Dodaj do ulubionych

gdzie na parowce?

28.01.06, 11:33
Witajcie! Będę przejazdem w Poznaniu, i mam ochotę na smak dzieciństwa czyli
parowce. Czy można iść gdzieś do knajpki i oddać się błogiemu pałaszowaniu?
Pozdrawiam ciepło
Obserwuj wątek
    • Gość: guerra Re: gdzie na parowce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 13:31
      Chodzi mu o pyzy:)

      • uw1973 Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 15:17
        nie, chodzi mi o parowce, takie jakie robiła ciocia. Czyli kluski na parze.
        Pyzy są z kartofli :) a parowce nie :)
        • dobrusia_to_ja Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 16:28
          Oczywiście, że chodzi o pyzy drożdżowe. Tak się nazywały od zawsze. O pampuchach
          pierwszy raz przeczytałam na opakowaniu pyz sprzedawanych w Auchan. O parowcach
          - tylko tych pływających po rzekach.
          Jeśli chcesz zjeść naprawdę dobre, prawdziwe i niedrogie pyzy, to musiałbyś je
          zrobić sam. To nic trudnego. Rozumiem jednak, że ten wariant odpada.
          Całkiem dobre można zjeść w Starej Ratuszowej na Starym Rynku, ale tam jest
          bardzo drogo. Znacznie tańszym miejscem jest Złota Kaczka przy ul. Głogowskiej i
          to miejsce mogłabym polecić.
          • pan.nikt Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 23:10
            Nie dziw się Dobrusiu.
            Wszędzie poza Wielkopolską na hasło "pyzy" spytają cię, z mięsem, czy bez?
            I wszędzie zaproponują ci ziemniaczane.
            • dobrusia_to_ja Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 23:38
              Pierwsze przykre doświadczenie z pyzami poza Poznaniem miałam chyba w
              Warszawie. Byłam jeszcze malutka, gdy w restauracji poprosiłam o pyzy. Nie
              muszę chyba nikomu mówić, jaka byłam nieszczęśliwa zobaczywszy to, co mi
              przynieśli.
          • renepoznan Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 23:18
            Prawdziwe i najlepsze poznańskie czyli drożdzowe pyzy to robiła moja mama.
            Nigdy wiecej tak dobrych nie jadłem. Do tego karkówka z sosem albo gęsina.
            Niebo w gębie. Gdzie tam do nich te z Starej Ratuszowej. Sam później próbowałem
            zrobic wg przepisu ale to już nie to.
            Natomiast jak ktoś musi w knajpie to faktycznie rynek mozna polecić.
            • dobrusia_to_ja Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 23:35
              renepoznan napisał:

              > Prawdziwe i najlepsze poznańskie czyli drożdzowe pyzy to robiła moja mama.
              > Nigdy wiecej tak dobrych nie jadłem.

              Bo nie jadłeś mojej kaczki z pyzami:) Przy okazji prześlę Tobie prawdziwy,
              bardzo przepis.
              • pan.nikt Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 23:40
                Kaczek nie jadam, ale pyzy bardzo lubię i co jakiś czas sobie paruję.
                To nic trudnego, tylko jak do każdego drożdżowego ciasta trzeba troche serca i
                sporo czasu.

                Kiedyś najlepsze w dobrej cenie pyzy bywały w barach "czeskich". Było ich w
                Poznaniu kilkanaście.
                Czy jeszcze jakis z nich się ostał?
                Np świetne pyzy mieli w barze na pętli Zawady, ale tam teraz Biedrona.
                • pan.nikt Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 23:45
                  No dobra:

                  pół litra letniego mleka.
                  szczypta soli
                  7 do 10 dkg drożdzy
                  ok 10 dkg cukru (może być trochę więcej, albo mniej, ale musi być)
                  3-4 jajka
                  kilka łyżek oliwy (nie musi być, ale są lepsze)
                  i ok 1 kg maki.

                  Wyrobić ciasto jak na placek drożdżowy.
                  porzadnie, wygarować (ja przerabiam ciasto dwa razy)
                  wyciąć kulki (jak na pączki)
                  znów dobrze wygarować i parować.
              • l.george.l Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 23:48
                dobrusia_to_ja napisała:

                > Bo nie jadłeś mojej kaczki z pyzami:) Przy okazji prześlę Tobie prawdziwy,
                > bardzo przepis. [...]

                Hmmmmm :->
                • renepoznan Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 23:50
                  l.george.l napisał:

                  > dobrusia_to_ja napisała:
                  >> Hmmmmm :->

                  Wrrrrrrrrrrrrrr. :)
              • dobrusia_to_ja Re: gdzie na parowce? 28.01.06, 23:55
                dobrusia_to_ja napisała:
                > Bo nie jadłeś mojej kaczki z pyzami:) Przy okazji prześlę Tobie prawdziwy,
                > bardzo przepis.
                Miało być napisane: bardzo stary przepis. Połknęłam słówko. Przepraszam:)))
                • dobrusia_to_ja Przepis na pyzy:)) 29.01.06, 00:09
                  1/2 litra mąki
                  1/4 litra mleka
                  2 dkg drożdży
                  2 żółtka
                  2 całe jaja
                  6 dkg masła
                  łyżeczka soli

                  Masło trzeba rozpuścić i dodać do reszty ciepłe (nie gorące!!). Nie muszę chyba
                  tłumaczyć, że pyzy po uformowaniu muszą urosnąć zanim zaczniecie je gotować na
                  parze. Smacznego:))))
                  • renepoznan Re: Przepis na pyzy:)) 29.01.06, 00:12
                    Dzięki. Spróbuję.
                    Ale nie gniewaj się - Co u mamy to u mamy.
                    • dobrusia_to_ja Re: Przepis na pyzy:)) 29.01.06, 00:23
                      Nie gniewam się. Do tego powinna być modra kapusta, ale nie potrafię jej zrobić
                      tak, jak mama. Dodaje się do niej sok z cytryny, troszkę octu, cukier i
                      skwarki, ale tak, jak mama nie potrafię!!:((((
                    • dobrusia_to_ja Re: Przepis na pyzy:)) 29.01.06, 00:30
                      Ten przepis pochodzi z najlepszej książki kucharskiej, jaką znam. Autorką była
                      Marja Disslowa, dyrektorka Lwowskiej Szkoły Gospodarstwa Domowego. Gdyby ktoś
                      trafił na nią w antykwariacie, to polecam. Sama chętnie kupiłabym niezniszczony
                      egzemplarz, ponieważ mój jest w opłakanym stanie.
                  • pan.nikt Re: Przepis na pyzy:)) 29.01.06, 00:14
                    ekstra przepis.
                    Naprawdę.
                • pan.nikt Re: gdzie na parowce? 29.01.06, 00:13
                  A nie możesz tu napisać??
                • dobrusia_to_ja A teraz kaczka:)))) 29.01.06, 00:19
                  Samej kaczki też nie jadam, ale sos z niej jest pierwsza klasa.

                  Wiejską (najlepiej), wypatroszoną kaczkę trzeba dzień przed pieczeniem natrzeć
                  solą, świeżym czosnkiem, dużą ilością majeranku. Przed pieczeniem włożyć do
                  niej dwa ładne i soczyste jabłka i zasznurować lub spiąć szpilkami do mięsa.
                  Włożyć do brytwfanny i do piekarnika na 200 - 220 stopni. Podczas pieczenia
                  trzeba ją podlewać wodą.
                  • renepoznan Re: A teraz kaczka:)))) 29.01.06, 00:40
                    Przepis swietny. Ja dodaje jeszcze troche kurkumy. Opiekam na ostro przez
                    kilkanascie minut a potem ładodnie do miekkosci. Najlepsze sa potem jabłka.
                    Sorry. trwa właśnie film z Nastazja Kinski. Musze obejrzeć.
                    • dobrusia_to_ja Re: A teraz kaczka:)))) 29.01.06, 00:54
                      Ależ oglądaj. Ja piszę z laptopa, więc siedzę w pokoju przed telewizorem:))
                      • renepoznan Re: A teraz kaczka:)))) 29.01.06, 02:21
                        dobrusia_to_ja napisała:

                        > Ależ oglądaj.

                        Skończyło się. Ale przyznać trzeba, że jest na co popatrzyć
        • dccircle Re: gdzie na parowce? 30.01.06, 17:26
          Jak byłem dzieckiem, to pyzy to były takie wielkie buły robione na parze - bez
          ziemniajów. Natomiast na parowcach się pływało po Warcie :)
      • Gość: O Re: gdzie na parowce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 15:17
        Ojej! Myślałem długo o jakie parowce chodzi, bo żadne parowce po Warcie w
        Poznaniu nie chodzą. Zresztą Warta zamarznięta więc żaden parowiec nie
        przypłynie. Potem myślałem że to jakieś lokomotywy parowe - te jeżdżą
        codziennie z Poznania do Wolsztyna. No ale jak napisał przedmówca pytajacemu
        chodzi o pyzy drożdżowe (nazywane niekiedy pampuchami ;-) > Obiad z pyzami
        można w Poznaniu zjeść w prawie każdym barze i restauracji w centrum - także w
        tych tańszych. Nie ma ich oczywiście w gó..anych Macdonaldach i Pizza Hutach.
        Ale musisz pytac o pyzy, a nie o parowce!
        • Gość: ybka Re: gdzie na parowce? IP: *.icpnet.pl 28.01.06, 17:41
          no ja tez sie glowilam czy ktos chce parowcem poplywac po Warcie czy cio?? a
          pyzy z ziemniakow to robia wszedzie ale nie w wielkopolsce:)u nas sa
          wspanialedrozdzowe gotowan na parze,pyszne z sosem mysliwskim ipozadnym kawalem
          miesiwa,hihih:D
        • dccircle Re: gdzie na parowce? 30.01.06, 17:39
          Gość portalu: O napisał(a):

          > Ojej! Myślałem długo o jakie parowce chodzi, bo żadne parowce po Warcie w
          > Poznaniu nie chodzą.

          To było, moje drogie dziecko, chyba z 40 lat temu, jak Ciebie jeszcze na świecie
          nie było. Ale ja mam wyobraźnię i widzę lokomotywę na lodzie i śmieję się, jak
          głupi :)
        • dccircle Pampuchy 30.01.06, 18:11
          Moja matka, która była spod lwowa, mawiała o pucołowatych dziewczynach po
          ukraińsku: diwka z pyskom jak pampuch :) - z akcentem na pamPUch
    • Gość: ich Pod Koziołkamki, albo Pod Koziołkiem, IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 29.01.06, 00:54
      dzisiaj są tam chyba Wietnamczycy albo inne Chińczyki.
      Kiedyś wystarczały nam pyzy z sosem od kaczuchy plus modra kapusta. Ach
      studenckie czasy! ;)))
      • uw1973 Re: Pod Koziołkamki, albo Pod Koziołkiem, 29.01.06, 10:55
        Dziękuję bardzo za wszystkie posty :)) Moja babula pochodzi z Wielkopolski; nie
        z Poznania, ale z województwa poznańskiego (tego dawno dawnego :)) Część mojej
        rodziny nadal tu mieszka. Ja urodziłam się już zupełnie gdzie indziej, ale
        Wielkopolska do końca życia będzie kojarzyć mi się z parowcami, tak nazywa się
        je w domu cioć. Niestety z wizyty w knajpie nici, ale dzięki za przepisy. Może
        mój olbrzymi sentyment pozwoli mi na wyczarowanie Waszych pyz. Pozdrawiam
        serdecznie :))

        • dobrusia_to_ja Re: Pod Koziołkamki, albo Pod Koziołkiem, 29.01.06, 11:20
          Gdybyś miała jakieś problemy, to napisz do mnie. Zawsze chętnie pomogę:))
        • Gość: guerra Re: Pod Koziołkamki, albo Pod Koziołkiem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 11:20
          Kiedyś w Warszawie kupiłem pyzki nasze i kaczuchę co by niewiernym pokazać na
          czym smak dobrej kuchni polega...

          I te pyzy (kluskami zwane) ku memu przerażeniu, okazały się mieć w sobie
          ładunek słodkiej konfitury!!!!!!! Zupełnie się tego nie spodziewałem i nawet
          dokładnie nie przeczytałem etykiety. Zareagowałem wzrokowo.

          Kara to pewnie za lenistwo że ich sam nie wydziergałem
          • kiks4 Re: Pod Koziołkamki, albo Pod Koziołkiem, 29.01.06, 11:32
            Przepisy mają to do siebie, że nie można sie nimi najeść, trzeba się sporo
            napracować, zanim powstanie coś na żąb. Dla leniwych pozostaja restauracje.
            Przetestowałem sporo w Poznaniu pod katem kaczki z pyzami i wierzcie mi- tylko
            mało znana, bo raczej za miastem leżąca Hacjenda może dać pełnię doznań
            smakowych.
            Nie będe próbował opisywać, to trzeba samemu spróbować. Hacjenda leży przy
            drodze z Obornickiej do Moraska.
            • dobrusia_to_ja Re: Pod Koziołkamki, albo Pod Koziołkiem, 29.01.06, 12:22
              kiks4 napisał:


              > Przetestowałem sporo w Poznaniu pod katem kaczki z pyzami i wierzcie mi-
              tylko
              > mało znana, bo raczej za miastem leżąca Hacjenda może dać pełnię doznań
              > smakowych.
              > Nie będe próbował opisywać, to trzeba samemu spróbować. Hacjenda leży przy
              > drodze z Obornickiej do Moraska.

              Aż miło mi się zrobiło na sercu. Gdy byłam mała, często jeździłam z rodzicami w
              niedzielę na obiady do Hacjendy. Kiedyś to była najlepsza restauracja. Nie
              wiem, jak tam jest teraz, ale z tego co piszesz, niewiele się zmieniło. To
              dobrze.
              • kiks4 tylko Hacjenda 29.01.06, 13:24
                i mnie jest miło, że jest ktos podzielający moje zdanie.
                Zmieniło sie niewiele, zmienili sie ci prawda właściciele, ale dobre kaczki
                pozostały. Knajpa jest co prawda trochę siermiężna, nie ma tego nowoczesnego
                zadęcia typu litrowe kieliszki na stole ( Delicja na pl. Wolności) ale dzieki
                temu jest inaczej.
                Opisuję stan sprzed kilku miesięcy, myśłę, że nie stała sie tam żadna
                katastrofa w ostatnim czasie.
                PS
                Jadłem tam parę razy w towarzystwie znajomych Hiszpanów, Hacjenda w ich języku
                oznacza "gospodarstwo" i wymawia się Asienda, przy czym "s" brzmi jaby mówił
                Muniek Staszczyk. Oni za kazdym razem chcieli iść na kaczkę do asiendy.
                • renepoznan Re: tylko Hacjenda 29.01.06, 13:33
                  Wg mnie Hacjenda jest nadal niezła, choc to juz nie czasy komuny gdy była jedną
                  z dwu czy trzech w miare przyzwoitych knajp w Poznaniu. Faktem natomiast jest
                  troche siężmiężny jej charakter - mogliby troche podrasować wnetrze.
                  Natomiast nic złego nie powiem na Delicję. Parę razy tam jadłem i zarówno
                  obsługa, wystrój talerza jak i smak były dobre. Tylko rachunek kiepski - ale
                  coś za coś.
              • renepoznan Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!!!!!!! 29.01.06, 13:39
                Dobrusiu - masz większe doswiadczenie. Zaskoczył mnie Pan Nikt twierdząc, że
                dodaje cukru do ciasta pyzowego. Wg mnie poznańskie pyzy są bez cukru.
                Konsultacje rodzinne też wskazują na brak cukru. Czy ja sie mylę? Czy przepis
                PN nie jest przypadkiem innowacją a nie poznańską tradycją????????????????

                Do informacji PIS - owców należy podchodzić z ostrożnoscią:):):):):):):):):)

                Dla forumowych purystów, którzy wątki jedzeniowe by najchetniej wyrzucili - ten
                wątek dotyczy bardzo istotnej poznańskiej tradycji, więc wara od niego.
                • pan.nikt Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 14:17
                  Minimalna ilość cukru jest potzrebna dla prawidłowej pracy drożdży.
                  Co prawda w mące tez są wielocukry, ale jednak drożdzę wtedy tak dobrze nie
                  pracują.



                  Inna sprawa, że ja lubię trochę słodkościw pyzie, i dlatego napisałem, że
                  cukru może być mniej.
                  • Gość: kiks4 Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.06, 17:39
                    tym razem z przyjemnościa zgodzę sie z Panem.nikt- dla namnażania drożdzy
                    potrzebne są cukry proste. Mąka, czyli skrobia jest wielocukrem i przedtem musi
                    byc enzymatycznie pocieta na krótsze kawałki. Niezbędny enzym wytwarzają
                    właśnie drożdże, tylko muszą mieć coś na ząb na dobry początek. Potem same
                    sobie dają radę.
                    Więc odrobina cukru nie zaszkodzi, i tak go smakiem nie wyczujemy, bo w trakcie
                    rozmnażania się drożdży zostanie zamieniony na wodę i dwutlenek węgla (no i
                    może na troszke alkoholu?)
                    • dobrusia_to_ja Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 17:53
                      Gość portalu: kiks4 napisał(a):

                      > Więc odrobina cukru nie zaszkodzi, i tak go smakiem nie wyczujemy,

                      Odrobina, jak już napisałam do Rene, nie zaszkodzi, ale 10 dkg to już jest dużo
                      i wychodzą słodki.
                      • pan.nikt Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 19:18
                        Tzn Dobrusiu wychodzą z posmakiem słodkości, a nie słodki i do sosu są bardzo
                        dobre.
                        Oczywiście to także kwestia smaku, albo gustu jak wolisz.
                        • renepoznan Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 20:25
                          pan.nikt napisał:

                          > Tzn Dobrusiu wychodzą z posmakiem słodkości
                          Mimo wszystko przy podanej ilosci 10 dkg muszą wyjśc słodkawe. Rozumiem
                          odrobine na start - ale 10 deko to juz prawie zacier:).
                          Czyli jednak mam racje, że poznańskie pyzy to nie słodkawe.
                          A swoja drogą kiedys w Warszawie w knajpie zamówiłem pyzy - i to słodkie
                          swiństwo z "wkladką" w środku jakie mi podali to nawet nie nadawało sie do
                          jedzenia. Na szczęscie inne rzeczy były niezłe więc nie wyszedłem na gbura
                          (byłem zaproszony i gospodarz był niesłychanie dumny z dobranego przez siebie
                          menu).
                          Pozdrawim miłosników dobrej wielkopolskiej kuchni. My wiemy co dobre.
                          • pan.nikt Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 20:35
                            Kurcze.
                            Może trochę z tym cukrem przesadziłem.
                            Nigdy nie ważę, wrzucam dwie, trzy łyżki na kilo mąki.
                            • dobrusia_to_ja Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 22:06
                              Też będą słodkie.
                              Ty zapewne się przyzwyczaiłeś do tego cukru, ale dla mnie to za dużo.
                              • pan.nikt Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 22:09
                                przecież napisałem wcześnie, że to rzecz gustu
                                • dobrusia_to_ja Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 23:46
                                  Przecież wiem;)
                                  • pan.nikt Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 23:50
                                    :):):):):)
                • dobrusia_to_ja Re: Dobrusiu - rozstrzygnij wątpliwosci!!!!!!!!!! 29.01.06, 17:29
                  renepoznan napisał:

                  > Dobrusiu - masz większe doswiadczenie. Zaskoczył mnie Pan Nikt twierdząc, że
                  > dodaje cukru do ciasta pyzowego. Wg mnie poznańskie pyzy są bez cukru.
                  > Konsultacje rodzinne też wskazują na brak cukru. Czy ja sie mylę? Czy przepis
                  > PN nie jest przypadkiem innowacją a nie poznańską tradycją????????????????

                  Nie mylisz się :) Do ciasta można dodać jedynie szczyptę cukru, a to znaczy, że
                  na podaną przeze mnie ilość to będzie nie więcej niż 1/8, góra 1/6 łyżeczki do
                  herbaty. Wiem jednak, że niektórzy, jak Pan.Nikt, lubią pyzy na słodko. Ja nie
                  znoszę. Słodkie pyzy z owocami w środku jada się na deser polane sosem owocowym,
                  ale gdybym miała wybierać, to już wolę lody. Nie napiszę, które lubię
                  najbardziej, choć i w tym wypadku jestem lokalną patriotką.
            • Gość: guerra Re: Pod Koziołkamki, albo Pod Koziołkiem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 18:12
              Hacjenda do mało znanych raczej nie należy.

              To mekka poznańskich kaczkowców.

              Ostatnio zamówiłem tam sandacza...I się mocno zawiodłem.
              Porcja nędzna podana koszmarnie.


              Na kaczkę natomiast tam na pewno nikt nie będzie narzekał....
    • Gość: ;-) Re: gdzie na parowce? IP: *.icpnet.pl 29.01.06, 19:31
      U mojej mamy w sklepie są , ale trzeba je potem samemu podgrzać na parze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka