Dodaj do ulubionych

NIE dla sklepów "antywózkowych"

28.04.05, 20:41
Ostatnio zostałam wyproszona ze sklepu z wózkiem dziecięcym, właściwie bez
konkretnego powodu. Pani zwróciła mi uwagę czy aby nie widziałam kartki że z
wózkami dziecięcymi wstęp wzbroniony. Ano nie zwróciłam, bo nie przyszło mi do
głowy że można coś takiego wymyśleć! Poczułam się klientem drugiej kategorii,
czego nie omieszkałam wyrazić. Stracili klientkę na zawsze. Nie wejdę do tego
sklepu, choćbym przechodziła bez wózka. Taka dyskryminacja to skandal! A
sklep: obuwniczy, ul. Gwarna. NIE POLECAM!!!
Obserwuj wątek
    • caprice83 Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 28.04.05, 21:42
      Przykro mi ale chyba nie masz racji, co prawda to sklep obuwniczy, więc może
      trudniej tam o kradzież, ale na pewno tez się takie zdarzają.
      Pracuje co roku latem w księgarni i kilkakrotnie zdarzyło się że kobiety z
      wózkami kradły książki ukrywając je w wózku!
      Jak wspomniałam może w sklepie obuwniczym to trudniejsze ale dla chcącego nic
      trudnego.
      Poza tym, nie orientuję się jako to sklep, ale wiele sklepów nie ma za dużej
      powierzchni i wystarczy juz jeden wózek a już poruszanie się w sklepie jest
      utrudnieniem dla innych, nie wspominając już o tym że pani w wózku jedzie sobie
      i nie przejmuje się że tu zachaczyła i zrzuciła kilka książek, czy że jej
      dziecko zrzuciło książki.

      Tak więc ja również jestem na 'nie; dla wózków w sklepach.
      • paraga Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 28.04.05, 21:47
        Czyli jestem potencjalną złodziejką i klientem drugiej kategorii???
        Delikatnie mówiąc przykre i niesprawiedliwe.
        W ten sposób sklepy tracą wielu klientów.

        Ale niektóre sklepy potrafią urządzić wnętrze tak, żeby mogli czuć się w nim
        dobrze wszyscy klienci, również ci z wózkami i żeby nie stwarzać żadnej ze stron
        zagrożenia karkołomnymi piramidami z asortymentu sklepowego. Wystarczy chcieć i
        mieć trochę wyobraźni.
        • caprice83 Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 28.04.05, 22:11
          Nie posądzam cię w żadnym razie ze jestes złodziejką, ale chyba musisz przyznac
          ze złodzieja nie da sie poznac po ubiorze czy nawet zachowaniu. Pisza o tym juz
          nawet w autobusach ze kieszonkowcy wygladaja jak zwykły uczciwy obywatel.
          Zresztą można to też zobaczyc w supermarketach gdzie jest mnostwo papierkow po
          zjedzonych batonikach czy do pol wypitych butelek z napojami, itp.
          Dlatego każdy jest potencjalnym złodziejem i jest podejrzany. Ja np nie mam
          tego nikomu za złe, bo wiem jakie straty ponosza własciciele sklepów w związku
          z kradziezami.

          a co do urządzenia sklpu to jestem pewna ze kazdy chcialby miec duzy sklep
          najlepiej w centrum, ale nie kazdego na to stac no i nie starczylo by miejsca,
          sa wiec mniejsze sklepiki na uboczu i ja ich na pewno nie przepuszczam tylko
          dlatego ze 'sciezka' w nich ma jedynie metr szerokosci i ze nie zmiesci sie w
          nich wózek. Wiem ze dla ciebie to duze ułatwienie, ale powinnas zrozumiec tych
          ludzi i nie miec im za złe ze nie chca ponosic strat.

          pzdr:)
          • l.george.l Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 28.04.05, 22:22
            To, że sklepikarza nie stać na elektroniczne zabezpieczenie towaru czy kamery w
            sklepie nie upoważnia go, by nie wpuścić do sklepu matki z dzieckiem w wózku.
            Debil jakiś nie sklepikarz. Rozumiem, że inwalida na wózku też usłyszy, że ma
            spadać. A ja może miałbym rozebrać się z płaszcza? Ewidentna sprawa na jakąś
            gazetowo-telewizyjną prowokację.
            • Gość: Johnny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.crowley.pl 28.04.05, 22:31
              patrz wątek - ikea-parking, żyjemy w wolnym kraju gdzie ludzie ustalają zasady obowiązujące na własnym terenie. Jego motywacja jest jego sprawą. Nikt nie każe ci się rozbierać, jeśli widzisz taką informację nie wchodzisz i masz kłopot z głowy. Popyt i podaż decydują, jeśli sklepikarz ma się dobrze to nie zmienia reguł.
              • l.george.l Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 28.04.05, 22:37
                To ja se założe sklep, to wg Ciebie mogę napisać: "Tu się ciotom nie sprzedaje"?
                • Gość: Johnny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.crowley.pl 28.04.05, 22:49
                  jeśli potrafisz to sensownie wytłumaczyć, czemu nie? Musisz jeszcze umieć rozpoznawać "cioty", ale swój swego pozna!
                  • l.george.l Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 28.04.05, 22:52
                    A jakie jest uzasadnienie, dla nie wpuszczenia matki z wózkiem? Nie, bo pani
                    coś ukradnie?
                    • mantis77 popieram I georga - caprice ucz się od niego 28.04.05, 23:37
                      Kurna stary poruszyłeś bardzo dobry temat. Jestem Niepełnosprawny i wkurzają
                      mnie sklepiki gdzie nie ma przejazdu. W USA byłoby to nie dopomyślenia
                      bo "kazdy obiekt musi być przystosowany" jak nie jest to mają kary finansowe. I
                      nia ma gadki że "mało miejsca bo powieżchnia droga".

                      U nas brak tylko wykonawstwa przpisów. Artykuł 62 konstytucji RP mówi o
                      wolności poruszania się każdego obywatela a ja nie mogąc wjechać do sklepu
                      (czyli obiektu uzyteczności publicznej) wózkiem jestem dyskryminowany.

                      W polsce obowiązuje też zasada domniemanej niewinności co oznacza że puki nie
                      złapiesz kogoś za rekę nie możesz oskarżyć o kradzież. Nawet jakbym publicznie
                      włożył cokolwiek do torby w sklepie nie może mi nikt tego zabronić jesli nie
                      wyszedłem poza kasy. Bo w każdej chwili mogę to wyjąć i przy kasie zapłacić. A
                      mnie np. jest wygodniej nieść coś w reklamówce bo koszyka nie popcham. Zawsze
                      tak robię w Kauflandzie bo nie mają koszyków do reki. A nawet jak zjem batona
                      przed kasą to mi wolno jeśli zaniosę papierek do kasy kobieta mi go skasuje.

                      Puki nie wychodzisz ze sklepu bez skasowania nie jesteś złodziejem. I poprostu
                      robisz sklep musisz się do tego stosować a jak nie zwijaj interes i zostań
                      sprzedawcą u kogoś innego i tyle.

                      Caprice Jesteś nietolerancyją .... ah szkoda słów. Fajno by było gdybyś kiedyś
                      miała dzieci lub musiała pojeździć troszkę na wozku (np ze złamaną nogą) To byś
                      zrozumiała. Zresztą to bardzo możliwe bo podejrzewam że jesteś z tych yupies co
                      to karierę robią ale czasu na przemyślenia nie mają więc może mała wpadka z
                      przyjacielem się zdażyć albo możesz wpaść pod samochód. I nie gadaj mi że
                      jesteś zabezpieczona czy że uważasz przy przechodzeniu przez jezdnię.

                      To tyle koniec przekazu
                      • paraga popieram mantis77 - caprice ucz się od niego 29.04.05, 09:34
                        Pozdrawiam serdecznie :-))
                        • caprice83 Re: popieram mantis77 - caprice ucz się od niego 29.04.05, 10:03
                          mówcie sobie co checie, gdyby miało bys tak jak wy mówicie to ponad połowa
                          sklepów musiałaby byc zamknieta, a ci wszyscy ludzie którzy próbują zarobić dla
                          siebie i być może dac pracę jakieś osobie lub dwóm, musielby iść na bezrobotne.
                          jesli chce otworzyc sklep bo chce jakos zarobic na zycie to biore i tak
                          koszmarny kredyt z banku, ktory pewnie bede musiala spłacac przez pol zycia i
                          mysle tylko o tym by kupic jak najwiecej towaru, zeby ludzie kupowali u mnie,
                          by mieli wybor, a nie by wynajac duzy lokal z przejscami wokol polek z jakies 2-
                          3 metry, polkami nie wyzszymi niz 2-3 metry, no bo taki niepełnosprawny nie
                          siegnie juz chyba wyzej i moze jeszcze kupic spacjalne zabezpieczenia i
                          metkowac nimi kazda rzecz by ktos jej nie ukradł. jestem ciekawa jak wy byscie
                          zachowali sie na miejscu takiego sprzedawcy.
                          no to gratuluje, jestescie jak najbardziej za przedsiebiorczoscia:/ wiecej
                          takich genialnych pomysłów to bezrobocie wzrosnie nam do 50 %.

                          sklep niejest budeynkiem uzytecznosci publicznej, ja moge sobie zastrzec ze nie
                          wpuszczam pewnych osob czy tez nie pozwalam na wjazd z roznymi rzeczami i
                          koniec, to jest moj lokal i moge z nim zrobic co chce.
                          to ze moge przy tym stracic takiego klienta to juz moja sprawa.

                          mysle ze to wy nie wiecie jaka jest praktyka, pracował z was ktos kiedys w
                          sklepie?, ja pracuje co roku i wiem jak jest w rzeczywistosci i dla mnie kazdy
                          klient to potencjalny złodziej, nie ma wyjatkow, obojetnie czy wchodzi kobieta
                          z wozkiem czy niepełnosprawny.
                          przykro mi ale taka jest rzeczywistosc, tak nauczyli mnie ludzie, ktorzy po
                          prostu wchodza i kradna, a kobieta z wozkiem ma 50% szans wiecej na kradziez
                          niz zwykła osoba, poniewaz zawsze moze wsadzic ksiazke czy inna rzecz do wozka.

                          co do batonikow i pootwieranych napojow, to wiesz, ci ludzie chyba w drodze do
                          kasy zgubili ten papierek, a ta kobieta to chyba przyblizajac sie coraz blizej
                          drzwi i praktycznie juz wychodzac zapomniala dac mi tej ksiazki do skasowania,
                          straszne to:/

                          moze tego nie rozumiecie, ale zwykle na sprzedazy zyskuje sie okolo 20-30%
                          wartosci rzeczy, za to jesli to stracisz to juz ponosisz 100% wartosci. dlatego
                          ja nie ryzykuje i nie dziwie sie gdy ktos nie cche wpuszczac osob ktore moga
                          stanowic wieksze zagrozenie lub gdy dosłownie chodza za toba i patrza ci na
                          rece.

                          poza tym ja nawet jako zwykły klient uwazam ze to głupota wychodzic z wozkiem
                          do sklepow, po pierwsze ile razy taki dzieciak sie rozbeczy w autobusie a matka
                          nie umie go uspokoic, ja normalnie szału dostaje, to jest miejsce publiczne i
                          właśnie tu nie wolno robic co sie chce. tak samo w sklepie, wjedzie sobie i
                          stoi, a ja musze dzieciec razy prosic o przesuniecie sie by dojsc do pojki
                          ktorej chce.
                          tak wiec wiecej tolerancji, ale chyba w druga strone.
                          • l.george.l Re: popieram mantis77 - caprice ucz się od niego 29.04.05, 14:10
                            caprice83, zapamiętaj proszę, że życie jest jak klamra. Rodzisz się bezbronna,
                            uzależniona od opiekunów i w pewnym momencie Twoje życie zaczynie wygasać i
                            znów będzisz zależna od innych. Dziecko uspokoić jest łatwo, wystarczyć
                            przytulić, dać cyca i zaraz odwdzięczy się uśmiechem. Z umierającym jest
                            trudniej. Bywa, że krzyczy z bólu, robi pod siebie, nie chce jeść i co byś nie
                            robiła jest źle. Potrzeba wiele miłości, by z taką osobą wytrzymać. Pomyśl, że
                            któreś z drażniących Cię dziś dzieci za kilkadziesiąt lat może być pracownikiem
                            hospicjum, w którym będziesz dogorywać.
                            • ozmo Re: popieram mantis77 - caprice ucz się od niego 02.05.05, 15:55
                              Popieram twoją wypowiedz
                      • Gość: couleur3 nie popieram I georga - IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.05, 10:32
                        "Artykuł 62 konstytucji RP mówi o
                        wolności poruszania się każdego obywatela a ja nie mogąc wjechać do sklepu
                        (czyli obiektu uzyteczności publicznej) wózkiem jestem dyskryminowany."
                        Sklep NIE jest obiektem użyteczności publicznej - to prywatna własność i
                        właściciel może np. wpuszczać klientów tylko w strojach wieczorowych i nam nic
                        do tego. To nie żadna dyskryminacja.
                      • 2pp Re: popieram I georga - caprice ucz się od niego 29.04.05, 19:25
                        > Jestem Niepełnosprawny i wkurzają
                        > mnie sklepiki gdzie nie ma przejazdu.

                        Pełen szacunek dla niepełnosprawnych, ale nie ma żadnego uzasadnienia w
                        ortografii dla pisania tego słowa wielką literą ;-)

                        > W polsce obowiązuje też zasada domniemanej niewinności co oznacza że puki nie
                        > złapiesz kogoś za rekę nie możesz oskarżyć o kradzież.

                        Jest za to takowe uzasadnienie dla słowa "Polska" ;-).

                        Zasada domniemania niewinności nie ma tu zastosowania bo tu nikt nikogo nie
                        uznaje winnym, a i niewpuszczenie do sklepu trudno uznać za karę. Powołałbym
                        się raczej na święte prawo własności - czyj sklep tego prawo. Oczywiście klient
                        może wyciągnąć stosowne wnioski z praw ustalonych przez sklepikarza (jak
                        zrobiła to autorka tego wątku).

                        Krótko: sklepikarz MA PRAWO decydować o zasadach, jakie będą panować w jego
                        sklepie (w granicach prawa), konsumenci MAJĄ PRAWO uznać, że te zasady są
                        fatalne, obrazić się, omijać sklep z daleka i pisać o tym na internetowych
                        forach ;-).

                        pozdrawiam,
                        • Gość: niepełnosprawny Re: popieram I georga - caprice ucz się od niego IP: *.icpnet.pl 30.04.05, 18:11
                          2pp napisała:
                          > Pełen szacunek dla niepełnosprawnych, ale nie ma żadnego uzasadnienia w
                          > ortografii dla pisania tego słowa wielką literą ;-)

                          czepiasz sie szczegółów

                          Powołałbym
                          > się raczej na święte prawo własności - czyj sklep tego prawo. Oczywiście
                          klient
                          >
                          > może wyciągnąć stosowne wnioski z praw ustalonych przez sklepikarza (jak
                          > zrobiła to autorka tego wątku).
                          >
                          > Krótko: sklepikarz MA PRAWO decydować o zasadach, jakie będą panować w jego
                          > sklepie (w granicach prawa), konsumenci MAJĄ PRAWO uznać, że te zasady są
                          > fatalne, obrazić się, omijać sklep z daleka i pisać o tym na internetowych
                          > forach ;-).
                          Dlaczego mają być dyskryminowani najsłabsi - ludzie schorowani - poruszający
                          się na wózkach niepełnosprawni, matki z dziećmi????? gdybym ja zrobił zasade,
                          że w moim sklepie obsługuję tylko Polaków którzy są Katolikami, to wszyscy -
                          żydzi, obcokrajowcy, murzyni, żółci, homoseksualiści i inne mniejszości
                          posądziliby mnie o rasizm i dyskryminacje, a jak sie nie wpuszcza do sklepu
                          matki z dzieckiem albo niepełnosprawnego to jest OK - fakt, że może ta matka
                          nie wydałaby tam kokosów, ale nie zapominajmy, że takich matek jest wiele każda
                          z nich ma rodziny, przyjaciół i może tu działać efekt kuli śniegowej; w
                          obecnych czasach gdy mamy do czynienia ciągle z trudnościami gospodarczymi
                          takie zachowanie i myślenie tego sklepikarza graniczy z zakładaniem na własną
                          szyję pętli celem popełnienia samobójstwa zawodowego, ale mamy wolność słowa i
                          czynów więc to jego sprawa - ja sklepy które mnie nie chcą TYLKO dlatego, że
                          jestem na wózku inwalidzkim, omijam szerokim łukiem i robię im w moim
                          środowisku negatywną reklame
                          • Gość: niepełnosprawny PS. IP: *.icpnet.pl 30.04.05, 18:21
                            takimi sklepami gdzie ciężko wejść do środka osobie na wózku są np BIEDRONKI
                            LIDLE a ich przeciwieństwem wspominany wyżej Kaufland czy np nasz Polski PIOTR
                            i PAWEŁ - wszystkie te sklepy to porównywalne z sobą pod względem wielkości
                            supermarkety i jedne tak jak Kaufland czy Piotr i Paweł potrafiły rozwiązać
                            problem wejścia do nich i robienia u nich zakupów przez osoby niepełnosprawne a
                            inne jak np biedronka czy lidl nie poradziły sobie z tym
                          • 2pp Re: popieram I georga - caprice ucz się od niego 01.05.05, 20:04
                            Przeczytaj jeszcze raz co napisałem, tym razem uważnie. Potem możemy pogadać.
                            • Gość: niepełnosprawny Re: popieram I georga - caprice ucz się od niego IP: *.icpnet.pl 01.05.05, 21:00
                              przeczytałem no i co?? owszem sklepikarz ma prawo ustalać swoje zasady ale nie
                              ma prawa DYSKRYMINOWAĆ (jeśli nie łamać prawa dyskryminując) ludzi wg swojego
                              własnego widzimisie (jest to naganne przynajmniej z etycznego punktu widzenia)
                              • 2pp Re: popieram I georga - caprice ucz się od niego 01.05.05, 21:38
                                No jednak widzę pozytywne efekty powtórnej lektury.

                                Piszesz, że dyskryminacja wózkowiczów jest "naganna przynajmniej z etycznego
                                punktu widzenia". Toż i to samo sądzę - jest to zgodne z prawem, ale jest godne
                                potępienia. Osobiście mam nadzieję, że brutalne prawa rynku wykoszą takich
                                kolesi z interesu.
                              • Gość: LukasK To nie jest niestety dyskryminacja IP: 217.153.71.* 04.05.05, 10:02
                                A jeśli jest, to ja otwarcie przyznaję się do tego, że dyskryminuję
                                sprzedawców, którzy nie rozumieją, co się do nich mówi, podają "niechcąco"
                                nieświeży towar, mają trudności z wydrukowaniem paragonu itp. Dyskryminuję też
                                sklepy, w których panuje bałagan, nie można znaleźć odpowiedniego towaru, w
                                przejściach stoją skrzynki albo kartony, nie można płacić kartą itp.

                                I co mi zrobicie?

                                A czy matka z wózkiem musi być zmuszana do przeciskania się wąskimi przejściami
                                albo po schodach? Nie. To jest wolny wybór każdego uczestnika rynku.
                        • Gość: Na ucho... Do 2pp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 21:25
                          Mądra z Ciebie bestia...i uwielbiam...Czyz cynizm nie jest sexi? Moim zdaniem
                          bardzo...To mowisz..2pp? a 3ppp? Zanim cie zlinczuja za bystrosc umyslu...
      • v.i.k.k.a Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 02.05.05, 20:51
        caprice83 napisała:


        > Pracuje co roku latem w księgarni
        ### to przyjde i dotknę brudnymi łapkami
        • v.i.k.k.a Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 02.05.05, 20:51
          nie ciebie oczywiście....fujjjjjjjjj
      • Gość: plootto Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.echostar.pl 10.05.05, 08:51
        myślę, że obrażasz w ten sposób wiele osób. Czy jeśli statystycznie w sklepie
        kradnę najczęściej (to jako wymyślony przykład podaję) chłopcy w wieku 21-24
        lat, blondyni, to znaczy, że nie wolno ich wpuszczać do sklepu?? Trochę logiki!
        A co do wózków przestawiających ekspozycję to się zgadzam. Zdarza się tak - ale
        zapewne nie jest to zła wola rodzica - może faktycznie przejście jest za
        wąskie. Zresztą klienci - solo też o coś potrafią zawadzić. No i jeszcze jedno.
        Widać, że nie jesteś rodzicem. Nie zawsze można zostawić dziecko w wózku przed
        sklepem... I nie pisz, żeby wybierać się na zakupy bez dziecka - czasem tak się
        nie da...
    • happymix Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 30.04.05, 18:24
      nie zauważyłam Twojego postu- kolejny sklep antywózkowy Pretty Girl w King Crossie! Omijaj go szerokim łukiem, ja do obuwniczego na Gwarnej też nie wejdę. Tyle jest w Poznaniu sklepów, ze te możemy omijać i na pewno nic nie stracimy. A nawet zyskamy. Bo ja się bardzo zdenerwowałam jak mnie ze sklepu wyproszono, tym bardziej,że rzadko chodzę z Córunią do sklepów, ale dzisiaj akurat mieliśmy w planie wspólne zakupy dla wszystkich!
    • Gość: Sineira Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 22:17
      No przepraszam, ale niektórym się już w głowach przewraca. Macie do wybory
      tysiąc innych sklepów, więc miejcie też trochę zrozumienia dla właściciela,
      który płaci ciężką kasę za każdy metr kwadratowy. Pomijam już kwestię
      kradzieży, ale przydałoby się, żeby młode mamy myślały nie tylko o sobie - ale
      także np. o innych klientkach, którym najeżdżają na nogi (ukłony dla młodej
      mamy w osiedlowym sklepiku - bardzo mi było miło). Dziecko mozna wziąć na ręce
      albo zostawić pod opieką męża czy koleżanki na zewnątrz, a nie domagać się nie
      wiadomo jakich praw.
      Wiecie co? A może wezmę z Was przykład? Mam 160 cm wzrostu i nie sięgam do
      poziomej rury w tramwaju. Więc może zacznę krzyczeć, że to dyskryminacja i
      domagać się obniżenia wszystkich uchytów na świecie???
      • Gość: niepełnosprawny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.icpnet.pl 01.05.05, 22:36
        jakem niepełnosprawny nie mam zrozumienia dla twojej glupoty: po pierwsze to
        klienci dają zarabiać sklepikarzom; po drugie naprawde nie rozumiem twojej
        tolerancji - ty także możesz być kiedyś dyskryminowana - jestem ciekawy czy i
        wtedy będziesz taka wyrozumiała jak teraz; po trzecie nie każda matka
        wychodząca z domu z dzieckiem wychodzi też z inną dorosłą osobą towarzyszącą
        aby ta osoba pilnowała jej dzieciaka przed sklepem, bo jakiś głupi sklepikarz
        nie wpuszcza wózków; po czwarte gdybyś była faktycznie dyskryminowana to byłbym
        pierwszym który by stanął w twojej obronie. Dzisiaj dyskryminujemy matki z
        dzieckiem a jutro np starszych czy obcokrajowców - luuuuuuuuzik - czyżby??
        • Gość: katja Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 12:56
          dla ciebie głupi sklepikarz a dla mnie głupia matka lub niepełnosprawny.
          nie chcesz to nie chodź do tych sklepów, przynajmniej nie będziesz zawadzał
          innym!
          • Gość: niepełnosprawny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.icpnet.pl 02.05.05, 15:21
            Katjo na twojego posta odpowiem tyle, że o kulturze danego społeczeństwa
            świadczy jego stosunek do chorych; starszych; niepełnosprawnych - osób
            najbardziej pokrzywdzonych przez los; o twojej kulturze nie świadczy nic bo ty
            jej zwyczajnie nie masz
            • Gość: niepelnoumyslowa Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 15:40
              To ja Ci na to tak...Agresja wsrod ludzi niepelnosprawnych, bywa dotkliwa.
              Generalizowanie tego, tez nie powinno miec miejsca, ale jesli ktos rzeczywiscie
              mam maly sklep i prowadzi go starajac sie jak najlepiej, to czemu krzyczec o
              miejsce dla wozkow, jesli mozna z dzieckiem przejsc sie odrobine dalej do
              wiekszego sklepu, a jesli nie ma sie czasu, poprosic sklepikarza o podanie
              produktu i nie wpychanie sie na sile do malego pomieszczenia, w ktorym
              zawadzamy innym klientom. Zostawienie wozka przed sklepem, jest ryzykowne, bo
              mozemy po zrobieniu zakupow juz go nie odnalezc:-) Takie zycie w naszym kraju,
              dziecka zostawic tez nie mozna, bo moze sie zdarzyc tragedia...ale tak, jak
              powiedziala osoba poturbowana przez matke z wozkiem w ciasnym sklepie, nie
              trzeba byc agresywnym, bedac matka. Mamy biologicznie wiecej ciepla, rodzac
              dziecko. Czy nie mozna dac go troche wokol, nie tylko ryczec na wszystko wokol,
              niczym rozjuszona samica, rozjezdzajac wozkiem wszystko wokol?
              • jhbsk Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 05.05.05, 10:26
                "Poturbowana" przez matkę z wózkiem. Chyba mocno przesadzone stwierdzenie. A jak
                ktoś nadepnie na nogę, to też jest poturbowanie?
            • ozmo Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 02.05.05, 15:41
              Wogule zamknąć dla nas wózkowiczów wszelkie sklepy a jedzenie podżucać nam jak
              zwierzentom czy inne artykuły paranoja weśćie sie opanujcie w kazdym
              społeczeństwie są tacy i tacy ale nie broni im się im wjazdu do sklepów
              dlaczego to dotknelo wozkowiczów
              • Gość: niepelnoumyslowa Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 16:05
                A moze tak kolezanka za jakas lekturke sie wezmie, bo z gramatyka kiepsko i co,
                ze z bobasem wszedzie wjedzie, rozwalajac wszystko wokol, jak mamusia przyklad
                zly maluszkowi daje i uczyc sie nie chciala. Wyslac babcie do sklepu, a samej
                bajeczke dziecku poczytac w parku. Slonaeczko dzidzia zlapie, a mamusia troszke
                ortografie podszlifuje, hmm?
                Wogule = "ó", weśćie = ci wystarczy "ć" nie trzeba. To nie francuski...

                O takom Polskie walczymy!!!
                • Gość: LukasK do katji vel niepelnoumyslowej IP: 217.153.71.* 04.05.05, 10:07
                  > ortografie podszlifuje, hmm?

                  A Pani może interpunkcję? I przy okazji pisownię łączną i rozdzielną "nie"?
                  Przyganiał kocioł garnkowi...
              • Gość: Sann Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.pt.lu 07.05.05, 12:36
                Sugeruję zapoznnie się ze słownikiem ortograficznym...
                • Gość: językoznawca Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.icpnet.pl 07.05.05, 13:15
                  zabierając głos w danym temacie wypadałoby się do tegoż tematu ustosunkować a
                  nie wytykać komuś błędy ortograficzne
            • ozmo Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 02.05.05, 15:46
              Popieram wypowiedz to wszystko to jakas paranoja to społeczenstwo jego czesc to
              jakas bezduszna padlina
        • Gość: Sineira Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 16:42
          Ja natomiast nie mam zrozumienia dla Twojej agresji - to, że jesteś
          niepełnosprawny nie oznacza, że wolno Ci każdego dookoła napadać i oskarżać o
          głupotę tylko dlatego, że patrzy na coś poza czubkiem własnego nosa. Przeczytaj
          jeszcze raz moją wypowiedź i zastanów się nad tym, co napisałeś. Chyba nie
          rozumiesz pojęcia dyskryminacji! Przystosowanie wszystkich sklepów dla potrzeb
          niepełnosparwnych czy kobiet z wózkami jest po prostu niemożliwe i w związku z
          tym nie jestem w stanie zrozumieć takiej roszczeniowej postawy, mimo że mam
          wiele życzliwości i współczucia dla osób chorych. Co do wózka dziecięcego -
          problemy z nim związne znam z własnego doświadczenia, ale jakoś mnie to nie
          zaślepia. Jeśli nie mogę gdzieś wejść, po prostu idę w inne miejsce i nie robię
          z tego problemu. A w sklepie opisanym przez autorkę wątku jest naprawdę mało
          miejsca i wjeżdżanie tam wózkiem jest po prostu niemożliwe.
          • Gość: mih Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.adsl.inetia.pl 02.05.05, 18:05
            jesli dla niektorych niemozliwoscia jest obsluzenie matki z wozkiem (bo
            kradnie?) niepelnosprawnego (bo tarasuje przejscie?) to chyba trzeba pomoc takim
            handlowcom. moze przydalby sie motywacyjny artykul w gazecie, a moze kontrola
            PiHu, a moze federacja konsumentow lub fundacja helsinska chcialaby pomoc
            reedukacji takich IDIOTOW. za chwile nie beda obslugiwac cyganow (bo kradna),
            krotkowidzow (bo jeszcze cos zwala z polki), rudych (na 10ciu, 11stu jest
            falszywych) itp. jest malo miejsca! ja mam 1,90m i waze jakies 90 kg: pewnie tez
            nie zmieszcze sie w tym sklepie, ale jak ktos mi zwroci na to uwage to
            wlasnorecznie wyburze nim sciane!
          • Gość: niepełnosprawny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.icpnet.pl 02.05.05, 22:54
            nie no kurde ale ja chyba nie umiem czytać!!!!!!! ja jestem agresywny tak??????
            to przepraszam ale o jakiej agresji mowa???? kto zaczął???? KTO DO CIĘŻKIEJ
            ANIELKI napisał że niektórym się w głowach poprzewracało???? może kurna ja
            co?????????? sorry ale nazywanie tego, że walcze na forum o równe prawa i
            niedyskryminowanie osób najbardziej pokrzywdzonych przez los - agresją, jest
            dla mnie jakimś totalnym nieporozumieniem
            • Gość: Sineira Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 00:46
              A czymże, jesli nie agresją, jest nazywanie mnie głupią tylko dlatego, że mam
              odmienne zdanie niż Ty? Dlatego, że uważam iż nie można domagać się od
              sklepikarza nie wiadomo jak wielkich salonów, skoro ten sklepikarz ledwie wiąże
              koniec z końcem, płacąc horrendalne sumy za powierzchnię handlową? Tak, uważam
              że ludziom się w głowach przewraca i wciąż tylko ŻĄDAJĄ tego czy owego, myśląc
              tylko o sobie i wymagając, by cały świat tańczył, jak mu zagrają. I wmawiają
              sobie i innym, że są dyskryminowani z jakiegoś tam powodu.
              Przecież masz równe prawa! Proszę, nie wmawiaj, że jesteś dyskryminowany, bo to
              przesada. Jeśli zdaża się jakieś miejsce, gdzie nie możesz się dostać, masz do
              wyboru setki innych. Masz wolny wybór, nikt cię nie zmusza do wchodzenia do
              jednego konkretnego sklepu!
              20 lat temu nikomu się nawet nie śniły pochylnie czy dźwigi w urzędach i na
              dworcach, a o wejściu do jakiegokolwiek sklepu z wózkiem nie było mowy. I wtedy
              jakoś nie było rozmaitych grup narzekających na dyskryminację. W tym kraju
              cholernie dużo zrobiono dla ułatwienia życia osobom niepełnosprawnym. Jasne, że
              jeszcze nie jest idealnie, ale na to trzeba czasu i pieniedzy, które niestety
              nie spadają z nieba. U mnie w pracy ludzie zimą marzną, bo zamiast wymienić
              stare, wypaczone okna, wyłożono kupę kasy na pochylnie i dźwigi, żebyś mógł się
              dostać tam, gdzie chcesz.
              Mamy pochylnie, dźwigi, niskopodłogowe tramwaje, niższe krawężniki - rozmaite
              udogodnienia dla mam z wózkami i dla Ciebie. Gdzie ta dyskryminacja? Przecież
              nawet najzdrowszy człowiek nie ma możliwości dostania się WSZĘDZIE. Ale Tobie
              mało? Chciałbyś może jeszcze zniwelować Tatry i wybetonować piaszczyste
              plaże???
              Poza tym cała dyskusja zaczęła się przecież od kapryszenia całkiem zdrowej
              mamy, która najwidoczniej jest za młoda by pamiętać, jak kiedyś kobiety stały
              po kilka godzin w kolejce z dzieckiem na ręku, żeby kupić buty w jedynym
              sklepie w okolicy.
              • Gość: niepełnosprawny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.icpnet.pl 03.05.05, 08:41
                Gość portalu: Sineira napisał(a):

                > A czymże, jesli nie agresją, jest nazywanie mnie głupią tylko dlatego, że mam
                > odmienne zdanie niż Ty? Dlatego, że uważam iż nie można domagać się od
                > sklepikarza nie wiadomo jak wielkich salonów, skoro ten sklepikarz ledwie
                wiąże
                >
                > koniec z końcem, płacąc horrendalne sumy za powierzchnię handlową? Tak,
                uważam
                > że ludziom się w głowach przewraca i wciąż tylko ŻĄDAJĄ tego czy owego,
                myśląc
                > tylko o sobie i wymagając, by cały świat tańczył, jak mu zagrają. I wmawiają
                > sobie i innym, że są dyskryminowani z jakiegoś tam powodu.
                no cóż... twoje myślenie jest "nieco archaiczne" - jakby nie z tej epoki, a np.
                z wczesnego Gierka czy późnego Gomułki:D Piszesz że niepełnosprawni mają równe
                prawa - owszem mają ale co z tego jeśli w większości te prawa pozostają tylko
                na papierze a w życiu są puste lub martwe i nie mają zastosowania?? piszesz że
                wymagamy żądamy i że nie jesteśmy dyskryminowani... a ja zapytam inaczej -
                Dlaczego nie mam wymagać i nie mam żądać skoro jestem "niby" takim samym
                obywatelem z prawami i obowiązkami takimi samymi jak inni?? to że ja jestem
                bardziej świadom mojej sytuacji i praw (i przez to więcej wymagam od innych
                tego co mi przynależy), a ktoś inny mniej świadom jego sytuacji i praw to
                problem tego innego - nie mój! Piszesz, że nie jesteśmy dyskryminowani, a jak w
                takim razie nazwać i wytłumaczyć to, że pracodawca mając do wyboru 2 osoby o
                takich samych kwalifikacjach w tym samym wieku i tej samej płci z których jedna
                jest pełnosprawna, a druga niepełnosprawna w 99.9% sytuacji wybierze osobę
                pełnosprawną?? jak wytłumaczyć to, że np tramwaje PUBLICZNEJ!!!!! (czyli
                teoretycznie ogólnodostępnej) komunikacji miejskiej w Poznaniu są (w
                większości) niedostępne dla wózkowiczów - powiesz pewnie, że jak ktoś jest na
                wózku to niech siedzi w domu i niech nie pracuje i niech nie jeździ tramwajami
                bo i po co; albo niech jeździ z opieką... ale nie każdy niepełnosprawny musi od
                razu być w takim stanie żeby wegetować; nie każdy potrzebuje opiekuna aby się
                poruszać po mieście -tzn powiem inaczej - opiekun niejednokrotnie jest
                wymuszony sytuacją np takim właśnie wysokim tramwajem... z tego co znam
                politykę społeczną RP to chyba nie o to chodzi naszemu państwu bo go nie stać
                na zapewnienie społecznych opiekunów osób niepełnosprawnych. I czy teraz mi
                nadal powiesz że niepełnosprawni NIE SĄ dyskryminowani?? tylko że za dużo
                wymagają?? bo chcą życ tak samo jak inni??????
                napisałaś dalej:

                20 lat temu nikomu się nawet nie śniły pochylnie czy dźwigi w urzędach i na
                > dworcach, a o wejściu do jakiegokolwiek sklepu z wózkiem nie było mowy
                Mamy pochylnie, dźwigi, niskopodłogowe tramwaje, niższe krawężniki - rozmaite
                > udogodnienia dla mam z wózkami i dla Ciebie. Gdzie ta dyskryminacja?

                20 lat temu jeszcze nikomu sie nie śniło że system komunistyczny może upaść...
                20 lat temu nikomu sie nie śniło że Polska może być w NATO w UE, a w sprawach
                globalnych nikomu sie nie śniło, że rozpadnie się ZSRR, że np zniesiony
                zostanie apartheid w RPA... gdyby nie LUDZIE którzy wtedy i wcześniej walczyli
                o SWOJE prawa (robotnicy czerwca 56, robotnicy roku 70, 76 i 80, murzyni w RPA,
                dysydenci) to nie czerpałabyś teraz z dobrodziejstw kapitalizmu!!! to że 20 lat
                temu było "tak" nie znaczy że teraz ma być tak samo jak 20 lat temu!!! Kończąc:
                gdyby nie kobiety które pod koniec XIX i na początku XX wieku zaczęły domagać
                się egzekwowania i szanowania swoich praw obywatelskich to dzisiaj nie byłoby w
                rządzie Jarugi Nowackiej, Suchocka nie mogłaby być najpierw premierem a potem
                ambasadorem, Gronkiewicz Waltz nie mogłaby być prezesem NBP i wiceprezesem
                jakiegoś europejskiego banku, a świat wszystkich pań łącznie byłby ograniczony
                do domowej kuchni, a jedyne wycieczki jakie odbywałyby w życiu to byłaby trasa
                dom sklep dom. Także nie mów mi że milczenie i niedomaganie sie realizacji
                własnych praw jest dobre
                • Gość: Sineira Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 12:15
                  No i wreszcie dochodzimy do czegoś sensownego. Widzisz, ideee są piękne, to
                  tylko rzeczywistość skrzeczy. I nie jest to kwestia mojego archaicznego
                  myślenia. To po prostu myślenie realistyczne. Nie da się zadowolić wszystkich,
                  choćby ktoś miał nie wiem jak dobre chęci. Nie da się skokowo zmienić
                  rzeczywistości. Mam wrażenie, że nie do końca mnie zrozumiałeś. Mówiąc o tym,
                  co było 20 lat temu chciałam Ci uświadomić min. to, że kiedyś matka z dzieckiem
                  po prostu starała się poradzić dobie w trudnej sytuacji, zamast krzyczeć i
                  publicznie narzekać. Po prostu - radziła sobie. A niektóre wspólczesne młode
                  matki tylko żądają, nie dając nic od siebie.
                  Nie można działać poprzez nawoływanie do omijania tego czy innego sklepu. To
                  przypomina trochę psa ogrodnika, nieprawda? Czy dzisiejsza młoda matka lub
                  niepełnosprawny, podejmując takie działania, zastanawiają się nad położeniem
                  drugiej strony konfliktu? Nie. Drugą stronę mają głęboko gdzieś. Krzyczą "ja
                  chcę" nie zastanawiając się, czy spełnienie ich wymagań jest w ogóle realne. A
                  jeśli tak - czy koszt, jaki poniesie druga strona, nie będzie dla niej
                  przysłowiowym ostatnim gwoździem do trumny.
                  Dyskryminacja - modne ostanio słowo i mocno nadużywane - oznacza odmawianie
                  komuś praw bez uzasadnionego powodu, li i jedynie z racji własnych uprzedzeń.
                  Nie można mówić o dyskryminacji wtedy, gdy ograniczenie jakiegoś prawa dla
                  danej grupy wynika z przyczyn obiektywnych. Przykładowo nie powiesz przecież,
                  że jesteś dyskryminoiwany przez kajakarza, który nie będzie Cię chciał
                  przewieźć na drugi brzeg rzeki razem z wózkiem. Podobnie nie powinna mówić o
                  dyskryminacji młoda matka, której nie wpuszczono z wózkiem do małego, ciasnego
                  sklepu.
                  Ze wszystkich Twoich przykładów "dyskryminacji" tylko ten z pracodawcą jest
                  właściwy. Reszta to nie dyskryminacja, tylko trudne do przezwyciężenia elementy
                  rzeczywistości. Nikt przecież nie projektował starych tramwajów na złość Tobie -
                  po prostu ich projektanci nie uświadamiali sobie tego problemu. Zgadzam się,
                  że powinieneś mieć mozliwość korzystania z nich, ale ze swojej strony musisz
                  przecież rozumieć, że wymiana taboru jest kosztowna. Szermowanie
                  słowem "dyskryminacja" niczego tu nie zmieni. Wybacz, ale nadużywając tego
                  słowa trochę przypominasz rozkapryszone dziecko, żądające gwiazdki z nieba i
                  zarzucające mamie, że go nie kocha.
                  • Gość: niepełnosprawny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.icpnet.pl 03.05.05, 13:22
                    nie zgodze sie z twoim tokiem myślenia - godząc się na niego można dopuścić do
                    absurdów: że dzisiaj w imię swego urojonego widzimisie ktoś nie będzie
                    obsługiwał matek z wózkami, jutro np blondynów, pojutrze łysych, za miesiąc
                    rudych potem jeszcze kogoś i tym sposobem tworząc absurdy zajdziemy do nikąd.
                    Twierdzę, że przejawy takiego zachowania jakie zaprezentował ten sklepikarz
                    trzeba tępić na wszelkie zgodne z prawem sposoby - dlatego żeby innym ludziom z
                    powodu ich własnych widzimisię nie powstawały w głowach równie chore i
                    absurdalne bądź gorsze pomysły
                    • Gość: Sineira Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 13:47
                      I w tym własnie punkcie nie jesteśmy się chyba w stanie porozumieć - Ty
                      twierdzisz, że to widzimisię, ja uważam, że skoro ktoś podjął decyzję o
                      powieszeniu zakazu wjazdu wózkiem, to widocznie miał ku temu powody. Przecież
                      handlarz to nie idiota - wie, że straci pewien procent klientów, ale uważa, że
                      nie ma innej możliwości. Zastanów się, czyje uprzedzenia dochodzą tu do głosu -
                      handalrza czy Twoje? Czy przypadkiem nie widzisz słomki w oku bliźniego,
                      ignorując belkę we własnym? Pamietaj, każdy medal ma dwie strony!
                      Z całego serca życzę Ci dużo szczęścia i życzliwości. Dwustronnej.;)
                      • Gość: niepełnosprawny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.icpnet.pl 04.05.05, 17:57
                        ok ponieważ nie dojdziemy do porozumienia to kończąc dialog dla świętego
                        spokoju "KAJAM SIĘ" i "przyznaję CI RACJĘ" oraz nie życzę żebyś przekonała się
                        na własnej skórze że twoje myślenie było błędne - a jestem pewien że z czasem
                        przekonasz się że było błędne - najlepszy dowód na to jest taki że jesteś w
                        mniejszości ze swoim zdaniem
                        • Gość: Sineira Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 20:21
                          Uchhhh... Nie o kajanie mi chodziło. A tym bardziej nie o święty spokój. To nie
                          jest tak, że nie mam zrozumienia dla Twojej sytuacji. Wchodząc w rolę "adwokata
                          diabła" chciałam przede wszystkim zwrócić uwagę na druga stronę konfliktu,
                          czyli handlowców. Czy z ręką na sercu możesz powiedzieć, że każdy sklep da sie
                          dostosować do potrzeb niepełnosprawnych? I powiedz, ale tak bez emocji, czysto
                          rozumowo - czy każdy sklep trzeba dostosowywać? Zauważ, że w tym wątku pojawiła
                          się tylko jedna jedyna konstruktywna propozycja ułatwienia zakupów matkom z
                          wózkami - jedna!!! Reszta to połajanki i politycznie poprawne granie na
                          emocjach.
                          • Gość: niepełnosprawny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.icpnet.pl 04.05.05, 22:33
                            zgodnie z przepisami prawa budowlanego nie tylko, że można każdy sklep
                            dostosować do potrzeb osób niepełnosprawnych, ale nawet TRZEBA to zrobić bo
                            inaczej dany budynek nie dostanie odbioru technicznego a takie myślenie jak
                            twoje - że wolnoć tomku w swoim domku naprawde może nas doprowadzić do ślepego
                            zaułka absurdów - nie ździw się sineiro jak kiedyś ktoś cie nie obsłuży bo se
                            wymyśli własne prawo (no bo wolnoć tomku w swoim domku jak mówisz), że u niego
                            kobiety są nie obsługiwane - będziesz wtedy miała to o co teraz tu walczysz
              • Gość: ankh Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 12:09
                Weż się dziewczyno lecz na głowę,Nie znasz zycia ,co tez moze byc, za kilka lat
                tez mozesz zachorować i być zdana na łaskę sprzedawców i podjazdów ,Ja np
                zachorowałam dpiero 4 lata temu a byłam zdrowa!!!!!!!!!! nie znasz dnia ani
                godziny!!!! więc sie zastanów....
                • Gość: Sineira Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 12:26
                  Do Ankh - masz jakieś rzeczowe argumenty, czy potrafisz jedynie grać na
                  emocjach?
    • Gość: mefisto999 Do dyrekcji sklepu obuwniczego na ul.Gwarnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 13:39
      Gratuluje wam trzezwego ekonomicznego myslenia i "znakomitego" pomyslu na wbijanie gwozdzia do trumny wlasnej dzialalnosci gospodarczej.
      Segregacja klientow w obecnej sytuacji spoleczno-gospodarczej naszego kraju jest czystym samobojstwem.
      Chyba zapomnieliscie ze:
      1- Z roku na rok przecietny polak biednieje i na zakupy przeznacza coraz mniej pieniedzy. W tej sytuacji kazdy klient jest na wage zlota nawet ten niepozadany.

      2- Koszty utrzymania sklepu w tak reprezentacyjnym miejscu sa wysokie i z roku na rok coraz wieksze, biorac pod uwage tradycyjne juz styczniowe podwyzki wszystkich swiadczen, oraz nowe idiotyczne podatki wprowadzane przez naszych "kochanych" rzadzacych.

      3-Musicie walczyc o klienta z konkurencja ktorej w centrum miasta nie brakuje:
      Musicie walczyc z:
      a- innymi sklepami obowniczymi
      b- sklepami typu tanie obowie (CCC i szewczyk)
      c- oraz roznymi domami i centrami handlowymi:
      -Dom kupiecki Gwarny
      -ALFA
      -Kupiec Poznanski
      -Pasaz MM
      -Stary Browar
      innymi centrami handlowymi poza centrum miasta ktore odbieraja wam klientow
      -M1
      -Dwa centra Auchan
      -King Cross Marcelin
      -Panorama
      Zycze wam "dlugiego" i "owocnego" funcjonowania.
      P.S.
      Mamy XXI wiek, 2005 rok i wszelka segregacja klientow jest poprostu !!PODŁA!!

      Pozdrowionka

    • paraga Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 03.05.05, 14:12
      Sineira:
      "Poza tym cała dyskusja zaczęła się przecież od kapryszenia całkiem zdrowej
      mamy, która najwidoczniej jest za młoda by pamiętać, jak kiedyś kobiety stały
      po kilka godzin w kolejce z dzieckiem na ręku, żeby kupić buty w jedynym
      sklepie w okolicy."

      Widać, że chyba rodzicem nie jesteś, problemu nie rozumiesz. Życzę, żebyś kiedyś
      zrozumiał, będąc szczęśliwym rodzicem.
      Nie jestem rozkapryszona, a w kolejkach 20 lat temu stałam, a jakże, z mamą....
      Ale czy to że nasze mamy stały to znaczy, że co? Wielu rzeczy nasze mamy nie
      miały: na boso do szkoły chodziły, to ja też mam? Pralek nie miały, to ja też
      mam pralki nie używać? W Twoim domu 20 lat temu komputera pewnie też nie było,
      to po co Ci teraz?

      Tak samo świat dopiero w XX wieku nauczył się godnie traktować kobiety, które
      wcześniej nawet same o sobie decydować nie mogły. Mam nadzieję, że w XXI wieku
      zaczniemy być bardziej tolerancyjni i pomocni ludziom, którzy trwale lub
      chwilowo sami nie dają sobie rady (tak trzeba m.in. traktować kobietę w ciąży i
      matkję z dzieckiem, wózkiem).

      Niestety, idąc na zakupy nie mam z kim dziecka zostawić, mąż pracuje, ciocie i
      babcie daleko. To nie takie proste. Dziecka przed sklepem też nie zostawię.
      Wchodząc nie chcę być traktowana jak potencjalna złodziejka. Zostawiam wózek
      zaraz przy wejściu, nie chodzę z nim po sklepiku jeśli jest mały. Czy tak trudno
      przy wejściu wygospodarować pół metra na metr, żeby matka mogła wózek wewnątrz
      zostawić i wtedy ew. wziąć dziecko na rękę???

      Na zewnątrz nie zostawię nawet pustego wózka. Mogłabym odwrócić sprawę i
      powiedzieć "bo wszyscy przechodnie to potencjalni złodzieje". A mogę tak
      powiedzieć od kiedy sprzed sklepu do którego weszłam na pół minuty (musiałam coś
      podać sprzedawcy) ukradziono mi rower.

      • Gość: Sineira Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 14:39
        O! Ten post mi się podoba. Pomijam wycieczkę osobistą, to nieistotne. Podoba mi
        się to, że wreszcie pojawiło się coś konstruktywnego. Otóż w całej tej dyskusji
        przeważały słowa potępienia i krytyki oraz jak najgorsze życzenia pod adresem
        handlowców. Aż wreszcie pojawiło sie coś konstruktywnego - napisałaś " Czy tak
        trudno przy wejściu wygospodarować pół metra na metr, żeby matka mogła wózek
        wewnątrz zostawić i wtedy ew. wziąć dziecko na rękę???" Brawo!
        Zamiast robić z handlowców potwory, pomyślmy o tym, że mogą sobie po prostu nie
        uświadamiać pewnych problemów. Zaproponujmy rozwiązania, takie jak Twoje. Może
        Redakcja się nimi zainteresuje i wydrukuje? Może jakiś właściciel sklepu je
        przeczyta i powie: "Ganialne, sam bym na to nie wpadł, zaraz to zrobię"? Mam
        nadzieję, że teraz w tym wątku pojawi się więcej postów konstruktywnych. I mam
        nadzieję, że dzięki nim coś zmieni się na lepsze. Bez niepotrezbnej wrogości.
        Serdecznie pozdrawiam.
        • Gość: ankh Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 15:53
          mi nie chodzi o wózki dziecięce ,tylko o wózki inwalidzkie ,przeciez paranoją
          jest generalizownie wszystkich wózkowiczów jako ponencjalnych złodzieji ,czy
          cos , wogóle bez sensu ten ten temat tylko ludzi denerwujesz.wózki inwalidzkie
          były są i będą módl sie żeby na nim nie usiąsć.
      • Gość: NormalnySklepikarz Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 16:09
        Wszystkich nietolerancyjnych i nie znajacych sie na handlu krzykaczy prosze o
        podanie w takim razie listy około 10 sklepów, z różnymi artykłami gdzie wg was
        można wejsc z wozkami. Nie licza sie oczywiscie supermarkety!
        Takiej sklepów nie znajdziecie, a wiecie czemu?, bo sprzedawcom nie opłaca sie
        wykładac mase kasy na kilku takich krzykaczy, dla ktorych alejki sa za waskie i
        ktorzy narazaja ich na utrate towaru przez kradziez. Wole wpakowac w miejsce
        tych udogodnien jedna polke wiecej z towarem, i zapewnic reszcie ludzi wiecej
        towaru i wygode niz narazac sie na kradziez i pieniactwo ze strony
        niepełnosprawnych i bab z wozkiem.
        • Gość: Mefisto999 Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 16:35
          Do tych co maja sklepy
          Robcie tak dalej wasza sprawa.
          Tylko potem nie narzekajcie ze supermarkety i centra handlowe odbieraja wam klientow.
          O klienta trzeba walczyc, a nie go wyrzucac.
          Wszystcy klienci sa potencjalnymi zlodziejami
          Zycze kazdemu włascicielowi sklepu zeby jego "baba z wozkiem" nie mogla zrobic zakupow tylko dlatego ze ktos wprowadza sobie idiotyczne zakazy i nakazy.
          I tak na zakonczenie:
          "Latwiej jest utrzymac klienta niz go pozyskac
          Kazdy zadowolony klient daje nastepnych klientow
          Kazdy niezadowolony klient klientow odbiera"
        • Gość: niepełnosprawny Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" IP: *.icpnet.pl 03.05.05, 17:37
          proszę bardzo - sklep chemia gospodarcza na piastowskim (tam gdzie jest
          rzepicha w starym pasażu,) księgarnia również tamże, cukiernia stokrotka także
          na piastowskim, księgarnia uniwersytecka na gwarnej i omnibus, na św marcinie
          eurortv agd, kwiaciarnia na ryneczku na os jagiellońskim, sklep z ciuchami
          alexa fashion na głogowskiej i na paderewskiego, kompleks sklepów przy
          grochowskiej (mydło i powidło - głównie spożywczaki ale i 1001 drobiazgów i z
          dywanami też tam jest) (koło ul Świt) we wszystkich tych sklepach byłem
          OSOBIŚCIE - wymieniać dalej???????
    • mantis77 Karać karać i jeszcze raz karać!!! 04.05.05, 21:23
      Czytam tu niektóre wywody i już się pogubiłem kto co podawał za przykłady. Ale
      odpiszę bezosobowo na TY do wszystkich.

      Nie każdy budynek da się przystosować?

      Czyżby jesteś architektem?
      Każdy się da to tylko kwestia ceny i projektu. Popatrz na niektóre zabytkowe
      muzea itp.

      Popieram Markety w 100% Choć uważam że kasa dla niepełnosprawnych jest często
      nieczynna i ciut za wysoka Ale za jej istnienie wielki plus. Na pierwszym
      miejscu TESCO za łajanie ludzi co stają na kopertach i za specjalne wózki dla
      ludzi słabo chodzących. No i też za to co dowiedziałem się co np. robią w
      Anglii. A robią coś takiego że osoba starsza (np. ktoś z laseczką) może sobie w
      super markecie wypożyczyć skuterek trój-kołowy dla niepełnosprawnych i jeździć
      po sklepie i robić zakupy. (Wiadomość od mego brata pracującego w Anglii)

      Teraz drugie traktowanie każdego jak złodzieja świadczy o tym że sklepikarz ma
      porąbane we łbie i miał chyba ciężkie dzieciństwo i rozwijał sie pijąc wino pod
      blokiem. Ja spędzałem wolny czas w inny sposób i dla mnie każdy człowiek to nie
      złodziej a potencjalna "kasa".

      A teraz rozwiązania.

      Skoro nie stać mnie na duży sklep to wynajmuję kiosk i podaję wszystko
      klientom. Zerowe ryzyko kradzieży bo tylko to co podam i skasuję jest odbierane
      przez klienta. Księgarnie proszę bardzo, półki pod ściany metr od półek lada.
      Książki wyłożone na półkach i pod szkłem na laddzie. Jak klient poprosi
      podajemy. Widzimy czy ma czyste rece i w razie czego możemy klienta upomnieć
      żeby kupił a nie czytał np. gazetę. Niepełnosprawny jak i pełnosprawny jest
      traktowany na równi.

      A jeśli chcemy sklepik z koszykami to konkurujmy już z marketami. Szczerze nie
      lubię marketów bo często podłoga w nich jest brudna i biały "syf" osiada mi na
      rekawach ale nie mam wyjścia. Bardzo się cieszę że są sklepy gdzie sprzedawca
      nie jest idiotą ale oprócz podania ceny zasugeruje (bez reklamy i nachalności)
      właściwy wybór. Tego w markecie nie otrzymam. Ale takich sklepów jest mało.

      No ale cóż cena jest jedna co się sklepikarzom nie podoba. Poprostu każdy
      klient musi być obsłużony indywidualnie. No ale plus półki mogą mieć nawet 2,30
      metra jak sklepikarz jest koszykarzem i poda towar.

      I co padły argumenty? A jeśli chodzi o wjazd to jeśli są dwa stopnie to tak
      ciężko zbić podjazd z desek pozyskanych ze starych palet po napojach czy
      warzywach?

      Teraz co do dyskryminacji. Jest to dyskryminacja i tyle problem w tym że np.
      mniejszość żydowska np. bardziej się domaga mimo że jest ich pewnie (tutaj
      strzelam) z 5 % polskiego społeczeństwa. Natomiast największą mniejszość w
      polsce (niepełnosprawni ok. 14% według powszechnego spisu ludności) pomija się.

      Teraz przykłady sklepów gdzie da się wjechać W POLSCE spójżcie na apteki prawie
      90% jest przystosowanych. Dlaczego bo niepełnosprawny zakupi więcej leków niż
      pełnosprawny bo mu częściej coś dolega. Może dać wywieszkę "Zdrowych nie
      obsługujemy" bo tylko chorzy kupują leki?

      A skąd się biorą wasze "spatrzenia" Bo macie horyzont tylko do czubka nosa
      ewentualnie tylko w Polsce. Jedźcie do stanów tam 90% obiektów jest
      przystosowanych (a może więcej ale daję 10% na specyficzne miejsca [sklep
      ogólnospożywczy nie jest takim miejscem ale np. sklep oferujący drabiny.])

      Dlaczego w USA jest lepiej? Bo tam około lat 50 było jak u nas w PRLu. A po
      wojnie w wietnamie wracali młodzi inwalidzi którzy domagali się praw. I w
      związku z tym że oni poświęcili narodowi najwyższą cenę naród musi o nich
      zadbać. Niestety spojżmy na naszych kombatantów na wózkach starsi dziadkowie
      nawet do szpitala mają często problem z dostaniem się. A ja płacę podatki jak
      inni i chodzę na wybory więc jestem patriotą i obywatelem w 100% więc kraj
      oprócz narzucanych obowiązków (podatki) powinien mi pomagać (choćby w postaci
      ustaw nakłaniających do likwidacji barier)

      Jasne że tego nie naprawi się od razu. Ale dać sklepikarzom 10 lat na
      przystosowanie a po tym okresie bezwzględnie karać. Najwyżej splajtuje to
      przyjdzie na jego miejsce inny co zrozumie błąd poprzednika. 10 lat to sporo
      czasu i można budżet zaplanować aby mały podjazd zrobić lub projekt jak towary
      rozłożyć. A jak nie to niech przez 10 lat znajdzie lokal przystosowany np. w
      Kupcu Browarze lub gdzieś w pasażach handlowych gdzie na przystosowanie
      zrzucają się wszyscy. Nie stać to albo się nie nadaje do interesu (14% klientów
      to spora grupa no i pewnie z 5% matek z dziećmi w wózkach) albo niech zrobi tak
      żeby indywidualnie obsługiwać klientów.

      Będę walczył o prawa bo pewnie 75% obywateli nawet nie przeczytało konstytucji
      RP którą dostali od Kwaśniewskiego do skrzynki pocztowej. Ja jej nie spaliłem
      nie wyrzuciłem tylko przeczytałem. To są podstawowe prawa. No i jest jeszcze
      łamanie karty osoby niepełnosprawnej przyjętej przez Unię Europejską.

      Na marginesie wróciłem teraz z Kazimierza Dolnego i było nas dwie osoby
      niepełnosprawne i dwóch opiekunów (Potrzebni w sumie żeby pokonywać schody i
      wsiąść do PKP). Pani miała kwaterę przystosowaną i przez 5 nocy zarobiła na nas
      500zł za 4 osoby. Gdyby nie miała dostępnej chatki (i nie było luksusów bo były
      progi ale pokoje były na parterze gdzie szło wjechać)to by nie zarobiła ani
      grosza.

      Podyskutujmy teraz?
      • Gość: Sineira Re: Karać karać i jeszcze raz karać!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 09:43
        Do Niepełnosprawnego i mantis77.

        Tak się składa, ze z wykształcenia jestem architektem.
        I owszem, źle się wyraziłam - każdy sklep DA SIĘ przystosować. Da się. Ale to
        pociaga za sobą określone konsekwencje. Problemem nie jest podjazd, a
        przestrzeń, jakiej niepełnosprawny potrzebuje do poruszania się po sklepie.
        Wyjaśnię na przykładzie osiedlowego sklepiku, w którym robię zakupy. Sklepik
        jest mały, a cała dostepna przestrzeń jest zapchana towarem. Z tego sklepu
        utrzymują się 4 pracujące w nim osoby. Utrzymują się, nie robiąc kokosów.
        4 miejsca pracy. 4 osoby płacące podatki.
        Aby niepełnosprawny mógł się jako tako poruszać po tym sklepie, należałoby
        usunąć co najmniej 20% towaru. Prawie 1/4. To pociaga za sobą mniejsze obroty.
        Co z kolei oznacza, że aby sklep utrzymać, należałoby zwolnić jedną osobę.
        Jedna bezrobotna więcej. Jedna pensja w budżecie anonimowej rodziny mniej.

        Pozostawiam Wam to do przemyślenia...
        • Gość: LukasK Demagogia IP: 217.153.71.* 05.05.05, 13:22
          20% to nie 1/4. 20% mniej towaru nie oznacza, że będą mniejsze obroty.
          Niektórzy architekci nie są ekonomistami i nie wiedzą, że największe zyski
          przynosi taki interes, w którym mało towaru robi duży obrót.

          Poza tym należy wziąć pod uwagę, że dostosowanie sklepu dla użytkowników wózków
          inwalidzkich doda być może (piszę być może, tak samo jak zmniejszenie
          zatowarowania być może zmniejszy obrót) 14% klientów + np. 5% matek z dziećmi.
          I co? Jaki bilans wychodzi?


          Pomyśl sobie, ile wózek z dzieckiem albo wózek inwalidzki zajmuje miejsca w
          tramwaju. Może zabronić im korzystania z komunikacji miejskiej?
        • l.george.l Re: Karać karać i jeszcze raz karać!!! 05.05.05, 13:30
          Co w takim razie masz do zaproponowania matkom z dziećmi w wózkach i inwalidom
          na Twoim osiedlu?
          • Gość: omega Re: Karać karać i jeszcze raz karać!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 14:12
            ja mam do zaproponowania to ze niech przestana byc upierdliwi i marudni i nie
            leije naucza sie grzecznosci i poprosza o pomoc przyjaciela, widac jednak jacy
            sa niepełnosprawni, nikt ich nie lubi w takim razie skoro nawet nie maja kogo
            poprosic o zrobienie drobnych zakupów!
            jestem za jak najwieksza iloscia towaru dla normalnych ludzi a nie pozbawianie
            nas, normalnych ludzi mozliwosci wiekszego wyboru kosztem jakiegos
            niepelnosprawnego czy babsztyla z wozkiem, ktorzy i tak sa wiecznie
            niezadowoleni.
            zreszta jak sie ma sklep na osiedlu to ty myslisz ze koszt przstosowania sklepu
            dla 1 niepelnosprawnego zwroci sie jak jakis niepelnosprawny bedzie w nim robil
            zakupy! w zyciu, te marudy jezdza do supermarketow, a do ciebie przyszliby moze
            po buleczke jesli by zapomnieli ja w supermarkecie.
            • l.george.l Re: Karać karać i jeszcze raz karać!!! 05.05.05, 14:35
              Każdy, Ty, ja, powtarzam, każdy z nas będzie kiedyś niepełnosprawny. Odnoszę
              wrażenie, że niektórym wydaje się, że niepłenosrawny to jakiś egzotyczny stwór,
              który w naszym miodem i mlekiem płynącym kraju nie występuje, albo jeszcze
              lepiej występować nie powinien. Dlaczego nie widzimy niepełnosprawnych na
              ulicach? Właśnie z powodu barier architektonicznych. Jeśli ktoś ruszył dupę z
              tego syfu made in Poland, to musiał widzieć staruszków na wszelkiej maści
              pojazdach, którzy samodzielnie poruszają się po mieście nie żebrząc o niczyją
              łaskę.
            • mantis77 Omega weź się puknij w czółko 05.05.05, 16:22
              Normalnie jak czytam taki beznadziejny post to mimo że tego się nie robi ja
              zrobię. Życzę Ci żebyś miał(a) wypadek i musiał(a) jeździć na wózku. Tylko w
              tedy taka osoba jak ty zrozumie że to nie wybór jak zgolenie włosów u skina czy
              zapuszczenie u hipisa tylko taki NIEODWRACALNY stan rzeczy. i to do końca
              życia. Żebyś ty zrobił(a) w swym żeciu tyle co ja to pogadamy. Nie dorastasz mi
              do pięt i nie widziałaś(łeś) tyle co ja. Bywałem w polsce i zagranicą i wiem
              jak to wygląd. Poza tym mam wiele przyjaciół i np. część pubów traci klientów
              bo ja z moimi kolegami na piwo pójdę tylko do pubu który jest dostępny a
              wiadomo że ze mną cała 5 czy 10 osobowa ekipa. Czyli strata co najmniej 25-50zł
              licząc że kazdy zamówi jedno piwko.

              Jak ci mało asortymentu to jedź bezpośrednio do hurtowni bo w sklepach też
              wszystkiego nie znajdziesz bo sprzedają tylko to co najlepiej schodzi.

              A poza tym niepełnosprawni chcą robić sami zakupy żeby nie musieć prosić o
              pomoc taką pierdołę jak ty bo to żenada.

              To tyle do zobaczenia po twoim wypadku na wózeczku. Aha pewnie nie wyjdziesz na
              dwór bo sie będziesz użalać że taki ciężki los cię spotkał ojojoj. No cóż
              przecież sobie poradzisz z wyjściem kiedykolwiek i gdziekolwiek nawet jak
              koledzy będą schlani po wspólnej imprezie i będziesz musiał(a) wrócić do domu
              na 2 piętrze o własnych siłach bo koledzy będą się ledwie trzymać na nogach.
              Ale pomoże inna 10-tka kolegów bo masz ich poprostu całe pęczki i każdy o 12 w
              nocy jest na twoje zawołanie.
        • mantis77 Do Sineiry i innych 05.05.05, 16:12
          No więc albo nie doczytałaś do końca bo się nie chciało albo nie umiesz
          analizować tego co czytasz. Napisałem dużo żeby wyjaśnić ale się nie chciało
          czytać bo lepiej odpisać spłycając temat. przeczytaj poprzedni post jeszcze raz
          i potem ten.

          Skoro nie można zrobić przejścia w sklepie środkiem to robi się tak jak pisałem
          wcześniej. Robi się ladę i klientom podaje towar. Z punktu widzenia właściciela
          sklepu będzie lepiej bo nie musi być ochrony (klient ogląda to co podaje
          sprzedawca) może zmniejszyć ilość obsługi bo nie musi być jedna osoba przy
          kasie a druga rozmawiać z klientem (mniej kasy na pensje) itp. Same korzyści. A
          co do sklepików osiedlowych to nie mów mi że przystosowanie sklepiku żeby 5
          stopni (a w większości tylko 1 lub 2) zastąpić podjazdem, jest wielkim
          wydatkiem. Jak wspomniałem można zrobić takie coś z drewna (starych palet po
          napojach) lub wylać betonik lub nawet z blachy. koszty są nie wielkie tylko
          zawsze się okazuje że nikt nie pomyślał. Poza tym to inwestycja jednorazowa i
          się zwróci poprzez zwiększenie ilości klientów.

          Kurcze bawią mnie te porównania 20% towaru mniej itp. Przecież 5 czy 10 osób
          pełnosprawnych zajmuje taką samą przestrzeń jak niepełnosprawny.

          A teraz przykłady. Mieszkam w poznaniu na os. Powstańców Warszawy i mam tą
          przyjemność że większość sklepów jest dla mnie dostępnych choć nie
          przystosowywano ich w tym celu (są to normalne sklepy i nikt nie ograniczał
          asortymentu). Tak się składa że w moim bloku na parterze mieszkają prawie same
          osoby niepełnosprawne z czego 70% z nich to osoby na wózkach. Gdyby sprzedawcy
          na osiedlu patrzyli jak ty to by pół bloku nie kupowało u nich. Zresztą był
          sklep w piwnicy po schodach w dół w moim bloku i splajtował. To najlepszy dowód
          na lekceważenie klientów.

          W każdym sklepie da się wygospodarować miejsce. Na osiedlu u mnie stoi taki
          kontener-kiosk. Chyba wielkościowo 2-3m wejście ma po środku dłuższego boku i
          jest urządzony w środku tak że w koło jest lada i stojak z gazetami. Za ladą
          przestrzeń dla sprzedawcy a za nim pod ścianą półki z innymi artykułami
          papierniczo-drogeryjnymi. Ekspedientka podaje gazety i sprzedaje. Interes
          rodzinny pracują w sklepie ojciec, matka, syn i córka. Kupuję tam gazety kilka
          razy w tygodniu. Dodatkowo przyciągnęli mnie tym że mam swoją "teczkę" i
          odkładają mi miesięczniki i nie muszę ich nigdzie szukać a cena ta sama.

          Dodam że się przenieśli z dwóch mniejszych "kiosków" (jeden sam z gazetami a
          drugi z zabawkami) Więc musieli się "ścieśnić" ale jakoś nie wyrzucili
          niepełnosprawnych na zewnątrz. Poza tym w starym sklepie mieli schodki a teraz
          mają tylko krawężnik. Wyszli po prostu z ofertą do większej ilości klientów.

          W sklepie obok też są gazety ale nie mają "teczek" więc tam nie kupuję. Sklepik
          jest ciasny ale musi być przejście takie żeby weszła osoba z koszykiem więc
          daję radę przejechać. Niestety jest troszkę ciasno i jeśli ja wjadę nie ominę
          osoby która stoi przedemną. Ale to błąd sklepikarza bo również nie miną się
          dwie osoby z koszykami więc to nie jest tak, że tylko MY niepełnosprawni w
          sklepie zawadzamy, bo równie dobrze zawadza zastanawiający się klient z
          koszykiem.

          Wszystkie inne sklepy też są dostępne u mnie na osiedlu poza np. zoologicznym.
          Gdy coś potrzebuję to musze iść z kimś bo są schody a nawet nie zapukam w drzwi
          żeby sprzedawca wyszedł. Ale już kilka razy po tych schodkach mnie wciągał do
          góry i kupiłem już sporo u niego (praktycznie całe wyposażenie akwarium).

          Ponieważ widzę takie rozwiązania absolutnie nie zgodzę się że to jest złe
          przystosowanie sklepów i że w jakikolwiek sposób ogranicza asortyment bo
          zabiera przestrzeń. Trzeba tylko "z głową" rozmieścić towar i tyle. Sklepy nie
          dostępne dla wózkowiczów (o małej przestrzeni) są poprostu źle zagospodarowane.
          Jak ktoś nie umie zaprojektować jak to rozmieścić niech weżmie projektanta
          wnętrz.
          • Gość: Sineira Re: Do Sineiry i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 19:05
            Do tych co mi źle życzą:
            Przecież nie mówię, że nie należy dostosowywać ŻADNYCH sklepów, tylko że nie
            wszystkie trzeba. Czy wy naprawdę nie potraficie czytać inaczej, jak tylko
            przez pryzmat swoich 4 liter?
            Co do doczytania postu - pomysł z ladami i książkami pod szkłem nie przypadł mi
            absolutnie do gustu, szanowny panie. Ani trochę. Ja nie kupuję książek po to,
            żeby ładnie wyglądały na półce.
            A jak mnie coś, nie dajcie Bogowie, dopadnie, to pojadę sobie wózkiem 300 m
            dalej do Żabki i zrobię tam zakupy. Albo od drzwi poproszę miłą panią
            ekspedientkę o podanie towaru. Bez zbędnego marudzenia i bez ograniczania
            możliwości innym.
            Żegnam.
            • mantis77 Alfa - Omega a może Sinera? 05.05.05, 21:29
              Super nawet jednym nickiem nie umiemy się podpisać i piszemy pod różnymi, żeby
              było widać że jest więcej o twoim zdaniu. Niezły wybieg ale IP to same.
              Jesteś Sinera? Omega? A może Alfa i Omega? No cóż tamten post był do Omegi ale
              skoro to ty no cóż każdego jak widzisz indywidualnie traktuję. A ty sama sobie
              zaprzeczasz. Najpierw nie chcę lady bo będę blokować ruch ale jak będziesz
              prosić spoza sklepu KAŻDĄ książkę (bo nie możesz się zdecydować i chcesz je
              przejżeć a nie wiesz co jest w sklepie bo nie możesz wejść) to blokowanie ruchu
              nie jest. Jesteś żałosna Nawet nie umiesz trzymać swego zdania.

              Aha w żabce książek jakoś nie widziałem. Ciekawe czy też w żabce kupisz
              książkę "ABC komputera, jak chronić się przed atakami hackera"

              Zaręczam że w żabce jej nie kupisz. Ale Puchatku drogi więcej miodu bo nadal
              masz mały rozumek. Znałem "twardzielki" co po wypadku sięgały po żyletkę a
              wcześniej były seksi kobietkami które miały każdego faceta na zawołanie ahh.

              I dlaczego nadal chcesz żeby Afroamerykanie, wyznawcy Judaizmu lub inne
              mniejszości, których jest znacznie mniej niż niepełnosprawnych miały lepiej a
              dopuszczasz dyskryminację niepełnosprawnych. Dobrze że nie pracujesz jako ten
              Architekt bo budynki pewnie miałyby 50cm nad ziemią bez stopni. Szkoda że są
              inni debilni architekci.

              No cóż Omega to ostatnia litera greckiego alfabetu więc pewnie chcesz mieć
              ostatnie zdanie. Fajno Lubię z takimi dyskutować. Może napiszę parę postów jako
              niezalogowany żeby było wiecej mojego zdania ahh co za klasa. No cóż nie zniżam
              się do takiego poziomu bo brodą bym tarł o beton taki jak ty.

              Aha i fajnie jakby cię dopadło strzaskanie miednicy np. i tak na pół roku w
              gipsik ciekawe czy ujedziesz 10 metrów wózkiem. Już to widzę. może razem z
              gipsem spadłby też ten beton.
              • Gość: niepełnosprawny ja myślę że IP: *.icpnet.pl 05.05.05, 22:11
                sineira alias omega to poprostu pracownica bądź właścicielka bądź też
                spowinowacona z kimś z tego sklepu obuwniczego na gwarnej bo coś za mocno broni
                tegoż sklepu i sklepikarza... swoją drogą niezłą ma koleś darmową reklame co
                nie?? panna sineira alias omega jest architektem... współczuję jej klientom -
                kiepski z niej musi być ten architekt; jedno jest pewne - budynków dla
                niepełnosprawnych pani sineira nie zaprojektuje bo przecież to
                będzie "fanaberia jakichś krzykaczy"
                • caprice83 Re: ja myślę że 06.05.05, 10:16
                  A nie pomyslelicie ze moze ktos ma tego samego operatora czy korzysta z
                  komputera w kafejce. Moj nu tez sie kiedys pokrywał i nadal czasem pokrywa z
                  innymi, a jakos nie mam takich dziwnych problemow spiskowych:/

                  Widziałam ze wypisałes kilka sklepów do ktorych mozesz wejsc, wiec nie rozumiem
                  dlaczego robisz tyle szumu, chodz do tych sklepow, czy nawet założ sobie
                  stronke informacyjna i wklej link do sygnaturki, gdzie bezproblemowo moga sie
                  poruszac niepełnosprawni.

                  Nie wszystkie sklepy sa przystosowane do niepełnosprawnych bo od samego
                  poczatku nie byly z mysla o nich budowane, a sklepikarz nie bedzie specjalnie
                  dla ciebie czegos przebudowywał, bo nie ma pewnosci czy mu sie to kiedy zwroci.
                  Zreszta moze on sobie po prostu nie zyczy takiej klienteli i nic mu nie zrobisz
                  bo sklep to nie jest budynek uzytecznosci publicznej tylko jego prywatna
                  własnosc, tak samo zreszta jak puby czy dyskoteki, gdzie mozna zauwazyc
                  bramkarzy ktorym jesli sie nie spodobasz to cie nie wpuszcza i nie masz nic do
                  gadania.

                  Myśle że nie ma koniecznosci, czy obowiazku przystosowywac sklepow dla
                  wozkarzy, jesli sklepikarz ma taka ochote to prosze bardzo, w innym wypadku,
                  powinien byc jedynie zapewniony wjazd do sklepu i mozliwosc poproszenia o dana
                  rzecz przy kasie, a dla matek z wozkami troche miejsca przy drzwiach na
                  zostawienie wozka. A jesli to wam nie pasuje to moge wam jeszcze podac kilka
                  sklepow ktore nie spełniaja waszych wymagan, dodacie je sobie do waszej czarnej
                  listy, ja bynajmniej nie zamierzam rezygnowac z robienia w nich zakupow.
                  • mantis77 Nadal się nie rozumiemy 06.05.05, 19:50
                    Caprice widzę że nie "czujesz" tego tematu. ale najpierw wyjaśnienia co do
                    adresu IP. Owszem ten adres nie jest dokładny ale jeśli piszesz dwa różne posty
                    do dwóch różnych ludzi a odpisuje ci jedna z nich i pisze że jest obużona że ją
                    tak czy inaczej potraktowałem w danym poście (który nie był do niej) to są dwie
                    możliwości albo nie umie czytać forum albo poprostu podpisuje się dwoma
                    nickami. Ponieważ IP się zgadza i jest to przez sieć ADSL a nie prze kablkówkę
                    to prawdopodobieństwo się zwiększa. Swoją wypowiedzią osoba ta podcięła gałąź
                    na której siedzi.

                    Teraz wracając do tematu. Ja nie narzekam bo jeźdźę do marketów lub sklepów na
                    osiedlu ale jeśli chcę zrobić specjalistyczne zakupy (części elektroniczne,
                    komputerowe i fachowe książki) to nie mam wyboru sklepów bop jest ich kilka w
                    mieście. Jednocześnie z uwagi na niepełnosprawność wybrałem zawód który mogę
                    wykonywać a więc elektronik/webdesigner. Powiedz mi jak mam pracować skoro nie
                    ma dostępu do materiałów? Zamawiać przez internet? Koszty przesyłki byłyby
                    większe od produktu.

                    Poza tym wspomniałem już że w polsce (zgodnie z powszechnym spisem ludności
                    mieszka 14% niepełnosprawnych) czyli jak w każdej klatce bloku mieszkają
                    przynajmniej 2 takie osoby. (licząc że klatka schodowa zawiera 10 miszkań gdzie
                    w każdym z nich mieszkają po 2 osoby). OK u mnie są sklepy ale skoro gdzieś na
                    osiedlu takich nie ma to znaczy że tamte osoby mają utrudniony dostęp. Ponieważ
                    bloki są nieprzystosowane ludzie ci siedzą w domach. Żeby nie było że to suche
                    wywody zajrzyj tutaj.

                    www.pion.pl/forum/phpBB2/viewtopic.php?t=176
                    I co fajne życie prawda? Zero przyjaciół (bo niby gdzie poznać do domu sami nie
                    przyjdą) zero kina, zero koncertów, generalnie cięzkie życie. Chłopak ma choć
                    internet ale wielu nie ma komputerów i siedzą odcięci od świata jedynie z TV.

                    Taka jest szaraz rzeczywistość. Ja dzięki moim rodzicom i własnemu uporowi
                    skończyłem studia i uprawiałem sport (teraz mam przerwę zdrowotną) I wiele
                    jeździłem po kraju i po europie i przez to mam pewien pogląd. Ponieważ mam
                    szansę wyrwać się z domu będę walczył o prawa tych właśnie osób co nie mogą bo
                    niby ich nie ma. Wyniki spisu powszechnego są dlatego wiarygodne że ankieterzy
                    przychodzili do tych osób a oni nie musieli wychodzić. Stąd też taka wysoka
                    liczba (kiedyś myślano że to 5% do 8%).

                    Czy ty byś chciała korzytsać z przewodnika po lokalach i sklepach? Idziesz
                    ulicą zapachniało ci ciastko z piekarni i co nie wejdziesz bo schody a sprawny
                    mówi "mam ochotę wchodzę". Przemyśl to Na zachodie jest inaczej i tam już
                    zrozumiano że nie jesteśmy inni tylko inaczej się poruszamy.

                    Wiem że wszystkich lokali od razu nie przerobimy. Ale jeśli rozłożyć to na 10
                    lat to jest to realne. Powiedzmy że do sklepu jest 5 stopni. Załóżmy że koszt
                    pochylni to 1000zł (myślę że starczyłoby kilkaset na beton i ewentualnie poręcz
                    ale zakładam więcej) Więc 1000zł / 10 lat wypada 100zł na rok teraz 100zł / 300
                    dni to wychodzi 33gr na dzień, ale założę że 40gr bo dni wolne itp. Czy
                    sprzedawca nie uchandluje 40gr na dzień żeby zrobić podjazd. Tyle to pewnie
                    jest marża na dwóch batonikach MARS. Więc nie mów mi o kosztach.

                    A co do podawania przy kasie owszem możliwe takie TYMCZASOWE rozwiązanie ale
                    problem w tym że jak są 2 stopnie to nawet do tej kasy nie dojadę.

                    Aha i nie porównój lokali do sklepów i np. zakazu wejścia w obuwiu sportowym. Z
                    prostej przyczyny TE RZECZY MOŻNA ZMIENIĆ. Mnie też nie wpuszczą w dresie i
                    muszę choć na wózku mieć marynarkę i buty skórzane a nie adidasy. Ale zakazując
                    wjazdu wózkowiczom to dyskryminacja bo ON NIE WSTANIE I NIE WEJDZIE. Nie może
                    tego zmienić. No chyba że sprzedawca chce go nieść na rękach? Dlatego zakaz
                    wejścia skinom, hippisom czy ludziom w kaloszach nie jest adekwatny do
                    niepełnosprawnych. Możesz porównać to do zakazu wejścia afroamerykanom. Oni też
                    się nie "wybielą" (choć jackson próbował :-) ) Jak wiesz Segregacja rasowa jest
                    dyskryminacją podobnie jak religijna. I tak samo należy traktować
                    niepełnosprawnych.

                    Na marginesie piętnuję lokale które nie są przystosowane i wychwalam
                    przystosowane Bo w ten sposób wpływam choć cupinkę na właścicieli choć nie są
                    świadomi. Do sklepu co polecam ktoś przyjdzie do tego co odradzam nie.

                    Pomyślcie gdziekolwiek jesteście w pracy, na studiach w liceum itp. że co 7
                    osoba powinna być niepełnosprawna. Czy jest? Jeśli nie to dlaczego? Ja wam
                    mówię to bariery społeczne i architektoniczne.

                    Na rynku pracy tylko 5% pracodawców chce zatrudnić niepełnosprawnych a pracuje
                    ich 20% choć 50% ma chęć pracy. Czymże jest 20% bezrobocie skoro wśród
                    niepełnosprawnych tylko tylu jest pracujących. Wolałbym zarabiać niż żyć z
                    renty. Ale to marzenia.

                    Dla przykładu w Unii Europejskiej 60% niepełnosprawnych pracuje.

                    I znów wyszło dużo ale musze nauczać bo inaczej będzie ciężko moim następcom.

                    P.S. spóźniłaś się caprice taką stronkę już zrobiłem lecz nie mam czasu jej
                    obecnie aktualizować. Szkoda ze np. naszemiasto czy inne portale również nie
                    zaznaczają obiektów przystosowanych mimo że kilkakrotnie zwracałem im uwagę.

                    republika.pl/sonda_poznan
                    • caprice83 Re: Nadal się nie rozumiemy 10.05.05, 18:54
                      Przykro mi że jesteś niepełnosprawny i ja na pewno nie chce zeby powstawały
                      sklepy z których nie możecie korzystać, ale skoro już taki sklep powstał kiedyś
                      a teraz na jego remont właściciel musiałby wydac sporo kasy to jestem przeciw.

                      Sam powiedziałeś, robisz zakupy w supermarketach, tak jak z pewnością większość
                      niepełnosprawnych, bo tak rózne rzeczy, np art. gosp. domowego, jedzenie dla
                      zwierząt czy inne rzeczy są tańsze.

                      A co do reszty sklepów to przecież ja nie żadam zeby właściciel zrobił wejscie
                      na pół metra ze nikt z wózkiem sie nie zmiesci. Uważam ze wjazd do sklepu
                      powinien byc w miare szeroki zeby ktos z wozkiem czy na wozku mogł przy ladzie
                      poprosic sprzedawce o to co chce, a nie jezdzic po małym sklepie i zajmowac
                      duzo miejsca, robiąc kolejke dla innych ludzi, narazac rozne art, ktorych
                      sprzedawca chce miec jak najwiecej na upadek z połki itp sytuacje. I tego sie
                      bede zawsze trzymac, jestem za szerokim wejsciem i kupieniem przy ladzie ale
                      nie za specjalnym przystosowywaniem sklepu.

                      Ja mam znajomych, nie za duzo, bo uwazam ze lepiej miec kilku sprawdzonych niz
                      zgraje takich co nie mozna na nich liczyc, ale na pewno gdybym potrzebowała
                      pomocy wiem ze ktores z nich poszłoby i kupiło mi potrzebna rzecz.

                      Jesli zas widze sklep do ktorego zeby sie dostac trzeba skorzystac ze schodow,
                      to pewnie przez chwile moze byloby mi smutno ze nie moge wejsc i obejrzec
                      jakiegos ciucha, ale w zyciu nie pomyslałabym zeby pikietowac i zeby zniechecac
                      ten sklep dla innych, bo co taki sprzedawaca ma zrobic, wybudowac ci winde? No
                      pomysl sam, on nic nie moze zrobic, a z czegos musi zyc! Nie mowie oczywiscie o
                      sklepie z 3-4 stopniami ale takim co jest ich wiecej i sa strone, to podjazd
                      musiałby siegac do połozy chodnika, a na to sie by zarzad drog nie zgodził.
                      Zreszta w ani jednym poście nie padło ze chcecie tego w ramach ewolucji, czyli
                      powolnego przystosowywania sklepow do waszych potrzeb i raczej budowania nowych
                      juz dostosowanych, tylko ze chcecie rewolucji, maja byc dla was sklepy i to juz.

                      A z zachodem nie przesadzaj bo jezdze raz-dwa razy do roku i to do miejscowosc
                      dosc atrakcyjnej turystycznie i owszem wieksze sklepy sa dostosowane ale
                      mniejsze tak jak u nas rowniez nie.

                      Przykro mi ze nie ccha cie tez zatrudnic, ale ptracodawca chce miec osobe
                      dyspozycyjna, ktora bedzie mogła szybko przemiescic sie z miejsca na miejsce,
                      tak wiec wystarczy ze skorzystacie z ulgi jaka macie przy wiekszej ilosci
                      punktow do liceum i po prostu pouczycie sie, w wolnych zawodach mozesz robic
                      co, kiedy i jak chcesz. A nie ironizujac to wszystkim jest ciezko znalezc
                      prace, nie tylko wam.
                      • Gość: niepełnosprawny Re: Nadal się nie rozumiemy IP: *.icpnet.pl 10.05.05, 19:16
                        caprice83 napisała:
                        bo co taki sprzedawaca ma zrobic, wybudowac ci winde? No
                        > pomysl sam, on nic nie moze zrobic, a z czegos musi zyc! Nie mowie oczywiscie
                        o
                        >
                        > sklepie z 3-4 stopniami ale takim co jest ich wiecej i sa strone, to podjazd
                        > musiałby siegac do połozy chodnika, a na to sie by zarzad drog nie zgodził.
                        Zreszta w ani jednym poście nie padło ze chcecie tego w ramach ewolucji, czyli
                        > powolnego przystosowywania sklepow do waszych potrzeb i raczej budowania
                        nowych
                        >
                        > juz dostosowanych, tylko ze chcecie rewolucji, maja byc dla was sklepy i to
                        juz
                        popierwsze projekty podjazdów można robić tak żeby nie zastawiały jak mówisz
                        połowe chodnika tylko były np zrobione wzdłóż budynku - w tym głowa i
                        umiejętności architektów żeby tak kombinowali żeby wykombinowali dobrze :); po
                        drugie jeśli nie widzisz postów w których mantis pisze o ewolucyjnym (10
                        letnim) okresie przygotowania sklepów to przykro mi ale czytasz nieuważnie.
                        Absurdalne jest twoje dalsze stwierdzenie
                        Przykro mi ze nie ccha cie tez zatrudnic, ale ptracodawca chce miec osobe
                        > dyspozycyjna, ktora bedzie mogła szybko przemiescic sie z miejsca na miejsce,
                        > tak wiec wystarczy ze skorzystacie z ulgi jaka macie przy wiekszej ilosci
                        > punktow do liceum i po prostu pouczycie sie, w wolnych zawodach mozesz robic
                        > co, kiedy i jak chcesz. A nie ironizujac to wszystkim jest ciezko znalezc
                        > prace, nie tylko wam.
                        sorry ale znowu coś jest nie tak jeśli nam narzucacie wybór wolnych zawodów -
                        ok jasne niepełnosprawny nie będzie np policjantem żołnierzem strażakiem
                        kierowcą czy ochraniażem gdzie jest wymagane końskie zdrowie ale z powodzeniem
                        może się realizować jako np informatyk czy pracownik biurowy twój argument że
                        my jesteśmy mniej dyspozycyjni jest poprostu komiczny - serio mówiąc żadko się
                        zdarza że pracownik zmienia miejsce pracy pracując w jednym zakładzie pracy
                        chyba że jest kierowcą bądź żołnierzem
                        • caprice83 Re: Nadal się nie rozumiemy 10.05.05, 19:27
                          1. no własnie o jego poscie mowie, ze jest pierwszy bo wyzej to tylko krzyki o
                          likwidacje sklepow albo ich dostosowanie.
                          2. potrafisz umyć okna w sklepie i wysokosci ponad 2,5m i oknach prawie od gory
                          prawie do dołu?
                          • Gość: niepełnosprawny Re: Nadal się nie rozumiemy IP: *.icpnet.pl 10.05.05, 22:04
                            co ma mycie okien do tematu?? jesli ci chodzi o mycie okien to w domu mimo mej
                            niepełnosprawności radzę sobie z tym problemem a zawodowo nie mam ambicji bycia
                            pomywaczem okien
                            • caprice83 Re: Nadal się nie rozumiemy 10.05.05, 22:39
                              Ma to do tego ze pracownik ma obowiązek dbac o swoje miejsce pracy i oprocz
                              bycia za ladą i podawania art to trzeba jeszcze posprzątać w sklepie.
                              A co do reszty zawodów to najwidoczniej nie wykazujesz sie odpowiednimi
                              kwalifikacjami, bo rzeczywiscie informatyk zazwyczaj siedzi za kompem.
                              • Gość: niepełnosprawny Re: Nadal się nie rozumiemy IP: *.icpnet.pl 10.05.05, 22:50
                                jeśli chodzi o utrzymywanie czystości w miejscu pracy to również można
                                zatrudnić specjalną ekipę sprzątającą (jak ktoś nie chce lub nie może
                                samodzielnie sprzątać) :D i dać komuś zarobić
                                • caprice83 Re: Nadal się nie rozumiemy 11.05.05, 10:19
                                  taaaa.... a pracodawca pójdzie żebrac w tramwajach bo na jego zysk to już nic
                                  nie zostanie.
                                  wszystko się łatwo mówi jak nie jest się osobą zatrudniająca.
                              • mantis77 Nie masz racji 10.05.05, 23:26
                                W naszym świecie liczą się niestety stereotypy z którymi należy walczyć. Jednym
                                z nich jest że niepełnosprawny jest mniej wydajny mimo że ręce ma przecież
                                sprawne. No i od razu pracodawca (nawet w branży informatycznej) pomyśli że
                                lepiej zatrudnić pełnosprawnego. Mimo że mógłby internetem przesyłać pracę.
                                Dlatego ja aż do podpisania umowy albo rozpoczęcia wykonywania pracy nie mówię
                                że jeżdżę na wózku bo to nie ma znaczenia dla mnie. I tak już podłapałem kilka
                                zleceń przez internet. Internet to jedyna szansa dla niepełnosprawnych na
                                otwartym rynku pracy bo jest się anonimowym i nie ma stereotypów (bo nie widać
                                ciała).
                          • mantis77 No nie przesadzaj 10.05.05, 22:38

                            Nie mówimy o myciu okien.

                            Pracodawcy nie chcą zatrudniac niepełnosprawnych bo się boją że chorują, że
                            może mają mniejszą sprawność. Ale nie patrzą na to że tak naprawdę
                            Niepełnosprawni są pod ścisłą kontrolą lekarską i że nie chorują przez to aż
                            tak często. Dla niepełnosprawnych jest to też wyjście z domu i rehabilitacja
                            społeczna. Poza tym niepełnosprawny stara się wykonywać pracę bardzo dokładnie
                            przez co ich żetelność jest większa.

                            Tylko pytanie dlaczego w biurach nie chcą niepełnosprawnych zatrudniac mimo że
                            często mają lepsze wykształcenie. poprostu nie chce im sie pomyśleć że akta z
                            piętra może znieść inny pracownik zamiast ma się tam drapać osoba
                            niepełnosprawna.
                            Telepraca nieistnieje tak naprawdę w polsce choć mogłaby. I to są te powody.
                            • caprice83 Re: No nie przesadzaj 11.05.05, 10:18
                              Ja mówię o tym ze pracownik ma obowiazek dbać o swoje miejsce pracy a do tego
                              zalicza sie równiez sprzatanie swojego stanowiska w pracy i sklepu.

                              Nie wiem czemu pracodawcy nie chca zatrudniac niepełnosprawnych i nie obchodzi
                              mnie to tak jak ciebie np nie obchodzi to że pracodawcy wola zatrudniać
                              studentów dziennych niż zaocznych bo problem ciebie nie dotyczy.
                              Na szczęście pracodawca ma w miarę wolny wybór pracownika, a jesli sądzisz że
                              zostałes zdyskryminowany to służę art.18 ze znaczekiem 3aKP.
                              • mantis77 No właśnie 11.05.05, 15:09
                                No właśnie nie obchodzi Cię to. Bo myślisz że szanse są równe. A co do wyboru
                                po jakich studiach to chyba nie masz racji. Nie słyszałem o takiej
                                dyskryminacji. Jeśli jest to może wynikać z nieuctwa. Studenci studiów
                                dziennych mają 3 razy wiecej materiału niż zaoczni a więc są lepiej
                                przygotowani i pewnie w testach rekrutacyjnych wypadają lepiej a więc tylko
                                wiedza się tutaj liczy. I tak powinno być. U niepełnosprawnych nie liczy się
                                wiedza dla pracodawcy tylko to że nie ma np. ręki czy nogi nawet jeśli jest
                                lepiej przygotowany. Pozatym chyba przesadzasz z dziennymi bo rzekłbym że
                                większe szanse mają zaoczni bo większość z nich już pracuje i odbywa studia
                                dzięki czemu mają już praktykę zawodową czego nie mają studenci studiów
                                dziennych i są czesto przez to spaleni już na starcie.
                                • caprice83 Nie masz racji:> 11.05.05, 15:50
                                  w sprawie studiów oczywiście.
                                  a poza tym myslę że juz powinniśmy zakonczyc dyskusję, ja wypowiedziałam sie na
                                  ten temat całkowicie i nie mam, tak jak chyba i ty nic do dodania, tak dla
                                  udogodniem w sensie wjazdu do sklepu i zakupów przy ladzie, nie dla całkowitej
                                  przemiany sklepu.
                                  pzdr.
                                  • mantis77 A jeszcze mam coś do dodania 11.05.05, 16:12
                                    A mianowicie to że dyskusja jest ważna i należy szukać różnych rozwiązań i
                                    trzeba "siedzieć w temacie" co też staram się czynić cały czas bo temat mnie
                                    dotyczy i innych mnie podobnych. Jeśli Cię jednak temat interesuje to polecam
                                    najbliższą konferencję na którą sie wybieram

                                    www.sic.to/indexpl.php?page=1049
                                    jak widzisz są ludzie którzy starają się rozwiązywać problemy osób
                                    niepełnosprawnych.
                                    • caprice83 Re: A jeszcze mam coś do dodania 11.05.05, 16:19
                                      nie powiedziałam ze dyskusja na ten temat nie jest wazna, tylko ze ja poszłam
                                      na pewien kompromis i wg mnie dalsze ustepstwa sa niepotrzebne, jesli uwazasz
                                      inaczej to zycze powodzenia w prowadzeniu twojej akcji, ja zajme się swoją,
                                      czyli propagowaniem wege:)
                                      pzdr.
              • Gość: Sineira Re: Alfa - Omega a może Sinera? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 17:39
                Obiecywałam sobie, że więcej nic nie napiszę w tym temacie, bo dyskusja z
                zażartymi ludźmi, do których dociera tylko to, co im wygodne, jakoś mi nie
                leży. Ale ten ostatni raz dam się sprowokować.
                Mantis - no tak, istna modliszka, drapieżna, agresywna poaskuda. Nigdy,
                powtarzam nigdy nie pisałam pod innym nickiem. Otóż informuję, że IP:
                *.neoplus.adsl.tpnet.pl to nie jest tak naprawdę IP, tylko domena providera, ip
                to są takie cyferki, a neostradę ma w Polsce dużo osób. A ta uwaga o hackerach
                miała być groźbą? Z taką wiedzą chyba Ci się nie powiedzie, modliszko.
                Druga rzecz - najwyraźniej nie jest Ci znana sztuka czytania ze zrozumieniem.To
                przykre, ale nie musisz się wstydzić, spoory procent społeczeństwa cierpi na to
                samo. Są sklepy duże i małe, dostępne dla każdego i takie, gdzie nawet zdrowy
                człowiek się musi przeciskać. Masz wybór. Możesz iść do wybranego sklepu i nikt
                Cię nie zmusza do odwiedzania tego jednego, jedynego. Więc czemu sie ciskasz?
                Czemu chcesz likwidować te sklepy, które akurat Tobie nie odpowiadają? Musisz
                wejść wszędzie? Otóż nie musisz. Nawet najzdrowszy człowiek też nie wszędzie
                wejdzie. Czy to tak trudno pojąć? Masz wybór w przypadku każdego towaru - także
                i książek. Więc idź do tego sklepu, który ma dość przestrzeni dla Ciebie, a mi
                zostaw mój ulubiony malutki sklepik.
                Niepełnosprawność to podobno nie jest stan ciała, tylko umysłu...

                P.S. Pudło, moi drodzy. Nie mam nic wspólnego z handlem. Po prostu widzę
                człowieka w każdym, nawet w tym handlowcu, z kórego robicie potwora.
                • Gość: Sineira Re: Alfa - Omega a może Sinera? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 18:24
                  Jeszcze jedno - uprawiacie brzydką żonglerkę procentami, więc zadam równie
                  brzydkie pytanie. Otóż te kilkanaście procent (różne źródła podają od 10 do 14)
                  dotyczy wszystkich rodzajów niepełnosprawności, a więc także osób z dysfunkcją
                  narządów wzroku, słuchu oraz wszelkimi innymi schorzeniami. Ile % z tych 14%
                  porusza się na wózkach?
                  To oczywiście nie jest istotne, pytam z pustej ciekawości.
                • Gość: niepełnosprawny w kwestii wyboru sineiro IP: *.icpnet.pl 09.05.05, 18:34
                  wybór jest wtedy kiedy wszystkie sklepy są równo dostępne - pytam się dlaczego
                  np homosie żydzi murzyni czy inne mniejszości mogą się domagać respektowania
                  ich praw a prawa niepełnosprawnych mają być łamane??????? jeśli równość to we
                  wszystkich dziedzinach - twierdzę że skoro płacę podatki i spełniam swe
                  wszystkie obowiązki obywatelskie tego zas**nego kraju to mam prawo domagać się
                  o uszanowanie moich spraw... jeszcze jedno - MY NIEPEŁNOSPRAWNI OD URODZENIA
                  NIE MIELIŚMY WYBORU czy być pełnosprawnym czy niepełnosprawnym!!!!! - tacy sie
                  urodziliśmy...:-( o równości i wyborze możemy mówić tylko wtedy kiedy takowe
                  będą zapewnione - wybór i równość o których ty mówisz Sineiro to żaden wybór,
                  żadna równość
                  • Gość: niepełnosprawny i jeszcze coś IP: *.icpnet.pl 09.05.05, 18:37
                    żeby było jasne - nie mam nic przeciwko żydom murzynom homosiom i innym
                    mniejszościom dopóki nie zrobią mi nic złego!!! A na koniec narzuca mi sie
                    takie pytanie - skoro zachodnia europa i stany mogły zintegrować
                    niepełnosprawnych ze społeczeństwem to czemużby POLSKA nie mogła pójść ich
                    śladem i zrobić tegoż samego?????
                    • Gość: Sineira Re: i jeszcze coś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 18:51
                      >jeśli równość to we wszystkich dziedzinach
                      Chciałbys więc zlikwidować sobie zniżki? Przepraszam, to było złośliwe...

                      >twierdzę że skoro płacę podatki i spełniam swe wszystkie obowiązki
                      >obywatelskie tego zas**nego kraju to mam prawo domagać się
                      >o uszanowanie moich spraw...
                      A czy ktokolwiek w tym kraju może powiedzieć, że wszystkie jego prawa są
                      respektowane? Jaki mamy dostęp chociażby do słuzby zdrowia?

                      > takie pytanie - skoro zachodnia europa i stany mogły zintegrować
                      > niepełnosprawnych ze społeczeństwem to czemużby POLSKA nie mogła pójść ich
                      > śladem i zrobić tegoż samego?????
                      Krótko - bo od iluś tam lat wychodzimy z dołka. Od iluś lat cierpimy na zapaść
                      finansową. Mamy dziesięciolecia zaniedbań do odrobienia i nie da się tego
                      zrobić od razu. Bo też i nie ma za co. Bo jesteśmy społeczeństwem biednym i
                      wciąż nie wszystkich stać na to, by każdemu przychylili nieba. Choćby i chcieli.

                      A co do równości - dajże spokój, to przecież mrzonki. Każdy z nas jest w taki
                      czy inny sposób pokrzywdzony. Ot, chociażby kobieta, która musi chodzić 9
                      miesięcy w ciąży, potem opiekować się dzieckiem - a tu pracodawca się krzywi...
                      Każdy człowiek ma swoją "niepełnosprawność" - taką czy inną. Nie da się tego
                      wyrównać - można to tylko złagodzić, ale do tego potrzeba dialogu, zrozumienia
                      i życzliwości po obu stronach. A nie krzyków, pretensji i żądań z kosmosu
                      wziętych.
                      • Gość: niepełnosprawny Oj Oj Oj!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 09.05.05, 19:03
                        Gość portalu: Sineira napisał(a):
                        > A co do równości - dajże spokój, to przecież mrzonki. Każdy z nas jest w taki
                        > czy inny sposób pokrzywdzony. Ot, chociażby kobieta, która musi chodzić 9
                        > miesięcy w ciąży, potem opiekować się dzieckiem - a tu pracodawca się
                        krzywi...
                        >
                        > Każdy człowiek ma swoją "niepełnosprawność" - taką czy inną. Nie da się tego
                        > wyrównać - można to tylko złagodzić, ale do tego potrzeba dialogu,
                        zrozumienia
                        > i życzliwości po obu stronach. A nie krzyków, pretensji i żądań z kosmosu
                        > wziętych.
                        sorry ale to ty zaczęłaś o tych mrzonkach (równość wyboru)... - zresztą nie
                        wiadomo czy tak do końca mrzonkach - skoro inni sobie z tym poradzili - patrz
                        UE i USA to znaczy że i my możemy (sorry że sie powtarzam). Oj sineiro widzę,
                        że jesteś jak chorągiewka zmieniasz zdanie według twego widzimisię :D...
                        pozwól, że dopiszę jeszcze 2 frazesy: "punkt widzenia zależy od punktu
                        SIEDZENIA"; "nie zrozumie głodnego syty bo ich różnią apetyty"; różnica między
                        nami jest taka, że ty sobie możesz w każdej chwili usiąść na wózek i po
                        sekundzie z niego wstać - ja niestety z mego wózka nie wstanę nigdy. W szkole
                        uczyli mnie żeby np na wycieczkach tempo wyrównywać do najsłabszych; myślę, że
                        w polityce społecznej też by było dobrze gdyby ktoś o tej szkolnej zasadzie
                        sobie przypomniał i wcielił ją w życie zwłaszcza, że stać się niepełnosprawnym
                        jest o wiele łatwiej i możliwe szybciej niż potem wyjść z tejże
                        niepełnosprawności
                        • Gość: Sineira Re: Oj Oj Oj!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 19:43
                          Ech, nie pisałam o równości wyboru tylko o posiadaniu wyboru jako takiego...
                          Ale nieważne. W pewnych kwestiach nie zdołamy się porozumieć. Nic nie poradzę
                          na to, że masz żal do mnie i całego świata...
                          Tak sobie pomyślałam - luźno bardzo - a może tak zamiast krzyczeć i mieć
                          pretensje, warto by było pomyśleć o zorganizowaniu jakiejś akcji
                          uświadamiającej handlowców? Mówi się dużo o "widowiskowych" obiektach typu
                          niskopodłogowe tramwaje, podjazdy i windy - bo to "medialne", brakuje natomist
                          informacji odnośnie działań mniej widowiskowych. Może zamiast wyklinania i
                          wylewania żalów - ulotki pokazujące proste i tanie sposoby ułatwienia dostępu?
                          Zamiast zarzutów - propozycje? Zamiast antagonizowania - sugestie, jak zrobić
                          coś dobrego niewielkim kosztem? Nie wiem, na ile jesteś zaangażowany w
                          działalność zorganizowaną, ale tak sobie myślę, że dałoby się wprząc w taki
                          pomysł GW, Wojewodę Wielkopolskiego, Marszałka... Ulotki rzecz niedroga,
                          znaleźliby się też wolontariusze, którzy by je roznosili po sklepach... Hmmmm?
                          • Gość: Sineira Re: Oj Oj Oj!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 19:47
                            Hihi... jeszcze a'propos choragiewki - po to się dyskutuje, żeby WYNIENIAĆ
                            poglądy, a - jak mówią - tylko krowa poglądów nie zmienia:) Wierz lub nie, w
                            zmieniłeś moje spojrzenie na pewne kwestie. I pewnie zmieniłbyś wielu osobom,
                            gdybyś z nimi rozmawiał - ROZMAWIAŁ, podkreślam. Życzę powodzenia.
                          • Gość: niepełnosprawny Re: Oj Oj Oj!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 09.05.05, 19:54
                            Gość portalu: Sineira napisał(a):
                            > Ech, nie pisałam o równości wyboru tylko o posiadaniu wyboru jako takiego...
                            a ja miałem na myśli że jeśli wybór jest między sklepem dostosowanym a
                            niedostosowanym to to wybór żaden bo może akurat w tym niedostosowanym jest
                            taniej??
                            Nic nie poradzę
                            > na to, że masz żal do mnie i całego świata...
                            nie mam żalu do całego świata - tu wychodzi twoja nieznajomość spraw ON bo
                            zwalasz wszystko na żal którego w nas ON nie ma - nie można mylić walki o
                            równouprawnienie z żalem do całego świata bo to 2 całkiem rózne pojęcia
                            Tak sobie pomyślałam - luźno bardzo - a może tak zamiast krzyczeć i mieć
                            > pretensje, warto by było pomyśleć o zorganizowaniu jakiejś akcji
                            > uświadamiającej handlowców?
                            wiesz jestem przekonany że gdyby takie sytuacje jak ta z tym sprzedawcą z
                            pierwszego postu powtarzały się częściej to bojkot i akcje heppeningowo
                            pikietowe byłyby bankowo ja ci mogę zagwarantować że byłbym jednym z pierwszych
                            który by się zaangażował w organizowanie takiej akcji
                            Może zamiast wyklinania i
                            > wylewania żalów - ulotki pokazujące proste i tanie sposoby ułatwienia
                            dostępu?
                            > Zamiast zarzutów - propozycje? Zamiast antagonizowania - sugestie, jak zrobić
                            > coś dobrego niewielkim kosztem? Nie wiem, na ile jesteś zaangażowany w
                            > działalność zorganizowaną, ale tak sobie myślę, że dałoby się wprząc w taki
                            > pomysł GW, Wojewodę Wielkopolskiego, Marszałka... Ulotki rzecz niedroga,
                            > znaleźliby się też wolontariusze, którzy by je roznosili po sklepach... Hmmmm?
                            a czymże jeśli nie agitowaniem o nasze prawa są posty mantisa, ozma, moje i
                            innych niepełnosprawnych osób (oraz ich przyjaciół i ludzi życzliwych osobom
                            niepełnosprawnym) zabierających głos w tym wątku???? czyżby twoim zdaniem nie
                            było propozycji?? nie było sugestii????? nie było pomysłów???? jeśli ich nie
                            zauważyłaś to znaczy że czytasz albo po łebkach albo bez zrozumienia
                            • mantis77 Problem tkwi w czym innym 09.05.05, 20:26
                              Problem twki tak naprawdę w dwóch rzeczach. Bo sa dwa rodzaje ludzi.

                              Jedni którzy rozumieją naszą sytuację (osób niepełnosprawnych [ON])
                              I Ci którzy jej nie rozumieją.
                              I trzeci rodzaj którzy znają sytuację ale nie chcą jej zaakceptować (ale to
                              znikomy procent)

                              Co do pierwszysch nie nalezy robić nic tylko im nie przeszkadzać. Tzn. że oni i
                              tak przystosują sklep czy inny obiekt bo znają naszą sytuację ze swojej rodziny
                              czy innych przypadków. Należy im tylko nie przeszkadzać a więc np. umożliwić
                              wybudowanie podjazdu mimo że chodnik należy np do rady osiedla itp. Oni to
                              zrobią we własnym zakresie bo tak "czują"

                              Co do drugich to zalezy od poziomu nie zrozumienia. Jeśli jest mały poziom
                              niezrozumienia (chcieliby ale nie wiedzą jak) nalezy im podpowiedzieć jak i
                              pomóc.

                              Są jednak i tacy (jak np. Sineira) którym proponuje się gotowe rozwiazania (np
                              lada z produktami) ale tych rozwiazanń nie akceptują bo mają "Ale" dla
                              samego "Ale". I na takie osoby powinno być odpowiednie prawo
                              które "przymuszałoby" do dostosowania.

                              Ostatnią grupę to juz nalezałoby karać bez żadnej dyzkusji bo jesli wiedzą i
                              nie chcą to jest jawna dyskryminacja. (czyli wbrew konstytucji)

                              Niestety polityków mamy jakich mamy i obietnice są tylko przed wyborami. Co
                              dużo mówić skoro sejm jest nieprzystosowany o czym można było się przekonać gdy
                              jedna z posłanek po wypadku usiadła na wózek i nie mogła przemawiać z mówinicy
                              i musieli ją wnosić na salę.

                              Mamy jednego radnego Pana Filipa Libickiego który jeździ na wózku ale nie mam
                              jakiegoś pozytywnego zdania. Wogóle nie widzę jego zasług dla
                              niepełnosprawnych. (prędzej czepia się jakiejś golizny na wystawie zamiast
                              rzucić jakiś projekt przebudowy kaponiery)
                              Dlatego sam apeluję żeby ludzie się jednoczyli. Robię ile mogę na rzecz
                              niepełnosprawnych i pomagam (między innymi tworząc serwisy dla
                              niepełnosprawnych w internecie). Niestety ludzi trzeba uswiadamiać i tu
                              dziękuję "Integracji" za kolejne kampanie społeczne. Teraz taka piękna na ptv3
                              ma spoty dotyczące zatrudnienia.

                              Dlatego też podejmuję trudne tematy na tym forum. Rozmawiam z ludźmi czasem
                              krzyczę czasem się kłócę. Niestety na niektórych trzeba wrzasnąć.
                              Wielokrotnie rozmawiałem z osobami na temat MPK z osobami na tym forum i
                              doszliśmy do pewnych ustaleń co można a czego sie nie da. Ale otwartość musi
                              być z obu stron a tutaj w przypadku Sineiry jej nie widzę. Poprostu ZERO
                              zrozumienia i niewłaściwe porównania. Jakby szukanie porównań na siłę. A
                              niepełnosprawności nie da się z niczym porównać.

                              To tyle. Jeśli ktoś czuje się urażony moimi postami może ich nie czytać. To są
                              moje prywatne opinie.

                              Myślę jednak że sama agitka i ulotki nie zmienią wszystkiego. To po mału zmieni
                              mentalność ale resztę musi zmienić prawo.
                      • Gość: niepełnosprawny Re: i jeszcze coś IP: *.icpnet.pl 09.05.05, 20:36
                        a jeśli chodzi o te tak zwane "przywileje i zniżki" dla niepełnosprawnych, jak
                        np darmowy abonament rtv, darmowe przejazdy mpk (jeśli ma się pierwszą grupę bo
                        mając 2 i 3 to już sie buli), zniżki na kolei, tańsze bilety w kinach i
                        teatrach, czy obsługiwanie bez kolejki np. na poczcie czy w sklepach (z tego
                        tak zwanego "przywileju" nigdy nie korzystam bo nie widze takiej potrzeby -
                        skoro ma być równość i inni czekają to czemużbym i ja miał nie poczekać) czy
                        wreszcie RENTA inwalidzka (której notabene do śmierci jest za wiele a do życia
                        za mało ;D) - to z wielką przyjemnością i miłą chęcią oddałbym je wszystkie za
                        to żeby móc być pełnosprawnym
                • mantis77 no i teraz się wypieramy sineira co? 09.05.05, 20:05
                  >Do tych co mi źle życzą:

                  Ten cytat też nie był twój jasne? Poczytaj parę postów wyżej. A na twój post
                  akurat nikt Ci źle nie życzył a jedynie Omedze więc sama się wtopiłaś. I nie
                  ucz ojca dzieci robić adresy IP sprawdzałem jak ty skakałaś z jednego jajka na
                  drugie tatusiowi, więc nie pouczaj.

                  Co do tytułu książki tłumacz sobie jak chcesz, w każdym razie książek
                  informatycznych nie dostaniesz w markecie (bo książka jak pracować w wordzie
                  takową dla mnie nie jest) więc nie mów że mam wybór. Problem jest taki że MY
                  niepełnosprawni takiego wyboru nie mamy.

                  Na pytanie inne. Tak wolałbym nie mieć renty a jedynie pracować. (tak mają
                  niepełnosprawni w USA) Tylko zastanów się na co kasa z renty idzie. Czy ty
                  kobieto wiesz ile kosztuje człowieka niepełnosprawność. Oprócz zwykłego
                  kalectwa, niepełnosprawny dostaje rachunek na GOTÓWKĘ.

                  Przykłady ok. 100zł na miesiąc wydatków na leki. (np w moim wypadku odleżyny).
                  Oprócz tego zabezpieczenie higieny osobistej kolejne 100zł na cewniki i
                  ewentualnie pieluchomajtki dla dorosłych. Chciałabyś być lalunią której mocz
                  cieknie po nogach? Ja żebym mógł wyjść z domu MUSZĘ używać cewników. Ciekawe
                  dlaczego laski tak się wku..ają że mają okres. To teraz pomyśl że masz go non
                  stop przez całe życie i stale Ci coś cieknie.

                  Teraz sprzęt ortopedyczny czyli dla jednego wózek dla innego kule. Mój wózeczek
                  kosztuje 8000zł z czego NFZ plus mopr daje tylko 3250zł a resztę muszę pokryć
                  sam i te 3250 to tylko raz na 5 lat. Jeśli masz niepełnosprawne dziecko i
                  wyrośnie z wózka to NFZ to gó.. obchodzi. A więc rozłóż sobie pozostałą kasę i
                  rozłóż na miesiące. Fajna rata za coś co pozwala Ci normalnie żyć. 4750/5=950
                  950/12=79zł.

                  Cewniki w UE są refundowane przez państwo w 100% jako nieodzowne do życia u nas
                  tylko 30% fajnie nie?

                  No to już wiesz na co mamy 500 parę złotych renty. Cieszysz się?

                  Wobec tych przeciwności życia które już akceptuję bo wynikają z mojego ciała
                  nie popuszę przeciwności i aroganckiego spoglądania takich ludzi jak ty.

                  Może weź sobie od razu namaluj sfastykę na czole i zacznij mówić że
                  niepełnosprawni Ci przeszkadzają. Jeden już mówił że "żydzi do
                  gazu" "niepełnosprawni do gazu" itp. Poucz się troszkę historii. Jedź do
                  Auschwitz (które na marginesie też nie jest przystosowane do zwiedzania i nie
                  wiem jak tam jeżdżą kombatanci) i się podszkol.

                  Naprawdę szkoda że nie można każdej osoby o takich poglądach jak ty wsadzić w
                  gips na pół roku, żeby musiała się załatwiać na podsuwacz i nie mogła samemu
                  nigdzie zajechać. Wtedy ludzie miękną i zmieniają punkt widzenia.

                  Powinno być obwarowanie na możliwość sprzedaży. Chcesz sprzedawać kazdy musi
                  mieć taką samą możliwość zrobienia zakupów. Nie chcesz tego zrobić nie nadajesz
                  się na sprzedawcę. To tak jakby dawać taksówkarzom licencję mimo że nie znają
                  miasta. Wtedy by się dostosowali i nie byłoby problemu. I naprawdę są sklepy
                  specjalistyczne których jest kilka w poznaniu i nie można sie dostać. Jedź na
                  grunwald i kup mi częśći elektroniczne koło GEMBARY albo na kwiatową czy łąkową
                  tam też są sklepy elektroniczne. Proszę bardzo albo kup oporniki czy
                  kondensatory w markecie życzę powodzenia.

                  Nir rozumiem stwierdzeń po co? Dlaczego? itp. skoro w USA i UE zrobiono już
                  wiele. Ostatnio wyczyctałem że oskarżono Clinta Eastwooda za to że
                  nieprzystosował swego hotelu bo prawo w USA mówi że każdy musi być
                  przystosowany. I nie było żadnego "ALE" bo to wielki aktor. Musi być i już.

                  Niestety jesteśmy w Unii Europejskiej ale myślenie takich osób jak Sineira cofa
                  nas geograficznie na wschód a w czasach do epoki największych ludobójców
                  Stalina i Hitlera.

                  A tyle się mówi o tolerancji i Unii Europejskiej i jej standadrach.
                  • Gość: niepełnosprawny Re: no i teraz się wypieramy sineira co? IP: *.icpnet.pl 09.05.05, 20:51
                    mantis po co ty piszesz laikom że masz wózek za 8 tysięcy złotych - ktoś kto
                    jest w temacie wie że sprzęt ortopedyczny nie należy do rzeczy tanich a laik
                    stwierdzi "o cholewcia ci niepełnosprawni to muszą leżeć na pieniądzach skoro
                    mają takie drogie wózki" albo zapytają "czy nie możecie mieć tańszych wózków??
                    takich jak np mają szpitale??" laik nie zrozumie że tanie wózki są tak naprawde
                    droższe w utrzymaniu niż te drogie bo się szybciej psują zużywają i trzeba je
                    ciągle naprawiać i tak naprawde to pożytek z nich żaden; laik nie zrozumie że
                    drogi wózek równa się mały lekki zwrotny - taki żeby się wszędzie zmieścił a te
                    tanie to najczęściej ciężkie wielkie (no i stare) kolubryny. Jest jeszcze 2
                    argument za tym żeby sie nie chwalić ceną wózka - a mianowicie taki że jakiś
                    idiota kierowany rządzą pieniądza przeczyta ten post i wychodząc z chaty i
                    widząc niepełnosprawnego zwali go z wózka i go buchnie sprzedając na złomie -
                    sam słyszałem o tym jak w krakowie jednego niepełnosprawnego złodziej zwalił z
                    wózka i zostawił w parku na chodniku kradnąc mu wózek. Ktoś kto nigdy nie
                    wnosił wózka na któreś piętro bez windy, bądź nie wkładał wózka na bagażnik
                    malucha, nie zrozumie jak niebagatelne znaczenie ma waga wózka - zwłaszcza
                    jeśli te czynności powtarza się codziennie przez wiele wiele lat, a przecież
                    tak jest w przypadku osób niepełnosprawnych i ich rodzin
                    • Gość: Sineira Re: no i teraz się wypieramy sineira co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 21:43
                      I Wy się potem dziwicie, że są problemy ze zintegrowaniem niepełnosprawnych?
                      Skoro z góry ustawiacie się "snty"? No przepraszam, ale Ty, Mantis, ziejesz
                      nienawiścią do tego stopnia, że aż mnie przerażasz. Jeżeli każdemu "na dzień
                      dobry" przypisasz łatkę faszysty i ostatniego skur..., to serdecznie współczuję
                      Tobie i Twojemu otoczeniu. Skoro trzeba, wytłumaczę Ci moje poglądy w skrócie -
                      bez ozdobników i "emocjonaliów".
                      1. Uważam, że należy przystosowywać rozmaite obiekty dla potrzeb
                      niepełnosprawnych - ale nie uważam, że należy przystosowywać wszystkie obiekty
                      bez względu na koszt (także, a może raczej przede wszystkim, koszt
                      pozafinansowy)
                      2. Uważam też, że należy respektować prawa niepełnosprawnych, ale nie uważam,
                      że należy to robić kosztem praw kogokolwiek innego (np. czyjegoś prawa do
                      pracy).
                      Tylko tyle i aż tyle. Jeżeli to jest faszyzm, to widać jestem faszystką...
                      • mantis77 No i tu się różnisz 09.05.05, 22:39
                        Jestem inżynierem elektronikiem i patrzę w systemie binarnym albo jesteś za i
                        akceptujesz albo przeciw. Poprostu krótko i na temat albo "0" albo "1"

                        I dlatego punkt 1. Wszystkie pobiekty (z czasem oczywiście) powinny być
                        przystosowane dla niepełnosprawnych bo tylko wtedy możemy mówić o jakimkolwiek
                        wyborze. (co dla Ciebie nie jest do zaakceptowania).

                        2. Akurat prawa niepełnosprawnych pokrywają się z innymi a nie je wykluczają
                        (tam gdzie wjedzie wózek wjedzie też matka z dzieckiem czy człowiek z
                        balkonikiem, a po równych drogach mogą jeździć rowerzyści)

                        Nie widzę związku między niepełnosprawnymi a miejscami pracy. Jeśli uważasz że
                        zajmujemy miejsce pełnosprawnym to wspołczuję bo to złe podejście. Obecnie
                        większość sprawnych musi utrzymywać renty niepełnosprawnych. Czy nie fajnie
                        byłby gdzy by Ci niepełnosprawni też mogli pracować i utrzymywać renty innych?

                        Rzekłbym że ilość miejsc pracy przez niepełnosprawnych się zwiększa. wymienię
                        tylko:

                        architekci (ktoś przebudowę budynku musi zaprojektować), inżynierowie (ktoś
                        zaprojektować windy i podnośniki musi, a także wózki) Lekarze specjaliści (To
                        Ci od naszych chorób), rehabilitanci (ktoś pomaga utrzymac nasza kondycję) i
                        wielu innych.

                        Gdyby polityka rządu względem niepełnosprawnych była inna to przynajmniej
                        kolejne 60 osób rokrocznie mogłoby mieć pracę w poznaniu.
                        Skąd?
                        Są w poznaniu dwie szkoły (jedna na ul. Borówki druga na ul. Szamarzewskiego)
                        ktore kształcą tzw. "asystenta osoby niepełnosprawnej" tylko co z tego jak Ci
                        ludzie muszą po roku nauki wyjechać na zachód bo w polsce nie mają pracy. A
                        zapewniem Cię że chętnych na usługi jest dużo tylko nie ma kto za to zapłacić.
                        W poznaniu jest zatrudnionych tylko kilka osób na tym stanowisku. Właśnie o te
                        miejsca pracy między innymi my niepełnosprawni też walczymy.
                        Więc nie mów że kosztem innych.

                        A że tak napisałem jak napisałem, cóż nerwy każdemu puszczają tym bardziej jak
                        się mówi i nie odciera. Znam wielu Anty któży po "negocjacjach" przybliżają się
                        do tematu. Ty jednak swoje (nie muszą być wszystkie).

                        Czyli idąc twoim tokiem rozumowania niepotrzebnie w USA wprowadzono nakaz
                        obsługi wszystkich obywateli bo przecież murzyni mieli swoje lokale. To po co
                        mają korzystać z wszystkich?

                        I nie każdemu łatki przypinam. Nagradzałbym tych co pomagaą ale tych co są na
                        anty należy piętnować.

                        Przykład MPK jedni kierowcy podjeżdżają ładnie autobusem pod krawężnik i jak
                        jest w autobusie to nawet pochylnię rozłożą bo ich te 30 sekund nie zbawi. Inny
                        stanie pół metra od krawężnika i ma w dupie że wózek wpada między krawężnik a
                        autobus.

                        Pierwszemu dałbym premię a drugiemu naganę i po premii a przy notorycznych
                        takich wyczynach bym go zwolnił. Jest tylu bezrobotnych że można zatrudnić
                        nowych ludzi grzeczniejszych i bardziej zorganizowanych.

                        Może faszystką nie jesteś ale dużo ci nie brakuje bo masz wybiórcze podejście
                        do równouprawnienia. Lubisz dyskryminować. Może zrobimy 20% sklepów dla kobiet
                        i 80% tylko dla mężczyzn? Co ty na to? Ciekawe dlaczego jakiś wiek temu
                        feministki walczyły o prawa kobiet?
                        • Gość: Sineira Re: No i tu się różnisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 16:47
                          Nerwy i nieporozumienia... Nastawiłeś się z góry, że jestem nietolerancyjna i
                          wredna. Nie jestem. Jestem po prostu realistką.
                          To byłoby bardzo pięknie, gdyby dostosować absolutnie wszystkie obiekty i
                          byłabym za, gdyby to było realne w naszej, polskiej rzeczywistości.
                          Taki na przykład podjazd musi spełniać określone parametry techniczne, mieć
                          odpowiedni kat nachylenia (a więc i długość) oraz szerokość i nie wszędzie się
                          zmieści, a kładki z desek mogą być traktowane tylko tymczasowo - żaden nadzór
                          budowlany czegoś takiego nie zaakceptuje. Lokale w starym budownictwie,
                          wciśnięte w różne zakamarki, niełatwo poddają się przeróbkom. Idealnie by było,
                          gdyby wszyscy handlarze i rzemieślnicy, którzy teraz gnieżdżą się w ciasnych,
                          ciemnych, piwnicznych klitkach, mieli możliwość przeniesienia się do obszernych
                          sklepów na parterze. Oni przecież też by tego chcieli. Ale chwilowo ich na to
                          nie stać. Na żadne dopłaty nie moga liczyć - przecież nawet niepełnosprawny
                          chcący dostosować własne mieszkanie musi czekać na dofinansowanie w dłuuugiej
                          kolejce.
                          Organizując demonstracje czy nawołując np. do bojkotowania niedostepnych
                          sklepów nie zmienisz sytuacji na lepsze. Co najwyżej doprowadzisz do zamknięcia
                          piwnicznego sklepu, a co za tym idzie do utraty miejsca pracy przez handlarza
                          czy drobnego rzemieślnika (to miałam na myśli pisząc o pracy).
                          Cały czas chodzi mi tylko o to, żebyś to sobie uświadomił. Świat nie jest
                          zerojedynkowy! Może się mylę (dalej te nerwy i niezrozumienie), ale Twoją
                          postawę odczytałam jako "po trupach do celu". Zamknąć i zlikwidować to, co
                          niedostosowane - czy nie taki był Twój postulat?
                          Naprawdę nie tędy droga.
                          • mantis77 Nie ma kompromisu 10.05.05, 18:57
                            W tych sprawach nie ma kompromisu. Albo obiekt jest przystosowany albo nie.
                            Nadzór budowlany akurat ma tu mało do powiedzenia bo powinny być jednoznaczne
                            przepisy a w tej chwili tak nie jest i niestety nadzór sam przymyka oko lub
                            dostaje w łapę i nie sprawdza tego. Przepisy sa niejednoznaczne i dlatego jest
                            taka dowolność. Nie czytasz też tego uważnie co piszę. Nie mówię że natychmiast
                            ma być wszystko dostosowane ale niech będzie to w ciągu 10 15 a może nawet 20
                            lat ale niech kiedyś to nastąpi. Dlaczego umiemy np. opracować plany że daję
                            przykład lasy muszą być zwiekszane co 2% rocznie do jakiegoś tam poziomu (chyba
                            35% a obecnie chyba jest 27%) a nie umiemy zrobić tego z architekturą.

                            Stosowne przepisy są od 1995 roku ale nikt ich nie egzekwuje bo nie ma kar.
                            Mogę znaleźć kilka obiektów na "dzień dobry" które powstały po tym okresie.
                            Niestety nie ma przepisów szczegółowych i podjazd o nachyleniu 45 stopni jest
                            tak samo "przystosowaniem" jak ten o nachyleniu 15 stopni.

                            Dlatego o tym mówię. Niektórych rzeczy nie można oceniać w odcieńiach szarości.
                            Cały czas też powtarzam że te udogodnienia służą nie tylko niepełnosprawnym ale
                            też szerszemu społeczeństwu.

                            Trzeba zmienić myślenie ludzi i zacząć od podstaw. Dlatego ważne jest
                            uświadamianie od dzieci przez architektów a po zwykłych ludzi skończywszy.

                            A co do tego sklepu to powiem trudno skoro nie umie przystosować sklepu albo
                            wynająć odpowiedniego i przez to splajtuje to jego wina a nie moja. Niech
                            wynajmie inny. Dlaczego mogą istnieć sklepy na parterze a inni sobie robią w
                            piwnicach. Sutereny do tego nie są przeznaczone. Więc nie zwalaj winy na
                            niepełnosprawnych. Poprostu ludzie tak wybrali i muszą być odpowiedzialni za
                            ten wybór.
                            • Gość: Sineira Re: Nie ma kompromisu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 20:30
                              > Niestety nie ma przepisów szczegółowych i podjazd o nachyleniu 45 stopni jest
                              > tak samo "przystosowaniem" jak ten o nachyleniu 15 stopni.

                              Są. Rozporządzenie Ministra infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie
                              warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.
                              Zajrzyj proszę (np. tu - pierwszy z brzegu link
                              dziennik.dziennikbudowy.pl/Ekspres.nsf/0/1A6FE867B90B9F89C1256F120042F4C4
                              ?OpenDocument&Start=1&Count=1000&ExpandView&View=n&Cat=ap) i przeczytaj
                              rozdział "schody i pochylnie". Absolutnie maksymalne nachylenie pochylni to 15%.

                              > skoro nie umie przystosować sklepu albo
                              > wynająć odpowiedniego i przez to splajtuje to jego wina a nie moja

                              No wiesz? Zastanów się, co piszesz. Jego wina, że go nie stać na lepszy lokal?
                              Nie bądź aż takim egoistą. Mógłby leżeć do góry brzuchem i nic nie robić,
                              chwała mu, że wykazał się przedsiębiorczością, stworzył miejsce pracy i sam się
                              utrzymuje! Naprawdę, nie rozumiem Twojego podejścia. Skoro nie udostępnił Ci
                              sklepu, niech zdycha z głodu??? Jak możesz? Jestem po prostu wstrząśnięta Twoim
                              podejściem do otoczenia...

                              > Więc nie zwalaj winy na niepełnosprawnych.
                              Nie przypisuj mi czegoś, czego nie pisałam. Nigdzie na nikogo nie zwalałam
                              winy. Po prostu opisywałam rzeczywistość. Nie jest winą ani Twoją, ani moją, że
                              kogoś nie stać na duży sklep. I nie możesz go za to linczować. To nieludzkie.

                              Piszę ostatni raz, bo widzę, że rzucam grochem o ścianę.
                              • Gość: niepełnosprawny Re: Nie ma kompromisu IP: *.icpnet.pl 10.05.05, 22:09
                                Gość portalu: Sineira napisał(a):
                                No wiesz? Zastanów się, co piszesz. Jego wina, że go nie stać na lepszy lokal?
                                Nie bądź aż takim egoistą. Mógłby leżeć do góry brzuchem i nic nie robić,
                                chwała mu, że wykazał się przedsiębiorczością, stworzył miejsce pracy i sam się
                                utrzymuje! Naprawdę, nie rozumiem Twojego podejścia. Skoro nie udostępnił Ci
                                sklepu, niech zdycha z głodu??? Jak możesz? Jestem po prostu wstrząśnięta Twoim
                                podejściem do otoczenia...

                                Myśle że w słowach mantisa nie ma ani grama egoizmu - poprostu nie każdy musi
                                być sklepikarzem (lepiej nie być sklepikarzem niż być złym sklepikarzem) - jak
                                się jest pełnosprawnym to zawsze można pracować nawet przy kopaniu rowów my
                                niepełnosprawni niestety takich możliwości pracy nie mamy
                                • caprice83 Re: Nie ma kompromisu 11.05.05, 22:05
                                  heh.. i w tym momencie ja straciłam chyba szacunek dla niepełnosprawnych:/
                                  Sinera ma rację lepiej robić cos w kierunku samoutrzymania się i dania pracy
                                  innym a nie byczyć sie na bezrobociu i lepiej prowadzić sklep dla 90% Polaków
                                  niz nic nie robic bo garstka niepełnosprawnych jest egoistami.
                                  miałam zreszta kolezanke podobna do was w liceum, na pozór niby normalna i
                                  miła, ale jesli tylko nie zgodziłes sie z nia w jakiejkolwiek sprawie to od
                                  razu byłes dla niej kims kto ja dyskryminuje bo jest niepełnosprawna.
                                  całes szczescie ze do władzy nigdy nie dojdzie partia, bo chyba nawet prawica
                                  nie ma tak szalonych pomysłów, by likwodowac przedsiebiorcow ktorzy chca
                                  zarobic na chleb i odciazyc panstwo.
                                  • mantis77 Szkoda że nie umiesz czytać 11.05.05, 22:24
                                    Pisałem ile osób zyska ale ty widzisz tylko że MY czegoś żądamy. Nie liczy się
                                    że przy przebudowach i projektach byliby zatrudnieni ludzie i nie liczy się że
                                    zwiększyłaby sie ilość klientów. No OK jeśli Sklepik w suterenie jest dla
                                    Ciebie rozwojem gospodarczym to się nie dziwię że jesteśmy zacofanii względem
                                    Unii Europejskiej. Poczytaj inne moje posty albo zrób jak Sineira i zacznij
                                    szukać w internecie stron o barierach przynajmniej ona wyrobiła sobie swoje
                                    zdanie na ten temat.
                                    • caprice83 Szkoda że nie umiesz liczyć 12.05.05, 10:22
                                      Jak dasz kase takiemu właścicielowi który ledwie zarabia na towar, pracownika i
                                      cos mu zostaje dla siebie do przezycia na te przebudowy to jestem pewna ze on z
                                      checia zatrudni ta ekipe remontowa i przebuduje dla was sklep, zrozum ze mało
                                      kogo stac na takie cos.
                                      • mantis77 A gdzie marketing 12.05.05, 12:14
                                        Jeśli ktoś ledwo wioże koniec z końcem mając sklep to znaczy że czas najwyższy
                                        zwinąć interes albo zmienić pracę. Firma jest po to żeby wyrabiać zysk a jeśli
                                        go nie ma to należy sie przebranżowić lub zlikwidować sklep i iść pracować u
                                        kogoś innego. No niestety prawo rynku jest nieubłagane. Więc nie pisz mi że
                                        komuś cięzko co ma sklep. Widocznie nie umie się żądzić. Zmniejszyć ilość
                                        towaru a za to wprowadzić taki co schodzi i inne takie tam zabiegi.
                                        Koniec z końcem może ledwo wiązać emeryt ale nie powinien właściciel sklepu.
                                        • Gość: niepełnosprawny Po raz kolejny zgadzam się z Mantisem IP: *.icpnet.pl 12.05.05, 18:55
                                          mam w rodzinie i wśród znajomych kilkoro osób które utrzymują się z pracy w
                                          handlu - w większości typu właśnie sklepik osiedlowy ale też są właściciele
                                          delikatesów, sklepu mięsnego oraz odzieżowego (żadna szczęka czy stragan); i
                                          MIMO, iż wszyscy gdy się ich spotka oczywiście NARZEKAJĄ - to gdy się ich spyta
                                          czemu w takim razie nie zwiną interesu to odpowiadają zgodnie "a z czego
                                          będziemy żyć???" (na marginesie dodam że na urlopy jeżdża regularnie 2x do roku
                                          i to nie tylko nad polskie morze czy w polskie góry); wniosek z tego taki, że
                                          to narzekanie sklepikarzy jest w ich naturze (zresztą wszyscy Polacy mają
                                          skłonności do narzekania), a nie wynika z rzeczywistego obrazu sytuacji
                                          • caprice83 jak psy ogrodnika 12.05.05, 19:23
                                            zdaje sie jest takie przysłowie, sam nie zje i nikomu nie da, dokładnie tak
                                            samo, wy nie możecie wejść do sklepu to należy go zlikwidować:/
                                            • mantis77 To twoja logika nie moja. 12.05.05, 19:48
                                              Raczej ty tak sądzisz. My się możemy dostać bo jesteśmy bez wózka a niech inni
                                              cierpią.
                                              Logika którą przedstawiłem jest dogodna dla wszystkich i obejmuje wiele grup
                                              społecznych
                                              (niepełnosprawni, matki z dziećmi, ludzi strszych mających kłopot w pokonywaniu
                                              stopni, osoby z wózkiem na zakupy, samych handlowców bo mogą wwieź towar na
                                              wózku i nie muszą dźwigać.)

                                              A w "twoim świecie" dajesz szansę skożystania z sklepu tylko zdrowym i pełni
                                              sił ludziom.

                                              I kto tu jest pies ogrodnika?????????????
                                            • Gość: niepełnosprawny no nie...; przyznasz że IP: *.icpnet.pl 12.05.05, 19:59
                                              wieloetapowe wielostopniowe wieloletnie i ewolucyjne przystosowywanie sklepów
                                              do osób poruszających się inaczej niż ty to raczej nie jest postawa "psa
                                              ogrodnika", a o to właśnie mantis (i ja też) postulował i postuluje - jeśli
                                              ktoś sie nie potrafi przystosować w ciągu 10 lat to znaczy, że nie ma dla niego
                                              miejsca na rynku i rynek go "wykosi" aha... dla jeszcze jedna uwaga dla
                                              wszystkich patrzących na koszta - z tego co mi wiadomo to unia europejska
                                              posiada specjalne fundusze na likwidowanie barier (między innymi
                                              architektonicznych) więc - chętnym nie pozostaje nic innego jak tylko sięgnąć
                                              po te pieniążki; co prawda jak to się mówi żeby wyjąć trzeba włożyć ale bez
                                              kosztów (i nakładów) nie ma zysków
                              • mantis77 nie jestem egoistą 10.05.05, 23:11
                                o do twojego linku bardzo ciekawy i zachowam go tylko że są pewne kruczki np
                                ten zapis

                                "W celu zapewnienia dostępu do pomieszczeń położonych na różnych poziomach
                                należy stosować schody stałe, a w zależności od przeznaczenia budynku - również
                                pochylnie odpowiadające warunkom określonym w rozporządzeniu. "

                                Pytanie brzmi co oznacza "w zależności od przeznaczenia budynku " Jesli będzie
                                miał ktoś podejście podobne do twojego powie że sklep nie jest takim budynkiem
                                i podjazdu nie zrobi. Dlatego powinno być że mają być wszystkie budynki a tylko
                                w wyjątkowych okolicznościach mogłyby być odstępstwa (np. arsenał broni w
                                wojsku). A nie że jest wszędzie nie musi być a tylko wyjątkowo można.

                                Co do sklepikarza to niepełnosprawny dobrze to ujął choć aż tak źle owemu
                                sklepikarzowi nie życzę. Nie musi kopać rowów ale może być sprzedawcą w innym
                                sklepie u kogoś kto umie taki sklep dostosować i wie jaka jest odpowiedzialność
                                za "bycie kierownikiem sklepu".
                                Osoby będące "szefami" muszą mieć wyobraźnię i być otwarte na różne problemy.
                                Jeśli np. samochód z towarem nie może wjechać na podwórko to chyba też lepiej
                                żeby miał podjazd gdzie wózkiem z towarem można wjechać prawda?
                                • Gość: Sineira Re: nie jestem egoistą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 18:56
                                  Miałam już nie pisać, ale skoro pytasz... Skrótowo, bo to temat na dłuższe
                                  pisanie, w dodatku bardzo prawniczo - budowlany i dla laika nudny.
                                  Kwestie dostosowania budynków reguluje przede wszystkim ustawa Prawo budowlane,
                                  obowiązująca od stycznia 1995r. Od tego momentu wszystkie nowe (podkreślam -
                                  nowe) budynki użyteczności publicznej (to są te "w zależności od przeznaczenia
                                  budynku", czyli szkoły, biura, banki, domy handlowe) oraz mieszkalne
                                  wielorodzinne muszą być dostępne dla osób niepełnosprawnych.
                                  Zauważ, że mowa jest o budynkach nowych, a więc tych, dla których pozwolenie na
                                  budowę zostało wydane po wejściu w życie tej ustawy. Warunki te dotyczą też
                                  takich działań jak przebudowy, przy czym w przypadku przebudowy czy adaptacji
                                  obiektu zabytkowego zależy to od zdania konserwatora zabytków.
                                  Pozwolenie na użytkowanie tak Cię irytujących lokali w suterenach należy
                                  traktować jako prawo nabyte, a polski system prawny generalnie chroni prawa
                                  nabyte, co oznacza, że tylko ustawa wyraźnie nakazująca dostosowanie
                                  istniejacych lokali mogłaby te prawa zlikwidować. Ponadto spory procent starych
                                  kamienic to zabytki, więc konserwator może się nie zgodzić na ingerencję.
                                  Poza tym jest jeszcze mnóstwo innych prawniczych "ale", o których nie będę się
                                  już rozpisywać.
                                  Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się przybliżyć Ci to zagadnienie.
                                  Generalnie - nie ma podstway prawnej do podżynania gardeł drobnych sklepikarzy.
                                  Zresztą z czasem sami się wykruszą, więc zdobądź się na trochę litości i ich
                                  nie morduj:)))

                                  Życzę w życiu mało barier i dużo życzliwości.
                                  • mantis77 wiem o tym przepisie 11.05.05, 19:24
                                    Problem w tych przepisach jest taki że nie wiadomo co to "przebudowa" Bo jeden
                                    powie że to TYLKO zmiana elewacji (mimo że np skuwają schody i rbią nowe) a
                                    inny powie że to już remont i przebudowa.

                                    Ten przepis wiem że obowiązuje ale jest pusty bo nikt tego nie kontroluje. Poza
                                    tym do zeszłego roku było tak że Miszkania wielorodzinne mogły nie być
                                    przystosowywane jesli developer udowodnił że niepełnosprawni tam nie mieszkają
                                    (i często się tłumaczył że mieszkania już sprzedał i nie ma tam
                                    niepełnosprawnych) Poza tym był przepis tylko o "możliwości dostosowania" Co
                                    objawiało się robieniem szybu windy bez samej windy.

                                    Natomiast teraz jest coś takiego że MUSZĄ przystosować dla niepełnosprawnych
                                    przynajmniej parter a reszta ma mieć możliwość dostosowania.

                                    Ale dzięki za info śledzę prawo budowlane także a nawet mam kilka broszur "jak
                                    projektować dla niepełnosprawnych" itp. Poprostu ten problem mnie osobiście
                                    ciekawi bo mało kogo interesuje.
                                    • Gość: Sineira Re: wiem o tym przepisie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 19:32
                                      A mnie z kolei wciagnął problem barier architektonicznych i szperając po necie
                                      trafiłam na coś ciekawego - genialnie proste i tanie rozwiązanie, które może
                                      pomóc w likwidacji przynajmniej części tych barier. Może warto by było to jakoś
                                      nagłośnić? www.babajaga.info.pl/niecodzienne_spotkania/bez_barier.html
                                      • mantis77 Brawo 11.05.05, 19:43
                                        A jednak moje nerwy zostały w pewien sposób ukojone i osiągnąłem w pewien
                                        sposób swój cel. Nie liczą się metody liczy się rezultat. Zaczęłaś się tym
                                        interesować? I oto chodzi im więcej osób będzie miało jakieś podejście do tego
                                        tematu tym lepiej. Dzięki tej strony nie znałem.
                                        Mi zawsze chodzi o wywołanie dyskusji bo jak się nie mówi to nie ma problemu.

                                        Polecam Tobie tą witrynę

                                        www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/7564
                                        Mam kilka ich broszur (są też na ich stronie z wymiarami pochylni itp.)

                                        Zwróć uwagę jednak że są nadal absurdy ale też i pozytywne przykłady (w menu po
                                        prawej stronie).

                                        To tyle pozdrawiam
                                        • Gość: Sineira Re: Brawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 19:53
                                          Eeech, nie musiałeś w tym celu aż tak szargać moich nerwów... Generalnie ludzie
                                          są bardziej chętni do współpracy, gdy się z nimi rozmawia, a nie gdy sie na
                                          nich krzyczy. To nieliczenie się z losem drobnych przedsiębiorców bardzo mnie
                                          zdegustowało... Ale zostawmy to. A teraz całkiem poważna propozycja/rada -
                                          spróbuj opracować projekt ulotki z takimi przykładami jak ten, który podałam
                                          wyżej, zainteresuj projektem GW lub Wojewodę - może udałoby się taka ulotkę
                                          wydać i rozprowadzić wśród urzędów i sklepów? Nawet jeśli z rad w niej
                                          zawartych skorzysta kilka procent, to i tak bedzie coś, prawda? Powodzenia!
                                          • mantis77 Ja już mam pomysł 11.05.05, 20:21
                                            Jeśli chodzi o rozpowszechnianie.
                                            1. kampania społeczna na szczeblu lokalnym
                                            2. konferencje na temat
                                            3. szukanie sponsorów i proponowanie przystosowanie lokalów i przystosowanie
                                            je.
                                            4. informowanie które są a które nie przystosowane (może jakieś pozytywne
                                            nagrody dla tych co są.)

                                            Nie mniej te podjazdy są rozwiązaniem szczególnie jeśli nie ma pozwoleń na
                                            budowę.
                    • mantis77 Masz rację 09.05.05, 22:19
                      Chciałem tylko pokazać na co idą te WIELKIE renty i inne "przywileje". Bo
                      niektórym sie wydaje że mamy wszystko gratis.
                      A do wózków mogę dodać że te akumulatorowe to najtańsze kosztują 12000zł. a
                      średnio koło 20000zł. Całe szczęście że mogę jeszcze ruszać łapkami i nie
                      potrzebuję.
    • anuka01 Re: NIE dla sklepów "antywózkowych" 06.05.05, 13:37
      Ja też spotkałam się z czymś takim w sklepie (nie pamietam jaki bo chętnie bym
      podała adres)i też mnie to oburzyło. Mój synek już nie jeździ w wózku ale
      chciałabym mieć kiedyś drugie dziecko. Nie wiem jak ktoś może wpaść na tak
      głupi pomysł. Może niedługo zabronią wchodzić do sklepu w ubraniach koloru np.
      niebieskiego?
    • Gość: ja Dla chcącego nic trudnego. IP: *.ml.put.poznan.pl 09.05.05, 10:22
      Mówię o sklepach. Będąc w Gdańsku wjeżdżałam rowerem i do księgarni i do
      eleganckiego sklepu odzieżowego. Wszystko zależy od personelu. Wiadomo, że nie
      jeździłam rowerkiem po sklepie, tylko zostawiałam go w kąciku, przy wejściu.
      • paraga Re: Dla chcącego nic trudnego. 09.05.05, 12:15
        Dokładnie o to mi chodziło :-) Pozdrawiam
        • Gość: koles kocham vikke Re: Dla chcącego nic trudnego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 19:13
          kochamviikeke
      • Gość: E_TA Re: Dla chcącego nic trudnego. IP: *.fortes.pl 15.05.05, 11:14
        Ble ble ble...nie mogę wejść do sklepu bo schody...a do ilu nie możesz wejść bo ceny...jest wystarczająco dużo sklepów do których możemy wejść.Będzie ich więcej jeżeli będziemy atrakcyjnymi (zasobnymi) klijentami.Co innego jeżeli do sklepu nie można wejść bo wjedzie do niego taka "elegantka" i zastawi połoeę wejścia swoim bezcennym rowerkiem albo gromada dzieciaków poleci na Cocakolę kłaąc swoje rowery dookoła wejścia. Problem leży w kulturze nie architekturze.Trudno - tańczyć też nie mogę (chociaż próbowałem).
        • Gość: niepełnosprawny Re: Dla chcącego nic trudnego. IP: *.icpnet.pl 15.05.05, 21:35
          przykre - z daleka widać że nie rozumiesz pewnych problemów; obyś nie musiała
          się o nich przekonywać na własnej skórze
        • mantis77 oj człowieku 15.05.05, 22:43
          Nie porównuj tańczenia do niepełnosprawności. Ja jeżdżę na wózku i tańczyć się
          nauczyłem. Widocznie poświęciłeś za mało czasu na to. A dostępność to nie
          sprawa mentalna tylko architektoniczna. Chyba że mowisz o mentalności
          architekta który nie pomyślał o niepełnosprawnych przy budowie.
          A jeśli o ceny chodzi to co mam zrobić jeśli wiem że jest sklep tańszy ale nie
          dostepny a obok sroższy ale dostępny?
          • Gość: E_TA Re: oj człowieku IP: *.fortes.pl 17.05.05, 18:29
            A jak wam się wydaje kim ja jestem!
            Od17 lat jestem inwalidą z czego 1,5 roku jeździłem na wózku ( a teraz wolę chodzić o kulach bo choć boli to jednak jakaś niezależność) tak że te sprawy mam wytrenowane do obrzydzenia.Mówię tylko że pieniądze inwalidów powinny trafiać do inwalidów a nie do biznesmenów(pod jakimkolwiek pretekstem).
            Pozdrawiam.
            • mantis77 Ciekawe podejście 17.05.05, 18:50
              Hmm ale w ten sposób też dyskryminujesz. Dla mnie pieniadze powinny trafiać do
              tych co zapracują i zasłużą. Jak przystosuje sklepto moja kasa tam zostanie a
              jak nie to nie.
              • Gość: E_TA Re: Ciekawe podejście IP: *.fortes.pl 18.05.05, 11:02
                On przystosuje SWÓJ sklep ale za TWOJE (inwalidów) pieniądze! A może by tak za własne?Bo renty nasze małe nie dlatego że pieniędzy nie ma - tylko trzeba wypłacić byłym sekretarzom półkownikom pałkownikom ich rodzinom i rodzinom ich rodzin a jak co zostanie to nająć "specjalistów" niech mają.Oczywiście inwalidom i emerytom też trzeba jakiś ochłap dać ale nie za dużo żeby im się w głowach nie poprzewracało.
                Pozdrawiam.
                • Gość: niepełnosprawny Re: Ciekawe podejście IP: *.icpnet.pl 18.05.05, 18:58
                  cest la vie :( my na dobrą sprawe podobnie jak ci "dygnitarze" dostajemy kase
                  za nic i inne grupy społeczne mogłyby mieć to nam za złe... ale jednak jakoś
                  jak kogoś zapytać to nikt nie chce być ani politykiem ani niepełnosprawnym;
                  wszyscy wszystkim potrafią tylko zazdrościć bogatszego portfela zamiast robić
                  coś ku temu aby się samemu wzbogacać oraz pomagać przy okazji innym; Polski
                  egoizm nie zna granic :( przykre
                  • Gość: E_TA Re: Ciekawe podejście IP: *.fortes.pl 20.05.05, 12:12
                    Elektronika padła i moja odpowiedź poszybowała do gwiazd.
                    Ja na swoją "kasę" pracowałem przez 20 lat po przeciętnie 14,5 godziny dziennie w szkodliwych warunkach (dane z ostatnich 3 lat) a wysokość mojej renty wynika z tego że mój pracodawca (państwo) oszukał mojego ubezpieczyciela (państwo)a mój sprzeciw rozpatrywało też państwo. Skutki jak na załączonym obrazku.
                    Ja nie mówię o "dygnitarzach" którzy pracowali w swoich POP czy innych tego typu "instytucjach" i w ramach obowiązującego wówczas prawa byli ubezpieczeni czego wynikiem są puźniejsze renty czy emerytury.Mówię o ludziach którzy BEZPRAWNIE otrzymują renty a jest ich zastraszająco dużo.
                    Myślę że jako inwalida mający (chcąc nie chcąc) kontakt z ZUS wiesz otym doskonale.Pytanie więc jest takie - Dlaczego udajesz że nie wiesz????
                    Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka