drunner
09.02.06, 19:11
Widzieliście zdjęcia ze spotkania z Bushem?
Nasz prezydent ledwo dosięgał nogami do podłogi, krawat przekrzywiony, zero
prezencji, zero luzu - spięty jak kiepski uczeń na maturze, po angielsku ani
be ani me, dziwię się że Bush wytrzymał tyle ze sztucznym uśmiechem, bo
zestresowany Kaczynski nie byl w stanie jakiegos grymasu z siebie wydusic.
Powiecie, ze nie chodzi o prezencję, ale o skuteczność. Bedzie to racja, ale
co moze zalatwic czlowiek, ktory tak nie jest w stanie wytworzyc zadnej
chemii miedzy soba a rozmowca. Jest tak spiety, ze to zenujace. To
zrozumiale, ze nie pisnal nawet slowka o wizach. Grzecznie zgodzi sie na
wszystko, co mu Bush powie, chocby polscy zolnierze mieli zostac w Iraku do
konca swiata i jeden dzien dluzej.
Zenada, zenada, zenada:(