Nie rozumiem

14.06.06, 22:49
dlaczego, gdy w grę wchodzi szeroko rozumiana zdrada, obwiniana jest ta
trzcia, a nie facet który zdradza. Przecież to nielogiczne- zdradza nas
osoba, której ufamy, a nie całkowicie obca, która może nawet nie wiedzieć o
naszym istnieniu, a już na pewno nie ma wobec nas żdanych zobowiązań. A więc-
dlaczego??Bo takie rozwiązanie jest prostsze, łatwiejsze do przyjecia??
    • ania.downar Re: Nie rozumiem 14.06.06, 22:52
      kubusia_pa napisała:

      > Bo takie rozwiązanie jest prostsze, łatwiejsze do przyjecia??

      :-) wlasnie tak jest. Dodaj, ze meza zwykle sie zna od lat z zupelnie innej
      strony, wiec trudno przyjac do swiadomosci, ze okazal sie byc taka swinia.
      • kubusia_pa Re: Nie rozumiem 14.06.06, 23:01
        Ale przecież takie rozumowanie jest kompletnie bez sensu!!!Przecież nie
        obchodzi nas i nie boli zdrada kogos obcego, lecz tej ukochanej osoby. Więc
        dlaczego to ona jest obwiniana- mnóstwo postów dotyczy wściekłości kobiet na tę
        trzecią- chęci zemsty,niemiłych telefonów itp. A facet jest rozgrzeszany jako
        ofiara wstrętnej manipulacji jakiejś laski.
        • ania.downar Re: Nie rozumiem 14.06.06, 23:03
          No bo tak juz jest :-)
          • kubusia_pa Re: Nie rozumiem 14.06.06, 23:10
            Ależ proste wytłumaczenie...A nie ma opcji- że facet uwodzi kobietę, a ta po
            prostu, z takich czy innych względów, ma w nosie czy on jest związany z kimś
            czy nie?? Bo np. nie szuka trwałego związku a z konkretnym gościem fajnie się
            czuje??laczego to ona jest obiwniana o rozbijanie związku a nie on???W końcu,
            to jego związek.
        • alpepe Re: Nie rozumiem 14.06.06, 23:04
          ale pieprzysz. Prawda jest taka, że jak suka nie da, to pies nie weźmie,a chore
          laski bardzo często się specjalnie zasadzają na żonatych facetów, bo to
          podwójnie kuszący owoc zakazany.
          Zresztą faceta, który zdradził, też się nienawidzi.
          • ania.downar Re: Nie rozumiem 14.06.06, 23:08
            Alpepe, wszystkie laski jakie znam maja gleboko w dupie zonatych facetow. Za to
            zonaci faceci, ktorych znam uwielbiaja zarywac laski. Ale ja tam nie wiem, na
            zdradach sie nie znam zupelnie...
            • alpepe Re: Nie rozumiem 14.06.06, 23:14
              cieszę się, że znasz tylko takie laski. Niestety, wystarczy poczytać głupie
              posty z tego forum pisane przez laski, na które obrączka na palcu faceta działa
              jak afrodyzjak.
              Co do żonatych facetów zdradzających żony, też już wyraziłam swoją niepochlebną
              opinię.
          • lidka_77 jasne.. alpepe hmm 15.06.06, 13:40
            >jak suka nie da, to pies nie weźmie
            tia.. i pewnie uważasz, że kobiety, które zostaną zgwałcone same sobie są winne.
            biedni ci mężczyźni, wszystko to wina tych głupich bab.. "suk", jak je
            nazwałaś...
            a może by jednak nie stosowac jednej miarki, a może by tak dzielić winę na
            dwoje, a może nawet na troje...
            have a nice life alpepe...
            • alpepe Re: jasne.. alpepe hmm 15.06.06, 20:03
              nie, słonko, nie uważam, tu nie poruszamy tematu gwałtu.
              A jakbyś przeczytała uważnie moje posty, wiedziałabyś, co sądzę na temat win.
              Thank you for your lovely wishes.
    • ania.downar Re: Nie rozumiem 14.06.06, 23:03
      Zapomnialam dodac, ze oczywiscie masz racje.
    • kotbehemot6 Re: Nie rozumiem 14.06.06, 23:23
      bo łatwiej obwinić kogoś innego, niż jakby nie było bliską osobę z którą pewnie chce się być, nawet jeżeli jest winna w 100 %. A zperspektywy doświadczenia do zdrady dochodzi gdy w małżeństwie nie układa sie tak jak powinno, może więc czasem warto winy i w sobie pszukać
      • wielo-kropek Re: Nie rozumiem 15.06.06, 00:52
        A co to, ta trzecia to juz swieta jest,ze jej nawet obwinic juz nie mozna.
        • kasia_ruchasia Re: Nie rozumiem 15.06.06, 01:01
          a co powiesz na sytuację z życia bardzo bliskiej mi kobiety:
          faceci 3ch ich jest oczywiście każdy żonaty, sytuacja w pracy, przyczepili sie
          do niej i snują plany itd ta mówi zawsze:słuchaj zniszczysz koleżenstwo jak
          bedziesz do mnie startował, zapamiętaj to itd.. zero jakiegoklwiek kontaktu.
          jeden lata za nią i szczepcze , a ona mówi zawsze czemu szepczesz oszalałeś co
          ty roi Ci sie wgłowie nas nic nie łączy. drugi ma zazdrosną zonę koleżanki
          mówią jej że jeszcze ona jej obciachu narobi a dziewczynna nic nie winna zawsze
          odmawia, trzeci usłużny ostatnio usłyszał ze jak by sie zona dowiedziała jak
          sie zachowuje to nie byłaby zachwycona. Faceci to hmm.. matoły "niektórzy" a
          potem mają pretensje żony do tych trzecich nawet jak nic nie ma np. A co
          dziewczyna winna że ładniejsza, a facet po 15 latach małzenstwa ma siano w
          głowie- przykre
          • wielo-kropek Re: Nie rozumiem 15.06.06, 01:08
            I co tu powiedziec o takich co to maja siano w glowie jak sama wiesz
            zreszta. Tu akurat ujelas niektorych (na prawdziwe szczescie niektorych)
            mezczyzn. Ale sa tez i kobiety z sianem w glowie. I co powiesz o nich?
    • krwawabestia Re: Nie rozumiem 15.06.06, 08:46
      to zalezy kim jest ta osoba trzecia hehe
    • slimaczek1 Re: Nie rozumiem 15.06.06, 09:12
      Moim zdaniem najbardziej winni sa Ci męzowie i wydaje mi sie, że ich zony
      trochę tez. Zauważyłam jak zachowuja sie niektórzy mężczyźni np. w pracy, na
      jakiejś imprezce słuzbowej czy na szkoleniu. Czuje sie czasami przez nich
      podrywana (ale oczywiście nic sobie z tego nie robię bo zupełnie nie jestem
      zainteresowana) zreszta widzę tez jak umizguja sie do innych dziewczyn. Czasami
      taki kolega opowiada jak to mu w domu brakuje ciepla jak żona go ignoruje, itp.
      Nieraz się nabijamy z dziewczynami z nich. I wiecie co, jak czasem przyjdzie
      taki z żona na imprezę to jakoś tak dziwnie inaczej sie zachowuje, nawet
      dowcipów nie opowiada. Coś w tym niestety jest. Oczywiście nie bronie dziewczyn
      co sie wdaja w takie związki, ale to przeciez nie one zdradzaja.
      Ale oczywiście mam wielu kolegów, po których na odległość widać ze są
      szczęśliwi w małżeństwie. Mozna z nimi pogdać, odwiozą do domu jak podrodze
      itp.ale to sie czuje ze to tylko po koleżeńsku czy przyjacielsku, nigdy nie ma
      wątpliwości ze cos tam. I jednakowo zachowuja sie przy zonie jak bez niej.
      Wszystko ok.
      Więc moim zdaniem problem tkwi głębiej a nie bo jakaś go poderwała, biednego
      męża, który przeciez nie chciał.
      Dbajcie ludzie o swoje związki i uczucia a nie bedzie problemu i nie wincie
      obcych za własne błędy.
      Ja jestem w związku z rozwodnikiem. Rozwiódł sie bo nie mogł juz zniesc zimna w
      domu, zero czułości. A jego zonie wydawalo sie ze wszystko ok.
    • matkajanka Re: Nie rozumiem 15.06.06, 10:50
      Czemu uogólniasz, że przy zdradzie obwiniana jest ta trzecia. Ona akurat jest
      winna najmniej. I beznadziejnym w tej sytuacji jest podpieranie się
      powiedzenien, że jak suka nie da to pies nie wźmie. To nie ma w tym przypadku
      nic do rzeczy. Facet Cię zdradza bo: albo jest normalnym s...synem, albo Ty nie
      spełniasz jego oczekiwań. W tych dwóch przypadkach dlasze bycie razem nie ma
      sensu. Zdrada z jakiegokolwiek powodu to poczatek końca.
      • wielo-kropek Re: Nie rozumiem 15.06.06, 17:34
        Najlepiej z tym jest u Arabow a jeszcze lepiej u Talibow. Do lozka tylko po
        slubie. A tak, jedna z druga nadstawia sie nieraz codziennie komus innemu
        i tu na forum twierdzic smie, ze ona winna nie jest, bo to ona nie zdradzila,
        tylko on. Wytykacie winy innym sami nie widzac siebie w tym wszystkim.
        Oczywiscie to co napisalem zpewnoscia nie wszystkich sie tyczy, ale pewnie
        wiekszosci. Po co wy do tego kosciolka biegacie. Czy ksiadz was tam blogoslawi
        na takie ku..two?
        • skorpionica11 Re: Nie rozumiem 15.06.06, 17:42
          ja tez sie zastanawiam czemu nie ktore kobiety maja takie gupie myslenia
          wiadomo jak by facetowi bylo dobrze to by nie zdradzal
          • wielo-kropek Re: Nie rozumiem 15.06.06, 17:45
            No i jakby kazda miala tego swojego ktory by jej dogadzal i jej byloby dobrze,
            to tez nie dawalaby innym. A moze ja sie mysle, moze niektore kobiety chca
            wspolzyc z calym swiatem (tu nie tylko prostytutki mam na mysli, bo tam
            pieniezki wszystko i wszystkich ukladaja)
            • poziomka35 Re: Nie rozumiem 15.06.06, 19:58
              Jacy biedni Ci męzowie, dziewczyny im sie podstawiają a oni nie mogą się oprzeć
              i jeszcze ktoś śmie twierdzic ze to oni sa winni. Rada dla żon tych mężów:
              skoro sobie sami nie radzą to załóżcie im smyczke. Współczuje miec takiego
              faceta, może psycholog albo psychiatra by się przydał.
              • wielo-kropek Re: Nie rozumiem 15.06.06, 20:10
                poziomka35 napisała:

                Współczuje miec takiego
                > faceta, może psycholog albo psychiatra by się przydał.
                Rozumiem. Wspolczuje miec tez taka kobiete co to zdradza meza. Moze
                psycholog albo psychiatra sie tez przydal, tylko nie wiem po co. One
                przeciez doskonale wiedza co robia i dlaczego.
                • poziomka35 Re: Nie rozumiem 15.06.06, 20:56
                  "Rozumiem. Wspolczuje miec tez taka kobiete co to zdradza meza. Moze
                  > psycholog albo psychiatra sie tez przydal, tylko nie wiem po co. One
                  > przeciez doskonale wiedza co robia i dlaczego."

                  Nie rozumiem, a gdzie tu jest o zdradzających kobietach? Ktoś tu już w poście
                  wyżej pisał o tych facetach żonatych, przystawiających sie do dziewczyn na
                  imprezach czy wyjazdach służbowych. Też to obserwuje i widze że one wcale nie
                  sa zainteresowane, wręcz odpychaja takiego, i czasem sie nabijają. A z jego
                  strony to już niestety zdrada, chociaz do niczego nie doszło bo one nie
                  chciały. I tego współczuje tym żonom. Zdradza je chociażby chęcia podrywu, a to
                  że mu sie nie udało to juz inna sprawa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja