Gość: marcin
IP: *.g3.pl
11.07.05, 18:39
To jakiś absurd, te nowe "drogi rowerowe". Co z tego, że przy pomocy wiaderka
z farbą "zbudowano" te nowe odcinki na Zawadach i Głównej, skoro nawet one
nie są ze sobą połączone? Powoduje to problem przejechania skrzyżowania
Zawadów i Głównej w bardzo ruchliwym i niebezpiecznym miejscu po jezdni, albo
jazdy po chodniku. Nie można też się z tych "dróg" dostać do gotowej już
ścieżki przy A.Hlonda nie mówiąc o ścieżce na ul. Gdyńskiej, do której też
bardzo trudno się dostać na Rowerze. Skandal! A wystarczyłoby zrobić te
drobne połączenia i już możnaby mówić o jakiejś "sieci". Ale co tam, miasto
woli siać propagandę, że dróg rowerowych przybywa, zamiast dać choć 1%
funduszy przeznaczonych na ulice właśnie na budowę prawdziwych dróg
rowerowych. Gdyby choć na rowery przeznaczano te parę milionów, które udaje
się zdobyć na nowe trawniki (choć nie przeczę, że i one są konieczne).
Dysproporcja tych nakładów jednak razi w oczy.