Dodaj do ulubionych

Malta Festival - początek końca

IP: *.spider.pl 26.06.03, 08:59
Jestem bardzo zawiedziony formułą w jakiej realizowany jest tegoroczny
festiwal. Kiedyś był to festiwal teatrów ulicznych, którego osią było jezioro
Malta i okolice. Widowiska plenerowe miały przyciągać ludzi na codzień nie
zaglądających do teatrów, uwielbiałem ten klimat poruszenia, a czasami
oburzenia w mieście, gdzie akcja teatralna rozpoczynała się za każdym rogiem.
Dziś niestety większość teatrów przeniosła się do zamkniętych sal, a za swe
przedstawienia żąda słonej opłaty (nawet 35 PLN), a Poznań niewiele się różni
od tego codziennego, zapyziałego miasta. Efekt jest taki, że festiwal zamyka
się w jakieś nieprzeniknionej skorupie, a to co jeszcze przyciąga do niego
ludzi to ta dwunastoletnia legenda i tradycja. Boję się, że Festival w tej
formule nie zagości na dłużej w naszym mieście.
Obserwuj wątek
    • Gość: e Re: Malta Festival - początek końca IP: *.icpnet.pl 27.06.03, 08:46
      ja równiez mam wrazenie, ze festiwal zszedl na psy. zespoly przyjezdzaja coraz
      slabsze. coraz wiecej spektakli jest biletowanych i z tego powodu niedostępnych
      dla mnie. poza tym albo:
      1. formula ulicznego teatru sie wyczerpuje
      2. jestesmy rozpaskudzona publicznoscia i trudno nas zaskoczyc
      3. spektakle naprawde dobre nie zdarzaja sie nawet nizelym teatrom co sezon.
      ale kiedy na przyklad moja ulubiona la fura dels baus pokazuje nowy spektakl
      tej wiosny wszedzie w europie, a tu ich nie ma, czuje niedosyt.
    • Gość: błazen Poznań - początek końca ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 14:41
      Słuchajcie no cwaniaczki - malkontenci - 'prawdziwi poznaniacy' - jak czytam te
      wypociny to smutek mnie ogarnia. Tak jesteście zbulwersowani ceną za bilet 5
      zł??? A do kina za 20 zł zapieprzacie co tydzień! Wszystko chcecie za darmo,
      darmo, darmo - a co wy przez ostatnio rok zrobiliście żeby w tym buraczanym
      mieście istniała (przetrwała) kultura i sztuka??.Wybieracie w wyborach
      prymitywnych polityków, którzy rozwalają kasę na totalne pierdoły. Łazicie na
      jakieś skrajnie głupie, bezgustowne Parady miejskie - i wszystko jest cacy.
      Kryzys jest w całej Polsce i cieszcie się że wogóle możecie jeszCze czegoś
      niekomercyjnego doświadczyć. Jedźcie do Afganistanu - to zobaczycie jak może
      być ciężko i nudno na świecie. Jak widzę te niecierpliwe, pełne pretensji
      paniusie i panów podczas tegorocznej malty, to wszystkich natychmiast
      przywiązłbym do telewizora - niech paszą się programem TVN! Oczywiście nie
      twierdzę, że poziom artystyczny wszystkich przedstawień jest dobry, ale wiem
      też jaki GIGANTYCZNY wysiłek muszą włożyć artyści, żeby cokolwiek zrobić. W tym
      mieście nikt niczego nie zrobi za darmo, głupkowatego wózka nie można pożyczyć
      od firmy za darmo, bo każdy czeka na mamonę. Na artystów wszyscy patrzą z
      pretensją i politowaniem. Rzadko spotykamy się poprostu z życzliwością i chęcią
      pomocy.A my - o czym wy nie wiecie - prości ludkowie - też musimy czasem jeść.
      Mówicie z zawiścią o jakiś wielkich pieniądzach od sponsorów i instytucji - co
      za bzdura. Ja dopłacam do sztuki (choć nie mam już z czego). Spróbujcie coś -
      cokolwiek - sami zrobić, zorganizować - to was nauczy pokory i szacunku.
      Leniuchy!
    • Gość: basia Re: Malta Festival - początek końca IP: *.icpnet.pl 28.06.03, 21:41
      Ja już nie chodzę, specjalnie mało mnie interesuje co się dzieje.
      Płatne spektakle zamknięte dla widza, no chyba że zapłaci...
      to nie jest w porzadku!
    • Gość: Maeve Powariowaliśce??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.03, 21:51
      Chyba się śmiejecie! Byłam właśnie drugi raz na Malcie (Festiwalu), bo mieszkam
      bardzo daleko od Poznania. Przyjechałam specjalnie. W zeszłym roku byłam tylko
      na jednym, płatnym, i - jakbyście powiedzieli - cholernie drogim spektaklu za
      30 zł. Teatr był z Belgii i Francji i byli super. Skakali na trapezach przy
      świetnej muzie. Tak, wrzeszczcie sobie, że to komercyjna chała - to było
      naprawdę niekonwencjonalne, ale czy wam przyjdzie do głowy, że jak ktoś
      przyjeżdża zza granicy, to musi za to zapłacić? I za całe oprzyrządowanie? Moim
      ukochanym spektaklem w tym roku jest "Perchance to dream". Jeżdżąca trupa
      również z Francji. Żyją w drodze. Rozmnażają się. Naprawdę muszą jakoś wykarmić
      dzieci i nie swędzi mnie w kieszeni jak daję im na bilet 20 zł za trzy godziny
      wspaniałej sztuki. A to, że narzekacie na bilety w cenie od 1 do 5 zł, a takich
      była większość, to już naprawdę skandal!!!
      • tyciarek Re: Powariowaliśce??? 02.07.03, 00:12
        mnie swedzi ,bo pamiętam fantastyczne (zwieńczające festiwal )przedstawienie
        teatru francuskiego (bodajże )na jeziorze,swędzi bo pamiętam koloryt
        poznańskich ulic za czasów ,gdy to był festiwal teatrów ulicznych . ulicznych -
        powtarzam.

        będę szukał innych festiwali .
        • Gość: kape Re: Powariowaliśce??? IP: *.leeds.ac.uk / *.leeds.ac.uk 02.12.03, 12:18
          tak sobie przegladalem forum i wygrzebalem stary temat ale jakze swiezy - juz
          za pol roku, Niestety czasy sie zmieniaja i sztuka stanie sie platna, bo juz
          jest od dawna w calej zachodniej europie do ktorej tak mozolnie dazymy. ci z
          was ktorzy beda szukac festiwali ulicznych niewiele ich znajda, bo na przekor
          wam jestesmy JESZCZE ostatnim krajem w ktorym artysci zrobia cos za darmo
          doplacajac do tego, wkrotce przestana, nie dlatego, ze zaczna kasowac ogromne
          pieniadze ale dlatego, ze nie przetrwaja.... uliczny teatr tym bardziej, po
          ostatnich wypadkach, jakie przytrafiaja sie teatrom na festiwalach na calym
          swiecie (a zeszly rok zebral najwieksze zniwo) nie ma ochoty juz ryzykowac -
          aktorzy wola przejsc do cieplej i bezpeicznej sali, skupic sie na pracy, nad
          ktora beda mieli wieksza kontrole. Wiem cos o tym bo robilem w tym biznesie
          przez 8 lat. I szczerze mam juz dosyc teatru ulicznego, ktory jest wspaniala
          forma ale jakze niewdzieczna.
          Zanim cofniecie sie sprzed kasy zastanowcie sie ile pracy wlozono w to co
          moglibyscie zobaczyc....wygodniej jest pojsc na cos nieznanego jezeli jest za
          darmo, ale co wtedy gdy okaze sie zajebistym spektaklem i teatr nigdy juz
          wiecej nie zawita do naszego miasta?
          Ktos wczesniej napisal o La Furze, ale nie pomyslal o tym, ze byc moze bilety
          byly zbyt tanie, a teatr przebiera w propozycjach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka