Dodaj do ulubionych

Co w Poznaniu & okolicy sadzi sie o G o r z o w i e ?

IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.01, 17:58
Czy Gorzow, niegdys ekspozytura Urzedu Wojewody Poznanskiego (1945-50), nazywany dzis Wielkopolskim jest jakims pojeciem dla Poznaniakow?
Na obu forach (Gorzow i Ziel. Gora) odbywa sie okladanie sie w imie wziecia gory w Lubuskiem, ale sa tez glosy typu - czy Gorzow nadal w L., czy moze w Wielkopolsce, albo w Zachodniopomorskiem.
Argumenty przeciw Poznaniowi to m.in. niechec Wielkopolan do "naplywowych" gorzowian, pozbawionych tradycji itd.
Czy to prawda, czy jednak jest jeszcze cos z dawnego zwiazku Gorzowa z Poznaniem?
Prosze o posty tu, albo na Forum Gazety Zachodniej w Gorzowie.
Obserwuj wątek
    • Gość: q Re: Co w Poznaniu & okolicy sadzi sie o G o r z o w i e ? IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 26.05.01, 18:04
      ciekaw jestem kiedy to gorzów lubuski zapóka do bram naszego grodu?
    • Gość: bula Re: Co w Poznaniu & okolicy sadzi sie o G o r z o w i e ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.01, 23:21
      Gość portalu: Robert napisał(a):

      > Czy Gorzow, niegdys ekspozytura Urzedu Wojewody Poznanskiego (1945-50), nazywan
      > y dzis Wielkopolskim jest jakims pojeciem dla Poznaniakow?
      > Na obu forach (Gorzow i Ziel. Gora) odbywa sie okladanie sie w imie wziecia gor
      > y w Lubuskiem, ale sa tez glosy typu - czy Gorzow nadal w L., czy moze w Wielko
      > polsce, albo w Zachodniopomorskiem.
      > Argumenty przeciw Poznaniowi to m.in. niechec Wielkopolan do "naplywowych" gorz
      > owian, pozbawionych tradycji itd.
      > Czy to prawda, czy jednak jest jeszcze cos z dawnego zwiazku Gorzowa z Poznanie
      > m?
      > Prosze o posty tu, albo na Forum Gazety Zachodniej w Gorzowie.

      Pierwsze słyszę o jakiejś niechęci do Gorzowian.
      To zielona was buntowała przeciwko "wielkiemu księstwu Poznańskiemu" w nowym
      układzie województw. Ja tam do Gorzowa nic nie mam. Załatwiam tam co tydzień
      sprawy i z tego co widzę i słyszę nie ma między nami jakichkolwiek antagonizmów.
      Ale was to chyba bardziej ciągnie do Szczecina niż do Poznania (w końcu to tylko
      80 kilometrów)
      Pozdrawiam
      • Gość: Sobieski Re: Co w Poznaniu & okolicy sadzi sie o G o r z o w i e ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.05.01, 02:19
        Robercie, Ty zdrajco. Przeciwko nam do Poznaniem lgniesz. Wstyd!!!!
        • Gość: Olo Re: Co w Poznaniu & okolicy sadzi sie o G o r z o w i e ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.01, 12:42
          Jestem urodzonym Poznaniakiem i nigdy nic do Gorzowa nie miałem. Słyszałem o
          dyskusjach, że dodatek "wlkp." nie podoba się części mieszkańców, ale to ich
          sprawa. Mają prawo. A ja z Gorzowem współpracuję nie od dziś, i mam same dobre
          doświadczenia. Wydaje mi się, że także okreslenie "poznańskie" ma w Gorzowie
          przeważnie dobrą wymowę. I o to chodzi. Wzajemny szacunek. Pozdrawiam
          • Gość: Jorn Re: Co w Poznaniu & okolicy sadzi sie o G o r z o w i e ? IP: 217.11.129.* 28.05.01, 10:22
            Gość portalu: Olo napisał(a):
            > Słyszałem o dyskusjach, że dodatek "wlkp." nie podoba się części mieszkańców,
            > ale to ich sprawa.

            Całkowicie niesłusznie. W koncu prymiotnik "wielkopolski" w obecnej nazwie
            Kobylej Góry nie oznacza związków z Wielkopolską, którą niniejszym pozdrawiam,
            ale z Wielkim Polem, które ciągnie się po horyzont, gdy wjeżdża się do tegoż
            grodu.

            Pozdrawiam
            • Gość: Sobieski Koniec IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.05.01, 11:22
              Pozdrowienia dla Poznania i jego mieszkancow. Jestescie swietnym miastem i
              dlatego dajcie se spokoj z Kobyla Gora. Jak to Jorn slusznie stwierdzil
              przymiotnik "wielkopolski" oznacza w przypadku Gorzowa Wielkie-Dzikie Pola.
              Lepiej zakonczmy ten watek.
    • Gość: Robert Co w Poznaniu & okolicy sadzi sie o G o r z o w i e ? Jednak c.d.! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.01, 20:58
      Prosze ob. Sobieskiego o nie konczenie nie swojego watku.
      Odpowiadajac napisze rzeczy znane z Forum Gorzow i Zielona, ze genetycznie jestem w polowie pyrlander (mam tam zapisany sentyment do Wrzesni i okolic, ktorych nie znam ;-)). Stad nie moze byc mowy o zdradzie.
      Ja ciagne, tak osobiscie juz od dziecka do Poznania, ale chcialem sie dowiedziec jak to jest z drugiej strony. Wielu gorzowian ma rodzine powiazania z Wielkopolska, kupa wiary idzie co roku na studia do Poznania. Ja mojego najlepszego kumpla moge tez zobaczyc tylko tam...
      Prosze o powstrzymanie sie od "Wielopoli" i innych "klaczych gor". Ja prosze zostawic to na dwa w/w fora, tam jesz miejsc az za duzo na takie chwyty.
      Watek ten ma mi posluzyc do poszerzenia wiedzy o zwiazkach Gorzowa z jego nieodlacznym przydomkiem "Wlkp." - zreszta mieszkancy w ramach konsultacji zaproponowanych przez Urzad Miejski odrzucili pomysl skreslenia tego dodatku.
      Wielu argumentowalo wlasnie sklonnoscia do Poznanskosci.
      Prosze wiec o zdania na temat.
      • Gość: Kosa O Gorzowie to i owo. IP: 150.254.98.* 29.05.01, 09:21
        Gorzów - osobiście nic do niego nie mam. Przeraziła mnie tylko w pewnym
        momencie megalomania wojewody gorzowskiego, ktoremu marzylo sie wojewodztwo az
        po Szamotuly. Uwazam, ze gorzowianie sa ok, sam wielu poznalem na studiach, ale
        urzednikow to macie raczej do dupy.
        Jezeli chodzi o przymiotnik wlkp., to jest on raczej dzielem przypadku. W koncu
        niemiecka nazwa Gorzowa to Landsberg, czyli na skraju ziemi. Tylko jakiej? Jest
        moze to i troche Pomorza, Wielkopolski, moze ciut Slaska (czy jak to w Zielonej
        sie mowi - Nadodrza) a troche Brandenburgii.
        • Gość: Jorn Re: O Gorzowie to i owo. IP: 217.11.129.* 29.05.01, 10:29
          Gość portalu: Kosa napisał(a):

          > Gorzów - osobiście nic do niego nie mam. Przeraziła mnie tylko w pewnym
          > momencie megalomania wojewody gorzowskiego, ktoremu marzylo sie wojewodztwo az
          > po Szamotuly.

          Wojewody lubuskiego, województwa gorzowskiego (podobnie, jak zielonogórskiego,
          poznańskiego itp.) już nie ma. W Gorzowie jest siedziba administracji rządowej,
          administracja samorządowa mieści się w Zielonej Górze.

          > Uwazam, ze gorzowianie sa ok, sam wielu poznalem na studiach, ale
          >
          > urzednikow to macie raczej do dupy.

          To prawda.

          > Jezeli chodzi o przymiotnik wlkp., to jest on raczej dzielem przypadku. W koncu
          >
          > niemiecka nazwa Gorzowa to Landsberg, czyli na skraju ziemi.

          Gdzie tu skraj? "Berg" oznacza górę. Słowo to zostało dodane do nazw więlu nazw
          niewielkich miast niemieckich (również Zielona w ten sposób została Górą).

          Tylko jakiej? Jest
          >
          > moze to i troche Pomorza, Wielkopolski, moze ciut Slaska (czy jak to w Zielonej
          >
          > sie mowi - Nadodrza) a troche Brandenburgii.

          Określenia "Nadodrze" już dawno nie słyszałem, ale może jest lepsze, niż "Ziemia
          Lubuska", bo jest bliższe prawdy. Ze Śląskim związana jest tylko południowa część
          woj. lubuskiego, Gorzów raczej nie.

          Pozdrawiam Wielkopolskę

          Zielonogórzanin z Warszawy

          • Gość: Karamba Re: O Gorzowie to i owo. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.05.01, 11:28
            W takim razie Robercie moze powinnismy sie dogadac z Zielona Gora oddaniu
            Gorzowa Wlkp. w zamian za jakies inne tereny. No my w Poznaniu milo widzimy
            dostep do granicy, a tym bardzirj z wsprzyjajacymi nam ludzmi.Pozdrawiam
            • Gość: Kosa Re: O Gorzowie to i owo. IP: 150.254.98.* 29.05.01, 16:51
              Wiem i to dość dobrze, że województwa gorzowskiego juz
              nie ma. Koncepcje o których mówiłem powstały, gdy owo
              województwo jeszcze istniało.
              A propos "berg" to w sredniowiecznej niemczyźnie
              znaczyło to właśnie "kraniec".
              • Gość: Jorn Re: O Gorzowie to i owo. IP: 217.11.129.* 30.05.01, 17:02
                Gość portalu: Kosa napisał(a):

                > Wiem i to dość dobrze, że województwa gorzowskiego juz
                > nie ma. Koncepcje o których mówiłem powstały, gdy owo
                > województwo jeszcze istniało.
                > A propos "berg" to w sredniowiecznej niemczyźnie
                > znaczyło to właśnie "kraniec".


                A to przepraszam. Faktycznie, wtedy Gorzów coś kombinował, żeby mieć wspólne
                województwo z Piłą. A niemczyznę to znam tylko współczesną.

                Pozdrawiam
            • Gość: Miguel Re: O Gorzowie to i owo. IP: *.usal.es 31.05.01, 18:45
              No i wlasnie tylko o dostep do granicy chodzilo
              Poznaniowi walczacemu tak usilnie przeci woj.
              lubuskiemu. A Kobylogorzanie nawet dali sie nabrac i
              zaczeli czytac lokalny dodatek Glosu Wielkopolskiego -
              tytulu jatrzacego niczym dyplomacja wenecka w czasie
              swej swietnosci przeciw powolaniu tego wojewodztwa!

              A tak Poznaniowi przeszla kolo nosa cala unija pomoc
              dla regionow przygranicznych. Ale Robercie dalej tkwij
              w przekonaniu, ze Poznan pragnal Kobylej Gory z
              zupelnie innych pobudek...
              • Gość: Robert Kolejna ingerencja w watek IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 21:58
                Nie chce ingerowac za bardzo, bo chodzi mi o posty poznaniakow, ale uwadze lubuszan nie przejdzie nic ;-)

                Droga Kastylijska!

                Ja napisalem
                >>Czy Gorzow, niegdys ekspozytura Urzedu Wojewody Poznanskiego (1945-50), nazywany dzis Wielkopolskim jest jakims pojeciem dla Poznaniakow?
                Na obu forach (Gorzow i Ziel. Gora) odbywa sie okladanie sie w imie wziecia gory w Lubuskiem, ale sa tez glosy typu - czy Gorzow nadal w L., czy moze w Wielkopolsce, albo w Zachodniopomorskiem.
                Argumenty przeciw Poznaniowi to m.in. niechec Wielkopolan do "naplywowych" gorzowian, pozbawionych tradycji itd.
                Czy to prawda, czy jednak jest jeszcze cos z dawnego zwiazku Gorzowa z Poznaniem?
                Prosze o posty tu, albo na Forum Gazety Zachodniej w Gorzowie.<<

                TEJ moze bez nadinterpretacji, bo nigdzie powyzej nie ma powaznej mowy o Gorzowie w obecnej Wielkopolsce, ale jest pytanie o zwiazki natury sentymentalno-sasiedzkiej. Jak ktos gdzies napisze, ze do Poznania, to znajdzie sie jakis bamber co napisze, ze haziaje zza Buga nie maja wstepu do krainy kwitnacego kartofla, wiec sprawdzam tym watkiem jak to jest.
                Myslalem, ze zrozumiales, przeciez napisalem ci na F. zielogorskim. Coz...

                I jedna poprawka nie cala pomoc przeszla kolo nosa - przy samym moscie Slubice - Frankfurt pobudowali skrzetni pyrlanderzy Collegium Polonicum Toc to jak eksterytorialna ambasada Poznania i tam "przewalilo" sie troche unijnej kasy. Malo bo malo, ale...

                A tak na marginesie - Poznan chcial granicy i kasy z Unii, a co chciala Zielona od Gorzowa? Nicccccc??? ;-)

                Do nastepnego ;-)
                • Gość: Kosa Re: Kolejna ingerencja w watek IP: 150.254.98.* 01.06.01, 19:19
                  Nie wiem, czy takie zwiazki jeszcze istnieja. Mysle, ze te cztery lata
                  ekspozytury to zdecydowanie za malo, zeby w ogole sie takie zwiazki mogly
                  wytworzyc. Niemniej jednak, jak mi sie wydaje, i mam nadzieje ze gorzowscy
                  lokalni patrioci mi to wybacza, Poznan jest w pewnym sensie obecny w Gorzowie i
                  wojewodztwie lubuskim. Znajduje sie tam chocby filia poznanskiego AWF. Poza
                  tym, poznanscy uczeni z uniwersytetu wlozyli wiele wysilku w badania wlasnie
                  lubuskiego, ktore oprocz srodkowego Pomorza jest jednym z ciekawszych terenow
                  badawczych.
                  W Poznaniu znajduja sie uczelnie, w ktorych gorzowianie studiuja, oczywiscie
                  studiuja tez w Szczecinie i Wroclawiu. W sLubicach jest C.polonicum,
                  nadzorowane przez UAM. Wydaje sie, ze lubuskie jest naturalnym terenem
                  ekspansji Poznania, gdzie nie napotyka on na opor z osrodkow tego typu co
                  Wroclaw czy Lodz, Bydgoszcz, bo jakby nie patrzec, to Gorzow czy Zielona G. sa
                  zbyt male. Oczywiscie, poludnie lubuskiego jest podmywane przez Wroclaw, a
                  polnoc przez Szczecin.
                  Wydaje mi sie, ze w takiej sytuacji w przypadku likwidacji wojewodztwa, Gorzow
                  moglby pojsc do Wielkopolski, albo do zachodniopomorskiego. I moge uspokoic, ze
                  nie byloby sytuacji tego rodzaju, ze w Gorzowie mieszkaja "elementy naplywowe",
                  wiec jest be. Prosze spojrzec na polnocna Wielkopolske - to sa tereny, ktore
                  zostaly wlaczone do wielkopolski w 1945 roku, czy nawet w 1999. Pamietajcie,
                  naplywowi mozecie byc, gdy jestescie poza Wielkopolska. Natomiast w
                  Wielkopolsce bylibyscie juz swoi, bo przeciez my, Poznaniacy tez nie mamy
                  ochoty na tworzenie jakis granic mentalnosciowych wewnatrz wojewodztwa - dobrym
                  przykladem jest tu Pila, czy obszary po zaborze rosyjskim. Mieszkancy tych
                  terenow uwazaja sie za Wielkopolan, i wy tez byscie mogli. Tylko niestety,
                  powstal sztuczny twor w postaci Ziemii Lubuskiej (ktora nota bene gdzie indziej
                  sie znajduje, o czym wiem jako geograf).
                  zycze przyjemnosci.
                  • Gość: Robert ??? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 17:29
                    Ja tak zaczalem od ekspozytury, bo to jest ciekawostka, ze Poznan chcial sie kiedyklwiek z kimkolwiek dzielic wladza w wojewodztwie. Moglem o Santoku, walkach Pomorzan ze Slazakami itd.
                    Jasne, jest dla mmnie, ze zwiazki wykraczaja poza te 4 lata. Nie wiem jak procentowo, ale na pewno zauwazalnie Landsberg skolonizowali poznaniacy (szeroko pojeci od Wagrowca do Mioslawia...). Sporo wyszabrowali, czesc oddali, ale sa skladnikiem polskiego powojnia w Gorzowie niezmywalnym. Moje zapytanie to to jak jest dzis w znaczeniu mentalnym. OK duze metropolie sa nie do tkniecia przez Pn, sa wplywy pomorskie, slaskie, ale CO MYSLI CZLOWIEK Z POZNANIA & OKOLICY JAK SLYSZY GORZOW?
    • Gość: Robert Nuze Poznaniaki! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 11:01
      Czy ktos posklejal Wam klawiatury superklejem?
      Czy mam uznac, ze Gorzow faktycznie jest dla Poznania marginalny?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka