Dodaj do ulubionych

Tramwajowe korki na ul. Królowej Jadwigi

12.10.06, 20:14
Jeżdżę codziennie tą trasą w kierunku PKS. I wymyśliłem następujący sposób:
Wysiadam z 12 na przystanku AWF, idę pieszo do Półwiejskiej i zdążę złapać
wcześniejszą "szóstkę" a nierzadko nawet wcześniejszą "dwunastkę". Sprawa
jest denerwująca, zwłaszcza dla pasażerów, którzy spieszą się na dworzec PKP
czy PKS.
Można by rozwiązać problem kierując tramwaje 1 i 7 na inne trasy.
Obserwuj wątek
    • Gość: pasager Re: Tramwajowe korki na ul. Królowej Jadwigi IP: 194.114.147.* 12.10.06, 21:52
      Po prostu MPK mogłoby wydłużyć przystanek Półwiejska czyniąc go podwójnym!
      • Gość: abc Fatalnie działające światła (pseudointeligentne) IP: *.icpnet.pl 12.10.06, 22:33
        Gazeto, chroń nas przed sygnalizacją świetlną nowego typu...
        korki się wówczas na pewno nie zmienią, bo sygnalizacje te
        po prostu są "głupio" zaprogramowane (nie są wcale inteligentne).

        Przykład - po zainstalowaniu sygnalizacji na skrzyżowaniu Drogi
        Dębińskiej ze Św. Jerzego tworzą się korki ze wszystkich trzech
        stron - dochodząc czasem do rozmiarów ogromnych (na Dr. Dębińskiej
        - do ul. Królowej Jadwigi, czy do wiaduktu pod Hetmańską). Wyłaczenie
        tej sygnalizacji powoduje natychmiastowe rozładowanie korków.

        Podobnie nieinteligentna jest sygnalizacja świetlna na zjeździe
        z autostrady (Dębina) - zjeżdżając od strony Komornik w kierunku
        centrum Poznania domyślnie chyba jest światło czerwone, oczywiście
        bez zielonej strzałki (mimo, że na wiadukcie jest jeden pas ruchu,
        który zasadniczo jest bezkolizyjny). Gdy już się zrobi światło
        zielone - ruszamy.... by potem zjeżdżając z wiaduktu - zahamować
        na kolejnym czerwonym (gdy jesteśmy na wiadukcie, to jeszcze pali
        się zielone, mimo, że przed nami na wiadukcie nie ma żadnego samochodu,
        ale gdy my się pojawimy, to dostajemy czerwone).
        Czekamy kolejne kilkadziesiąt sekund i ruszamy.... i za chwilę, tuż
        przed stacją benzynową SHELL sytuacja się powtarza... mamy znowu
        czerwone, które przed chwilą się zmieniło z zielonego. Tutaj już
        czasem zadziała wzbudzenie z pętli indukcyjnej... ale dopiero wówczas,
        gdy się zatrzymamy....
        Po chwili znowu mamy czerwone... i często korek - zwłaszcza rano.

        I potem trochę możemy się uspokoić, żeby spokojnie stanąć w korku
        na Drodze Dębińskiej - pod wiaduktem z Hetmańską.

        W rezultacie na odcinku od autostrady do Królowej Jadwigi około połowa
        czasu, to jest oczekiwanie na czerwonym świetle (6 świateł).
        • Gość: pasager Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: 194.114.147.* 12.10.06, 22:49
          Sytację może poprawić tylko przystanek podwójny!!!
          A najlepiej to wywalić stąd dziewiątkę.
          2 i 9 dublują się od Dębca aż do Gwarnej. Czy 9 nie może jeździć przez
          Towarową!!!??? Po co dwie linie na tej samej trasie, które pokrywają się i
          dublują na tej samej trasie.
          Na trasie: Rynek Wildecki - Górna Wilda - Królowej Jadwigi - Podgórna - Plac
          Wiosny Ludów - Marcinkowskiego - Pl.Wolności/Św.Marcin może jeździć tylko
          dwójka. A dla narzekających dwójka w rozkładzie co 20 minut mogłaby jeździć co
          15 minut zamiast dziewiątki.
          Linię nr 9 można by skierować przez Wierzbięcice i Towarową skracając jej czas
          podróży.
          Przydałoby się skierować przez Towarową więcej linii jadących przez Roosevelta,
          bo spore korki tworzą się także do przystanku Most Dworcowy.
          • Gość: karol Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: *.icpnet.pl 12.10.06, 23:48
            Nie wiem czy przystanek podwójny coś pomoże, czy raczej potrzeba przebudowy tej
            krzyżówki i wtedy 9 może spokojnie jeździć. Zresztą na długich trasach inne
            linie też się pokrywają (od Kaponiery do Górczyna itp., może to nie aż tak
            długo). Na pewno nie można w tej chwili rozwiązać tego problemu usuwając 1 i 7,
            bo 1 i 7 muszą jeździć tą trasą, bo to jedyny objazd (dla tramwajów oczywiście)
            dla budowanego na nowo wiaduktu na Hetmańskiej nad Dolną Wildą. Nie da rady
            inaczej ich puścić.
            Zresztą tak krytykowana długa wspólna trasa 2 i 9 jest tylko rozwiązaniem
            tymczasowym, jakkolwiek działającym już od 35 lat. Pierwotnie tramwaje z Wildy
            (i Dębca) jechały do centrum prosto i krótko Półwiejską (czyli mniej więcej
            tyle samo co 5+8+14 z Górczyna na Kaponierę), która jest naturalną historyczną
            drogą, tyle że niestety nie poszerzoną do normalnej "miejskiej" szerokości
            przez władze pruskie. Podobnie zresztą wygląda archaicznie wąska Strzelecka.
            Można je było zrobić w XIX wieku, pewnie gdzieś do połowy, nawet jeszcze przed
            twierdzą, ale nie zrobiono, wkroczyły wysokie miejskie kamienice i już się nic
            nie da zrobić.
            Urbaniści głowili się nad tym od dawna, tzn. nad Półwiejską, i nie tylko nad
            tym, i wymyślili, że zrobią trasę Północ - Południe na przedłużeniu Dolnej
            Wildy (ją zresztą od zawsze planowano poszerzyć, bodajże w latach dwudziestych
            pisano już o 42 metrach szerokości tej tzw. arterii wypadowej wedle ówczesnej
            terminologii). Trasa miała przejść przez obecny Stary Browar i Park, przecinać
            Ogrodową, dalej po skosie, prawie równolegle przecinać Piekary i wchodzić w
            Aleje Marcinkowskiego - jedyną szeroką ulicę w centrum miasta na osi P-P.
            Porobiono już wyburzenia, zwłaszcza na Piekarach, a nawet postanowiono tam trzy
            wieżowce wzdłuż przyszłej ulicy.
            Trasa nie powstała i na początku lat 90-tych zmieniając plan zagospodarowania
            miasta zrezygnowano z niej (i z innych takich radykalnych pomysłów na
            wyburzenia centrum) i tylko wieżowce stoją pod kątem do nie wiadomo czego, a
            reszta wyburzeń się zabliźnia. A co się stało z tramwajem - ano musi nadal
            zapewnić połączenie Wildy z Centrum, więc nadal jeździ, tyle że jego trasa na
            wąskiej handlowej Półwiejskiej była tak niebezpieczna, że trzeba ją było
            zamknąć nie czekając na nową trasę (bo wtedy była jeszcze, albo raczej dopiero,
            w planach), a tramwaje puścić objazdem prze Królowej Jadwigi i Strzelecką -
            dłuższą trasą, ale nie zagrażającą pieszym na Półwiejskiej. Objazdem to znaczy
            oczywiście tylko czasowo, bo po dwóch latach miała sie zacząć budowa trasy. No
            i tak już mija 35 lat (więc cieszcie się, że objazd wiaduktu nad Dolną Wildą to
            tylko osiem miesięcy dla tramwajów).
            Trasy już oczywiście nie będzie (są zresztą nowe kamienice no i Stary Browar),
            ale tramwaj czeka. Stąd zaplanowano już dawno trasę w Ratajczaka, w ulicy o
            normalnej miejskiej szerokości, która zapewni szybkie połaczenie z Rynku
            Wildeckiego do Świętego Marcina i Alei Marcinkowskiego w zamian za dawną
            Półwiejską (bo dojazd Towarową na plac Mickiewicza nic nie da, pomija po prostu
            okolice Alei Marcinkowskiego czy placu Wiosny Ludów, daje tylko to samo co 10).
            Wtedy prawdopodobnie może zniknąć trasa w Górnej Wildzie, bo będzie jedna trasa
            do centrum na Wierzbięcicach. Ale kiedy to będzie?
            Póki co żyjemy z trasami 2 i 9 przez Strzelecką i krzyżówkę przy Półwiejskiej.
            Zresztą problem leży nie w ilości linii, a w samym skrzyżowaniu. W drugą stronę
            (od Połwiejskiej do AWF) trasa przecież jakoś normalnie funkcjonuje mimo też aż
            siedmiu linii obecnie. Na krzyżówce przy AWF są osobne pasy dla skręcających w
            lewo z Królowej Jadwigi, dzięki czemu są osobne fazy, dla trawmwajów też -
            długa na wprost i krótsza w lewo. Dzięki temu tramwaje moga wjechać na
            skrzyżowanie przez prawie cały czas, chyba że jedzie akurat Strzelecka + Droga
            Dębińska. Poza tym przystanki są za krzyżówką, tym samym tramwaj może od razu
            wjeżdżać bez utraty "kolejki" wskutek postoju na przystanku akurat w momencie
            otrzymania "pionowej kreski". Na pewno nie jest idealnie, ale jest ogromna
            różnica w stosunku do Półwiejskiej.
            Tam zresztą już dawno był problem przestoju tramwajów - jeszcze przed remontem,
            jeszcze przed 11, jak były tylko 2 i 9 w lewo oraz 6 i 12 prosto. Tam zawsze
            stały, bo nie było osobnego pasa (i świateł) dla lewoskrętu z K.J. w Górną
            Wildę - wszystko odbywało się na jednych światłach, więc celowo opóźnianio
            jadących K.J. z góry (od PKS-u) chyba o jakieś 10 s, żeby dać szansę
            lewoskrętowi z K.J. od AWF-u w Górną Wildę, zarówno samochodom jak i
            tramwajowi. Te 10 s dostawał równocześnie z naprzeciwka prawoskręt tramwaju z
            Górnej Wildy do AWF, bo inaczej by też nie przejechał (bo jadącym z Górnej
            Wildy w Półwiejską też musiał zajechać drogę - prawoskręt ze środka jezdni).
            Niestety po tych 10 s samochody skręcające od strony AWF w Górną Wildę nie
            miały już jak przejechać drugiej jezdni K.J. (sznur jadących z góry) i
            gromadziły się na środku na torach tramwajowych - bo ten kierunek nie ma pasa
            gdzie można by ich "przetrzymać". Tym samym tramwaje też już nie mogły
            przejeżdżać, nawet te na wprost, "teoretycznie" zgodne z K.J. Tramwaje i w lewo
            i na wprost musiały jeździć na swoim jedynym świetle czyli tym krótkim
            lewoskręcie i stąd dla tramwajów nie wydzielono tu w ogóle osobnych świateł -
            to jedno krótkie musiało obsłużyć wszystko. A skoro każdy kolejny musiał się
            jeszcze zatrzymać przed krzyżówką na przystanku, to musiały się kumulować w
            kolejce. Przecież na AWF-ie mogły być wpuszczane na ten odcinek dwa na raz, np.
            od Rataj i ze Strzeleckiej, a jak jeszcze wjechały dwa z Rataj (a mogły bo
            przecież nie zatrzymywały się przed AWF-em na przystanku, a światło było
            długie) to przed Półwiejską było bardzo tłoczno. Mogło się zdarzyć i tak, że na
            przystanku była już 12, za nią 9 co wjechała w tym samym cyklu ze Strzeleckiej,
            a tą doganiała 6 z kolejnego cyklu przy AWF-ie - niby miała przedtem odstęp od
            12, ale i tak lądowała w "korku" bo Półwiejska tego nie wytrzymywała.
            Tak tu piszę, ale dawno temu, jak jeszcze Stary Browar się w ogóle nie śnił
            Poznaniakom a tramwaje i tak tam stały, to sobie poobserwowałem jak ta
            krzyżówka działa. Nie stały w takich kolejkach jak dziś, ale było to odczuwalne
            jako miejsce "korkowe" mimo tak bezkolizyjnej trasy w ciągu Królowej Jadwigi.
            Ten punkt niwelował naturalną przewagę tej trasy nad trasą w Strzeleckiej oraz
            przewagę 6/12 na K.J. nad 5/13 jadącymi wąskimi ulicami centrum. I taką rolę
            pełni chyba do dziś. Zresztą jeśli tramwaje mogą ponoć docelowo zniknąć z
            Górnej Wildy, to chyba nikt nie przebuduje radykalnie, np. na wzór AWF, tego
            skrzyżowania. Zostanie to co jest, ale nowych tras tramwajowych się nieprędko
            doczekamy. A pamiętajmy, że najpierw to i tak radni muszą podjąć decyzję o
            zaplanowaniu nowej trasy tramwajowej, więc najpierw na to musimy poczekać.
            • Gość: pasager Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: 194.114.147.* 13.10.06, 00:52
              Etam, względy historyczne.
              Należy myśleć przyszłościowo.
              Kiedyś tak jeździły i co z tego, ze przez 35 lat tak jest. Należy to zmienić. 2
              i 9 czasami jeźdżą stadami. Trzeba to zmienić. I dlatego czas najwyższy aby
              9tka pojechała przez Towarową w celu obciążenia Centrum i szybkiego dojazdu z
              Winiar na Dębine. Co więce Sołacz uzyska połączenie z Dworcem PKS. Owszem jest
              11tka. To moze wprowadzić by korektę. Zastąpić 11 z 9:
              9: z Piątkowskiej przez Pułaskiego, Kaponierę, Towarową, Wierzbięcice do Dębca,
              11:przez Św.Marcin i Strzelecką.
              Pewnie powiecie, że znowu stracimy połączenie ze Starym Browarem. A czy 11tka w
              ogóle coś daje. Powinna jeździć co 10 minut.
              W ogóle w Poznaniu to pod względem logistycznym komunikację mamy do d...y.
              Krytyczne są węzły: Most Teatralny, Rondo Kaponiera, Most Dworcowy, Rynek
              Jeżycki no i Półwiejska.
              • Gość: karol Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: *.icpnet.pl 13.10.06, 10:23
                Nie chodzi mi o względy historyczne - nie pisałem zresztą, że wspólna trasa
                tramwajów na Wildę jest od 35 lat, tylko, że od 35 lat ich wspólna trasa jest
                aż TAK DŁUGA, bo odbywa się OBJAZDEM. A tramwaje jeżdżą w kierunku Wildy razem
                od prawie 100 lat, bo jedna linia z Centrum to za mało. Na dobre (bo już
                wcześniej puszczano dodatki do 2-ki) dwie linie zadomowiły się na tym kierunku
                chyba w roku 1911, kiedy do 2-ki dołączyła nowa 8-ka.
                Zresztą do innych dzielnic, na Łazarz czy Jeżyce, już wcześniej musiały zacząć
                jeździć po dwie linie (a w owych czasach też były już co 10 minut, z biegiem
                lat po prostu wagony stawały się dłuższe i pojemniejsze). A i dzisiaj jeżdżą z
                okolic Starego Miasta po dwie linie. Na Łazarz i Górczyn jedzie 5 i 8, na
                Jeżyce i Ogrody jedzie 2 i 17. Co prawda mają w centrum osobne trasy (za to
                wspólne dla 2/5 czy 8/17), ale po prostu na kierunku wschód-zachód sieć
                tramwajowa jest rozwinięta (może nie idealnie, ale jest), a na kierunku północ-
                południe nie ma niestety żadnego połączenia. Stąd trasa 2 i 9 słusznie jest
                odbierana jako tak nieatrakcyjna. Bo co to za połączenie na Wildę z rejonu
                Mostu Teatralnego czy Kaponiery. Skoro 10 jeździ w miarę krótko, to puszczanie
                aż dwóch linii trasą bardzo długą wydaje się bez sensu.
                Słusznie potrzebny jest szybki czas przejazdu 9-ki z Winiar na Dębinę, ale tak
                samo przydałoby się skrócenie trasy 2-ki. Ale jazda 9-ki przez Towarową bo na
                dzisiaj nic innego się nie wymyśli) to praktycznie zdublowanie 10-ki, a
                ominięcie Centrum. Stąd planuje się od dawna linię na Ratajczaka, bo ona
                zapewni sensowny dojazd od Kaponiery / Mostu Teatralnego do Wierzbięcic (nie
                będzie takich różnic jak dziś 2/9 w stosunku do 10-ki przez Most Dworcowy lub
                hipotetycznej 9-ki przez Towarową), zapewni tak samo dojazd do Dworca PKS, a
                zarazem i przede wszystkim obsłuży okolice Placu Wolności - no i przy okazji te
                okolice dostaną wreszcie połączenie z PKS-em (a więc nie tylko Sołacz, jak przy
                wyborze Towarowej). Spróbuj dzisiaj jakiemuś turyście np. na Alejach
                Marcinkowskiego wytłumaczyć jak tam dojechać. Tramwajem na przesiadki np. 2/12,
                9/6 (żeby się tylko nie pomylił i wysiadł przy AWF bądź Starym Browarze!), a
                najlepiej iść PIESZO trasą tego przyszłego TRAMWAJU czyli ulicą Ratajczaka. I
                jak powstanie nowa trasa to może się okazać, że dwie proste linie z tych okolic
                na Wildę, Dębiec i Dębinę mogą się stać znowu potrzebne, zachowując przy tym
                walory "tranzytowe" dla kierunku z Sołacza i Winiar. A do Starego Browaru też
                pewnie będzie można dotrzec - do tej nowej części właśnie od Ratajczaka.
                Zresztą stworzenie sensownej sieci w centrum - szkieletu tras W-Z i P-P - może
                być podstawą do stworzenia nowego układu połączeń, który będzie bardziej
                sensowny niż obecnie, i tym samy atrakcyjniejszy dla pasażerów. I to tutaj się
                kłaniają względy historyczne. Kiedyś (więcej niż 100 lat temu) wszystkie linie
                tramwajowe zjeżdżały się na Starym Rynku - tory były na Paderewskiego,
                Wrocławskiej, Wodnej, Wielkiej i Wronieckiej, słowem na wszystkich
                historycznych ulicach prowadzących do dawnych bram miejskich bądź na Plac
                Wolności. Był to uniwersalny węzeł dla starego miasta i kombinowano różne
                układy linii tramwajowych, np. była linia północ-południe w relacji Stara
                Rzeźnia - Stary Browar (tzn. dzisiaj by tak była), czyli z Garbar (bo były tam
                tory) przez Małe Garbary, Wroniecką, STARY RYNEK, Wrocławską, Półwiejską.
                Proste połaczenie przez centrum miasta.
                Nie wszystkie te pomysły się utrzymały (ten też nie), bo po prostu miasto
                nierówno się rozwijało i nie potrzeba było np. już od razu dwóch linii na
                Garbary; wystarczyła jedna np. z Górczyna a nie z Wildy. Za Wilusia owszem
                zniesiono umocnienia twierdzy, ale tylko na zachodzie i południu, stąd tam
                powstały reprezentacyjne ringi i w tamtą stronę rozwijało się miasto. Zaś na
                północy była Cytadela, a na wschodzie, nad Wartą i za Wartą, nadal wały z
                fortami i bramami. Tym samym na Rzeźni miasto się kończyło, na Śródce i
                Chwaliszewie też, Most Rocha odbudowano dopiero w 1913, ale za nim też nic nie
                było (most ODBUDOWANO, bo on istniał już od chyba XV wieku, tylko został
                zniszczony pod koniec XVIII i już nie odbudowany, bo tak pasowało budowniczym
                twierdzy - byłaby to idealna przeprawa dla przeciwnika poza murami twierdzy).
                Pamiętajmy, że cały czas za Strzałkowem (czyli 70 km od granic miasta) czaiło
                się Imperium Rosyjskie i tego pruscy generałowie nie lekceważyli. Woleli sobie
                wschodnią część starej twierdzy zostawić, więc rozebrano ją dopiero po
                powstaniu, w latach dwudziestych.
                Dopiero od lat dwudziestych miasto zaczęło się powoli rozwijać na północ i
                wschód i snuć plany rozwoju sieci tramwajowej, np. z Garbar przez Szelągowską
                do Naramowic, ze Śródki na Główną itp. Wtedy węzeł na Starym Rynku rzeczywiście
                stałby się uniwersalny, byłyby połączenia w różnych kierunkach, np. północ-
                południe. Ale...
                Od lat dwudziestych rozpoczęło się usuwanie tramwajów z najwęższych ulic
                Starego Miasta i jako pierwsze poleciały w latach 1927-28 Wrocławska i
                Wroniecka. Po zniszczeniach w 1945, przywracając ruch na Starym Rynku,
                puszczono tylko tramwaje na Paderewskiego, już nie na Wodnej i Wielkiej, bo
                dalej i tak nie było żadnego ocalałego mostu. Do dziś zresztą mostów w
                historycznych lokalizacjach nie odbudowano, jak dawnego Chrobrego (nowy jest
                obok, nie na trasie do katedry) czy Cybińskiego, bądź po prostu zasypano stare
                koryto jak przy dawnym Chwliszewskim. Tym samym Rynek był już tylko
                przystankiem końcowym, omijanym w "tranzytowych" relacjach, a w 1955
                ostatecznie pożegnał się z tramwajami. No i jest spokój z tramwajami, ale...
                Do dzisiaj nie stworzono sensownej alternatywy dla uniwersalnego węzła
                rynkowego, mimo iż trasy tramwajowe rozbudowywały się w (prawie) wszystkich
                kierunkach (nie powstała trasa na Szelągowskiej, zlikwidowano zresztą jej
                początek do rzeźni, nie powstała trasa ze Śródki na Główną, ledwie jej początek
                do pętli Zawady). Zrealizowano połączenia na kierunku W-Z, nie idealne bo brak
                trasy przez Most Św. Rocha, ale nie ma jak przejechać z okolic np. rzeźni czy
                Wzgórza Św. Wojciecha przez centrum w kierunku PKS-u czy Starego Browaru.
                Po to jest potrzebna trasa na Ratajczaka, Towarowa tego nie zapewni. Zresztą
                wybudowano ją tylko jako trasę objazdową na czas zamknięcia Mostu Dworcowego -
                tylko objazdową, bo jest za blisko Roosevelta a normalna komunikacja powinna
                się odbywać przez centrum. Pewnie gdyby był normalny "szkielet" linii, to może
                się okazać, że utrzymywanie torów na Towarowej nie jest niezbędne. Nie mówię,
                że tak musi być, ale można rozważyć - objazd mógłby funkcjonować przez Św.
                Marcin i Ratajczaka, czyli normalnymi trasami, tak jak w przypadku innych
                remontów na mieście. Dzisiaj natomiast, jak i w momencie budowy Towarowej (ok.
                1962 - podwyższanie Mostu Dworcowego przed elektryfikacją PKP) nie ma i nie
                było żadnej alternatywy dla tego objazdu.
                Zgadzam się natomiast, że jazda 2 i 9 tak dookoła jest w tej chwili bez sensu,
                ale rozwiązaniem powinna być jak najszybsza budowa trasy w Ratajczaka. Na
                dzisiaj rzeczywiście ucieczka 9-ki w Towarową wydaje się najłatwiejsza, ja też
                nie widzę innego wyjścia jeżeli mamy skrócić jej trasę. Ale tylko pogorszymy
                atrakcyjność 2-ki i dojazdów w okolice starego miasta. Nie wiem jak to
                rozwiązać, po prostu mamy straszne zapóźnienia w budowie tras tramwajowych.
                Poza PST przecież nic od 1985 nie powstało, samo zmodernizowanie tras, bardzo
                potrzebne i dobrze że (z)robione, tych ogólnych problemów nie rozwiązuje. No
                cóż, kończę pesymistycznie, ale co robić.
            • Gość: A Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 08:26
              Strzelecka została wyremontowana na aby,aby w 2000. Do końca 2002 tramwaje
              miały z niej zniknąć. Radny Miron Perliński prawie się popluł gdy w WTK mówiono
              o tramwaju na Ratajczaka, mówił że przed 2010 to brednie.A to coraz bliższa
              perspektywa.Co do podwójnych przystanków, to polecam uwadze MPK most
              teatralny.Mimo,że mieszczą się tam dwa pojazdy, jakoś nie zdarzyło mi się
              przesiąść z Pestki na inny tramwaj, albo odwrotnie.Zawsze yen pierwszy jest
              zamknięty albo podjeżdża do znaku.
              • Gość: lynx Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.06, 08:57
                Na "Teatralce" nie ma przystanku podwójnego!
                • Gość: A Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 09:13
                  Przepraszam.Ale na taki wygląda.I mógłby być.
                  • Gość: pasager Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: 194.114.147.* 13.10.06, 09:33
                    W Poznaniu ogólnie brakuje czegoś, co jest na krzyżówce
                    Żeromskiego/Przybyszewskiego/Dąbrowskiego, a ściślej dotyczy do przystanku
                    rozjazdowego "Żeromskiego" z dwoma peronami - I dla linii nr 2,17,18 oraz II
                    dla linii nr 7. Takie rozwiązanie przydałoby się chociażby na Teatralce.
                    • Gość: Mav Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: *.icpnet.pl 13.10.06, 12:09
                      Przystanek jest uważany za podwójny gdzy wszystkie możliwe dwa składy tramwajów
                      jeżdzące po Poznaniu mieszczą się w dowolnuch konfiguracjach. Np. dwa Combino
                      mają same stojące za sobą 60m, a jeszcze musza mieć trochę luzu. Z tąd niekture
                      przystanki tylko wyglądają na podwójne.
                      • Gość: karol Re: Fatalnie działające światła (pseudointeligent IP: *.icpnet.pl 13.10.06, 13:11
                        Dokładnie. Dodam, że czasami faktycznie wygląda, jakby drugi skład stał już też
                        na przystanku, co wykorzystują pasażerowie domagając się otwarcia drzwi, ale
                        gdyby się dobrze przyjrzeć, to koniec drugiego składu nie tyle stoi na samym
                        przystanku, ile na przejściu dla pieszych czy w ogóle poza platformą
                        przystankową. Wtedy otwarcie drzwi i postój tramwaju dodatkowo zablokowałby
                        jeszcze na dłużej przejście, nie mówiąc o konieczności wysiadania na poziom
                        przejścia, a nie platformy przystankowej. Wiem, że jest mnóstwo przystanków na
                        jezdni, ale dążmy do korzystania z wysokich przystanków - jest wygodniej i jest
                        tramwaj łatwiej dostępny, chociażby dla osób starszych. Od razu mówię, że
                        większość pasażerów nie widzi (bo po prostu tam nie stoi) tego, że tył tramwaju
                        jest np. na przejściu, stąd ja się nie dziwię, że uznają taki przystanek za
                        podwójny i są zaskoczeni nieotwiereniem drzwi. Taka sytuacja się powtarza w
                        różnych miejscach, np. na Roosevelta na zjeździe z Mostu Dworcowego. Jak wjadą
                        dwa to drugi blokuje przejście w stronę targów. Najlepiej jakby przystanki
                        węzłowe były albo od razu podwójne, a jak nie to tak krótkie lub tak
                        ukształtowane, żeby nikomu nie przyszło do głowy, że są podwójne.
    • Gość: Dominik Tramwajowe korki na ul. Królowej Jadwigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 12:04
      Matko, zastanawiajcie sie dalej... jeszcze troche i moze cofniemy sie do XIX
      wieku, no bo po co sprawna komunikacja w postaci tramwajow, skoro mozna jezdzic
      dorozkami....
      Zamiast dumac i gadac ze i tak kiedys tam bedzie wielka-mega przebudowa, ktora
      rozwiaze problem dorobcie te kilka metrow przystanku i niech tam bedzie wreszcie
      przystanek podwojny.
      Te samo kuriozum jest przy głownym wejsciu do MTP - gdzie tramwaje jada prosto w
      Glogowska lub skrecaje w lewo w most dworcowy - dlaczego tam przez tyle lat nie
      zrobiono przystanku podwojnego ??!
      • Gość: karol Re: Tramwajowe korki na ul. Królowej Jadwigi IP: *.icpnet.pl 15.10.06, 16:47
        Przy targach też by się przydał podwójny, ale niestety jak przebudowywano to
        skrzyżowanie w 1999, w związku z podnoszeniem Głogowskiej do poziomu
        odbudowanego "starego" Mostu Dworcowego i zmianą przebiegu jezdni i torów na
        samym Moście, to zapowiedziano z góry, że nie będzie tam podwójnego przystanku,
        bo nie ma miejsca - trzeba zapewnić rozszerzenie ulicy Roosevelta do czterech
        pasów, dwóch w Głogowską i dwóch na Most, a do tego jeszcze zapewnić miejsca
        postojowe na Roosevelta dochodzące na wysokość przystanku, a służące bodajże
        m.in. Pizza Hut.
        Przedłużony do dwóch składów przystanek tramwajowy pokrywałby się
        prawdopodobnie z tymi miejscami postojowymi. Ulica Roosevelta jest tu
        ograniczona budynkiem targów i krawędzią wykopu kolejowego. Po stronie
        zachodniej, między torami tramwajowymi a chodnikiem, oprócz dwóch pasów jezdni
        byłaby przestrzeń tylko albo na miejsca postojowe albo na przedłużenie wysepki
        przystankowej. Coś trzeba było wybrać i z góry wybrano, że nie będzie pełnego
        podwójnego przystanku i tak też to skrzyżowanie zrealizowano. Pewnie dałoby się
        przedłużyć przystanek, ale to wymagałoby chyba "skrócenia" miejsc postojowych
        i "przysunięcia" zachodniej jezdni Roosevelta do narożnika tamtego budynku
        targowego, tak żeby został tylko chodnik. Pozbycie się miejsc postojowych to
        zawsze bardzo trudna decyzja. Stąd ja raczej bym nie czekał / nie pytał się ile
        jeszcze lat zanim zrobią podwójny, bo po prostu świadomie tam go nie ma być.
        Sprawa tego przystanku zresztą na krótko pojawiła się w lokalnych mediach,
        właśnie chyba w 1999 jak go budowali/otwierali (stąd mi się kojarzą te
        szczegóły z miejscami pod Piza Hut), ale nic się już nie zmieniło i wszyscy się
        z tym męczą. Osobnego artykułu się chyba ta sprawa już nigdy nie doczekała. A
        sam projekt był chyba zrobiony na całość nowego "starego" mostu i skrzyżowania,
        prawdopodobnie tak samo było wcześniej przy Moście Teatralnym - też
        prawdopodobnie architekt firmował całość czyli i most, i krzyżówkę, i
        przystanki, w tym ten również niepełny podwójny w kierunku PST. Wydaje mi się,
        że identycznie od jednego projektanta pochodzi teraz Most Św. Rocha i trasa
        tramwajowa i nowe skrzyżowanie przy Kórnickiej, gdzie w stronę centrum w ogóle
        nie ma przystanku na wyjazd - jak skończą nową trasę to trzeba będzie
        wypatrywać tramwaju od Ronda Rataje lub Osiedla Lecha i biec na przystanek.
        Jakoś kwestia samych przystanków nie bywa priorytetowa przy przebudowach
        niektórych węzłów tramwajowych, co potem my wszyscy (pasażerowie) odczuwamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka