kcmati 19.10.07, 20:22 Jakie macie opinie o lekarzach z tego szpitala? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lena1911 Re: Lekarze z Polnej? 19.10.07, 22:17 jak najgorsze! to nie są lekarze tylko biznesmeni! Znieczulica , zero zainteresowania o ile nie jesteś ich pacjentką lub też nie zapłaciłaś dodatkowego honorarium (tzn.łapówy). Mowa oczywiście o ginekologach-połoznikach , których niestety miałam watpliwą przyjemnośc poznać swego czasu leżąc tam jako pacjentka. Do dzisiaj przejeżdzając obok tego szpitala cierpnie mi skóra , na usta cisną się najgorsze słowa i podziwiam Dziewczyny , które decydują się tam iść leczyć , rodzić itd. No ale może spełniły jeden z w/w warunków aby być w miarę dobrze potraktowaną. Już na izbie przyjęć piguły pytają się : od kogo Pani jest???? teraz wiem,że to bardzo ważne w tej rzeżni bo naprawdę trzeba mieć nie lada fuksa aby trafić tam na życzliwy i bezinteresowny personel. A wszystko to za ogólnym przyzwoleniem Dyrekcji , Prokuratury itd - wszystkich ,którzy wiedzą co tam się dzieje i nic nie robią , ciekawe dlaczego???????? Odpowiedz Link Zgłoś
nana279 Re: Lekarze z Polnej? 20.10.07, 15:41 Polna to dla mnie znakomite miejsce do robienia kariery i zarobienia kasy.Jest to nie tylko opinia moja i innym rodziców,ale wielu wielu lekarzy z Poznania i nie tylko.Nawet położne ,które tam pracowałay nie mają za wiele dobrego do powiedzenia.Dlaczego wszyscy pytają :do którego lekarza najlepiej chodzić,aby potem spokojnie tam rodzić?"Pytanie to już zawiera odpowiedz.Nikt nie szukałby specjalnie ginekologa z tego szpitala w którym chce rodzić,gdyby był pewny,że pojedzie na poodówkę i będzie przyjęty z otwartymi rękoma.To prawda,że pierwszeństwo we wszystkim mają te,które po przyjeżdzie na porodówkę mówią jestem od pana doktora....,czy też od pani doktor...Niedawno mojej znajomej kuzynka rodziła tam,miała swoją połozną,która przyjechała kiedy miała wolny dzień.A tak Pan szanowny dyrektor mówił"Nie będzie wpuszczania położnych po ich godzinach pracy"itd...itd...itd...jak Ojciec narodu.Jedna z pacjentek poradziła drugiej aby się zapisała do szkoły rodzenia tam pogadała i NO PROBLEM nawet jeśli odsyłają,to jej nie odeślą,bo była w szkole rodzenia tzn.zapłaciła za szkołę rodzenia. Było juz tyle pisane,tyle mówione,że naprawdę już bzdury wypisywane na temat Polnej mnie nie żdziwią.Każda z nas chce szczęsliwie urodzić,miec zdrowe dziecko.Jeśli prawo pozwala im na celowe i umyślne działanie,które doprowadza do uszkodzeń na całe zycie naszych dzieci,jeśli mogli mnie i wiele innych pacjentek przetrzymywać,bo leżały obok mnie pacjentki,które zapłaciły i one choć nie powinny szły pierwsze,jeśli prawo jest skonstruowane,że im tak wolni,bo Pani ptokurator nawet opowiada bzdury,że tam jest wspaniała opieka itd...a inni medycy mówia,żeptokuratorzy to sa tacy sami jak Ci ze szpitala,więc nic nie zdziałamy,bo prawo jest prawo,a jak to mi kiedyś ktoś powiedziała,oni i tak wszyscy wódkę razem piją,czy to będzie biegły sadowy ze Sczecina czy z Katowic,TO JA PYTAM :JEŚLI PRAWO JEST TAKIE,ŻE ONI MAJĄ PRAWO DO TEGO---CO MI POZOSTAŁO?Co mi i innym wielu malutkim rodzicom takim jak ja pozostało?Ktoś mi kiedyś powiedział,takim to trzeba samemu wymierzać sprawiedliwość.... Odpowiedz Link Zgłoś
wieland.com Re: Lekarze z Polnej? 20.10.07, 11:02 polecam dr.Małgorzatę Mróz świetnt lekarz przyjmuje prywatnie ale szereg badań zrobiła mi na nfz choć wcale nie musiała reszta faktycznie do bani a do największej prof.Opala sam dyrektor szpitala który niby przyjmujac prywatnie leczy sam ale nie sprawia szczególnie zainteresowanego problemem pacjentki ,zleca badania w swoim szpitalu u lekarza który akurat jest wolny [a za każdym razem może to być inny]co nie jest dobre w leczeniu jednego schorzenia u pacjentki gdyż kazdy ma inny sposób leczenia a pan profesor no cóż...opiera się na ich diagnozach.serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bezak25 Re: Lekarze z Polnej? 20.10.07, 12:59 opinie sa bardzo rozne, ja mialam szczescie, bo trafilam na dwoch, nawet na trzech bardzo milych i konkretnych lekarzy z polnej - dr Nycz, sw.p. Anholcer i jeszcze jeden, ktorego nazwiska nie pamietam. Ten niezyjacy prowadzil moja ciaze. Rzeczywiscie, jesli chodzi o piguly to jest tragedia, spotkalam moze jedna uprzejma... Odpowiedz Link Zgłoś
nana279 Re: Lekarze z Polnej? 20.10.07, 15:54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36824&w=70811021&a=70811021 Odpowiedz Link Zgłoś
nana279 Re: Lekarze z Polnej? 20.10.07, 15:55 Kolejny temat...no własnie.Jak ja rodziłam (nie płaciłam nikomu) zastanawiałam się dlaczego anestezjolog,który był wezwany nie przychodził przez prawie dwie godziny.Pewnie między innymi dlatego moje dziecko miało niedotlenienie mózgu,bo ogólnie musiałam zacisnąć zęby i na hasło proszę poczekać-miałam czekać na Pana szanownego.dlatego moim zdaniem powinni oficjalnie otworzyc obok kliniki Polnej prywatną klinike,która i tak tam funkcjonuje.Może dlatego nie przychodził bo miał własnie taką pacjentkę?Nie mógł przyjśc do mnie kiedy ja od 20 godzin prawie rodziłam na maxa,bo omawiał szczegóły umowy. Nie zebym coś do Ciebie tutaj miała,żałuję tylko,że wtedy nie miałam takiedo dostępu do informacji.Sama pewnie wolałabym się tak uzbroic jak Ty.Wkoncu to nasze dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej.A na marginesie.Nie będziesz mieć spisanej umowy,bo takie coś to łapówka.Życzę zdrowia dzięciatku... Odpowiedz Link Zgłoś
franelka Re: Lekarze z Polnej? 20.10.07, 17:54 obok śpi mój pótoramiesięczny Synek, którego urodziłam właśnie na Polnej; Oprócz opłaty za poród rodzinny nie zapłaciłam nikomu, a opiekę miałam bardzo dobrą (gdy tętno dziecka chwilowo spadło od razu przyszła do mnie anestezjolog przygotować mnie do ewentualnego znieczulenia do cięcia, a położna od razu ogoliła mi brzuch na wypadek gdyby gazometria okazała się poniżej normy, żeby w momencie mogli ciąć). Rzeczywiście pytają na izbie o lekarza prowadzącego, ale nikt nie pyta czy prywatnie się chodziło. Uważam, że nazwisko lekarza prowadzącego może dać pewną informację o tym jak ciąża była prowadzona (lekarze dopuszczają się różnych zaniedbań w prowadzeniu ciąży). Może miałam szczęście, ale trafiłam na wspaniałą położną,której jestem przeogromnie wdzięczna za przeprowadzenie mnie przez poród! Nie bardzo też mogę sobie wyobrazić jak dochodzi do tak strasznych zaniedbań, bo podczas 10h porodu badało mnie z 12 lekrzy, tym niektórzy więcej niiż raz - czy uważacie,że panuje tam zmowa, że "tej pacjentce nie pomagamy - dzieje się coś złego,a my udajemy, że tego nie widzimy!!!" Urodziłam tam i wydaje mi się to niemożliwe!!! Lekarz, który odbierał sam poród i potem mnie szył był przesympatyczny - rozmawialiśmy i żartowaliśmy podczas szycia:-) Naprawdę nic złego nie mogę powiedzieć; Odpowiedz Link Zgłoś
nana279 Re: Lekarze z Polnej? 20.10.07, 19:01 Jeśli Twój porod trwał tylko 10 godzin,a badało cię 12 lekarzy,to dziękuj Bogu,że trafiłaś ,może był jakiś zlocik,bo czasem tak bywa,wtedy chcą pokazać się z najlepszej strony.Znam pacjentki,które przez 10 godzin widziały jednego lekarza,na początku i na końcu.Ja z kolei na porodówce spędziłam prawie 30 godzin i pomimo tego,że jakiś "główny"nie wiem,bo nie mieli plakietek wszystkim wszem i wobec powiedział,że nie rokuje na fizjologiczny poród i przy mnie wszystkim lekarzom powiedział o 6 rano,że jeśli do 13.00 nie urodzę to robią cięcie cesarskie,a potem poszedł do domu chyba,więc robili ze mnie wariatkę,że nikt nic takiego nie powiedział(a byli przy tym inni świadkowie-lekarze,położne)Tak więc urodziłam o 19,a dlaczego? Bo syna musieli już wyciągać wyciągaczem próżniowym-efekt tego będę miec do końca życia.Naprawdę cieszę się,że masz zdrowiutkie maleństwo,ale zbyt wiele tam przypadków takich jak mój,bo wierz mi jest ich mnóstwo i nie ma to nic wspólnego z tym,ze tam jest ogólnie więcej porodów.A mój przypadek to jeszcze pikuś,są gorsze,naprawdę gorsze...A na dzień dzisiejszy lekarze otwierają szeroko oczy kiedy słyszą,że z moimi wskazaniami nie zrobili mi cięcia cesarskiego,jest to moje drugie dziecko,przy czym pierwsze rodziłam też przez cięcie cesarskie i nie przez to,że maluszek był odwrócony,powód był o wiele powazniejszy i oczywisty,ten sam powód powinien być wzięty pod uwagę na Polnej,bo ten powód nie zniknie od tak,ale nie będę się rospisywać o co chodzi.Już na połozniczym dwie pacjentki powiedziały mi,że byłam głupia ,że przy takim problemie nie dałam w łapę,od razu mi powiedziały,ze prawdopodobnie ktoś liczył na to,że skoro mam oczywisty problem i wiem czym to grozi,to napewno w końcu jak nie dam rady maż da w łapę.No niestety nie wiedziałm,a Tobie i dziecku zyczę szczęścia,oby ten fuks zaowocował Wam.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
orka.poznan Re: Lekarze z Polnej? 08.12.08, 10:06 Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią - rodziłam tam 2 razy, nikomu nic nie płaciłam, nikogo nie znałam, może akurat dobrze trafiliśmy? Porody odbierały lekarki, a szyli mnie mężczyźni (nie znam nazwisk). Ale przyznaję, ze szybko i łatwo poszło :) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia555 Re: Lekarze z Polnej? 20.10.07, 19:32 bardzo dobre!!!!!! nigdy mnie tam nikt nie zawiódł:) Odpowiedz Link Zgłoś
nana279 Re: do asiunia555 20.10.07, 22:09 Witam Cię,zaznaczyć tylko chciałam,że mowa jest o oddziale porodowym.Wiem,że na oddziale neoantologicznym sa wspaniali lekarze,jak i również na oddziale endokrynologii.Słyszałam wiele dobrego.Jednak my dosyć konkretne zdanie mamy o personelu z oddziału porodowego...Nie mówię,że wszyscy są tacy,ale niestety wystarczy,że lekarz,który jest chamem ma dyzur,położne też wtedy w innym klimacie pracują,a szkoda bo pewnie nie jedna jest ok,to samo się ma do lekarzy.Czsem wystarczy jeden typek w grupie i cała reszta podporządkowuje się Odpowiedz Link Zgłoś
maggi111 Re: do asiunia555 22.10.07, 15:06 Dowiedziałam się,że na oddziale porodowym dyżurują lejkarze z całego szpitala. Nie ma tam stałego zespołu oprócz ordynatora. Może trafisz na tych miłych z endokrynologii.Też niedługo będę rodziła i ostatnio wśród moich znajomych nie słyszałam żadnej negatywnej opinii na temat tego oddziału. Narzekano na oddział położniczy 2 i brak informacji na temat stanu dziecka od pediatrów. zabieram ze sobą do szpitala torbę z niezbędnymi rzeczami i dużo dobrego humoru. Sama jestem człowiekiem życzliwym i nia zawiodłam się jeszcze na tym. Teraz też tak będzie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
papilio.ego Re: do asiunia555 22.10.07, 17:04 ja polecam dra Grotowskiego (niezbyt wysoki, brunet w okularkach z ciemnymi, grubymi oprawkami-dla tych które być może trafiły na niego, a nie wiedzą, jak się zwie) Jest sympatycznym drem, prowadził moją ciążę i sam doradził, że jeśli chcę mieć dobrą opiekę nie poleca Polnej. Ja leżałam na endokrynologii - złego słowa nie powiem, o Polnej nasłuchałam się tyle, że wolałam nie ryzykować. Odnośnie pytania o lekarza na izbie przyjęć. Ja rodziłam na Lutyckiej, tam też o to pytają, nie popadajmy w obłęd-to rutynowe pytanie, mimo, iż nie miałam lekarza z Lutyckiej potraktowano mnie tam dobrze, bez zastrzeżeń. Odpowiedz Link Zgłoś
sarunia21 mnie zastanawia jedno! 27.10.07, 18:20 dlaczego skoro wszytscy maja taka tragiczna opinie o polnej o lekarzach itp zastyanawiaja sie nad porodem tam alo\bo jak cos sie dzieje nie tak to ida na izbe przyjec własnie do tego szpitala...dlaczego jest on tak przeładowany ze nie ma miejsc .... skoro taka tam tragedia to po co wogole zastanwiac sie nad lekarzami i porodem na polnej Odpowiedz Link Zgłoś
koziolkowa11 Re: mnie zastanawia jedno! 27.10.07, 22:05 pracuja tam tacy sami ludzie jak wszędzie. Możesz trafić na buca albo na super człowieka. Ja rodziłam tam da razy i niestety raz miałam ogromnego pecha, za to za drugim razem lekarka z polnej uratowała życie mojemu dziecku. Dlatego nie popadajmy w skrajności. A to, że na temat polnej jest dużo więcej negatywów niż na temat innych szpitali w p-niu... no cóż, ale wydaje mi się, że jest to również podyktowane liczbą porodów jaka jest na polnej a wszędzie indziej. Tam rodzi bardzo dużo kobiet, stąd też mnogość opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia555 Re: do nana - moja opinia 28.10.07, 09:46 a ja wlasnie miedzy innymi o oddziale porodowym mowie. 3 tygodnie temu w 33 tygodniu ciazy wyladowalam tam na oddziale porodowym na sali porodowej, gdzie spedzilam prawie 13 godzin zanim mnie odeslano na oddzial, pomimo że po 7 godzinach udalo sie cala akcje juz na 100% wyhamowac. wspaniala polozna, normalny lekarz, szalenie sympatyczne studentki poloznictwa dodawaly mi otuchy. nikogo tam nie znalam. i co??? wprawdzie do porodu nie doszlo za co jestem im wdzieczna ale ocenic cos mam prawo. zreszta juz za chwile moge tam rzeczywiscie wyladowac na poród...:) w zeszlym roku z kolei ocenic moge poloznictwo IV - wspaniala pomoc wszystkich i lekarzy i poloznych i psychologow po przebytej operacji po ciazy pozamacicznej. do cholery!!! sarunia ma racje - wszyscy tak biadolicie na ta Polna to czemu tam jest zawsze tyle kobiet? na pewno po czesci wynika to z tego ze to najwiekszy szpital, jako ze najwiekszy to najwiecej kobiet a ze najwiecej kobiet to najwiecej opinii - a jak najwiecej opinii to najszybciej uzbiera sie duzo negatywnych. poza tym jak wiele dziewczyn jest krolewnami marzacymi nie wiadomo o czym i jakim traktowaniu to sorry....a wiele takich na izbie przyjec polnej mialam okazje spotkac i slyszec. bo akurat zajscie w ciaze i jej donoszenie to u mnie wyczyn. wiec izbe przyjec mam tez obcykana. i tam zawsze bylam traktowana wspaniale ale tez ja potrafie sie jakos tam zachowac. Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia555 Re:ps. ostatnia sytuacja z izby 28.10.07, 09:51 slyszac jak elegancka wypindrzona panienka mowi do lekarza ze ja tak brzuch boli i pewnie to znowu te jajniki ze niech je wytnie od razu najlepiej....to slabo mi sie robi i nie dziwie sie ze ja lekarz potraktuje mniej normalnie... laska miala 24 lata i pewnie jeszcze "nie zdazyla" sie nauczyc do czego beda jej w zyciu jajniki potrzebne....pomimo że zaloze sie ze inicjacje seksualna ma dawno za soba Odpowiedz Link Zgłoś
nana279 Re:ps. ostatnia sytuacja z izby 30.10.07, 19:50 tylko trzeba jeszzce na jedną rzecz zwrócić uwagę.Róznica pomiędzy negatywnymi opiniami szpitali polega na tym,że w innych szpitalach w większości krytykuje się brak super sprzętu itd...choć nie tylko...A niech ktoś mi pokarze jedną negatywną opinię z tego,lub z poprzedniego roku i nie tylko na tym forum o Polnej nie związaną z fachowym podejściem do porodu.Poprostu jesli na Polną ktoś pisze zle,to nie dlatego,że nie piłują tam nam paznokietek,ale dlatego ,ze pieniadz decuduje o tym czy urodzimy w porę czy też nie...Dowodem na to są dzieci i naprawdę nie chodzi tu o wyciranie tyłków,ale o dzieci z porazeniami mózgowymi,niedotlenieniami.Dlaczego nikt nie wspomina opinie lekarek,które tam kiedyś pracowały, wypowiadały się w zwszłym roku? Albo połoznych,które swoje np.kuzynki odsyłają do iinych szpitali?Dziewczyny nawet nie wiecie ileu jest takich rodziców jak ja,ja wiem.bo rozmawiam z nimi,niestety nie wszyscy maja siłę,lub mozliwość aby głośno o tym mówić,a dlaczego nie maja siły to tylko może wiedzieć rodzic,który ma dziecko jak to się ładnie nazywa"Bardziej kochane"I na nikogo tu nie najeżdzam,daleko mi od tego,poprostu z informacji Prokuratury,pracowników sądu,oraz innych medyków wokół poznania swoje poprostu wiem,wszystkiego nie mogę tez pisać,bo jak przyjdzie co do czego,to nikt nic nie wie,ale tak naprawdę wszyscy wiedzą o co chodzi...Zyczę Wam wszystkim codziennego uśmiechu na bużkach waszych dzieciaczków,no i oby były zdrowe,i wierzcie mi moje informacje nie są wynikiem jakieś schizy,którą mam w głowie Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia555 NIE zgadzam sie!Zycie prawie stracilam przez 31.10.07, 13:05 lekarza ze swietej rodziny!!!!!!!!!!!!! u ktorego sie dlugo leczylam....PRYWATNIE!!!!!! bo jak zadzwonilam do tego dupka ze zaczelam plamic to mi powiedzial a co ja pani na tym etapie poradze...pewnie pani roni i sie rozlaczyl cham!!!!!!!!!!!!!! pojechalam na polna i nie wspomne ze gdyby nie natychmiastowa operacja to moze dzis by mnie nie bylo. z pozamaciczna ciaza nie ma zartow..... zatem jak widzisz ja moge akurat narzekac na sw. rodzine i to nie jest narzekania na brak sprzetu!!!!! tylko na konkretnego debilnego doktorka..... także pytalas nana czy znajdziesz taka opinię na lekarza nie z polnej - prosze bardzo - podaje Ci ją na tacy. zawsze i wszędzie możesz trafić na dobry i zły personel i wcale nie zależy to od jak to nazwałaś "pieniądza" Odpowiedz Link Zgłoś
nana279 Re: NIE zgadzam sie!Zycie prawie stracilam przez 31.10.07, 23:26 owszem,masz rację-niezły cham z tego doktorka,ale czy wyobrażasz sobie,że jedziesz do jakiegokolwiek szpitala z plamieniem i Cię nie przyjmą???Chyba nie.Mi chodzi o przypadki gdzie jedzie się "normalnie na poród"czyli np.po terminie,lub odeszły wody,lub są skurcze.Wtedy leży się na oddziale i często jest tak,że gdy sytuacja się rozkręca do porodu i powinnaś pójsć Ty na porodówkę,bo sa większe przesłanki do pójścia na salę porodową,to nie idziesz,bo nie ma miejsc,a w pierwszej kolejności ida pacjentki,które zapłaciły np.za cięcie cesarskie,a że Pan doktor,który przyjechał do szpitala i miał okienko w gabinecie prywatnym nie ma czasu,to Ty leżysz i wyjesz,a obok ciebie pacjentka wstaje i poprostu idzie uśmiechnięta bez bólu itd...Jest wiele takich przypadków,a to,że Cię przyjeli z plamieniem to normalne,a nie nadzwyczajne Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: NIE zgadzam sie!Zycie prawie stracilam przez 06.02.08, 16:07 To, że jedna pacjentka idzie sobie na salę porodową, a druga "wyje z bólu" nie znaczy, że ta pierwsza zapłaciła łapówkę, a druga juz-już rodzi. ta wyjąca może mieć rozwarcie 1, a uśmiechnięta- 10cm. Głosnosć krzyku nie świadczy o zaawansowaniu porodu, ale o osobistej tolerancji na ból. Odpowiedz Link Zgłoś
orka.poznan Re: do nana - moja opinia 08.12.08, 10:14 dokładnie - uważam, że wiele dziewczyn ma nie wiadomo jakie wymagania... stąd wielkie rozczarowania i negatywne opinie... asiunia555, urodziłaś już? jeśli masz czas i ochotę, napisz na orka.poznan@gazeta.pl, jak tam teraz jest, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
jolep Re: Lekarze z Polnej? 30.10.07, 00:18 lekarze traktują rodzące bezosobowo, rzeczywiście trzeba być od "kogoś", ale to niczego nie gwarantuje, leżała ze mną pani od doktora X, ale okazało się, że gdy go poinformowała, że jedzie rodzić, to wyłączył komórkę i i tak zdana była na siebie i personel dyżurny. Jeśli się trafi na dobrą zmianę, to wszystko przebiega w miarę sprawnie. Warto mieć kogoś z rodziny, niekoniecznie męża, może być siostra, przyjaciółka, mama .... Ja wybierając Polną myślałam o dziecku, a nie o sobie, bo gdyby były jakieś komplikacje z maleństwem, to mają tam najlepszych specjalistów na oddziale neonatalogii i to było moje najważniejsze kryterium. Teraz jest znacznie lepiej, kiedy rodziłam swoje pierwsze dziecko 15 lat temu, to był horror. Przed 4 laty lekki spacerek, pani doktor powiedziała, że urodzę na jej zmianie - nie znając mnie, a ja się tym tak przejęłam, że załatwiłyśmy sprawę w 20 minut. Opieka po porodzie bez zarzutu. Niestety panie położne na oddziale położniczym chłodne, służbowe, brak elementarnej życzliwości - ale może przemęczone, czułam się dobrze więc niczego od nich nie potrzebowałam i to mnie ratowało. Życzę powodzenia, będzie dobrze. Pozzdrawiam jolep Odpowiedz Link Zgłoś
papilio.ego Re: Lekarze z Polnej? 30.10.07, 17:35 Ja się zgadzam z asiunią555. Widzimy, jak skrajne są opinie n/t tego szpitala, każda z nas zwraca uwagę na coś innego, dla jednej nr 1 jest mieć cudowny poród a dla drugiej opiekę na położniczym. Moje zdanie jest takie - nie oszukujmy się, jadąc do szpitala rodzić nie nastawiajmy się na cudowne przeżycie, bo poród sam w sobie cudownym uczuciem nie jest, potem też bywa różnie. Niekiedy jest tyle pacjentek, że siostry po prostu nie są w stanie ogarnąć wszystkiego, a kiedy jeszcze natrafią na lalę, która nie wie, którą stroną zapinać pampersa to sorry...To tylko ludzie, nie zaprogramowane na SMILE roboty. Nie tylko o Polnej są tak skrajne opinie, zachwalany przez większość szpital św.Rodziny czy też na Raszei też bywa krytykowany. Nie ma zasady. Ja rodziłam na Lutyckiej i jestem zachwycona, a ktoś inny pisze, że jego noga nigdy tam nie stanie... Na początek pamiętajmy, że to szpital, nie uzdrowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa77poz Super lekarz z Polnej! 09.01.08, 19:22 Od marca 2007 leczę się u dr. Nycza. Zdiagnozował przyczynę niepłodności i usunął ją w ciągu zaledwie 3 m-cy. Teraz jestem w 6 m- cu (hurra!). Zawsze ma czas dla pacjentek, nawet jak Panie w recepcji odmawiają rejestracji to jakoś je upchnie (tzn. pacjentki ;- )) Przyjmuje na kasę chorych i prywatnie w Bamberskim Dworze. Wspaniały lekarz z powołania! Odpowiedz Link Zgłoś
mihoo2 Re: Lekarze z Polnej? 04.02.08, 22:57 to i ja sie wypowiem pierwsze dziecko rodzilam na polnej 12 lat temu - mialam swojego lekarza tzn tego ktory prowadzil moja ciaze i zdazylo sie tak ze akurat jak rodzilam to mial dyzur, nie placilam "za porod" chociaz po wszystkim moja mama wcisnela mu koperte, zreszta poloznej tez - porod mialam dosc latwy trwal okolo 5 godz wiec za bardzo sie nie wymeczylam, opieka rewelacyjna, polozna super, lekarz tez sie mna zajmowal dostalam 2 x dolargan wiec za bvardzo nic nie pamietam, do drugiego porodu (7 lat temu)pojechalam z 8 cm rozwarciem wiec spedzilam okolo pol godz na porodowce, natrafilam na polozna ktora postarala sie o to zeby mnie nie nacinac - wszyscy byli zadowoleni ze tak szybko wszystko poszlo, nikt sie nie nameczyl i git, trzecie dziecko rodzilam w 2006 roku (moim lekarzem byl dr slopien - teraz uwazam ze "lekko" przereklamowany - chociaz na poczatku bylam nim zachwycona) pojechalam do porodu (chociaz nie chcialam tam rodzic bo w ostatnim czasie duzo sie nasluchalam o polnej) zbadali mnie i okazalo sie ze mam 1,5 cm rozwarcia - poczym padlo pytanie kto jest moim lekarzem prowadzacym a potem poinformowano mnie ze nie ma miejsc i mam jechac do innego szpitala - ja sie ucieszylam bo mialam wizje lezenia kilkugodzinnego z bolami - ale nawet nie zapytali czy przyjechalam sama, autobusem, taxi - nic - widac dr slopien nie jest wysoko postawionym lekarzem, pojechalam na lutycka i urodzilam (przy pomocy wspanialego lekarza i poloznej) w ciagu 2 godzin - dziwili sie jak mozna bylo wypuscic wielorodke z bolami ze szpitala - no widac mozna bylo. Chociaz nie mam zlych doswiadczen jesli chodzi o polna, nie polecam tego szpitala, chociazby dlatego ze rodzila tam moja kolezanka i nie bylo juz tak fajnie, nie bede opisywac szczegolow, jedno jest pewne jesli nie ma komplikacji i wszystko idzie sprawnie to mozna urodzic i na ulicy jednak jesli zdarzaja sie komplikacje i nie trafi sie na lekarza "czlowieka" (co tam akurat jest prawdopodobne) lub nie "da w lape" to moze sie zle skonczyc - i jeszcze jedno - znajoma ma znajoma polozna na polnej i ta wlasnie polozna odradzila jej porod na polnej tymi slowami - ...tyle martwych, niedotlenionych dzieci ktore ona widziala ktore sie tam urodzily a ktore powinny zyc i byc zdrowe... Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Synteza opinii 18.11.08, 21:04 Poziom medyczny średnio z pewnością jest bardzo wysoki, wyposażenie sprzętowe najlepsze w Poznaniu, jednak indywidualne podejście poszczególnych pracowników wszystkich szczebli (poczynając od położnych w izbie przyjęć, na lekarzach na porodówce kończąc) decyduje o potwornym zróżnicowaniu odczuć każdej rodzącej (i nie tylko odczuć). Na to nakłada się rozmaity stan zaawansowania i przebiegu porodu oraz prywatne wojenki (tak tak!) między różnymi personami na oddziale. Oczywiste jest, że rozmowa o pieniądzach wielu lekarzom i położnym bardzo szybko przywraca (nadaje?) zdolność do sprawnego i fachowego działania. Ktoś tu pisał o tym, że w ciągu 10 godzin rodzącą badało 12 lekarzy. A czy to jest wymarzony ideał? Lekarz lekarzem, ale chyba dla żadnej kobiety nie jest komfortowe, gdy co chwilę przychodzi jej pogrzebać ktoś inny. Żona rodziła pierwsze dziecko na Polnej. Na porodówce byliśmy od godz. 18 do 15 dzień później. W tym czasie na sali pojawiło się jakieś 20 - 30 osób bez jakichkolwiek identyfikatorów, które bez słowa zakładały rękawiczkę i "kontrolowały rozwarcie". Prawdę mówiąc, nie wiadomo, czy niektórzy to nie byli np. elektrycy, którzy poprawiali jakiś kabelek na korytarzu dla personelu. Nie miało to kompletnie żadnego znaczenia dla przebiegu akcji. Parę godzin przed końcem pojawiła się ekipa doskonałych lekarzy, którzy szczęśliwie sfinalizowali sprawę. Prawdopodobnie gdyby dalej byli tacy ,,fachofcy" jak w nocy, którzy bali się podjąć JAKĄKOLWIEK decyzję, skończyłoby się poważnymi powikłaniami albo gorzej. Na oddziale położniczym obsługa pielęgniarska bez zarzutu, jednak w obecności lekarzy można się czuć co najwyżej jak preparat badawczy (wszystkie panie wystawiają krocza do góry, bo za chwilę wizyta, a Pan lekarz nie może czekać). Gdyby ktoś był zainteresowany, mogę opisać z pamięci przygodę z ,,księciem" anestezjologiem (nazwiska litościwie nie podam), który tak sobie wychował asystentkę, że prawie po tyłku go głaskała. A na serio, podczas robienia ZZO odezwał się tylko raz, jak mu podała o pół numeru za duże rękawiczki. Resztę musiała odgadywać z myśli. I wkładać do wystawionej w górę ręki. Oczywiście do pacjentki nie odezwał się nawet półsłowem. Całe szczęście, że znieczulenie zadziałało dobrze i można się teraz z tego śmiać. Na koniec warto dodać, że standard szpitala, jak na polskie warunki, doskonały. Sala porodowa wyposażona we wszystko, co potrzebne. Na oddziale położniczym bardzo przestronne sale chyba najwyżej 3- osobowe z własną łazienką. Minusem może być dla niektórych to, że odwiedziny (w wyznaczonych godzinach i wyznaczoną krętą drogą od najmniej wygodnego wejścia) odbywają się przede wszystkim na salach pacjentek, co nie musi być komfortowe dla pozostałych, choć czasami nadaje kolorytu (raz do siąsiadki z łóżka obok wpadł tatuś dziecka z kompanami, pogadał przez minutę i przyznał, że musi już lecieć, bo idą do jakiejś knajpy opijać). Minusem jest to, że za obecność osoby towarzyszącej przy porodzie się płaci, mimo że sala jest identyczna (choć - trzeba przyznać - w ramach tej opłaty jest ochronne ubranie, a w niektórzych innych szpitalach trzeba dodatkowo mieć złotówkę na kapcie i 5-złotówkę na fartuch). Na dodatek pani pobierająca opłatę potrafi głośno wyrażać swoje niezadowolenie z długiego nazwiska, które nie spodobało się jej komputerkowi, na którym wystawia KP (rachunku ani faktury na to nie ma). Nawiasem mówiąc, identyczne KP można sobie wydrukować w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiali32 Re: Lekarze z Polnej? 12.01.09, 18:41 Rodziłam córkę ponad 20 godzin. Trafiłam na wredną lekarkę dyżurującą i mało rozgarniętą młodą lekarkę, która źle oceniła na USG ułożenie płodu. Mimo tego złego potraktowania (historia bardzo długa) na porodówce za nic na świecie nie rodziłabym w innym szpitalu. A dlaczego?? Bo dziecko jest najważniejsze, gdyby się z nim cokolwiek działo i tak trafiłoby na Polną, a w takich sytuacjach czas się liczy najbardziej. Neonatologia na Polnej to najlepszy sprzęt i przecudowni lekarze. Neonatolog, który przyjmował moją Julkę to człowiek o złotym sercu - niestety w zeszłym roku zmarł. Ale ze względu na ten oddział jak i na to że na poporodowym przez 3 dni nie miałam ani jednego problemu z położnymi i pielęgniarkami będę rodzić tam kolejne dziecko. Co do Polnej to nasuwa się tu jeszcze jedna refleksja... ze względu na to, że jest to szpital kliniczny i do tego tak dobrze wyposażony i posiadający doświadczenie w trudnych przypadkach nie ma tam miejsca na intymne i spokojne porody. Jeśli ktoś takiego szuka to nie na polnej. Odpowiedz Link Zgłoś
ironia_76 Re: Lekarze z Polnej? 25.02.09, 22:02 Poród na Polnej był najgorszym koszmarem w moim życiu. Też naiwnie liczyłam na fachowośc lekarzy z Polnej, tym bardziej, że ciąża od samego początku była zagrożona.I też prywatnie chodziłam na wizyty do lekarza z polnej płacąc co 2 tyg 150 zł.Mój ginekolog przez cała ciążę dawał mi do zrozumienia, że będzie podczas porodu , po czym w 9-tym miesiącu stwierdził, że takiej możliwości nie ma, bo on nie będzie się narażał. I wszystko byłoby o.k gdyby oświecił mnie w tej kwestii znacznie wcześniej, na pewno zmieniłabym wtedy lekarza.Pewnie powstrzymała go wizja odpływającej gotówki. Tak więc pojechałam na Polną w 38 tc z regularnymi skurczami. Najpierw lekarz przyjmujący ( dr Czerniak) stwierdził, ze jeszcze nie rodzę bo nie odeszły mi wody!!! i odesłał mnie do domu. Po 3 godzinach okazało się, ze jednak rodzę a małej zaczyna spadac tętno.Ten sam lekarz przyjął mnie więc na porodówkę a wagę dziecka wg usg określił jako 3 kg. W rezultacie z koszmarnymi skurczami rodziłam 10 godzin a poród zakończył się próżnociągiem z powodu zagrożenia życia płodu.Okazało się, że córeczka ważyła ponad 4 kg a wymiary mojej miednicy ( sprzężna zew.18) uniemożliwiały poród siłami natury. I mimo tego ,że wymiary te były wpisane w karcie porodu na czerwono nikt z lekarzy, a oglądało mnie ich kilku ( niestety nazwisk nie podam, nikt nie raczył się przedstawic), nie wspomniał nawet o cesarce, chociaż o nią błagałam.Kiedy mała utknęła w kanale rodnym na cc było już za późno. Znieczulenie na Polnej jest fikcją- ponoc podają dopiero przy 5 cm rozwarcia a wg lekarzy ja ciągle miałam 3,5 cm, więc jest za wcześnie. Po którymś z kolei badaniu jakaś młoda lekarka stwierdziła, że jest 6 cm ale natychmiast starsza stwierdziła, że nadal jest 3,5 czyli nie ma wskazań do znieczulenia. Gdy znowu błagałam o znieczulenie za jakąś godzinę okazało się , że jest z kolei za późno, bo już rodzę. Ktoś już a tym forum opisywał ten mechanizm z polnej, i niestety potwierdzam, tak to działa. I naprawdę nie jestem histeryczką, nie spodziewałam się też ,że poród to cudowne błogie przeżycie, ale tego koszmaru nigdy nie zapomnę. I chyba to cud, że malutkiej nic się nie stało. Więc jeśli macie opłaconego lekarza poród na polnej może byc pewnie o.k, jeśli nie trzymajcie się od tego szpitala z daleka.Aha, opieka na oddziale położniczym fatalna,panie laktatorki koszmar!!! a pani doktor z oddziału neonatologii( dr Sobczak), która cztery razy badała córeczkę nie zauważyła u niej złamanego obojczyka.To właśnie cała Polna i jej " fachowcy". Odpowiedz Link Zgłoś
pelzaczkowa Re: Lekarze z Polnej? 26.02.09, 17:08 ciagle ta loteria- jak sie trafi :-( Ironia- duzo zdrówka dla Ciebie i córeczki !!! Odpowiedz Link Zgłoś
papilio.ego Re: Lekarze z Polnej? 26.02.09, 21:35 Czytam i analizuję to, co piszecie...Poród to tak nieopisywalne przeżycie, że każda z nas (przeżyłam dwa porody) będzie miała własne, subiektywne, niezmierzalne odczucia. Każdy poród jest inny, każda rodząca zwraca uwagę na inne kwestie, jedna chce mieć położną, która będzie ją trzymała za rękę inna taką, która rzeczowo i jasno powie, co ma robić, ta pierwsza będzie narzekała, jeśli trafi na rzeczową położną a ta druga, jeśli przy jej porodzie będzie trzymająca za rękę...wiem, zdaję sobie sprawę z tego, że są pewne normy, które powinny bez wyjątku obowiązywać wszystkich lekarzy, wszystkie położne, wiem, że uśmiech i uprzejmość nic nie kosztują, więc powinny być domeną ludzi w tym fachu. Tak naprawdę nie można ocenić szpitala w jakiś obiektywny sposób, no, chyba, że ocenimy urządzenia, aparatury itp. Niesprawiedliwymi są oskarżenia, aby trzymać się od tego szpitala jak najdalej, bo tam wszyscy chcą kasę, bo są dziewczyny, które tam rodziły, nikomu nie płaciły i są b. zadowolone, nie można też z całą stanowczością stwierdzić, że jest to szpital, w którym pacjentki są traktowane jak na to zasługują, bo widzimy opinie tych, które przez głupotę personelu straciły dzieciątka, lub przeżyły traumę podczas porodu...ale przecież ta reguła nie dotyczy tylko szpitala na Polnej. W Raszei, na Lutyckiej w Świętej Rodzinie - tam też leżały i rodziły kobiety, które będą do końca życia omijać te szpitale szerokim łukiem, bo przytrafiła im się tam krzywda...nie generalizujmy, nie uogólniajmy, bo to bardzo niesprawiedliwe... Odpowiedz Link Zgłoś