Dodaj do ulubionych

***historia pewnego małżeństwa****

19.12.05, 10:00
jaka jest recepta na udane małżeństwo?
jakie jest antidotum na teściowa?
Obserwuj wątek
    • kormoran7 Re: ***historia pewnego małżeństwa**** 19.12.05, 18:02
      Moim zdaniem receptą na udane małżeństwo jest zaufanie twojga ludzi i brak
      skokow w bok. Na 2 pytanie nie odpowiem bo tesciowej narazie brak:)
      • rogeer Re: ***historia pewnego małżeństwa**** 19.12.05, 19:13
        Niestety nie pomogę ci w tej kwesti i chyba nie wiele osób z tego forum będzie
        potrafiło to zrobić gdyż znaczna część osób(przynajmniej admini) jest przed tą
        ważną decyzją i pytaniem;) Mamy nadzieję, że ty nam troszke podpowiesz jak już
        powiesz "tak":)
        • waclaw_kzn Re: ***historia pewnego małżeństwa**** 19.12.05, 23:47
          Na teściową...? Unikać?
    • emi53 Re: ***historia pewnego małżeństwa**** 22.12.05, 23:36
      Tak naprawdę, to nie tylko na udane małżeństwo ,ale i na każdą rzecz trudno dać
      jadnoznaczną odpowiedź,dotyczącą właściwej recepty.
      Trzeba dochować przysięgi danej przy ołtarzu,pamiętać o przymiotach
      miłości,które podaje św.Paweł w liście do Koryntian,i co ważne - stosować je w
      odniesieniu do miłości,którą się darzy współmałżonka.
      Wszystko inne z niej wynika.Jeśli kochasz,będziesz wiedziała jak postąpić w
      każdym przypadku.Wtedy potrafi się wybaczać ,zapominac przewiny,darować
      wszystkie zło jakie przypadkiem spotka Cię ze strony męża.
      O to wszystko wierzący modlą się przed ołtarzem,prosząc Boga ,by ich wysłuchał.
      W tegoroczne Boże Narodzenie minie już 28 lat od mojego ślubu ,i wierz mi; mogę
      powiedzieć ,że Bóg mnie wysłuchuje - czuję ,że moje małżeństwo jest udane.
      Na drugie pytanie -odpowidzieć mi trudniej,bo nigdy nie miałem z Teściową
      żadnego problemu.Wacław-kzn proponuje -unikać.Coś w tym jest,ale raczej
      słownych utarczek, i przede wszystkim szukania "swego".Bo "Miłość nie szuka
      swego."
      • misiaczyca1 temat "lekki" 01.03.06, 10:21
        może wrócimy do tego tematu??
        nadal uważam,ze tesciowa to skarb-trzeba zakopać ;-)
        ja bede musiała ze swoja mieszkać !!!!!!!!!
        nie wiem kto powinien sie bać .ja czy ona.
        • waclaw_kzn Re: temat "lekki" 01.03.06, 19:06
          On!
          • cipcipcip Re: temat "lekki" 02.03.06, 02:51
            Co prawda nie mam jeszcze oficjalnej teściwej, ale... jeśli kidyś będzie
            oficjjalna to myslę, ze trafiłem na zaprzeczenie stereotypu teściowej :)
            • rogeer Re: temat "lekki" 02.03.06, 09:51
              Ja też nie mam jeszcze teściowej ale podobnie jak cipcipcip moja potencjalna
              teściowa jest zaprzeczeniem stereotypów. Szczerze współczuje ci misiaczyca
              mieszkaniem z teściową. Słyszałem, że fatalnie tak mieszkać, bo źle wpływa to na
              małżeństwo i potrafi doprowadzić nawet do jego rozpadu. Oczywiście wszystko też
              zależy od teściów i samych młodych, ale radze uważać.
              • misiaczyca1 Re: temat "lekki" 02.03.06, 15:34
                Tez sie obawiam,ze nie porozumiem sie z tesciową.Tym bardziej,ze moj charakter
                nie nalezy do łatwych i potecjalnych.Ale mam mała nadzieje.Brat mojego
                przyszłego po slubie mieszkał u nich przez pare lat i baratowa mówi,ze było
                ok.Nie wtracala sie i nie "psociła" jej sie ;-)
                Gorzej było z śp.ojcem mojego A. On wytykał im błedy i wyprowadzał z równowagi.
                Do tego to duzy dom więc nasze sciezki nie koniecznie musza sie krzyzowac co
                chwile.
                Bardziej boje sie,ze przyszła bratowa A. Co za kro*a.Nie mozemy jej zniesc.Ona
                nas wszystkich tez wiec mam nadzieje,ze wybudują sobie domek i po krzyku.
                Zycie stanie sie przyjemne.
                Pytałam go czy nie moglibysmy znalesc sobie mieszkanka i ułozyc sobie zycie w
                nim.A on (cytuje) " w zyciu nie pojde do bloku,zeby mi sasiad w talerz
                zaglądal,po moim trupie".Woli tyrac ja wół zebyśmy dom sobie wybudowac na który
                w tej chwili nas nie stać...
                A on tez bedzie miał dylematy.Dwie kobiety a on sam.eehhhh
                pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka