Dodaj do ulubionych

Szpital Św. Rodziny-wrażenia

09.07.07, 15:48
Mój poród rozpoczął się o godzinie 22.30, kiedy wygrzana po cieplutkiej
kapieli połozyłam się do łóżka i zdąrzyłam zasnąć... Był to pamiętny dzień 31
styczeń. Obudził mnie nagły ból brzucha. Mąż natychmiast wyskoczył z łóżka i
zaczął się ubierać. Ja nie byłam pewna czy to już, ale skurcze powtarzały się
co 5 minut, wzięłam głeboki oddech i pomału zaczęłam gramolić się z łóżka.
Bóle które wtedy czułam w porównaniu z ostsnią fazą porodu, były dosłownie
pieszczotami... :) Koło 00.30 byliśmy w szpitalu. Na izbie przyjęć odbyły się
wszystkie formalności, pierwsze badanie 3 cm rozwarcia. Golenie bez pytania o
zgodę, ale i tak nie miałam nic przeciwko. Przebrałam się w koszulę do
porodu, a pielęgniarka zaprowadziła mnie do łazienki koło izby przyjęć i
zrobiła lewatywę. Mało przyjemne, ale raczej konieczne i bezbolesne,
cieszyłam się póżniej że ją zrobiłam ( zwłaszcza po porodzie, kiedy z
naciętym kroczem bałam się usiąść na ubikacji i zrobić siusiu, dobrze że
jelita były czyste... )Mąż zabrał torbę i pielęgniarka zaprowadziła nas
do "wagoniku" gdzie odbył się poród rodzinny. Nie była to żadna z niebieskich
sal, ale nikt nie robił problemu z porodem rodzinnym i nic nie płaciliśmy (
dodam, że wszystkie sale do porodów rodzinnych były zajęte ). Położna
podłaczyła mnie do ktg i zostawiła nas samych. Była 2 godzina. Koło trzeciej
dostałam pierwszą dawke dolarganu. Zaraz po wstrzyknięciu zakręciło mi się w
głowie, potem zwymiotowałam, a potem z męzem zdrzemneliśmy się godzinkę, bo
skurczów czuc nie było. O 4 sie zaczęło. Coraz silniejsze skurcze, trwały
coraz dłużej, a przerwy było coraz krótsze. O 7 zaczęły się parte, w sali
momentalnie pojawiło się mnóstwo ludzi, a o 7.26 urodziła się Zuzka. Kiedy
urodziłam podali mi drugą dawkę dolarganu, zszyli krocze, a ja dziękowałam
położnej za pomoc w porodzie. Położna jak i cały personel byli super..
Okazało się ze nie ma miejsc na położnictwie i położyli mnie na patologii
ciazy. Miałąm to szczęscie, ze trafiłam do 4 osobowej sali z łazienką:) Chyba
jedyny taki pokój( poza jedynkami) ! Położe były tam super, dziecko
przynosili wtedy kiedy chciałam, więc mogłam spokojnie wypocząć po porodzie.
Najgorzej z tego wszystkiego wspominam dwa nastepne tygodnie kiedy siedzieć
nie mogłam, załatwiać się bałam, a szwy ciągły niemiłosierni...Na szczęscie
szybko minęło, a to maleńkie szczęście, które przyszło na świat 1.02.2007
pozostało z nami.
Obserwuj wątek
    • pati.d12 Re: Szpital Św. Rodziny-wrażenia 09.07.07, 15:57
      A czy miałaś możliwość znieczulenia zewnątrzoponowego? Dolargan pomaga
      zmniejszyć ból? Mam jeszcze krępujace pytanie, czy można nosić bieliznę czy kazą
      wietrzyć krocze?pozdrawiam
      • beatiness Re: Szpital Św. Rodziny-wrażenia 09.07.07, 17:01
        ja jechałam z myślą że wezme znieczulenie zewnątrzoponowe ( dlatego też m.in.
        wybrałam ten szpital bo tam jest ono bezpłatne ). kiedy jednak znalazłam się na
        porodówce i chciałam znieczulenie, położna zapytała czy oby na pewno, bo poród
        szedł szybko, bez komplikacji, położna powiedziała, że widać, ze poród nie
        będzie trwał długo, rozwarcie z chwili na chwilę było coraz większe, a
        znieczulenie tylko wszystko spowolni i będziemy z Dzidzią dłuzej się męczyć.
        nie wiem teraz, czy nie chciało jej się iść po anestezjologa, czy faktycznie
        tak miało byc lepiej, koniec końców urodziłam bez znieczulenia i nie żałuję.
        sporo jednak kobiet dostaje tam znieczulenie, wiec jesli będziesz bardzo
        chciała to na pewno otrzymasz. ja za bardzo się nie upierałam. Dolargan działał
        przez godzinę od 3 do 4 i zmniejszył ból na tyle, że tę godzinę spałam, ale
        później niestety nawet podanie go w ostatniej fazie porodu nic nie daje

        Co do krocza nie kupuj czasem tzw. pieluchomajtek... w życiu położne nie
        pozwolą ich nosić. dostaniesz tam gigantyczne podpaski-wkładki, które będą
        kazali ściskać między nogami i nawet majtek nie każą nakładać, ale wszystkie
        zakładały bo bez przesady...ruszyć by się nie można. polecam jednak stare
        wyciągniete gacie :) ale jak będziesz sobie leżała na sali, to przyjemie będzie
        lezec bez bielizny, a wietrzenie krocza i częste mycie przyspiesza gojenie,
        więc nie ma się co przed tym bronić.
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka