Dodaj do ulubionych

Poznański Guinness - rozmowa z Marcinem J. Janu...

IP: 156.17.238.* 12.12.02, 22:30
Gdzie można kupić książkę??? Może jest jakiś sklep internetowy?

Poznańczyk z
Wrocławia :(
Obserwuj wątek
    • Gość: artek Re: Poznański Guinness - rozmowa z Marcinem J. Ja IP: *.ebony.ro 18.12.02, 14:06

      no, w koncu jakas powazna ksiazka; a tak powaznie, to przeciez
      nie tylko w Poznaniu istnieje poczucie wyzszosci tegoz wlasnie
      miasta... o poznanskiej orrrganizacji, dobrze funkcjonujacej
      komunikacji miejskiej, nie bez wpadek, ale jednak przejrzyscie
      dzialajacych wladzach lokalnych, dobrze kierowanym uniwersytecie
      (no, moze poza anglistyka... brrrr...) wiedza i w Krakowie i w
      Warszawie.. a gdzie niepoznaniacy moga kupic te ksiazke?
      • Gość: ryszard DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 18.12.02, 18:03
        Po wojnie miasto bardzo obniżyło loty - to był dla mnie szok bo
        mnie w Warszawie wychowano w opinii o wielkiej solidności
        poznanian jako ludzi. Musiało się bardzo zmienić bo przed wojną
        to było miasto najbardziej endeckie w Polsce a teraz olbrzymie
        wpływy ma SLD.
        Ja w kazdym razie w kontaktach zawodowych tej solidności nie
        widziałem.
        Być może to efekt zamiany Niemców na repatriantów zza Buga - nie
        jestem pewny, poznanianie lepiej odpowiedzą na to pytanie.
        • Gość: kukmajst Re: DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 18:55
          Gość portalu: ryszard napisał(a):

          > Być może to efekt zamiany Niemców na repatriantów zza Buga

          Coś ci się koleś z Wrocławiem pomyliło...
          • Gość: ryszard Re: DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 18.12.02, 19:46
            Zwrot .. cos ci sie koleś ... okresla jednoznacznie kulturę i
            poziom umysłowy mojego adwersarza a właściwie jej brak.
            W latach miedzywojennych w Poznaniu mieszkało 5,5% Niemców ale
            przecież wiadomo że w czasie drugiej wojny swiatowej Polacy byli
            masowo wysiedlani z Poznania i ciekawy jestem jaki procent
            rdzennych poznanian wrócił do miasta.
            Natomiast przed I wojną światową w Poznaniu mieszkało 46,9%
            Niemców ( 1910 rok) i jestem przekonany że mieli oni olbrzymi
            wpływ na ludność polską - ( przejęcie kultury technicznej,
            walka o zachowanie polskości itp.)

            • Gość: kukmajst Re: DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 15:47
              Gość portalu: ryszard napisał(a):

              > Zwrot .. cos ci sie koleś ... okresla jednoznacznie kulturę i
              > poziom umysłowy mojego adwersarza a właściwie jej brak.

              A więc: Proszę Szanownego Pana... co Pan wie o Poznaniu??? Proszę nie pouczać
              rdzennych poznaniaków o historii ich własnego miasta

              > W latach miedzywojennych w Poznaniu mieszkało 5,5% Niemców

              Trudno uznać to za jakąś przytłaczającą liczbę

              > przecież wiadomo że w czasie drugiej wojny swiatowej Polacy byli
              > masowo wysiedlani z Poznania i ciekawy jestem jaki procent
              > rdzennych poznanian wrócił do miasta.

              Większość

              > Natomiast przed I wojną światową w Poznaniu mieszkało 46,9%
              > Niemców ( 1910 rok) i jestem przekonany że mieli oni olbrzymi
              > wpływ na ludność polską - ( przejęcie kultury technicznej,
              > walka o zachowanie polskości itp.)

              Czyżby sądził Szanowny Pan, że rzesze repatriantów zza Buga przybyły do
              Poznania w latach 1919-1920???
              Bo to oznacza zwrot "wymiana Niemców na repatriantów zza Buga"
              Wydaje mi się, że uciekło Panu z pola widzenia jakieś 26 lat historii naszego
              miasta (1919-1945)...
              • Gość: ryszard Re: DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 19.12.02, 16:56
                Szanowny Panie,

                Myślałem że dla każdego to oczywiste że kultury narodu nie
                kształtuje się w ciągu jednego pokolenia. Dlatego porównywałem
                Poznań przedwojenny z kulturą ukszałtowaną przez symbiozę z
                Niemcami z Poznaniem powojennym z dużym wpływem repatriantów zza
                Buga(moje spostrzeżenia potwierdza gość portalu - kucyki2-,
                dziwnym trafem w mojej poprzedniej firmie osoba z Poznania miała
                nazwisko z końcówką ..uk).
                Jak widzę nie orientuje się Pan w stosunkach narodowościowych w
                Polsce przed wojną. W Poznaniu było tylko 5,5% Niemców a reszta
                to Polacy, dla porównania w Warszawie było 27% Żydów, mówiąc
                krótko Poznań narodowościowo było to najbardziej polskie miasto.
                Nie można nie odnotowywać roli repatriantów zza Buga jeżeli w
                okresie międzywojennym np. w rolnictwie dochód z hektara w
                Wielkopolsce ( najwyższy w Polsce) był 10-20 razy większy niż na
                kresach wschodnich -trudno aż w to uwierzyć.Myslę że mówi to
                wszystko o kulturze technicznej , rolnej. Nawiasem mówiąc
                gospodarstwa na kresach były bardzo zadłużone w bankach, teraz
                ich właściciele domagają się odszkodowań tak jakby zadłużenie
                nie istniało. Dodam tylko jeszcze że w II Rzeczypospolitej
                dawano odszkodowanie za majątki zarekwirowane do 30 lat wstecz
                tj. Powstańcom Styczniowym nota bene bardzo honorowanym nie
                oddano nic.
                Prawda jest taka że kultura techniczna, użytkowa itp. przyszła
                do nas od Niemców ( 1/4 nagród Nobla w dziedzinie techniki do I
                wojny światowej otrzymali Niemcy). Zupełnie inną sprawą jest
                fakt że błyskawicznie sie oni polonizowali tak że nie powinniśmy
                mieć żadnych kompleksów.
                PS. Po I wojnie światowej Poznań bynajmniej nie palił się by być
                częścią Polski i dopiero ostre ultimatum polskiego rządu -
                chcecie być częścią Polski czy Niemiec- doprowadziło do
                przyłączenia się Poznania do Polski.


                • Gość: kukmajst Re: DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 19:05
                  Gość portalu: ryszard napisał(a):

                  > Szanowny Panie,
                  >
                  > Myślałem że dla każdego to oczywiste że kultury narodu nie
                  > kształtuje się w ciągu jednego pokolenia. Dlatego porównywałem
                  > Poznań przedwojenny z kulturą ukszałtowaną przez symbiozę z
                  > Niemcami z Poznaniem powojennym z dużym wpływem repatriantów zza
                  > Buga

                  Przyzna Pan, że zwrot "zamiana Niemców na repatriantów zza Buga" odnośnie
                  Poznania jest bardzo dużym skrótem myślowym. To tak jakbym powiedział o
                  Kongresówce, że dokonała się tam zamiana rządów rosyjskich na radzieckie (1914-
                  1945) - to też tylko jedno pokolenie. Natomiast w przypadku Wrocławia "zamiana
                  Niemców na repatriantów zza Buga" jest już dosyć dosłowna i precyzyjna.

                  > Jak widzę nie orientuje się Pan w stosunkach narodowościowych w
                  > Polsce przed wojną.

                  Skąd Pan tak wnioskuje? Czy to klasyczne warszawskie podejście: "my wiemy
                  lepiej"?

                  > W Poznaniu było tylko 5,5% Niemców a reszta
                  > to Polacy, dla porównania w Warszawie było 27% Żydów, mówiąc
                  > krótko Poznań narodowościowo było to najbardziej polskie miasto.

                  No, Ameryki to Pan nie odkrył.

                  > Nie można nie odnotowywać roli repatriantów zza Buga jeżeli w
                  > okresie międzywojennym np. w rolnictwie dochód z hektara w
                  > Wielkopolsce ( najwyższy w Polsce) był 10-20 razy większy niż na
                  > kresach wschodnich -trudno aż w to uwierzyć.

                  Nietrudno

                  > Prawda jest taka że kultura techniczna, użytkowa itp. przyszła
                  > do nas od Niemców ( 1/4 nagród Nobla w dziedzinie techniki do I
                  > wojny światowej otrzymali Niemcy). Zupełnie inną sprawą jest
                  > fakt że błyskawicznie sie oni polonizowali tak że nie powinniśmy
                  > mieć żadnych kompleksów.

                  Skąd Pan wziął tę "błyskawiczną polonizację"?

                  > PS. Po I wojnie światowej Poznań bynajmniej nie palił się by być
                  > częścią Polski i dopiero ostre ultimatum polskiego rządu -
                  > chcecie być częścią Polski czy Niemiec- doprowadziło do
                  > przyłączenia się Poznania do Polski.

                  I skąd ta informacja? Traktat wersalski to było "ostre ultimatum polskiego
                  rządu"???
                  • Gość: Onion Re: DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 16:47
                    panie Ryszardzie!
                    -po pierwsze polecam ponowne zagłębienie się do różnego rodzaju
                    książek i periodyków poruszających tematykę"Rozwoju kulturalnego
                    i ekonomicznego Wielkopolski z Poznaniem na czele"!Mam
                    nadzieję,że nabyta przez pana wiedza wyprostuje kilka "skrzywień"
                    merytorycznych
                    zawartych w pana wypowiedziach min.o wpływie Niemców na
                    Wielkopolskę(jako ciekawostka w XVII wieku rejon ten pod względem
                    rozowoju i pozycji w Europie Środkowej bił na głowe Brandenburgie
                    i Śląsk z Morawami-i to właśnie imperialistyczne zapędy w tym
                    przypadku Prus-przez ponad 200 lat trzymały w ryzach Wielki
                    Poznań i Wielkopolskę(a wg.wielu historyków Niemcy w dramatyczny
                    sposób dążyli do osłabienia regionu w celu podniesienia rangi
                    Berlnia randenburgii)!!!Dwa:tekst o "wielkiich wpływach" SLD w
                    Poznaniu brzmi mówiąc łagodnie dość dziwnie dla mnie jako
                    rodowitego Poznaniaka;następnym razem proszę zagłebić się w
                    problem(Polityka a masto Poznań),o obecnej sytuacji
                    społeczno-kulturalnej i ekonomiczej Pyrlandii nie będe się
                    rozpisywał,bo prawie każdy wie,że reszta Polski nas goni i widzi
                    tylko Nasze oddalające się plecy!pozdrawiam

                    Onion
                    (e-Lech'02/Wiara Lecha)tojestmiastoPoznań


                    Wielkopolska
                    • Gość: Rafis Re: DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.12.02, 23:00
                      Gość portalu: Onion napisał(a):

                      > Wielkopolskę(jako ciekawostka w XVII wieku rejon ten pod względem
                      > rozowoju i pozycji w Europie Środkowej bił na głowe Brandenburgie
                      > i Śląsk z Morawami-i to właśnie imperialistyczne zapędy w tym
                      > przypadku Prus-przez ponad 200 lat trzymały w ryzach Wielki
                      > Poznań i Wielkopolskę(a wg.wielu historyków Niemcy w dramatyczny
                      > sposób dążyli do osłabienia regionu w celu podniesienia rangi
                      > Berlnia randenburgii)!!!

                      Niezły tekst,naprawde lepszego żartu nie słyszałem od lat.Człowieku widze,że
                      skrzywienia to masz ty a nie Ryszard.
                    • Gość: Momo Re: DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ IP: *.jpmorgan.com 25.12.02, 00:43
                      People with so much time on their hands should be locked up.
                      Don't you guys have nothing else to do, but brag about some old
                      stuff no one cares about for at least 50 years ???

                      Cheers from the other side of the pond :-)
                • lowca.masek Re: DZISIAJ JEST INNY POZNAŃ 24.12.02, 23:31
                  Gość portalu: ryszard napisał(a):

                  > Szanowny Panie,
                  >
                  > PS. Po I wojnie światowej Poznań bynajmniej nie palił się by być
                  > częścią Polski i dopiero ostre ultimatum polskiego rządu -
                  > chcecie być częścią Polski czy Niemiec- doprowadziło do
                  > przyłączenia się Poznania do Polski.
                  >
                  Większych bzdur nie słyszałem. To po co niby wybuchło Powstanie Wielkopolskie,
                  od którego warszawski rząd się odciął? A poznańska solidność w okresie
                  międzywojennym wzięła się stąd, że poznaniacy - Polacy chcieli udowodnić
                  Niemcom, że dadzą sobie radę bez nich. Proszę zauważyć, że w okresie 1919 - 39
                  nawet żaden tramwaj zakupiony przez miasto nie był produkcji niemieckiej!
    • Gość: LZ Re: Poznański Guinness - rozmowa z Marcinem J. Ja IP: *.interkom.pl / 192.168.93.* / *.interkom.pl 18.12.02, 23:33
      Przyczynek natury nieco ogólniejszej; upowszechnia się opinię,
      jakoby mieszkańcy Krakowa, Poznania, Wrocławia, Gdańska -
      słowem, duzych, niestołecznych miast, mieli kompleks Warszawy.
      Otóż jako Krakowianin stanowczo protestuję, twierdząc, że jest
      wręcz przeciwnie - to Warszawiacy (albo raczej "warsiawiacy") są
      sfrustrowani. Na przykład w moim rodzinnym Mieście z wielkim
      szacunkiem traktuje się obywateli warszawskiego pochodzenia -
      zasłużonych dla Krakowa: toż i projektant pomnika Mickiewicza na
      Rynku, i autor przebudowy sukiennic, i śp. Piotr Skrzynecki -
      byli Warszawiakami. A stolica wstydzi się nawet Wyspiańskiego -
      autora "Warszawianki"...
      • Gość: ryszard MARIA CURIE I FRYDERYK CHOPIN Warszawie wystarczą IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 19.12.02, 18:18
        MARIA CURIE I FRYDERYK CHOPIN Warszawie wystarczą abyśmy byli
        dumni. Po takich postaciach nie wypada wręcz dodawać innych
        wielkich warszawian. Piszę Maria Curie bo takie nosiła nazwisko
        ( dokładnie Marie Curie nee Sklodowska - na takie dostała
        nagrodę Nobla, Chopin przeniósł się do Warszawy w wieku kilku
        miesięcy z Żelazowej Woli).
        Określenie warszawiak zostało rozpowszechnione po wojnie przez
        komunistów bo jak w proletariackim państwie mieszczaństwo tj.
        warszawianie mogłoby mieszkać w jego stolicy.
        Określenie warsiawiak było zawsze używane przez polskich
        chłopów - mieli trudności z wypowiedzeniem ..sz..
        Niestety jak widzę mieszkańcy Nowej Huty mają większy wpływ na
        krakowian niż mogłoby się wydawać.
        Z całym szacunkiem stawianie w jednym rzędzie genialnego
        Stanisława Wyspiańskiego i Piotra Skrzyneckiego jest grubym
        nieporozumieniem.
        • Gość: LZ Re: MARIA CURIE I FRYDERYK CHOPIN Warszawie wysta IP: *.interkom.pl / 192.168.93.* 20.12.02, 20:25
          Co było do udowodnienia!!! Szanowny mój Komentator, może Warszawianin,
          natychmiast nieco się zacietrzewia. Pisałem swojego posta pragnąc odróżnić
          ludzi związanych ze Stolicą poprzez pokolenia rodzinne i generującą się w ten
          sposób dojrzałą, rozsądną miłość do miasta. Określenia "warsiawiacy" użyłem w
          odniesieniu do tych, migrujących zarówno po wojnie jak i w ostatnich latach,
          mieszkańców wiosek i miasteczek, którzy stanowiąc ogromną, by nie powiedzieć
          większościową populację Stolicy, kreują obraz Jej mieszkańca, jako
          wywyższającego się bufona. Nowa Huta (jak rozumiem uzywa Pan nazwy tej
          dzielnicy w formie epitetu) to także stołeczny "prezent" dla Krakowa.
          Mieszkańcy Nowej Huty do dzisiaj mówią odruchowo iż "jadą do miasta" kierując
          się w stronę Śródmieścia, Podgórza itp. W ogóle mój post miał wymowę zlekka
          ironiczną, żartobliwą. Nikt z rozsądnych Krakowian miłujących swoje miasto nie
          wymachuje książkami Leszka Mazana dysząc żądzą odwetu za przeniesienie
          stolicy :-))))
          Swoją drogą coś w tym jest! Ostatecznie pole elekcyjne, a następnie stolicę
          przeniesiono do Warszawy z tego samego powodu, dla którego dziwiono się, że
          Beocja wydała Plutarcha.
          • Gość: ryszard Re: MARIA CURIE I FRYDERYK CHOPIN Warszawie wysta IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 20.12.02, 23:49
            Proszę nie porównywać dwóch emigracji, pierwszej powojennej
            kiedy biedni z reguły chłopi przyjeżdzali do Warszawy i z trudem
            starali sie asymilować. Ich dzieci z reguły miały wadę opisaną
            przez Pana. Druga emigracja z lat 90 -tych( przez niektórych
            nazywana najazdem Hunów ) różni się bardzo.
            Bardzo często są to ludzie którzy byli zamożni w swoim
            powiatowym miasteczku a po przyjeżdzie do Warszawy wpadli w
            jeszcze większą pychę - stali się obywatelami Stolicy czyli
            według siebie lepszymi od kogokolwiek ( rodowitych warszawian
            włączając). Irytuje nas ich zachowanie, kultura i to co opisał
            poznanianin o przyjezdnych do Poznania brak chęci asymilacji
            kulturowej.Poza tym proszę wreszcie przyjąc do wiadomości że to
            nie stolica zafundowała Nową Hutę ale rządy komunistyczne , w
            Warszawie też wybudowano hutę specjalnie przy inteligenckim
            Żoliborzu aby zneutralizować jego wpływy co było już absolutną
            paranoją bo ze Śląska jest do Warszawy dużo dalej niż do
            Krakowa. W czasie rządów AWS to może w ministerstwach i urzędach
            centralnych sprzątaczki były z Warszawy - zjechała się cała
            Polska i pokazała ,,jak należy rządzić''- po czym słyszeliśmy
            jak to Warszawa rządzi.
            • martiness O megalomanii słowo 23.12.02, 16:51
              Czytając dyskusję którą żartobliwie zobrazować można jako
              Ryszard Vs Poznaniacy, niepokoi mnie nieco podskórny nurt
              wypowiedzi.
              Dwie Warszawy Ryszarda, ta "prawdziwa" i ta przyjezdna nie
              mogące się zasymilować to pobożne życzenie autora postu.
              Sam pomysł, że Ci co przyjeżdżają powinni zostać wchłonięci i
              zasymilowani jest pomysłem płytkim niemądrym i w jakimś sensie
              świadczącym o megalomanii.
              To "Wy" powinniście giąć się w pokłonach skoro do "Nas"
              przyjeżdżacie, zdają się mówić co niektórzy.
              Ja chciałbym tylko przypomnieć Państwu, że miasto, jego
              wewnętrzną strukturę i coś co nazwać by można było
              jego "życiem" -cóż za patos, prawda?;)- tworzy melanż jego
              wszytkich mieszkańców, nie uwzględniając podziału na "naszych"
              i "nie-naszych".
              To jaka jest Warszawa,Poznań,Łódź,Kraków sprowadza się do tego
              jacy są jej mieszkańcy- w dużym uproszczeniu oczywiście.
              Mimo, bez wątpienia padają tu mądre słowa, niemal "ex-cathedra",
              to wśród wypowiedzi Państwa kryją się groźne przesłanki,
              wybijają się określenia "MY","WY","ONI", czuc jakąś zupełnie
              niepotrzebną zawiść.
              Moja rodzina pochodzi z Warszawy, mam znajomych w Poznaniu i
              Krakowie i lubię te miasta, choć przyznać muszę, że Warszawa
              przeraża mnie swoim zadęciem i ukierunkowaniem "na molocha".
              Lecz zadęcie jest też w Krakowie, Poznaniu, i mojej Łodzi, więc
              nie ma co drzeć o to szat.
              Uprzejmię proszę o schowanie swoich "demonów" i nie wytykanie
              sobie rzeczy, które pewnie w jakimś kontekście są ważne,
              niemniej jednak w ogólnym ujęciu wydają się być po prostu
              śmieszne i błahe.
              Pozdrawiam wszystkich.
              Wesołych Świąt.

    • Gość: Maro Re: Poznański Guinness - rozmowa z Marcinem J. Ja IP: *.gliwice.pl / 192.168.1.* 19.12.02, 08:21
      Co za tytuł - "I haj vivat Poznańczanie!" - horror.
      Po pierwsze: jeżeli "vivat" pisane przez "v"- tzn. po łacinie, to
      odnosi sie tylko do liczby POJEDYNCZEJ, dla liczby mnogiej -
      "vivant" (po polsku niech zyje - vivat, niech żyją - vivant).
      Można użyć formy spolszczonej - "wiwat", wtedy juz wsio ryba,
      potocznie i liczba mnoga i pojedyncza. A ci "Poznańczanie" - kto
      to wymyślił!!! Nie mozna powiedzieć "poznaniak, poznanianka" . No
      i z całym szunkiem dla nich - nazwy mieszkańców miast piszemy
      małymi literami, nawet warszawiaków. Wesołych Świąt!
      • Gość: kukmajst Re: Poznański Guinness - rozmowa z Marcinem J. Ja IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 15:51
        Gość portalu: Maro napisał(a):

        > Co za tytuł - "I haj vivat Poznańczanie!" - horror.
        > Po pierwsze: jeżeli "vivat" pisane przez "v"- tzn. po łacinie, to
        > odnosi sie tylko do liczby POJEDYNCZEJ, dla liczby mnogiej -
        > "vivant" (po polsku niech zyje - vivat, niech żyją - vivant).
        > Można użyć formy spolszczonej - "wiwat", wtedy juz wsio ryba,
        > potocznie i liczba mnoga i pojedyncza. A ci "Poznańczanie" - kto
        > to wymyślił!!! Nie mozna powiedzieć "poznaniak, poznanianka" . No
        > i z całym szunkiem dla nich - nazwy mieszkańców miast piszemy
        > małymi literami, nawet warszawiaków. Wesołych Świąt!

        Przykro mi, panie uczony, ale ten tytuł to cytat z wiersza niejakiego Juliusza
        Słowackiego.
      • Gość: Radost Re: Poznański Guinness - rozmowa z Marcinem J. Ja IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 19.12.02, 17:45
        Gość portalu: Maro napisał(a):

        > Co za tytuł - "I haj vivat Poznańczanie!" - horror.
        > Po pierwsze: jeżeli "vivat" pisane przez "v"- tzn. po łacinie, to
        > odnosi sie tylko do liczby POJEDYNCZEJ, dla liczby mnogiej -
        > "vivant" (po polsku niech zyje - vivat, niech żyją - vivant).
        > Można użyć formy spolszczonej - "wiwat", wtedy juz wsio ryba,
        > potocznie i liczba mnoga i pojedyncza. A ci "Poznańczanie" - kto
        > to wymyślił!!! Nie mozna powiedzieć "poznaniak, poznanianka" . No
        > i z całym szunkiem dla nich - nazwy mieszkańców miast piszemy
        > małymi literami, nawet warszawiaków. Wesołych Świąt!

        To tylko Słowacki. On był wielkim poetą. A dlaczego? Bo był wielki.
    • Gość: janusz Poznań i nowoczesne technologie IP: *.atm.com.pl 19.12.02, 12:21
      Ciekawe czy takie osiągnięcie Poznania zanalazło się w tej
      książce? To właśnie w Poznaniu zainstalowano i uruchomiono
      pierwszy prawdziwy superkomputer w Polsce – ten historyczny fakt
      znany jest jedynie nielicznym. Działo się to w roku 1994 i
      wówczas wymagało trudnych do uzyskania zezwoleń na transfer
      technologii, które pozwalały na wykorzystanie tak wielkich mocy
      obliczeniowych. Tym pierwszym pierwszym polskim superkomputerem
      z 1994 roku, był Power Challenge firmy Silicon Graphics. Został
      on wyposażony w 8 procesorów o łącznej mocy obliczeniowej 1
      Gflops i zainstalowany w Poznańskim Centrum Superkomputerowo-
      Sieciowym (PCSS), gdzie sprawnie służy do dnia dzisiejszego. Był
      to także pierwszy komputer z Polski, który zadebiutował na
      miejscu 468 na prestiżowej liście największych instalacji
      komputerowych świata TOP500, która maszyny cyfrowe nobilituje i
      upoważnia je do posługiwania się tytułem superkomputera.
      Zatem Poznań jest "pionierem" (cudzysłów, jak myślę zrozumieją
      wtajemniczeni w sprawy zaawansowanych projektów sieciowych w
      Polsce) w zakresie rozwoju nowoczesnych technologii
      informatycznych w polskich ośrodkach naukowych.
      Jest tylko jedno ale w tym wszystkim...ten superkomputer
      sprowadziłą do Polski, zainstalowała i uruchomiła w poznaniu
      firma z Warszawy...tak tylko pisze, troche dla przekory,
      ponieważ znam dobrze i Poznań i Warzsawe i PCSS i tą
      firme...pozdrowienia dla całegop Poznania od warszawiaka!
    • Gość: kucyki2 Re: Poznański Guinness - rozmowa z Marcinem J. Ja IP: *.droit.etu.univ-rennes1.fr 19.12.02, 13:26
      Co do obnizania lotow przez Poznan po drugiej wojnie
      swiatowej...To oczywiscie prawda-bardzo smutna,ale niestety
      prawda...Nikomu nie pomylilo sie nic z Wroclawiem(na szczescie
      Poznan nie jest tak bardzo wschodni jak Wroclaw),bo niby skad
      sie w grodzie nad Warta pojawily kaziuki?Stary wielkopolski
      obyczaj??A nazwiska zakonczone na -uk niby tez sa poznanskie?To
      tylko przyklady,blahe i banalne,ale nie kwestionujmy faktu,ze po
      drugiej wojnie swiatowej Poznan nie jest juz miastem tym
      samym,czym byl dla mojej babci na przyklad...Ale nie
      narzekajmy,stalo sie ,nic sie juz nie da zrobic...poza tym
      Poznan caly czas przyciaga ludzi- np. przyjezdzaja tu na studia
      i...chca zostac.Miasto rozwija sie ,takze dzieki nim...Problem
      tylko,ze nie chca sie pozbyc tej swojej wschodniej
      mentalnosci,co wiecej uwazaja ja za normalna...robia nam z tego
      miasta drugie Kielce,drugi Bialystok czy Lublin....szkoda
    • Gość: Zdzichu Dwóch znudzonych pedziów IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.12.02, 13:46
      Proponuję następne książki "250 dowo?ów na wyższość seksu
      analnego w kulturze Poznania" lub "250 miejsc w Poznaniu na
      zrobienie laski pod stołem" lub "250 metod trzepania konia po
      poznańs
      • tupacamarushakur Re: Dwóch znudzonych pedziów 23.12.02, 00:10
        250 sposobow, jak kulturalnie dac do zrozumienia zdzichowi ze
        jest imbecylem;-)
      • Gość: Dzidzia Re: Dwóch znudzonych pedziów IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.12.02, 22:27
        Zdzichu ma trochę racji, aczkolwiek nie ze wszystkim się zgadzam.
        Nie wiem skąd autor wysnął wniosek, że autorzy książki to
        homoseksualiści i czy ktoś proszę mógłby wyklarować mi znaczenie
        określeń "trzepać konia" Dziękuję i za tą okazją życzę wszystkim
        mieszkańcom Poznania spokojnych ś
        • Gość: Kazik Re: trzepać konia IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.12.02, 23:14
          Gość portalu: Dzidzia napisał(a):

          > Zdzichu ma trochę racji, aczkolwiek nie ze wszystkim się
          zgadzam.
          > Nie wiem skąd autor wysnął wniosek, że autorzy książki to
          > homoseksualiści i czy ktoś proszę mógłby wyklarować mi
          znaczenie
          > określeń "trzepać konia" Dziękuję i za tą okazją życzę
          wszystkim
          > mieszkańcom Poznania spokojnych ś
          Dzidzia:
          konia trzeba trzepać w nocy aby nabrał mo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka