Dodaj do ulubionych

festiwal,koncert,arcybiskup-strach czy brak logiki

25.06.14, 08:28
Rozumiem, że można mieć różne poglądy. Ale być tak straszliwie niekonsekwentnym i nieprzewidującym???
1. Gdyby nie awantura wykręcona przez Gądeckiego i kiboli, spektakl obejrzałoby 200 najbardziej zainteresowanych, pogadaliby w swoim gronie i tyle. Dzięki Gądeckiemu spektakl zyskał ogólnokrajową reklamę (darmową!) i zobaczą go tysiące osób. Brawo, arcybiskupie.
2. Kto był wczoraj na koncercie Slayer / Iron Maiden na stadionie, ten widział całą jego otoczkę. To dopiero była prowokacja. Facet przebrany za szatańskiego papieża, kolekcja diabłów i innych infernalnych motywów. I co Gądecki? I nic. Cichutko. Kibole też cichutko. Jasne, dzwonić z pogróżkami do organizatora teatralnego festiwalu – tak, wlać kilkudziesięciu hipsterom – o tak, na to naszych katolickich patriotów stać. Ale wyskoczyć do 20 tysięcy ubranych w skóry fanów metalu – no, tu już bohaterstwa zabrakło. A przecież impreza odbywała się na ich stadionie! W świętym dla nich miejscu! Kibole – jesteście bandą tchórzy.
3. We wtorkowym Głosie – o propozycji wykupienia budynku baletowej. Skądinąd wiemy, że to nie pierwsza. Mecenas Kurii – Drozdowicz, twierdzi, że takich propozycji nie było. Gdzie pan mecenas nauczył się tak kłamać?
Obserwuj wątek
    • l.george.l Judas be my guide 25.06.14, 10:02
      I live in the black
      I have no guiding light
      I'm whispering in your dreams...

      Judas my guide
      Whispers in the night
      Judas my guide

      Z pozdrowieniami dla pana metropolity i jego wyznawców
      www.youtube.com/watch?v=tV3fzepCItg
      • kazek100 Re: Judas be my guide 25.06.14, 17:07
        O, nie wiedziałem, że i tu słuchasz. Myślałem, że inne dźwięki wybierasz.
        Koncert był świetny, zwłaszcza Slayer.

        A arcybiskup klasycznie wyszedł na niekonsekwentnego i zakłamanego.
      • Gość: AAA Re: Judas be my guide IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.14, 18:50
        Tekst piosenki pokazuje i ubolewa nad marnością tego świata (świata materialnego, ateistycznego), w którym Judasz jest przewodnikiem - ciemność i beznadzieja...

        Czy Ty Georg chcesz żyć w ciemności, klęsce i beznadziei ?

        Jak zwykle nic nie zrozumiałeś...
        • kazek100 Re: Judas be my guide 25.06.14, 19:02
          Strasznie spłycasz. Szkoda gadać.
          • Gość: AAA Re: Judas be my guide IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.14, 19:13
            Mówię jak jest...przecież ta piosenka na żadne głębie nie wypływa, ot taki upust pewnego nastroju...więc znajmy umiar.

            No, ale rozumiem, dla niektórych to już niezłe głębie są ;-))))
            • Gość: Georg von Sommer Re: Judas be my guide IP: *.pools.arcor-ip.net 25.06.14, 20:25
              Dla ateistow Row Marianski to plycizna...
            • kazek100 Re: Judas be my guide 25.06.14, 21:11
              Oczywiście, źe nie uwaźam tego za jakąś straszną głębię. Aleenie jest to też tak proste, ja ty to prsestawiasz.
              Przy 99% współczesnej twórczości katolickiej to jednak i tak nobel ;-))
              • Gość: Georg von Sommer Kazek100.. Zalales pale...?? IP: *.pools.arcor-ip.net 25.06.14, 21:30
                Ze przestawiasz litery i sie seplenisz...!! Wiesz,nawet cie rozumiem i w "bulu" ubolewam nad jutrzejszym kacem...

                PS Wiesz,trunki sa dla doroslych.. :):)
              • Gość: AAA Re: Judas be my guide IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.14, 00:02
                Czytasz tzw. "współczesną twórczość katolicką" ? A cóż to takiego ?

                Ja delektuję się przeróżną twórczością wybitnych autorów ostatnich powiedzmy umownie 800 lat. I prawie wszędzie odnajduję inspirację lub nawet duchowość katolicką...

                Naprawdę trudno jest znaleźć dzieła wybitnie antykatolickie. Jeśli już takie są to raczej marne, np. ostatnie odwołane bluzgowisko.
                • kazek100 Re: Judas be my guide 26.06.14, 10:14
                  Gość portalu: AAA napisał(a):

                  > Czytasz tzw. "współczesną twórczość katolicką" ? A cóż to takiego ?

                  Trafne! Czytywałbym, gdyby takowa istniała. Niestety, to parafialne katopolo nie zasługuje na poświęcenie czasu.

                  Oczywiście, jeżeli zaczniemy dyskutować o ostatnich 800 latach, to sporo znajdziemy. Ja np. uwielbiam księdza Bakę. Ale współcześnie? Żenada.

                  > Naprawdę trudno jest znaleźć dzieła wybitnie antykatolickie.

                  Znów trafne. Bo ten cały antyklerykalizm to wasz wymysł. W Polsce nie ma żadnego antyklerykalizmu, jest co najwyżej reakcja na wasze totalitarne zapędy. A ja pisałem po prostu o sztuce, która nie ma z Kościołem nic wspólnego i która nie jest inspirowana religijnie. I taka jest właśnie współczesna sztuka - ta na najwyższym poziomie.
                  • Gość: AAA Re: Judas be my guide IP: 87.204.191.* 26.06.14, 11:26
                    Antyklerykalizm, który jest w pewnych kręgach powszechny i namolny, a sztuka - to dwa zupełnie odrębne tematy. Jak zwykle mieszasz by tylko zamącić.

                    Zaś sztuka współczesna jest zniewolona w ideologii anty-estetyki, anty-ideowości i anty-celowości. Stąd w przeważającej części brzydota, brak logiki, bezsens i nieuctwo.
                    To wszystko jest wynikiem narzuconej artystom ideologii, pewnej poprawności politycznej - polegającej na zaprzeczaniu Bogu (najkrócej mówiąc). A ponieważ źródłem piękna, artyzmu, sensu jest wyłącznie Bóg, więc by móc go odrzucić trzeba było stworzyć nową lewicową ideologię, którą można najkrócej określić jako konieczność podniesienia na wyżyny sztuki tego co brzydkie, przypadkowe, bezsensowne, język ulicy, itd. Konsekwencją przyjęcia takiego założenia jest to, że im dzieło jest bardziej ohydne i prymitywne, tym bardziej jest wynoszone na piedestał jako "sztuka wysoka". A artysta chcąc być uznanym za wielkiego musi nurzać się w g...nie. Oczywiście to tylko pewne uproszczenie, bo życie jest bogate, są różni artyści, różne kierunki, itd. Ale ogólny opisany trend jest dominujący. Dlatego "zawodowi" artyści (którzy muszą z tego "zawodu" żyć) unikają jak ognia piękna (przynajmniej wprost, często starają się je przemycić w abstrakcyjnej formie), sensu i ideowości. Więc za sztukę rozumianą jako piękno biorą się artyści amatorzy (mogą sobie pozwolić, bo żyją z czegoś innego). I to oni często inspirują się wprost wartościami katolickimi, ale ponieważ są tylko amatorami, to efekt jest taki sobie... Ale to nie znaczy, że w twórczości artystów zawodowych, nawet w dziełach abstrakcyjnych, może nawet "brzydkich" (mówię o tych udanych, które jednak coś w sobie niosą) nie ma inspiracji katolickiej. Artyści często w sposób nieuświadomiony czerpią z wielowiekowego dorobku, kodu kulturowego, obyczajowości, itd. A ta jest katolicka....
                    • Gość: AAA Re: Judas be my guide IP: 87.204.191.* 26.06.14, 11:29
                      Jeszcze dodam, że w zdaniu: "naprawdę trudno jest znaleźć dzieła wybitnie antykatolickie" - napisałem trochę niezręcznie. Chodziło mi o to, że bardzo trudno jest znaleźć dzieła, które byłyby jednocześnie antykatolickie i wybitne. Zresztą dalsza część mojego akapitu potwierdza taką interpretację tego trochę niezręcznie sformułowanego zdania.
                      • kazek100 Re: Judas be my guide 26.06.14, 16:14
                        Kolego, przecież to ty, nie ja, wspomniałeś o antyklerykalizmie, ja tylko odpowiedziałem, wychodzi więc na to, że jak zwykle przekłamujesz, a czepiasz się innych.

                        Dalsza część twoich wpisów dowodzi tylko tego, że po prostu nie masz pojęcia o współczesnej kulturze, a się wypowiadasz. To ze czegoś nie znasz, to naprawdę nie znaczy, że to nie istnieje, ale twoja absolutna nieznajomość tematu mocno tłumaczy twoje widzenie świata.
                        • Gość: AAA Re: Judas be my guide IP: 87.204.191.* 26.06.14, 16:28
                          Dla ciebie to "nieznajomość tematu", a dla mnie to po prostu szersze spojrzenie, którego Ty zapewne nie ogarniasz.
                          Już wcześniej wyszło, że mamy zupełnie inne pojęcie głębi. Twoje głębie przeżyć duchowych faktycznie okazują się takimi sobie sadzawkami...

                          A co do "pojęcia" o kulturze to znam ją od wewnątrz...
                          • kazek100 Re: Judas be my guide 26.06.14, 19:53
                            Gość portalu: AAA napisał(a):
                            >
                            > A co do "pojęcia" o kulturze to znam ją od wewnątrz...

                            Twoje dotychczasowe wpisy nie wskazują na to. Mam w każdym razie nadzieję, że to nie ty jesteś odpowiedzialny za te architektoniczne koszmarki, jakimi są budowane dziś kościoły...

                            Ale niech będzie - pogadajmy konkretnie. Najważniejsi pisarze ostatnich - powiedzmy - 20 lat, to Huellbeque, Javier Marias, Saramago, Coetzee, jeżeli weźmiemy pod uwagę ostatnich 50 lat, to pewnie jeszcze Kundera, Grass, Marquez, Llosa, Golding, Borges, Cortazar... W Polsce ostatnich 20 lat to Huelle, Dehnel - z tych naj- naj- najlepszych. Jakoś tu nie widzę twórców katolickich. Nie widzę też antyklerykalizmu, ci autorzy najwyraźniej nie widzą katolicyzmu nawet jako platformy do polemiki. Ostatnim ważnym pisarzem katolickim był chyba Graham Grene, ale on dyskutował przede wszystkim z samą funkcją, nie był bodaj neofitą? Nie pamiętam. No ale ile to już lat temu było... OK, zaskocz mnie jakimiś ciekawymi przykładami.
                          • Gość: Georg von Sommer Re: Judas be my guide IP: *.pools.arcor-ip.net 26.06.14, 20:13
                            AAA...Przeciez napisalem,dla ateistow Row Marianski to plycizna..Oni maja glebsze rowy (zryte) na mozgu... :)

                            PS Przyjmuje gratulacje za zwyciestwo nad Amisami.. Dziekuje z gory.. :):)

                            POzdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka