l.george.l
02.06.25, 19:34
40% moich rówieśniczek i rówieśników już nie żyje, do polskiej średniej długości życia brakuje mi ca 20 lat, wiem co robić i to robię, żeby opóźnić proces starzenia i żyć w jak najlepszej kondycji, ale mam też wiedzę, jak przebiega proces starzenia i umierania, i oczywiście w żadne pierdolety o życiu po życiu nie wierzę, nie jestem też egoistycznym ch****, by skazać moje dzieci i wnuki na obcieranie mi osranego tyłka, gdy już nie będę w stanie sam tego zrobić.
Nie wiem, czy podczas debat poprzedzających wybory prezydenckie zadał ktoś pytanie: czy podpisałaby pani/pan ustawę dopuszczającą legalną pomoc przy zakończeniu życia. Wydaje mi się, że nie i jeśli tak rzeczywiście było, to chciałby spytać, dlaczego ten temat nie jest omawiany. Proponuję wychylić nos poza nasz wsiowo-zaściankowy grajdoł i podpatrzeć, co jest przegłosowywane w cywilizowanym świecie: www.rp.pl/polityka/art42434571-eutanazja-w-europie-francja-otwiera-nowy-rozdzial-cywilizacyjnej-debaty
W Holandii, Belgii czy Kanadzie już w przybliżeniu co 20. zgon jest wynikiem interwencji lekarza. W Hiszpanii eutanazja dozwolona jest od czterech lat. W minionym tygodniu w Zgromadzeniu Narodowym Francji za jej wprowadzeniem głosowało 305 posłów, przy 199 głosach przeciwnych. W ślad Paryża chcą iść Włosi. Spośród dużych krajów wolnej Europy poza tym procesem pozostają więc już tylko konserwatywna Polska i Niemcy.