mankut400
04.08.05, 19:45
Fajna, sympatyczna uliczka prowadząca na peryferie Poznania. Ale choć
peryferyjna, to jest dosyć ruchliwa. Przebiega pod dwoma mostami kolejowymi.
No i tam są niezłe cyrki: po każdym deszczu ulica jest zalewana. W niedzielne
południe (deszcz padał w nocy, a więc minęło już sporo godzin) tylko
najodważniejsi decydowali się na przejazd samochodem przez kałuże: woda
sięgała progów samochodowych i aż dziw, że nie wlewała się do środka.
Podobno ZDM "sprawę zna" - tylko DLACZEGO NIE REAGUJE? Dlaczego dopuszcza do
powstawania na drodze publicznej takich pułapek? Czy nie ma
choćby "szambowozów", aby wypompować wodę z rozlewiska?
Dobranoc, życzę drogowcom spokojnego snu letniego