kropkaa
14.09.26, 10:45
Trochę nawiązując do Gali baletowej, ale ten temat od dawna mnie frapuje.
Czy będąc na oficjalnym wydarzeniu robicie sobie zdjęcia z aktorami, śpiewakami, tancerzami?
Nie mówię o sytuacji, kiedy artysta je przy stoliku obok, jest na spacerze czy odwiedza cmentarz. Ale właśnie afterparty po gali, premierze (są ogólnodostępne w niektórych miejscach) albo aktor wychodzi po spektaklu i spotykamy go w holu czy przy wyjściu.
Dużo osób prosi o zdjęcia, artyści się godzą, a ja mam jakiś opór wewnętrzny. Potrafię podejść, pogratulować roli, czasem wywiązują się z tego naprawdę fantastyczne rozmowy, ale jednak te zdjęcia to już dla mnie za dużo, mam wrażenie, że jest to trochę przekroczenie granicy, na którą "muszą" się godzić.
Z drugiej strony jestem jedną z nielicznych, które się do tych zdjęć nie ustawiają i tak sobie z koleżanką myślimy po sobocie, że może fajnie by było mieć?
Po Gali 200-lecia stałam akurat niedaleko Aleksandry Kurzak. Dosłownie kolejka, każdy chciał się ogrzać w blasku divy. Poważne osoby, celebryci, zwykli ludzie. Diva cierpliwie się uśmiechała, nie wykazując zmęczenia ani znużenia. Tak samo było w Łazienkach na inauguracji sezonu.
Może kiedyś nostalgicznie byłoby takie zdjęcia pooglądać?
Jakie macie podejście?