kazek100
14.12.15, 19:16
W ciekawych czasach pojawia się często specyficzny humor. Można nawet powiedzieć, że ciężkie czasy sprzyjają sztuce. Konieczność borykania się z cenzurą bywa upokarzająca, ale czasem wymusza też ową specyficzną niedosłowność, która jest warunkiem zaistnienia artyzmu.
Porównajcie sobie dawnego Pietrzaka z tym głosicielem taniej propagandy, którego znamy od wielu lat z pisowskich wystąpień. Porównajcie sobie Brandysa z powieściami pisowskich fantastów, w których mniej więcej w trzecim zdaniu masz już wyłożone wszystkie poglądy polityczne autora i reszta służy tylko czarno/białemu opisywaniu paranoidalnego świata.
Mnie urzekły ostatnio dwa neologizmy opisujące pisowców:
1. Klęczon
2. Klęczydło
ten pierwszy zabawniejszy, ten drugi bardziej czytelny ;-))
Słyszał ktoś jeszcze coś ciekawego?