Dodaj do ulubionych

Quo vadis Gazeto?

05.10.06, 14:04
Od pewnego czasu z rosnącym zażenowaniem obserwuję kierunek, w którym dryfuje
poznańska redakcja Gazety Wyborczej. Najpierw dziwna wstrzemięźliwość w
opisywaniu niejasności wokół Wechty, po czym okazuje się, że nowa siedziba
Gazety mieści się w kamienicy zbudowanej przez... Wechtę, a jakże. Potem
żałosne umizgi pod adresem Grobelnego, szczególnie ciężkostrawne w blogu
wyborczym redaktorów Przybylskiej i Bojarskiego. W tym nie ma już nawet
cienia obiektywizmu... I jeszcze dziś kiepski dowcip Pana Błażeja, który na
pytanie forumowiczów o poświęcenie nowej siedziby redakcji odpowiedział
twierdząco. W każdym razie mam nadzieję, że to był dowcip...

Ja rozumiem, że macie ciężki okres, zwolnienia grupowe itd. ale na Boga, nie
dajcie się wkręcać w takie żałosne historie! Jesteście potrzebni temu miastu,
jesteście potrzebni nam, Waszym wiernym czytelnikom! Opamiętajcie się do
cholery!!!!!
Obserwuj wątek
    • renepoznan Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 15:20
      Też powtórzę: Quo vadis Gazeto? Czy nie zaplątaliscie się zbyt w przebrzmiałe i
      juz śmieszne poglądy i styl działania "etosowców"? Vide Stasiński i jego ton i
      styl wypowiedzi.

      Z tym, że drobna uwaga do Dantego. Czemu kiepski dowcip z tym poswieceniem?
      Twój post mógł zostać odebrany jako pytanie. I Błażej odpowiedział - mówiąc
      prawdę. A do tego - komu przeszkadza poswiecenie siedziby jezeli pracujacy tam
      ludzie uznali, że jest to im w jakiś sposób potrzebne. Czyzbys uwazał, że
      poswiecenie splugani ten budynek?

      Ja wiem, ze twój post był subtelną i finezyjną kpiną i droczeniem się. I tak
      pewno zrozumieli wszyscy forumowicze - ostatecznie jesteśmy przyzwyczajeni do
      tej finezji. Ale to czego mozesz wymagać od forumowiczów to nie wymagaj
      od ........ - wybacz - zbytnio narażę się Szanownej Redakcji jak
      dokończę :):):):):):):):):)
      • dante.alighieri Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 16:01
        renepoznan napisał:

        >
        > Z tym, że drobna uwaga do Dantego. Czemu kiepski dowcip z tym poswieceniem?
        > Twój post mógł zostać odebrany jako pytanie. I Błażej odpowiedział - mówiąc
        > prawdę. A do tego - komu przeszkadza poswiecenie siedziby jezeli pracujacy
        tam
        > ludzie uznali, że jest to im w jakiś sposób potrzebne. Czyzbys uwazał, że
        > poswiecenie splugani ten budynek?

        Nie, poświęcenie ni splugawi budynku. Przypominam jednak,że żyjemy w świeckim
        państwie, a w redakcji świeckiej teoretycznie gazety, zapewne nie wszyscy są
        katolikami. Ja nie życzyłbym sobie aby moje miejsce pracy błogosławił np.
        duchowny muzułmański. Typowa katolicka arogancja - co wyznawców "religii
        miłości" obchodzą uczucia innych ludzi? Teraz czekam na artykuł rehabilitujący
        Paetza...

        > Ja wiem, ze twój post był subtelną i finezyjną kpiną i droczeniem się. I tak
        > pewno zrozumieli wszyscy forumowicze - ostatecznie jesteśmy przyzwyczajeni do
        > tej finezji. Ale to czego mozesz wymagać od forumowiczów to nie wymagaj
        > od ........ - wybacz - zbytnio narażę się Szanownej Redakcji jak
        > dokończę :):):):):):):):):)

        No wiesz Rene... Jego przenikliwość, redaktor Kącki gotów sie obrazić! Ubawił
        mnie setnie tym tekstem o spotkaniu Pasło i Kretkowskiej :) A mówiąc/pisząc
        poważnie, ogarnia mnie przerażenie, jeśli nawet Wyborcza zanurza się w oparach
        katolicko-narodowego koniunkturalizmu.
        • dante.alighieri Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 16:04
          i jeszcze jedno: ci spośród dziennikarzy Wyborczej, którzy są katolikami,mogą
          poprosić o poświęcenie własnych biurek. No i oczywiście samochodów, co by Bozia
          chroniła przed wypadkiem, gdy katolik zapier...la po mieście 120 km/h.
          Widziałem już dziesiątki takich kierowców z nalepioną rybką. Plugawią ten
          symbol, za który przed wiekami prawdziwi chrześcijanie oddawali życie...
        • l.george.l Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 16:38
          dante.alighieri napisał:

          > Nie, poświęcenie ni splugawi budynku. Przypominam jednak,że żyjemy w świeckim
          > państwie, a w redakcji świeckiej teoretycznie gazety, zapewne nie wszyscy są
          > katolikami. [...]

          Jak miło, że są na forum osoby, które dostrzegają tak oczywiste fakty.
        • renepoznan Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 16:53
          dante.alighieri napisał:
          Przypominam jednak,że żyjemy w świeckim
          > państwie, a w redakcji świeckiej teoretycznie gazety

          Czy się mylę, czy też GW jest spółka akcyjna należącą do prywatnych osób i
          instytucji??????? Czyzbyś zabraniał im robienia ze swoja własnoscia co im sie
          podoba - w tym swiecenia siedziby?
          Trochę to dziwne podejscie.
          Ja katolik kupuję sobie samochód na taksówkę i Ty zabraniasz mi poswiecenia go
          bo moze kiedyś bedę przewoził ateistę.
          Cos z tą logiką niezbyt jest.
          • l.george.l Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 17:02
            renepoznan napisał:

            [...]
            > Czy się mylę, czy też GW jest spółka akcyjna należącą do prywatnych osób i
            > instytucji??????? Czyzbyś zabraniał im robienia ze swoja własnoscia co im sie
            > podoba [...]

            Owszem, SA, ale zatrudniająca armię ludzi. I choćby ELEMENTARNE ZASADY KULTURY,
            pomijam już paragrafy konstytucyjne, nakazują powstrzymać się od narzucania
            praktyk religijnych.
            • renepoznan Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 17:24
              l.george.l napisał:
              > Owszem, SA, ale zatrudniająca armię ludzi. I choćby ELEMENTARNE ZASADY
              KULTURY,
              >
              > pomijam już paragrafy konstytucyjne, nakazują powstrzymać się od narzucania
              > praktyk religijnych.
              >

              Jakich praktyk? Przecież nikt ich nie zmusza do uczestniczenia w ceremonii
              poswięcenia - przynajmniej nic takiego nie piszą. Zatem jedyna dolegliwoscia
              będzie "odór swiętosci" emanujacy z poswieconych ścian. A to musza scierpieć.
              Cały czas mam wrażenie, że Wam przeszkadza celebracja religijna w której biorą
              udział inne osoby a nie jakieś naruszanie Waszych praw. Ale moze się mylę.
              Jednak piszcie precyzyjniej bo chyba nie tylko ja mam takie wrażenie.
            • trajan_bez_ziemi Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 18:25
              "> pomijam już paragrafy konstytucyjne, nakazują powstrzymać się od narzucania
              > praktyk religijnych."

              Masz Georg kapitalne pojęcie o praktykach religijnych.

              Mnie natomiast bawi ta wojna ze zwyczajem poświęcania budynków. Czy Tobie Georg,
              albo Dantemu ewentualne poświęcenie humor na cały dzień popsuje czy co?

              Paradoksalnie niektózy ateiści zaczynają się zachowywać jak fanatycy islamscy.
              Pewien fanatyk wyrzucił krzyż z pokoju szpitalnego, w którym leżał jego syn. Wam
              natomiast przeszkadza akt poświęcenia budynku. Cóż, jedno i drugie
              zacietrzewienie wzbudza moje rozbawienie.


              Dante napisał:
              "Przypominam jednak,że żyjemy w świeckim
              państwie, a w redakcji świeckiej teoretycznie gazety, zapewne nie wszyscy są
              katolikami."
              Cóż, a jeżeli choćby jeden z pracowników redakcji jest katolikiem? Czy
              poświęcenie budynku jest dla ateistów tak potworną tragedią?

              ". Typowa katolicka arogancja - co wyznawców "religii
              miłości" obchodzą uczucia innych ludzi?"
              Pomijając chamstwo buhające z powyższego zdania, jednak przyznajesz Dante, że
              akt poświęcenia budynku rani Twoje uczucia? Boli Cię to, że dla kogoś może być
              to ważne? Przeszkadza Ci, że ktoś może chcieć pracować w poświęconym budynku? No
              cóż, jeżeli tak jest w istocie to z całym szacunkiem, piszę to bez złośliwości
              ale masz chłopie problem z psychiką :(

              Kiedyś myślałem, że dla ateistów sfera duchowa i związane z nią zwyczaje, czy
              obrzędy są po prostu obojętne. Później zauważyłem, że wcale nie. Wielu ateistów
              próbuje eliminować jakąkolwiek duchowość z otaczającej ich rzeczywistości tak,
              jakby ona im zagrażała. Tak, jakby raniłą ich czyjaś duchowość i potrzeba jej
              realizacji.
              Nie rozumiem takiego pojmowania sprawy. A już całkowicie nie rozumiem jak
              komukolwiek w czymkolwiek i jakkolwiek może zawadzać akt poświęcenia budynku.
              • dante.alighieri Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 20:07
                trajan_bez_ziemi napisał:

                >
                > Mnie natomiast bawi ta wojna ze zwyczajem poświęcania budynków. Czy Tobie
                Georg
                > ,
                > albo Dantemu ewentualne poświęcenie humor na cały dzień popsuje czy co?

                Nie chodzi o mój dobry nastrój, ale o zasady, którymi kieruje się świeckie,
                demokratyczne państwo.


                >
                > Paradoksalnie niektózy ateiści zaczynają się zachowywać jak fanatycy islamscy.
                > Pewien fanatyk wyrzucił krzyż z pokoju szpitalnego, w którym leżał jego syn.
                Wa
                > m
                > natomiast przeszkadza akt poświęcenia budynku. Cóż, jedno i drugie
                > zacietrzewienie wzbudza moje rozbawienie.

                A skąd Ty wiesz, czy ja jestem ateistą. Czy uważasz, że każdy chrześcijanin ma
                obowiązek akceptować na wpół pogański zwyczaj kropienia wszystkiego na około
                wodą święconą? Czy każdy, kto w tym chorym kraju nie jest wyznawcą katolicyzmu,
                od razu musi zostać zaszufladkowany jako ateista? Zastanów sie lepiej nad tym
                co piszesz. Chrześcijaństwo nie kończy się na papie rzymskim i grubych
                prałatach. Przykład ze szpitalem nie jest trafny, redakcja gazety to jednak coś
                innego.
                >
                >
                > Dante napisał:
                > "Przypominam jednak,że żyjemy w świeckim
                > państwie, a w redakcji świeckiej teoretycznie gazety, zapewne nie wszyscy są
                > katolikami."
                > Cóż, a jeżeli choćby jeden z pracowników redakcji jest katolikiem? Czy
                > poświęcenie budynku jest dla ateistów tak potworną tragedią?

                To nie jest potworna tragedia, ale skoro niektórzy dziennikarze są religijni,
                nic nie stoi na przeszkodzie, aby ksiądz poświęcił ich biurka w redakcji, a nie
                od razu cały budynek. Wyobraź sobie sytuacje odwrotną: pracujesz w redakcji,
                gdzie większość to wyznawcy sekty Moona i pewnego dnia zapraszają kapłana, aby
                poświęcił waszą siedzibę. Jakbyś się czuł? Co innego praca w instytucji z
                definicji katolickiej - tam jak się ktoś zatrudnia, z góry akceptuje pewne
                zasady. Ale Wyborcza nie jest gazetą katolicką, przynajmniej na razie...

                >
                > ". Typowa katolicka arogancja - co wyznawców "religii
                > miłości" obchodzą uczucia innych ludzi?"
                > Pomijając chamstwo buhające z powyższego zdania, jednak przyznajesz Dante, że
                > akt poświęcenia budynku rani Twoje uczucia? Boli Cię to, że dla kogoś może być
                > to ważne? Przeszkadza Ci, że ktoś może chcieć pracować w poświęconym budynku?
                N
                > o
                > cóż, jeżeli tak jest w istocie to z całym szacunkiem, piszę to bez złośliwości
                > ale masz chłopie problem z psychiką :(
                >

                Wskaż mi, które z użytych przeze mnie słów jest chamskie. Nie przeszkadza mi,
                że ktoś pracuje w poświęconym budynku, lecz że narusza się pewne zasady i nie
                szanuje ludzi o innych przekonaniach. Nie uważasz, że o wiele bardziej chamskie
                jest zarzucanie komuś problemów psychicznych? To tylko potwierdza moją tezę o
                katolickiej bucie i arogancji....


                > Kiedyś myślałem, że dla ateistów sfera duchowa i związane z nią zwyczaje, czy
                > obrzędy są po prostu obojętne. Później zauważyłem, że wcale nie. Wielu
                ateistów
                > próbuje eliminować jakąkolwiek duchowość z otaczającej ich rzeczywistości tak,
                > jakby ona im zagrażała. Tak, jakby raniłą ich czyjaś duchowość i potrzeba jej
                > realizacji.
                > Nie rozumiem takiego pojmowania sprawy. A już całkowicie nie rozumiem jak
                > komukolwiek w czymkolwiek i jakkolwiek może zawadzać akt poświęcenia budynku.

                Wracam do początku - nie jestem ateistą...
                • trajan_bez_ziemi Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 21:04
                  Dante napisał:
                  "> Nie chodzi o mój dobry nastrój, ale o zasady, którymi kieruje się świeckie,
                  > demokratyczne państwo."
                  W świeckość państwa nie polega na czepianiu się obyczajów związanych z religią a
                  na rozdziale władzy państwowej od religijnej, prawa państwowego od religijnego etc.

                  Masz racje, moja wina. Nigdzie nie napisałeś wprost, że jesteś ateistą. Niemniej
                  mój post nie jest adresowany tylko do Ciebie, a Georg już na przykład jest
                  ateistą. Nie mam zamiaru zgadywać jakiego jesteś wyznania, ale w każdym razie
                  większosć obywateli tego państwa to chrześcijanie a im, obojętnie z jakiego
                  odłamu raczej nie przeszkadza zwyczaj święcenia budynków.

                  Widze, że niedużo zrozumiałeś z tego co napisałem. Przykład z islamskim
                  fanatykiem i szpitalem nie miał obrazować skali dopuszczenia
                  praktyk/zwyczajów/symboli religijnych do życia publicznego, a jedynie
                  ideologiczne zacietrzewienie człowieka, który wyrzucił krzyż przez okno. Mimo,
                  że mieszka w kraju chrześcijańskim (konkretnie chodzi o Włochy). Mimo, że
                  podstawowe zasady kultury przyjęte w cywilizowanym świecie zabraniają dowolnego
                  rozporządzania nie swoim mieniem, ani tym bardziej obrażania uczuć religijnych
                  gospodarza. (Spróbuj pojechać do jakiegokolwiek państwa islamskiego i dopuścić
                  się podobnego chamstwa jak ten muzłumanin tyle, że względem tamtejszej religii.
                  Nie przeżyjesz).
                  Z niektórymi ateistami i jak w Twoim przypadku osobami o innym wyznaniu bywa
                  podobnie jak z tamtym fanatykiem, przeszkadza wam każdy, najdrobniejszy nawet
                  szczegół sprzeczny z Waszym zapatrywaniem na świat. Przeszkadza Ci, że ktoś chce
                  poświęcić redakcję gazety, otóż wyobraź sobie, że ktoś z redakcji może sobie
                  tego życzyć i skoro taka sytuacja ma miejsce, to zapewne ktoś sobie tego włąśnie
                  życzy. I to powinno zamknac wszelką dyskusję na ten temat, i jakąkolwiek krytykę
                  posunięcia z Twojej strony. Zwłaszcza, że poświęcenie budynku redakcji GW nie
                  przeszkodzi jej walić w Kościół jak w bęben, ku uciesze takich jak Ty.


                  "Wyobraź sobie sytuacje odwrotną: pracujesz w redakcji,
                  gdzie większość to wyznawcy sekty Moona i pewnego dnia zapraszają kapłana, aby
                  poświęcił waszą siedzibę. Jakbyś się czuł?"
                  Skoro większość pracowników tego chce, to czemu miałoby mi to przeszkadzać?? Nie
                  jestem ideologicznie zacietrzewieonym fanatykiem i nie robiłbym im problemu
                  twierdząc, że jeden katolik w redakcji odbiera im prawo do ich zwyczajów. A
                  jako, że jestem katolikiem, po prostu nie brałbym udziału w tymże obrzędzie. Tak
                  zresztą zachowałby się każdy logicznie myślący człowiek.

                  "Wskaż mi, które z użytych przeze mnie słów jest chamskie. Nie przeszkadza mi,
                  że ktoś pracuje w poświęconym budynku, lecz że narusza się pewne zasady i nie
                  szanuje ludzi o innych przekonaniach. Nie uważasz, że o wiele bardziej chamskie
                  jest zarzucanie komuś problemów psychicznych? To tylko potwierdza moją tezę o
                  katolickiej bucie i arogancji...."

                  Już służę pomocą, skoro nie pamiętasz co przed chwilą napisałeś.

                  Jak choćby: "Chrześcijaństwo nie kończy się na papie rzymskim i grubych
                  prałatach."

                  Czy insynuowanie katolikom arogancji, pogardy dla uczuć innych, wzięcie w
                  cudzysłów słów "religia miłości" jako zaprzeczenie tejże praw do takiego miana.
                  A wszystko to w cytacie: "Typowa katolicka arogancja - co wyznawców "religii
                  miłości" obchodzą uczucia innych ludzi?"

                  Słowem żadko spotykana nienawiść i pogarda dla osób, myślących i wierzących
                  inaczej. Jeżeli w swoim pierwszym cytacie z poprzedniego postu nie dostrzegasz
                  chamstwa, to przeczytaj swoje pełne pogardy słowa o katolickich duchownych.
                  Skoro nie dostrzegasz w tych słowach chamstwa, skoro są to dla Ciebie zwykłe,
                  nie różniące się od innych słowa to znaczy, że jesteś wyprany z elementarnej
                  kultury i szacunku względem innych.

                  Utwierdzasz mnie w przekonaniu, że przeszkadza Ci sam fakt, że ktos śmie
                  praktykować zwyczaje religijne, sprzeczne z Twoimi pogladami/religią. Zupełnie
                  nie rozumiem jak ktoś trzeźwo myślący może widzieć problem w takiej sytuacji?? W
                  imię jakich zasad dziennikarzom wyborczej nie wolno chcieć pracować w
                  poświęconym budynku?
                  Dante, ludzie o mentalności podobnej do Twojej zabraniają w niektóych krajach
                  chrześcijanom publicznego wystawiania choinek, jasełek i praktykowania innych
                  obyczajów. A zaczyna się właśnie od rozciąganie prostego zapisu rozdzaiłu
                  państwa od kościoła na wszystko co tylko w tym państwie istnieje, zapominając
                  przy tym, że demokracja konstytucyjna opiera się także na kilku innych zasadach,
                  jak choćby wola większości, poszanowanie własności prywatnej (tak tak, już Rene
                  napisał, że GW nie jest medium państwowym) i choćby na zwykłym zdrowym rozsądku.
                  • pau_ Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 21:47
                    jestem ateistką i, brzydko mówiąc, gila mnie, czy mój kombinat został poświęcony
                    czy nie. nie uwłacza mi, nie przeszkadza i nie czuję się do niczego zmuszana ani
                    siłą wcielana.
                    inna sprawa, że tego rodzaju praktyki po prostu śmieszą. kropienie nowej maszyny
                    do kapslowania butelek, poświęcanie snopowiązałki, msza na placu manewrowym...
                    myślę, że w ślad za nimi albo zanim one nastąpią należy wysłać ekipę budowlaną
                    do spowiedzi lub sprawdzić świadectwa chrztu inżynierów.

                    • renepoznan Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 22:10
                      pau_ napisała:

                      > jestem ateistką i, brzydko mówiąc, gila mnie, czy mój kombinat został
                      poświęcon
                      > y
                      > czy nie. nie uwłacza mi, nie przeszkadza i nie czuję się do niczego zmuszana
                      an
                      > i
                      > siłą wcielana.

                      I to rozumiem jest racjonalną postawą osoby obojętnej religijnie. Jej to po
                      prostu wisi. Rozumiem nawet, że dla niej mogą to byc praktyki smieszne bo
                      nieracjonalne.
                      Natomiast nie mogę zrozumieć - podobnie jak Trajan - gwałtownego sprzeciwu w
                      stosunku do tych praktyk. Co to komu przeszkadza dopóki nie jest zmuszony do
                      udziału w tych praktykach.
                      • pau_ Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 22:25
                        wiesz, rene, to chyba jest zasada "akcja-reakcja". uduchowianie zwykłego życia
                        przybrało ostatnio, przyznasz, mocno na sile i można się w tym pogubić. nie
                        przeszkadza mi to, że kropi się budynek, w którym pracuję, ale denerwuje mnie
                        to, że muszę zapisać córki do świetlicy i za nią zapłacić tylko dlatego, że moje
                        dzieci nie chodzą na lekcje religii, a te są wrzucane w środek "normalnych zajęć".
                        i gdy się próbuje żyć, normalnie żyć z zachowaniem zasad, norm i szacunku do
                        innych ludzi, podczas gdy inni ludzie nie czynią tego samego, to może wkurzać
                        nawet dźwięk kościelnych dzwonów w niedzielę.
                  • pau_ Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 21:50
                    a tak przy okazji, trajanie, wystawianie choinki (domyślam się, że chodzi o jej
                    "ubieranie", bo o zwyczaju wystawiania nie słyszałam) nie ma nic wspólnego z
                    taką czy inną religią.
                    odrobina dystansu i trzeźwego spojrzenia, bo za chwilę okaże się, że wielkanocny
                    zajączek to też symbol religijny.
                    • dobrusia_to_ja Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 22:07
                      Trajan poruszył problem choinki, ponieważ pojawił się on w Stanach i we Francji.
                      Tam w wielu miejscach nie wolno stawiać i ozdabiać tych drzewek w okresie
                      świątecznym ze względów religijnych.
                      • pau_ Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 22:14
                        ...co jest dla mnie równie absurdalne, jak święcenie zakładów produkcyjnych,
                        dobrusiu. bo wszelkiego rodzaju skrajności budzą tylko śmiech przez łzy. a
                        czasem dosłownie obawę o przyszłość.
                        • trajan_bez_ziemi Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 22:46
                          Tak jak napisała Dobrusia, problem choinek, jasełek, krzyzy i wielu wielu innych
                          został poruszony przez wojujących ateistów i to nie tylko w USA, Francji, ale
                          także Kanady, Wlk. Brytanii, Australii o ile dobrze pamietam.
                          Doszło nawet do takiej paranoi, że jeden z wojaków uważa, że rząd USA gwałci
                          jego prawa, ponieważ odmawia usunięcia zdania odwołującego się do Boga z
                          banknotu dolara :)
                          I co niestety nie dziwi, taki ostracyzm spotyka tylko chrześcijan. Zarówno
                          muzłumanie, jak i Żydzi sa zbyt medialnie silni (polit.-poprawnosć zabrania
                          ataków choćby anjbardziej słusznych na te religie).
                        • dobrusia_to_ja Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 09:49
                          pau_ napisała:

                          > bo wszelkiego rodzaju skrajności budzą tylko śmiech przez łzy. a
                          > czasem dosłownie obawę o przyszłość.

                          I właśnie o to chodzi. Obawę, ponieważ takie zakazy świadczą tylko o słabości
                          ludzi, którzy w imię "świętego" spokoju wymyślą każdą głupotę, a ta w
                          konsekwencji prowadzi do nikąd.
                  • dante.alighieri Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 22:13


                    > Masz racje, moja wina. Nigdzie nie napisałeś wprost, że jesteś ateistą.
                    Niemnie
                    > j
                    > mój post nie jest adresowany tylko do Ciebie, a Georg już na przykład jest
                    > ateistą. Nie mam zamiaru zgadywać jakiego jesteś wyznania, ale w każdym razie
                    > większosć obywateli tego państwa to chrześcijanie a im, obojętnie z jakiego
                    > odłamu raczej nie przeszkadza zwyczaj święcenia budynków.

                    Nie operuj uogólnieniami, gdyż to jest chwyt demagogiczny. Jednak mi nie
                    przeszkadza zwyczaj święcenia budynków, co najwyżej śmieszy. Natomiast w
                    przypadku Gazety chodzi mi o to, że moim zdaniem to bardzo podejrzana
                    inicjatywa. Ciekawe czy to decyzja podjęta kolegialnie, czy po prostu grupka
                    katolików w redakcji w typowo arogancki sposób postanowiła narzucić innym swój
                    pomysł? Jak było Szanowni Redaktorzy? Jeśli podjęliście tę decyzję wspólnie,
                    wtedy moje wątpliwości staną się nieaktualne.

                    Nie jestem zacietrzewionym fanatykiem. Czy każdy głos krytyki pod adresem
                    Kościoła katolickiego to od razu jest chamstwo i fanatyzm? W Polsce jak widać
                    tak. Papa rzymski to nie jest obraźliwe określenie. Gruby prałat już tak, ale
                    wybacz - chudego jeszcze nie spotkałem :) A z tego co napisałem o "religii
                    miłości" absolutnie się nie wycofuję. Nie chodzi mi o chrześcijaństwo jako
                    takie, tylko pewien jego nurt, który skłania ludzi uznających się za wyznawców
                    Chrystusa, do określania innych np. mianem czerwonej chołoty...

                    Tak więc - chrześcijaństwo w przestrzeni publicznej tak, ale na RÓWNYCH
                    prawach z innymi wyznaniami (wykluczam te sekty, które uznane są za
                    niebezpieczne) i niereligijnym światopoglądem. A nie taka obłuda jak w Polsce,
                    gdzie chrzci się dzieci, idzie do komunii, a potem bierze ślub w kościele gdy
                    panna młoda jest już w zaawansowanej ciąży... Ale właściwie czemu ja sie
                    dziwię? Przecież jesteśmy chłopskim narodem, a u chłopów takie zachowanie to
                    rzecz normalna. Żeby było jasne - sam mam chłopskie korzenie.
                    • dante.alighieri Do rzeczy 05.10.06, 22:17
                      Nasza dyskusja o religii w przestrzeni publicznej przysłoniła zasadniczy wątek:
                      co sie dzieje z poznańską Wyborczą? Skąd te peany na cześć Grobelnego? A ten
                      dziwny artykuł redaktora Kąckiego? Powróćmy do zasadniczego wątku - quo vadis
                      Gazeto?
                      • renepoznan Re: Do rzeczy 05.10.06, 22:38
                        dante.alighieri napisał:

                        > Nasza dyskusja o religii w przestrzeni publicznej przysłoniła zasadniczy
                        wątek:
                        >
                        > co sie dzieje z poznańską Wyborczą? Skąd te peany na cześć Grobelnego? A ten
                        > dziwny artykuł redaktora Kąckiego? Powróćmy do zasadniczego wątku - quo vadis
                        > Gazeto?

                        Fakt. To częściowo moja wina bo ruszyłem ten jeden element Twojego postu. Ale
                        sam ten temat wywolałeś w pierwszym poscie.

                        Ale masz rację . Dokąd idziesz GW?
                        Tylko czy naprawdę jesteś zdziwiony? Czy nie zauważyłeś, że GW najczęsciej stoi
                        po jakieś stronie. Chyba tylko w pierwszym okresie swej działalnosci (przez
                        jakieś kilka miesięcy) próbowała zachować obiektywizm.
                        Potem Redaktor pchnął GW w jednym dość kontrowersyjnym kierunku symbolizowanym -
                        mocno słowami: Odpieprzcie się od generała". Niektórzy komentowali to, że
                        stara miłośc nie rdzewieje. Czy całkiem bez racji. Nikt nie odpowiada za
                        grzechy przodków ale czy naprawde srodowisko domowe nie pozostawia śladu. Nie
                        ma reguły ale zastanowić się można.
                        GW nigdy nie była obiektywna - ale kryte to było rzadzacą opcja polityczna UD.
                        Teraz Redaktor dostał kopa by po wpadce z sprawie Rywina uratować prestiż GW a
                        GW szamocze się i szuka swojego miejsca na rynku politycznym. I w tej
                        szamotaninie trąca o małe geszefty. No cóż od etosu do geszeftu.
                        To mocno skrótowa ocena sytuacji i pewno zbyt skrótowa. Ale czy całkiem
                        fałszywa?
                    • trajan_bez_ziemi Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 23:26
                      Dante napisał:
                      "Nie operuj uogólnieniami, gdyż to jest chwyt demagogiczny"
                      No patrzcie państwo, i to pisze ten, kto przed kilkoma godzinami powoływał się
                      na "przyjete zasady" państwa świeckiego.

                      "natomiast w przypadku Gazety chodzi mi o to, że moim zdaniem to bardzo
                      podejrzana inicjatywa."
                      Paradoksalnie się z Tobą zgadzam. Ale jeżeli wierzysz, że kilku katolików z
                      redakcji gazety ma jakiekolwiek mozliwości wymóc takią decyzję, to Ci się
                      dziwie. Taka decyzja GW raczej nie spodoba się raczej lewicującej grupie
                      czytelników.

                      "Czy każdy głos krytyki pod adresem
                      Kościoła katolickiego to od razu jest chamstwo i fanatyzm?"
                      Dante, przeczytaj sam siebie, Ty nie krytykujesz a jedynie rzucasz pogardliwymi
                      epitetami.

                      "z tego co napisałem o "religii
                      miłości" absolutnie się nie wycofuję. Nie chodzi mi o chrześcijaństwo jako
                      takie, tylko pewien jego nurt, który skłania ludzi uznających się za wyznawców
                      Chrystusa, do określania innych np. mianem czerwonej chołoty... "

                      No tak, ale to JA jestem demagogiem? :) Ojojoj Dante, otwórz oczy. Ludzie nie są
                      idealni, a katolicy to ludzie. Niektórzy z nich bładzą, ale dobrzy katolicy
                      pracują nad sobą (w tej religii jeszcze duchowni nie ustalili na drodze
                      głosowania, że piekła nie ma [nie, to nie jest żart]). Nie widzę, żadnego powodu
                      aby udowadniać tutaj, że katolicy nie sa wielbłądami.
                      Nawiązując natomiast do Twojej wycieczki osobistej, czy katolik nie ma prawa
                      nazywać rzeczy po imieniu? Wiszisz, my Katolicy posiadamy elementarny szacunek
                      dla prawdy, który jest teraz taki "nienowoczesny". Nazywałem, nazywam i będe
                      nazywał ludzi którzy od ponad 100 lat gdziekolwiek się zalęgną niszczą
                      gospodarkę, kulturę i całe społeczeństwa, mordują i rabują inaczej, niż czerwoną
                      chołotą. Jeżeli dla Ciebie tawariszcz Stalin, Kim, Mao i inni to ludzie, którzy
                      nie zasługują na takie słowa, to Twój problem. Ale radzę poczytać troszeczkę o
                      historii choćby Europy, może zmienisz zdanie.

                      Widzisz Dante, są ludzie, którzy nie mają zamiaru zachwycać się nad zapachem
                      łajna w imię "ogólnie przyjętych zasad państwa świeckiego".

                      "Tak więc - chrześcijaństwo w przestrzeni publicznej tak, ale na RÓWNYCH
                      prawach z innymi wyznaniami"
                      Cóż Dante, tak właśnie jest. Chyba, że uważasz, że każda z religii powinna mieć
                      równą liczbę wyznawców w imię tej "równości". Bo nie widzę żadnej dyskryminacji
                      innych religii w Polsce. Widzę, jednak, że fakt poświęcania budynków jest dla
                      niektórych obrazą i "dominowaniem" Kościoła nad innymi. Ale to już problem
                      tychże osób. Chociaż tolerancja polegająca na zabranianiu troszkę mnie bawi. I
                      gwoli ścisłości, nie piszę tego konkretnie pod Twoim adresem.

                      "A nie taka obłuda jak w Polsce,
                      gdzie chrzci się dzieci, idzie do komunii, a potem bierze ślub w kościele gdy
                      panna młoda jest już w zaawansowanej ciąży... "
                      Aha, czyli wszyscy katolicy w Polsce są hipokrytami. No tak to przecież
                      oczywiste, jakże mógłbym w to wątpić. I Ty Dante zarzucałeś mnie demagogię?
                      ech...
                      • Gość: dante Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.icpnet.pl 06.10.06, 00:29
                        Wybacz Trajan, że bez logowania, ale mam wolne łącze, a zależy mi na czasie.

                        Cóż jest demagogicznego w powoływaniu się na przyęte zasady państwa świeckiego?
                        To nie Ameryka, gdzie otumanieni fanatycy religijni kwestionują teorię
                        ewolucyjną Darwina i Wallace'a.

                        Czy wierzę, że kilku katolików w redakcji mogło przeforsować ten pomysł ze
                        święceniem? Ja śmiem twierdzić, że oni nikogo nie pytali o zgodę! Droga
                        Redakcjo, jak było naprawdę?

                        Wymień pogardliwe epitety, którymi rzekomo rzucam. No może za wyjątkiem tych
                        grubych prałatów :)

                        Ludzie nie są idealni, wiem. Ale największą pianę moralizatorstwa biją ci,
                        którym do ideału najdalej. To po prostu wkurza. Znam cudownych katolików,
                        którzy robią święte rzeczy, ale do głowy by im nie przyszło aby pokrzykiwać i
                        moralizować.

                        I nadal trwam w przekonaniu o typowo katolickiej arogancji. Oto jej próbka w
                        Twoim wydaniu: "Wiszisz, my Katolicy posiadamy elementarny szacunek
                        > dla prawdy, który jest teraz taki "nienowoczesny"." Ach, czyli mam przez to
                        rozumieć, że niekatolicy są genetycznymi kłamcami?

                        A czerwoną chołotą nazywasz kolego nie Stalina, który był zbrodniarzem, ale
                        SLD. Kolejny chwyt demagogiczny w Twoim wydaniu Trajanie. Nie należę do
                        sympatyków tej partii, ale określanie jej en bloc chołotą jest właśnie dowodem
                        Twojej wysokiej kultury i chrześcijańskiego stosunku do bliźniego...

                        Czy wszyscy katolicy w Polsce są hipokrytami - oczywiście nie! Tylko dlaczego
                        deklaracje tak bardzo rozmijają się z praktyką? Jak to inaczej nazwać?

                        A teraz bardzo proszę - z mojej winy wybuchła ta debata o religii, ale
                        zakładając ten wątek chciałem sprowokować dyskusję o redakcji poznańskiej
                        Wyborczej. Święcenie jej nowej siedziby to tylko jeden i nie najważniejszy
                        symptom kryzysu tożsamości. Są inne. Też je dostrzegacie, czy tylko Rene i ja
                        mamy omamy?

                        • Gość: Q Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.icpnet.pl 06.10.06, 09:41
                          Gość portalu: dante napisał(a):

                          >> To nie Ameryka, gdzie otumanieni fanatycy religijni kwestionują teorię
                          > ewolucyjną Darwina i Wallace'a.

                          Sęk w tym,ze ostatnio zastrzeżenia do tej teorii (podkreślam - teorii a nie
                          faktu) coraz częsciej wnoszą także nie chrześciańscy naukowcy. Po prostu ta
                          teoria w obecnie znanej postaci ma luki, których na jej gruncie wyjasnić nie
                          mozna. Ale to temat rzeka. Bardziej niepokojąca jest refleksja wynikajaca z
                          twojej wypowiedzi. To juz nie wolno kwestionowac teorii naukowych? Zabronione?
                          Pogladów juz wypracowanych będziesz bronił jak socjalizmu?? Cos mi to
                          przypomina.

                          > Wymień pogardliwe epitety, którymi rzekomo rzucam

                          To ty napisałeś o "typowo katolickiej arogancji". Nie zaprzeczysz bo musi się
                          Tobie ten zwrot bardzo podobać i ciagle go powtarzasz. Czyli dla ciebie katolik
                          to arogant (sam napisałeś - "typowo"). Jeżeli to nie jest pogarda dla duzej -
                          bardzo duzej - grupy społecznej to chyba nie rozumiesz znaczenia słów w jezyku
                          polskim.
                          Nie udawaj jedynego sprawiedliwego kolego bo nim nie jesteś. Obrażasz ludzi a
                          masz pretensję o rzekome obrazy do innych
                          • dante.alighieri Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 15:24
                            Gość portalu: Q napisał(a):

                            > Sęk w tym,ze ostatnio zastrzeżenia do tej teorii (podkreślam - teorii a nie
                            > faktu) coraz częsciej wnoszą także nie chrześciańscy naukowcy. Po prostu ta
                            > teoria w obecnie znanej postaci ma luki, których na jej gruncie wyjasnić nie
                            > mozna. Ale to temat rzeka. Bardziej niepokojąca jest refleksja wynikajaca z
                            > twojej wypowiedzi. To juz nie wolno kwestionowac teorii naukowych?
                            Zabronione?

                            Kwestionowanie, a właściwie falsyfikowanie teorii naukowych to podstawa nauki.
                            Z tym, że teorię Darwina i Wallace'a próbuje się obalić z pozycji
                            chrześcijańskiego fundamentalizmu, a poważni badacze jedynie korygują pewne
                            nieścisłości w koncepcji ewolucyjnej, która w swoim zasadniczmy zrębie nie jest
                            kwestionowana. Więc mijasz się z prawdą.


                            > To ty napisałeś o "typowo katolickiej arogancji". Nie zaprzeczysz bo musi się
                            > Tobie ten zwrot bardzo podobać i ciagle go powtarzasz. Czyli dla ciebie
                            katolik
                            >
                            > to arogant (sam napisałeś - "typowo"). Jeżeli to nie jest pogarda dla duzej -
                            > bardzo duzej - grupy społecznej to chyba nie rozumiesz znaczenia słów w
                            jezyku
                            > polskim.
                            > Nie udawaj jedynego sprawiedliwego kolego bo nim nie jesteś. Obrażasz ludzi a
                            > masz pretensję o rzekome obrazy do innych

                            Przepraszam za uogólnienie - nie każdy katolik to arogant, lecz istnieje w
                            katolicyźmie, głównie polskim, bardzo silny i liczny nurt, którego
                            reprezentanci są arogantami i nimi gardzę. Nie udaję sprawiedliwego, bo nim nie
                            jestem. Nie obrażam ludzi, pisząc prawdę o nich.
                            • Gość: Q Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.icpnet.pl 06.10.06, 15:37
                              dante.alighieri napisał:
                              > Z tym, że teorię Darwina i Wallace'a próbuje się obalić z pozycji
                              > chrześcijańskiego fundamentalizmu, a poważni badacze jedynie korygują pewne
                              > nieścisłości w koncepcji ewolucyjnej, która w swoim zasadniczmy zrębie nie
                              jest kwestionowana. Więc mijasz się z prawdą.

                              To twoje twierdzenie niczym nie poparte. Nie musimy Tobie wierzyć. Natomiast
                              potwierdzassz, że Twoim zdaniem teoria ewolucji moze byc jedynie korygowana ale
                              nie kwestionowana. Cos takiego już było w przypadku astronomii. Na szczęscie
                              jeden katolicki ksiądz (Kopernik) nie podzielał Twoich pogladów

                              > Przepraszam za uogólnienie - nie każdy katolik to arogant, lecz istnieje w
                              > katolicyźmie, głównie polskim, bardzo silny i liczny nurt, którego
                              > reprezentanci są arogantami i nimi gardzę. Nie udaję sprawiedliwego, bo nim
                              nie
                              >
                              > jestem. Nie obrażam ludzi, pisząc prawdę o nich.

                              Kazdy logujacy na tym forum człowiek to debil i schizol. Przepraszam za
                              uogólnienie ale czytając te wszystkie posty na tym forum nie można dojść do
                              innego wniosku. Gardzę takimi debilami i brzydze się nimi.
                              Ale generalnie to jestem tolerancyjny i wyrozumiały.
                              • dobrusia_to_ja Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 15:52
                                No to teraz pojechałeś:(((((
                                • Gość: Q Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.icpnet.pl 06.10.06, 16:04
                                  dobrusia_to_ja napisała:

                                  > No to teraz pojechałeś:(((((

                                  Ja? Nie. Ja tylko zastosowałem schemat myslowy Dantego. Do mnie masz pretensje?
                                  • dobrusia_to_ja Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 16:17
                                    Tutaj nie chodzi o pretensje, ale przy okazji ściąłeś zz dużo łbów. A chyba nie
                                    o to Tobie chodziło??
                                    • Gość: Q Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.icpnet.pl 07.10.06, 21:51
                                      dobrusia_to_ja napisała:

                                      > Tutaj nie chodzi o pretensje, ale przy okazji ściąłeś zz dużo łbów.

                                      Myslałem, że jasne jest, że nie chcę obraźać internautów lecz zastosowałem
                                      prymitywny chwyt Dantego. Z tym, że on zastosował go do katolików a ja do
                                      forumowiczów. Widzę, że chwyt Dantego cię nie uraził a mój tak. Dlaczego tak
                                      jest, że jak obrażaja chrześcian to cisza i dyskretny usmieszek a jak innych to
                                      natychmiast obraza?
                                      • dobrusia_to_ja Re: Quo vadis Gazeto? 08.10.06, 00:57
                                        Nie obraziłeś mnie i rozumiem, o co Tobie chodziło. Reakcja wstrząsowa. Cała
                                        rzecz w tym, że chyba byłeś za ostry, ale to tylko moje zdanie. Nie musiasz się
                                        z nim zgadzać. Ja mam momentami dość dyskusji z przeciwnikami katolicyzmu.
                                        Doskonale wiem, że naszym duchownym daleko do ideału. Nasza religia zmienia się,
                                        choć być może zbyt wolno, ale jednak. Cała rzecz w tym, że okazywanie
                                        nadmiernych emocji w dyskusji najczęściej jej szkodzi. Niczego nie rozwiązuje,
                                        lecz prowadzi do zwykłych pyskówek. Tylko o to mi chodziło.
                                        • Gość: Q Darujcie proszę! - Do Dobrusi_to_a !!!! IP: *.icpnet.pl 08.10.06, 13:12
                                          dobrusia_to_ja napisała:

                                          > Nie musiasz się
                                          > z nim zgadzać. Ja mam momentami dość dyskusji z przeciwnikami katolicyzmu.

                                          Ja też - i moze niepotrzebnie wdałem się w tę dyskusję. Jednak jeżeli ktoś
                                          pisze o "typowej arogancji katolików' "grubych prałatach" i inne tego typu
                                          teksty (bez skonkretyzowania) to mi się nóż w kieszeni otwiera i moze troche
                                          przesadzam. Nie wiem kim jest Dante ale domyslam się, że jednym z wielu niezbyt
                                          wykształconych czytaczy pisemek typu Fakty i Mity i na samodzielna analizę
                                          materiału to go nie stać. Choc troche mi sie ta diagnoza kłóci z jego
                                          elokwencją. Nie wiem jak Go oceniać. Jednak np. puścił tu tekst o
                                          niepodważalnosci teorii ewolucji (póżniej próbował to złagodzić) z którego
                                          wynika, że nie ma o tych sprawach pojęcia i tylko wierzy w prawdziwość
                                          podawanych sobie ideologii. A sprawa nie jest jednoznaczna i w gronie poważnych
                                          naukowców ( a nie tylko protestanckich fanatyków religijnych - co zdaje się on
                                          twierdzić) jest jednak dyskutowana. Co nie oznacza natychmiastowego odrzucenia
                                          teorii ewolucji (nie wymyslono na razie sensowniejszej) ale podnoszone
                                          argumenty i wątpliwosci naprawdę wywołują zastanowienie. A to właśnie
                                          takie "zastanowienie" jest motorem postępu nauki a nie doktrynalne zaślepienie.
                                          Byc moze Dante z takim analitycznym, naukowym mysleniem nie ma wiele do
                                          czynienia (nie musi przecież tym sie zajmować - nie wiem kto zacz)i tylko sie
                                          go niepotrzebnie czepiam. I chyba wogóle zbytnio sie go czepiam.

                                          Swoja drogą jest to jeden z wielu przykladów na to jak fatalnie wpływa na
                                          rozwój nauki zajęcie sie nią przez ideologów. Mielismy juz podobne przykłady.
                                          Kwestia geocentryzmu, teorii ras, czy chocby prozaiczne dołowanie gotyku jako
                                          stylu architektury i sztuki - aż do XIX wieku.

                                          > Doskonale wiem, że naszym duchownym daleko do ideału. Nasza religia zmienia
                                          >się,choć być może zbyt wolno, ale jednak. Cała rzecz w tym, że okazywanie
                                          > nadmiernych emocji w dyskusji najczęściej jej szkodzi

                                          Masz rację co do emocji. Przepraszam.
                                          Jednak nie uważam by wielka zaletą religii była zdolność do szybkiej zmiany i
                                          jej dostosowywanie się do współczesnego zycia. Popatrz na Anglikanizm i
                                          rezultaty jego postepowosci. Co nie oznacza żądania kompletnego zastoju.

                                          Jednak masz rację. Zbytnio się zapaliłem i chyba muszę w ramach ekspiacji odbyć
                                          pokutę. Darujcie proszę!
                                          • historyk12 Re: Darujcie proszę! - Do Dobrusi_to_a !!!! 17.10.06, 20:22
                                            stary to ty nie masz zielonego pojęcia o tym o czym piszesz. Przede wszystkim
                                            ewolucja, to dziś juz FAKT. Po drugie nie wiesz czym jest teora naukowa, kojarzy
                                            ci się to z potocznym znaczeniem słowa "teoria". Masz fragment definicji, abyś
                                            głupot więcej nie pisał:

                                            W przypadku nauk przyrodniczych i nauk humanistycznych teorie są tworzone w celu
                                            systematyzowania i racjonalizowania FAKTÓW, tłumaczenia powodów występowania
                                            tych FAKTÓW oraz przewidywania przyszłych zdarzeń.
                                            • Gość: Q Re: Darujcie proszę! - Do Dobrusi_to_a !!!! IP: *.icpnet.pl 17.10.06, 20:50
                                              historyk12 napisał:

                                              > Przede wszystkim
                                              > ewolucja, to dziś juz FAKT

                                              Nie ośmieszaj się.
                                              Fakty to to co mozna bezspornie stwierdzić a nie wnioski wysnuwane na podstawie
                                              tych bezspornych stwierdzonych faktów. Przeczytaj to co sam zacytowałeś. Faktem
                                              są zmiany organizmów ale wnioski wysuwane z tych faktów są już tylko teorią.
                                              A problem z teoria ewolucji jest taki, że na podstawie bezspornych faktów
                                              wysunieto zbyt daleko idace wnioski i wściekle sie atakuje tych, którzy
                                              wysuwają watpliwosci, że wnioski są zbyt daleko idące.
                                              Teoria geocentryczna też zakładała, że centralne połozenie ziemi to fakt.

                                              Na drugi raz pomyśl trochę zamim zaczniesz walic w klawiaturę. Ale dzieki za
                                              definicję, którą poparłeś niechcacy moje stanowisko.
                                              • historyk12 Re: Darujcie proszę! - Do Dobrusi_to_a !!!! 18.10.06, 08:53
                                                Dobrze wyznawco kreacjonizmu, płaskiej ziemi, ingerencji kosmitów i czego tam
                                                jeszcze chcesz. Przytocz co twoim (głupim) zdaniem przeczy ewolucji. Acha, i
                                                określ się do którego nurtu kreacjonizmu się zaliczasz (młodej ziemi, starej
                                                ziemi, inteligentnego projektu) oraz na gruncie jakiej religii walczysz z
                                                ewolucją (chrześcijaństwo sekciarskie, islam, czy Hare Kryszna).
                                                • Gość: Q Re: Darujcie proszę! - Do Dobrusi_to_a !!!! IP: *.icpnet.pl 18.10.06, 08:59
                                                  historyk12 napisał:

                                                  > Dobrze wyznawco kreacjonizmu, płaskiej ziemi, ingerencji kosmitów i czego tam
                                                  > jeszcze chcesz.

                                                  Nie uważam za stosowne, bym ja - Twór Boga - dyskutował z bękartem szympansa
                                                  czy pawiana. Nie ten poziom intelektualny. Znaj proporcjum Mocium Panie.
                                                  :)
                                • dante.alighieri Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 16:15
                                  dobrusia_to_ja napisała:

                                  > No to teraz pojechałeś:(((((

                                  Dobrusiu, kolega Q jedynie próbuje mnie nieudolnie naśladować :)
                              • dante.alighieri Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 16:13
                                > To twoje twierdzenie niczym nie poparte. Nie musimy Tobie wierzyć. Natomiast
                                > potwierdzassz, że Twoim zdaniem teoria ewolucji moze byc jedynie korygowana
                                ale
                                >
                                > nie kwestionowana. Cos takiego już było w przypadku astronomii. Na szczęscie
                                > jeden katolicki ksiądz (Kopernik) nie podzielał Twoich pogladów

                                Tak, tylko szkoda, że przez kilka wieków poglądów tego katolickiego księdza nie
                                podzielał jego Kościół... Teoria ewolucji może byc kwestionowana jak
                                najbardziej, ale w oparciu o rzetelne badania, a nie wymysły oszołomów
                                twierdzących, że świat stworzył Bóg kilka tysięcy lat temu...

                                > Kazdy logujacy na tym forum człowiek to debil i schizol. Przepraszam za
                                > uogólnienie ale czytając te wszystkie posty na tym forum nie można dojść do
                                > innego wniosku. Gardzę takimi debilami i brzydze się nimi.
                                > Ale generalnie to jestem tolerancyjny i wyrozumiały.

                                Napisałem wyraźnie - nie każdy katolik to arogant, jedynie reprezentanci
                                pewnego integrystycznego nurtu. Przepraszam, w którym miejscu napisałem, że
                                jestem tolerancyjny i wyrozumiały? Przeczytaj uważnie mój post zanim zaczniesz
                                ujadać i toczyć pianę z ust...
                                • dobrusia_to_ja Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 16:30
                                  dante.alighieri napisał:

                                  > Teoria ewolucji może byc kwestionowana jak
                                  > najbardziej, ale w oparciu o rzetelne badania, a nie wymysły oszołomów
                                  > twierdzących, że świat stworzył Bóg kilka tysięcy lat temu...

                                  Tylko, że stworzenie świata przez Boga nie wyklucza teorii ewolucji. Gdzie jest
                                  napisane, że Ewa i Adam wyglądali tak samo, jak my dzisiaj? Albo, że stworzenie
                                  świata trwało siedem dni? Przepraszam, sześć. Siódmu był dniem odpoczynku.
                                  Pomijając oczywiście bajki i bzdurne historyjki pisane na użytek analfabetów.
                                  Takich teorii już dzisiaj kościół nie głosi.
                                  • billy-the-kid Re: Quo vadis Gazeto? 16.10.06, 20:17
                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                    >
                                    > Tylko, że stworzenie świata przez Boga nie wyklucza teorii ewolucji. Gdzie jest
                                    > napisane, że Ewa i Adam wyglądali tak samo, jak my dzisiaj? Albo, że stworzenie
                                    > świata trwało siedem dni? Przepraszam, sześć. Siódmu był dniem odpoczynku.
                                    > Pomijając oczywiście bajki i bzdurne historyjki pisane na użytek analfabetów.
                                    > Takich teorii już dzisiaj kościół nie głosi.

                                    Otóż problem w tym że zwolennicy tzw. kreacjonizmu, czy "Inteligentnego
                                    projektu" twierdzą że stworzenie świata przez Boga wyklucza teorię ewolucji,
                                    wskazując na jej rzekomo niską wiarygodnośc. Dążą oni do zastąpienia nauczania o
                                    teorii ewolucji właśnie opisem biblijnym, byc może w niedosłownym przekazie.
                                    Ludzi ci kierują się tylko i wyłącznie przesłankami religijnymi i domagają się
                                    uznania kreacjonizmu conajmniej za teorię równą teorii ewolucji, podczas gdy
                                    teoria ewolucji jest teorią naukową uznaną przez znakomitą większośc autorytetów
                                    w tej dziedzinie, a kreacjonizm nie jest teorią naukową praktycznie w ogóle.
                                    Równie dobrze można by twierdzic że Ziemia jest płaska i opiera się na sześciu
                                    krokodylach.
                                    • Gość: M Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.icpnet.pl 16.10.06, 20:47
                                      billy-the-kid napisał:

                                      > teoria ewolucji jest teorią naukową uznaną przez znakomitą większośc
                                      autorytetó
                                      > w

                                      Co do tej naukowości to mozna mieć duże watpliwosci. Proponuje przeczytać
                                      wypowiedzi w sąsiednim wątku:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=50356624
                                      Powtarzasz slogany bez zastanowienia. Pewne twierdzenia w tamtym wątku moga
                                      wzbudzać wątpliwosci ale Ty w tym wątku tylko bezmyslnie chrzanisz.
                                • Gość: Q Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.icpnet.pl 06.10.06, 17:00
                                  dante.alighieri napisał:
                                  Teoria ewolucji może byc kwestionowana jak
                                  > najbardziej, ale w oparciu o rzetelne badania, a nie wymysły oszołomów
                                  > twierdzących, że świat stworzył Bóg kilka tysięcy lat temu...

                                  Zatem tylko fragment dyskusji:

                                  „My, paleontolodzy, mówiliśmy, że historia życia potwierdza [wersję stopniowych
                                  zmian przystosowawczych], wiedząc przez cały czas, że tak nie jest”. (Niles
                                  Eldredge [dyrektor działu bezkręgowców, American Museum of Natural History,
                                  współtwórca punktualizmu], Time Frames: The Rethinking of Darwinian Evolution
                                  and the Theory of Punctuated Equilibria, Simon and Schuster, New York 1985, s.
                                  144, cyt. za: Phillip E. Johnson, Sąd nad Darwinem, Oficyna
                                  Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1997, s. 81.)

                                  „Są luki w cmentarzysku skamielin, miejsca gdzie powinny być ogniwa pośrednie
                                  ale gdzie nie było zupełnie nic. Żaden paleontolog piszący po angielsku (R.
                                  Carroll, 1988), francusku (J. Chaline, 1983) i niemiecku (V. Fahlbusch, 1983)
                                  nie zaprzeczy, że tak jest. To jest prosty fakt. Teoria Darwina i zapis kopalny
                                  są w konflikcie”. (David Berlinski, Commentary September 1996, s. 28.)

                                  „Paleontologowie od dawna byli świadomi pozornego konfliktu pomiędzy
                                  darwinowskimi postulatami gradualizmu (...) i aktualnymi paleontologicznymi
                                  odkryciami. Ciągnące się w czasie filetyczne linie wydawały się ujawniać
                                  jedynie minimalne gradualistyczne zmiany i nie dostarczały jasnego świadectwa
                                  zmiany żadnego gatunku w inny rodzaj lub stopniowego powstawania ewolucyjnych
                                  nowości. W zapisie kopalnym wszystkie naprawdę duże zmiany zawsze wydają się
                                  pojawiać nagle”. (Ernst Mayr [wybitny ewolucjonista, jeden z architektów
                                  syntetycznej teorii ewolucji], One Long Argument: Charles Darwin and the
                                  Genesis of Modern Evolutionary Thought, Harvard University Press, Cambridge
                                  1991, s. 138.)

                                  „U większości gatunków kopalnych zaobserwowano dwie cechy nie dające się
                                  pogodzić z gradualizmem:

                                  Stazę. Większość gatunków nie ujawnia żadnej ukierunkowanej przemiany podczas
                                  swego pobytu na Ziemi. Wyglądają one niemal tak samo w momencie, gdy się w
                                  zapisie kopalnym pojawiają, jak i wówczas, gdy zanikają. Zmiany morfologiczne
                                  mają zazwyczaj charakter ograniczony i pozbawione są kierunku.
                                  Raptowne pojawienie się. Na żadnym obszarze geograficznym gatunki nie pojawiają
                                  się stopniowo, w wyniku stałych przekształceń swoich przodków. Zjawiają się
                                  nagle i całkowicie ukształtowane”. (Stephen Jay Gould [paleontolog z Harvard
                                  University, znany popularyzator ewolucjonizmu], Evolution's Erratic Pace,
                                  Natural History May 1977, vol. 86.)
                                  „Uważam, iż niemożność znalezienia wyraźnego 'wektora postępu' w historii życia
                                  jest najbardziej zastanawiającym faktem zapisu kopalnego”. (Stephen Jay Gould,
                                  The Edicarian Experiment, Natural History, February 1984, s. 22-23.)



                                  Kolega twierdzi, że wątpliwosci maja tylko chrześciańscy oszołomi. Dziwne, że
                                  tylu tych chrześciańskichh oszołomów ma naukowy rodowód.
                                  Ale jak rozumiem kolega wie lepiej. Teoria ewolucji prawdą jest i basta.

                                  A winny jest wszystkiemu kosciół.

                                  A moze jednak troche wiedzy i wątpliwosci a nie prawd objawionych - nawet przez
                                  Darwina.
                                  • Gość: kibic Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.poz.zigzag.pl 09.10.06, 11:27
                                    Gość portalu: Q napisał(a):

                                    > dante.alighieri napisał:
                                    > Teoria ewolucji może byc kwestionowana jak
                                    > > najbardziej, ale w oparciu o rzetelne badania, a nie wymysły oszołomów
                                    > > twierdzących, że świat stworzył Bóg kilka tysięcy lat temu...
                                    >
                                    > Zatem tylko fragment dyskusji:

                                    Aleś przywalił. Jak myślisz - ilu to przeczyta i zrozumie?
                        • trajan_bez_ziemi Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 11:39
                          Dante napisał:
                          "Cóż jest demagogicznego w powoływaniu się na przyęte zasady państwa świeckiego?"
                          Argumentowałeś w ten sposób swoje kontrowersje, nie widzisz w tym demagogii? To
                          tak, jakbyś żądał, aby politykom zabronić praktyk religijnych w imię rozdziału
                          władzy i Kościoła.

                          "To nie Ameryka, gdzie otumanieni fanatycy religijni kwestionują teorię
                          ewolucyjną Darwina i Wallace'a."
                          Przedstawienie ewidentnej skrajności jest czystą demagogią i proszę Ciebie Dante
                          nie udawaj, że tego nie rozumiesz.

                          "Czy wierzę, że kilku katolików w redakcji mogło przeforsować ten pomysł ze
                          święceniem? Ja śmiem twierdzić, że oni nikogo nie pytali o zgodę! Droga
                          Redakcjo, jak było naprawdę?"
                          Nie zanm struktór zwierzchności w GW, ale skoro taka decyzja zapadła, to nie
                          mógł jej podjąć we własnym zakresie ktoś z redakcyjnych szeregów. Chyba, że
                          wierzysz, że jeden czy dwóch katolików terroryzuje całą redakcję. Ale w takim
                          wypadku, to już tylko Twój problem.

                          "Wymień pogardliwe epitety, którymi rzekomo rzucam. No może za wyjątkiem tych
                          grubych prałatów :)"
                          No tak, poza pogardliwymi określeniami wobec duchownych, pogardliwie ironicznego
                          kontekstu w przedstwaianiu katolików w obu zacytowanych wcześniej zdańiach,
                          przedstwienia papieża w takim samym kontekście faktycznie nic nie znalazłem. Ale
                          czy to mało? Po raz kolejny apeluje, żebyś nie udawał, że nie rozumiesz co piszesz.

                          "Ale największą pianę moralizatorstwa biją ci, którym do ideału najdalej."
                          Tak też niestety bywa, ale co to ma wspólnego z Twoimi obiekcjami wobec
                          poświęcenia budynku to ja naprawdę nie wiem.

                          "I nadal trwam w przekonaniu o typowo katolickiej arogancji. Oto jej próbka w
                          Twoim wydaniu: "Wiszisz, my Katolicy posiadamy elementarny szacunek
                          dla prawdy, który jest teraz taki "nienowoczesny"." Ach, czyli mam przezto
                          rozumieć, że niekatolicy są genetycznymi kłamcami?"
                          Doszukujesz się drugiego dna w każdej takiej wypowiedzi? Widzisz tak się skłąda,
                          że wiele osób o światopoglądzie laicko-lewicowym ma za nic prawdę obiektywną
                          dostępną dla każdego, kto posiada zmysły. Niestety przekłada się to na ich
                          opinie, a często nawet na politykę państw. Jak choćby zadziwiająca pogarda UE,
                          która ma usta pełne frazesów o pokoju, tolerancji i równości dla ofiar wojny w
                          Czeczenii. Albo moralna zapaść wielu kościołów protestanckich, które coraz dalej
                          odchodzą od najbardziej podstawowych zasad wiary chrześcijańskiej.
                          Niestety, często można spotkać podobne tendencje wśród katolików, ale
                          przynajmniej nasi hierarchowie nie afirmują tolerancji dla zbrodni popełnianych
                          przez Rosjan w imię "dobrosąsiedzkiej przyjaźni".

                          "A czerwoną chołotą nazywasz kolego nie Stalina, który był zbrodniarzem, ale
                          SLD."
                          W moim podpisie to określenie nie odnosi się bezpośrednio do SLD. Niemniej nie
                          mam zamiaru perfumować łajna, jak już wcześniej napisałem. Natomiast, jeżeli
                          Tobie nie przeszkadza choćby duszenie naszej gospodarki przez kolejne rządy
                          postkomunistów, to już jest Twój problem.
                          I żebyś nie zaczął zarzucać mnie "moherami". To dadam tylko, że z przerażeniem
                          obserwuję, że ludzie nazywający siebie katolikami i prawicą (PiS, LPR) niczym od
                          czerwonej chołoty się nie różnią, a jeżeli chodzi o wizję gospodarki to jest to
                          esensja lewactwa.

                          Powracając do tematu wątku, czyli jak to nazywasz kryzysu tożsamości GW, to
                          szczerze przyznam, nie mam pojęcia co Was tak dziwi? Stronniczosć wobec
                          Grobelnego? Kierowanie się aktualnymi interesami finansowymi w kwestii nowej
                          siedziby? Nihil novi, można by dodać, że GW powraca do korzeni. Gdybys Dante
                          poczytał sobie troszkę archiwalnych numerów Gazety, to byś się zdziwił.
                          Niemniej nie podzielam troski o to medium, szczerze wisi mi los GW i wszystkim
                          radzę przeżucić się na jakieś bardziej obiektywne i co tu dużo mówić ciekawsze
                          dzienniki, jak choćby właśnie "Dziennik" (Mam przy tym niepłonną nadzieje, że
                          redakcja wybaczy mi ten "nietakt" :D)
                          • dante.alighieri Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 15:42
                            trajan_bez_ziemi napisał:

                            To
                            > tak, jakbyś żądał, aby politykom zabronić praktyk religijnych w imię rozdziału
                            > władzy i Kościoła.

                            Zabronić nie, ale nie powinni wykorzystywać instrumentalnie religii do celów
                            politycznych, co jest w przypadku prawicy nagminne... I baaaardzo grzeszne :)

                            Przedstawienie ewidentnej skrajności jest czystą demagogią i proszę Ciebie Dant
                            > e
                            > nie udawaj, że tego nie rozumiesz.

                            Negacjoniści ewolucji to nie skrajność ale bardzo silny i wpływowy nurt.
                            Niestety...

                            > Nie zanm struktór zwierzchności w GW, ale skoro taka decyzja zapadła, to nie
                            > mógł jej podjąć we własnym zakresie ktoś z redakcyjnych szeregów. Chyba, że
                            > wierzysz, że jeden czy dwóch katolików terroryzuje całą redakcję. Ale w takim
                            > wypadku, to już tylko Twój problem.

                            Nie, nie wierzę, że terroryzuje, ale że narzuca swoją wolę nie oglądając się na
                            innych, a pozostali i tak przyciśnięci widmem zwolnień grupowych, siedzą
                            cicho... To tak jak z krzyżem w sejmie, który wieszano na sali nocą,
                            ukradkiem...

                            > No tak, poza pogardliwymi określeniami wobec duchownych, pogardliwie
                            ironiczneg
                            > o
                            > kontekstu w przedstwaianiu katolików w obu zacytowanych wcześniej zdańiach,
                            > przedstwienia papieża w takim samym kontekście faktycznie nic nie znalazłem.
                            Al
                            > e
                            > czy to mało? Po raz kolejny apeluje, żebyś nie udawał, że nie rozumiesz co
                            pisz
                            > esz.

                            Nic nie udaję. O papieżu nie napisałem z pogardą. Papa rzymski to określenie
                            pozytywne, a wywodzi się po prostu z łaciny. O prałatach napisałem ironicznie,
                            a nie pogardliwie. Z pogardą odnoszę się jedynie do integrystycznego nurtu w
                            katolicyźmie, szczególnie licznego w naszym kraju.


                            >
                            > "I nadal trwam w przekonaniu o typowo katolickiej arogancji. Oto jej próbka w
                            > Twoim wydaniu: "Wiszisz, my Katolicy posiadamy elementarny szacunek
                            > dla prawdy, który jest teraz taki "nienowoczesny"." Ach, czyli mam przezto
                            > rozumieć, że niekatolicy są genetycznymi kłamcami?"
                            > Doszukujesz się drugiego dna w każdej takiej wypowiedzi? Widzisz tak się
                            skłąda
                            > ,
                            > że wiele osób o światopoglądzie laicko-lewicowym ma za nic prawdę obiektywną
                            > dostępną dla każdego, kto posiada zmysły. Niestety przekłada się to na ich
                            > opinie, a często nawet na politykę państw. Jak choćby zadziwiająca pogarda UE,
                            > która ma usta pełne frazesów o pokoju, tolerancji i równości dla ofiar wojny w
                            > Czeczenii. Albo moralna zapaść wielu kościołów protestanckich, które coraz
                            dale
                            > j
                            > odchodzą od najbardziej podstawowych zasad wiary chrześcijańskiej.
                            > Niestety, często można spotkać podobne tendencje wśród katolików, ale
                            > przynajmniej nasi hierarchowie nie afirmują tolerancji dla zbrodni
                            popełnianych
                            > przez Rosjan w imię "dobrosąsiedzkiej przyjaźni".

                            No tu już kolego wyłazi z Ciebie prawicowy oszołomek, który dostrzega drzazgę w
                            oku blixniego, belki we własnym nie widząc. Nie chce mi się wyliczać błędów,
                            zbrodni itp. w wykonaniu rządów prawicowych na całym świecie z namaszczeniem
                            lub umiarkowaną aprobatą Kościoła. Winnych znjadziemy po obu stronach. Piszesz
                            o ginącym protestantyzmie? Mało jak widać o nim wiesz...


                            >
                            > "A czerwoną chołotą nazywasz kolego nie Stalina, który był zbrodniarzem, ale
                            > SLD."
                            > W moim podpisie to określenie nie odnosi się bezpośrednio do SLD. Niemniej nie
                            > mam zamiaru perfumować łajna, jak już wcześniej napisałem. Natomiast, jeżeli
                            > Tobie nie przeszkadza choćby duszenie naszej gospodarki przez kolejne rządy
                            > postkomunistów, to już jest Twój problem.
                            > I żebyś nie zaczął zarzucać mnie "moherami". To dadam tylko, że z przerażeniem
                            > obserwuję, że ludzie nazywający siebie katolikami i prawicą (PiS, LPR) niczym
                            o
                            > d
                            > czerwonej chołoty się nie różnią, a jeżeli chodzi o wizję gospodarki to jest
                            to
                            > esensja lewactwa.

                            No wreszcie zaczynamy rozmawiać normalnie :) Myślałem już, że wierzysz
                            w "ideały" tych prawicowych oszołomów... Żeby było jasne - ja również nie
                            zaliczam się do wojujących ateistów, moja krytyka fundamentalizmu nie wypływa z
                            niechęci do religii.

                            >
                            > Powracając do tematu wątku, czyli jak to nazywasz kryzysu tożsamości GW, to
                            > szczerze przyznam, nie mam pojęcia co Was tak dziwi? Stronniczosć wobec
                            > Grobelnego? Kierowanie się aktualnymi interesami finansowymi w kwestii nowej
                            > siedziby? Nihil novi, można by dodać, że GW powraca do korzeni. Gdybys Dante
                            > poczytał sobie troszkę archiwalnych numerów Gazety, to byś się zdziwił.
                            > Niemniej nie podzielam troski o to medium, szczerze wisi mi los GW i wszystkim
                            > radzę przeżucić się na jakieś bardziej obiektywne i co tu dużo mówić ciekawsze
                            > dzienniki, jak choćby właśnie "Dziennik" (Mam przy tym niepłonną nadzieje, że
                            > redakcja wybaczy mi ten "nietakt" :D)

                            No tak..., skoro Dziennik to dla Ciebie wzór obiektywizmu, to naprawdę o
                            porozumienie ciężko...
                            • trajan_bez_ziemi Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 17:19
                              Dante napisał:
                              "No tu już kolego wyłazi z Ciebie prawicowy oszołomek"
                              Alez ja doskonale zdaje sobie sprawe, że każdy kto się z Tobą Dante nie zgadza
                              to prawicowy oszołomek. Ba! Urzywaj sobie! Faszysta!

                              "Nie chce mi się wyliczać błędów,
                              zbrodni itp. w wykonaniu rządów prawicowych na całym świecie z namaszczeniem
                              lub umiarkowaną aprobatą Kościoła."
                              Nie chce Ci się... Ach tak to się teraz nazyw. :) Wiesz, przy tablicy to by nie
                              przeszło. Może jednak spróbujesz, tylko mam głęboką prośbę, nie zaczynaj od
                              narodowych SOCJALISTÓW dobrze?

                              Wskaż mi również gdzie napisałem, że prawica nie popełnia błedów/zbrodni. Znów
                              odwracasz kota ogonem, żeby odejśc od tematu. Wskaż mi również gdzie napisałem o
                              ginącym protestantyźmie. Protestantyzm rozwija się z tego co wiem głównie
                              podobnie jak katolicyzm w Afryce. Niemniej skoro tak dużo wiesz o
                              protestantyxmie, to zapewne widzisz relatywizm moralny opanowujący coraz to nowe
                              odłamy tej religii. Choćby opisany przeze mnie przypadek bodajże z USA, gdzie
                              hierarchowie jednego z kościołów na drodze głosowania ustalili, że od dzisiaj
                              piekła nie ma. Ale są też inne widoczne na codzień przykłady głównie z państw
                              anglosaskich, w któych Kościół robi niemal wszystko, żeby podlizać się wiernym,
                              którym nie chce się spełnaić podstawowych obowiązków chrześcijanina. W ten
                              sposób religia przestaje być alternatywą dla choćby pop kultury, takie
                              chrześcijaństwo przestaje być chrześcijaństwem.

                              "No wreszcie zaczynamy rozmawiać normalnie :) Myślałem już, że wierzysz
                              w "ideały" tych prawicowych oszołomów"
                              Co masz na myśli pisząc o ich ideałach? Przeanalizuj również ich programy, i
                              faktyczne posunięcia. To nie jest żadna prawica, tylko odłam lewicy nie
                              zorientowany na kosmopolityzm, którego członkowie deklarują się jako katolicy.
                              To nie wystarczy, żeby zasłużyć na miano prawicy.
                              Nie wspominając juz o tym, że Jarek to paranoik otaczający się miernymi ale
                              wiernymi zombii, który niczego w kraju nie naprawi a jedynie ośmiesza swoją
                              głupotą idee faktycznej naprawy państwa, dekomunizacji i inne. Ale to jest temat
                              na inny zupełnie watek.

                              "No tak..., skoro Dziennik to dla Ciebie wzór obiektywizmu, to naprawdę o
                              porozumienie ciężko..."
                              Cóż Dante, nie ma gazety wzorowej pod tym względem. Ale ja porównując oba te
                              tytuły i GW wypada marnie. Natomiast jeżeli wierzysz w obiektywizm GW, to
                              odsyłam Cię do numerów archiwalnych, gdzie znajdziesz sporo tekstów a la
                              ostatnie, wyciągnięte zresztą przez Ciebie o Grobelnym.
                              • historyk12 Re: Quo vadis Gazeto? 18.10.06, 08:58
                                A w XIX w. katolicy sobie przegłosowali, że papież jest nieomylny, a Maryja
                                poczęła jako dziewica - wcześniej to nie były dogmaty


                                trajan_bez_ziemi napisał:
                                > odłamy tej religii. Choćby opisany przeze mnie przypadek bodajże z USA, gdzie
                                > hierarchowie jednego z kościołów na drodze głosowania ustalili, że od dzisiaj
                                > piekła nie ma.
              • v.i.k.k.a trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 05.10.06, 23:40
                na szczescie jestem bystra dziewczynka i sobie poradzilam:))
                • trajan_bez_ziemi Re: trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 05.10.06, 23:45
                  Kajam się, moja wina. :( Permanentnie zapominam sprawdzac pocztę.
                  • v.i.k.k.a Re: trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 05.10.06, 23:46
                    Twoja bardzo wielka wina;)
                  • dobrusia_to_ja Re: trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 05.10.06, 23:51
                    trajan_bez_ziemi napisał:

                    > Kajam się, moja wina. :( Permanentnie zapominam sprawdzac pocztę.
                    To zapewne masz sporo do odpisywania:)
                    • v.i.k.k.a Re: trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 05.10.06, 23:52
                      Ciebie tez zlekcewazył?:)
                      • dobrusia_to_ja Re: trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 05.10.06, 23:56
                        O nic go nie pytałam.
                        • v.i.k.k.a Re: trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 06.10.06, 00:01
                          Tak pomyslalam, bo napisalas, ze bedzie mial duzo do odpisywania:)
                          • dobrusia_to_ja Re: trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 06.10.06, 00:37
                            Tak napisałam:)), ale nie lubię marudzić, ani nikogo popędzać:)
                        • trajan_bez_ziemi Re: trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 06.10.06, 00:09
                          Kajam się naprawdę. Wybaczcie drogie Panie. Miałem dużo roboty i takie tam. :D
                          Ja po prostu zapominam wchodzić na pocztę. Obiecuje poprawę! Naprawdę! :) To juz
                          się nie powtórzy, już odpisałem i będe odpisywał, obiecuje! :)
                          • v.i.k.k.a Re: trajan, Ty mi na mejla nie odpisales:( 06.10.06, 00:14
                            No dobra....wybaczamy:P
              • billy-the-kid Re: Quo vadis Gazeto? 16.10.06, 20:11
                trajan_bez_ziemi napisał:


                >
                > Mnie natomiast bawi ta wojna ze zwyczajem poświęcania budynków.
                >
                GW jako instytucja niepaństwowa może sobie święcic co tylko jej się podoba,
                czy robi to z czystego koniunkturalizmu czy z przekonania to już inna
                sprawa...Natomiast nie powinno miec miejsce święcenie budynków i obiektów
                publicznych, państwo powinno byc świeckie i oddzielone od Kościoła. Nie chodzi
                tu o żadne wojny tylko o zachowanie elementarnego ładu społecznego. Wcale nie
                oznacza to wojny z Kościołem Katolickim.

                > Paradoksalnie niektózy ateiści zaczynają się zachowywać jak fanatycy islamscy.
                > Pewien fanatyk wyrzucił krzyż z pokoju szpitalnego, w którym leżał jego syn.
                Wam natomiast przeszkadza akt poświęcenia budynku. Cóż, jedno i drugie
                > zacietrzewienie wzbudza moje rozbawienie.

                A moje rozbawienie budzi przyrównywanie ateistów do fanatyków religijnych
                (islamskich) w kraju gdzie rząd jest oficjalnie popierany przez radykalnych
                fundamentalistów katolickich :)
        • alfalfa Re: Quo vadis Gazeto? 05.10.06, 23:58
          dante.alighieri napisał:

          >>
          > Nie, poświęcenie ni splugawi budynku. Przypominam jednak,że żyjemy w świeckim
          > państwie, a w redakcji świeckiej teoretycznie gazety, zapewne nie wszyscy są
          > katolikami. Ja nie życzyłbym sobie aby moje miejsce pracy błogosławił np.
          > duchowny muzułmański.

          A co Ci przeszkadza muzułmańskie błogosławieństwo? Gdyby inni (nawet nie
          większość) tego chcieli? Wiesz co to znaczy "żyj i daj żyć"?
          A.
    • dobrusia_to_ja Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 00:53
      dante.alighieri napisał:

      > Potem
      > żałosne umizgi pod adresem Grobelnego, szczególnie ciężkostrawne w blogu
      > wyborczym redaktorów Przybylskiej i Bojarskiego. W tym nie ma już nawet
      > cienia obiektywizmu...

      Mnie się to też nie podoba. Niedawno była dyskusja na temat obiektywizmu
      dziennikarzy. To nie jest proste, ale w momencie, gdy sprawa dotyczy wyborów,
      obowiązkiem!! dziennikarza jest obiektywizm. Każdy ma prawo zapoznać się z
      rzetelnie przedstawioną kandydaturą każdego starającego się o fotel prezydenta
      Poznania. Ostatnio, niestety, można było przeczytać bardzo słabe "artykuły"
      dotyczące tych osób. To jest zwykła manipulacja, która nie powinna mieć miejsca
      na łamach poważnego dziennika, jakim powinna być GW. Szkoda, że do tego doszło:((
      • Gość: omo Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.icpnet.pl 06.10.06, 10:39
        Zastanawiam się tylko, jakim prawem forumowicze wpieprzaja się w to, co który
        dziennikarz ma sobie poświęcić? A propos umizgów wobec grobelnego, to
        przypominam sobie jak całkiem niedawno z kolei Grobelny stawiał "Gazecie"
        zarzuty, że krytykuje go bez umiaru za wszystko. Morał - jak sie nie obrócisz,
        dupa z tyłu
        • l.george.l Re: Quo vadis Gazeto? 06.10.06, 11:48
          Gość portalu: omo napisał(a):

          > Zastanawiam się tylko, jakim prawem forumowicze wpieprzaja się w to, co który
          > dziennikarz ma sobie poświęcić? [...]

          Powiedzmy, że niektórzy mają większe zaufanie do ludzi, którzy kierują się
          rozumem, a nie wiarą w cuda.
    • mankut400 Re: Quo vadis Gazeto? 10.10.06, 12:18
      No właśnie....

      Jestem chyba rzadkim (na tym forum) reprezentantem kupującym wydanie papierowe
      GW. No i część poznańska coraz uboższa w treści, coraz mniej do poczytania.
      Tylko niewielką pociechą jest fakt, że poznańska "konkurencja" wcale nie jest
      lepsza :(
      • Gość: kibic Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.poz.zigzag.pl 16.10.06, 11:33
        mankut400 napisał:

        > No właśnie....
        No i część poznańska coraz uboższa w treści, coraz mniej do poczytania.
        > Tylko niewielką pociechą jest fakt, że poznańska "konkurencja" wcale nie jest
        > lepsza :(

        Chyba nie tylko poznańska część jest coraz gorsza. Ale o ile upadek częsci
        poznańskiej można tłumaczyć brakiem realnej konkurencji to czym tłumaczyć coraz
        bardziej niestrawna część ogólnopolską? A taka jest.
        Powoli GW traci czytelników na rzecz Dziennika i innych tworów.
        W sumie szkoda ale chyba taka już jest uroda konkurencyjnych mediów. Ciekaw
        jestem jak długo pociągnie GW. Albo czy zdecydują się na realne zmiany. Jednak
        jak obserwuje się skład redakcji warszawskiej to chyba jednak jest towarzystwo
        wzajemnej adoracji - które razem pójdzie na dno.
        • historyk12 Re: Quo vadis Gazeto? 17.10.06, 20:32
          Poznański dodatek Wyborczej to największe dno, już wolę Poznańską i Głos,
          chociaż one też są niewiele lepsze. Gaz. Wyb. Poznań prezentuje poziom kiepskiej
          gazetki lokalnej z malutkiego powiatu, w którym nic się nie dzieje. Dlatego mamy
          tylko baliki, wierszyki, srelki, duperelki, wazelinę, lizusostwo i głupotę.
          Dziwię się szefostwu Agory, że red. naczelny Gaz. Wyb. Poznań jeszcze pracuje,
          przecież przez niego nakład leci (sam zrezygnowałem z kupowania Gaz. Wybu., bo
          informacje ogólnopolskie oglądam w telewizji, albo czytam w internecie, brakuje
          mi regionalnych). Normalny właściciel już dawno posłałby go na zieloną łączkę.
    • Gość: zgorczyna Re: Quo vadis Gazeto? IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.06, 20:47
      Kilka(nascie) lat temu byl o tym artykul w Forum.
      Kiedy GW startowala z lokalnymi dodatkami, okazalo sie ze tak naprawde chodzi o przejecie lokalnych
      rynkow ogloszen i reklam. Jakies malzenstwo prowadzace lokalna gazete w d. olsztynskim pozwalo
      Agore. I zrobil sie dym, dlatego to poszlo w Forum-bo o tych chamskich praktykach Agory napisali chyba
      Francuzi, zaalarmowani przez organizacje wolnosci prasy.
      Chodzilo o te reklamy i ogloszenia, wiec poziom lokalnych dodatkow GW jest na poziomie gazetek z
      MediaMarktu :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka