Nowe Zoo dla rowerów

26.05.07, 10:19
Do Nowego Zoo nie można wjeżdżać rowerami - wielka szkoda...
Teren rozległy i aż się prosi, by przemieszczać się po nim na rowerach, można
by wprowadzić dodatkową opłatę, wytyczyć ścieżki i dochód ogrodu rośnie!
Pracownicy tłumaczą, że to dlatego, że w Zoo przebywa dużo dzieci i nietrudno
byłoby o wypadek, ale przecież, jak napisałem wyżej, gdyby rowerzyści
poruszali się po wytyczonych szlakach (jest na to miejsce) problem by się sam
rozwiązał. Brak chęci na dodatkowy zarobek, czy niezauważanie przez Dyrekcję
Zoo popytu na taki rodzaj zwiedzania?
    • starveling Re: Nowe Zoo dla rowerów 26.05.07, 10:40
      Problem w tym, że wytyczyć takich tras się nie da, bowiem wszystkie wewnętrzne drogi na terenie Nowego ZOO są trasami pieszymi, a alernatyw nie ma.
      • yahoo_poznan Re: Nowe Zoo dla rowerów 26.05.07, 16:28
        Problem w tym, że wytyczyć takich tras się nie da, bowiem wszystkie wewnętrzne
        > drogi na terenie Nowego ZOO są trasami pieszymi, a alernatyw nie ma.

        A to dlaczego? Co to za problem wydzielić z części szerokiej drogi pas dla ruchu
        rowerowego (czy w miejscach, gdzie nie jest to możliwe wyznaczyć nową ścieżkę)?
        Moim zdaniem żaden, byłeś na pewno w Zoo i widziałeś, że trasy są naprawdę
        szerokie. Chęci brak... Ot co!
        • starveling Re: Nowe Zoo dla rowerów 26.05.07, 17:05
          Ja osobiście mam bardzo bolesne wspomnienia z kontaktów z rowerzystami na takim podzielonym trakcie. Zapominasz też o jednym - na ścieżkach w ZOO masz wiele dzieci, a dla nich żadne malunki na asfalcie nie są istotne.
          • yahoo_poznan Re: Nowe Zoo dla rowerów 26.05.07, 17:14
            Ja osobiście mam bardzo bolesne wspomnienia z kontaktów z rowerzystami na takim
            > podzielonym trakcie. Zapominasz też o jednym - na ścieżkach w ZOO masz wiele d
            > zieci, a dla nich żadne malunki na asfalcie nie są istotne.

            Nie zapomniałem, sam mam prawie pięciolatka w domu :) Obejście z nim Nowego Zoo
            każdorazowo kończyło się zasypianiem na rękach :) Teren, jak na spacer pieszy
            dla dziecka, musisz przyznać olbrzymi...
            Poza tym, nie trzeba malować dróg rowerowych (malowanie to pójście na łatwiznę),
            można je wydzielić na dziesiątki innych sposobów np.: sadząc (przycinając je
            później odpowiednio do 50 - 100 cm wysokości) krzewy w specjalnie wyciętej w
            asfalcie "rynnie", upadek na coś takiego grozi, co najwyżej podrapaniem. Jak już
            pisałem - chęci brak i pomysłu :)
        • starveling Re: Nowe Zoo dla rowerów 26.05.07, 17:07
          Ogród znam znacznie lepiej od Ciebie (i to nie jako etatowo zatrudniona).
          • yahoo_poznan Re: Nowe Zoo dla rowerów 26.05.07, 17:17
            Ogród znam znacznie lepiej od Ciebie (i to nie jako etatowo zatrudniona).

            Być może, ale jakie to ma znaczenie? Uwierz mi, że byłem tam wystarczającą ilość
            razy, by móc wyrobić sobie własną opinię :)
            • starveling Re: Nowe Zoo dla rowerów 26.05.07, 17:45
              yahoo_poznan napisał:


              > Być może, ale jakie to ma znaczenie? Uwierz mi, że byłem tam wystarczającą iloś
              > ć
              > razy, by móc wyrobić sobie własną opinię :)

              jeśli byłeś tam wiele razy, to zapewne zauwazyłes, że wybiegi sa po obu stronach ścieżek, więc jakiekolwiek ich rozdzielanie (jak to opisałeś w innym liście) byłoby sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. A Ogród jesli już wpuściłby rowerzystów na swój teren, musiałby wziąć odpowiedzialność za wszystkie wypadki, w jakich uczestniczyliby zwiedzający - byle paragraf udowodniłby na najlichszym przykładzie, że Ogród nie zapewnił bezpieczeństwa ani rowerzystom, ani pieszym zwiedzajacym - w tym niesfornym dziesiom. Przyjrzyj sie też ścieżkom pieszo-rowerowym w mieście i poobserwuj, z jaka predkością między pieszymi jadą niektórzy cykliści - otwarcie dla nich Ogrodu to w prostej linii droga do wypadków (a zróznicowany teren kusi, oj kusi).swwne
              • yahoo_poznan Re: Nowe Zoo dla rowerów 26.05.07, 18:11
                jeśli byłeś tam wiele razy, to zapewne zauwazyłes, że wybiegi sa po obu stronac
                > h ścieżek, więc jakiekolwiek ich rozdzielanie (jak to opisałeś w innym liście)
                > byłoby sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.

                Nie wszędzie, chociaż z pewnością masz rację
                Chodziło mi raczej o najdłuższe trasy; w miejscach gdzie wybiegi znajdują sie po
                obu stronach należałoby wprowadzić zakaz ruchu rowerowego oraz ustawić stojaki
                rowerowe gdzie można by zostawić pojazdy i dalej udać się pieszo.

                A Ogród jesli już wpuściłby rowerzystów
                > na swój teren, musiałby wziąć odpowiedzialność za wszystkie wypadki, w jakich
                > uczestniczyliby zwiedzający - byle paragraf udowodniłby na najlichszym przykład
                > zie, że Ogród nie zapewnił bezpieczeństwa ani rowerzystom, ani pieszym zwiedzaj
                > acym - w tym niesfornym dziesiom. Przyjrzyj sie też ścieżkom pieszo-rowerowym w
                > mieście i poobserwuj, z jaka predkością między pieszymi jadą niektórzy cykliśc
                > i - otwarcie dla nich Ogrodu to w prostej linii droga do wypadków (a zróznicowa
                > ny teren kusi, oj kusi).swwne

                Niestety, muszę Tobie przyznać rację. Idiotów na rowerach nie brakuje, ale gdyby
                np. bilet na wjazd rowerem kosztował, dajmy na to 15 zł (teraz normalny kosztuje
                chyba 9 zł) to odstraszyłoby to dzikusów, którzy i tak nie chodzą teraz do Zoo,
                bo wolą wydać te pieniądze na piwo. Nie sądzę, że gdyby wjazd rowerami był
                płatny, zwiększyłoby to w rażący sposób ruch kołowy na terenie Ogrodu. Fakt,
                wydatek dla rodziny spory (już teraz jest, przynajmniej dla mnie) ale od czasu,
                do czasu odżałowałbym i przyjechał całą rodziną na rowerach i o to mi chodzi.
                Odpowiednie wydzielenie tras, oznakowanie i będzie dobrze, problemem jest to, że
                nikomu nawet nie chce się nad tym zastanowić.
                Ps. Negujesz pomysł z czystej przekory, czy naprawdę uważasz, że jest bez sensu?
                • przerach A może inaczej ... dla milusińskich 26.05.07, 19:39
                  Drodzy starveling i yahoo_poznan,
                  Wasza dyskusja rozwija się mile i bez agresji, każde z Was ma swoje racje i trudno im odmówić słuszności. Zajmijmy się - mało dżentelmeńsko (starveling mi wybaczy, ale z innych watków domyśla się, że sprawy Ogrodu są mi bliskie, choć pracownikiem ZOO nie jestem) tym, co pisze yahoo_poznan.

                  Poznański Ogród jest bodaj największym (prestiżem i powierzchnią) polskim ogrodem zoologicznym, a to niestety ma swoje konsekwencje. Zwiedzającym z małymi dziećmi rzeczywiście jest trudno 'zaliczyć' Ogród za jednym zamachem, a pokusa ku temu jest wielka, bowiem gdy dotrze się już do miejsca, od którego miasto komunikacyjnie odwróciło się plecami, 'wypada' zobaczyć wszystko. A że dzieci takiego maratonu nie wytrzymują fizycznie (o czym pisze yahoo...) i poznawczo, to pewne, co dla rodzica takiego malucha jest oczywistym problemem. Wg yahoo_poznan remedium na to ma być rower. W tej chwili zwracam (mu) jednak uwagę, że nie jest to rozwiązanie dla mieszkańca Górczyna, Dębca, Piątkowa i wielu innych odległych dzielnic i osiedli.

                  Z tym zdaniem nie godzi się starveling, przedstawiająca przeszkody natury oranizacyjnej i związane z bezpieczeństwem. I w tym ma rację.

                  Zapytacie, kto więc ma rację? Moja odpowiedź brzmi dziwnie: oboje (choć każde z innego punktu widzenia). Pozwólcie, że wyjaśniając to zwrócę Wam uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy, o którym starveling nie wspomniała. Dla wielu zwierząt szybki ruch jest synonimem agresji, ataku drapieżnika i reagują one nań gwałtowną ucieczką. W warunkach ogrodu zoologicznego nie jest ona możliwa, więc takie stresujące doświadczenie na tle szybkiego ruchu w pobliżu może skończyć się rozbiciem na ogrodzeniu lub utopieniem w fosie, do której zwierzę normalnie nie wchodzi. Niestety niesubordynowani rowerzyści (do tego używający dzwonków, a dla wielu zwierząt wysokie tony są po prostu dokuczliwe) mogą stać się takim czynnikiem stresogennym i właśnie dlatego nie jest wskazane dopuszczenie ruchu rowerowego na alejkach ZOO. Czy w związku z tym jest jakiś sposób na rozwiązanie tego problemu? Otóż jest - to wolnobieżny transport zbiorowy na terenie ZOO. Takie kolejki istnieją w Europie w wielu ogrodach, stanowią atrakcję dla dzieci, pozwalają w dowolnym momencie i na dowolny czas przerwać zwiedzanie (tato, zobaczmy tygrysa! - przypominam, że obecnie wybieg tygrysów jest jednym z najbardziej odległych, a przecież słoniarnia będzie dalej), obsługiwane są przewodniczo albo przez pracowników ZOO, albo przez woluntariuszy (często są to studenci nauk przyrodniczych lub edukacyjnych). Jedno jest pewne - takie kolejki muszą kursować (w żółwim tempie) regularnie, z określonymi przystankami i z określonymi trasami zwiedzania. Właśnie do takich rozwiązań zmierza Dyrekcja ZOO oraz Towarzystwo Przyjaciół Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu. Sprawa jest ważna, bowiem za 2-3 lata w Ogrodzie pojawi się obiekt (trzymajmy kciuki!), do którego każdy maluch będzie ciągnął rodziców całą siłą swoich rączek, tupań i ... łez - będzie to słoniarnia. Jej lokalizacja jest niestety odległa, więc problem transportu zbiorowego na wielkim obszarze Nowego ZOO stanie się jeszcze poważniejszy. Tymczasem Ogród już pierwsze kroki w tym kierunku robi i należy sobie tylko życzyć, by doświadczenia pozwoliły na wypracowanie właściwego i sprawnego modelu zwiedzania przy pomocy ogrodowych 'kolejek' (bez wykluczenia zwiedzania 'per pedes', oczywiście). Tak więc dziwnym trafem te dwie sprawy związane z Nowym ZOO (słoniarnia i ogrodowe kolejki) łączą się i muszą być zrealizowane w tym samym czasie.
                  • yahoo_poznan Re: A może inaczej ... dla milusińskich 26.05.07, 20:14
                    Witaj :)

                    Wg yahoo_poznan r
                    > emedium na to ma być rower. W tej chwili zwracam (mu) jednak uwagę, że nie jest
                    > to rozwiązanie dla mieszkańca Górczyna, Dębca, Piątkowa i wielu innych odległy
                    > ch dzielnic i osiedli.

                    Prostym rozwiązaniem, może być wynajem rowerów na miejscu, w tym rowerów
                    wielomiejscowych (jak na Malcie na przykład)- dodatkowy zysk dla Ogrodu

                    Dla wielu zwierząt
                    > szybki ruch jest synonimem agresji, ataku drapieżnika i reagują one nań gwałto
                    > wną ucieczką. W warunkach ogrodu zoologicznego nie jest ona możliwa, więc takie
                    > stresujące doświadczenie na tle szybkiego ruchu w pobliżu może skończyć się ro
                    > zbiciem na ogrodzeniu lub utopieniem w fosie, do której zwierzę normalnie nie w
                    > chodzi. Niestety niesubordynowani rowerzyści (do tego używający dzwonków, a dla
                    > wielu zwierząt wysokie tony są po prostu dokuczliwe) mogą stać się takim czynn
                    > ikiem stresogennym i właśnie dlatego nie jest wskazane dopuszczenie ruchu rower
                    > owego na alejkach ZOO.

                    Przyznam, że nie wziąłem tego pod uwagę, ale...
                    Dzieci również biegają, piszczą, czasami krzyczą (jest to zrozumiałe zważywszy
                    na ich podekscytowanie) i wielu, naprawdę bardzo wielu rodziców nie zwraca im z
                    tego powodu uwagi, nie zaprzeczysz, iż jest to także czynnik stresogenny dla
                    zwierząt - niewiele lepiej zachowują się też niektórzy dorośli - nie można
                    jednak z tego powodu zakazywać im wejścia do Ogrodu (to kwestia kultury i braku
                    wiedzy u ww.)
                    Dlatego też napisałem o wyższych cenach biletów dla osób chcących wjechać na
                    teren Zoo rowerami, mam nadzieję, iż odstraszy to amatorów "dzikowania" -
                    chociaż oczywiście nie można tego wykluczyć.

                    Otóż jest - to wolnobieżny transport zbiorowy na terenie ZOO. Takie
                    > kolejki istnieją w Europie w wielu ogrodach, stanowią atrakcję dla dzieci, poz
                    > walają w dowolnym momencie i na dowolny czas przerwać zwiedzanie (tato, zobaczm
                    > y tygrysa! - przypominam, że obecnie wybieg tygrysów jest jednym z najbardziej
                    > odległych, a przecież słoniarnia będzie dalej), obsługiwane są przewodniczo alb
                    > o przez pracowników ZOO, albo przez woluntariuszy (często są to studenci nauk p
                    > rzyrodniczych lub edukacyjnych).

                    Bardzo dobra alternatywa, ale w Poznaniu niestety strasznie "kuleje"

                    Jedno jest pewne - takie kolejki muszą kursowa
                    > ć (w żółwim tempie) regularnie, z określonymi przystankami i z określonymi tras
                    > ami zwiedzania. Właśnie do takich rozwiązań zmierza Dyrekcja ZOO oraz Towarzyst
                    > wo Przyjaciół Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu. Sprawa jest ważna, bowiem za 2-3
                    > lata w Ogrodzie pojawi się obiekt (trzymajmy kciuki!), do którego każdy maluch
                    > będzie ciągnął rodziców całą siłą swoich rączek, tupań i ... łez - będzie to s
                    > łoniarnia. Jej lokalizacja jest niestety odległa, więc problem transportu zbior
                    > owego na wielkim obszarze Nowego ZOO stanie się jeszcze poważniejszy. Tymczasem
                    > Ogród już pierwsze kroki w tym kierunku robi i należy sobie tylko życzyć, by d
                    > oświadczenia pozwoliły na wypracowanie właściwego i sprawnego modelu zwiedzania
                    > przy pomocy ogrodowych 'kolejek' (bez wykluczenia zwiedzania 'per pedes', oczy
                    > wiście). Tak więc dziwnym trafem te dwie sprawy związane z Nowym ZOO (słoniarni
                    > a i ogrodowe kolejki) łączą się i muszą być zrealizowane w tym samym czasie.

                    Jak napisałem wyżej, organizacja wewnętrznych przejazdów tzw. kolejką jest
                    żałośnie zaniedbana, by nie wspomnieć o walorach estetycznych użytkowanego
                    cięgnika z przyczepą - szumnie nazwanego kolejką. Być może masz lepszy dostęp do
                    Dyrekcji Zoo, stąd Twój optymizm w tym temacie, osobiście nie zauważyłem w
                    przeciągu ostatnich lat żadnych zmian na lepsze, niestety...
                    Pomysł wprowadzenia rowerów do Zoo jest oczywiście tylko propozycją z mojej
                    strony, a nie kategorycznym żądaniem, warto go chociaż rozpatrzyć

    • Gość: Q NIE !!! IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.07, 22:36
      Ja chce tam spokojnie spacerować ze swoimi dziećmi i nie chce, żeby tak jak na
      Malcie, jakiś superbajker z zawcięciem wprost proporcjonalnym do maleńkości
      swojego penisa, zapierd...jąc potrącił moje dziecko.
      Precz z rowerami z ZOO !!!
      Idź se jeździć po polach, lasach i tam gdzie nie ma ludzi narażonych na kolizje
      z łeeeekologiem na rowerze i zadartym nosem.
      • Gość: podatnik Re: NIE !!! IP: *.icpnet.pl 27.05.07, 00:00
        temat był już poruszany - na tuteju bodaj. Ja jestem przeciwna - choć chętnie
        bym sobie zwiedziła ZOO rowerem, uważam że jest to niebezpieczne ze względu na
        dzieci.
        Moim zdaniem nie należy wpuszczać rowerów do ZOO.
        • Gość: ? Re: Riksze zamiast kolejki IP: 142.94.86.* 27.05.07, 01:17
          Ja również chce spokojnie spacerować z dziećmi, majac pewnośc, że rowerzysta
          nikogo nie potrąci.
          Nie ma miejsca na rowery w ZOO!

          Może jednak zamiast o smrodliwych kolejkach czas pomyślec o rikszach?
          Pedałowanie wszak nie zanieczyszcza powietrza.


          • Gość: Rower Rowery do zoo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 02:15
            Tutej jest artykuł na ten temat: www.tutej.pl/cms.php?i=17162 Ogólnie
            rzecz biorąc dyrektor zoo upiera się przeciwko rowerom bez uzasadnionych
            powodów. W Nowym Zoo jest dostatecznie dużo miejsca, zeby wytyczyć bezpieczne
            drogi dla rowerzystów. Z powodu zakazu dla rowerów wielu zwiedzających nie jest
            w stanie obejrzeć nawet 1/5 ekspozycji! A to największe zoo w POlsce! Rowery
            powinny być do zoo wpuszczane. Sa ciche i nie straszą zwierząt, a zagrożenie
            najechaniem dziecka jest takie jak na chodniku. Przecież po chodniku rowerzyści
            jeździć nie mogą!
      • yahoo_poznan Re: NIE !!! 27.05.07, 08:47
        Ja chce tam spokojnie spacerować ze swoimi dziećmi i nie chce, żeby tak jak na
        > Malcie, jakiś superbajker z zawcięciem wprost proporcjonalnym do maleńkości
        > swojego penisa, zapierd...jąc potrącił moje dziecko.
        > Precz z rowerami z ZOO !!!
        > Idź se jeździć po polach, lasach i tam gdzie nie ma ludzi narażonych na kolizje
        >
        > z łeeeekologiem na rowerze i zadartym nosem.

        To tylko propozycja, nie denerwuj się tak, to niezdrowo :)
        Po czym wnosisz, że jestem "łeeeekologiem z zadartym nosem" w dodatku
        "superbajkerem zapierd...jącym z zawcięciem wprost proporcjonalnym do maleńkości
        > swojego penisa"?
        Chyba nie przeczytałeś wszystkich moich wypowiedzi w tym wątku, sądząc po
        Twojej, hmm... odpowiedzi
        • yahoo_poznan Re: NIE !!! 27.05.07, 08:50
          Ps. A zorganizowane wycieczki rowerowe już Tobie nie zagrażają? Jakaś
          zdumiewająca hipokryzja, zupełnie jak w przypadku Dyrektora Zoo...
        • Gość: Q Re: NIE !!! IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.07, 20:07
          Nie berz tego aż tak do siebie.
          Chodzi o całokształt. Być może i Ty (i w sumie ja chyba też) jesteśmy
          kulturalnymi rowerzystami, ale i jako rowerzysta i jako kierowca i jako rodzic
          małych dzieci - mam możliwość oceny z wielu punktów widzenia.
          Kultura wśród rowerzystów jest na poziomie kultury kierowców. Wielu z nich to
          zarozumiali i zadufani w sobie egoiści, którym jak zwrócisz uwagę to się
          oburzają, że niby o co komu chodzi - on jest przecie rowerzystom...
          Ty bedziesz uważał na innych, ja pewnie też - ale jestem pewien ze zdecydowana
          wiekszość o innych wogóle nie będzie myśleć, nie będą się trzymać wyznaczonych
          ścieżek rowerowych, będą ścinać na skróty, będą wjeżdżać na chodniki i będą
          stwarzać zagrożenie dla spacerowiczów.
          Moje przekonanie nie wynika z urojeń ale z wieloletniej autopsji.
          I tyle.
          • sineira Re: NIE !!! 27.05.07, 21:05
            Podpisuję się pod Q "obiema rencami". Nie mam oczu dookoła głowy i nie
            wyobrażam sobie jednoczesnego pilnowania własnej małej bestii i rozglądania się
            za nieodpowidzialnymi rowerzystami. Tym bardziej, że ci nieodpowiedzialni nie
            są w żaden spodób oznakowani;)
            • yahoo_poznan Re: NIE? 28.05.07, 10:32
              Też mam małe dziecko i podobne jak wy dylematy. Debili na dwóch kółkach nie
              brakuje - to oczywiste, dlatego zaproponowałem wprowadzenie opłat za wjazd
              rowerami i bezpieczne wydzielenie tras rowerowych (tam, gdzie to możliwe rzecz
              jasna) oraz odpowiednie ich oznakowanie. Sądzę, że ograniczy to obecność głąbów
              (zwłaszcza, jeżeli musieliby zapłacić za wjazd). Problem polega na tym, że
              nikomu z decydentów nie chce się nawet o tym pomyśleć, z góry zakładają, że nie
              (co nie przeszkadza im organizować na terenie Zoo rowerowych wycieczek
              zorganizowanych - te podobno nie są niebezpieczne - a ścieżki rowerowe nie są
              wyznaczone, czyli dajmy na to, dwudziestu rowerzystów w grupie stwarza mniejsze
              zagrożenie niż dwóch, trzech - to absurd! Przewodnik tej grupy z pewnością jest
              w stanie ich upilnować :) :) :)). Brakuje choćby projektu, w którym oszacuje się
              zyski i ewentualne straty - po prostu nikomu (z włodarzy) się nie chce. I tyle...
              • Gość: Q Re: NIE? IP: 195.20.110.* 28.05.07, 10:47
                Sam sobie odpowiedziałeś.
                Za grupę zorganizowaną ktoś odpowiada. Jest jakiś Kowalski, który ma obowiązek
                przypilnować taką grupę. Na 20tu musi być co najmniej dwóch opiekunów.

                > czyli dajmy na to, dwudziestu rowerzystów w grupie stwarza mniejsze
                > zagrożenie niż dwóch, trzech - to absurd!
                Wcale nie! Tak właśnie jest - 2-3 bezmyślnych rowerzystów może stworzyć większe
                zagrożenie niż zorganizowana grupa z opekunami.
                Do tego dochodzą ew. roszczenia. Grupy zorganizowane są przeważnie ubezpieczone.
                Zwykli rowerzyści nie, a rzadko który zatrzymuje się jak coś nawywija. A nawet
                jak się zatrzyma, to jedyną szansą na odszkdowanie jest pozew sądowy.
                • Gość: kibic Obowiązkowe OC rowerzystów. IP: *.poz.zigzag.pl 28.05.07, 11:21
                  Koniecznie trzeba WPROWADZIĆ. zA DUŻO TYCH SZALEJĄCYCH ROWER-MENÓW
                • yahoo_poznan Re: NIE? 28.05.07, 17:44
                  Sam sobie odpowiedziałeś.
                  > Za grupę zorganizowaną ktoś odpowiada. Jest jakiś Kowalski, który ma obowiązek
                  > przypilnować taką grupę. Na 20tu musi być co najmniej dwóch opiekunów.

                  Owszem, ale powinieneś wiedzieć (sam zapewne nie raz brałeś udział w
                  zorganizowanych wypadach, choćby w szkole), że w każdej wycieczce zdarzają się
                  osoby niesubordynowane, więc zagrożenie w takim przypadku jest podobne, tym
                  bardziej, że rowerzyści poruszają się po ścieżkach dla pieszych, a nie po
                  wydzielonych szlakach (co proponowałem) bo tych po prostu brak.

                  Do tego dochodzą ew. roszczenia. Grupy zorganizowane są przeważnie ubezpieczone
                  > .
                  > Zwykli rowerzyści nie, a rzadko który zatrzymuje się jak coś nawywija. A nawet
                  > jak się zatrzyma, to jedyną szansą na odszkdowanie jest pozew sądowy.

                  Na Malcie jest mnóstwo, zarówno rowerzystów, jak i pieszych (w tym dzieci) i nie
                  jest to jakiś rażący problem, w przypadku Zoo rowerzystów byłoby zdecydowanie
                  mniej (ze względu na opłaty) no i nie sądzę, że gdyby największe "głąby na
                  rowerach" miały zapłacić za wjazd, to odwiedzałyby tłumnie Zoo mając do
                  dyspozycji bezpłatną jazdę po Malcie. Można się także zastanowić nad np.:
                  obowiązkowym ubezpieczeniem roweru przy wjeździe do Ogrodu (w razie
                  bezkolizyjnej jazdy, pieniądze zostałyby zwrócone - to oczywiście tylko pomysł)
    • v.i.k.k.a :/ 27.05.07, 21:11
      Taaa, rowerem nie mozna wjechac w dzieciaczki, ale jak bachory wlaza pod nogi a
      kazdym kroku to jest dobrze:////To samo dotyczy bachorow i psow-pies nie moze
      biegac luzem, a bachor moze mi wlazic pod nogi, bo 'to tylko dziecko'.
      • sineira Re: :/ 27.05.07, 21:25
        Vikka, jesteś dorosła i (teoretycznie) inteligentna, więc chyba potrafisz
        pojąć, że małe dziecko po prostu nie rozumie, że wchodzi komuś pod nogi?
        Wyobraźnia przestrzenna, rzecz niezbędna do nie-włażenia-pod-nogi, nie jest
        cechą wrodzoną i rozwija się z wiekiem. Dlatego właśnie małych dzieci nie można
        zostawiać samych na kanapie czy przewijaku, bo dla nich upadek to kompletna
        abstrakcja.
        Na pocieszenie dodam, że kiedyś miałam identyczny stosunek do dzieci. I nadal
        ich nie lubię;)
        • mteulin Re: :/ 28.05.07, 08:27
          sineira napisała:

          > Dlatego właśnie małych dzieci nie można
          > zostawiać samych na kanapie czy przewijaku, bo dla nich upadek to kompletna
          > abstrakcja.

          Tymbardziej nie można zostawiać ich samych na drodze pieszo-rowerowej.
          Mieszkam tuż tuż obok Malty, ale na rower praktycznie już się tam nie wybieram.
          Tereny rekreacyjne, po jednej stronie Malty droga pieszo-rowerowa, po drugiej
          oddzielna piesza i oddzielna rowerowa. I prawie nie da się przejechać rowerem.
          Jak idzie rodzinka z dziećmi to rodzice rozmawiają sobie w najlepsze a dzieci
          jak wolne elektrony. Nawet jak jadę powolutku, co zawsze robię mijając
          pieszych, dziecko jest w stanie nagle mi wskoczyć pod koła. Dlaczego to ja mam
          pilnować bezpieczeństwa dzieci zamiast nieodpowiedzialnych, nieuważnych
          rodziców? Nie mówiąc już o stronie Malty gdzie piesi zamiast chodnikiem
          potrafią iść droga rowerową zajmując całą szerokość i wyrażając oburzenie, że
          ktoś śmie przejeżdżać rowerem.
          • Gość: stypendysta Re: :/ IP: *.199.50.230.tesatnet.pl 28.05.07, 10:06
            > Dlaczego to ja mam pilnować bezpieczeństwa dzieci zamiast
            > nieodpowiedzialnych, nieuważnych rodziców?

            Paradoksalnie podałeś zasadniczy argument przeciw robieniu (nie tylko w nowym ZOO) ścieżek pieszo-rowerowych.
            Czy dzieci mamy prowadzić na smyczy?
            • v.i.k.k.a Re: :/ 29.05.07, 16:54
              Nie na smyczy, wystarczy za reke.
        • v.i.k.k.a Re: :/ 29.05.07, 16:52
          Ale od pilnowania dzieci sa ich rodzice i to oni powinni zwrocic uwage na fakt,
          ze ich pociechy przeszkadzaja innym. Rzadko sie zdarza, by jakis rodzic zwrocil
          uwage na zle zachowanie swojego dziecka. Teraz konkrety:
          -ogrod dendrologiczny(Kornik)-dzieci skacza sobie wesolo po korzeniach
          drzewa(nie wiem jakie to drzewo, zapomnialam nazwy), mimo,ze jest plotek i
          informacja, by tam nie wchodzic a glupkowaci starzy(nie potrafia czytac,
          ewentualnie nie rozumieja tego co czytaja)) ciesza sie, ze dzieci sie dobrze bawia.
          -staw(umultowo)-moj pies na smyczy zeby nie bylo przyjechal na spacer.Wszystkie
          dzieciaki sie ciesza, ze piesek i takie tam, tylko jeden maly dzikus chowa sie i
          beczy. Matka na mnie z pyskiem, ze przychodze z psem jak tu dzieci sa(nie
          zauwazylam tabliczki informujacej,ze znalazlam sie na placu zabaw), krotka
          wymiana zdan i poszlam z drugiej strony stawu bo zalozenie bylo takie,ze pies ma
          plywac(=byc spuszczony ze smyczy). I tylko dlatego poszlam, normalnie bym jej
          tam siedziala 2 godziny.

          I to nie jest tak,ze nie lubie dzieci, jestem na tyle mila,ze jak na mnie wlaza
          to nie ide dalej, by je podeptac (chociaz to one na mnie weszly)tylko czekam na
          reakcje rodzicow.Przewaznie sa natychmiastowe-przepraszaja i zabieraja je z
          drogi. Mam tez swoich ulubiencow, ale ich nie znacie:)))
      • Gość: Q Vikka - wysterylizuj sie IP: 195.20.110.* 28.05.07, 09:21
        Takiej głupoty nie można rozmnażać...
        Ktoś kto porównuje małe dziecko do psa zasługuje ... w sumie nawet nie wiem na co.
        Jedynie na sterylizacje.
        • Gość: ? Re: Vikka - wysterylizuj sie IP: 142.94.86.* 28.05.07, 23:16
          Zauważcie,
          jak tylko wtrąca się
          Vikka
          tam od razu wyzwiska
          i nic ....
          No może jeszcze oznaki miernoty umysłowej.
          • renepoznan Re: Vikka - wysterylizuj sie 29.05.07, 15:31
            Gość portalu: ? napisał(a):

            > Zauważcie,
            > jak tylko wtrąca się
            > Vikka
            > tam od razu wyzwiska
            > i nic ....
            > No może jeszcze oznaki miernoty umysłowej.

            Aż tak na Ciebie pytajniku działa Vikka? Że zdradzasz oznaki tępoty umysłowej?
            Bo na nas działa Ona ożywczo. Czasem tylko prowokuje do ostrego ataku ale -
            chyba o to chodzi w tej zabawie?
            Ale nie prowokuje do zidiocenia. Współczuję Tobie jeżeli tak reagujesz.
            • v.i.k.k.a Re: Vikka - wysterylizuj sie 29.05.07, 16:58
              renepoznan napisał:

              > Aż tak na Ciebie pytajniku działa Vikka? Że zdradzasz oznaki tępoty umysłowej?
              > Bo na nas działa Ona ożywczo. Czasem tylko prowokuje do ostrego ataku ale -
              > chyba o to chodzi w tej zabawie?
              > Ale nie prowokuje do zidiocenia. Współczuję Tobie jeżeli tak reagujesz.
              ### dziekuje za wyrazy uznania:DDDD
        • Gość: tsuranni dla Ciebie sterylizacja jest już spóźniona IP: *.idpan.poznan.pl 29.05.07, 10:40
          może więc porządny gumowy młotek, którym mógłbyś się solidnie walnąć w łeb
          przed jakąkolwiek wypowiedzią na forum, byłby pomocny?
        • v.i.k.k.a Re: Vikka - wysterylizuj sie 29.05.07, 16:55
          dosrales mi zdecydowanie, mam zly humor do konca dnia.
          • yahoo_poznan Re: Vikka - wysterylizuj sie 30.05.07, 07:18
            dosrales mi zdecydowanie, mam zly humor do konca dnia.

            Ja tam bym się nie przejmował na Twoim miejscu Vikka, gość udzielił takiej
            odpowiedzi na jaką go stać.
            • v.i.k.k.a Re: Vikka - wysterylizuj sie 30.05.07, 10:44
              :))))))))))))
              zartowalam
    • Gość: count Re: Nowe Zoo dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 12:05
      Taka dyskusja do niczego nie prowadzi. Dyrekcja ZOO sama powinna dostrzec
      korzyści wynikające z udostępnienia terenu dla zwiedzających na rowerach. Po co
      wypożyczalnie rowerów na Malcie skoro nie można na nich zwiedzić głównej
      atrakcji jakim jest ZOO. A jeżeli chodzi o rowerzystów z małymi członkami to
      wybierają oni raczej tereny przyległe do Malty i ZOO bo jest tam znacznie
      luźniej i bezpieczniej ;-) . Nie wyobrażam sobie sytuacji że chcąc sobie ostro
      pojeździć kupował bym bilet do ZOO. Ktoś też wspomniał o biegających dzieciach,
      cóż takie już są i trudno mieć do nich pretensje, ale za to niektórych dorosłych
      nad Maltą można nazwać w sposób ŁEB BITY LOLĄ - kto jeździ tam to wie o co chodzi.
      • yahoo_poznan Re: Nowe Zoo dla rowerów 28.05.07, 17:33
        Faktycznie temat "nie istnieje", problemu nie ma (dla decydentów)
    • yahoo_poznan Słoniarnia 30.05.07, 22:31
      Będzie w najdalszym krańcu Zoo, dojście do niej i zwiedzenie pozostałej części
      ogrodu to wysiłek przekraczający możliwości nie tylko dzieci. Może jednak rowery?
Pełna wersja