Dodaj do ulubionych

moj problem ze szpitalem na garbarach

08.03.06, 20:26
dzis bylam na zabiegu ambulatoryjnym, mam 3 szwy i PROBLEM-nie powiedzieli mi
kiedy mam przyjsc do zdjecia szwow(tzn pan doktor i cala reszta gadala miedzy
soba, ale ja tego nie slyszalam, bo bylam zakryta zielonym plotnem).bylam w
rejestracji, ale niczego konkretnego sie nie dowiedzialam:(jutro bede tam
dzwonic, ale moze wy drodzy forumowicze wiecie jak mi pomoc, zebym nie musiala
zadreczac swoja opowiescia pan z rejestracji??
Obserwuj wątek
    • szalona.kaczka Re: moj problem ze szpitalem na garbarach 08.03.06, 20:31
      ale co dokładnie chcesz wiedzieć?kiedy masz isc na sciągniecie szwów?z dośw.wiem
      że nie wczesniej niż po tygodniu,a jak masz zaklejone plasterkiem to mozna go
      sobie zmieniać a jak np.jestes w domu to mozna chodzic bez plastra wtedy
      (podobno)szybciej sie goi,3 szwy to pikuś:)
      • Gość: halszka07 Re: moj problem ze szpitalem na garbarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 20:48
        dokladnie-kiedy mam isc sciagnac szwy.nie wiem czy moge sie umowic na
        ambulatoryjne sciaganie szwow??cholera-wszyscy byli tam slodcy jak
        miod("kochanie wszystko bedzie dobrze...")ale teraz siedze w domu i denerwuje bo
        nie powiedzieli mi niczego konkretnego;(
        • szalona.kaczka Re: moj problem ze szpitalem na garbarach 08.03.06, 20:55
          widocznie nie ma potrzeby byś wiedziała jakies konkrety:)cała reszta tak jak
          wczesniej napisałam,taka mała ranka to nic strasznego:)a ściaganie szwów odbywa
          sie zazwyczaj tam gdzie je nabyłas:)
    • dobrusia_to_ja Re: moj problem ze szpitalem na garbarach 08.03.06, 20:52
      Ja miałam ściągane po ośmiu dniach.
      • Gość: halszka07 dobrusia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 20:59
        a jak sie dowiedzialas ze masz przyjsc na sciaganie szwow??zadzwonili do ciebie,
        powiedzieli od razu po zabiegu??zadzwonilas do rejestracji??odpisz
        plizzz!pozdrawiam!!!!
        • dobrusia_to_ja Re: dobrusia!! 08.03.06, 22:17
          Dostałam kartę, na której była wyznaczona data. Ale, szczerze mówiąc, byłam tak
          zniesmaczona kilkugodzinnym czekaniem (tam umawiają od godziny do godziny, a nie
          na konkretny termin), że w tym roku zdecydowałam się pójść do chirurga do
          przychodni w Przeźmierowie. Czekałam tylko 5 minut. Lekarz przemiły,
          pielęgniarka również. Po zabiegu nie pozwolili mi od razu wracać do domu, lecz
          poczekać 20 minut. Później podeszła do mnie pielęgniarka, zapytała jak się czuję
          i poprosiła, żebym przyszła następnego dnia do zmiany opatrunku i sprawdzenia
          szycia. Już nie pójdę na Garbary. To, co tam się dzieje jest naprawdę przykre.
    • Gość: kiks4 Re: moj problem ze szpitalem na garbarach IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.06, 23:02
      halszko- lekarze też maja telefony i je odbierają. Spróbuj zatelefonowac do
      swojego lekarza, numer centrali 061 885 05 00.
      Nie denerwuj się, masz z pewnoscią kilka dni- zazwyczaj po tygodniu szwy sa
      usuwane.
      Pozdrowienia z życzeniami zdrowia
      • Gość: halszka07 Re: moj problem ze szpitalem na garbarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 06:31
        wiem, tylko ze ja nie dostalam zadnej karty:(moge sie zarejestrowac
        ambulatoryjnie na usowanie szwow??
        • dobrusia_to_ja Re: moj problem ze szpitalem na garbarach 09.03.06, 09:17
          Zadzwoń do rejestracji, powiedz kiedy i u którego lekarza byłaś, poproś o
          wyznaczenie terminu. Przez telefon nikt Cię nie pogryzie;) Nie widzę innego
          wyjścia. Jeśli lekarz stwierdzi, że masz jeszcze potrzymać szwy dzień lub dwa,
          to najwyżej pojedziesz jeszcze raz. Po ośmiu dniach powinno być już dobrze.
          Zadzwoń i już.
          • Gość: halszka07 Re: moj problem ze szpitalem na garbarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 11:31
            zadzwonilam dzisiaj i po wielu probach powiedzenia o co mi chodzi, kazali mi sie
            zaplsac na konsultacje za tydzien w czwartek czyli 8 dni po zabiegu.nic z tego
            nie rozumiem...czuje sie kompletnie zignorowana i gdybym miala chociaz troche
            talentu to sama bym sobie je zdjela!!!czy szwy mozna trzymac dluzej niz 8
            dni??zbiegi wykonuja tylko w czwartki i srody.ja ide na konsultacje w
            czwartek..zaczynam sie martwic czy w ogole mi je zdejma.NIGDY wiecej juz do nich
            nie pojde-to doswiadczenie wystarczy mi sa cale zycie!!!!
            • dobrusia_to_ja Re: moj problem ze szpitalem na garbarach 10.03.06, 11:36
              Ja ostatnio trzymałam o dwa dni dłużej, czyli dziesięć, ale to była moja wina.
              Niestety, zaczęły już wrastać, ale zdjęcie ich nie bolało, tylko łaskotało:)
              Dobrze, że się dogadałaś, choć z doświadczenia wiem, że to trudne.
            • dobrusia_to_ja Re: moj problem ze szpitalem na garbarach 10.03.06, 11:39
              Jeszcze jedno. Nie wiem, co Tobie usuwali, ale jeśli to był pieprzyk, włókniak,
              czy coś w tym rodzaju to zapytaj, kiedy będą wyniki. Garbary oddają swoje próbki
              do badań na Przybyszewskiego, a to bardzo długo trwa. Pierwszeństwo mają
              podejrzane zmiany, inne odkładane są na później.
              • Gość: halszka07 pieprzyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 11:43
                dokladnie-usuwalam pieprzyka i wiem ze maja go zbadac, ale kiedy wyniki-nie
                wiadomo...to mnie troche przestraszylas z tymi szwami;)pozdrawiam:)
            • szalona.kaczka Re: moj problem ze szpitalem na garbarach 10.03.06, 12:46
              rety!czy ty aby napewno masz TYLKO 3 szwy?bo piszesz tak jakbyś conajmniej miała
              połowe ciała zaszytą!

              Gość portalu: halszka07 napisał(a):
              > zadzwonilam dzisiaj i po wielu probach powiedzenia o co mi chodzi

              a ile jest możliwosci powiedzenia że miałas zabieg i nie powiedziano ci kiedy
              masz przyjsc na ściaganie szwów?!!

              >czy szwy mozna trzymac dluzej niz 8dni??

              znam przypadek gdzie szwy były 10dni a po sciągnieciu było pięknie zagojone i
              wyszły bez problemu

              >zaczynam sie martwic czy w ogole mi je zdejma.

              wina lekarzy że nie porozmawiali z tobą o tym co po zabiegu ale ty również
              powinnas o tym pamiętać by lekarza sie o wszystko dopytywać

              jesli jestes zapisana na czwartek to jestem pewna że cie je ściągną

              • Gość: lucek Re: moj problem ze szpitalem na garbarach IP: 212.133.22.* 10.03.06, 13:54
                Mi szwy sciagala dziewczyna ktora nie ma zadnego w tym doswiadczenia. Troche
                bolalo, ale da sie przezyc :P Polecam osobom z mocnymi nerwami.
              • Gość: halszka07 Re: moj problem ze szpitalem na garbarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 17:27
                kaczko szalona!!przyznaje ze mam sklonnosc do lekkiego dramatyzowania, ale nie
                naleze do osob ktore nie lubia wiedziec na czym stoja-to wszystko:)
                • szalona.kaczka Re: moj problem ze szpitalem na garbarach 11.03.06, 08:16
                  Gość portalu: halszka07 napisał(a):

                  > kaczko szalona!!przyznaje ze mam sklonnosc do lekkiego dramatyzowania, ale nie
                  > naleze do osob ktore nie lubia wiedziec na czym stoja-to wszystko:)

                  to dziwie sie że od razu po zabiegu nie pytałas sie o to czego nie wiesz
                  • Gość: halszka07 Re: moj problem ze szpitalem na garbarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 13:16
                    zapytalam ale odeslali mnie do rejestracji a tam juz w ogole nic nie
                    wiedzieli!!widac ze nie spotkalas sie z hurtowymi zabiegami na garbarach!!!
                    • Gość: Granix77 Re: moj problem ze szpitalem na garbarach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 18:16
                      To prawda,że hurtownia. Nawet nie zdążyłam podać swoich danych do karty, a już
                      mnie wysłali do sali zabiegowej. Resztę potrzebnych informacji wykrzykiwałam z
                      szatni w trakcie ubierania:) Gdyby nie przytomność pielęgniarki z chirurgii,
                      która jechała ze mną windą, też nie wiedziałabym co, gdzie i kiedy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka