pucka111
09.08.12, 19:15
Czy któraś jest zadowolona z trwałego prostowania włosów Helen Seward?
Mam wrażenie, że włosy zamiast odżywione są zniszczone (mega szorstkie, nie idzie przejechać pomiędzy pasmani palcami bo się haczą). Na niektórych włosach widać mikro karbowanie (jak filcowanych czesaniem włosów lalki). No i włoski niestety nie są proste (może bardziej proste niż przed zabiegiem ale nadal falowane)
Dodam, że zabieg wykonywany na włosach farbowanych i falowanych. W trakcie rozczesywania pierwszego preparatu dużo włosów zostawało na grzebieniu a po jego zmyciu do prostowania, włosy bardzo bardzo ciężko się rozczesywały. Chyba zniszczyłam sobie włosy :(