Dodaj do ulubionych

USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 14:55
USA- ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1

Salwador: od 1980r. do dziś Szacunkowa liczba ofiar cywilnych: ponad 75.000
Stany Zjednoczone wspierały marionetkowy rząd w El Salvador w represjonowaniu
lewicowej opozycji, manipulacjach wyborczych, mordowaniu setek
protestujących. Z tych przyczyn w 1980r. wybuchło powstanie. USA gorliwie
wsparło rząd Salwadoru znacznymi dostawami broni, pieniędzy i szkoleniami o
łącznej wartości 6 mld USD. W terrorze brały udział tajne misje
amerykańskiego lotnictwa, jak i sił lądowych. Wojna, w której zginęło 75 tys.
cywili, oficjalnie zakończyła się w 1992r. Udaremniono jakiekolwiek przemiany
społeczne. Garstka bogaczy nadal posiada większość ziemi, biedni są coraz
biedniejsi, opozycjoniści boją się “szwadronów śmierci” wytrenowanych
w “Szkole Ameryk” w Forcie Benning (Georgia) .

Nikaragua: 1981 - 1990Szacunkowa liczba ofiar cywilnych: ponad 13.000 Kiedy
w 1978r. Sandyniści obalili dyktaturę Somozy, przed Waszyngtonem zawisła
wizja drugiej Kuby. W czasie prezydentury Kartera sabotowanie rewolucji
odbywało się na drodze dyplomatycznej i gospodarczej. Za Reagana, głównym
środkiem stała się przemoc. Przez osiem lat ludność Nikaragui była
terroryzowana przez proamerykańską armię – Kontras, złożoną z byłej Gwardii
Narodowej Somozy i innych jego zwolenników. Była to wojna totalna – na
wyniszczenie. Celem było zniszczenie zdobyczy społecznych i osiągnięć
programów gospodarczych rządu. Palenie szkół, szpitali, wysadzanie portów,
bombardowania, gwałty i tortury były na porządku dziennym. Tak
działali “wojownicy wolności” Ronalda Reagana.Międzynarodowa organizacja
rozwoju Oxfam stwierdza, że spośród 76 krajów trzeciego świata, w których
pracowała, Nikaragua za Sandynistów była “wyjątkowym przykładem osiągnięć w
poprawie warunków życia ludności i wspierania jej aktywnego udziału w
procesach rozwoju”. Dekadę po powrocie “wolnego rynku” Nikaragua jest jednym
z najbiedniejszych krajów świata, gdzie połowa ludności cierpi na
niedożywienie.

Irak: od 1991 r. do dziśok. 200 tys. ofiar cywilnych w wyniku wojny w 1991
r.ok. 1 mln ofiar cywilnych na skutek chorób, braku wody pitnej,
zanieczyszczenia uranem oraz sankcji. Wojna w Iraku była najbardziej krwawą
masakrą w historii. Celem amerykańskich rakiet było każde jedno ujęcie wody w
tym pustynnym kraju i każdy jeden magazyn zbożowy. Powojenna polityka USA
wobec Iraku była wielokrotnie surowsza niż wobec Niemiec czy Japonii po 1945r
i nosi cechy eksterminacji narodu irackiego. Raport Narodów Zjednoczonych
ocenia liczbę ludności cywilnej zmarłej w wyniku braku wody pitnej, lekarstw
obłożonych embargiem i chorobami wywołanymi wskutek użycia bomb zawierających
uran, na co najmniej milion osób, z czego połowa to dzieci do lat 5.Szczytem
ironii jest fakt, że broń biologiczna - pretekst najnowszej awantury -
została przekazana Irakowi przez administrację Reagana w ramach wsparcia
wojny z Iranem Chommeiniego.

Indonezja, Timor Wschodni, 1957-8, 1965, 1975-99Szacunkowa liczba ofiar
cywilnych: 700-900 tys. W latach pięćdziesiątych Indonezją rządził Sukarno,
charyzmatyczny lider w typie Nassera. Naraził się swoją polityką
neutralności – odwiedzał zarówno Waszyngton, jak i Moskwę, czy Pekin. Co
gorsza znacjonalizował postkolonialne holenderskie kompanie i odmówił
delegalizacji partii komunistycznej, zyskującej na demokratycznej drodze dużą
popularność. W latach 1957-58 CIA finansowała kampanie wyborcze konkurentów,
przeprowadziła zamach na Sukarno, uzbroiła opozycyjnych wojskowych, wywołując
rebelię, a nawet przeprowadziła bombardowania. Ponieważ Sukarno przetrwał to
wszystko, w 1965 Ameryka wywołała serię przewrotów, kontrprzewrotów i
kontrkontrprzewrotów, zakończoną przejęciem władzy przez gen. Suharto i armię
indonezyjską, silnie związaną z armią amerykańską. Masakra, która wkrótce
potem nastąpiła, pochłonęła co najmniej pół miniona ofiar: komunistów,
sympatyków komunistów, przypuszczalnych komunistów i przypuszczalnych
sympatyków komunistów. 5 tys. ofiar pochodziło z listy przekazanej przez
wywiad USA.W 1975r. tuż po ogłoszeniu niepodległości przez Timor Wschodni
wyspa została najechana przez wojska Suharto. Inwazja odbyła się za zgodą USA
i z udziałem ich wojsk, choć konstytucja Stanów Zjednoczonych zabrania
używania sil zbrojnych do agresji. Amerykański sprzęt i szkolenia były
pomocne przy każdej zbrodni reżimu Suharto. Amnesty International ocenia, że
do 1989r. zginęło 200 tys. Timorczyków, czyli niemal 1/3 populacji.

Bombardowania:
Chiny 1945-46
Korea 1950-53
Gwatemala 1954
Indonezja 1958
Kuba 1959-61
Gwatemala 1960
Kongo 1964
Peru 1965
Laos 1964-73
Wietnam 1961-73
Kambodża 1969-70
Gwatemala 1969-70
Grenada 1983
Liban 1983-84
Libia 1986
Salwador 1980.
Nikaragua 1980.
Iran 1987
Panama 1989
Irak 1991
Somalia 1993
Bośnia 1994-95
Sudan 1998
Afganistan 1998, 2001
Jugosławia 1999

Obalenie demokratycznie wybranych władz
Iran 1953
Gwatemala 1953
Gujana 1953-64
Irak 1963
Laos 1958-60 – setki tys. zabitych
Kongo (Zair) 1961
Brazylia 1964
Dominikana 1965
Indonezja 1965 – 500- 700 tys. zabitych
Chile 1973 – 3 tys. zabitych
Bolivia 1964
Czad 1982 – kilkadziesiąt tys. zabitych
Fidżi 1987
Panama 1989 – kilka tys. zabitych


Wspieranie krwawych reżimów, masakr, szwadronów śmierci
Grecja 1949-64
Filipiny 1953-90.
Gwatemala 1953-90. – 200.000 ofiar
Kambodża 1970.
Tajlandia 1965-73
Kongo (Zair) 1977-78
Brazylia 1964-79
Filipiny 1970.-90.
Korea Południowa 1980 - (powstanie w Kwangju -1 tys. zabitych)
Salwador 1980-92 – 75 tys. zabitych cywili
Haiti 1987-94
Peru od 1990.
Meksyk od 1990.


Udział w wojnie domowej:
Chiny 1945-51
Grecja 1947-49
Filipiny 1945-53
Korea 1945-53

Zbrojne agresje:
Wietnam 1945-73
Kuba od 1959
Timor Wschodni 1975-99 – 200 tys. zabitych
Nikaragua 1978-90
Surinam 1982-84
Panama 1989
Irak 1990.- 1.2 mln ofiar cywilnych



Zamachy i próby zamachów:
1949 Kim Koo, lider koreańskiej opozycji
1950. Zhou Enlai, premier Chin – kilka prób
1950., 1962 – Sukarno, premier Indonezji
1953 Mohamed Mossadegh, premier Iranu
1950. Claro M. Recto, lider opozycyjny na Filipinach
1955 Jawaharlal Nehru, premier Indii
1957 Gamal Abdul Nasser, prezydent Egiptu
1959, 1960. Norodon Sihanouk, lider Kambodży
1960 Abdul Karim Kassem, przywódca Iraku
1950.-70. Jose Figueres, prezydent Kostaryki – 2 próby
1961 Francois Duvalier, przywódca Haiti
1961 Patrice Lumumba, premier Konga
1961 Rafael Trujillo, przywódca Dominikany
1963 Ngo Dinh Diem, prezydent Wietnamu Południowego
1960. Fidel Castro, przywódca Kuby – wiele prób
1960. Raul Castro, wysoki urzędnik Kuby
1965 Francisco Caamaño, lider opozycyjny Dominikany
1965-66 Charles de Gaulle, prezydent Francji
1967 Che Guevara, bojownik kubański
1970 Salwador Allende, prezydent Chile
1970 Rene Schneider, generał Chile
1970., 1981 Omar Torrijos, przywódca Panamy
1972 Manuel Noriega, szef wywiadu Panamy
1975 Mobutu Sese Seco, prezydent Zairu (Kongo)
1976 Michael Manley, premier Jamaiki
1980-86 Muamar Kadafi, przywódca Libii – kilka prób
1982 Ajatollah Chomeini, przywódca Iranu
1983 Ahmed Dlimi, zwierzchnik armii Maroka
1983 Miguel d’Escoto, minister spraw zagranicznych Nikargui
1984 dziewięciu komendantów wojsk Sandynistów
1985 szejk Mohamad Hussein Fadlallah, przywódca szyitów libańskich
1991 Saddam Hussein, przywódca Iraku
1998 Osama bin Laden, bojownik islamski
1999 Slobodan Miloszewicz, prezydent Jugosławii

Sabotowanie układu z Kioto:
stanowi terror 5% światowej populacji, zużywającej 20% światowej konsumpcji
ropy naftowej - na reszcie świata


Na podstawie William Blum "Rogue State, A Guide to the World's Only
Superpower" Zed Books, London 2002. Więcej po an
Obserwuj wątek
    • Gość: PiotrB Re: USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 IP: *.au.poznan.pl 29.01.03, 11:30
      To wszystko wie każdy, ale nikt się w dużego i silnego nie zaczepi, bo dostanie
      po d...ie.
      • Gość: Maciej Roszak Re: USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.03, 15:55
        Gość portalu: PiotrB napisał(a):

        > To wszystko wie każdy, ale nikt się w dużego i silnego nie zaczepi, bo
        dostanie
        >
        > po d...ie.

        taka juz smutna rzeczywistość. jednak jeżeli chcemy prawdziwej demokracji i
        pokoju, to nie możemy się zgadzać na to, by ktoś ogłaszał się samowładnym
        szeryfem, Panem i Władcą wszechświata, bo jak już to wszystko kiedyś
        pierd...nie, to raz a dobrze i życie na naszej planecie odrodzi się za tysiące
        lat a może wcale...
    • Gość: Stefan Re: USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 IP: *.chem.am.poznan.pl 10.02.03, 20:54
      Nie mam tak rozległych wiadomości, żeby polemizować z całą treścią. Niemniej
      jednak zachęciłeś mnie do lektury - muszę wyrobić sobie opinię na podstawie
      źródeł.
      Parę faktów mogę jednak sprostować:
      Zamachy na C. de Gaulle'a organizowała OAS - organizacja założona przez
      nacjonalistów francuskich, sprzeciwiających się przyznaniu niepodległości
      Algierii. USA nie miały z tą sprawą nic wspólnego;
      Na Fidela Castro nie dokonano ani jednego zamachu. Owszem, były takie plany -
      tworzone przez CIA. Wydano na to niemałe pieniądze (ok. 2 mln USD), ale żaden
      z planowanych zamachów nie doszedł do skutku;
      Co do demokratycznie wybranych władz: uważasz, że przywódca junty, który objął
      władzę dzięki pomocy Moskwy, a następnie ją legitymizował w "demokratycznych
      wyborach", może być nazwany "demokratycznie wybranym"? A przynajmniej w jednym
      wypadku (Kongo) tak było... Co do innych, muszę sprawdzić, ale coś czuję,
      że "demokratów" wyniesionych do władzy na lufach karabinów dzięki wsparciu
      Wielkiego Brata zza Buga znajdzie się więcej.
      Jeżeli wojnę w Wietnamie i w Zatoce Perskiej nazywasz zbrojnymi inwazjami
      Ameryki, to muszę Ci przypomnieć, że w Wietnamie agresorem był Wietnam
      Północny (wspierany przez ZSRR), a w Zatoce agresji dokonał Irak, zajmując
      Kuwejt. USA, jako sojusznik Kuwejtu, wykonały swój elementarny obowiązek,
      wynikający z układu sojuszniczego. Piszesz "wojna w Iraku była jedną z
      najbardziej krwawych masakr w historii" - skąd masz te dane? Tylko z doniesień
      mediów irackich? Zaś sankcje, o których piszesz, zaakceptowała Rada
      Bezpieczeństwa ONZ. Przykłady z ostatnich dni pokazują, że nie działa ona pod
      dyktando Ameryki.
      Jeżeli wojnę w Korei, wszczętą przez Kim Ir Sena w porozumieniu z ZSRR,
      nazywasz domową, to jest to co najmniej niedopowiedzenie.
      Tak samo z obarczaniem USA winą za "zamach" na Osamę ben Ladena...Chciałbym
      zauważyć, że Osama, uderzając na WTC, sam postawił się w roli militarnego
      przeciwnika USA, prowadzącego wojnę. Działania Stanów przeciwko Osamie to
      normalne działania wojenne.

      Kierując się tak radykalną logiką, jaką przedstawiasz, należałoby pociągnąć
      USA do odpowiedzialności za upadek III Rzeszy. Hitler był demokratycznie - w
      najpełniejszym znaczeniu tego słowa - wybranym przywódcą suwerennego państwa,
      USA dokonały na Niemcy agresji w 1944r. A Niemcy pod rządami nazistów przeszły
      ogromny rozwój, poziom życia znacznie się podniósł... to też są fakty!

      I jeszcze jedno pytanie: w jaki sposób, według Ciebie, należało walczyć z
      rozszerzaniem wpływów komunistycznych na świecie? Jak odpowiadać na politykę
      ZSRR, dążącego do ustanowienia reżimu komunistycznego w każdym kraju na
      świecie, w którym było to możliwe? (Przykładem jest Wietnam, kraje Afryki
      Środkowej, Korea, Afganistan)? Nic nie robić? Jest bardzo prawdopodobne, że
      gdyby USA pozostało bierne, gdyby nie było doktryny Trumana, tylko "splendid
      isolation", do dziś bylibyśmy satelitą ZSRR, a Sojuz byłby w znakomitej
      formie...

      Swoją drogą - cytujesz jakąś książkę. Czy jest to opracowanie obiektywne
      historycznie, podające cały kontekst zdarzeń?

      Pozdrawiam

      • roszak77 Re: USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 11.02.03, 10:15
        Gość portalu: Stefan napisał(a):

        > Nie mam tak rozległych wiadomości, żeby polemizować z całą treścią. Niemniej
        > jednak zachęciłeś mnie do lektury - muszę wyrobić sobie opinię na podstawie
        > źródeł.
        > Parę faktów mogę jednak sprostować:
        > Zamachy na C. de Gaulle'a organizowała OAS - organizacja założona przez
        > nacjonalistów francuskich, sprzeciwiających się przyznaniu niepodległości
        > Algierii. USA nie miały z tą sprawą nic wspólnego;

        co do OAS to się oczywiście zgadzam, szczerze przyznam natomiast że nie znam
        dokładnie wszystkich powiązań tej organizacji

        > Na Fidela Castro nie dokonano ani jednego zamachu. Owszem, były takie plany -
        > tworzone przez CIA. Wydano na to niemałe pieniądze (ok. 2 mln USD), ale żaden
        > z planowanych zamachów nie doszedł do skutku;

        w tekście pisze "zamach i próby zamachów". w przypadku Fidela Castro amerykanie
        stawali na głowie by go zlikwidować. to prawda że się im nie udało

        > Co do demokratycznie wybranych władz: uważasz, że przywódca junty, który
        objął
        > władzę dzięki pomocy Moskwy, a następnie ją legitymizował w "demokratycznych
        > wyborach", może być nazwany "demokratycznie wybranym"? A przynajmniej w
        jednym
        > wypadku (Kongo) tak było...

        zapytaj jakim poparciem społecznym cieszyła się ta junta a otrzymasz odpowiedź
        na temat jej legitymizacji. jako demokrata nie jestem zwolennikiem junt
        wojskowych, jednak potrafie ocenić społeczne przyczy niektórych z nich i grunt
        na którym się rodzą. a to , że dzięki "poparciu Moskwy". cóż, a mieli jakiś
        inny wybór, gdy drugie mocarstwo bardziej skłonne było popieraniu ich wroga?

        Co do innych, muszę sprawdzić, ale coś czuję,
        > że "demokratów" wyniesionych do władzy na lufach karabinów dzięki wsparciu
        > Wielkiego Brata zza Buga znajdzie się więcej.
        > Jeżeli wojnę w Wietnamie i w Zatoce Perskiej nazywasz zbrojnymi inwazjami
        > Ameryki, to muszę Ci przypomnieć, że w Wietnamie agresorem był Wietnam
        > Północny (wspierany przez ZSRR), a w Zatoce agresji dokonał Irak, zajmując
        > Kuwejt. USA, jako sojusznik Kuwejtu, wykonały swój elementarny obowiązek,
        > wynikający z układu sojuszniczego. Piszesz "wojna w Iraku była jedną z
        > najbardziej krwawych masakr w historii" - skąd masz te dane? Tylko z
        doniesień
        > mediów irackich? Zaś sankcje, o których piszesz, zaakceptowała Rada
        > Bezpieczeństwa ONZ. Przykłady z ostatnich dni pokazują, że nie działa ona pod
        > dyktando Ameryki.

        to co amerykanie robili w Wietnamie można śmiało nazwać ludobójstwem, pragnę
        przypomnieć, że USA było i jest państwem demokratycznym (choć ta demokracja
        jest mocno zdegenerowana). kwestię Wietnamu trzeba rozpatrywać nie od
        momentu "inwazji" Wietnamu Północnego ale dużo wcześniej

        co do Iraku i Kuwejtu to się zgadzam, chociaż nie popieram tak drastycznych
        sankcji utrzymywanych dzięki nieprzejednanemu stanowisku USA właśnie.

        > Jeżeli wojnę w Korei, wszczętą przez Kim Ir Sena w porozumieniu z ZSRR,
        > nazywasz domową, to jest to co najmniej niedopowiedzenie.
        > Tak samo z obarczaniem USA winą za "zamach" na Osamę ben Ladena...Chciałbym
        > zauważyć, że Osama, uderzając na WTC, sam postawił się w roli militarnego
        > przeciwnika USA, prowadzącego wojnę. Działania Stanów przeciwko Osamie to
        > normalne działania wojenne.

        w tekście mowa o zamachu na Osame w 1998 roku, kiedy nikt o nim jeszcze nie
        slyszal. widać Osama ma także swoje prywatne powody by nie lubić USA

        >
        > Kierując się tak radykalną logiką, jaką przedstawiasz, należałoby pociągnąć
        > USA do odpowiedzialności za upadek III Rzeszy. Hitler był demokratycznie - w
        > najpełniejszym znaczeniu tego słowa - wybranym przywódcą suwerennego państwa,
        > USA dokonały na Niemcy agresji w 1944r. A Niemcy pod rządami nazistów
        przeszły
        > ogromny rozwój, poziom życia znacznie się podniósł... to też są fakty!

        ale faktem jest też, że ta "demokratyczna" (bo demokracja nie nie polega tylko
        na demokratycznym zdobyciu władzy - III Rzesza Niemiecka nie była państwem
        demokratycznym) Rzesza dokonała agresji na pół świata i potwornego mordu na
        wielu narodach


        > I jeszcze jedno pytanie: w jaki sposób, według Ciebie, należało walczyć z
        > rozszerzaniem wpływów komunistycznych na świecie? Jak odpowiadać na politykę
        > ZSRR, dążącego do ustanowienia reżimu komunistycznego w każdym kraju na
        > świecie, w którym było to możliwe? (Przykładem jest Wietnam, kraje Afryki
        > Środkowej, Korea, Afganistan)? Nic nie robić? Jest bardzo prawdopodobne, że
        > gdyby USA pozostało bierne, gdyby nie było doktryny Trumana, tylko "splendid
        > isolation", do dziś bylibyśmy satelitą ZSRR, a Sojuz byłby w znakomitej
        > formie...

        spytaj lepiej dlaczego ZSSR w tak wielu miejscach całego świata (gł w państwach
        postkolonialnych) znajdował tak podatny grunt dla swojej "pomocy"? I spytajjaka
        polityke wobedz tych państw prowadziły USA i Zachód?
        >
        > Swoją drogą - cytujesz jakąś książkę. Czy jest to opracowanie obiektywne
        > historycznie, podające cały kontekst zdarzeń?

        szczerze mówiąc trudno mi ocenić tą książkę. na pierwszy rzut oka wydaje się
        wiarygodna. oczywiście jest napisana z pewnego punktu widzenia, z którym nie
        dokońca (lub wcale) nie trzeba się zgadzać. zmusza jednak do krytycznego
        myślenia i chociaż by dlatego jest cenna

        >
        > Pozdrawiam

        także pozdrawiam,

        Maciej Roszak

        Klub Nowej Lewicy
        nowalewica@o2.pl

        >
        • Gość: Stefan Re: USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 IP: *.chem.am.poznan.pl 11.02.03, 18:45
          > kwestię Wietnamu trzeba rozpatrywać nie od
          > momentu "inwazji" Wietnamu Północnego ale dużo wcześniej

          Z encyklopedii internetowej, hasło "Wietnam":

          ~1945 w Hanoi Viet-Minh proklamował powstanie Demokratycznej Republiki
          ~Wietnamu (DRW), której nie zaakceptowali Francuzi. 1946 wybuchła wojna
          ~francusko-wietnamska, 1948 Francja proklamowała Państwo Wietnamskie z byłym
          ~cesarzem Bao Daiem na czele. Wojna zakończyła się w 1954 kapitulacją
          ~francuskiej twierdzy Dien Bien Phu. W tym samym roku w Genewie, podpisano
          ~porozumienie pokojowe dzielące Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika. Już po
          ~podpisaniu układów genewskich, w DRW (północny Wietnam) ustanowiono rządy
          ~komunistyczne. Zapowiadane wybory powszechne nie odbyły się, natomiast na
          ~południu rozpisano referendum, w wyniku którego ogłoszono powstanie
          ~niezależnej Republiki Wietnamu ze stolicą w Sajgonie.

          >> wynika z tego, że aż do 1954 roku USA nie angażowały się w konflikt -
          stronami były Francja i Viet-Minh.

          ~Wojna wietnamska

          ~Urząd prezydenta objął Ngo Dinh Diem. Nowe państwo otrzymało pomoc
          ~gospodarczą i wojskową od USA. W opozycji do antykomunistycznego rządu
          ~Republiki Wietnamu wystąpili byli członkowie Viet-Minh, tworząc zbrojne
          ~oddziały partyzanckie Vietcongu (wietnamscy komuniści), wspierane przez DRW,
          ~jak również doradców i sprzęt wojskowy z ZSRR. W 1960 powstał, kierowany
          ~przez komunistów, Narodowy Front Wyzwolenia Wietnamu Południowego (NFWWP),
          ~dążący do zjednoczenia Wietnamu, którego siłą zbrojną były oddziały
          ~Vietcongu. 1961 do trwającej wojny obu państw wietnamskich włączyły się USA,
          ~które zaangażowały duże siły wojskowe po stronie Republiki Wietnamu. 1963
          ~poparły wojskowy zamach stanu, który obalił Ngo Dinh Diema (zginął podczas
          ~zamachu). Od 1964 lotnictwo USA prowadziło bombardowania baz Vietcongu. W
          ~okresie największego nasilenia działań wojennych w 1969, w Wietnamie walczyło
          ~0,5 mln żołnierzy amerykańskich.

          >> Definitywnie wynika z tego, że agresorem była komunistyczna DRW, której nie
          podobała się demokratyzacja południa. USA nie podejmowało wcześniej żadnych
          kroków, zagrażających istnieniu DRW; dyskusyjne jest obalenie Ngo Dinh Diema,
          ale nie wygląda, by USA były inspiratorem przewrotu - raczej "dopasowały się"
          do sytuacji.
          Technika prowadzenia wojny przez USA była rzeczywiście skandaliczna - tu
          zaważyła beznadziejna orientacja w istocie konfliktu, panująca w administracji
          Kennedy'ego. Zdecydowano się na akcje "odstraszające", licząc na opamiętanie
          się przywódców DRW i powstrzymanie marszu na południe. Przy "normalnie"
          prowadzonej akcji militarnej ofiar byłoby na pewno mniej.

          ~Interwencja USA nie powstrzymała ataków Vietcongu w Republice Wietnamu i w
          ~1969 na ziemiach zajętych przez komunistów proklamowano powstanie Republiki
          ~Wietnamu Południowego. 1969 pod naciskiem międzynarodowej i amerykańskiej
          ~opinii publicznej, USA podjęły rokowania z rządem w Hanoi. 1973 strony
          ~konfliktu (USA, Demokratyczna Republika Wietnamu, Republika Wietnamu i
          ~Vietcong) podpisały układy paryskie o zakończeniu wojny i przywróceniu pokoju
          ~w Wietnamie.
          ~Po wycofaniu wojsk USA siły komunistyczne wznowiły walki. 30 kwietnia 1975
          ~upadł Sajgon, prezydent Nguyen Van Thieu złożył urząd i wyjechał z kraju,
          ~generał Duong Van Minh ogłosił bezwarunkową kapitulację Republiki Wietnamu.
          ~W wyniku trwających trzy dekady wojen zginęło 2 mln Wietnamczyków, 4 mln
          ~zostało okaleczonych lub rannych, 57% ludności kraju pozostało bez dachu nad
          ~głową, a większość ziem uprawnych została zdewastowana. 1976 Republika
          ~Wietnamu została formalnie przyłączona do Demokratycznej Republiki Wietnamu,
          ~w tym samym roku zmieniono nazwę kraju na Socjalistyczna Republika Wietnamu.

          >>Ponownie walki rozpoczęli komuniści, łamiąc traktat pokojowy. Liczba ofiar
          jest ogromna, ale trudno ocenić, ile zginęło na skutek działań wojsk USA, ile
          obciąża Francuzów, a ile komunistów;

          ~Reformy w kraju
          ~Po komunistycznej przebudowie stosunków społecznych i gospodarczych w
          ~prowincjach południowych pojawiły się trudności ekonomiczne. Sytuację
          ~pogarszało wstrzymanie zachodniej pomocy humanitarnej po inwazji Wietnamu na
          ~Kambodżę na przełomie 1979 i 1980 oraz nadmierne obciążenie gospodarki
          ~wydatkami na zbrojenia. Akcja wojskowa w Kambodży i obalenie rządów
          ~Czerwonych Khmerów doprowadziły w lutym 1979 do konfliktu z Chinami, walki w
          ~kilku nadgranicznych prowincjach trwały do marca. Pod koniec lat 80. pogłębił
          ~się kryzys gospodarczy w związku z odcięciem pomocy ze strony ZSRR.

          >> To już tylko ilustracja zapędów komunistycznego reżimu Wietnamu...Czy gdyby
          USA wygrały wojnę i obaliły komunistów, też byłoby tak źle Wietnamczykom?
          Przykład Korei Południowej i Tajwanu każe sądzić co innego.

          > w tekście mowa o zamachu na Osame w 1998 roku, kiedy nikt o nim jeszcze nie
          > slyszal. widać Osama ma także swoje prywatne powody by nie lubić USA

          Osama był przywódcą organizacji terrorystycznej, mającej na koncie działania
          przeciwko USA - choćby zamach w WTC w 1993 roku. Był więc już wtedy militarnym
          przeciwnikiem USA.

          > ale faktem jest też, że ta "demokratyczna" (bo demokracja nie nie polega
          tylko
          > na demokratycznym zdobyciu władzy - III Rzesza Niemiecka nie była państwem
          > demokratycznym) Rzesza dokonała agresji na pół świata i potwornego mordu na
          > wielu narodach

          Otóż to! A co by się stało, gdyby alianci (w tym USA) uderzyłyby PRZED
          Hitlerem (prewencyjnie)? Byłoby to obalenie "demokratycznie wybranego" rządu...

          > spytaj lepiej dlaczego ZSSR w tak wielu miejscach całego świata (gł w
          >państwach postkolonialnych) znajdował tak podatny grunt dla swojej "pomocy"?
          >I spytaj jaka
          > polityke wobedz tych państw prowadziły USA i Zachód?

          USA nigdy nie było państwem kolonialnym...Ten zarzut powinien być skierowany
          głównie do Wielkiej Brytanii i Francji. Co do polityki wobec Trzeciego Świata -
          zgadzam się, często był to brak polityki, wynikający z nieznajomości
          problemów regionu. USA zbyt często (a właściwie - prawie zawsze) podchodząc do
          problemu, traktują go jakby rozgrywał się w realiach amerykańskich. Natomiast
          ZSSR oferował bardzo chwytliwą ideologię - władza w ręce prostego ludu,
          rozliczenie "bogaczy", sprawiedliwy rozdział majątku...Sam jednak przyznasz,
          że realizacja tych ideałów odbiegała od założeń, delikatnie mówiąc (vide KRL-
          D, Kambodża Pol Pota, Wietnam). Nie sądzę, by pod wpływami USA wyglądały one
          tak, jak teraz.

          Ogólnie - rozumiem, że stoisz na stanowisku, że USA jako państwo demokratyczne
          nie powinno stosować środków, którymi posługują się państwa totalitarne.
          Zgadzam się z tym, ale sytuacja na świecie po 1945r. była (i jest) ogromnie
          skomplikowana. Często działaniom przyświecał cel nadrzędny - powstrzymania
          ekspansji komunizmu. Oczywiście, niewiedza i dyletanctwo polityków
          amerykańskich, towarzysząca często tym działaniom (ponownie przywołam sprawę
          wietnamską, a także konflikt iracko-irański, gdzie USA beztrosko "wyhodowały"
          Saddama, lub wojnę w Afganistanie, gdzie potencjalnym sojusznikiem USA był
          Osama)poczyniły ogromne szkody. Skutki głupoty są przeważnie dotkliwsze niż
          przemyślanych działań w złej woli, ale nie można nazwać jej złą wolą...
          A taką wolę sugeruje określenie USA terminem "terrorysta".
          Jesteś zdania, że prawo do samostanowienia jest niepodważalne i żaden naród
          nie powinien podlegać naciskom z zewnątrz, wybierając ustrój swojego państwa.
          Zgoda. Tylko co zrobić, jeżeli wyraźnie widać, że zamierza wybrać ugrupowanie
          odwołujące się do zbrodniczej ideologii (nazizm, komunizm)? Coś trzeba zrobić.
          Ale co, skoro to ugrupowanie ma wojsko? Kłania się problem "mniejszego zła"...

          Ponownie stwierdzam, że temat jest frapujący. Na pewno do niego wrócę,
          po "doładowaniu" wiedzy.

          Pozdrawiam

          Stefan Małycha
          • apcio Re: USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 11.02.03, 20:14
            Swiatowy terrorysta tak ?? Skoro byla ustawa o nieprodukowaniu broni
            biologicznej a Irak czy teraz Korea takowa bron posiadaja lub produkuja to ja
            jestem za zbrojnymi akcjami USA w tych panstwach skoro nie umieja sie
            podporzadkowac woli ONZ.
            • roszak77 Re: USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 12.02.03, 10:12
              zapytaj kto te bron chemiczna Irakowi dostarczal. ja ci zreszta odpowiem. Dobry
              Wujek Sam.
              tez jestem za rozbrojeniem Iraku i przestrzeganiem rezolucji ONZ. no wlasnie,
              ale do tego nie potrzeba w tej chwili wojny...
              polecam tekst o Itaku z ostatniego numeru FORUM (bodajze z brytyjskiego
              Guardiana).
          • roszak77 Re: USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 12.02.03, 10:10
            na razie zostawiam temat Wietnamu, bo nie jestem ani zwolennikiem polityki ZSRR
            ani USA (jak i kazdego innego totalitaryzmu), poza tym moja wiedza w temacie
            Wietnamu tez wymaga podrasowania

            Piszesz , ze "Osama był przywódcą organizacji terrorystycznej, mającej na
            koncie działania przeciwko USA - choćby zamach w WTC w 1993 roku. Był więc już
            wtedy militarnym przeciwnikiem USA."
            jednak byl on przede wszystkim zbuntowanym dzieckiem USA, nie zapominaj o tym.

            > Otóż to! A co by się stało, gdyby alianci (w tym USA) uderzyłyby PRZED
            > Hitlerem (prewencyjnie)? Byłoby to obalenie "demokratycznie wybranego"
            rządu...

            Rzesza nie mogla prowadzic w tym czasie takich zbrojen i w powiazaniu z
            deklaracjami hitlerowcow byl to argument do interwencji w tym kraju

            > Pozdrawiam
            >
            > Stefan Małycha

            tez pozdrawiam,
            maciej roszak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka