kiks4
20.12.22, 17:40
Na naszych oczach rozgrywa się żałosne widowisko ratowania czterech liter Pana Generała Sz. Niestety- pomimo zaszczytnego stopnia generalskiego, z którym łączy się wiele wspaniałych postaci w naszej historii- ten pan i jego otoczenie zachowują się, jak wyrostki z 7-mej klasy.
Część z nich zaciemnia obraz- nieznany przedmiot wybuchł sam z siebie. Inni- jak poseł Porzucek- nurzają się w oparach absurdu i próbują wyjasnić zachowanie pana generała pomyłką. Pan Generał wg. tego posła miał sądzić, że ten przedmiot, który otrzymał w darze od Ukraińców to wymyślna butelka z alkoholem (tak!!!)
Sam zainteresowany mówi, że przypuszczał, że to jest głośnik BlueTooth. Nie wiadomo, co głupsze./
A szef generała broni go z cała swą mocą. Niestety- gdzieś rozmył się etos munduru oficerskiego, pojęcie honoru poszło do lamusa.
Prawdziwy oficer powinien w takiej sytuacji albo strzelić sobie w łeb (wersja hard) albo podać się do dymisji (wersja soft). A jego zwierzchnik albo by przyjął dymisję albo nie. W obu przypadkach honor oficera zostałby lekko podreperowany. Niestety...
W tym środowisku obowiązuje zasada pójścia w zaparte. Jak cię złapią za rękę, mów, że nie twoja. Zasada półświatka z ciemnej ulicy.