Dodaj do ulubionych

Warszawa daleko przed Poznaniem

    • kosztorysik Warszawa nie ma autostrady! 02.09.11, 12:47
      Jw.
    • kosztorysik Paskudne ulice w Poznaniu 02.09.11, 12:54
      To jest to, co mnie od razu "uderza"w oczy w Poznaniu - większość skrzyżowań jest jednopoziomowych. W Warszawie jest zdecydowanie więcej wiaduktów, które znacznie usprawniają przejazd na prawie wszystkich trasach przelotowych. Całe szczęście, że Poznań ma od kilku lat od południa autostradę ale przejazd na kierunku DK11 i DK5 (tu nieco się niedługo poprawi) to po prostu tragedia! Wiem, że są inwestycje jednak wiadukty by pozostały.
    • Gość: porywacz zwłok Re: Warszawa daleko przed Poznaniem IP: 62.233.246.* 02.09.11, 13:20
      a ja właśnie uważam, że autor ma rację. młodzi ludzie na tym cierpią, bo oni chcą szybko, dużo i kolorowo czyli tak jak jest w warszawie czy pradze. a poznań jest klimatycznym miastem dla którego należy przeznaczyć odpowiednio dużo czasu by poznać jego dziwne zakamarki. w żadnym polskim mieście nie można znaleźć takiego wieczoru w tygodniu by móc zobaczyć spokojne miasto w kolorze sodowych lamp. a w Poznaniu można, bo jest to nadal miasto lokalne z kulturą lokalną i jest w 100% polskie i jest stolicą wielkopolski
      Poznań jest po prostu piękny, ale trzeba umieć postrzegać piękno
      • Gość: piotr Re: Warszawa daleko przed Poznaniem IP: 46.227.246.* 02.09.11, 14:27
        A co mnie obchodzi kolor lamp. Ja chcę aby w tym mieście powstawało więcej miejsc pracy, żeby nie stać w korku gdziekolwiek się nie pojedzie i żeby nie słyszeć tylko o nowych centrach handlowych jako jedynych inwestycjach powstających w mieście,,,
    • bimota Warszawa daleko przed Poznaniem 02.09.11, 16:09
      Prosty przyklad:

      Biadolimy na stadion, a warszawka wybudowala sobie nie dosc, ze 2x drozszy, w samym centrum, to oprocz tego jeszcze 2. Druzyn maja tyle samo... No to jak moze kasy starczyc na inne miasta ? To tez wina Grobelnego ? Kase sie rozpieprza wszedzie, ale na warszawke idzie najwiecej.
      • grumpy.1 Re: Warszawa daleko przed Poznaniem 06.09.11, 20:26
        @ "bimota " -
    • alfalfa Warszawa daleko przed Poznaniem 02.09.11, 17:49
      Skoro czeka Pan na opinię to proszę bardzo: mam to w pompie, pisz Pan dalej.
      A.
    • Gość: Poznaniak Re: Warszawa daleko przed Poznaniem IP: *.icpnet.pl 02.09.11, 18:40
      Jak długo jeszcze całkiem spokojnie Grobelny razem z kumplami będzie demolować nasze miasto??
      Czy naprawdę nikt nie może skontrolować jego szkodliwych działań,wielomilionowych strat dla Poznania. Co robią wszystkie organy kontrolne,opłacane z naszych podatków.
      Czy dopiero po zakończeniu Euro dowiemy się całej prawdy o przestępstwach??
      • Gość: gość Re: Warszawa daleko przed Poznaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.11, 09:38
        Poznański motloch lubi doplacać do przestepców samorządowych.
        Chyba o to chodziło wladzy aby samorzadnosć wykorzystać do nachapania się pelną gebą w
        majestacie prawa lub wbrew prawu.
    • Gość: benyhill Re: Warszawa daleko przed Poznaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.11, 23:37
      ludzie, aglomeracja warszawaska jest 3 x większa od poznańskiej, więc o czym tutaj gadac?
    • pyra011 Warszawa daleko przed Poznaniem 07.09.11, 12:54

      Gwiezdny pył zgrzyta nieraz między zębami gdy patrzę na moje miasto oszpecane przez pseudo-remonty i tragiczne budynki. Zatraca się jego charakter i klimat.
      Nowoczesne miasto, nie znaczy kosmiczne! Nowoczesne - to funkcjonalne, oparte o współczesność, ale i o tradycję. Patrząc na Poznań myślę, że czasem zmieniają je kosmici...

      Wystarczy spojrzeć i porównać "starą" tkankę miasta, "poniemiecką" ale przecież polską. Wszystko było mądrze zaplanowane i solidnie zbudowane. Dzisiaj rosną potworki w rodzaju Sheratona, albo ciemnobrązowego (..?) "grobowca" przy skrzyżowaniu Głogowska/Gąsiorowskich.
      Pierwszy to przykład ignorancji wobec mieszkańców. Stawiać tak wielką bryłę w "kultowym" miejscu Poznania, bez nawiązania do niego choćby białym kolorem. Mówię oczywiście o starym kinie "Bałtyk".
      Taak.. był szpetny ale poprzez lokalizację zyskał sympatię poznaniaków. Myślę, że należało w przetargu na nowy budynek zaznaczyć, by oddawał choć trochę atmosferę poprzedniego miejsca i nie był tak wysoki.
      Teraz Sheraton zasłania symboliczne hale targowe i śliczną starą papiernię. Wygląda jak zbudowany z resztek "wielkiej płyty, istny hołd dla odchodzących powoli w historię bloków osiedli mieszkaniowych.
      Miłym gestem byłaby także reaktywacja słynnego neonu kinowego czy oryginalnego zegara "światowida" z odległościami do stolic europejskich. Do tego kilka ławeczek jak dawniej i już miło przysiąść w centrum miasta, poczekać na spotkanie, czy choćby napawać się zgiełkiem miasta.
      Kiedyś można było, a teraz nie!
      Stoi więc szary klocek - Sheraton i już...wielki Świat!
      Na szczęście po drugiej stronie ronda "Kaponiera" mamy hotel "Mercure" który przy nowym Sheratonie wygląda jak ..perła architektury. Przypomnę tylko, że budowano go pod koniec lat siedemdziesiątych..
      Mój ulubiony potworek to budynek-sarkofag przy zbiegu ulic Głogowska-Gąsiorowskich, pasuje tam jak przysłowiowy kwiatek do kożucha. Dookoła wysoka zabudowa, stare 5-6 piętrowe kamienice, mało światła na niższych piętrach i nagle ciemny, wielki grobowiec przygasza ostatnie promienie.
      Czy projektant tam w ogóle był? Rozejrzał się po okolicy? Kto zatwierdza takie pasztety?
      Przypomnę znów, że budynek stanął na miejscu mini-parku z ławkami i fontanną, ale widocznie według planistów miasto musi drgać, być niespokojnym pulsującym organizmem.
      Człowiek siedzący na ławce, czytający gazetę nie pasuje do tego planu.
      W ogóle uważam że samo city powinno zmierzać ku enklawie "pieszo-kulturalno-rozrywkowej". Przestrzeni wyjątkowej, możliwie wolnej od hałasu. Miejsca spotkań i wytchnienia, odskoczni od blokowisk i anonimowych osiedli.
      Taki - "place identity" dla poznaniaków.
      Jak dotąd to niestety mieszanina wszystkiego z przewagą chaosu, hałasu i spalin.
      Momentami wygląda to wręcz apokaliptycznie, północna ściana ul. Św.Marcina, ta z biurowcami "Alfa" wygląda jak wciąż budząca się do życia część miasta po jakiejś katastrofie. Do tego te biedne tulipany chronione siatkowym płotkiem ...koszmar !

      Pośród tego wszystkiego w Poznaniu dumnie trwają tysiące blaszanych bud, wiat, reklam i dziesiątki innych szpetot.
      Aż nasuwa się myśl błagalna o jakiś huragan, który te wszystkie prowizorki pozamiata. Żartuję oczywiście, mieszkamy w strefie wolnej od większych kataklizmów, ale czy to zwalnia kogoś z poczucia estetyki?
      Nasze miasto na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat stało się nieprzyjazne dla swoich mieszkańców. Jest zabiegane, brudne, nerwowe. Remonty ulic i chodników są niechlujne, tanie. Powstają dziwne miejsca, brzydkie, jakby tymczasowe. Może lepiej nie budować tego byle jak i tanio, bo wtedy jest drożej w dłuższej perspektywie. Szlachetne materiały, np. cegła ma gdzieś upływ czasu, śniegi, wilgocie i mrozy, nie wymaga też malowania..
      Można też odnieść wrażenie "zaPozbrukowania" wszystkich chodników, parkingów ale i o zgrozo wolnych przestrzeni (!). Wszędzie "pozbruk"! ..który może ma tam i swoje zalety ( jak, mawiał prezes Ochódzki Ryszard o tzw. "zachodzie") jednak wtedy kiedy jest fachowo położony. W większości przypadków po kilku ulewach jest pofałdowany jak teren bojowy. Co z tego ze jest mocny i trwały jak nietrwale leży.
      Znów szybko i tanio. Tandeta-city po prostu. Brzydkie, agresywne otoczenie ma duży wpływ na zachowania ludzi, w kilku państwach np. Szwajcarii jest specjalna ustawa dotycząca przestrzeni publicznej jako dobra wspólnego, które jest chronione.
      Z drugiej strony władze fundują miastu najdroższy stadion w Europie, który najprawdopodobniej będzie także najdroższy w utrzymaniu. Gdzie ta poznańska gospodarność ?
      Aż prosiło się o dwie pieczenie na jednym ogniu. Zachować "starego Lecha" na Bułgarskiej - jaki był taki był, grały na nim Barcelony i Ajaxy więc nie było tak źle.
      Nowy natomiast w miejscu starego im.22 Lipca (dziś im.E.Szyca), niszczejącego w centrum Poznania.
      Wtedy ten stadion byłby rzeczywiście "miejski". W takim miejscu, w samym centrum, na pięknym placu między ul.Dolną Wilda a ul.Bema, otoczony np. Platanami byłby imponujący, a patrząc z Google Earth'a stałby się swoistym "okiem" Poznania, a nawet "oczkiem" dla Wielkopolan.
      Jednak już za późno, stoi przecież na ul.Bułgarskiej, wciśnięty między niską i wysoką architekturę, jakby na uboczu, dominuje, nie pasując jednocześnie.
      To bryła, która wygląda świetnie na otwartej przestrzeni i powinna być podziwiana z każdej strony. Można by wtedy nawet przymknąć oko na jego przeciekające pomieszczenia i wysoki koszt budowy (700 milionów), choć akurat to niekoniecznie.
      Spokojnie mógłby funkcjonować również istniejący obok targ - giełda. Przykłady "Piazza di fiore" w Rzymie czy innych miastach pokazują jak może funkcjonować tzw. "city". Poza tym, że zrewitalizowano by chore miejsce Poznania, jakim jest ta przestrzeń wokół starego stadionu, dochodzi aspekt "kultowy", podobnie jak w przypadku opisywanego wcześniej skweru przed "Bałtykiem".
      To też kawał historii miasta i ludzi, wspomnienia 7:0 z USA w 1975, po 3 bramkach Deyny i dwóch Laty i Szarmacha. Pamiętny z Grecją 5:2. Taki nowoczesny w centrum miasta jest jak jego pulsujące serce, a na Bułgarskiej ... bez urazy, może przypominać raczej chorą wątrobę, o czym pewnie nie raz się przekonamy.
      Tak.. wiem,wiem ...to są rozważania nad rozlanym mlekiem, ale piszę dlatego że boli mnie moja "poznańskość", ktoś mi ją narusza i dlatego pytam w tytule - czy robią to kosmici?
      Oczywiście, rodzą się też fajne, przemyślane miejsca, i po prostu ładne, np. Aula Nova Akademii Muzycznej. Nowoczesna forma nawiązuje do matczynego budynku, odświeża ten fragment miasta. Brawo!
      Idąc dalej, w kierunku odnowionego (..na szczęście) hotelu Novotel (dawniej "Poznań") pomiędzy al. Niepodległości a ul. T.Kościuszki powstała nowa Biblioteka Uniwersytecka, energetyczny, odważny projekt. Dziękujemy autorom.
      Dalej już Stary Browar, wiadomo - suweren, majestatyczny, solidny, od narodzin symboliczny. Brawa dla państwa Kulczyk za "odbudowanie" z nawiązką tej części Poznania, a miastu (władzom) za odwagę i pokonanie trudności.

      To oczywiście subiektywne odczucia. Jest pewnie sporo osób, które nic nie akceptują, maja po prostu wyszukany, fajny, ekscentryczny gust, lecz miasto musi być mieszanką kompromisu i funkcjonalności.
      W Poznaniu jednak zaczyna przeważać brzydota, tandeta i tymczasowość. Dzieje się to w miejscu które ma w Polsce status miasta gospodarności. Rozumiem że finanse, budżet itd. lecz gdzie jest logika?
      Nie sposób miłością i lokalnym patriotyzmem wytłumaczyć wszystkiego.
      Chęć uczynienia z Poznania drugiego Londynu czy Frankfurtu, czyli miast "finansowych"to iluzja. Jest Warszawa, która i tak w tym temacie ledwo sobie daje radę, bardziej stawiałbym na Poznań jako centrum logistyczne. O ile oczywiście powstanie autostrada do Świecka..
      "POZnań - know-how" to niezłe hasło, lecz próbuje wypromować to miasto zgoła fałszywie. Zgadza się - to otwarte miejsce, chłonne nowości lecz też takie gdzie przez lata ceniło się solidność i trwałość.Życzmy sobie Poznania który
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka