kiks4
25.09.14, 10:23
Śląski dostawca energii elektrycznej TAURON rozpoczął inwazje na Wielkopolskę nasyłając swoich zielonych ludzików. Moją sąsiadkę, mocno starszą osobę spotkała następująca przygoda:
- zaczęło się od telefonu, pani przedstawiająca się jako pracownik poznańskiej ENEI poinformowała ją, że niedługo zgłosi się do niej pracownik TAURONA, ponieważ ta firma od teraz przejmuje obsługę odbiorców detalicznych. Niestety- w tym momencie nie zapaliła się czerwona lampka a powinna, bo skąd ENEA ma numery telefonów swoich odbiorców.
- przedstawiciel TAURONA rzeczywiście się pojawił, został bez oporów przyjęty po takiej zapowiedzi i podsunął sąsiadce papier do podpisania.
- i w ten sposób sąsiadka została przechwycona przez agresora ze Śląska, podatek od sprzedanej energii zasili kasę śląską bo tam ma siedzibę TAURON.
Gdyby takie chwyty stosował sprzedawca kitu - to bym rozumiał. Ale duża grupa kapitałowa powinna dbać o swój wizerunek. Mam nadzieje, że to indywidualny wynalazek pojedynczego sprzedawcy a nie polityka firmy TAURON.
Czy ktoś z was zetknął się z podobnym zdarzeniem?