riince
26.11.12, 09:51
"Dorośli" ludzie... Zaradni życiowo. Potrafiący się odnaleźć. A potem po 5 latach niczego, po rozmowie o pracę mają: nic. Bo okazuje się, że w prawdziwym życiu anioły nie istnieją. A po 5 latach życia w matriksie gdzie wszyscy się niedojdą opiekują przychodzi zderzenie z rzeczywistością, bolesne jak diabli dla takich ofiar.