Dodaj do ulubionych

Pamiętaj o 1 sierpnia

31.07.07, 18:52
Ciekawe czy Warszawiacy uczczą chociaż raz rocznicę wybuchu Powstania
Wialkopolskiego? Jedynego, które się powiodło. Zupełnie nie rozumiem dlaczego
robi się taką szopkę wokół tak źle zaplanowanego, fatalnie przeprowadzonego i
kompletnie nieudanego zrywu narodowo-wyzwoleńczego? Czytałam ostatnio, że w
czasie powstania i bezpośrednio po nim zginęło około 200 tys. ludzi... Czy to
nie była trochę zbyt wysoka cena za 60 dni ułudy wolnego państwa?
Obserwuj wątek
    • ponury-piesniarz Re: Pamiętaj o 1 sierpnia 31.07.07, 19:13
      Brawo! Nareszcie ktoś tę wstydliwą dla Warszawki prawdę głośno wypowiedział!
      Niech żyje wolna Wielkopolska!
    • Gość: juzek Re: Pamiętaj o 1 sierpnia IP: *.chello.pl 31.07.07, 19:50
      no i po co wywołujesz niepotrzebnie kłótnię? czy tamci Polacy walczyli tylko o
      Warszawę? czy może jeszcze o Poznań? a może jeszcze o Wielkopolskę? Poczytaj
      sobie w ogóle trochę o historii i potem wyciągaj wnioski. Czy 1 sierpnia
      wybuchło Powstanie Wielkopolskie?(chwała tym powstańcom również).Piszesz że było
      źle zaplanowane, że było tyle ofiar..-ok, masz prawo tak oceniać TERAZ,bo wiesz
      jak się skończyła cała historia...-i czy z tych powodów mamy nie upamiętniać
      takich zrywów? nie upamiętnianie powoduje że takie czyny popadają w
      zapomnienie.Czy naprawdę żal Ci tej minuty? Tak bardzo się spieszysz? A
      pomyślałeś że mógłbyś nigdy nie mówić po polsku,albo co gorsza, urodzić się jako
      parobek, umieć liczyć tylko do 10,i dowiadywać się na każdym kroku że pochodzisz
      z gorszej rasy, że jesteś tylko po to, aby pracować dla przyjemności i dobrobytu
      ludzi z obcego twojemu kraju? Pamiętaj więc że między innymi dzięki takim
      właśnie bohaterom jak powstańcy (z wszystkich zrywów narodowych) tak się właśnie
      nie dzieje.Pomyśl o tym przez tą minutę.
      Poza tym w Warszawie walczyli i ginęli nie tylko warszawiacy,ale mieszkańcy
      całej Polski(w tym także z Wielkopolski), więc miej to również na uwadze.
    • Gość: OnCzyliJa Pamiętaj o 1 sierpnia IP: *.echostar.pl 31.07.07, 20:14
      Mieszkam na osiedlu Powstańców Warszawy w Pozaniu NIGDY, NIGDY nie było tutaj
      w rocznice Powstania nic co by to upamietniło... dlaczego???
    • Gość: Tomek Re: Pamiętaj o 1 sierpnia IP: *.icpnet.pl 31.07.07, 20:19
      PAMIĘTAMY !
    • Gość: TOmasz To była przede wszytskim Bitwa o Polskę! IP: *.icpnet.pl 31.07.07, 20:37
    • Gość: Azbest Ile Niemcy ukradli łacznie w Warszawie? IP: *.icpnet.pl 31.07.07, 20:39
      Ma ktoś moża tkaie dane...?
    • Gość: Morphy Jak mozna wspominac najglupsze powstanie? IP: *.karolin.pl 31.07.07, 21:16
      Zadne powstanie nie bylo tak idiotyczne w swoich zalozeniach i zakonczone tak ogromna porazka. Jak mozna swietowac cos takiego??? Grupa idiotow wykorzystala naiwnosc i zapal mlodziezy w tak idiotyczny sposob i do dzisiaj sie to swietuje jako cos wielkiego. Zamiast wspominac powstanie wielkopolskie, ktore sie udalo i bylo wzorowo dowodzone to swietuje sie idiotyczne porazki. Co za glupota.

      Powstanie warszawskie powinno pozostac w historii jako zaloba narodowa.
      • Gość: Staruszek Re: Jak mozna wspominac najglupsze powstanie? IP: *.dsl.bell.ca 31.07.07, 21:24
        Gość portalu: Morphy napisał(a):

        Powstanie warszawskie powinno pozostac w historii jako zaloba narodowa.
        ........Jak Ty myslisz , co jest powodem tego swietowania .....tylko jako
        zaloba narodowa .
        Zaraz rozpoczna sie rowniez inne swietowania ...sierpnia 1980 roku......tez
        jako zaloba narodowa !!!!!!
        • Gość: jan2komnen Re: Jak mozna wspominac najglupsze powstanie? IP: *.izacom.pl 31.07.07, 22:41
          Przykro mi ale nie będę świętował porażki. Nie jestem masochistą.
        • Gość: ? Re: Jak mozna wspominac najglupsze powstanie? IP: *.icpnet.pl 01.08.07, 08:48
          "Zaraz rozpoczna sie rowniez inne swietowania ...sierpnia 1980 roku......tez
          jako zaloba narodowa !!!!!! "

          Komuch z PiSu się odezwał?
      • Gość: antos Re: Jak mozna wspominac najglupsze powstanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 20:43
        dzisiaj "Rz-pa" pisze o nowej książce o nieznanej historii Powstania
        Warszawskiego. I tu cytat - "Ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce Władimir
        Grinin zaznaczył, że wydana publikacja rzuca nowe światło na karty historii
        polsko-rosyjskiej. - Nie ulega wątpliwości, że Powstanie stało się przykładem
        największego bohaterstwa i patriotyzmu Polaków. Wszyscy, zarówno Polacy, jak i
        Rosjanie schylamy przed nim głowę - mówił Grinin".
    • dobrusia_to_ja Chciałabym tylko przypomnieć, 31.07.07, 21:55
      że w Powstaniu Warszawskim walczyło wielu Wielkopolan, również mieszkańców Poznania.
      • budrys77 Re: Chciałabym tylko przypomnieć, 31.07.07, 23:13
        Kilku z szanownych forumowiczów zapomnialo o drobnym fakcie - powstańcy chwycili za broń po 5 latach morderstw, rzezi, prześladowań i zbrodni. Tuż po drugiej stronie Wisły parły przed siebie jednostki sowieckie. Trudno się zatem dziwić, że w obliczu spodziewanego natarcia sowietów na Warszawę, armia powstańcza zdecydowała sie na zryw. Czy jest to dowód złego "zaplanowania" - bzdura.
        Dodatkowym bodźcem do dowództwa było wyzwolenie przez zachodnich aliantów Paryża. Kto z dowództwa mógł przewidzieć, że Rosjanie oddadzą powstańców w niemieckie ręce, tylko po to, by bez problemów pacyfikować Polskę? Radziecka armia stała sobie spokojne po drugiej stronie Wisły i ... czekała. Czekała aż Niemcy zamordują Warszawę, by samemu nie brudzic sobie rąk.
        • poika Re: Chciałabym tylko przypomnieć, 31.07.07, 23:53
          > Kilku z szanownych forumowiczów zapomnialo o drobnym fakcie - powstańcy
          > chwycil i za broń po 5 latach morderstw, rzezi, prześladowań i zbrodni.

          O tym nie trzeba przypominac - chyba wiekszosc wie, ze wojna zaczela sie w '39 i
          rozowo w GG nie bylo.

          > Tuż po drugiej stronie Wisły parły przed siebie jednostki sowieckie.

          Wisle trzeba bylo jeszcze przebyc, a to nie jest takie proste jak przejechanie
          autobusem czy palcem po mapie. Sowiecka armia wbila sie klinem w Polske raczej z
          impetu. Z tego co czytam, to armia ta tez potrzebowala przegrupowania i
          podreperowania zdolnosci bojowej.

          > Trudno się zatem dziwić, że w obliczu spodziewanego natarcia sowietów na
          > Warszawę, armia powstańcza zdecydowała sie na zryw.

          Nie tyle armia co kilku jej przywodcow. To nie byl spontaniczny zryw mlodziezy
          przeciw okupantowi, ale akcja podyktowana rozkazem dowodzctwa. W armii nie ma
          miejsca na samoistne zrywy. Zreszta nikt nie krytykuje zolnierzy AK.

          > Czy jest to dowód złego "zaplanowania" - bzdura.

          Jak pokazuje przygotowanie, wywiad, wybor celow, wykonanie, koordynacja i skutki
          - jak najbardziej zle zaplanowanie. Mimo, ze wszystkich faktow decydenci pewnie
          nie znali, najwyrazniej te do ktorych mieli dostep zignorowali.

          > Dodatkowym bodźcem do dowództwa było wyzwolenie przez zachodnich aliantów
          > Paryża.

          Gdzie Rzym, gdzie Krym. Paryz zdobywala nieco inna armia, przed ta w Polsce
          jeszcze bylo sporo Niemcow do pokonania. Dowodztwo tez bylo nieco inne.
          Dowodzctwo, z ktorym zwierzchnicy AK mieli bardzo napieto stosunki dyplomatyczne.

          > Kto z dowództwa mógł przewidzieć, że Rosjanie oddadzą powstańców w niemieckie
          > ręce, tylko po to, by bez problemów pacyfikować Polskę?

          Hmmm... Ktokolwiek majacy pojecie o polityce? Wbrew pozorom wojna to nie radosny
          pochod z cyklu czterej pancerni, gdzie wspolny wrog laczy, a niesnaski sa
          lagodzone w imie jaskrawej przyszlosci. Powstanie bylo wymierzone zbrojnie
          przeciw Niemcom a politycznie przeciw Stalinowi, ktore nie mial zadnego, oprocz
          moze moralnego heh, powodu, zeby rzucac nieprzygotowana do przeprawy armie na
          drugi brzeg, zeby pomoc armii, ktora chciala jego wojska tam powitac jako
          gospodarz i krzyzowac plany podzialu wplywow w Europie.

          > Radziecka armia stała sobie spokojne po drugiej stronie Wisły i ... czekała.

          Nie wiem czy spokojnie. W armii slucha sie rozkazow. Tak jak ci mlodzi AK-owcy
          wybiegli na rozkoz z kilofami na bunkry, tak Sowieci stali nad Wisla czekajac na
          rozkazy.

          > Czekała aż Niemcy zamordują Warszawę, by samemu nie brudzic sobie rąk.

          I to jest caly skutek tego powstania. Okolicznosci opisales wczesniej. Wychodzi
          na to, ze wszyscy sa winni zaglady Warszawy, spowodowanej w odwecie na
          powstanie, z wyjatkiem tych, ktorzy do powstanie wywolali. Ciekawe rozumowanie.
          Jak wloze palce miedzy framuge i drzwi i je przytrzasne, to winne sa oczywiscie
          drzwi przy biernym wspoludziale framugi, palce natomiast znalazly sie tam gdzie
          dyktowalo mi sumienie i nalezy mi sie szacunek (pal diabli palce, obwini sie
          drewno). Chyba nie musze podstawiac aktorow pode mnie, palce, drzwi i framuge?
        • lmblmb różowe okulary 01.08.07, 10:36
          budrys77 napisał:

          > Kilku z szanownych forumowiczów zapomnialo o drobnym fakcie - powstańcy
          > chwycili za broń po 5 latach morderstw, rzezi, prześladowań i zbrodni. Tuż po
          > drugiej stronie Wisły parły przed siebie jednostki sowieckie. Trudno się zatem
          > dziwić, że w obliczu spodziewanego natarcia sowietów na Warszawę, armia
          > powstańcza zdecydowała sie na zryw. Czy jest to dowód złego "zaplanowania"?

          Tak, a konkretnie dowód na to, że patrzyli na świat przez różowe okulary. Jakie
          mieli podstawy żeby sądzić, że armia, która przegrała z Polakami 23 lata
          wcześniej nagle im pomoże?


          > Dodatkowym bodźcem do dowództwa było wyzwolenie przez zachodnich aliantów
          > Paryża.

          Tak, to bardzo sensowny argument.

          > Kto z dowództwa mógł przewidzieć,

          Jan Nowak-Jeziorański sam przyznał, że wiedzieli że się nie powiedzie.

          > że Rosjanie oddadzą powstańców w niemieckie ręce, tylko po to, by bez
          > problemów pacyfikować Polskę? Radziecka armia stała sobie spokojne po drugiej
          > stronie Wisły i ... czekała.

          Och, tak trudno było na to wpaść, szczególnie że 23 lata wcześniej dostali od
          Polaków baty. Chyba ktoś miał krótką pamięć i był bardzo naiwny w 1944 roku.

          > Czekała aż Niemcy zamordują Warszawę, by samemu nie brudzic sobie rąk.

          To rzeczywiście było "trudne do przewidzenia".
    • der-rauber podchodzę sceptycznie 01.08.07, 00:16
      1. Jak zawsze oddamy cześć Poległym. Robimy to co roku.

      2. A teraz odpowiem na Twoje pytanie: Oczywiście że nie pamiętają.
      - Czy ktoś ma dane ile minut w mediach w ciągu tego roku poświęcono naszym Powstaniom (Wielkopolskie i Śląskie) a ile temu jednemu, regionalnemu, w dodatku przegranemu?
      - Z całym szacunkiem dla Poległych i ofiary z ich życia, nie świętuję przegranych tylko wygrane. Szkoda że im nie wyszło i tyle, tylko po co tyle tego w mediach?
      • Gość: Szymon Pierwszy raz wyją syreny w Poznaniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 01:37
        Ta kontrowersyjna rocznica rozsprzestrzenia się już na całą Polskę. Dotychczas
        stopowanie tramwajów i syreny były o 17 w Wawie, a teraz już w całej Polsce,
        chociaż okrągłej rocznicy nie ma. Zaczyna to przypominać PRL-owskie 22 lipca i
        9 maja i te pochody, chóry i wyrazy poparcia. A przecież wiemy, że PW było
        tragedią mieszkańców i miasta, a jego dowódcy podjeli conajmniej kontrowersyjną
        decyzję...
    • Gość: west Śiętowanie w takt PIS-u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 08:57
      mam już dość tych zadętych imprez PIS-uarów za nasze ciężko zarobione pieniądze,
      ja świętować nie mam zamiaru
      • Gość: MAG Re: Śiętowanie w takt PIS-u IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.07, 09:53
        Niech sobie w-wa swietuje!!! Kiedy cala Polska stanie w zadumie nad powstaniem Wielkopolskim,
        Slaskim wtedy ja stane nad Warszawskim!!! Amen
    • Gość: Marek Re: Pamiętaj o 1 sierpnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 10:32
      Nie ma warszawiaków.Sa tylko ci,którzy tam się osiedlili.Stąd warszawiecy z
      Kobyłki,Włoch i co tam możesz sobie mapisać.
      • leftt Re: Pamiętaj o 1 sierpnia 01.08.07, 10:41
        Ci ludzie zginęli za Polskę i należy ich uczcić - niezależnie od tego, co
        sądzimy o decyzji dowództwa. Bardzo ich zabrakło w późniejszych latach.
        A poza tym - wobec śmierci wszyscy są równi. Nie ma warszawiaków, poznaniaków,
        Ślązaków...
    • Gość: wnuk Powstańca co mi dziadek opowiadał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 10:41
      Słowa prawdy Znam tylko Powstanie Warszawskie z opowieści mojego śp dziadka,
      który jako żołnierz AK w stopniu kaprala walczył na Ochocie. Nie zdążył z
      drużyną na koncentrację swojego oddziału - zgrupowanie "Garłuch" mającego zdobyć
      lotnisko Okęcie być może dzięki temu przeżył, bo większość jego kolegów ten zryw
      przypłaciła życiem. 1-go sierpnia drużyna w której się znajdował(dlatego, że
      mieli własną broń) została dołączona do kompanii WSOP-u dzięki czemu około 60
      ludzi zostało uzbrojonych w 1 karabin z 10 pociskami, 1 pistolet z 1 magazynkiem
      i trzy granaty. Porucznik "Gustaw" wydał rozkaz zdobycia koszar na Placu
      Narutowicza i cała ta masa ludzi w ogromnej większości nieuzbrojona ruszyła na
      rzeż. Nigdy nie dotarli nawet do połowy odległości jaka dzieliła ich od budynku
      koszar. Zostali zmasakrowani w taki sposób, że w przeciągu 2-3 minut Pl.
      Narutowicza wraz z ulicami do niego dochodzących pokrył się ciałami ponad 300
      osób, żołnierzy, ochotników z WSOP-u i ludności cywilnej jaka się tam znalazła.
      Niemcy wystrzelali wszystkich którzy się tam znajdowali, nie oszczędzając nawet
      swoich żołnierzy. W nocy udało się im zdobyć (choć tak naprawdę to zająć) kilka
      samochodów z zaopatrzeniem jakie wjechały i stanęły przy ulicy Barskiej (była
      tam stołówka i kasyno dla żołnierzy a nie jak głosi tablica umieszczona na
      głazie - koszary) a kierowcy uciekli do budynku koszar po drugiej stronie Pl.
      Narutowicza. Samochody te zresztą zostały przez Niemców spalone wraz całą
      zawartością jaka na nich pozostała tejże nocy. Z oddziału liczącego 60 osób -
      szumnie nazywanej kompanią zostało 4 osoby. Reszta w ogromnej większości
      zginęła. Ciała jakie usiłowali ściągnąć nie przypominały nawet sit. To były
      krwawe kawałki mięsa przemieszane z odzieżą bez rąk, nóg, głów niepodobne do
      tego, że były kiedyś istotami ludzkimi.Przez następne dwa dni siedzieli w
      budynku przy ul.Kaliskiej i czekali na dalsze rozkazy i amunicję, tylko że już
      żaden rozkaz do nich nie dotarł. Docierali tylko ludzie, którzy mieli zapał do
      walki i wielką nienawiść do Niemców. Do momentu natarcia w dniach 4-5 sierpnia
      przez ukraińców czekano z niecierpliwością na oddziały powstańcze ze
      Śródmieścia, i przede wszystkim na broń i amunicję której brakowało. Nikt nie
      znał i nie wiedział w jakim są położeniu. W nocy kiedy do natarcia ruszyli
      Niemcy (dziadek uważał ich za Ukraińców i Kozaków) wszystko się rozsyapało.
      Powstańcy uciekli - zresztą jak można się bronić przed czołgiem czy armatą która
      zamienia domy w gruzy i której nikt nie dosięgnie bo nie ma czym. Można też
      czekać na śmierć ale wtedy najbardziej chce się żyć i niewielu pragnie umrzeć w
      walce w której jest się bezsilnym i czeka na swoją kolejkę umierania.Ukraińcy i
      kozacy podpalali dom po domu, (Niemcy zazwyczaj wcześniej wynosili z niego
      najbardziej wartościowe rzeczy) zabijali wszystkich którzy się tam znajdowali
      Barska - Kaliska - Grójecka - Wawelska pokryte były stosami trupów. Żandarmi
      niemieccy zabijali ukraińców i kozaków za to że byli zbyt pijani by zabijać lub
      za to, że zbyt szybko podpalili dom, który można było jeszcze ograbić. Poznałem
      te 11 dni życia mojego dziadka (dla jednych tylko jedenaście), niemal każdą
      minutę i miejsce wyrwane z tego koszmaru. Po jedenastu dniach wyszedł wraz z
      pozostałą ludnością Ochoty (po prostu nie sposób jest zabić wszytskich naraz,
      Niemcy też się kiedyś męczą zabijaniem i potrzebują odpoczynku) i do końca wojny
      "odpoczywał" w Dachau. Po wojnie spotkał tylko kilka osób, które walczyły na
      Kaliskiej i Barskiej (z oddziału liczącego około 120 ludzi).

      I teraz rzecz najciekawsza im więcej lat mijało tym coraz więcej znajdowało się
      powstańców którzy walczyli na Ochocie a zwłaszcza na Kaliskiej. Jak pewnego dnia
      policzył mój dziadek to mu wyszło prawie 600 osób, jakie rościło sobie pretensje
      do tego by stać się Powstańcem. Kilka pełnych kompanii wspaniale uzbrojonych i
      wyćwiczonych ludzi, którzy zdobyli koszary na Barskiej (była tam tylko stołówka,
      kuchnia i kasyno oraz magazyn żywności - a nie koszary) w wielkiej walce (
      kierowcy samochodów uciekli do koszar - zabito Niemców w kuchni i na stołówce
      dlatego, że nie mieli broni pod ręką i się nie bronili zastrzelono ich z
      nienawiści) Nie potrafiono nawet wykorzystać poza bronią tego co było na
      samochodach i nawet ich nie rozładowano pozostawiając miedzy innymi worki z
      ziemniakami. Samochody zostały zapalone przez Niemców i spłonęły. Przez te
      kilkadziesiąt lat ludzie, którzy sami nie brali udziału w tej rzezi - sami
      tworzyli legendę i dorabiali mity o Powstaniu które dla jednych było koszmarem,
      dla innych tylko grą o dusze pokoleń. Słuchano tylko tych osób które chciano
      słuchać, tych którzy starali się podejść w sposób obiektywmy pomijano milczeniem
      lub wybiórczo przedstawiano relacje dorabiając do nich własne mity i legendy,
      jakie miały dotrzeć do ludzi. Dorobiono też Powstańców ( ludzi pozbawionych
      własnej godności, mitomanów, takich co mówili tak jak im kazano - którzy nigdy
      nie walczyli i nie mieli odwagi trzymać za karabin i umrzeć za Polskę ).
      Potrafili jedynie upiększać historię i tworzyć własne legendy, których miło się
      słucha. Poznałem już Powstanie Warszawskie takie jakie było opisywane w
      ksiązkach pełne glorii i chwały, pompatycznych haseł i takie jakie widział je
      mój dziadeki oraz jego koledzy Powstańcy pełne krwi, tragedii i nieszczęść.
      Przed swoją śmiercią powiedział, że żeby mógł to najpierw zdegradowałby, a
      pózniej powiesił Bora-Komorowskiego i tą całą jego "bandę" (nie zasłużyli nawet
      na rozstrzelanie) za to, że skazali na śmierć całe pokolenie młodych ludzi i
      zniszczyli miasto oraz za to jak "wspaniale" dowodzili na Ochocie i Okęciu.
      Ponieważ i jak sądzę i tak mam przechlapane to z opowieści kolegi mojego
      dziadka, który był oficerem (podporucznikiem) AK dodam jeszcze jedno kiedy ten
      wychodził z kanałów w Śródmieściu i nie oddał honorów wyższemu stopniem
      oficerowi został oddany pod sąd polowy pod zarzutem niesubordynacji i
      niechlujstwa (brudne buty i mundur niegodny oficera). Uratował go jego własny
      oddział który rozbroił cały sąd i tak delikatnie potraktował tego oficera i
      jedego z sędziów, że trafili do szpitala. Na wezwanie sądu do natychmiastowego
      rozbrojenia oddziału nikt z oddziałów powstańczych nawet nie podjął takiej
      próby, natomiast oddziały te rozbroiły oddział żandarmerii który usiłował
      przyjść z odsieczą Wysokiemu Sądowi.

      Bardzo żałuję, że nie umieściłem w tekście żadnych nazwisk, imion oraz
      pseudonimów, być może to jeszcze kiedyś zrobię ale po prostu uważam, że Ci
      którzy choć przez chwilę brali udział w Powstaniu na pewno to zrozumieją ...
      • Gość: Marek Re: co mi dziadek opowiadał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 16:38
        spójrz na inny forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=66665435
      • lmblmb Rzeźnia 02.08.07, 15:58
        Gość portalu: wnuk Powstańca napisał(a):

        > Słowa prawdy

        > Znam tylko Powstanie Warszawskie z opowieści mojego śp dziadka,

        Wielkie dzięki za ten post. To musiała być rzeźnia - tak zawsze sobie to
        wyobrażałem, właśnie tak jak piszesz, a nie jak się pokazuje w polskiej
        telewizji. Nie mogło być inaczej kiedy patrzy się na liczbę ofiar.
    • escenius_nalolo Re: Pamiętaj o 1 sierpnia 01.08.07, 14:11
      jako warszawiak z urodzenia dziekuje tym mieszkancom innych miast ktorzy na
      chwile przystana oddajac czas walczacym zolnierzom i pomordowanej ludnosci
      cywilnej. Rownoczesnie zwracam uwage ze mowienie o regionalizmach jest w tym
      przypadku bez sensu - to byla bitwa o wolna Polske - jesli byl choc cien szansy
      na zwyciestwo to rozumiem tych ktorzy zdecydowali sie to ryzyko podjac (wiedzac
      co wczesniej dzialo sie na terenach "wyzwalanych" przez armie czerwona).
      Ponadto jak powiedzial ktorys z powstancow - to byl tez odwet, zemsta za 5 lat
      horroru. Nie oceniajcie wiec poleglych i ich dowodcow bo na szczescie nikt z
      nas nie byl ani nie jest w podobnej sytuacji wiec nie mozemy sie wczuc w to co
      ci ludzie czuli 63 lata temu.
    • skin.polskii jakoś kiepsko z tą pamięcią w naszym narodzie 01.08.07, 17:21
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=66839381
    • Gość: Red Re: Pamiętaj o 1 sierpnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 20:28
      miszi napisała:

      > Ciekawe czy Warszawiacy uczczą chociaż raz rocznicę wybuchu Powstania
      > Wialkopolskiego? Jedynego, które się powiodło.

      Ciekawe kiedy jak długo jeszcze będzie funkcjonowała ta bzdura. Co to znaczy
      że "się powiodło"? Że powstańcy osiągneli to co chcieli? 31 października 1918
      r. w Krakowie powstańcy opanowali miasto a nstępnie obszar wokół Krakowa,
      rozbrajając wojska austriackie. I nikt nie zginął.
      A może udane powstanie to takie, które zależy od liczby zabitych? No to
      Powstanie Warszawskie było bardziej "udane" od Wielkopolskiego...
    • Gość: antos wyprostować historię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 21:40
      "Polska była nieobecna w światowej debacie historycznej przez cały XIX i
      większość XX wieku. Nawet gdy zabierała głos w czasach PRL, to przedstawiana
      była wypaczona wersja historii. Dlatego dziś wiele faktów trzeba wyprostować -
      uważa historyk Norman Davis" - podała "Rzeczpospolita.
    • umbravitae Kolega z Poznania? 03.08.07, 03:58
      Czyżby kompleksy...?

      Najwyraźniej. ROTFL
      • Gość: Kuszący Rychu Re: Kolega z Poznania? IP: *.spray.net.pl 03.08.07, 10:02
        Tej kakaludek, dobrze wiesz że nie kompleksy...
        • umbravitae 17 republika ZSRR 04.08.07, 01:16
          Kakaludek? A można po polsku? :)

          Nie wiem dlaczego nie można sobie po prostu odpuścić zamiast pisać posty o tym, że skoro świętuje się powstanie warszawskie to nie fair jest, że nie świętuje się wielkopolskiego, śląskiego itp. Zazdrość? Kompleksy?
          Proszę bardzo, świętujcie sobie, nikt wam nie broni pamiętać o tradycji tak jak my pamiętamy. A autorka lepiej by zrobiła czytając trochę o historii, może dowiedziałaby się dlaczego teraz po 63 latach robi się z tego wydarzenia "takie halo".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka