historyk12
28.04.06, 19:17
Tu nawet nie dodam komentarza, bo chyba nie trzeba:
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3312515.html
Modlitewnik nowoczesnego leśnika
Katarzyna Wójtowicz 27-04-2006, ostatnia aktualizacja 28-04-2006 11:26
Najbardziej rozchwytywaną lekturą wśród pracowników Lasach Państwowych jest
Modlitewnik Leśników. W książeczce znaleźć można m.in. modlitwę za dyrektorów
Lasów i nadleśniczych. - Tylko zacofani nie modlą się za swoich przełożonych -
uważa ks. Wiktor Ojrzyński, autor modlitewnika
Modlitewnik Leśników wydało pod koniec ubiegłego roku Centrum Informacyjnego
Lasów Państwowych. Ks. Ojrzyński zaproponował Lasom, że zredaguje modlitewnik,
do którego doda rozdział swojej pracy poświęcony etosowi pracy leśnika.
Centrum zaapelowało do dyrekcji regionalnych LP o składanie zamówień i
pierwszy nakład rozszedł się w 5 tys. egzemplarzy. - W tym roku wydrukowaliśmy
dodatkowe 7,9 tys., ale ciągle dostajemy zamówienia - mówi Renata Dobrzyńska z
CILP.
Modlitewniki zamawiają nadleśniczowie po 6 zł za sztukę. Zakup finansują z
puli funduszy socjalnych, przeznaczonej na zapomogi i wycieczki. Z książeczki
leśnik dowiaduje się, że powinien być miejscową elitą, mieć "dostateczną dozę
wykształcenia ogólnego i wrodzonej inteligencji", wykazywać się "energią
życiową, poświęceniem, niezmordowaną pracowitością", a jego powołanie winno
być "tak silne, że pozwala wyrzec się chęci bogacenia (...)".
- Leśnicy to chrześcijanie z krwi i kości, dlatego zamówiliśmy od razu 120
egzemplarzy. Obdarowaliśmy wszystkich 50 pracowników, resztę rozdajemy w
prezencie - mówi Aleksander Kopeć, specjalista ds. inwestycji nadleśnictwa w
Mielcu.
Nadleśniczowie z okolic Warszawy też chętnie rozdają modlitewnik w prezencie.
- Dajemy je stażystom. Moi pracownicy korzystają z książeczek w domu, ale jak
któryś coś przeskrobie, to mu mówię: otwieraj modlitewnik i mi się tu módl, to
zamiast nagany - zdradza Stanisław Rojek, nadleśniczy z Celestynowa.
W nadleśnictwie Jabłonna pracuje 38 osób, większość to małżeństwa. - Dlatego
wystarcza nam 20 egzemplarzy. W pracy nikt się nie musi modlić za szefa, ale
na uroczystościach, np. podczas sadzenia papieskich dębów, taka modlitwa jest
odmawiana - mówi Beata Zeller, z-ca nadleśniczego w Jabłonnej. Tutaj
pracownicy musieli za książeczki zapłacić - 6,60 zł, bo doliczono koszty
transportu.
Leśnicy w całej Polsce skarżą się, że nikt ich nie pyta, czy chcą kupić
książeczkę, a modlitwa traktowana jest jak służbowy obowiązek. - Normą jest
telefon od sekretarki przypominający o mszy z okazji np. poświęcenia ścieżki
edukacyjnej. Wysłuchuję dokładnych instrukcji odnośnie koloru koszuli i
krawata, które mam założyć - mówi jeden z podleśniczych.
- Na wielu imprezach gościmy księży, więc przed posiłkiem wszyscy wstają do
modlitwy, również za przełożonych. Nie sposób się wyłamać, gdy szef stoi obok
- mówi inny leśnik.
Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych zapewnia, że nie ingeruje w przekonania
religijne swoich pracowników. Jej pracownicy wspominają jednak pomysł byłego
dyrektora generalnego. Podobno proponował, aby podwładni zaczynali pracę od
porannej modlitwy. - Nigdy tego nie sugerowałem, to plotka - zaprzecza Konrad
Tomaszewski, obecnie główny analityk LP. Prawdą jest jednak, że rok temu
dyrekcja próbowała wprowadzić do karty zadań paragraf: "W każdym przypadku, w
którym pracownik jednostki organizacyjnej LP ma wątpliwości, czy jego
zamierzone działanie nie narusza zasad etyki zawodowej - powinien odwoływać
się do wskazówek, jakie w tym zakresie zostały zawarte w Modlitewniku
Leśników". Wojciech Skurkiewicz, rzecznik Dyrekcji Generalnej, wyjaśnia: -
Modlitewniki są przeznaczone głównie do indywidualnej modlitwy i kontemplacji
w chwili wolnego czasu.