Gość: motłoch
IP: *.icpnet.pl
29.11.01, 13:10
Co o tym sądzicie? Jako osoba pochodząca z Konina (nie
jedyna taka mieszkająca w Poznaniu) nigdy nie odczułem
(czyli od jakichś 7 lat), że jestem przez Poznaniaków
traktowany inaczej...
Kolega z Warszawy w innym wątku raczył nazwać takie
osoby jak ja "napływowym motłochem". Nie zgadzam się z
tym i twierdzę, że w Poznaniu ten problem nie istnieje,
że nie zdarza się, żeby ktoś obnosił się z tym, ile to
pokolen jego rodziny mieszka już w Poznaniu itd.
Nie piszę tego dlatego, że chcę być bardziej papieski
od papieża, ale dlatego, że tak podpowiada mi moje
doświadczenie.
A jak Wy myślicie?