Gość: przenikająceCiepło
IP: *.icpnet.pl
20.09.06, 17:27
Panie Tomaszu, jestem niesamowicie zaskoczona. Po raz pierwszy chyba zgadzam
się z pańską opinią.
Nad przestrzenią koncertową długa się zastanawiałam siedząc tak sobie przed
koncertem. Moje zbyt wczesne przybycie zaoowocowało miesjcem siedzącym,
chociaż gdy zabrzmiała muzyka sama nie weidziałam czy cieszyć się z nich, czy
może podarować jakiemuś sztywniakowi ( których wszędzie zawsze można znaleźć)
i samej zaczać tanczyć. Na początku obawiałam się czy wszytskie rkzesła
zostaną zapełnione - zostały, ale tak naprawde tuż przed 20.00. Po tejż
egodzinie wszysyc przybyli musieli zadowolić się podparciem ściany cyz tez
metalowej barierki, nie słyszałam żadnych narzekań. Byłam troche zdumiona
kiedy po kilku tzw rozgrzewajach utworach nikt nie zdobył sie na większy
wyraz artystyczny niz klasniecie w rękę cyz machanie stopą. Mam poczucie, ze
wśród gości było sporo biznesmanów, którzy pewnie bilety dostali w podarku od
hotelu bazar, albo tez z innym, tajemniczych przyczyn. Takei osoby widac na
wyciągnięcie ręki, a wychodzeniem i wchodzeniem na koncert ludzie tacy tlyko
potwierdzali mnei w przekonaniu, ze zdecydowanie nie pasują do tego miejsca,
teog koncertu.
Nadhcodząca płyta myslę, ze będzie rewelacyjna. Trzeba pamietac, że to co
widzielismy w Poznaniu to tlyko jednak z możliwości brzmienia kolektywu.
Przecież podkreśla się mobilnosć grupy jesli chodiz o współprace z innymi
muzykami, ich oryginalność i niepowtarzalność. Myslę, ze na płycie znajdą się
numery najwysmienitsze ze wszystkich możliwości.
W poznańskiej wersji Karimski Klub najbardziej urzekł mnei jednka bębniarz z
Kongo niż sam założyciel. Afrykańskie melodie, tajemniczo brzmiące słowa, a
do tego piosenka po franusku z " ca viendra, ca viendra..." były świetne. Na
bębnach raczje sie nie wykazał, ale wkupił się w moje łaski całą resztą
swoich zasług. Za to rap założyciela ... hmmm myślałam, ze to żart. kiedy
ponwił swoje próby w kolejnym utworze wiedziałam, ze to niestety na serio.
Zdecydowanie za to urzekły mnei wokale kobiecie. Nic dodać nic ująć. Czekam
na płytę, żeby wsłuchać się ponownei w niektóre teksty bo faktem jest, ze
czasami zrozumienie poszczególnych słów było trudne.
Generalnie koncert bardzo udany. Już nei mogę sie doczekać koncertu
muzykoterapii, który będzie następnym z tej akcji- nowe nurty. 20.10 o 20.00
scena na pietrze. do zobaczenia!