wiktor_l
07.10.05, 09:30
Niestety, ja już się nie kwalifikuję do uczestnictwa w tzw. młodzieżówkach,
dlatego nurtuje mnie kilka pytań.
Co taka młodzież widzi we wspieraniu jakiegokolwiek ugrupowania? Czy to zdrowy
rozwój psychiczny i światopoglądowy, kiedy jesteście poddani totalnej
indoktrynacji? Czy tylko chodzi o to, żeby polepszyć sobie na studiach poprzez
układy, a może w przyszłości dostać posadę?
Te i szereg innych pytań wynikają z obserwacji zachowań w kampanii wyborczej -
"pokaż teczkę" to jeszcze nic. Ale jak widzę debatę w telewizji, a za plecami
ktoregokolwiek przedstawiciela "dorosłej" partii siedzących młodych
bojówkowiczów, którzy wyćwiczonym kiwaniem głowy, szyderczym śmiechem,
klakierstwem kwitują wypowiedzi stron.
Kto mi wyjaśni "fenomen"?
Wiktor