Gość: gosia
IP: *.gazownia.poznan.pl
03.09.02, 06:59
Jestem przerażona! U mnie w domu nie raz już były sytuacje, że
trzeba było wzywać pogotowie ina szczęście za każdym razem
przyjeżdżało. Ale boję się tej chwili kiedy w nerwach nie będę
umiała powiedzieć co się stało i że pomoc jest naprawdę
potzrebna a jakaś pani stwierdzi, że karetka jednak nie
przyjedzie albo odeśle mnie pod inny numer. Bardzo współczuję
rodzicom i rodzinie Mirka. Oby takie sytuacje nie miały tak
często miejsca. Naprawdę jestem przerażona!!!