert Jethro Tull na jakim byłem (a
        widziałem ich sześć, w tym dwa zagraniczne), ale jednak chłopaki dali czadu i
        pokazali, że starzeją się jak wino!!! Ian tryskał humorem i nawet zwykle dość
        statyczny basista Jonathan Noyce się rozkręcił :-))

        Najlepszy był moim zdaniem koncert Jethro w Kongresowej cztery lata temu. Tam
        do niczego nie można się było przyczepić.

        A tak swoją drogą... Jak oceniasz wczorajszy żart Iana dotyczący naszego
        przystąpienia do Unii Europejskiej: "Kasa jest pusta, ale basen jest pełen"?
        Różnie można to interpretować ;-)

        Cheerio!

        ŁW
        • dobry_wieczor Re: Recenzja koncertu Jethro Tull 20.05.04, 19:10
          Zaskoczyłeś mnie mówiąc, że koncert ten został wyprzedany. ale jeśli tak było,
          to znaczy, że koncert z założenia miał być kameralny i bardzo dobrze. Sam
          jestem z Wrocławia - urządzenie tutaj, w Hali Ludowej koncertu skończyłoy się
          masówką podobną do Spodka (który jest jednak większy), a tego rodzaju rzeczy
          Jethro Tull na dobre chyba nie wychodzą.
          Faktycznie jazda w Mother Goose była mocna, sam fakt, że ten utwór znalazł się
          w repertuarze, był dla mnie niezłym zaskoczeniem. Mi jeszcze podobało się, to
          co chłopaki wyrabiali podczas mojego ulubionego "Budapest". Masz rację, z 300
          utworów trudno wybrać te kilka na set koncertowy... Ja tam jestem zadowolony,
          choć zabrakło mi "Acress Wild" i "Living in the past", ale co tam, nie
          narzekam. Co do żartów Iana - były faktycznie śmieszne, łącznie z tym o UE ;-)
          Fakt, jest dwuznaczny, ale na tym polega jego urok.
          • Gość: Łukasz TULL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 22:23
            > Zaskoczyłeś mnie mówiąc, że koncert ten został wyprzedany.

            Nie. Ja tylko napisałem, że jedna z lokalnych gazet poznańskich podała taką
            informację. A to jest duża różnica, bo różnym "dziennikarzom" piszącym na temat
            JT, zdarzają się często takie wpadki, że się nóż w kieszeni otwiera ;-)

            A tak swoją drogą... Ciekawe dlaczego te najbardziej boczne sektory były
            przepasane taśmą...

            > to znaczy, że koncert z założenia miał być kameralny

            Czy taki kameralny, to ja nie wiem. W końcu z 5000 osób to tam chyba było?

            > urządzenie tutaj, w Hali Ludowej koncertu skończyłoy się
            > masówką podobną do Spodka (który jest jednak większy),

            Fakt, że grali w Twoim mieście cztery lata temu, ale podczas tamtej trasy Tull
            występował aż w trzech polskich miastach i dlatego niezadowalająca frekwencja w
            Hali Ludowej była zrozumiała... Może gdyby ten jedyny koncert miał miejsce
            właśnie we Wrocławiu, biletów sprzedano by więcej. Nie wiem...

            > Ja tam jestem zadowolony,
            > choć zabrakło mi "Acress Wild" i "Living in the past"

            Kolega chyba spóźnił się nieco na koncert, bo zaczęli go właśnie od "Living In
            The Past"! ;-)

            Pozdrowienia z Warszawy!

            ŁW
          • kissinger77 Re: Recenzja koncertu Jethro Tull 10.06.04, 11:56
            Gratuluję! Jeśli mówicie o koncercie w Poznaniu...akurat livin in the past był
            zagrany jako pierwszy!
            pozdrawiam
Pełna wersja