Dodaj do ulubionych

Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej?

14.11.11, 07:30
W piątek nie widziałem, żeby kierowcy robili sobie jakiś problem z buspasów. Większość ignorowała znaki namalowane na jezdni i jechała normalnie. Policja też. Dzisiaj będzie tak samo, mogę się założyć. Gdy będę wracał po południu do domu i będzie inaczej - odszczekam to co powiedziałem.
Obserwuj wątek
    • Gość: autor 2 Re: Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? IP: *.ip.netia.com.pl 14.11.11, 07:36
      przed rondem JNJ buspas powinien być na lewym pasie, jak jest korek to kierowcy mają tendencję do trzymania się prawego pasa, a wtedy bus by śmigał lewym (razem z cwaniakami, ale tych będzie mniej niż teraz jest na prawym pasie)
      • Gość: mkrs Re: Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 08:29
        A co to niby ma znaczyć "mają tendencję"? Są znaki, to łaski nie robią, że się dostosują!

        Poza tym: jak to widzisz, żeby buspas był na lewym pasie, a zaraz za rondem trzeba byłoby zjechać na prawy, żeby dojechać do przystanku?
        • leszekes A ty dzisiaj nie o rowerach? :)) 14.11.11, 08:48
          Jak to? Powinieneś być konsekwentny i promować chiński model poruszania się po ulicach. Przepraszam... już nie chiński. Chińczycy olali rowery :))
          • Gość: mkrs Re: A ty dzisiaj nie o rowerach? :)) IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 08:57
            Tyle, że chińskie miasta są ekstremalnie nieprzyjazne dla mieszkańców. Najbardziej przyjaznym miastem świata jest aktualnie Kopenhaga - zgadnij, z czego jest znany jej układ komunikacyjny?
            • Gość: Czarek Ha ha ha Znowu dałeś się wpuścić na siodełko IP: 79.162.122.* 14.11.11, 09:10
              Strasznie łatwo tobą manipulować. Dwa słowa i dyskusja o d Maryni gotowa a temat główny leży
              • Gość: mkrs Re: Ha ha ha Znowu dałeś się wpuścić na siodełko IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 09:19
                Tu Ciebie pewnie zaskoczę, bo w kolejnym poście zamierzałęm odpisać, że kończę ten wątek dyskusji.
                • Gość: Czarek Re: Ha ha ha Znowu dałeś się wpuścić na siodełko IP: 79.162.122.* 14.11.11, 09:31
                  Też bym tak napisał na twoim miejscu.
                  Fakt jednak pozostaje faktem. Masz konika i wystarczy ciebie klepnąć abyś galopował
                  Ha, ha, ha
    • leszekes Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę 14.11.11, 08:44
      One tylko zwiększają chaos na drodze i wywołują jeszcze większe korki.

      No bo jak się ma zachować kierowca stojący od godziny w korku i patrzący na pusty pas jezdni? Pewnie, że na niego wjedzie ryzykując mandat. To przejaw zdrowego rozsądku.
      Za nim wjadą inni i policjant może sobie pogwizdać. Zatrzyma ruch na całej ulicy wypisując mandat? Chciałbym to widzieć...
      Gdyby mi to zrobił to na pewno nie zjechałbym na chodnik (nie ma takiego obowiązku) i zatarasowałbym ulicę na amen aż do czasu wypisania mandatu.

      We wszystkim najważniejszy jest rozsądek. Nie może być równych i równiejszych. Wyjątek: służby ratunkowe i porządkowe.
      • Gość: mkrs Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 08:56
        Chaos powodują barany, które nie szanują żadnych przepisów, bo im się nudzi w korku. Właśnie takich powinno się ścigać z całą stanowczością.

        Równość jak najbardziej jest: skoro wybierasz nieefektywny środek transportu, to cierp z tego powodu i nie obciążaj swoim problemem innych (a szczególnie tych, którzy przemieszczają się w liczbie kilkudziesięciu osób na powierzchni zajmowanej normalnie przez 3 samochody z 4 osobami na pokładach).
        • Gość: poznaniak Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.11, 10:25
          Głupoty jakie piszesz, dorównują niejakiemu Włodkowi. Stań sobie na pierwszej lepszej ulicy i policz, ilu ludzi przewozi autobus jeżdżący co 10 min. a ilu kierowców przejedzie tą ulicą w ciągu tych 10 min. gdy nie ma autobusu. Zdziwisz się, ilu więcej. Więc nie pisz bzdur o nieefektywnej komunikacji, bo właśnie ci, w tych autobusach, wyłączając dla kilku przejazdów w godzinie pasy ruchu, powodują zwiększony tłok na drodze. Pomijam kwestię ekonomiczną, czy do kasy państwa więcej wrzuca jeżdżący i płacący z własnej kieszeni kierowca, czy pasażer, którego bilet w lwiej części opłacany jest z podatków jeleni ,nie korzystających z miejskiego transportu.
          • Gość: kontemplator07 Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.11, 10:49
            "Stań sobie na pierwszej lepszej ulicy i policz, ilu ludzi przewozi autobus jeżdżący co 10 min. a ilu kierowców przejedzie tą ulicą w ciągu tych 10 min. gdy nie ma autobusu".

            Nie chodzi o pierwszą lepszą ulicę. 370 pojazdów MPK przewozi dziennie 600 tys. pasażerów wykonując około 300 tys. pojazdokilometrów. W ruchu pojazdów indywidualnych wykonywanych jest 3,5 mln pojazdokilometrów zaspokajając potrzeby 700 tys. przejazdów osób. 100 tys. pasażerów mniej w transporcie publicznym zwiększy ruchu samochodowy o 10% co oznacza 20% wzrostu zużycia paliwa i o 30% długość czasu przejazdu samochodem.

            "Głupoty jakie piszesz, dorównują niejakiemu Włodkowi".

            Nie zarzucaj komuś głupoty nawet mając pewność, że sam posiadłeś wszelakie mądrości.

            • ubiar Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę 14.11.11, 11:39
              Czyli komunikacja miejska/zbiorowa na 1 pojazdokilometr przewozi 2 pasazerow a komunikacja indywidualna na 5 pojazdokilometrow przewozi 1 pasazera. A czy moglbys napisac ile to kosztuje podatnikow?
              • Gość: mkrs Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 12:08
                Kosztuje bez porównania mniej, niż choćby budowa obwodnic, które powstają właśnie z powodu zapchania miasta przez samochody.
                • Gość: ubiar Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.poczta-polska.pl 14.11.11, 12:44
                  Ty pewnie bys wolal zebysmy nadal jezdzili konmi po klepisku. Niestety - sredniowiecze minelo jakis czas temu. Od rozwoju nie uciekniemy.
                  • Gość: mkrs Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 13:37
                    No proszę, płaczesz za cennymi pieniędzmi podatników, a sam klepiesz z pracy w publicznej placówce? Hipokryta z Ciebie, ot co!

                    A co do rozwoju - Zachód poszedł inną drogą i już teraz na tym korzysta. My natomiast musimy nauczyć się na własnych błędach, żeby dopiero po 40 latach zmądrzeć i zrobić to samo, co mogliśmy zrobić wcześniej.
                    • ubiar Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę 14.11.11, 18:57
                      Ja pisuje zalogowany.

                      Zgodze sie z toba, ze musimy uczyc sie na wlasnych bledach i musimy przejsc ta droge, Dajmy sobie na to czas i nie probujmy wymyslac rozwiazan, ktore medrcom sie jeszcze nie przysnily.
              • Gość: kontemplator07 Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.11, 12:51
                "Czyli komunikacja miejska/zbiorowa na 1 pojazdokilometr przewozi 2 pasazerow a
                komunikacja indywidualna na 5 pojazdokilometrow przewozi 1 pasazera".

                Dokładnie licząc około 2,5 pas/pojkm - ale miarodajny jest wskaźnik pasażerokilometrów na pojazdokilometr (daje to średnie napełnienie pojazdu w systemie w dobie) - w Poznaniu około 22 paskm/pojkm w transporcie zbiorowym i 1,4 paskm/pojkm w indywidualnym.

                "A czy moglbys napisac ile to kosztuje podatnikow?"

                Rachunek kosztów dla podatników jest bardzo złożony, ze względu na wysokie i trudne do wyznaczenia koszty zewnętrzne ruchu samochodowego (powierzchnia zajętego terenu, emisje, wypadki itp). Sfera indywidualnego użytkowania samochodu jest opodatkowana w różnych asortymentach kosztowych z dołożoną akcyzą. W tych pozycjach kosztowych można założyc, ze podatnik nie dopłaca a byc może i coś zyskuje. Tyle, że koszty ruchu nie są korzyścią i odbywają się kosztem konsumpcji innych dóbr, są raczej kosztem świadczonej pracy i konsumpcji. Porównanie kosztów obu środkow transportu jednak należy odnieść do sytuacji prognozowania warunków ruchu i progresywnie nieliniowo wyższych kosztów ruchu samochodowego, gdyby transport publiczny działał mniej sprawnie jak działa (lub odwrotnie). Innymi słowy - wydatki na transport publiczny zmniejszają koszty ruchu samochodowego - te zewnętrzne, jak i własne uzytkowników.

              • Gość: czytoprawda Tam chyba jest błąd w danych IP: 217.153.71.* 16.11.11, 10:45
                Wychodziłoby, że jeden pojazd MPK wykonuje dziennie coś rzędu 1000 km. Poruszając się średnio 30 km/h musiałby jeździć ponad 30 godz. na dobę.
                • Gość: mkrs Re: Tam chyba jest błąd w danych IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.11, 11:33
                  Obstawiam na błąd w interpretacji. 300 pojazdów (autobusów) MPK posiada, ale nie wszystkie wyjeżdżają codziennie, a niektóre wyjeżdżają tylko na kursy nocne.

                  Samych tramwajów (a dokładniej: wagonów tramwajowych) Poznań posiada także ponad 300, a dziennie jeździ po mieście grubo ponad setka składów. Nie jestem pewny, czy wzięto to pod uwagę.
          • ubiar Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę 14.11.11, 11:00
            Niestety tym "entelygentom" z ZDMu, panu Włodzimierzowi N i jeszcze paru osobom bijacym oiane na tym forum tego nie wytlumaczysz. Oni wiedza najlepiej jak zorganizowac ruch w tym miescie i... mamy coraz wieksze korki.
            • Gość: mkrs Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 12:07
              Korki nie powstają z winy autobusów, bo te zwyczajnie zajmują zbyt mało miejsca. Jeżeli w jednym pojeździe zmieści się 100 osób, a w drugim - zaledwie trzykrotnie mniejszym - jedzie jedna, to naprawdę trzeba być opornym, żeby nie zauważyć, że autobusy zwyczajnie nie są w stanie wygenerować korków. Przykro mi.
            • Gość: JaJo Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 14:43
              Akurat gdyby ZDM i ZTM słuchał Włodzimierza N., to zatory byłyby mniejsze. To wynika z praw fizyki i odrobiny psychologii - da się policzyć, ale trzeba chcieć.
              • Gość: mkrs Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 18:12
                O liczenie tego człowieka nie proś. Przecież widać gołym okiem, że interesuje go (i kilka innych osób) nie ustalenie faktów, a jedynie poruszanie się samochodem i wyszukiwanie na siłę pseudoargumentów na ich korzyść :-)
                • ubiar Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę 14.11.11, 19:05
                  Jnteresuje mnie przede wszystkim rownouprawnienie podmiotow, niezaleznie od tego, jaki srodek komunikacji wybiora. Ty natomiast chcialbys, aby kierowcy godzinami stali w korkach a autobusy mogly kursowac bez przeszkod.
                  • Gość: mkrs Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 23:02
                    Dlaczego równouprawnieni mają być ci, którzy generują największe koszty i wykorzystują wspólną przestrzeń najmniej efektywnie, blokując tym samym swobodę przejazdu pozostałym?

                    W jednym masz natomiast rację: równouprawnienia nie ma. Dlaczego? Ano dlatego, że ci, którzy wybrali bardziej efektywny środek transportu, są blokowani przez tych, którym przez myśl nie przeszło działanie na rzecz wspólnej korzyści, czyli płynności ruchu.

                    Co prawda nie wierzę, że otworzysz oczy i zrozumiesz o czym mowa, ale spróbuję. Oto fotka specjalnie dla Ciebie, zostawiam do przeanalizowania i zrozumienia przekazu: velonews.competitor.com/files/2011/10/space-600x760.jpg
                    • ubiar Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę 15.11.11, 13:13
                      Przybliż mi z łaski swojej o jakich najwiekszych kosztach generowanych przez kierowców mówimy?
                      Najbardziej efektywny srodek transportu? A pod jakim wzgledem, bo na pewno nie pod względem możliwości zmiany celu podróży, godzin jej rozpoczęcia i takie tam.
                      Masz racje - obrazek nie przekonuje mnie - samochody sa sfotografowane z blizszej perspektywy, aby sztucznie spotegowac wrazenie zajmowanej przez nie przestrzeni.
                      • Gość: mkrs Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.11, 20:35
                        Mam na myśli choćby koszty budowy obwodnic, które są efektem niczego innego jak totalnego zakorkowania miasta (zgadnij przez kogo?). Do tego dolicz jeszcze koszty remontów ulic, budowy sygnalizacji, koszty związane z wypadkami, zanieczyszczeniem i związaną z tym utratą zdrowia, zawłaszczoną przestrzenią itd.

                        Więcej na ten temat możesz poczytać choćby tutaj: spolecznie.com/2011/02/01/akcyza-od-paliw-i-tak-jest-zbyt-niska/

                        Co do obrazka - szukasz na siłę dziury w całym. Nawet minimalne różnice w perspektywie nie wpływają na gigantyczne różnice w ilości zajmowanego miejsca.
                    • Gość: melody Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.centertel.pl 17.11.11, 09:18
                      Ktoś gdzieś tutaj napisał, że ilość pasażerów w autobusie przejeżdżających przez skrzyżowanie w ciągu godziny (przy założeniu, że autobus jest pełen) jest dużo mniejsza jak ilość pasażerów w samochodach osobowych. Ja to potwierdzam.
                      • Gość: mkrs Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.11, 09:38
                        A ja potwierdzam, że Słońce krąży wokół Ziemi. Czy poczułaś/eś się przekonana/y?

                        Szkoda, że nikt nie zauważa przy tym wszystkim, jakie są koszty i o ile dłuższe byłyby korki, gdyby tych autobusów nie było w ogóle. Ale co tam, potwierdziłeś/aś i nie ma już chyba o czym mówić, skoro to potwierdzone :-)
      • Gość: prusak a pohybel buractwu w samochodzikach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.11, 09:06
        właśnie takie łosie jak Ty powinny stać w korku to może byś miał czas przemyśleć swoją głupotę. Wydaje Ci się, że samochód to wyznacznik statusu społecznego? hah
        • Gość: Czarek Re: a pohybel buractwu w samochodzikach! IP: 79.162.122.* 14.11.11, 09:12
          Ja kiedy stoję w korku myślę o głupocie tych, którzy wiele lat nie robili nic a potem zamknęli kilka newralgicznych punktów na raz
          • Gość: mkrs Re: a pohybel buractwu w samochodzikach! IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 09:20
            W Polsce tak to jest: jak nic nie robią, to źle. Jak zaczną robić, to jeszcze gorzej.

            Patrząc na przykład Wrocławia, zdecydowanie wolę, żeby miasto było sparaliżowane przez pół roku, ale wykonało w krótkim czasie prawdziwy skok.
            • Gość: Czarek Re: a pohybel buractwu w samochodzikach! IP: 79.162.122.* 14.11.11, 09:35
              A Kaponiera?
              Zamknęli do Euro 2012 odcinek Roosevelta między nią a Mostem Dworcowym, aby po Euro zamknąć znowu samo rondo. Korki zamiast rok będą dwa lata. Bez sensu.
              • Gość: mkrs Re: a pohybel buractwu w samochodzikach! IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 10:17
                O to już pytaj Ryszarda - ja od samego początku mówiłem, że idiotyzmem było rozdzielanie tych inwestycji. Najwidoczniej Ryszard w ostatnim sezonie pokochał kiboli jeszcze bardziej od swoich ukochanych (do niedawna) kierowców.
      • Gość: M Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.pl 14.11.11, 09:15
        > No bo jak się ma zachować kierowca stojący od godziny w korku i patrzący na > pusty pas jezdni?

        W założeniu: "przecierpieć" swoje w tym korku, a następnego dnia zostawić puszkę pod domem i wypieprzać na autobus, który szybko i sprawnie przewiezie go po buspasie (pilnowanym przed bezczelnymi kierowcami przez policję), omijając korki.
        W praktyce: odpowiednie służby jak zwykle nie potrafią lub nie chcą sytuacji ogarnąć, więc jest, jak jest. Co jednak w żadnym razie nie usprawiedliwia łamania przepisów i zwykłej bezczelności.
        • ubiar Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę 14.11.11, 10:19
          A przeczytalas/les powyzszy artykuł??? MPK juz nie daje w tej chwili rady... wiec przestan pieprzyc w bambuko i pomysl 5 razy zanim cos napiszesz o pozostawieniu samochodu pod domem i korzystaniu z MPK.
          • Gość: M Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę IP: *.pl 14.11.11, 11:28
            Przeczytałem artykuł i wywnioskowałem z niego m.in., że:
            - ZTM każe MPK wysyłać na linie tabor o zbyt małej pojemności i kursujący za rzadko;
            - ZDM nie oznakował należycie buspasów;
            - policja nie egzekwuje zakazu poruszania się samochodów osobowych po buspasach, a wręcz sama korzysta z nich prawdopodobnie bez wyraźnej potrzeby.
            Nikt ani słowem nie wspomniał o tym, że MPK nie daje rady.
            A tu trochę propagandy:
            www.youtube.com/watch?v=yzpTMYj6RSo
            • ubiar Re: Buspasy nie są lekarstwem na tą chorobę 14.11.11, 11:48
              A jak sadzisz skad sie MPK wezmie tabor o wiekszej pojemnosci??? Uwazasz, ze niewykorzystane pojazdy stoja w zajezdniach i tylko czekaja zeby wyjechac na ulice??? Otoz musze ciebie zmartwic - pojazdy te zostana zdjete z innych linii, na ktorych pojawia sie problemy. Buspasy sa jak najbardziej prawidlowo oznakowane. Kierowcy wjezdzajacy na buspasy zyjac w panstwie demokratycznym uwazaja, ze racje ma wiekszosc (czyli te 700tys osob w samochodach niz 600tys w autobusach i tramwajach - jak ktos napisal w innym poscie powyzej) a nie urzednicy, ktorzy plaszcza 4 litery za biurkiem i udaja, ze cos robia.
              • Gość: Jeremi Rychlewski Buspasy są lekarstwem na pewne skutki tej choroby IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 14:50
                > A jak sadzisz skad sie MPK wezmie tabor o wiekszej pojemnosci??? Uwazasz, ze ni
                > ewykorzystane pojazdy stoja w zajezdniach i tylko czekaja zeby wyjechac na ulic
                > e??? Otoz musze ciebie zmartwic - pojazdy te zostana zdjete z innych linii, na
                > ktorych pojawia sie problemy.
                I właśnie dlatego autobusy nie mogą stać w zatorze. 5 minut zmniejszenia czasu stania w zatorze to równowartość puszczenia dodatkowego autobusu przegubowego.
                > Buspasy sa jak najbardziej prawidlowo oznakowane.
                Nieprawda. Poza tym błędem jest to że nie kończą się na skrzyżowaniu, a sporo przed nim. Swoją drogą - skoro ZTM nie widzi możliwości poprawy - to tylko oznacza że ZTM nie widzi, natomiast możliwość poprawy jest.
                > Kierowcy wjezdzajacy na buspasy zyjac w panstwie demokratycznym uwazaja, ze ra
                > cje ma wiekszosc
                Autobus co 5 minut, średnio 70 osób (w godzinie szczytu 180 osób jak sardynki w puszcze), razem 840 osób. Samochodów przejeżdża w cyklu może 10, 1,2 osoby na samochód, cykl 120 sekund = 360 osób. Autobus ma 2,5-krotną przewagę (a w godzinie szczytu znacznie większą). Przypominam - demokracja dotyczy osób, nie pojazdów.
                • ubiar Re: Buspasy są lekarstwem na pewne skutki tej cho 14.11.11, 20:50
                  Demokracja dotyczy wiekszosci mieszkancow. Jak ktorys z kolegow na forum stwierdzil komunikacja miejska realizuje dziennie 600 tys. przewozow, natomiast samochodami przemieszcza sie 700 tys osob, wiec wiekszosc jest po stronie kierowcow.
                  • Gość: mkrs Re: Buspasy są lekarstwem na pewne skutki tej cho IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 23:05
                    W poście obok pisałeś, że nie powinno być racji po stronie większości, tylko równouprawnienie. Zdecyduj się może, bo na razie nawet nie masz jasnego stanowiska.
                    • ubiar Re: Buspasy są lekarstwem na pewne skutki tej cho 15.11.11, 13:20
                      Posiadanie wiekszosci nie wyklucza akceptacji równouprawnienia... ale to dla niektorych moze byc niezrozumiałe lub nieakceptowalne.
                      • Gość: mkrs Re: Buspasy są lekarstwem na pewne skutki tej cho IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.11, 22:33
                        Wprost przeciwnie - albo decyduje większość, albo jest realne równouprawnienie wszystkich i wtedy żadna większość do podejmowania decyzji nie jest potrzebna.

                        Jeśli natomiast chodzi o samo równouprawnienie, pisałem o tym już wcześniej: nie może być tak, że sprzyja się tym, którzy w największym stopniu przyczyniają się do powstawania korków i wykorzystują przestrzeń w skrajnie nieefektywny sposób. Jeżeli ktoś ma mieć priorytet, to właśnie autobusy, ktore przewożą znacznie więcej osób znacznie mniejszym kosztem i tym samym rozładowują korki, zamiast je tworzyć. A kto chce siedzieć w pojedynkę w wygodnym samochodzie, ten jak najbardziej ma do tego prawo - ale niech stoi w korku, jeśli wybiera prywatny luksus ponad komfort podróżowania dla wszystkich.
                        • ubiar Re: Buspasy są lekarstwem na pewne skutki tej cho 16.11.11, 20:23
                          Oj, widze ze koledze rownouprawnienie kojarzy sie z uprzywilejowaniem. Rownouprawnienie oznacza raczej rownosc wobec prawa (tutaj: prawa mieszkancow).
                          • Gość: mkrs Re: Buspasy są lekarstwem na pewne skutki tej cho IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.11, 00:15
                            Tylko dlaczego patrzysz tylko na swoje prawa, a nie na to, że kierowcy sami ściągają na siebie te problemy, a dodatkowo utrudniają życie innym? Ktoś, kto ma w poważaniu interes ogółu, nie ma prawa liczyć na poszanowanie przez ogół - to dla mnie oczywiste.
                            • ubiar Re: Buspasy są lekarstwem na pewne skutki tej cho 17.11.11, 20:29
                              Ho, ho... teraz zaczales sie wypowiadac w imieniu ogółu. Nie przypominam sobie, zeby w kwestii rozwiazan komunikacyjnych w miescie przeprowadzano jakies referendum, a dopiero to mogloby powiedziec cos o zdaniu ogółu. Inaczej wypowiadasz sie tylko w swoim imieniu (ewentualnie jeszcze kilku kolegow i znajomych)... i tego sie trzymaj
                  • wlodzimierz_nowak ????? 700 tys. samochodów w Poznaniu ????? 29.11.11, 19:28
                    Skąd takie liczby? 700 tys. samochodów jeżdżących po Poznaniu?

                    wybory2011.pkw.gov.pl/wyn/300000/pl/okr-39.html?tab=2#tabs-1
                    Liczba dorosłych mieszkańców jest o ok. 50 tys. większa niż wyborców, czyli 730 tys. to mamy dorosłych ludzi w aglomeracji, przy zaludnieniu ok. 880 tys. A na 1000 mieszkańćów samochodów w PO i w PZ mamy ok. 530, więc ok. 430 tys. samochodów osobowych w aglomeracji plus ok. 100-150 tys. dostawczych. Ale jeśli w samym mieście ponad połowa ludzi jeździ wciąż transportem publicznym (w Krakowie, czy Warszawie jest to 60-70%), to znaczy, że większość tych samochodów pozostaje w garażach i na parkingach. I to widać na dowolnym osiedlu w godzinach pracy parkingi są zastawione.
              • Gość: pasandżer Dlaczego MPK a nie inni IP: *.poczta-polska.pl 17.11.11, 09:40
                A czy ZTM ma obowiązek zamawiania komunikacji zastępczej w MPK?
                Bo może warto rozważyć, aby komunikację zastępczą realizowała inna firma, niż MPK, która dysponuje klimatyzowanymi autobusami niskopodłogowymi i przegubowymi. W zamówieniu można określić, że autobusy do obsługi tej linii mają być wymalowane (ew. wyklejone folią taką, jak reklamowa) w kolorze zielonym, a wewnątrz mają być zainstalowane kasowniki i system zapowiadania przystanków, biletomaty i śledzenia pojazdów spełniający wymagania ZTM.

                Zresztą taki sprzęt (kasowniki, wewnętrzna informacja wizualna (wyświetlacze, monitory), system zapowiadania przystanków) ZDM powinno udostępniać takiemu przewoźnikowi, który by przedstawił najkorzystniejszą ofertę.

                W początkowej fazie takim sprzętem dysponuje przede wszystkim MPK, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby swoje usługi dla ZTM nie zaczęły świadczyć także inne firmy.
                • Gość: binio Re: Dlaczego MPK a nie inni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.11, 20:57
                  Na dzień dzisiejszy 5 firm przewozowych realizuje przewozy na zlecenie ZTM. Co do barw sprawa nie jest taka prosta.
          • lukask73 Ach, gdyby nie było autobusów... 16.11.11, 10:56
            > A przeczytalas/les powyzszy artykuł??? MPK juz nie daje w tej chwili rady...

            Cytuję tylko to co się nadaje.
            A czyją winą jest to, że MPK się nie wyrabia? Dlaczego przejechanie odcinka Grunw./Wojskowa — Grunw./Przybyszewskiego trwa pół godziny mimo że jest to poniżej 300 metrów i zdrowy człowiek pokonuje ten dystans pieszo w 3 minuty?

            Gdyby autobus mógł sprawnie przewozić ludzi spod Merkurego na cmentarz i z powrotem (czyt. w ekstremalnym przypadku nie byłoby samochodów), MPK dawałoby radę i to jak; na dodatek z użyciem o połowę mniejszej liczby autobusów.

            Gdyby zaś zlikwidowano te przeklęte autobusy z ich ekskluzywnymi pasami, stałbyś w korkach tak samo jak stoisz teraz. Tyle tylko, że obok ciebie stałby drugi sfrustrowany, którego zaciekły wyraz twarzy utwierdziłby cię w nastroju. A teraz musisz się wściekać sam.
            • Gość: pasandżer Re: Ach, gdyby nie było autobusów... IP: *.poczta-polska.pl 17.11.11, 10:18
              Nie każdy jeździ spod Merkurego na cmentarz... niektórzy jadą np. z Kozigłów do Plewisk i wówczas w grę wchodzi autobus do Ronda Śródka, potem tramwaj do Merkurego potem autobus "za tramwaj" do cmentarza i dalej... autobus gminy Komorniki, który jeździ raz a może 2 razy na godzinę.

              Dla takiego pasażera, ale nawet tego jadącego nie do Plewisk a do cmentarza efektywniejsze czasowo mogłoby być rozwiązanie autobus do dworca Poznań Wschód, pociąg do stacji Poznań Junikowo i już jest w Plewiskach, albo przesiada się na autobus (bo niestety tramwaj tam nie dojeżdża), który dowiezie do cmentarza.

              Co tu dużo mówić - komunikacja miejska jest efektywna na niektórych odcinkach a na niektórych korzystanie z niej jest zupełnie nieuzasadnione, dlatego tak popularny jest transport samochodami osobowymi.
              Nie dziwi też porównanie danych statystycznych:
              - na jednego pasażera autobusu przypada 0,5 km podróży
              - na jednego pasażera samochodu przypada 5 km podróży
              Wyznaczając buspasy nie przekona się pasażerów samochodów do przesiadki na komunikację miejską, jeśli ten nawet szybciej jadący autobus (a docelowo tramwaj) skończy bieg przy cmentarzu, a nie dojedzie do stacji Poznań Junikowo... tą odległość, która dzieli potencjalne miejsca przesiadkowe trzeba jakoś pokonać, a że miasto nie zapewnia tego, to podstawową alternatywą staje się samochód.

              Podobnie jest z wykorzystaniem transportu kolejowego - w związku z tym, że nie ma tramwaju do dworca Poznań Wschód, to pasażerowie ze Swarzędza wolą dojechać autobusem do Ronda Śródka, niż do potencjalnego miejsca przesiadkowego, praktycznie tuż obok.

              Podobnie nie ma stacji kolejowej przy pętli PST na Piątkowie, a tam aż się prosi, żeby z pociągu można było się przesiąść na tramwaj.

              Działa tutaj ten sam mechanizm, co w przypadku dyskusji o przesiadce z auta do autobusu tramwaju.

              Podsumowując - nikt mnie nie przekona na dojazdy do pracy komunikacją, co zajmuje mi z przesiadkami ok. 1,5 godz. czasu, natomiast do centrum miasta jadę albo:
              - tramwajem (ok. 6-7 min jazdy + 10 min na dojścia na przestanek i 0-10 min czekania na tramwaj 2 zł) albo:
              - taksówką (ok. 5-10 min jazdy bez czekania - pod drzwi, ok. 8-10zł).
              To, co może mnie odciągnąć od komunikacji miejskiej, to kolejna podwyżka cen biletów - już jedną ukrytą przeżyliśmy, gdy zamiast 10min biletu za 1,30zł wprowadzono bilet 15min za 2,00zł - podwyżka (o 54% za czas przejazdu poniżej 10min).
              • Gość: mkrs Re: Ach, gdyby nie było autobusów... IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.11, 10:27
                > - na jednego pasażera autobusu przypada 0,5 km podróży
                > - na jednego pasażera samochodu przypada 5 km podróży

                Czy mogę prosić o źródło?

                Jeśli chodzi o kolej miejską - zgadzam się w pełni, że nie wykorzystuje się nawet w połowie jej potencjału. Z drugiej jednak strony jak już trafi się na kurs, jest to bezkonkurencyjnie szybki środek transportu - przykładowo dojazd z Głównego na Górczyn trwa tylko 7 minut, podobnie dojazd na Dębiec. Warto by było działać dalej w tym kierunku
                • Gość: pasandżer Re: Ach, gdyby nie było autobusów... IP: *.poczta-polska.pl 17.11.11, 11:13
                  źródło - w jednym z wpisów z tego wątku... (o ilości pasażerokilometrów i ilościach pojazdów i pasażerów)
                  wystarczy umieć analizować i wykonywać kilka prostych działań matematycznych ;-)
                  • Gość: mkrs Re: Ach, gdyby nie było autobusów... IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.11, 12:08
                    Tamte statystyki były niemal na pewno błędne, zresztą przy nich także nie podano żadnego źródła.
      • lukask73 zdrowie! 14.11.11, 10:53
        Policjant znajdzie odpowiednie miejsce, o to się nie martw.

        Zastanawia mnie to — jak to określiłeś — zdroworozsądkowe podejście. Tzn. przed remontami, jak korek był na dwóch pasach, to jechałeś po trawniku, chodniku czy torach tramwajowych? No bo jakoś chyba jechałeś, a nie stałeś jak ostatni frajer? Uważam, że w obecnej sytuacji skorzystanie z wolnego miejsca na torach jest moralnie uzasadnione: nikomu w ten sposób nie szkodzisz. Moim zdaniem można tam jechać albo stać.

        A do pilnowania swobodnego przejazdu autobusów potrzeba po prostu więcej policjantów. Wtedy zdrowy rozsądek może naprawdę będzie zdrowy.
        • wlodzimierz_nowak P_O_L_I_C_J_A!!! 14.11.11, 17:35
          Potrzeba policjanta. Słownie JEDNEGO POLICJANTA. Główne straty wskutek nieprzestrzegania buspasów autobusy ponoszą tuż przed Rondem Nowaka-Jeziorańskiego w stronę centrum. I tam mógłby stanąć policjant na 8h.

          Autobusy w godzinach szczytu tracą na tych światłach do 15 minut, tyle czasu przejeżdżając od Obozowej do przystanku tuż za rondem na Reymonta. Oznacza to konieczność kursowania dodatkowych 3 autobusów, żeby obsłużyć rozkład jazdy. Przecież to ogromne koszty albo lepszy poziom usług, gdyż mogłyby jeździć częściej.
          Nadto miesięczne koszty opóźnień, które ponoszą pasażerowie (musząc kasować dłuższy bilet na 45 min, zamiast 25 minut), to 120-150 tys. PLN tylko w godzinach szczytu. Miesięczne wynagrodzenie policjanta jest jakby niższe.
          • Gość: pasandżer Alternetywy IP: *.poczta-polska.pl 17.11.11, 10:56
            > Autobusy w godzinach szczytu tracą na tych światłach do 15 minut,

            Gdyby oszczędzały i jechały tym buspasem, to i tak suma-summarum jest to czas równoważny dojściu na przystanek i czekaniu na pojazd.
            Buspasy nie przekonają kierowców i pasażerów samochodów do przesiadki na komunikację zbiorową.
            Tego można dokonać oferując konkretną alternatywę wobec samochodu, czyli wygodne węzły przesiadkowe (wtedy PZ nie dojeżdża autem do Poznania i go korkuje, tylko tym autem dojedzie do Buku czy Otusza, przesiądzie się na pociąg i na stacji Poznań Junikowo na tramwaj, który szybko go dowiezie do pracy na Marcelinie).
            Tego można dokonać oferując pojazdy, w których będzie miejsce siedzące i klimatyzowane, a nie stojące w tłoku innych, nie zawsze umytych pasażerów.
            Tego można dokonać oferując darmowy parking przy pętlach tramwajowych i autobusowych - jeśli będzie on płatny, to bez sensu podwójnie płacić, jak można do centrum dojechać i zaparkować po tych samych kosztach, a wcale nie wolniej.

            Dla osób dojeżdżających samochodem, komunikacja zbiorowa najczęściej nie jest żadną alternatywą ze względów czasowych ale też często i kosztowych, nie mówiąc już o komforcie.
      • wlodzimierz_nowak najwążniejszy jest rozsądek, a nie ego kierowcy 14.11.11, 17:28
        Kto się wybiera w takiej sytuacji w podróż samochodem musi się liczyć z utrudnieniami. Kto zamiast samochodu wybiera autobus albo rower (prawie każdy z pasażerów autobusów ma samochód) rezygnując z zabierania miejsca innym w korku zasługuje na uprzywilejowanie.
        • Gość: pasandżer rozsądek, a nie ego maniaków km IP: *.poczta-polska.pl 17.11.11, 11:10
          Kto dojeżdża samochodem do pętli tramwajowej i przesiada się na tramwaj - zasługuje na darmowe parkowanie.
          Kto parkuje w centrum miasta za 10zł / m-c - jest wybitnie uprzywilejowany.

          Swoją drogą - jest jeszcze niedoceniany środek transportu - motocykl lub motorower. Jest to szybsze od roweru i samochodu, zajmuje podobną ilość miejsca na ulicy i tańsze od samochodu oraz komunikacji miejskiej.
          • Gość: mkrs Re: rozsądek, a nie ego maniaków km IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.11, 12:12
            Przyznam, że jest to ciekawy pomysł, choć nie jestem pewny, czy całkowicie darmowe parkowanie jest możliwe z punktu widzenia kosztów inwestycji.

            Na pewno jestem natomiast za podzieleniem parkingów buforowych na kilka stref, np. na strefę podmiejską (zlokalizowaną na pętlach tramwajowych lub - jeszcze lepiej - na stacjach kolejowych po rozbudowaniu systemu kolejki miejskiej) i śródmiejską, przy czym stawki na parkingach podmiejskich mogłyby być o kilkadziesiąt procent tańsze od śródmiejskich. Dodatkowe zniżki proponuję dla kierowców kupujących z góry bilety okresowe na komunikację zbiorową.
      • Gość: POZ_ytywny No bo jak się ma zachować kierowca stojący od godz IP: *.icpnet.pl 22.11.11, 13:32
        No jak co ćwoku ma kierowca zrobić? Ty z Warszawy tej? Jak nie umie upilnować się za kierownicą w korku, to na pocztę i odesłać prawko do urzędu. Po prostu!
    • mattg Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? 14.11.11, 08:54
      Na rondzie Jeziorańskiego, przy skręcie z Grunwaldzkiej w Reymonta, zielone światło dla samochodów zapala się razem z zielonym światłem dla pieszych przechodzących przez Reymonta.
      Efekt jest taki, że na zielonym świetle na skrzyżowanie wjeżdża kilka aut, które czekają, aż przejdą piesi. Kończy się światło dla pieszych, kończy się dla kierowców. Przez skrzyżowanie przejeżdża kilka aut, a na dojeździe do ronda na Grunwaldzkiej tworzy się korek (w którym m. innymi tkwi T2).

      Czy nie mogłoby być tak, że zielone światło dla pieszych i zielone światło dla skręcających w Reymonta zapalają się niezależnie? Np.: zielone dla jadących Reymonta-Przybyszewskiego, potem zmiana na zielone dla pieszych na Reymonta, potem zmiana na zielone dla skręcających z Grunwaldzkiej w Reymonta?...
      • Gość: grunwaldczyk Re: Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? IP: *.europolgaz.com.pl 14.11.11, 09:41
        Od samego początku mówiłem, że powinien tam być warunkowy zjazd z Grunwaldzkiej w Reymonta i od wczoraj jest, nie mam pojęcia czy będzie to miało znaczący wpływ, ale jakiś na pewno. Oby tylko jeszcze kierowcy przestrzegali znaków(chodzi o dojazd do ronda Nowaka Jeziorańskiego, zjazd z lewego pasa dla kierowców samochodów osobowych i ciężarowych jest dopiero około 100 metrów przed rondem, ale banda baranów wjeżdża już dużo wcześniej i przez to autobusy stoją w korkach i kierowcy osobówek również, bo ludziom z buspasa wydaje się, że mają pierwszeństwo przed zjeżdzającymi z lewego pasa, a wystarczy popatrzeć na znaki) i zdecydowanie szybciej ruszali za świateł mogło by być o wiele lepiej
        • Gość: zeddered Re: Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? IP: 95.108.122.* 14.11.11, 15:27
          Oczywiście, tam powinna się zielona strzałka palić non stop, czasami z lewej nikt nie jedzie a na Grunwaldzkiej wszyscy i tak stoją. Niestety urzędasom z ZDM przyrosły tyłki do krzeseł....
          • Gość: JaJo Re: Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 17:02
            To nie jest oczywiste. Problem jest z lewoskrętem w Wyspiańskiego - jak wpuścisz za dużo samochodów z Grunwaldzkiej (prawie wszyscy skręcą potem w Wyspiańskiego) to zator na lewoskręcie zacznie blokować jazdę na wprost w kierunku Górczyna. Czyli aby nie zablokować przejazdu w relacji Przybyszewskiego - Reymonta - Arciszewskiego należy umiejętnie dozować ruch z Grunwaldzkiej (wiecej i tak nie pojedzie, tylko stanie w innym miejscu - na Reymonta blokując innym przejazd). Stąd zielona strzałka nie powinna być na stałe!
      • ubiar Re: Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? 14.11.11, 10:23
        Jak pokazuja przyklady takie rozwiazanie nie jest mozliwe - ktos niezwykle wazny w ZDMie musialby ruszyc 4 litery i do tego jeszcze musialby ruszyc glowa... czy nie za wiele wymagasz???
      • wlodzimierz_nowak Re: Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? 15.11.11, 12:25
        mattg napisał:
        > Czy nie mogłoby być tak, że zielone światło dla pieszych i zielone światło dla
        > skręcających w Reymonta zapalają się niezależnie? Np.: zielone dla jadących Rey
        > monta-Przybyszewskiego, potem zmiana na zielone dla pieszych na Reymonta, potem
        > zmiana na zielone dla skręcających z Grunwaldzkiej w Reymonta?...

        Zauważ tylko, że to kosztuje czas, czyli zmniejsza przepustowość. Ale było jeszcze inne rozwiązanie możliwe. W końcu obecna organizacja ruchu obowiązuje tylko na czas remontu wschodniej nitki. Wobec tego nawierzchnia nitki zachodniej nie jest ruszana, czyli przystanek dla autobusu 93 w stronę Piątkowa mógł zostać posadowiony na jezdni (jezdnia Grunwaldzkiej w stronę centrum, której można było nieco pozostawić), a przejscie dla pieszych prowadzące tylko do tego przystanku mogło się znaleźć wzdłuż torów tramwajowych. Wówczas przejście do przystanku następowałoby jednocześnie z zielonym dla skrętu w prawo w Reymonta.
      • Gość: pasandżer Re: Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? IP: *.poczta-polska.pl 17.11.11, 11:17
        > Czy nie mogłoby być tak, że zielone światło dla pieszych i zielone światło dla
        > skręcających w Reymonta zapalają się niezależnie? Np.: zielone dla jadących Rey
        > monta-Przybyszewskiego, potem zmiana na zielone dla pieszych na Reymonta, potem
        > zmiana na zielone dla skręcających z Grunwaldzkiej w Reymonta?...

        Tam powinno być podziemne przejście dla pieszych i rowerzystów oraz wiadukt nad rondem wzdłuż Reymonta (ewentualnie odwrotnie - tunel pod rondem i kładki pieszo-rowerowe.
    • michal800519 Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? 14.11.11, 08:56
      Jestem ciekaw jak to jutro będzie z dojazdem kibiców na mecz Polska - Węgry. Już jak tramwaje jeździły to były zawsze pełne, a co dopiero teraz jak nawet autobusy za tramwaj w godzinach szczytu nie są w stanie pomieścić pasażerów, którzy chcą do nich wsiąść. He he już widzę ten bajzel i walczących ludzi, którzy przeklinają ZTM i MPK. Pewno większa część uda się na mecz samochodem, bo lepiej stać w korku w ciepłym, niż marznąć na przystanku lub iść pieszo. A jak tyle aut pojedzie na mecz. to dopiero korki będą, a na dodatek auta mogą tylko jednym pasem jeździć. Władze miasta zawsze doradzały, żeby korzystać z usług MPK chcąc dojechać na stadion, ale chyba w tym wypadku teraz się to nie sprawdzi. Ciekawe jaki mają plan działania, żeby kibice bez większego problemu dojechali na mecz autobusami za tramwaj, jak nawet w godzinach szczytu nie są a stanie zapewnić pasażerom komfortowej jazdy?
    • v.i.k.k.a no wlasnie,kiedy sie skonczy bo jtr musze tamjecha 14.11.11, 12:46

    • wlodzimierz_nowak nasze postulaty do ZDM i ZTM oraz apel do Policji 14.11.11, 17:36
      Raport z jazdy autobusem poza godzinami szczytu, a poniżej pełna treść naszych listów.

      www.lazarz.pl/?id=2&nr=3119
      • ubiar Re: nasze postulaty do ZDM i ZTM oraz apel do Pol 14.11.11, 20:24
        Szkoda Panie Wlodzimierzu, ze z takim samym zapalem jak z kierowcami nie walczy pan o zwiekszenie przepustowosci poznanskich ulic/skrzyzowan. Jak widac na zalaczonych zdjeciach autobusy nie maja tak zle, najwieksze koszty remontow ponosza kierowcy stojac w kilometrowych korkach.
        • Gość: mkrs Re: nasze postulaty do ZDM i ZTM oraz apel do Pol IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 23:03
          Skrzyżowania nie są przejezdne, bo blokuje je nikt inny jak sami kierowcy i ich samochody. Dlaczego więc ktokolwiek ma dodatkowo dbać o ich interes, skoro problem jest ich własnym dziełem?
          • ubiar Re: nasze postulaty do ZDM i ZTM oraz apel do Pol 16.11.11, 20:26
            Kto blokuje skrzyzowania to ja wiem, chodzi o to, zeby niewielkim nakladem sil i srodkow (a jest to mozliwe) spowodowac ich wieksza przejezdnosc (a przynajmniej mniejsze korkowanie).
            • Gość: mkrs Re: nasze postulaty do ZDM i ZTM oraz apel do Pol IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.11, 00:13
              Najprostszym i najtańszym sposobem jest bardziej efektywne wykorzystanie przestrzeni - a to może dać właśnie komunikacja zbiorowa.
        • wlodzimierz_nowak zaangażowanie 15.11.11, 10:41
          ubiar napisał:

          > Szkoda Panie Wlodzimierzu, ze z takim samym zapalem jak z kierowcami nie walczy
          > pan o zwiekszenie przepustowosci poznanskich ulic/skrzyzowan. Jak widac na zal
          > aczonych zdjeciach autobusy nie maja tak zle, najwieksze koszty remontow ponosz
          > a kierowcy stojac w kilometrowych korkach.

          Dziękuję za ten spokojny głos! Naprawdę, bardzo to doceniam w dzisiejszych nerwowych dniach!

          Kierowcy to nie jest jakaś inna rasa... To ludzie, którzy wybierają taki, a nie inny środek transportu.

          Doskonale wiem, że BARDZO wielu mieszkańców Poznania MUSI jechać samochodem. Choćby dlatego, że inwestując 80% środów na transport w drogi nasza obecna ekipa rządząca tak zaniedbała transport publiczny, że dla wielu relacji podróży nie stanowi on dzisiaj dobrej alternatywy, nie wspominając, że przestał być już najlepszym w Polsce. Pisaliśmy o tym w apelu do prezydenta
          my-poznaniacy.org/index.php/nasze-tematy/komunikacja-i-transport/43-dokumenty-komunkacja/701-panie-prezydencie-nie-stojmy-w-korkach-zostawmy-samochody
          Jak jednak spojrzy się na ulice to widać, że jedynie w co dziesiatym samochodzie jedzie więcej niż jedna osoba. Człowiek poruszając się zajmuje: 1 m. kw idąc pieszo, 3 m. kw. jadąc tramwajem, 6 m kw. jadąc rowerem, 50 m kw. jadąc samochodem plud 30 m kw. na parking i dojazd do niego.
          Dlatego zanim napisze się coś o poprawie doli kierowców trzeba pamiętać, że przestrzeń wspólną mamy jedną i musimy nią racjonalnie gospodarować. Tym bardziej, że wszyscy ją solidarnie finansujemy z naszych podatków (drogi miejskie finansowane są głównie z PIT, czyli pasażer tramwaju tak samo je opłaca, jak kierowca i rowerzysta).
          A jeśli większość mieszkańców jeździ transportem publicznym nie dlatego, że samochodów nie mają (gdyż prawie wszyscy je mają), tylko dlatego, że tak wybrali, to mają prawo by transport publiczny był W PEŁNI UPRZYWILEJOWANY. Natomiast jeśli ktoś chce jechać dwa razy dłużej ale samochodem, to jego wybór. Tylko niech nie oczekuje przywilejów. Im więcej osób mogących się przesiąść zostanie do użycia samochodu zniechęconych przez jadącą szybciej uprzywilejowany transporrt publiczny, tym więcej miejsca na ulicach zostawią dla ludzi nie mających takiej łatwej alternatywy. Dlatego jednym z kluczowych punktów dla odkorkowania Poznania jest ograniczenie długotrwałego parkowania wewnątrz II ramy i kilku obszarach poza nią. Parkowanie na godzinę, dwie żeby coś załatwić, jak najbardziej, nawet bezpłatne poza godzinami szczytu. Natomiast jeżdżenie do pracy samochodem w miejsca komunikacyjnie przeciążone musi być coraz mniej atrakcyjne.

          Frustracja za kierownicą to doskonale zbadane zjawisko, tak samo nieuniknione jak wzrost ruchu samochodowego wraz ze wzrostem zamożności. Polecam google i hasła driver's frustration, road rage. To smutne, ale nieuniknione. I dlatego tak bardzo krytycznie oceniam politykę obecnej ekipy, gdyż mogliśmy tego uniknąć realizując wiele bardzo słusznych założeń przyjętych jeszcze w 1999 roku.
          • ubiar Re: zaangażowanie 15.11.11, 13:53
            Moze sprobowac inaczej? Na autostradach przebiegajacych przez miasta czasami rowniez stosuje sie buspasy, ktore sa dostepna dla kierowcow przewozacych pasazera. Jezeli kierowca jedzie sam takim pasem otrzymuje wysoki mandat. Moze idzmy w ta strone - powiedzmy, ze buspasy beda dostepne dla samochodow przewozacych co najmniej kierowce i 2 pasazerow, jezeli mniej to obilgatoryjnie mandat. Mysle, ze jest to jakies rozwiazanie do zaakceptowania rowniez przez kierowcow. Oczywiscie, wowczas scisly nadzor policji jest niezbedny.
    • verrak1 Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? 15.11.11, 00:02
      a może by tak np. jeszcze dodać tramwaj wahadlowy od RJNJ przez Przybyszewskiego i Dąbrowskiego do Teatralki? (kwestia, czy są jeszcze wolne wahadła) To przynajmniej by może nie stało w korkach (jeśli by wyłaczyć w ruchu samochodowego Dąbrowskiego po części...).
      I może dodać busy T, które jeździłyby z Kapo do Bułgarskiej, by zbieraly tych pasażerów, którzy nie mieszczą się do busów jeżdżących z Junikowa...
      • Gość: W Re: Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.11, 18:34
        Codziennie wieczorem ok. 21-ej dojeżdżam na Grunwald do pracy autubusen T2 z kaponiery. Mimo braku o tej porze jakichkolwiek korków autobusy codziennie odjeżdżają o innej godzinie. Rozkład to zupełna fikcja! Kierowcy autobusów jeżdżą w taki sposób jakby mieli strajk włoski. Rekordzistą był środowy misiowaty kierowca odjeżdżający oz kaponiery o 21 40., który jechał mimo zupełnie pustych ulic chyba 20 km/h robiąc na przystankach dłuższe przerwy.
        JEST TO JAWNA KPINA Z PASAŻERÓW DOJEŻDŻAJĄCYCH I SPÓŹNIAJĄCYCH SIĘ DO PRACY.ZARZĄDZTM POWINIEN CHYBA PODAĆ SIĘ DO DYMISJI!
    • ikaa805 Kiedy skończy się chaos na Grunwaldzkiej? 22.11.11, 18:05
      Nigdy się to nie skończy!!!!ten bajzel trwa i trwa.Niestety skazana jestem na jazdę codziennie o godz 10.30 do pracy i z pracy o 16 wahadłami, autobusami t3i innymi wydziwami. Czekanie na t3 to już normalka -zwykle 20 minut.A dziś panowie z MPK dołożyli jeszcze jeden remoncik- tory przy Stomilu-dzięki czemu wahadło 25, które jak dotąd jeździło jeszcze najlepiej- w ogóle nie jechało ok godz 17. Czekałam 45 minut.Brawo kierownictwo Mpk- gratuluje inwencji, proponuje wymyślić jeszcze parę" ułatwień", a najlepiej od razu jeszcze podnieść ceny za swoje pseudo usługi!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka