Dodaj do ulubionych

Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze!

03.08.12, 14:27
Gdyby nie Kulczyk, Lewandowski, GRUBA KRECHA Polska byłaby państwem normalnym.

I niech mi nikt nie pitoli, że 22 lata temu PC nie bylo na każdym biurku.
Tak, nie było, tak jak w całym świecie.

W dwudziestoleciu między wojennym zbudowali Gdynię, COP itd.

Od 1945 do 65 mimo komuny Polacy odbudowali kraj po pożodze wojennej.

W ostatnich 22 latach udało nam się wszystko rozpie...ć.


Obserwuj wątek
    • pan.nikt Re: Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze! 03.08.12, 14:28
      i hop na forum
    • Gość: G.Sommer Re: Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.08.12, 15:57
      Kurde balans - teina i szkockie "lyski" wplywaja POzytywnie na wzrok... !! Nawet tego w siodmym krzyzyku nie wiedzialem !! :-))
      • pan.nikt Re: Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze! 03.08.12, 16:28
        ciagle teina i kofeina.

        Ale whisky pewnie tuż tuż.
        • Gość: G.Sommer Re: Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.08.12, 16:47
          To dopiero Ci sie jezyk rozwiaze i bedziesz mial sokoli wzrok...!! Wiesz,z gory lepiej widac ten POlski "przybytek" na kolkach i Anie Grodzka... !! :-))
          • pan.nikt Re: Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze! 03.08.12, 16:55
            Polske widzę i bez procentów.
            A grodzka??
            Kto to???
            Nie słyszałem.
            • Gość: G.Sommer Re: Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.08.12, 17:09
              No wiesz - ten mors z Otwocka - Krzysiu "Bendowski"... !! PS Wez cos chlipnij - gadaka nabierze rumiencow !! :-))
              • pan.nikt Re: Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze! 03.08.12, 17:19
                Ok Chlupne za chwilę.
                Rozumiem, że mówisz o tym Eunuchu, którego albo idioci, albo nieświadome tumoki wybrali na posła.
                • Gość: G.Sommer Re: Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.08.12, 17:38
                  Yes .. !! Traurig,aber wahr mate... !! :-)))
    • Gość: vice versa Re: Gdyby nie Kulczyk IP: *.icpnet.pl 03.08.12, 17:11
      Stary Browar; gdyby nie Kulczyk, to byśmy mieli nadal ruiny i chaszcze.

      Co do starego Starego Browaru - zgoda.

      Ale (z drugiej strony): gdyby nie Kulczyk, to zamiast molocha (czyli nowego SB) może mielibyśmy park...

      • pan.nikt Re: Gdyby nie Kulczyk 03.08.12, 17:23
        GDYBANIE
      • Gość: Ezekiel 25 : 17 Re: Gdyby nie Kulczyk IP: *.washdc.fios.verizon.net 03.08.12, 18:24
        Pan Kulczyk to wielki biznesmen i patriota . Kiedy Poznan byl w potrzebie , ryzykowal wlasnymi pieniedzmi i wybudowal tak bardzo potrzebny Poznaniakom Stary Browar - z ktorego Poznan jest dumny. Kiedy Ojczyzna byla w potrzebie , Pan Kulczyk bez wahania pospieszyl z pomoca w prywatyzacji Telekomunikacji Poskiej . Gleboko wierzymy , ze gdy Ojczyzna bedzie w potrzebie : czy to bedzie sprzedaz Polskich Lasow czy Gdanska i Szczecina , zawsze bedziemy mogli liczyc na pomoc wielkiego patrioty i Poznaniaka , Pana Kulczyka !
    • guzikiewicz Central Park 03.08.12, 18:13
      Przecież park był tu cały czas.Dla obszczymurków i lokalnych pijaczków.Może dlatego,że jeszcze wcześniej był tam elegancki cmentarz dla luteran.
      Tylko dzięki dr Kulczykowi mamy taką perełkę w środku miasta.Doktorze,nie żałuj kasy na następne inwestycje!
    • lili_marleen Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 19:22
      pan.nikt napisał:

      > Od 1945 do 65 mimo komuny Polacy odbudowali kraj po pożodze wojennej.
      >
      > W ostatnich 22 latach udało nam się wszystko rozpie...ć.

      Wiesz Nikcie, jak dorastałam w kamienicy na Łazarzu pod rządami Jaruzelskiego to w najśmielszych snach nie przypuszczałam, że dożyję czasów, gdzie nikogo nie będę musiała błagać o paszport, na polskich ulicach mijać mnie będą wszystkie europejskie top-marki samochodów, w sklepach o dowolnej porze i w dowolnym wyborze dostanę nawet pół tony mięsa i to bez kartek, swobodnie pojadę sobie bez kontroli granicznej na kraniec Europy a moje pieniądze bedą swobodnie wymienialne na dowolną walutę świata. W kioskach kupię polskie wydanie Newsweeka, prać bedę w "polskim" Persilu, a po sąsiedzku mniej zamożni mieszkańcy bedą kupować w polskiej wersji sklepu sieci ALDI.
      Więc błagam nie zachowuj się jak to zwierzę z rysunku Mleczki: ecsmedia.pl/c/obywatelu-nie-pieprz-bez-sensu-b-iext8251611.jpg
      • rockville Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 19:41
        Niestety , nieudacznicy zarabiajacy srednia krajowa nie jezdza samochodami top marek , nie stac ich na kupno miesa , nie stac ich na podroz na kraniec Europy , polski Persil to cos innego niz niemiecki ,na kartki ludzie kupowali 3X wiecej wolowiny niz dzis , a do wedlin nie sypano soli drogowej ,ktorej uzycie przez ostatnie 12 lat powoduje coraz czestsze przypadki debilizmu wsrod polskiego mlodego pokolenia...
        • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 20:15
          rockville napisał:

          > Niestety , nieudacznicy zarabiajacy srednia krajowa nie jezdza samochodami top
          > marek , nie stac ich na kupno miesa , nie stac ich na podroz na kraniec Europy

          Mój pracownik - najniższy w hierarchii, kupił sobie w niedzielę na Allegro Golfa, bez łaski, bez asygnat, za 1,5 swojej pensji. Drugie tyle musi jeszcze w niego włożyć by spokojnie tym autem pojeździć przez dwa lata i kupić nastepny tyle że 2 lata młodszy.
          Co do mięsa - ostatnio widziałam reklamę z Biedronki zachwalajacą 25 deko polędwicy sopockiej za cenę biletu tramwajowego a syn znajomych - student z dziewczyną latają po świecie za grosze wykorzystujac okazje ofert last i first minute z internetowych stron linii lotniczych.

          Wkleić Tobie też link z rysunkiem Mleczki?
          • rockville Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 20:28
            Po odliczeniu podatkow z sredniej krajowej zostaje 2 500 zlotych. Po kupnie pelnego baku benzyny to zostaje 2 100 , po zaplaceniu mieszkania , elektrycznosci , wody itp zostaje 1 000 zlotych , z ktorego po zaplaceniu internetu , telefonu , ubezpieczenia na samochod i wydatkow na wyzywienie i odziez zostaje 500 zlotych , ktore powinno zostac zaoszczedzone , a nie wydane na koszulke Rafala Lorenskiego czy podroz do Egiptu. Volxvagen za $1 000 kosztuje $ 1 000 poniewaz duzo zycia mu nie zostalo !
          • bimota Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 23:20
            To jeszcze ekspertka od samochodow... Golfa po szkopskim emerycie, nie? ;) A poledwica, ktora kolo swini nawet nie lezala...

            Za komuny mozna bylo dostackredyt na chate praktycznie bez oprocentowania, przy inflacji liczacej w setkach procentow... Ja wole wlasna chate od rozklekotanego Golfa...
          • Gość: inżynier Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: 95.108.93.* 05.08.12, 11:46
            lili_marleen napisała:
            > Mój pracownik - najniższy w hierarchii, kupił sobie w niedzielę na Allegro Golf
            > a, bez łaski, bez asygnat, za 1,5 swojej pensji.

            allegro.pl/pilne-golf-iii-1-8-gt-german-jedyny-wwa-pilne-i2539266418.html
            Golf za 2200 zł
            Twój pracownik zarabia więc 1466 zł czyli jakieś 350 euro.
            To są dwie dniówki typowego rzemieślnika w Holandii.

            I dlatego twojego pracownika stać na specjalną promocję w Biedronce na szynkę za 10,99 zł/kg, która za czasów komuny nie spełniłaby żadnych norm jakości żywności...

            A odnośnie studentów latających za grosze - dodaj jeszcze - co robią i gdzie śpią, aby przetrwać w miastach Europy Zachodniej z kasą z polskich stypendiów czy dorabianiem za 5 zł/h zamiast studiować...

            Więc nie pieprz lili, bo aż przykro czytać... ;)
            • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 05.08.12, 12:04
              Gość portalu: inżynier napisał(a):

              > Więc nie pieprz lili, bo aż przykro czytać... ;)

              Ależ nikt nie zmusza Ciebie do czytania rzeczy przykrych.

              W Polsce w przeciwieństwie do Holandii 350 € to sporo kasy, bo i siła nabywcza tej kwoty jest większa u nas niż tam.

              Co studentów - jak pierwszy raz wyjechałam stopem do Rajchu na wizie turystycznej, miałam 50 DM w kieszeni co było równowartoscią dzisiejszych może 20 € ( drugie 50 DM dostałam na odczepne od kuzyna zamieszkałego w Berlinie) i jakoś sobie poradziłam a nawet jeszcze kasę przywiozłam do domu. Spanie w schroniskach młodzieżowych kosztowało mnie 10 DM, stołowałam się w ulicznych imbissach prowadzonych przez Turków, po dwóch dniach studiowania ogłoszeń w gazetach znalazłam pracę ( wtedy nielegalną), wynajęłam pokój a potem małe mieszkanie na Kreuzbergu. Był to jeden z ważniejszych i piekniejszych okresów w moim zyciu. Jak się ma 17 - 25 lat dużo nie potrzeba, byle na łeb nie padało i było się gdzie umyć i wyspać.
        • Gość: boti Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: 95.108.104.* 03.08.12, 20:17
          To proponuje odwiedzić kilka krajów, gdzie system gospodarczy przez ostatnie dekady niewiele się zmienił (Kubę i Koreę Północną, no i może Białoruś). To są rzeczywiście krainy mlekiem i miodem (mięsem) płynące.
        • david35 Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 20:24
          Za komuny było jak w raju.
          Kolejka 2-godzinna za gazetami w kiosku Ruchu, bo dowozili tylko 10 Płomyczków, 5 szt. Razem, 4 Światy Młodych :)
          Naprzeciwko ogonek 200-metrowy za pieczywem.
          W mięsnym kolejka od dwóch dni za kawałkiem wołowiny z kością i kilogramem parówek.
          W warzywniczym popołudniu mają rzucić kubańskie pomarańcza :)
          Może kawę dowiozą jutro do spożywczaka, a może i margarynę :)

          To było życie.. się rozmarzyłem :))))))))
          • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 22:49
            mówisz o krótkim, choć pamiętnym okresie.
            Pomarańcza rzeczywiście były rarytasem, ale inne dobra jakoś się kupowało.
            Nikt głodny nie chodziłł, nikt na podłodze nie spał, a na dworcach nie było tylu bezdomnych.

            Nie nie chwale komuny, ale patrz obiektywniej, bez tuskowych rózowych okularów
      • bimota Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 20:08
        Top marki... Ha, ha... Wreszcie szkopy maja gdzie oddawac zlom...
        • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 20:21
          Złomem to się jeździło za komuny.
          Sama dojrzałam do zakupu używanego auta jak przy zakupie nowego dostałam oczopląsu jak pojechałam nim na pierwszy przegląd i zobaczyłam rachunek z ASO. Nie mówiąc o tym że wyposażenie tego modelu, które u nas traktuje się jako extra ( i jest extra płatne) - jest znacznie uboższe od jego analoga w standardzie - sprowadzonego z Rajchu jakim jeździ moja koleżanka.
          • Gość: G.Sommer Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: *.pools.arcor-ip.net 03.08.12, 21:08
            Co Ci Lili brakuje do tej ubogiej fury... ?? Wymontuje z Panamki i Ci dam - niech strace.. !! :-))
            • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 21:59
              Gość portalu: G.Sommer napisał(a):

              > Co Ci Lili brakuje do tej ubogiej fury... ??

              Tzw przyjazne drobiazgi. Choćby wskaźnik przepalonej żarówki w którymś z reflektorów. O braku któregoś ze świateł zwykle informuje mnie dopiero policja podczas zatrzymania do kontroli.
              • Gość: G.Sommer Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: *.pools.arcor-ip.net 03.08.12, 22:55
                Szkoda Lili rece brudzic jakimis wskaznikami,chlasne gumowka przy slupku B i bedziesz miala skladaka.Wigry doloze tak na wszelki wypadek - szpachlowka peka PO paru latach.:-))
              • manissa Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 04.08.12, 18:20
                Eh Lili takie "cuda" jak światła mijania odbijają się w zderzaku kolesia, który czeka przed Tobą na zielone. Tylne światła sprawdzisz, przy parkowaniu tyłem... do szyby:-) Co jeszcze chciałam...? Powodzenia:-)
                • Gość: G.Sommer Dziolchy obstukane w temacie jak diabli... !! IP: *.pools.arcor-ip.net 04.08.12, 19:19
                  Sam nie wiem skad sie wzial stereotyp "Baba za kierownica" ?? :-)) PS Manisko - LED-y w dzien tez widzisz w zderzaku ?? :-))
                  • lili_marleen Re: Dziolchy obstukane w temacie jak diabli... !! 05.08.12, 09:25
                    Jeszcze Sommer przydałby się czujnik deszczu, który ma ta moja padruga w swojej sprowadzonej furze a w moim tym niby full wypasie ( für Polen) o tym chyba zapomnieli.
                    • Gość: G.Sommer Re: Dziolchy obstukane w temacie jak diabli... !! IP: *.pools.arcor-ip.net 05.08.12, 10:53
                      Jest to Lili zbedny gadzet - nie jestes Baltazarem Gabka i nie mieszkasz w kraine Baskow czyli krainie deszczowcow.:-)) Swoja droga zaskakujesz mnie na maxa i mam uzasadnione migawy odnosnie "pleci"..... :-)) Za kazdym razem,kiedy zmieniam fure moja stawia pytanie : Lusterko w Blendzie kierowcy JEST... ?? Riposta jest natychmiastowa - jak nie ma,to ci wstawie tremono w platynowych ramach !! :-)) No i pare dni mam ja z glowy.... !! :-))
                      • lili_marleen Re: Dziolchy obstukane w temacie jak diabli... !! 05.08.12, 11:17
                        Gość portalu: G.Sommer napisał(a):

                        > Lusterko w Blendzie kierowcy JEST... ??

                        No właśnie ja mam tylko od strony kierowcy podświetlane, po prawej nie ma, że o światełku nie wspomnę.
                        • Gość: G.Sommer Re: Dziolchy obstukane w temacie jak diabli... !! IP: *.pools.arcor-ip.net 05.08.12, 13:43
                          Dziwne... W wiekszosci starszych fur jest na odwrot,tak wiec POdejrzewam,ze "przerobilas" go na angola !! :-)) (Zapomnialas przelozyc Blende... ?) Swoja droga,im mniej zbednych bebechow tym mniejsze ryzyko psucia sie,tak wiec ciesz sie z tego POlskiego full-wypasu wypowiadajac slawetne slowa : smigaj PO POlskich Autobanach i slaw dobre imie POlskich paprokow.. !! PS Nawet sobie nie zdajesz sprawy,jak ja tesknie do takich nowych aut gdzie sprzeglo wyciskalo sie na dwa razy i sinik mozna bylo wymontowac za 30 min.Ech.... tez sie marzy !! :-)))
            • Gość: Lilka Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.12, 21:59
              Jak byś był tak uprzejmy, to haczyk na kurtkę, na tylnych drzwiach by się przydał...
              No i gumowe dywaniki do Astry I ...
              ;-))
              • Gość: G.Sommer Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: *.pools.arcor-ip.net 03.08.12, 22:26
                Masz zalatwione,doloze nawet wieszaki z tytanu na przednie siedzenia i pieska na tylna POlke.Dywaniki do Astry I nie pasuja,ale mam zbedne wodery w kolorze khaki - mysle ze zaspokoje Twego pypcia. :-))
          • bimota Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 23:25
            Jak sie kuopuje bez glowy szkopskie auto dla ludu, to tak jest. Ja za przeglady w ASO placilem 100-200 zl...

            A ty myslisz, ze te autata to po emerytach... Zobacz sobie ile kosztuja bezwypadkowe uzywki w tym twoim raichu... Cekawe, ze szkopy kupuja w naszych salonach...
      • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 21:55
        LIli no kupisz poł tony miesa. Tylko za co i PO CO??
        Samochody zachodnie??
        Co raz ich mniej. Terraz widzę głównie japońce, koreańce, a pojawiają się chińskie.

        W dodatku wszystkie te dobra na KREDYT.
        I to zxarówno mieszkania, czy samochody na kredyty indywidualne, ale głównie PAŃSTWO NA KREDYT. Tak samo samorządy. Poznań na czele list miast zadłuzonych.
        • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 22:05
          pan.nikt napisał:

          > W dodatku wszystkie te dobra na KREDYT.

          Jak na całym cywilizowanym świecie - kupują domy, mieszkania, auta w kredycie i już z nich korzystają i się nimi cieszą, by potem powoli spłacać. A nie cisną się w dwóch pokojach z teściami, męczą się w 15 letnich maluchach i ciułają by za 10 - 15 lat wybudować za cash dom i by jeszcze na toyotę starczyło. Szkoda życia!
          • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 22:13
            Sorry LIli pudło.
            Za gierka oddawano do użytku więcej mieszkań w ciągu roku, niż teraz w pięć lat.
            Dziś wiecej ludzi mieszka z teściowymi niż 20 lat temu.

            Ps nie wiem, jak się mieszka z teściową. Nigdy nie mieszkałęm.
            • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 22:24
              pan.nikt napisał:

              > Za gierka oddawano do użytku więcej mieszkań w ciągu roku, niż teraz w pięć lat

              Nie wiem skąd wziąłeś te dane ale powiedz czemu moje pokolenie gdy wkraczało w dorosłość było generacją bezdomnych? Skąd te kolejki po przydział mieszkań ze spółdzielni w których czekało się kilkanaście lat, często bez efektu (patrz choćby seriale z PRL-u - Dom albo Alternetywy 4)? Skąd tyle książeczek mieszkaniowych z pełnym wkładem niezrealizowanych za komuny ( które to wkłady ta komuna zeżarła nie dając nic w zamian), za które potem niczemu niewinna wolna Polska musiała wypłacać stosowny ekwiwalent?
              • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 22:33
                To bardzo proste.
                Wtedy mieszkania się "dostawało" i każdy chciał dostać. Dziś trezba kupować z duże pieniądze. Więc mieszkania stoją puste, a ludzie mieszkają "na kupie".

                Sam czekałem na mieszkanie w Poznaniu 14 lat. Bez skutku.

                IIIrp przejęła cały majątek po PRL-u przejęła więc również ksiązeczki mieszkaniowe. A wypłaty z nich były w latach 90-tych ŻAŁOSNE. Tzn jak wyjmowałaś "z wolnej reki" starczyło ci na czekoladę, jak na budownictwo mieszkaniowe, na najtąńszą kabinę prysznicową, bez brodzika. Tak jak mi. No trochę dołozyłem.
                • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 04.08.12, 08:42
                  pan.nikt napisał:

                  > To bardzo proste.
                  > Wtedy mieszkania się "dostawało" i każdy chciał dostać. Dziś trezba kupować z d
                  > uże pieniądze. Więc mieszkania stoją puste, a ludzie mieszkają "na kupie".

                  Generalnie wtedy się wszystko "dostawało", a w zasadzie zdobywało. Pieniądze miały znaczenie drugorzędne, no chyba, że ktoś miał ich bardzo dużó, najlepiej w obcej walucie - za tzw "bony' czy "dolary" można było od spółdzielni kupić mieszkanie poza wszelkimi kolejkami, zapisami czy przydziałami albo komuś kto był mieszkanie miał dać odstępne.

                  Wolę dzisiejszy układ, mam kasę - kupuję. Jak nie mam to biorę kredyt i mam. Jak nie ma na kredyt to więcej pracuję i też mam. Zakazu pracy nie ma.
                  • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 04.08.12, 12:24
                    zakazu pracy nie ma, ale jest bezrobocie.
                    Prawda??


                    Być możew Tobie dziś lepiej. Bo już wszystko masz. Robisz na kieliszek chleba.

                    A MŁODZI????


                    W dodatku cholerne zadłużenie państwa, samorządów itd.
                    • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 04.08.12, 14:36
                      pan.nikt napisał:

                      > A MŁODZI????
                      Wolna droga. Bodaj w średniowieczu czy oświeceniu - w każdym razie w wiekach minionych był taki zwyczaj, że młodzieńca wysyałało się na roczny objazd obcych krain by zdobyte tam
                      doświdczenie mógł potem wykorzystać dla swojego dobra i pro publico bono.

                      Paszporty leżą w szufladach, do większośći ciekawych krajów nie ma wiz. Jako obywatele UE na terenie całej Unii Polacy mogą podjąć pracę tymbardziej jak się jest studentem czy uczniem. W takiej Francji czy Niemczech mozna uczyć się i studiować za darmo. Niemcy dadzą jeszcze parę stówek ojro stypendium.

                      Wystarczy tylko chcieć i zrobić pierwszy krok a potem jest już z górki. Niektórym jednak, wydaje mi się, że odpowiada ciągłe narzekanie i trwanie w upojnej niemożności jak ci chłopi z "Indyka" Mrożka rozprawiający w gospodzie przy piwie - A może wziąć i zasiać by coś? Choćby zboże?
                      • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 04.08.12, 15:09
                        oj nałykałaś się dragów pt gw
                        • lili_marleen Ad personam 05.08.12, 09:22
                          pan.nikt napisał:

                          > oj nałykałaś się dragów pt gw

                          Cóż skoro wysiliłeś się na wycieczkę osobistą, to czuję się zwolniona z niepisanego zakazu podrózy w tym kierunku. Otóż Nikcie w jednej z ostatnich naszych dyskusji reklamowałeś mi PiS lub Ziobrę et consortes jako potencjalny cel moich wyborczych preferencji. Zatem mogę przypuszczać, że to właśnie te ugrupowania są Tobie i Twoim poglądom bliskie. I tu nie mogę oprzeć się ogólniejszej refleksji zwiazanej z tematem dyskusji na tym topiku.

                          Mianowicie PiS i jego odpryski są popierane przez sieroty po Peerelu. Ludzi rozczarowanych życiem w wolności, albo starszych do tej wolności nieprzywykłych, gdzie trzeba sobie samemu wytyczyć cel i uparcie do niego dążyć, słowem wziąć odpowiedzialnosć za siebie.
                          Tęsknota za PRL objawia się w poparciu dla ugrupowania, którego wódz podkopuje fundament wolnego państwa wolnych ludzi. On wprost mówi co trzeba robić, wytycza cel, a źródło osobistych klęsk, czy niepowodzeń państwa wskazuje w jakimś wyimaginowanym sprzysiężeniu obcych lub swoich acz zdradzieckich sił. Tak jak w komunie gdzie propaganda wmawiała ludziom, że byłoby tak dobrze gdyby nie wróg wewnętrzny, opozycja i sprzysiężenie sił kapitalistycznych pod wodzą rewanżystów z RFN.

                          Hasło "Jarosław Polskę Zbaw" jest kalką wytworów komunistycznych propagandystów, którzy kolejnych pierwszych sekretarzy kreowali na zbawców i dobroczyńców ludzkości. Przy czym prawdziwych z bohaterów narodowych robiono zdrajców, wytykano im słuzbę u zaborców albo wręcz umniejszano ich zasługi by legenda danego komunistycznego kacyka mogła błyszczeć nieswoim ukradzionym w ten sposób światłem. Czyż to nie na ostatnim zjedzie "S" dowiedzieliśmy się zdumieni, że to były prezydent z bratem podminowali PRL a wraz z nim cały blok sowiecki? Że Wałęsa to jakiś Bolek a Pani Krzywonos była łamistrajkiem? Zainstalowanie szczątków b. prezydenta na Wawelu było ukoronowaniem tych uzurpatorskich zabiegów.

                          Nikcie drogi - opamiętaj się. Czy zdejmij ciemne okulary - jeden z symboli stanu wojennego. Zobacz wreszcie światło.
                          Tu masz cytat z mojego ulubionego Herberta:

                          Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
                          (Marek Tulliusz obracał się w grobie)
                          łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
                          dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
                          składnia pozbawiona urody koniunktiwu
                          • pan.nikt Re: Ad personam 05.08.12, 12:40
                            Nie traktowałem tych "dragów GW" jako wycieczki osobistej.
                            Szkoda, że tak to odebrałaś.
                            Dragi GW to przywara wielu ludzi. Niestety.

                            Co do okularó??

                            Nie używam żadnych (no do czytania (starośc nie radość), ale te są bezbarwne). Ani czarnych, ani Twoich różowych.
                            Widzę co jest.
                            Wg ekonomi, kraj który nie produkuje i nie handluje na światowych rynkach nie rozwija się. Nie ma szans na sukces.
                            Handelek wewnętrzny z którego żyjr wielu Polaków, to takie mieszanie herbaty bez dodatku cukru. A od tego herbata nie robi się słodsza.
                            • Gość: cehaem Re: Ad personam IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 05.08.12, 14:54
                              Tekstylia taniej sie produkuje w Bangladeszu, a trampki w Chinach. A na przemysl hi tech (w wydaniu koncernow lub sredniej wielkosci, jak innowacyjny niemiecki Mittelstand, ktory stal sie juz niemal mityczny) w Polsce nie ma kapitalu - ani tego mierzonego w USD, ani tego w glowach. A stopa zwrotu tez niepewna.
                            • lili_marleen Chcieć to móc 06.08.12, 10:33
                              pan.nikt napisał:

                              > Widzę co jest.
                              > Wg ekonomi, kraj który nie produkuje i nie handluje na światowych rynkach nie r
                              > ozwija się. Nie ma szans na sukces.
                              > Handelek wewnętrzny z którego żyjr wielu Polaków, to takie mieszanie herbaty be
                              > z dodatku cukru. A od tego herbata nie robi się słodsza.

                              Widocznie patrzymy w różne strony. Nie pasjonują mnie statystyki handlu światowego, ale czasem coś czytam i wiem, że ponoć Polska jest jednym z większych eksporterów samochodów w UE, podobnież rzecz się ma z oknami połaciowymi. Podejrzewam, że skoro taki laik jak ja potrafi wymienić jakieś przykłady z tej działki polskiej gospodarki to jednak w niej cos się dzieje i mamy jakieś sukcesy. Szczęściem jest nasze położenie geograficzne. Może z Rosją nam jeszcze nie wychodzi ( kraj autorytarny, skorumpowany i spoza UE) ale z Niemcami układa się świetnie. Jesteśmy z nimi w jednym organizmie gospodarczym i tylko od inwencji samych Polaków zależy czy polskie firmy z tego skorzystają i ile na tym zarobią. Wielu przedsiebiorców wykorzystuje tę szansę - jeżeli inni tego nie robią - cóz, śmierć frajerom.

                              Obroty mojej firmy z Niemcami stale się zwiekszają. Początkowo byli nieufni - syndrom wschodnioeuropejskiej tandety jest wciąż tam silny, stopniowo jednak moi partnerzy przekonali się , że możemy realizować ich zamówienia taniej, niż np Holendrzy przy zachowaniu tej samej jakości. Oczywiście mówiąc o jakości myslę także o jakości współpracy - liczy się terminowość dostaw, dotrzymywanie ustaleń, traktowanie siebie i partnera poważnie, szanowanie kontrahenta - co niestety wielu polskim firmom nie zawsze wychodzi. Nawet jak mają fajny poszukiwany na Zachodzie produkt - tracą kontrakty z powodu kiepskiego serwisu lub cwaniactwa czyli zwykłej głupoty, która objawia się, zwłaszcza gdy popłyną na konto pierwsze ojrasy, niedotrzymywaniem wcześniej zawartych zobowiązań i ustaleń.

                              Przykłąd Grecji, Hiszpanii a nawet Włoch - na ich tle naprawdę z naszą pozostawiającą wiele do życzenia mentalnością wypadamy całkiem nieźle. Oczywiście ten sukces ma na razie kruche podstawy, ostatecznie jak Niemcy dostaną kataru to my mamy 40 stopni gorączki i zapalenie płuc, niemniej po raz pierwszy w dziejach miejsce gdzie Bóg rzucił nasz kraj przynosi nam więcej pozytku niż szkody.
                      • Gość: zaraza W Niemczech już płacą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.12, 16:42
                        Wprowadzono juz czesne,kiedy całe wydziały dobrych szkół państwowych zajmowane były przez złaknionych niemieckiej wiedzy Ukraińców i Rosjan.
                        • Gość: EM Re: W Niemczech już płacą IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 05.08.12, 10:14
                          Nie do konca. "Czesne" wprowadzono w kilku landach, a w niektorych sie tego wycofano. Zreszta zagraniczni stypendysci nigdy nie placili. A opowiesci o zalewie uczelni przez studentow ze wschodu to bajki. To 50% Rosjan, ktorych ja pamietam ze studiow, mialo niemiecki paszport.
                      • Gość: G.Sommer Az strach sie bac... !!! IP: *.pools.arcor-ip.net 04.08.12, 16:55
                        Dajac Lili dostep do koryta wladzy... !! :-))
                      • Gość: koszerna klamie Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: 91.223.55.* 06.08.12, 12:51
                        Czy Ty sie dobrze czujesz? Kazesz ludziom wyjezdzac do obcego kraju za praca?
                        I tym sie roznimy od tych panstw, do ktorych dzieli nas przepasc (czyli w zasadzie calej Europy) - tam mlodzi ludzie nie musza wyjezdzac, a kredytu na MALUTKIE mieszkanie nie splaca sie do konca zycia.
                        • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 06.08.12, 13:03
                          Gość portalu: koszerna klamie napisał(a):

                          > Czy Ty sie dobrze czujesz? Kazesz ludziom wyjezdzac do obcego kraju za praca?

                          Jeżeli nie potrafią jej znaleźć u siebie albo praca za 2 -3 tys brutto im śmierdzi, to czemu nie?
                          I tak większosć z zarobioną za granicą kasą wróci do kraju albowiem siła nabywcza uciułanych euro czy funtów jest większa u nas niż tam.
                          • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 06.08.12, 13:14
                            Mylisz się. Większośc nie wruci. Przynajmniej nie w tych warunkach.
                            Dlaczego??
                            Bo uciułanej kasy nie ma jak w dzisiejszej Polsce raealnie zainwestować.
                            Bo ciagle z czegoś trzeba zyć i chocby utrzymać potencjalny dom wybudowany za euru, czy funty.
                            Bo tu już mają mieszkania, bo dzieci już tu chodzą do szkoły, bo tu już żyją.
                            Tak, po roku, dwóch byli gotowi wrócić, ale ta bajka trwa już co najmniej 8 lat.
                            Ludzie puścili korzenie i ściągają całe rodziny.

                            Tak poważnie. Kiedy rozmawiam z młodymi ludźmi na wyspach o powrocie myśli może jeden na dziesięciu> Ok drugi mówi, ze może na emeryturę.
                            Ba co raz częściej wakacje nie są w Polsce, ale gdzieś indziej.
                            Co raz mniej przelewów do Polski.

                            SPÓJRZ PRAWDZIE W OCZY.
                            • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 06.08.12, 15:11
                              cholera - wrÓci

                              Przepraszam
                            • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 06.08.12, 18:01
                              pan.nikt napisał:

                              > Mylisz się. Większośc nie wruci.

                              Wróci. Już wracają. Zobacz ile samochodów parkuje pod centrami handlowymi z kierownicą po prawej stronie i na wyspiarskich blachach, wiecej niż tych na niemieckich a dotychczas to one były powszechne. Znam kilka sklepów z odzieżą i jeden z meblami które otworzyli ci co zyją okrakiem jedną nogą tu jedną tam. Jesteś przecież inzynierem i wiesz że prąd powstaje z róznicy potencjałów - najwieksze zyski także.
                              • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 06.08.12, 18:21
                                Jasne. Wrócili na urlop.
                                Albo na rozkrok. I w dodatku, ci "z rozkroku" najczęściej łączą się znów tutaj.
                                • Gość: G.Sommer Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: *.pools.arcor-ip.net 06.08.12, 18:39
                                  Lili nie przekonasz... !! Odpusc....!! :-))
                                  • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 06.08.12, 18:48
                                    Wiem, że nie przekonam. Mówię co widzę i słyszę.
                                    Jestem tu już ponad 6 lat. Kilku kolegów wraało do kraju i(czasmi na rozkrok). Tymczasem nie wrócił jeden. Reszta wraca.
                                    Takie są mikrofakty i potwierdzają je statystyki
                                    • lili_marleen Być zawsze ostatecznie wygrywa z mieć 06.08.12, 19:25
                                      pan.nikt napisał:

                                      > Wiem, że nie przekonam.

                                      Tu nie chodzi o przekonanie, cudów wszak nie ma. Rzecz w wymianie argumentów i ich zbijaniu a nie zabijaniu.

                                      Wracając do tych co nie wracają. Cóż, chyba tym gorzej dla nich. Jeżeli Ty tam cały czas siedzisz a jednak pisujesz tu i z tego co widać nieźle orientujesz się w naszych sprawach, to samo się tyczy Sommera, to znaczy, że nie odciąłeś pepowiny. Ten nasz grajdoł jest ciągle Ci bliski, Ty mentalnie nie wyjechałeś. Znam to z autopsji, ja też mentalnie nie umiałam wyjechać. Ci co deklarują zakup one way ticket będą zawsze w rozkroku, nawet jak osiągną materialnie 10 razy wiecej i w krótszym czasie niż w kraju ta niewidzialna sieć powiązań przy braku nowych synaps bedzie ich ciagnac z powrotem a nawet jak nie wrócą to to ich w końcu zeżre. Nawet najwiekszy awans materialny nie przykryje degradacji związanej z odcieciem korzeni. Kto jak kto ale Ty Nikcie to powieneś rozumieć równie dobrze jak ja
                                      • Gość: G.Sommer Re: Być zawsze ostatecznie wygrywa z mieć IP: *.pools.arcor-ip.net 06.08.12, 20:30
                                        Kurde balans,wiedzialem,ze Lili ma scisle POwiazania z diablem,ale zeby tak zostac opleciona diablim ogonem to juz NIE... !! :-)) Wiesz Lili - Niemiec w radzie,koza w sadzie,lgarz przy dworze,bialoglowa na urzedzie za diabla - TO BEDZIE .. !! :-))
                                      • pan.nikt Re: Być zawsze ostatecznie wygrywa z mieć 06.08.12, 21:05
                                        Widzisz. Ja, a młodzież to dwie różne sprawy.
                                        Ja stary jestem, mam w |Polsce przepracowane kupę lat, mam w Polsce domek z ogródkiem, żonę i "dzieci". Ja tu przyjechałem na chwilę. (fakt, przeciaga się)

                                        To zupełnie inaczej niż młodzi.
                                        Przyjeżdżają z Polski, gdzie nie mają nic. Domu, mieszkania. Przyjeżdżają parami, albo tu się "parzą". Często wewnątrz poloni, ale często już z miejscowymi.
                                        Oni łatwiej odcinają pępowinę. Czasmi troche się szarpią ze soba, ale w końcu mieszkanie z socjalu, czas robią swoje. Wielu Polaków kupuje tu mieszkanioa na wolnym rynku.

                                        I jak mówiłem wcześnie. W okresie tego miotania się część próbuije wrócić. Dostaja w Polsce "zimny prysznic" i wracają TU.
                                        • lili_marleen Re: Być zawsze ostatecznie wygrywa z mieć 06.08.12, 21:21
                                          pan.nikt napisał:

                                          > I jak mówiłem wcześnie. W okresie tego miotania się część próbuije wrócić. Dost
                                          > aja w Polsce "zimny prysznic" i wracają TU.

                                          OK - w takim razie z innego końca - a co z samopoczuciem? Takim przyziemnym, opartym o niskie poczucie wyższości? Tam oni są gastarbeiterami, nawet gdy osiągają status wyższy niż zostawili w PL to czym mają się chwalić przed Angolami czy Szkotami? Tym, że przyjechali tu goli a teraz kupili sobie mieszkanie i dwuletniego Vauxhall'a? Prawdziwy podziw mogą wzbudzić tylko w kraju. Rodzinie i znajomym mozna wysłać zdjecia, zaprosić do siebie - niech pekają z zazdrości ale ten błogostan trwa krótko zwłaśzcza jak mija weekend i trzeba iśc do roboty mijajac po drodze zadbane domy miejscowych i ich wypasione bryki na podjazdach. To psychologia - dobre samopoczucie wynikajace z wysokiego mniemania o sobie ma się wtedy gdy widzą i są wstanie docenić to inni, a kto ten ich autentyczny awans docenia w UK?
                                          • pan.nikt Re: Być zawsze ostatecznie wygrywa z mieć 06.08.12, 21:29
                                            To nie do końca tak.
                                            W Polsce też nie wszyscy sa dyrektorami.
                                            Przyjeżdżaja ludzie wykształceni. Przynajmniej zawodowo.
                                            Pracują lepiej niz Szkoci, czy Anglicy i pracują w swoich zawodach. Tak jak w Polsce. Wielu młodych kończy tu jakies dodatkowe studia, czy college.
                                            Wiesz inaczej patrzysz na to kiedy przyjeżdżasz na miesiąc, czy dwa, inaczej jak decydujesz się zostać dłużej.
                                            I Szkoci i Anglicy wolą ludzi z Polski niż z krajów arabskich..

                                            ps Vauxhall'e wyszły z mody. Wcześniej Rovery, teraz ople.
                                            • pan.nikt Re: Być zawsze ostatecznie wygrywa z mieć 06.08.12, 21:35
                                              I jeszcze samopoczucie. Mając dzieci, gruopkę znajomych, mieszkanmie i wiedząc, że masz na chleb z okładem, znając jezyk masz lepsze samopoczucie.
                                              Tu też można pojechać na ryby, pójść do wesołego misateczka, na piwo. Pojechać w górki, obejrzeć krowy.
                                              A w dobie tv sat i internetu. Nie ma prblemu.
                                              • lili_marleen Re: Być zawsze ostatecznie wygrywa z mieć 07.08.12, 13:27
                                                pan.nikt napisał:

                                                > I jeszcze samopoczucie. Mając dzieci, gruopkę znajomych, mieszkanmie i wiedząc,
                                                > że masz na chleb z okładem, znając jezyk masz lepsze samopoczucie.

                                                Tak - ale jak porównujesz swój obecny status ze statusem jaki miałeś sprzed wyjazdu z Polski. Dobre samopoczucie sporo traci na swoim czarze jak przechodzisz do drugiego etapu porównań i zaczynasz się przyglądac się statusowi jaki mają tubylcy. Uważam, że - pomijając kwestie korzeni - nic tak nie poprawia nastroju jak powrót do kraju i pokazanie rodzinie i znajomym nowego auta, swoich finansowych potencji i planów na przyszłość.
                          • Gość: koszerna klamie Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: 91.223.55.* 06.08.12, 15:08
                            Nie potrafia znalezc? Smierdzi im 2-3 tys? Nikomu nic nie smierdzi, tylko skoro Niemiec za kiepsko platna prace fizyczna moze kupic sobie 2000 kaw, 2000 bochenkow chleba, 1300 litrow paliwa, etc, etc - a Polak za te sama prace w swoim kraju kupi 200 kaw, 700 bochenkow chleba, niecale 400 litrow paliwa(!) to chyba cos jest nie tak. Skoro w Niemczech przecietna emerytura jest nieco nizsza od przecietnej pensji - a u nas stanowi mniej niz polowe sredniej pensji - cos jest nie tak. Poza tym to nie jest tak, ze u nas praca jest, tylko nikt nie chce jej wziac. Gdyby tak bylo bowiem, to odczuwane bylyby braki w produkcji (pt. nie ma komu robic). A takowych brakow nie ma - jest kim robic, te 20% osob w tym kraju - wstyd mowic - sa niepotrzebni. I to jest porazka tej przemiany ustrojowej!
            • Gość: zaraza Dzięki Wałęsie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.12, 22:29
              pan.nikt powinien napisać,ile lat pożył pod Gierkiem.Ja miałem 15 lat oczekiwania na klucze,nie byłem bowiem żadnym zasłużonym specjalistą,sekretarza POP omijałem zawsze szerokim łukiem,aby sk..lowi nie patrzeć w oczy.On dostał mieszkanie po pięciu latach,a mnie wydłużyło się do 21 lat.21 lat czekania na M-4.Zrezygnowałem,dziś mieszkam bez teściowej w 100-metrowym szeregowcu.Składałem 5 lat.Dzięki Wałęsie i tym z pierwszej Solidarności.
              • pan.nikt Re: Dzięki Wałęsie. 03.08.12, 22:46
                Przeżyłem "całego Gierka".
                Na mieszkanie czekałem pewnie dłużej niż Ty i też bezskutecznie. (o tym wyżej).
                POP-a nie omijałem. Czasem z nimi gadałem, ale jako konsekwentnie bezpartyjny.
                Proszę cię. Nie potępaj w czambuł.
                Przeanalizuj sytuację, nmie tylko w oparciu o propagandę sukcesu wg Thuska.
                • Gość: zaraza I dzięki Tuskowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.12, 08:58
                  Nie wiem co to jest propaganda sukcesu wg.Tuska.Zielona wyspa?To są dane sektora bankowego.Złotówka nie jest najsłabszą walutą euroregionu.Komuny nie potępiam dla zasady.Sam przyłożyłem troszeczkę ręki do jej upadku.Dziwił mnie wtedy zupełny brak oporu z ich strony,brak jakiejkolwiek dyskusji typu:może byście się zastanowili,co tracicie.
                  Nie było nikogo z tamtej strony barykady.Pomijając oczywiście Jaruzela i jego kohorty.
                  • pan.nikt Re: I dzięki Tuskowi 06.08.12, 12:33
                    Komuny nie potępiam
                    > dla zasady.Sam przyłożyłem troszeczkę ręki do jej upadku.Dziwił mnie wtedy zup
                    > ełny brak oporu z ich strony

                    Bo byłeś naiwny, tak jak ja i miliony Polaków.
                    Nie stawiali oporu, bo nic nie tracili. Zamieniali nominalną władzę na swój pRYWATNY REALNY MAJATEK.
                    • Gość: zaraza Re: I dzięki Tuskowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.12, 17:36
                      Kapitalizm mogli tylko budować ludzie z kapitałem.Niestety,był on /kapitał/przy komunistach.
                      Nie było oburzenia,kiedy parlament wybrał Jaruzela na prezydenta.Niestety,rozstrzelanie pp.Caucescu nie wywołało u mnie euforii.Wprost przeciwnie.Więc zostawienie banków w łapach komuchów nie było efektem naiwności Polaków.Mieliśmy albo instynkt,albo odrobinę dobrego smaku.Lekcje pobierane u Herberta zaprocentowały.
            • Gość: bobi digital Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: 95.108.104.* 03.08.12, 22:30
              Jeżeli chodzi o życie na kredyt (państwo na kredyt), to Gierka chyba nikt nie prześcignie. A jakby budować w tej samej technologii (wielka płyta) to liczba mieszkań oddawanych dziś byłaby porównywalna z tą z czasów Gierka.
              • pan.nikt Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 03.08.12, 22:41
                Tusk już dawno przescignął Gierka i w zadłużaniu państwa i w propagandzie sukcesu.
                Więcej czytaj, nie tylko GW.

                A technologia budownictwa nie ma nic do rzeczy. Problemem są ceny, kredyty i stabilność pracy.
      • cracken001 Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 04.08.12, 05:08
        Hahahahaha-to Kulczyk dal ci paszport,sprowadzil ,jak piszesz -top-marki samochodow,zalatwil mieso(co to za 'mieso") bez kartek,jego dzielem jest strefa Schengen,wymienialnosc zlotowki(akurat byla ZAWSZE wymienialna,tylko kurs jakis dziwny),dzieki niemu pierzesz w "persilu"(chyba IXI byl jednak lepszy),etc,etc???? Dziwne,ale przed AFERA z radiowozami marki VW dla polskiej "dzielnej" policji,o Kulczyku(do tego dr...a co!!) nie slyszal w Poznaniu nawet przyslowiowy pies z kulawa lapa!!!!Sam przekretas twierdzi,iz wybrano go jako powaznego dealera tej marki,do sfinalizowania dealu-przyjmij do wiadomosci,iz wowczas NIE bylo w Poznaniu ZADNEGO dealera VW!! Zreszta nie bylo rowniez Mercedesa,czy BMW-JEDYNYM nieautoryzowanym ,takim samorodnym, dealerem byl Opel w Baranowie.Po sfinansowaniu (na kredyt) dostawy jezdzidelek,otworzyl "salon" a jakze...przy ul. Dziadoszanskiej,gdzie miescily sie dwa skromne pokoiki jego 'salonu" w opuszczonym biurowcu po ..chyba "Zrembie", zajrzalem tam z ciekawosci CO tez za oferte ma ten nuworyszowski "biznesmen",gdyz sam jedzilem wowczas Golfem-na zaniedbanym przybiurowym parkingu stalo 5 (PIEC) uzywanych (sic) pojazdow,z czego 2 faktycznie VW.Byle autokomis oferowal znacznie szerszy wybor pojazdow,no,ale wiadomo-KASA ROBI SWOJE!! A potem juz poszloooo
        • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 04.08.12, 08:21
          cracken001 napisał:

          > Hahahahaha-to Kulczyk dal ci paszport....

          Chyba się nie zrozumieliśmy...

          Ale skoro tak Ciebie zajmuje postać Kulczyka i piszesz:
          > ...przy ul. Dziadoszanskiej,gdzie miescily sie dwa skromne pokoiki jego 'salonu" w opuszczonym biurowcu po ..chyba "Zrembie"...

          To na przełomie lat 80-tych i 90-tych był standard - tak prawie wszyscy zaczynali. Ja nie miałam nawet biura, a za biurko służył mi stół w kuchni u moich starych, wszystko woziłam w aucie, telefon ( stacjonarny) gdy mnie nie było odbierała maja mama, która udawała sekretarkę, moja ówczesna wizytówka ( jaką sobie wydrukowałam w Rajchu) lepiej wyglądała niż moja firma.
          W przeciwieństwie do Ciebie nie zajmuje mnie specjalnie postać pana Kulczyka. Niemniej mogę Cię zapewnić, że patrząc na atmosferę jaka go otacza w kraju ( w którym - jak mówi - przysłowie - trudno być prorokiem) gdyby miał nieczyste konto już dawno "puszczono by go skarpetkach". Zwłaszcza poprzednia ekipa rządowa, która potrafiła znaleźć winnych nawet tam gdzie ich nie było.
          • Gość: G.Sommer Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: *.pools.arcor-ip.net 04.08.12, 09:58
            No nie... Przebilas wszystkich swoja inwencja i biznesowym POmyslunkiem !! Chyba pierwszy maluch w demoludach z telefonem stacjonarnym w bagazniku i sekretarka w starych murach.PS Pytanie techniczne : mialas na dachu pantograf i w tenderze z Niewiadowa walowke... ?? :-))
          • Gość: BIMOTA Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: *.free.aero2.net.pl 04.08.12, 11:41
            A to nie poprzednia ekpia dala mu we wladanie autostrade ?

            Za co mieli go puscic ? Nikt nikogo za reke nie zlapal, umiw sie odpowiednio dogadac, by kazdy byl zadowolony. Wszystko na legalu... A biegli w sadzie moga powiedziec wszystko...
          • cehaem Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 05.08.12, 10:37

            > W przeciwieństwie do Ciebie nie zajmuje mnie specjalnie postać pana Kulczyka. N
            > iemniej mogę Cię zapewnić, że patrząc na atmosferę jaka go otacza w kraju ( w k
            > tórym - jak mówi - przysłowie - trudno być prorokiem) gdyby miał nieczyste kont
            > o już dawno "puszczono by go skarpetkach". Zwłaszcza poprzednia ekipa rządowa,
            > która potrafiła znaleźć winnych nawet tam gdzie ich nie było.

            Lily, blagam Cie. Sama jestes z biznesu, wiec wiesz, w jaki sposob robi sie naprawde dobre interesy. Oczywiscie, ze Kulczyk nie byl taki glupip i nie wysylal ludzi z kopertami. Jego kapitalem sa zrodla informacji. Jako pierwszy wiedzial o zamiarach i mogl sie do nich przygotowac. Przeciez bylo jasne, ze rzad pojdzie na deal, jaki zaproponowal wtedy z VW. Na dodatek jego pieniadze daja jemu niesamowite wplywy. Przeciez dr Jan zawsze okazuje sie wdzieczny za pomoc i po latach pomoze wepchnac na jakis stolek w siebie czy u kolegow.

            Nowoczesny kombinator nie wciska juz wypchanych kopert, bo to niebezpieczne (u nas jest sporo niespelnionych filmowcow). Jestes troche obeznana w temacie Niemiec, wiec wiesz, w jaki sposob przedsiebiorcy owijali sobie Wulffa wokol palca. Tam korupcji nie bylo, ale zaproszenia na urlop, przejmowanie rachunku za hotel, prywatny kredyt po preferencyjnych warunkach, loza VIP na koncert, wprowadzenie Bettiny na salony. Wulff jako premier nie musial nic na ich korzysc robic: jego urzednicy sami wiedzieli, ze na kolegow szefa lepiej spojrzec przychylniejszym okiem. Czy rzeczywiscie myslisz, ze jego usmiechy do owczas mlodego i ambitnego Ryszarda Grobelnego wyníkaly z tego, "ze wszystkie Ryski to fajne chlopy"?
            • lili_marleen Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce 05.08.12, 11:14
              cehaem napisał:

              > Nowoczesny kombinator nie wciska juz wypchanych kopert, bo to niebezpieczne (u
              > nas jest sporo niespelnionych filmowcow). Jestes troche obeznana w temacie Niem
              > iec, wiec wiesz, w jaki sposob przedsiebiorcy owijali sobie Wulffa wokol palca.
              > Tam korupcji nie bylo, ale zaproszenia na urlop, przejmowanie rachunku za hote
              > l, prywatny kredyt po preferencyjnych warunkach, loza VIP na koncert, wprowadze
              > nie Bettiny na salony.

              To powszechna praktyka. Ja na szczęście nie mam kontraktów gdzie przepływają pieniadze z budżetu. Niemniej "kupowanie" kontrahenta samą korzystną ofertą i tylko dobrym słowem, ale atrakcyjną wycieczką w formie bonusu czy zapraszanie na "szkolenie" połaczone z bankietem i popijawą do rana jest na porządku dziennym. W mojej branży kierownicy odpowiedzialni za zamówienia mówią wprost, bez żadnej żenady, że za podpisany kontrakt spodziewają się takich a nie innych apanaży. Nieraz dzieje się to nawet za wiedzą właścicieli firm, które oni reprezentują, w myśl zasady - niech sobie chłopak uzyje cudzym kosztem, przynajmniej nie będzie wołał o premię.
              Oczywiście - może to wkurzać - ale jeżeli nie będziesz tego robić zostaniesz bez zamówień a twoich klientów przejmie konkurencja, pozbawiona takich oporów.
      • Gość: koszerna klamie Re: Chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce IP: 91.223.55.* 06.08.12, 10:14
        Dzieli nas wiecej niz kiedys. Paszporty. No zajebista sprawa. Ale policz sobie i z reka na sercu odpowiedz na pytanie: ile razy w ciagu roku jezdzisz do panstw nalezacych do Schengen? Ja w tym roku bylem raz, jadac na narty. I zdarzy mi sie jeszcze jeden raz. Gdybym w obu tych sytuacjach mial miec paszport w kieszeni - nie byloby mi jakos specjalnie ciezko. Zreszta coraz wiecej panstw chce wyjsc z Schengen zaczynajac od okazjonalnych kontroli granicznych - glowny atut czlonkostwa w UE legnie w gruzach.
        Czy rzeczywiscie o postepie swiadczy to, ze mamy polskiego Newsweeka? Ktory zreszta - pod wplywem aktualnego naczelnego - jest zwykla gadzinowka, niczym Trybuna Ludu za komuny? Polski Persil. Super. Kup rowniez niemiecki i porownaj efekty - ten nasz sie niewiele rozni od Ixi, a do niemieckiego dzieli go przepasc. Samochody kazdej marki. Zgadza sie - zatrzesienie 20 i 30letnich mercedesow, passatow, golfow, bmw. Mam rodzinno-kolezenskie porownanie. Dwoch lekarzy, z tej samej uczelni, z tej samej specjalnosci. Jeden pracuje w szpitalu powiatowym w Polsce, drugi w Niemczech. Dodatkowo, ten w Polsce ma prywatna praktyke. Obaj maja rodzine z dwojka dzieci. Tyle ze ten w Niemczech co 2-3 lata kupuje nowego mercedesa z gornej polki, a na wakacje jezdzi w bardzo egzotyczne miejsca, co roku na kilka tygodni (wydaje na to kilkanascie tysiecy euro). Ten z Polski jezdzi malym modelem fiata, zmienia samochod raz na 15 lat, na wakacje jezdzi w polskie gory. Nie dlatego, ze tak chce. Dlatego, ze inaczej nie moze.
        I jeszcze jedno. Jesli chodzi o poziom zycia - zarobki, wydatki, emerytury, bezrobocie - jestesmy na szarym koncu Europy. W UE tylko jedno panstwo przedzie gorzej niz my, w calej Europie - gorzej jest co najwyzej jeszcze w Bialorusi i Ukrainie. We Wloszech w kawiarni, restauracji kawa kosztuje 1 euro, w tych bardzo drogich 1,5 euro. U nich przecietne zarobki plasuja sie w 2000-2500 euro na reke. U nas rowniez 2000-2500, tyle ze zl. A kawa zaczyna sie od 8 zl. I tak mozna z kazdym produktem porownac.
        Wiec nie mow, ze u nas jest postep. Szansa, ktora rzekomo (a moze i faktycznie - nie ma znaczenia) mielismy zostala przez partyjnych aparatczykow z SLD, UD, UW, PO, PSL roztrwoniona raz na zawsze.
        • lili_marleen Depresja wyzwoleńca 06.08.12, 12:04
          Gość portalu: koszerna klamie napisał(a):

          > Dzieli nas wiecej niz kiedys.

          Doprawdy? A ten Twój wyjazd na narty? Ja jakoś za komuny na narty najdalej pojechałam w Beskidy, o Austrii czy Włoszech to mogłam sobie tylko pomarzyć ja o locie na Marsa. Dziś wyjazd na Zachód jest dostępny dla przeciętnego zjadacza chleba. Pomijam wspominane wcześniej ułatwienia paszportowe czy brak wiz ale finansowo wakacje pod palmami czy na stokach Alp bywają tańsze niż te w kraju a na pewno nie są jakimś kosmosem w sensie cenowym.

          Przykład lekarza - cóż, nikt nie bronił temu z powiatu tak samo się ustawić jak temu z Niemiec. Kończąc studia obaj mieli identyczne potencjalne możliwości. Jeden wybrał pewną posadę w powiatowym szpitalu drugi poniewierkę emigracji. Tak to jest już w zyciu -jednemu się udaje drugiemu nie. Temu w Rajchu się udało co nie znaczy że gdyby miał pecha skończyłby jak nasi rodacy przy azbeście na Greenpoincie.

          Rzecz w tym - że teraz masz WYBÓR. Jesteś WOLNY - sam sobie ukłądasz życie i bierzesz za nie odpowiedzialność. Za komuny Twój wybór był ograniczony - zakazami, nakazami oraz księżycową gospodarką która ustawiała nasz zarobki na poziomie 20 dolarów.

          Wiesz jakiego fefra miałam, jak zostałam sama w Berlinie przy dworcu ZOO. Bałam się co teraz będzie - a jak coś nie pójdzie? - wokół wrogi oparty na pieniądzu świat a ja z tymi 50 markami jak ten palec w dupie. Miałam syndrom niewolnika, który nagle został wyzwolony i zdał sobie sprawę że teraz nikt za darmo nie da mu dachu nad głową tak jak dawał mu jego pan i pewnej michy żarcia każdego dnia. Teraz musi sam zadbać o siebie. Szczęściem otrząsnęłam się z tej depresji w miarę szybko.

          Czytając posty Twoje i Nikta mam wrażenie, że Wy z tego syndromu jeszcze nie wyszliście, tęsknicie za -nie zawsze pełną - ale pewną michą i czasem cieknącym ale jednak darmowym dachem nad głową. Świat wolnych ludzi wydaje się Wam nieprzyjazny, żle się czujecie w dzisiejszej Polsce gdzie każdy ma prawo wyboru kim chce być i co robić. Owsiakowe hasło "róbta co chceta" działa na Was alergicznie - chociaż to lapidarne ujęcie kwintesencji wolności jaką od 20 lat możemy i powinniśmy nauczyć się cieszyć i z niej mądrze korzystać.
          • Gość: koszerna klamie Re: Depresja wyzwoleńca IP: 91.223.55.* 06.08.12, 13:09
            > Doprawdy? A ten Twój wyjazd na narty?

            Moj wyjazd na narty, na 2 dni, do Czech, 30 km za polska granice wynika z tego, ze jest taniej niz w Polsce. Nie lepiej, nie fajniej, nie szybciej, nie piekniej - taniej.

            > Przykład lekarza - cóż, nikt nie bronił temu z powiatu tak samo się ustawić jak
            > temu z Niemiec. Kończąc studia obaj mieli identyczne potencjalne możliwości. J
            > eden wybrał pewną posadę w powiatowym szpitalu drugi poniewierkę emigracji. Tak
            > to jest już w zyciu -jednemu się udaje drugiemu nie. Temu w Rajchu się udało c
            > o nie znaczy że gdyby miał pecha skończyłby jak nasi rodacy przy azbeście na Gr
            > eenpoincie.

            Absolutnie nie mozna sie zgodzic. I zaczne od tego, ze ten w Reichu nie jest poniewierany. Tak samo jak ten w Polsce jest zastepca ordynatora. Powiem wiecej. Wycieczka, jaka sobie co roku funduje (czesto i dwa razy w roku) lekarz z Niemiec jest stadnardem. Dla niemal kazdego polskiego lekarza jest to wycieczka zycia, na ktora byc moze sobie raz pozwoli, po 20 latach ciezkiej pracy.

            > Rzecz w tym - że teraz masz WYBÓR. Jesteś WOLNY - sam sobie ukłądasz życie i bi
            > erzesz za nie odpowiedzialność. Za komuny Twój wybór był ograniczony - zakazami
            > , nakazami oraz księżycową gospodarką która ustawiała nasz zarobki na poziomie
            > 20 dolarów.

            Nie nazywaj tego wyborem. Bo Niemcy, Francuzi, Czesi, Slowacy, Slowency, Litwini, Lotycze (i dalej pozostale 25 krajow z UE) nie musza wybierac. Moga po prostu mieszkajac i pracujac w swojej ojczyznie godnie zyc. Ty uwazasz, ze jak ktos chce miec fajnie, niech jedzie na zachod. Jakos w innych krajach nie musza wyjezdzac, dobrze maja u siebie.

            > Czytając posty Twoje i Nikta mam wrażenie, że Wy z tego syndromu jeszcze nie wy
            > szliście, tęsknicie za -nie zawsze pełną - ale pewną michą i czasem cieknącym a
            > le jednak darmowym dachem nad głową. Świat wolnych ludzi wydaje się Wam nieprzy
            > jazny, żle się czujecie w dzisiejszej Polsce gdzie każdy ma prawo wyboru kim ch
            > ce być i co robić. Owsiakowe hasło "róbta co chceta" działa na Was alergicznie
            > - chociaż to lapidarne ujęcie kwintesencji wolności jaką od 20 lat możemy i pow
            > inniśmy nauczyć się cieszyć i z niej mądrze korzystać.
            >

            Przestan pie***lic. Na WSZYSTKO co mam ciezko pracowalem, nic od nikogo nie dostalem, a juz tym bardziej nie od panstwa. I pojechalem kiedys do Szkocji ze 100 funtami w kieszeni i sobie poradzilem. Ale nie chce tak, Polacy na to nie zasluguja. Zaslugujemy by byc tacy jak obywatele innych panstw. Owsiakowe robta co chceta oznacza lumpenliberalizm. Cieszmy sie z wolnej Polski. Czemu wolnej? No bo mamy sexshopy, burdele, narkotyki. Nie zyjemy w swiecie wolnych ludzi. Zyjemy w swiecie zniewolonym przez politykow, oszustow, oligarchow.
            • lili_marleen Re: Depresja wyzwoleńca 06.08.12, 15:06
              Gość portalu: koszerna klamie napisał(a):

              > Moj wyjazd na narty, na 2 dni, do Czech, 30 km za polska granice wynika z tego,
              > ze jest taniej niz w Polsce. Nie lepiej, nie fajniej, nie szybciej, nie piekni
              > ej - taniej.

              Jesteś wolny - Twój wybór.

              > Absolutnie nie mozna sie zgodzic. I zaczne od tego, ze ten w Reichu nie jest po
              > niewierany. Tak samo jak ten w Polsce jest zastepca ordynatora. Powiem wiecej.
              > Wycieczka, jaka sobie co roku funduje (czesto i dwa razy w roku) lekarz z Niemi
              > ec jest stadnardem. Dla niemal kazdego polskiego lekarza jest to wycieczka zyci
              > a, na ktora byc moze sobie raz pozwoli, po 20 latach ciezkiej pracy.

              Ten lekarz też jest wolnym człowiekiem, nikt go nie zmusza do poniewierki ( aczkolwiek mocno wątpliwej) w Polsce. Jego wybór.


              > Niemcy, Francuzi, Czesi, Slowacy, Slowency, Litwin
              > i, Lotycze (i dalej pozostale 25 krajow z UE) nie musza wybierac. Moga po prost
              > u mieszkajac i pracujac w swojej ojczyznie godnie zyc.

              Co Polakom przeszkadza godnie żyć w Polsce? Każdy sobie sterem i okretem. Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz, a nie czekaj na jakiegoś cudotwórcę czy dobroczyńcę co zrobi to za Ciebie.


              > pojechalem kiedys do Szkocji ze 100 funtami w kieszeni i sobie poradzilem.

              To czemu nie poradziłeś sobie tak samo dobrze po powrocie do Polski?
              • Gość: koszerna klamie Re: Depresja wyzwoleńca IP: 91.223.55.* 06.08.12, 15:15
                > Co Polakom przeszkadza godnie żyć w Polsce? Każdy sobie sterem i okretem. Jak s
                > obie pościelesz tak się wyśpisz, a nie czekaj na jakiegoś cudotwórcę czy dobroc
                > zyńcę co zrobi to za Ciebie.
                >
                >
                > > pojechalem kiedys do Szkocji ze 100 funtami w kieszeni i sobie poradzile
                > m.
                >
                > To czemu nie poradziłeś sobie tak samo dobrze po powrocie do Polski?
                >
                >


                I tu dochodzimy do sedna. W Polsce sukcesem jest godne zycie. Jak ktos ma wlasne mieszkanie, przecietny samochod, srednia krajowa - to jest mowa o sukcesie. Ludzie mu mowia, ze osiagnal sukces. Sam w to wierzy. Na zachodzie godne zycie to podstawa. Majac najmniej platna prace ludzi stac na godne zycie. Im kto sobie lepiej poscieli, im kto sie lepiej wyksztalci, przygotuje - tym zyje na wyzszym poziomie. I zamiast jezdzic NOWYM golfem - jezdzi NOWYM mercedesem. I tak dalej. Zreszta: u nas oczywiscie ludzie tez kupuja nowe samochody. Ale porownaj sobie jakie nowe samochody jezdza u nas, jakie w Niemczech. Skoda czy VW niewielka roznica w komforcie, parametrach, obsludze. W cenie kilkadziesiat % roznicy. Mimo to w Niemczech Skody na ulicach malo widac. Za to VW (nowych!) - mnostwo. Bo ludzi na to stac, dla nich to norma, ze ktos kto malo zarabia kupuje sobie nowy samochod za 20000 euro.

                Poradzilem sobie po powrocie do Polski i to swietnie. Sek w tym, ze przy moim wyksztalceniu, moich kwalifikacjach, w branzy w ktorej pracuje - w Europie Zachodniej zarabiac sie 4x wiecej. Po prostu, tak jest. A ceny produktow, ktore sie na codzien kupuje - sa zblizone. Za to co robie wrecz NALEZY MI SIE duzo lepszy poziom zycia (mimo ze obecny nie jest zly). A narzekam rowniez na sytuacje dlatego, ze widze takze innych ludzi oprocz siebie.

                Ale tak najlatwiej. Stara metoda wszystkich PO-krakow. O biednym powiedziec, ze jest nieudacznikiem, ofiara losu, nie poradzil sobie. A najlepiej niech wyp***dala i sie cieszy, ze moze pracowac dla Niemca. Wiesz jak sie nazywa taka postawa? Polonofobia.
                • lili_marleen Re: Depresja wyzwoleńca 06.08.12, 17:51
                  Gość portalu: koszerna klamie napisał(a):

                  > > Poradzilem sobie po powrocie do Polski i to swietnie. Sek w tym, ze przy moim w
                  > yksztalceniu, moich kwalifikacjach, w branzy w ktorej pracuje - w Europie Zacho
                  > dniej zarabiac sie 4x wiecej. Po prostu, tak jest. A ceny produktow, ktore sie
                  > na codzien kupuje - sa zblizone. Za to co robie wrecz NALEZY MI SIE duzo lepszy
                  > poziom zycia (mimo ze obecny nie jest zly).

                  Oczywiście to wszystko prawda. Rozumiem, że byś chciał przy swoim wykształceniu i nakładzie pracy zarabiać tyle ile Twój analog w Niemczech i zyć na takim jak on poziomie. Możesz to oczywiście mieć ale tak jak wcześniej podany przykład lekarza - jak się wyprowadzisz na Zachód i tam się przebijesz w swoim zawodzie czy też w tym w czym jesteś dobry. Róznica wynika z kilku czynników nie zawsze zawinionych przez mieszkańców Polski.
                  Po pierwsze 50 lat komunizmu a przedtem wojna ( chociaż Niemcy też ją mieli) i fakt że i przed wojną Polska nie była jakąś światowa potęgą gospodarczą jak choćby Niemcy.
                  Po drugie wydajność pracy - spojrz na drogi, albo choćby na remonty w naszym mieśćie. I nie chodzi mi tu wcale o to, że pracuje się tam od 8-16 ale JAK się pracuje. Dwóch macha łopatą a trzech się na niego patrzy. Jeden jeździ fadromą a trzech w tym czasie spokojnie pali ćmiki. I tak jest wszędzie, też w mojej robocie.
                  Po trzecie poziom wykształcenia. Przecież nasze wyższe uczelnie nie są nawet w pierwszej dwudziestce rankingów uniwersytetów europejskich. Nasza kadra naukowa? Z mojego roku po obronie magisterki zostali na uczelni ci, którzy nie mieli pomysłu na życie. Takie życiowe fajtłapy, przeciętniacy, którzy teraz po latach obronili doktoraty i prowadzą jakieś prace naukowe, głównie oderwane od życia no i kształcą naszą młodzież na swoje podobieństwo niestety .
                  Po czwarte kapitał - my go dopiero wypracowujemy. Balcerowicz gdy zrobił bilans otwarcia to zobaczył że z Sahary dałoby się więcej wyciągnąć niż tego co zostawił po sobie Jaruzelski i jego poprzednicy.
                  Po piate - kapitał intelektualny. Póki co takiego nie mamy. Niemcy mają Adidas, Pumę, VW, Audi, BASF, Bayera, AEG, Kruppa itd u nas może ktoś coś stworzy, ale na to potrzeba czasu i wszystkich poprzednich punktów z mojej wyliczanki.
                  Póki nie zasypiemy przynajmniej części z w/w dołów nie ma co marzyć o prawie do równego dostepu do dóbr jak Niemiec, Francuz czy Holender. Ale to nie znaczy, że nie jesteśmy do tego na dobrej drodze. W porównaniu z komuna jest dużo lepiej i najważniejsze i idziemy we właściwym kierunku, uczymy się na błędach tych z Zachodu, zatem pokonujemy drogę relatywnie szybciej niz oni, a każdy krok nas zbliża do celu.


                  > Ale tak najlatwiej. Stara metoda wszystkich PO-krakow. O biednym powiedziec, ze
                  > jest nieudacznikiem, ofiara losu, nie poradzil sobie. A najlepiej niech wyp***
                  > dala i sie cieszy, ze moze pracowac dla Niemca. Wiesz jak sie nazywa taka posta
                  > wa? Polonofobia.

                  Nie rozumiem czemu chcesz mnie obrazić? To samo mogę powiedzieć Niemcowi czy Estończykowi, któremu się nie podoba jego połozenie. Niech wysili mózgownicę, jak mu nie starczy intelektu niech sie weźmie do pracy, może jakiś drugi etat? Ja pracuję srednio po 14 godzin na dobę, kto powiedział, że po 16.00 trzeba mieć czas wolny i po poobiedniej drzemce usiaść przed telewizorem i oglądać seriale?
                  • lili_marleen Re: Depresja wyzwoleńca 06.08.12, 20:19
                    Pierwszy z brzegu przykład wydajności pracy i przede wszystkim jej jakości a raczej bylejakości w Polsce:
                    wyborcza.pl/1,75478,12258419,Mycie_rak_nie_kosztuje.html
                    • pan.nikt Re: Depresja wyzwoleńca 06.08.12, 21:08
                      przesada i szukanie cudów, żeby wygładzić problemy NFZ.
                      Wszka PO ma trwać

                      A
                  • Gość: koszerna klamie Re: Depresja wyzwoleńca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.12, 22:13
                    Tylko widzisz, rozchodzi sie o to, ze Niemiec nie musi sie nigdzie wyprowadzac zeby zarabiac tyle ile w swoim fachu mu sie nalezy. Malo tego. Nie musi tego robic Czech, Sloweniec, Litwin, Lotysz, Estonczyk, Bulgar, Rumun itd. Jestesmy jedynym krajem w ktorym zeby miec tyle, ile sie nalezy - trzeba wyjezdzac do innego kraju. Pracuje w miedzynarodowej korporacji i polski kapital wiedzy nie rozni sie w niczym od tego na zachodzie. I powiem Ci jedno. Nie ma mozliwosci by Niemiec pracowal chocby o minute dluzej niz wymagane 8 godzin. Malo tego, po godzinach ma po prostu wylaczony (sluzbowy) telefon - bo mimo udzialu w duzym projekcie idzie do kina i nie ma czasu na takie rzeczy. Polacy natomias pracuja po godzinach, standardowo zostajac w robocie 15-30 minut dluzej, bedac pod telefonem w zasadzie caly czas. Wiec kto tu solidniej sie do pracy przyklada? Niemiecka solidnosc jest naprawde czyms przereklamowanym.

                    Nikogo nie chce obrazic. Nie pozwalam na ponizanie Polakow tylko dlatego, ze dalas sobie wmowic, ze III RP poprawila nasz byt. Owszem, troche poprawila. Ale w czasie gdy my poszlismy do przodu o maly krok - swiat zrobil gigantyczny skok do przodu, zostawiajac nas jeszcze bardziej w tyle.

                    Nie wiem czy pamietasz, za komuny istnialy panstwa bedace przykladami jak zle moze byc. Byly to Rumunia, Bulgaria, Albania. W chwili obecnej Rumunia i Bulgaria sa z nami w UE, z poziomem zycia lepszym niz w Polsce.
                    • pan.nikt Re: Depresja wyzwoleńca 06.08.12, 22:35
                      Myliisz się.
                      W UK jesdt też dużo Czechów, Słowaków, Wegrów, Łotyszy, Rumunów, Estńczyków. O tych wiem, bo z takimi pracoweałem, allbo mieszkaja gdzieś w mojej okolicy.
                      Jasne, że nie tyle ile Polaków, ale też są to mniej liczne narody. W dodatku Ci z republik nadbałtyckich wolą Skandynawię.
                    • lili_marleen Re: Depresja wyzwoleńca 07.08.12, 13:19
                      Gość portalu: koszerna klamie napisał(a):

                      > m zeby miec tyle, ile sie nalezy - trzeba wyjezdzac do inne
                      > go kraju.
                      Ależ to zupełnie normalne. Praca jest towarem a każdy towar jest wart tylko tyle ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić. Ergo - skoro wyceniasz swoją robotę drożej niż chcą Ci za nią zapłacić Twoi współplemieńcy musisz szukać klientów gdzie indziej. Jak nie lubisz podróży - możesz wykorzystać zasadę duży obrót - mniejszy zysk czyli wiecej pracować a wyjdziesz na to samo.


                      > Nie ma mozliwosci by Niemiec pracowal chocby o minute dluzej niz wymagane 8 godzin.

                      Może przez te osiem godzin wykorzystuje się lepiej pracę tego Niemca niż Polaka? Może Niemiec pracuje wydajniej bo jest tego nauczony albo ma w pracy taki system nadzoru, który nie pozwala mu robić sobie co godzinę półgodzinną przerwę na papierosa, siedzieć godzinami na facebooku, albo zamiast odwiedzać klientów jechać z laską nad jezioro?

                      > Nie wiem czy pamietasz, za komuny istnialy panstwa bedace przykladami jak zle m
                      > oze byc. Byly to Rumunia, Bulgaria, Albania. W chwili obecnej Rumunia i Bulgari
                      > a sa z nami w UE, z poziomem zycia lepszym niz w Polsce.

                      Byłeś ostatnio w Rumunii albo w Bułgarii? A może zbierałeś doświadczenia z turystycznych enklaw w Eforie albo na Słonecznym Brzegu? Otóż nawet na Węgrzech - kraju, który za komuny z powodzeniem wprowadzał dobrobyt "gulaszowego socjalizmu" jest gorzej niż w Polsce. W zeszłym roku byłam na Węgrzech, w tym roku z rewizytą byli u mnie znajomi Węgrzy. Myśmy pozbyli się rządów dyletantów gospodarczych z ramienia PiS-SO-LPR - oni mają wciąż Orbana, którego polityka - jak twierdzą - balansuje wciąż na skraju gospodarczej zapaści.
    • bimota Gdyby nie Kulczyk, byłyby chaszcze! 03.08.12, 23:29
      A tak w ogole to o czym gadka... Komuna jak byla, tak jest, tylko nazwa inna...
      • lili_marleen Polaczek 04.08.12, 08:34
        bimota napisał:

        > A tak w ogole to o czym gadka... Komuna jak byla, tak jest, tylko nazwa inna.
        > ..

        Jak powiedział hrabia Wielopolski - dla Polaków można wszystko, z Polakami nic.
    • guzikiewicz Wyborcza nie kłamie 06.08.12, 17:54
      Facet podpisujący się "koszerna kłamie" zajął połowę forum,ale mądrości u niego z każdą wypowiedzią coraz mniej.Chłopcze,z poziomem dobrobytu Zachodu będziemy mogli mierzyć się za 50 lat.I to pod warunkiem naszej wytężonej pracy.I pod warunkiem odstawienia od cycka tych,którym się coś tam "należy". I tylko ciężka praca moze nas zbawić,nie Jarosław z panem Dudą pospołu.Spójrz również na wschód: porównaj poziom życia Ukrainców czy Rosjan z Polakami.Może przejdzie ci zgaga,którą nas tak obficie częstujesz.
      • piter_wlkp Arbeit macht frei 06.08.12, 23:33
        >Chłopcze,z poziomem dobrobytu Zachodu będziemy
        > mogli mierzyć się za 50 lat.I to pod warunkiem naszej wytężonej pracy.

        Tą prawdę w jasny sposób swego czasu wyłożyli Niemcy, pracując bez umiaru przyśpieszysz swój zgo.. opss przepraszam - zwolnisz państwo z obowiązku świadczenia emerytalnego, a siebie uwolnisz od trosk doczesnych.
        Od początku zmian ustrojowych w Polsce minął już czas życia jednego pokolenia. Jest oczywiste że przy obecnych regułach gry i układzie sił nie osiągniemy tamtejszego poziomu nawet za 50 lat. W historii świata nie zdarzyło się żeby jakaś kolonia doścignęła metropolię, no chyba że mądrzy tubylcy wpierw uniezależnili się od decydentów z odległej od nich krainy.
        To porównanie ze Wschodem również nietrafione, może jesteśmy w stanie zawstydzić jakichś Ukraińców , ale już nie Rosjan , szczególnie tych z Moskwy. Oni nie mają kompleksów ubogich prowincjuszy , co zresztą było widać podczas Euro.

        Nie neguję wartości pracy, ale bez szeroko rozumianej kontroli nad zasobami tworzącymi bogactwo (prawo własności szczególnie) , można dorobić się tylko przysłowiowego garba na plecach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka