Dodaj do ulubionych

Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu

26.08.06, 00:34
świetna inscenizacja, na żywo musiało być rewelacyjne
Obserwuj wątek
        • nick3 Nie da się odwrócić uwagi ludzi - od wolności. 26.08.06, 02:40
          To zabawne, że te same odwracające uwagę "newsy" autor poprzednich postów
          umieścił też na forum o Ca ira w dziale "Kultura". Kojarzą mu się, czy jak?:)

          Powiem prosto z mostu:

          Drodzy pisowcy złóżcie na Ca Ira doniesienie o "obrazie-uczuć-religijnych".
          No!?:)))

          Przyznacie, że Papież w lenonkach o wyrazie twarzy idioty (który "błogosławi,
          ale mówi, że to grzech"), na tle Matki Boskiej Częstochowskiej to jest coś.

          Ca ira jest manifestem rewolucyjnej walki o wolne społeczeństwo - jako wartości
          tworzącej tożsamość europejską.

          Widowisko jasno ogłasza że Europa opiera się na wartościach rewolucyjnych
          przeciwstawionych chrześcijańskim.

          I wali mocnymi obrazami. (rozwalany Krzyż - bynajmniej bez zgrozy czy żalu.
          Kontekst sytuuje ten symbol wyraźnie pośród innych rekwizytów tyranii - obok
          debilnego papieża, tłustych biskupów i chóru ministrantów oraz dziewczynek w
          bieli sypiących kwiatki)


          No, mohery, nie trzęście portkami! Do sądu?:)
          • drhuckenbush Re: Nie da się odwrócić uwagi ludzi - od wolności 26.08.06, 09:43
            Papiez nie musi byc papiezem - to tylko symbol.
            Oczywiscie, mozna to w rozne sposoby interpretowac. Z jednej strony faktycznie
            kiedys za kosciolem sie wiele grzechow ciagnelo i nie ma nic zlego w mowieniu o
            tym. W przedstawieniu tujest bardzo duzo metafor i ja bym sie raczej doszukiwal
            po prostu falszywych idealow, obludy wsrod tych "co to wiedza lepiej" itd. - ale
            niekoniecznie musi tu chodzic o kosciol.
            • nick3 Re: Nie da się odwrócić uwagi ludzi - od wolności 26.08.06, 14:32
              He, he!

              Ten głupi nick3, znowu nie zrozumiał, że papież nie jest papieżem i że to
              wszystko - "o czym innym".

              Oj, ma zagwozdkę co zrobić z tym Watersem nasz religijnie poprawny naród:)


              A swoją drogą cudnie się bawię, jak widzę, jak wszyscy perrorując o Ca Ira
              dokazują cudów, by przemilczeć jego podaną czarno na białym treść!

              Zajadłe zwykle moherowe typy nie odważają się na atak wprost. Mówią, że forma
              Watersa się skończyła, czy coś w ten deseń. Jedyne napomknięcie o treści na
              forum, to że tam było coś "o Murzynach".

              TVP w przerwie pokazuje aktorów mówiących o tym, jak to trudno fikać na
              trapezie, a GW podaje, że w tonacji kolorystycznej widowiska
              przeważała "purpura". Może, kurde, kardynalska!!?:)))

              Ogólna "stosowność" wypowiedzi dowodzi, że Ca Ira jest o czymś realnym i
              aktualnym, a nie wydumanym.

              Wolność, o której wolno gadać, jest falsyfikatem.
              • drhuckenbush Re: Nie da się odwrócić uwagi ludzi - od wolności 27.08.06, 18:48
                Moim zdaniem Ca Ire mozna rozumiec albo metaforytcznie, albo bezposrednio. Jesli
                preferujesz sposob bezposredni, to sie go trzymaj, ale do konca. Czyli nie
                probuj wmowic, ze opera krytykuje kosciol, bo to jest niedomowienie. Opera
                pokazywala zlo kosciola, papieza z czasow rewolucji francuskiej! A to jest
                znaczna roznica!
                • Gość: cenzor nick3 Odpowiedź, na którą dostałem blokadę. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 28.08.06, 22:38
                  Poniższej odpowiedzi nie mogłem wysłać, mimo wielu prób. Zawsze pokazywał się
                  napis "Blokada antyspamowa".

                  >>I tu się mylisz.

                  Obraz artystyczny - taka już jest jego natura, bo tak działają ludzie emocje -
                  trzeba rozumieć symbolicznie. A to oznacza, że i "metaforycznie"
                  i "bezpośrednio".

                  Kiedy leci w drzazgi Krzyż, to - przy całej możliwej metaforyczności - leci w
                  drzazgi Krzyż.

                  Oczywiście, że masz rację pisząc, że Papież jest ogólnym symbolem "tych co
                  wiedzą lepiej". Ale nie przypadkiem tym symbolem jest właśnie Papież.

                  nie
                  > probuj wmowic, ze opera krytykuje kosciol, bo to jest niedomowienie. Opera
                  > pokazywala zlo kosciola, papieza z czasow rewolucji francuskiej! A to jest
                  > znaczna roznica!

                  Otóż niczemu innemu jak właśnie uniemożliwieniu takiej interpretacji służyło
                  wyświetlenie w tle Papieża migawki z Matką Boską Częstochowską.

                  Masz rację, że w warstwie literalnej był to tamten papież (z czasów Rewolucji
                  Francuskiej).

                  Ale Rewolucja Francuska jest tu figurą Rewolucji w ogóle, a papież
                  figurą "Papieża" (Wielkiego Autorytetu Moralności Religijnej) w ogóle.

                  Matka Boska Częstochowska w tle mówi jasno: tak, Polacy, każdego. Tego - też.

                  I dlatego Ca Ira jest bluźnierstwem, a nie ilustrowaną historią XVIII wieku w
                  obrazkach.
                  • Gość: jerzy bąk Re: Odpowiedź, na którą dostałem blokadę. IP: *.icpnet.pl 29.08.06, 01:08

                    <<> Obraz artystyczny - taka już jest jego natura, bo tak działają ludzie emocje -
                    > trzeba rozumieć symbolicznie. A to oznacza, że i "metaforycznie"
                    > i "bezpośrednio"

                    popieram. Powtórzę dodatkowo to, co zamieściłem na forum radia merkury

                    Dnia: 2006-08-26 12:57:19
                    Jak wynika z informacji osób obecnych na przedstawieniu, to więcej zobaczyłem siedząc przed
                    telewizorem. Widowisko to dźwięk i obraz, służące do wyrażenia myśli. Nie będąc wykształconym
                    muzycznie, odbieram muzykę wrażeniem. Wrażenie było dodatne dzięki udziałowi specjalistów
                    śpiewaków opery, profesjonalnych muzyków i chórów.

                    Mając wyksztalcenie zawodowe w zakresie obrazu, oczywiście odbierałem widowisko głównie oczyma.
                    I tu, mając w pamięci wiele wydarzeń parateatralnych poznanskiej MALTY nie zostalem niczym
                    specjalnie zaskoczony.

                    Poświęcając widowisko pamięci Powstańców Czerwca 56, zaadresowane do widowni polskiej, która ma
                    za sobą doświadczenie CHWILI ZWYCIĘSTWA w 1980 r., które nie byłoby możliwe bez wyboru Jana
                    Pawła II, to powielanie stereotypu kościoła sprzed wieków i to w dodatku z podkreślaniem,
                    że PAPIEŻ JEST PRZECIWKO PRAWOM CZŁOWIEKA, przyprawia ideę przesłania <<wolności>>zapachem
                    naftaliny. DZIEŁO WINNO BYĆ ZNAKIEM CZASU.

                    Dodam jeszcze, że typowo lewacki stosunek autora libretta został podjęty przez reżysera i scenografa
                    widowiska. Poza scenami z <papieżem>, najbardziej widowiskowe są sceny ... z czerwonymi flagami.
                    Wykorzystana została przestrzeń, światło i ruch...
                    • Gość: cenzor nick3 Walka o wolność jeszcze nie jest skończona. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 29.08.06, 18:29
                      Gość portalu: jerzy bąk napisał(a):
                      >DZIEŁO WINNO BYĆ ZNAKIEM CZASU.

                      I jest!

                      O wiele bardziej niż myślisz (w czasach kontrrewolucji neokonserwatywnej w USA
                      i jej refleksu polskiego - pisowsko klerykalnej IV RP).

                      Naftaliną pachnie raczej wieczne wyżywanie się na "Stalinie i Breżniewie" czy
                      delektowanie się przeszłym zwycięstwem "Solidarności" - tak
                      jakby "Solidarność"... zwyciężyła:)

                      Nie uciekajmy od samych siebie i swojej aktualnej sytuacji - w historię
                      (ulubiony fałsz Polaków)!

                      Gość portalu: jerzy bąk napisał(a):

                      > zaadresowane do widowni po
                      > lskiej, która ma
                      > za sobą doświadczenie CHWILI ZWYCIĘSTWA w 1980 r., które nie byłoby możliwe
                      bez
                      > wyboru Jana
                      > Pawła II, to powielanie stereotypu kościoła sprzed wieków i to w dodatku z
                      podk
                      > reślaniem,
                      > że PAPIEŻ JEST PRZECIWKO PRAWOM CZŁOWIEKA, przyprawia ideę przesłania <<
                      > ;wolności>>zapachem
                      > naftaliny.

                      Oczywiście, że wkład Kościoła w obalenie komunizmu był ogromny.

                      Ale czy Kościół walczył z komunizmem o demokrację? Wszystko (np. obecne
                      postępowanie Kościoła w Polsce) wszkazuje, że NIE!

                      W pewnym sensie była to walka jednego totalizmu z drugim. Oczywiście totalizm
                      mentalny, jakim jest system katolicki, nie posługuje się sankcją fizyczną
                      (egzekucją, więzieniem) więc wydaje się mniej dokuczliwą formą niewoli niż
                      komunizm. Można jednak sądzić, że jest to niewola dyskretniejsza, ale
                      niekoniecznie dużo mniejsza. Jest inna. Co więcej, upowszechnienie się tego
                      systemu w jakimś społeczeństwie skutecznie blokuje możliwość autentycznej
                      demokracji i łatwo sprzymierza się z politycznymi tendencjami autorytarnymi
                      (nawet jeśli fasadowo demokratycznymi).

                      "Papież" z istoty jest przeciwko <Prawom Człowieka>. <Praw Człowieka> (jako
                      sposobu widzenia życia) nie da się pogodzić z <Prawami Boga>.

                      Katolicyzm nie przystał na polityczną ideę Praw Człowieka - dobrowolnie.
                      Wszystkie kroki, jakich na tym polu dokonał, dokonał pod przymusem historii,
                      stawiając maksymalny możliwy opór (a kiedy już przestał on być możliwy, Kościół
                      wprawdzie wypisał sobie Prawa Człowieka na sztandarach, ale dyskretnie usiłuje
                      zmienić ich wymowę - tak np. jak Święto Józefa Robotnika (1.05) różni się w
                      wymowie od Pierwszego Maja)

                      Także dziś "Papież" jest przeciwko "Prawom Człowieka" (dziś walka toczy się o
                      prawo do samorealizacji)

                      Także dziś "Papież" (a nawet - papież) "błogosławi nam, ale mówi, że to grzech".

                      To nie żaden "stereotyp kościoła sprzed wieków" (swoją drogą, co za dziwna
                      naładowana dezinformacją zbitka słowna. Co "sprzed wieków"? Stereotyp? Kościół?
                      Jedno i drugie?)

                      Oczywiście "Papież" to nie tylko katolicyzm. Tu pierwsze spostrzeżenie
                      hackenbusha jest w cenie. Różne społeczeństwa mają różnego "Papieża".

                      Ale dziś w Polsce można ten motyw z Ca Ira rozumieć niemal dosłownie.

                      Kryzys, jaki "Wartości" (zmaterializowane jako PiS) zgotowały polskiej
                      demokracji, nie jest przypadkiem.
            • nick3 Re: Nie da się odwrócić uwagi ludzi - od wolności 27.08.06, 10:01
              Mohery zrobiłyby bardzo dobrą robotę, gdyby zgłosiły donos na Ca Ira!
              To byłby ich koniec.

              Wyższość moralna zachodnich standartów wolności nad naszym światkiem rządzonym
              przez wymogi "uczuć religijnych" - jest dla każdego, kto ogląda to widowisko,
              dojmująco odczuwalna.

              "Tu jest coś więcej niż jp2"!

              Waters pokazał Polakom, że Europa też ma swoje wartości i to takie, wobec
              których Największy Autorytet Całego Świata dziwnie traci na absolutności.

              Mohery też to czują.

              Dlatego wybrały pozowanie na wybrednych estetów, a co do meritum - nabrali wody
              w usta.

              Żadnego wytaczania dział o "obrazę uczuć" nie będzie. Zobaczysz!:)

              A przecież u nas każdy artysta, który odważyłby się na 1/10 tego, co było
              pokazane w Ca Ira, skończyłby żywot na robotach w Caritasie.

              Cóż. Waters to gość z krajów kapitalistycznych, więc państwo ludowe goszcząc go
              bierze poprawkę na inne standarty właściwe tej ich zgniłej, zachodniej,
              pożałowania godnej burżuazyjnej kulturze.

              Trzeba zaprezentować światu otwartość socjalistyczno-moherowego państwa.

              Ale niech no który w kraju spróbuje tę zgniliznę naśladować (nie na eksport:)!
              • drhuckenbush Re: Nie da się odwrócić uwagi ludzi - od wolności 27.08.06, 18:51
                Ale po co ma ktos podawac Ca Ire do sadu? W ktorym miejscu masz tu obraze uczuc
                religijnych? No slucham, w ktorym? Konkretnie!
                A faktem jest, ze niewiele osob moze sobie pozwolic na to co zrobil Waters -
                czyli krytykowac i smiac sie z "czerwonych bogow" takich jak Stalin, Brezniew,
                Chruszczow, Jaruzelski. Do dzis sa oni szara eminencja i zlego slowa na nich
                powiedziec nie mozna...
    • Gość: zonk Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu IP: *.icpnet.pl 26.08.06, 00:49
      Pierwsza część była OK, zrealizowana z pełnym rozmachem mogła się podobać.
      Druga część była zaprzeczeniem pierwszej - zero dynamiki, "akcja" siadła
      zupełnie i nawet muzyka (mimo, że świetna) nie uratowała tej części. Jeszcze
      początek był dobry, ale później niestety całe przedstawienie stanęło. Tam gdzie
      aż prosiło się o partie symfoniczne - zabrakło ich, albo były ledwo
      zasygnalizowane. Tak omawiana wcześniej scena z gilotyną - porażka totalna,
      przecież ta gilotyna powinna tam śmigać, powinien być huk, chór i orkiestra
      przez co najmniej 5 minut, a tu nic.... szkoda, bo "czerwony pochód" zapowiadał
      niezły ciąg dalszy.
      Brakowało mi finału - zakończenie właściwie było niezauważalne.
      Ogólnie druga część sprawiała wrażenie nie do końca dopracowanej - chyba
      faktycznie zabrakło czasu.
      Całość jednak oceniam dobrze, widowisko podobało mi się, muzyka była wspaniała.
      Warstwa tekstowa była dość sloganowa, ale w zestawieniu z obrazem miejscami
      robiła wrażenie.

      Mogło być lepiej, ale i tak - szacunek i podziękowanie.
    • cdsg Ca Ira 26.08.06, 00:57
      Rewelacja
      Pod ogromnym wrażeniem... niewiele Watersa w Watersie ale było wspaniale
      (oceniam i muzykę i aranżację)
      Wspaniałe efekty, świetnie dozowane napięcie... szczególnie w pierwszej części
      Druga faktycznie pozostawia niedosyt, szczególnie zakończenie, w którym
      spodziewałbym się raczej spektakularnego finału niż powolnego zamierania akcji
      Mimo wszystko - zachwycające widowisko i było warto.

      [Choć mógłbym wrzucić kilka uwag technicznych... mając bilet za 50 albo 75,
      teoretycznie na lepszy sektor, wkurzylbym sie ze to samo mozna miec za 30
      (przejscie bylo wlasciwie swobodne.... abstrahujac od tego ze moje miejsce za 30
      (naprzeciwko trybun, przy barierce podwyzszenia przed pawilonem) bylo siedzace i
      z dobrym widokiem, na pewno nie gorsze niz na trybunach
      No i zakaz wnoszenia wszystkiego lacznie ze sprzetem fotograficznym, na
      niektorych wersjach biletow wrecz *bardzo* ostro sformulowany.... wiec nie
      bralem sprzetu, nie chcac musiec wracac do domu zeby go odwiezc gdyby mnie nie
      wpuscili, a wiem ze moglbym i na caira.allthatyousee.net bylyby nie tylko
      zdjecia z prob (z miejsca w ktorym siedzialem spokojnie moznaby zrobic b dobre
      zdjecia przy ogniskowej 400mm, z aparatem opartym o barierke). to chyba tyle..]
      • alex_koz Re: Ca Ira 26.08.06, 01:03
        ja sobie obiecalam ze nie bede za duzo marudzic wiec bedzie krotko:
        ORGANIZACJA: moim zdaniem niekorzystnie ustawione telebimy, kiepska widocznosc
        napisow, balagan przy wpuszczaniu do sektorow.

        WIDOWISKO: nie wystarczy wrzucic do jednego worka rewolucji francuskiej,
        hitlera, castro, mao, stalina, walki o rownouprawnienie Murzynow i walesy by
        powstalo dobre widowisko; forma ok, tresci brak. druga czesc znacznie gorsza.
        • cdsg Re: Ca Ira 26.08.06, 01:14
          > ORGANIZACJA: moim zdaniem niekorzystnie ustawione telebimy, kiepska widocznosc
          > napisow, balagan przy wpuszczaniu do sektorow.

          fakt, napisów nie widziałem. sektory - masz rację, zresztą tak jak pisałem wyżej..

          > WIDOWISKO: nie wystarczy(...)

          bo ja wiem czy nie wystarczy? wszystko się dość odpowiednio łączy
          mi osobiście podoba się forma narracji z różnymi przemyśleniami wplecionymi
          jako..hmm..dygresje
          • alex_koz Re: Ca Ira 26.08.06, 01:21
            cdsg napisał:

            > bo ja wiem czy nie wystarczy? wszystko się dość odpowiednio łączy
            > mi osobiście podoba się forma narracji z różnymi przemyśleniami wplecionymi
            > jako..hmm..dygresje

            generalnie, niski poziom owych dygresji i ich lopatologia mnie powalila chocby
            w watku o rownouprawnieuniu Murzynow, pokazany na ekranie napis "nie bede
            chodzil do szkoly z Czarnuchami" {tlumaczenie z ang.) i rycina statku ktorym
            transportowano Afrykanczykow jako niewolnikow do Ameryki.
              • alex_koz Re: Czytać czytać czytać !!! 26.08.06, 01:31
                Gość portalu: zonk napisał(a):

                > pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Rewolucja_Francuska
                > Choćby to.
                > Jak wół jest napisane, ze Francuzi znieśli niewolnictwo w koloniach, inna
                spraw
                > a
                > po co to zrobili...
                > I o tym była "Ca Ira".

                chyba nie wyrazilam sie dokladnie.
                nie mam na mysli zniesienia niewolnictwa i jego historycznych aspektow, a
                raczej tego ze ta sama mysl moznaby pokazac w inny sposob.
                po prostu oczekiwalam raczej refleksji na temat wolnosci a nie lekcji historii
            • cdsg Re: Ca Ira 26.08.06, 01:31
              > generalnie, niski poziom owych dygresji i ich lopatologia mnie powalila chocby
              > w watku o rownouprawnieuniu Murzynow, pokazany na ekranie napis "nie bede
              > chodzil do szkoly z Czarnuchami" {tlumaczenie z ang.) i rycina statku ktorym
              > transportowano Afrykanczykow jako niewolnikow do Ameryki.

              Łopatologia..... tak, ale to opera, nie traktat filozoficzny.
              I... właściwie on tylko pokazał hasła, nie było do nich wiele komentarza......
              traktuję to jako dość naturalne dla takiej formy przekazu jak to widowisko

              Poziom..... Ogólnie chyba nie jestem w stanie teraz przyznać że cokolwiek miało
              niski poziom, będąc pod zbyt dużym ogólnym wrażeniem spektaklu. Przemyślę
              oglądając spokojnie na video.
              • alex_koz Re: Ca Ira 26.08.06, 01:34
                cdsg napisał:

                > > generalnie, niski poziom owych dygresji i ich lopatologia mnie powalila c
                > hocby
                > > w watku o rownouprawnieuniu Murzynow, pokazany na ekranie napis "nie bede
                > > chodzil do szkoly z Czarnuchami" {tlumaczenie z ang.) i rycina statku kto
                > rym
                > > transportowano Afrykanczykow jako niewolnikow do Ameryki.
                >
                > Łopatologia..... tak, ale to opera, nie traktat filozoficzny.
                > I... właściwie on tylko pokazał hasła, nie było do nich wiele komentarza......
                > traktuję to jako dość naturalne dla takiej formy przekazu jak to widowisko
                >
                > Poziom..... Ogólnie chyba nie jestem w stanie teraz przyznać że cokolwiek
                miało
                > niski poziom, będąc pod zbyt dużym ogólnym wrażeniem spektaklu. Przemyślę
                > oglądając spokojnie na video.

                oo, to pomysl i obejrzyj sobie na video, cdsg,
                ja tez sobie jeszcze pomysle do poduszki o tym co dzis zobaczylam, obejrzec
                chyba raczej ponownie poki co nie obejrze bo nie mam nagrane ale zoabacze co
                uda mi sie w tej sprawie zdzialac;)
                Pozdrawiam!
        • drhuckenbush Re: Ca Ira 26.08.06, 09:49
          Co do organizacji to mi sie jeszcze jedno nie podobalo. Na bilecie napisali
          wejscie ulica Glogowska lub Grunwaldzka. No to poszedlem na Glogowska. I slysze,
          z emam isc na Grunwaldzka... Troche bez sensu, mogli wczesniej ustalic jak beda
          wpuszczac.
          • alex_koz Re: Ca Ira 26.08.06, 09:54
            wiesz, druckenbush, a propos wejscia od Glogowskiej, pytam sie policjanta przy
            bramie na Glogowskiej czy ta brama jest dla wszystkich sektorow on mowi ze mam
            sobie sprawdzic na bilecie, i ze obie bramy sa dobre, na szczescie jakis dobry
            czlowiek mnie uswiadomil ze miejsca stojace maja wejscie od Grunwaldzkiej.
            ech
    • Gość: XaViER Szoł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 01:18
      Zgadzam się, że powrzucanie wszystkiego do jednego wora nie stworzy samo w sobie
      sensownej całości. Tak naprawdę cały ten spektakl złożony był z wyświechtanych
      kalek i powieleń plus bombastyczna forma. O wiele lepsze wydaje mi się było
      przedstawienie w Rzymie. Tu można pooglądać zdjęcia które były prezentowane tam
      na telebimie za orkiestrą: www.markholthusen.com/caira/ a tu zdjęcia z
      samego koncertu rzymskiego: www.brain-damage.co.uk/general/rwcigal1.html
      Polecam. W porównaniu z tym wypalającym oczy szoł dają wydaje mi się lepsze
      spojrzenie i odczytanie treści Ca Ira. A w ogóle już porównanie Stalina do
      Komuny Paryskiej mocno naciągane i ahistoryczne.
      • cdsg LOL/Re: Widowisko OK, ale muzyka gowniana 26.08.06, 01:26
        Gość portalu: Rybinka napisał(a):

        > Widowisko OK, ale muzyka gowniana... Niestety gość nie ma talentu, to wszystko
        > brzmiało jak grafomańskie wypociny kiepskiego studenta muzyki... Zenujące...


        Lubimy prowokować, co? Wybacz, nie uda się.
            • Gość: Rybinka LOL/Re: Widowisko OK, ale muzyka gowniana IP: *.chello.pl 26.08.06, 10:14
              Ja tam lubie pojść do opery i obehrzeć coś co można nazwać sztuką... Bywałem i nadal czasem bywam nie tylko w polskich operach, widuję również nowe utwory, nie tylko starą klasykę i krytyka tego dziadostwa nie ma nic wspólnego z tęsknotą za mdła tania rozrywka.
              Jak wspomnialem scenografia byla ok, ale muzyka byłą grafomańska i tyle. Ja wiem ze dla plebsu to mogło się wydawać sztuką, bo monumentalne momentami, bo zaśpiewki, bo nazwisko kompozytora, bo marketing, reklama no i siła autorytetów, które mówią, ze to było dzieło. Ale jak ma zachwycać kiedy nie zachwyca.
              Niestety dla kogoś osłuchanego z muzyką to było po prostu badziewie. Gdyby to nazwano np. jakims performance, albo impresją muzyczną, to bym wiedział co to jest. Ale to nazwano operą, a tu niestety zaczynają się nieco inne kryteria. Oczekiwałem czegos co będzie oryginalne, świeże, dostałem zlepek motywów, które już gdzies kiedys słyszalem, wymieszane w bełkotliwym sosie komentarzy.
              Jeśli autor wyjaśnia o co mu chodziło w dziele, tzn. ze dzieło jest do dupy i samo nie mówi.
              • drhuckenbush LOL/Re: Widowisko OK, ale muzyka gowniana 27.08.06, 18:58
                Wyjasnianie o co chodzi jest czyms normalnym - przede wszystkim w operze. W
                koncu przed kazdym spektaklem pelno osob kupuje libretto, zeby wiedziec o co chodzi.
                Mnie sie muzyka bardzo podobala, zwlaszcza doskonale polaczenie orkiestry,
                chorow oraz solistow. Choc musze przyznac, ze dzien wczesniej (podczas proby
                generalnej) gdy bylo mniej ludzi, wszystko brzmialo znacznie lepiej, glebiej,
                czysciej.
                I na podsumowanie powiem tylko cos takiego: gdyby to bylo rzeczywiscie
                badziewie, to by nie dostali 15-minutowych owacji na stojaco.
      • mapi7 Re: Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu 26.08.06, 02:41
        Na wstępie zaznaczę, że kultowo uwielbiam Pink Floyd i Rogera Watersa, bo to
        rewelacyjna muzyka i moja młodość.Kilka lat temu byłam w Warszawie na koncercie
        Rogera Watersa. Były to magiczne chwile, ale koncert tworzyła głównie muzyka,
        która powstała w czasie istnienia zespołu.
        Operę oglądałam w telewizji, ponieważ nie mieszkam w Poznaniu. Poza magią, że
        napisał to Roger Waters nic specjalnego, niestety! Oczywiście odbiór telewizyjny
        bardzo ogranicza przeżywanie dzieła, ale jednak elemetarne składniki
        przedstawienia można ocenić. Inscenizacja bardzo imponująca nawet na małym
        ekranie, dużo atrakcyjnych do oglądania pomysłów. Muzyka monumentalna, operowa,
        ale żaden fragment nie porwał mnie, nie zachwycił. Kiedy pierwszy raz słuchało
        się "The Wall" można było ze skóry wyskoczyć, a tu nic. Libretto przeciętne. Nic
        nie poruszyło mnie w tej operze, a powinno, bo temat teoretycznie przejmujący.
        No cóż na szczęście w każdej chwili można posłuchać "Wish you were here" czy
        "Welcome to the machine." Pozdrawiam wszystkich miłośnikó "Pink Floyd".
    • Gość: woda Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 02:33
      Muzycznie - tak sobie
      wokale - rewelacja
      kostiumy - super
      józefowicz - plagiat (cirque de solei) ale dał radę
      estetyka - jarmark
      nagłośnienie - średnino
      scena - za nisko
      telebimy - za nisko
      napisy - nieczytelne

      miała być opera, gospel i rock gospel to chyba ci murzyni , a rock to w stoczni
      dobrze że jutro gilmoure
      a brawa były wymuszone ... i to było widać klaskała 1/4 a i tak większość z
      uprzejmości, no i cyrk się ludziom podobał.
    • Gość: kuba s. slabosc nad slabosciami IP: *.icpnet.pl 26.08.06, 02:53
      Gdzie sie podziały te szumnie zapowiadane elementy scenografii budowane
      światłami na wysokość 3 kilometrów? Gdzie te chóry rozmieszczone na dachach i
      balkonach? Gdzie te trójwymiarowe efekty świetlne i sceny ze statystami? Czuję
      się zwyczajnie oszukany. Jak to się stało, że na oficjalnej stronie internetowej
      ktoś tak perfidnie nakłamał opisując przedstawienie?
      Miało być spektakularne wydarzenie na skale świata opery/teatru a pokazano nam
      średniej klasy show składające się z wyświechtanych, tanich numerów, które
      poznańskiej, doświadczonej maltańskimi spektaklami publiczności zdążyły już
      wyjść bokiem. Wokalistka bujająca się na dźwigu, akrobata na firance i scena
      demolowania małego fiata miały nam dostarczyć tych niezapomnianych wrażeń? To
      wszystko widzieliśmy już nie raz. Autorzy zapomnieli chyba, że publiczność
      poznańska ma za sobą kilkunastoletnią tradycję festiwalu teatralnego Malta i
      pokazanie kilku fikołków nazywanych szumnie cyrkowymi akrobacjami nie wprawi jej
      w osłupienie.

      Organizacyjnie, jak już ktoś wspomniał, również klapa. Ciekaw jestem jak się
      czuli ludzie, którzy wydali po 75zł na bilety w sektorze A widząc, że
      wystarczyło kupić najtańszy bilet za 30zł do sektora C i przejść sobie alejką ze
      straganami do tego pierwszego. Nie wspomnę juz o "trybunach" z miejscami
      siedzącymi, którym widok zasłaniały wszystkie 3 sektory z publicznością
      oglądającą przedstawienie na stojąco. Scena umieszczona za nisko, poza VIP-ami
      chyba nikt nie był w stanie widzieć co się na niej działo. Telebimy zamiast stać
      bliżej publiczności, stały obok sceny więc równie dobrze mogło wcale ich nie być.

      Moim zdaniem dużo lepszy odbiór przedstawienie miałoby w klasycznej operze, bez
      tych wszystkich "cudów", które działy się dookoła. Muzyka, gra aktorska i tło
      filmowe w zupełności wystarczały do oddania treści. Sztuczne ognie i inne
      wodotryski, które miały nadać spektaklowi spektakularnego charakteru zabiły jego
      nastrój. Władze Poznania tradycyjnie chciały sobie zrobić reklamę i rozdmuchały
      do niewyobrażalnych rozmiarów rangę przedstawienia, czyniąc mu tym samym wielką
      krzywdę. Gdybym nie szedl na spektakl z wielkimi nadziejami i oczekiwaniem, że
      zobaczę coś niespotykanego może nawet wyszedł bym z niego z pozytywnym
      nastawieniem. Ponieważ jednak szczuto mnie wydarzeniem kulturalnym na skale
      światową czuję sie wielce zawiedziony.

      • liberau Re: slabosc nad slabosciami 26.08.06, 03:19
        Wypada się chyba zgodzić z panem Kubą, choć spektakl widziałem tylko w TV.
        Właściwie jedyny epizod, który uznałbym za jakiś całościowy, przekonujący aranż
        wykorzystujący "narzędzie" jakim była dostępną przestrzeń i środki techniczne,
        to moment ostrego kręcenia dużą ilością czerwonych flag z jednoczesnym
        oświetleniem sceny i części widowni czerwonym światłem. Zabieg banalny, ale
        wtedy zaczęło się na tej scenie budować coś, co nie było tylko prostym i nudnym
        ilustrowaniem treści, ale jakąś nową, własną jakością formalną, wybiegającą
        przed treść i muzykę. Poza tym okrutna nuda, nuda, nuda - dobrze, że było
        chociaż kilka gołych cycków, co osłodziły gorycz porażki :-)

        Zupełnie niepotrzebne użycie małego fiata zdawało się potwierdzać te obawy,
        tworząc dodatkowo wrażenie, że mamy do czynienia z realizacją sceniczną na miarę
        nędzy produkowanej przez TVP w ponurych latach 80-tych.
        • 0x0001 Re: slabosc nad slabosciami 26.08.06, 10:27
          Zgadzam się z tezą, że cycki uratowały inscenizację przed kompletną klapą. Muzyczna strona przedsięwzięcia również mnie zawiodła. Nie było źle, ale tylko przeciętnie, wokalne wyczyny chłopięcego chóru wołały o pomstę do nieba.
    • juhasniebaca Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu 26.08.06, 06:12
      Nie chcę się wypowiadać co do poziomu artystycznego, ale zwróciłbym uwagę na
      jedno: w widowisku posłużono się symbolami religijnymi, ukazano w różnym świetle
      wiele postaci duchownych, ze 20 razy powtórzono, że papież nie pochwala praw
      człowieka. No i co? Czy przyszło komuś do głowy, że moherowi (sorry za
      kolokwializm) o tym wszystkim się jednak dowiedzą? Przecież ten spektakl w jawny
      sposób "naruszał". Przewiduję, że będzie kocikwik i pretensje do tych, którzy
      zorganizowali Watersa dla "uczczenia rocznicy czerwca" (w sierpniu, dla tego
      cudzysłów). A Waters to stary lewak, już zramolały i nie do końca rozumiejący
      rzeczywistość. Bo gdyby ją rozumiał, wiedziałby że tzw. rewolucja Solidarności
      jest bliższa Wandei niż rewolucji francuskiej. Po 16 latach w miarę wolnej i
      liberalnej Polski zaplecze architektów Solidarności montuje nam, posługując się
      metodami przejętymi od bolszewików (wiem, co mówię!), państwo o nadbudowie
      socjalistycznej (z całym dobrodziejstwem inwentarza) w oparciu o
      kapitalistyczną bazę. W takim państwie nie ma miejsca na pełną swobodę
      wypowiedzi. Owszem można się swobodnie wypowiadać, ale szanując tradycję,
      symbole, religię i nikogo nie urażać, ani nie obrażać, o czym pan Waters
      powinien wiedzieć, bo nie urodził się wczoraj. Może się mylę, ale niech tam.
      Wolałbym sie mylić, niż mieć rację. Zresztą "pożywiom - uwidim".
      • Gość: tomek Re: Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 09:29
        jak słusznie zauważyłeś Waters to "stary lewak", ale nie zgodzę sięz tym, że
        zramolały. Owszem, mający przez długi czas pretensje do całego świata. Kto
        uwżanie sledzi jego twórczość zauważy, że kwestia Boga i religii jest w niej
        poruszana zawsze i zawsze w sposób jednoznaczny. Waters jest przeciwnikiem
        zorganizowanego kultu. Tak jest już od wielu lat. Przyznaję, że gdy zobaczyłem
        trzeskający krzyż to też zastanowiłem się nad tym jaka będzie na to reakcja w
        kraju naszym kochanym, i zgadzam się że może być z tego chryja, tylko, że
        Waters nie jest temu akurat winny. To człowiek bezkompromisowy, którego nie
        można zmusić do tego, żeby prezentację swych pogladów na prapremierze swego
        przedstawienia dostosował do kraju w którym przyszło mu ją wystawiać.
      • cdsg Re: Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu 26.08.06, 11:07
        > wiele postaci duchownych, ze 20 razy powtórzono, że papież nie pochwala praw
        > człowieka. No i co? Czy przyszło komuś do głowy, że moherowi (sorry za
        > kolokwializm) o tym wszystkim się jednak dowiedzą?

        No i co? Mamy się ich bać? I uważać żeby nie powiedzieć o słowoza dużo? Walić
        mohery. Swoboda wypowiedzi jest.

        > cudzysłów). A Waters to stary lewak, już zramolały i nie do końca rozumiejący
        > rzeczywistość. Bo gdyby ją rozumiał, wiedziałby że tzw. rewolucja Solidarności
        > jest bliższa Wandei niż rewolucji francuskiej. Po 16 latach w miarę wolnej i

        Tylko że... on nie napisał tego po to żeby wystawić w Poznaniu na rocznicę
        czerwca. Ma być uniwersalnie, nie okolicznościowo. Niezależnie od tego z którego
        funduszu (jakiegoś zwykłego czy jakiegoś na obchody czerwca) miasto za wszystko
        zapłaci

        > wypowiedzi. Owszem można się swobodnie wypowiadać, ale szanując tradycję,
        > symbole, religię i nikogo nie urażać, ani nie obrażać, o czym pan Waters
        > powinien wiedzieć, bo nie urodził się wczoraj. Może się mylę, ale niech tam.

        IMHO wystarczająco szanował. Zresztą... to już Józefowicz, nie Waters. I chwała
        mu za nonkonformizm.

        Pozdrawiam
        • Gość: rak Re: Wypadki Poznanskie a rewolucja francuska IP: *.icpnet.pl 26.08.06, 09:44
          niestety, zgadzam się - inscenizacyjnie - wtórne i nudne (poznańskie teatry np
          Biuro Podróży robią znacznie ciekawsze rzeczy), w wielu przypadkach miałem
          wrazenie, że autorzy nie mieli pomysłu co by tu w tej chwili zrobić - a to
          dajmy coś na dźwigu... po drugie - majac najtańszy bilet nie spodziewałem się
          zobaczyć zbyt wiele, ale sądziłem, że przeszkadzać będzie w tym odległość, a
          nie tak niska scena, że ludzie stający przede mną będą wszystko zasłaniać (nie
          jestem niski - dodaję od razu), prawda - były jeszcze telebimy - ale nie chcę
          się wyrażać na temat jakości tego, co było na nich widać - widocznie coroczna
          obecność na Przystanku Woodstock przyzwyczaiła mnie do tego, że obraz na
          telebimie jest ostry, wyraźny i widać go z daleka - coż realizatorzy chyba nie
          wiedzą, że takowe urzadzenia istnieją (i sa znacznie większe od tych, które
          stały na MTP). Jednak idąc na operę mogłem się spodziewać, że przynajmniej będę
          słyszał - mogłem - ale nie powinienem, bowiem między głośnikami w okolicach
          sceny a końcówką miejsc dla publiczności nie było żadnych głosników (poza
          głosnikami efektowymi) - całość "szła" ze sceny - w tej sytuacji mormalne było,
          ze lepiej słyszałem jeźdźące ulicą tramwaje, piknik ochroniarzy, a podchodzące
          do lądowania samoloty były najlepszym efektem akustycznym (i często
          widowiskowym.
          Żałuję, że się wybrałem oglądac to na żywo. Zdecydowanie lepiej było usiąść
          przed telewizorem - pewnie bym coś widział i słyszał. A tak - to pozostał tylko
          niemak i coraz mocniejsze utwierdzanie się w przekonaniu, że jeśli oglądałem na
          żywo produkcje typu The Wall w Berlinie z okazji zjednoczenia Niemiec - to nie
          ma co się nastawiać, że polscy chałturnicy będa w stanie zrobić coś chociażby
          minimalnie dorównującemy klasą i widowiskowością...
    • drhuckenbush Re: Widowisko Rogera Watersa w Poznaniu 26.08.06, 09:39
      Cos doskonalego. Zreszta niczego innego sie nie spodziewalem - po prostu
      wiedzialem, ze tak wlasnie bedzie :)))
      Jedyne czego troszke mozna zalowac, to widocznosc. Szkoda, ze scena nie byla
      ciut wyzej - wowczas wszystko byloby lepiej widoczne. Inna sprawa, to moim
      zdaniem mozna bylo ze spokojem ludzi puscic do wyzszych sektorow. Mam na mysli
      te stojace - w kazdym z nich ludzie stali na samym przodzie, a reszta byla
      wolna. Na koncu puscili, szkoda ze nie wczesniej.
      Co nie zmienia faktu ze bylo to cos wspanialego, kilkadziesiat cudownie
      spedzonych minut.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka