Gość: wiolka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.05.05, 22:24
Uczestniczyłam dziś w przepięknym koncercie "W hołdzie Janowi Pawłowi II" w
auli UAM. Chóry: Uniwersytecki i Kameralny UAM z udziałem orkiestry AM
wykonały "Requiem" Mozarta. Niesamowite, przepiękne dzieło wzbudziło wiele
refleksji. Także i refleksję-pytanie: w czyim hołdzie odbył się ten koncert?
Czy zmarłego Papieża? Czy wykonawców? Po burzy niekończących się oklasków dla
Dyrygenta, Solistów, Chórzystów i Orkiestry można by odnieść wrażenie, że
cały hołd w tym koncercie oddano wykonawcom... To trochę smutne, bo idea była
chyba trochę inna. Czyż nie lepiej zakończyłby się ten koncert podziękowaniem
dla wykonawców na stojąco, ale... w ciszy???... W ciszy w której i słuchacz
koncertu "pomilczy", oddając hołd Janowi Pawłowi? W ciszy, w której popłynie
modlitwa, o którą prosił Ojciec Święty i o której przypominają cały czas
jeszcze wiszące w mieście plakaty i bilbordy???