Gość: $tefan
IP: *.chcgilgm.covad.net
11.10.04, 18:28
Wczoraj odbył się Maraton Chicagoski.
Dziś mimo całorocznego przygotowania czuję się jednak zmęczony.
Maraton w centrum Chicago, wolontariuszy pomagających około 70 tysięcy, na
trasie 2 miliony dopingujących.
Biegłem w koszulce z herbem Poznania. Znajomy biegł z herbem Krakowa.
Dotarliśmy na metę o czasie. Wypompowany byłem bardzo - okazuje się, że już
lata nie te. Najmłodszy miał 16 lat, najstarszy 80.
Piękny bieg - po drodze miliony dopingujących. Jeden z nich oblał mnie zimną
wodą - chciał dobrze, ale myślałem, że w tym momencie padnę. Dziś leżę sobie
po saunie i schłodzonego Żywca popijam.
Trochę się martwiłem że szlag mnie trafi po drodze i rodzina będzie miała
kłopot ze zwłokami. Wszystko się dobrze zakończyło - mam medal i piękny
dyplom udziału w już moim trzecim chicagoskim.
Pozdrowienia z Chicago
$tefan