Dodaj do ulubionych

Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Grobelny

12.11.07, 23:11
„Z miejsc publicznych powinny zniknąć krzyże, religia z publicznych
przedszkoli i szkół, obchodom świąt państwowych nie powinny towarzyszyć
ceremonie religijne. Dla całkowitego wyjaśnienia sytuacji właściwe wydaje się
wprowadzenie podatku kościelnego jako podstawy finansowania związków
wyznaniowych przez ich uczestników. Chodzi też o wypracowanie takich
politycznych obyczajów, by ostentacyjne uczestnictwo w obrzędach religijnych
reprezentantów państwa po prostu nie uchodziło” pisze Kinga Dunin
www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4660375.html
Rozumiem, że większości postulatów nie da się załatwić na szczeblu lokalnym,
ale chodzenie z kropidłem po mieście można chyba sobie podarować.
Obserwuj wątek
    • kiks4 przydrozne krzyże 13.11.07, 08:06
      George jak zwykle walnął z grubej rury- ja spróbuje z cieńszej.
      Od nie tak dawna pojawił się w Polsce nowy świecki obyczaj stawiania krzyży w
      miejscach wypadków drogowych. I tendencja jest narastająca, widziałem już
      kamienna tablicę niczym na grobie. Lampki, wieńce- to normalność.
      Co ma oznaczać ten krzyż w miejscu, gdzie pijany kierowca malucha przysnął i
      walnął w drzewo? Przecież zgodnie z katechizmem jazda po pijanemu jest grzechem.
      Więc w miejscu popełnienia grzechu stawia się krzyże? Dla mnie to profanacja
      symbolu religijnego.
      • Gość: Bormann Re: przydrozne krzyże IP: 193.147.143.* 13.11.07, 10:09
        A co powiecie na gigantyczne krzyże na szczytach gór? Tzw. krzyże
        milenijne itp. cuda, znane chyba tyllko w Polsce? Pokazywałem coś
        takiego stojące w Górach Wałbrzyskich Hiszpanom i się śmiali.
        • Gość: Pepe Krzyż jest OK IP: 82.177.11.* 13.11.07, 10:40
          Jak ze wszystkim, jest tu potrzebny zdrowy rozsądek. Czyli jest OK,
          gdy symbole religijne są ustawiane spontanicznie,
          w inicjatywie, że się tak wyrażę, "oddolnej", np. w miejscach
          wypadków drogowych. Poza tym to działa stabilizująco na emocje innych
          kierowców (tych jeszcze żywych). Ale tablice już nie są OK, bo
          zagrażają ruchowi drogowemu - zarządca drogi powinien je usuwać.
          Nie jest OK, gdy symbole religijne stawia władza publiczna (vide
          krzyż w szkole), bo ta władza MUSI być świecka - takie są standardy
          normalnego państwa, w tym - teoretycznie - polskiego. A już zupełnie
          obrzydliwe jest posługiwanie się religią w polityce, bracia
          Kaczyńscy (sorry za obrazę) dokumentnie zniszczyli tu resztki
          przyzwoitości.

          Pzdr,
        • Gość: d Hiszpanie wyznaczaja trendy IP: *.eastwest.com.pl 13.11.07, 22:53
          jakie ty zycie prowadzisz chodzisz z hiszpanami i sie smiejecie?
          Chcialbym zobaczyc tych hiszpanow. Masz jakies zdjecia - chetnie sie
          posmiejemy z obszczymurkow.
      • lukask73 Jazda po pijanemu 13.11.07, 13:59
        Gdyby na drzewach lądowali tylko pijani, to by było baaardzo dobrze.
        • kiks4 Re: Jazda po pijanemu 13.11.07, 17:03
          lukask73 napisał:
          > Gdyby na drzewach lądowali tylko pijani, to by było baaardzo dobrze.
          ---
          Jak by się tak mocno zastanowić, to to gdzieś u korzeni każdego wypadku
          drogowego jest ludzki błąd - grzech, jakby powiedział teolog. Niekoniecznie
          ofiary- czasami mechanika, który coś zaniedbał, czasami innego uczestnika ruchu,
          który swym zachowaniem zmusił ofiarę do ucieczki do rowu. Najczęściej kierowcy,
          który złamał jakiś przepis kodeksowy.
          Zastanowiło mnie, że Żydzi nie stawiają swoich symboli religijnych w miejscach,
          gdzie doszło do dramatu.
          Pamiętacie aferę, gdy w najlepszej wierze Polacy postawili gwiazdy Dawida w
          jednym z obozów zagłady.
          Żydzi uważają, że jeśli doszło do tragedii to znaczy, że Bóg odmówił im swojej
          pomocy i opieki, może na skutek niewłaściwego zachowania się ludzi. Nie jest to
          więc miejsce i okazja by Boga w tym miejscu przywoływać. Warto to przemyśleć
    • Gość: q Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro IP: *.eastwest.com.pl 13.11.07, 13:53
      A kto to czyta i poważnie traktuje Kingę Dunin? Ubogie intelektem
      lesbijki i amatorzy wybiorczej. I George - jako lesbijka?
    • Gość: daniel Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.07, 15:30
      posługujecie sie określeniem "normalne" państwo, chciałem zapytać
      wszystkich, którzy uważają Polskę za kraj nienormalny dlatego, że
      można u nas często spotkać symbole religijne, czy państwa takie jak:
      Niemcy, Austria, Włochy też sa nienormalne, przecież tam krzyży jest
      czesto wiecej niż u nas? Co śmiesznego i nienormalnego jest w
      symbolach religijnych, czy śmiejecie się z Austryjaków chwalących
      Boga przy każdym pozdowieniu? Nikt nie zmusza Was do wiary ale i Wy
      bądźcie tolerancyjni.
      • Gość: spec nie tylko Austriacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 16:53
        Gość portalu: daniel napisał(a):
        czy śmiejecie się z Austryjaków chwalących
        > Boga przy każdym pozdowieniu?

        O ile wiem, to Bawarczycy także grisgotują na każda okazję. Bogobojny ludek,
        który wypromował urodzonego w Austrii jednego z największych złoczyńców.
      • kazek100 Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 13.11.07, 16:57
        Austrii tak dobrze nie znam, ale jeśli chodzi o Niemcy, to Ty chyba
        jeździłeś po jakichs innych, niż ja. W Niemczech jest więcej krzyży,
        niż w Polsce?

        Ale nie o to nawet chodzi. Inną ciekawostkę ostatnio w kilku
        miejscach przeczytałem. Polacy pracujący tam licznie starają się o
        wystapienie z KK, bo nie chcą płacić podatku kościelnego. Jakiez to
        urocze. Dopóki w Polsce warto być członkiem Kościoła, bo się
        człowiek nie wychyla i ma święty spokój, to taki jeden z drugim
        wierzy, jasne. Ale jak juz trzeba zapłacić parę euro, i to samemu, a
        nie jak w Polsce, że Kościół finansują także niewierzący, to już
        nagle wartości uciekają. jak to jest, że nawet nie jestem tym
        zaskoczony?

        Ale żeby było jasne - ja nie mam nic przeciwko symbolom religijnym -
        ale w odpowiednich miejscach, czyli w świątyniach. Bo jeśli te
        symbole pojawiają się w miejscach publicznych, to nas dzielą - ja
        jako niewierzący odczuwam to jako wyrzucenie poza wspólnotę, bo
        przecież nie jest to mój symbol. I piszę to z szacunku dla symboli.
        • xaliemorph Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 08:38
          Twój przykład w dyskusji co do występowania z KK w związku z podatkiem kościelnym jest najlepszy :)
        • Gość: daniel Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 08:39
          polecam zwiedzanie południa niemiec. Zgadzam się, że polska wiara
          bardzo często jest powierzchowna tylko, że jest to element naszej
          tradycji i nawet gdy jesteś niewierzący tak to traktuj. Pisząc
          o "nienormalności" innych krajów miałem na myśli własnie to, że tam
          też jest to element tradycji czy historii, czyli tego na czym te
          kraje budują swoją tożsamość. Żeby być w Europie nie musimy
          rezygnować z naszej tożsamości, inne kraje wcale tego nie robią
          wprost przeciwnie starają się tym bardziej ją umacniać. I nie ma w
          tym nic śmiesznego, idiotyczny jest raczej nasz wstyd. Każdy kraj
          europejski jest inny, w każdym znajdziesz coś "nienormalnego" i to
          własnie jest piękne.
          • kazek100 Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 10:20
            tożsamość jest ważna, ale tożsamości nie można nikomu pojedynczemu narzucać.
            krzyż nie jest moim symbolem i z szacunku dla osób wierzących nie chce, aby był
            on mi narzucany. Poza tym tożsamość kraju to zespół wielu składników i ja
            wybieram inne. Sprowadzanie tożsamości do jednego, to jej prymityzowanie, a tego
            chyba nie chcesz.

            Poza tym myślę sobie, że krzyż to symbol wiary, a nie ot tak sobie tradycja.
            tradycją to może sobie być choinka, ja też kładę pod nią prezenty. Ale krzyż to
            chyba coś więcej dla Was. Coś więcej znaczy prawda? Więc jeśli go szanujecie, to
            nie szafujcie nim ot tak sobie. I nie wieszajcie go w salach, w których np.
            pracują niewierzący (znam takowe), bo po co tak ważny dla Was symbol ma spotykać
            się z niechęcią?

            Nie mam nic przeciwko temu, aby na własnej szyi wieszać, co kto chce. Ale gdy
            widzę krzyże w miejscach publicznych, zastanawiam się, czy na pewno chodzi o
            wiarę, czy po prostu o to, że "ma być po naszemu".
            • Gość: daniel Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 10:45
              w takim razie chciałem zapytać co myślisz o pomysłach takich jak
              parada równości?
              • kazek100 Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 13:28
                Parada równości nie chodzi u mnie w pracy.

                a ulice sa dla wszystkich. Wierzących, niewierzących, kombatantów, nastolatków.
                Każdy może sobie manifestować, co chce, póki nie łamie prawa. Nie przeszkadzają
                mi tez pielgrzymki, choć poziom utrudnień w ruchu drogowym jest w ich
                przypadkach o wiele wiekszy. Ale trzeba się zrozumieć nawzajem.
                Ale wolałbym trzymać sie jednego tematu w wątku.
          • Gość: kibic Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro IP: *.poz.zigzag.pl 14.11.07, 13:20
            Gość portalu: daniel napisał(a):

            > jest to element naszej
            > tradycji i nawet gdy jesteś niewierzący tak to traktuj. Pisząc
            > o "nienormalności" innych krajów miałem na myśli własnie to, że
            tam
            > też jest to element tradycji czy historii, czyli tego na czym te
            > kraje budują swoją tożsamość

            Bardzo słuszne spostrzeżenie. Każdy wartościowy, myslacy człowiek
            utozsamia się z tradycją swego kraju - także tą religijną - nawet
            jeżeli nie podziela pogladów ludzi wierzacych. Człowiek myślący i
            przywiazany do wartości swojego kraju czy narodu rozumie, że krzyż
            jest dla tego narodu symbolem ważnym. I nigdy nie będzie przeszkadał
            mu ten krzyż w miejscu publicznym. Uzna to za element tradycji
            narodu a nie za symbol swojej wiary. Zrozumie też i bedzie tolerował
            krzyż jako rzecz ważną dla innego wierzącego człowieka dla którego
            to też symbol wiary.
            Tylko, że swoje słowa skierowałeś do ludzi niewartych uwagi. Takich,
            którzy tej tradycji nie czują. Do swoistych nuworyszy. Oni nie maja
            wartości. Świat dla nich zaczął się z chwilą ich urodzenia i skończy
            jak umrą. Więc niewiele ich obchodzi. Nawet jeżeli wywodzą się z
            pięknych i warościowych środowisk (polska tradycyjna wieś czy
            mieszczaństwo) to wyrwali się z nich i hulaj dusza. Market, dupa i
            whisky. I precz z jakimiś tam katolami mówiącymi, że jest drugi
            człowiek. Precz z ludźmi przypominajacymi o jakimś tam zascianku o
            nazwie Polska. Lepszy zmywak w Londynie niż trudna nauka i praca w
            kraju.
            W gębie mają dużo pieknych słów o tolerancji ale to dotyczy tylko i
            wyłącznie tolerowania ich prymitywnego sposobu myślenia i ich
            dziwactw. W żadnym razie te ich słowa nie są skierowane do nich
            samych. Oni nie muszą godzić się na nic.
            Szkoda słów.
            • kazek100 Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 13:33
              sęk w tym, że wiara to chyba coś więcej niż "poglądy", prawda? I to chyba
              głównie Tobie na tym zależy, aby była uznawana za coś więcej? Ja mogę szanować
              tradycję, ale nie będę obrażał symbolu udając, że dla mnie on coś znaczy, gdy
              nie znaczy.

              I nie wypowiadaj sie w imieniu całego narodu. Bo ten naród to także ja -
              niewierzący.

              Nie chce mi się powtarzać - szanuję krzyż na Twojej szyi. Ale dlaczego ma być on
              w miejscu, które słuzy i mnie, i Tobie - skoro dla mnie symbolem nie jest? Mój
              świat się dla Ciebie nie liczy? To jak możesz wymagać szacunku dla swojego świata?
              • Gość: kibic Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro IP: *.poz.zigzag.pl 14.11.07, 13:40
                kazek100 napisał:

                > > I nie wypowiadaj sie w imieniu całego narodu. Bo ten naród to
                także ja -
                > niewierzący.

                Naród to coś więcej niż obywatelstwo. Więc nie przypisuj sopbie
                cechy której - być może - nie masz - obywatelu polaku.
                >
                > Nie chce mi się powtarzać - szanuję krzyż na Twojej szyi. Ale
                dlaczego ma być o
                > n
                > w miejscu, które słuzy i mnie, i Tobie - skoro dla mnie symbolem
                nie jest?
                Też mi się nie chce powtarzać. Wyjaśnij mi tylko dlaczego
                przeszkadza Tobie krzyż a nie przeszkadzają rzeźby, pomniki, freski,
                obrazy w miejscach publicznych? Bo dla ciebie - niewierzącego- to
                wszystko tylko symbole graficzne, czy inne. Na wojownika
                germańskiego na zamku wilhelmowskim nie reagujesz a na krzyż
                wrzeszczysz?
                Dziwne.
                • kazek100 Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 16:54
                  > kazek100 napisał:

                  > Naród to coś więcej niż obywatelstwo. Więc nie przypisuj sopbie
                  > cechy której - być może - nie masz - obywatelu polaku.

                  a może to Ty jej nie posiadasz? Wysil się trochę bardziej, bo tego
                  rodzaju argumenty są wyjątkowo niepoważne.

                  Wyjaśnij mi tylko dlaczego
                  > przeszkadza Tobie krzyż a nie przeszkadzają rzeźby, pomniki,
                  freski,
                  > obrazy w miejscach publicznych?
                  dlatego, że nie są one symbolem nie mojej ideologii (no, niektóre
                  sa, i te mi się nie podobają - np. pomnik Dmowskiego w stolicy). Czy
                  Tobie nie przeszkadzałyby symbole np. gejowskiej tęczy w Twoim
                  miejscu pracy (że tak użyję argumentu zapożyczonego od dyskutanta
                  Daniela)? szanujmy się nawzajem, ale nie narzucajmy innym naszego
                  ideolo, naszej religii, naszej wizji świata. Na własnej szyi - nie
                  widzę problemu.
    • Gość: g Kinga Dunin i George jak zakochany w niej hahaah IP: *.eastwest.com.pl 13.11.07, 22:52
      rodzice Ci powinni dac na imie Zalosc a na drugie Zachywcam sie
      idiotkami. Najlepiej oddaj corki komus normalnemu a sam zamieszkaj z
      tym dla ktorego smiech hiszpanow z krzyzy jest wyznacznikiem tym co
      trendy. Ten to jest dopiero przypadek - musialbym Ciebie poakazac
      moim pieskom zeby Cie wysmialy. A moze to gejek almodovar sie smial.
      • Gość: tsurani Re: Kinga Dunin i George jak zakochany w niej hah IP: *.idpan.poznan.pl 14.11.07, 12:09
        lecz się frustracie
        • Gość: kibic Re: Kinga Dunin i George jak zakochany w niej hah IP: *.poz.zigzag.pl 14.11.07, 13:23
          Gość portalu: tsurani napisał(a):

          > lecz się frustracie

          Też myślę, że georgowi przydała by się kuracja. Szkoda człowieka.
      • kazek100 Re: Kinga Dunin i George jak zakochany w niej hah 14.11.07, 16:59
        Ja tylko tak nieśmiało - gejek Almodovar ma na koncie kilka filmów
        genialnych, czemu nie zaprzeczy żaden wierzący co ma pojęcie o
        sztuce. Uprzejmie proszę o podanie mi jednego przykładu tak
        wybitnego filmu religijnego, jak genialne jest np. "Wszystko o mojej
        matce".
        • Gość: d niesmialo dodam ze filmy almodvara to dla mnie sci IP: *.eastwest.com.pl 14.11.07, 21:05
          sciek i nudziarstwo , kiedys malpy namlowaly obrazy(bazgroly) i
          krytycy nowoczesnej sztuki byli zachwyceni a tsuranni jedno haslo
          WIECEJ ROZDZEK!
          • kazek100 Re: niesmialo dodam ze filmy almodvara to dla mni 15.11.07, 11:51
            a jeszcze kiedy indziej na premierę gniota filmowego pt "Quo Vadis" zaproszono
            JP II. Zupełnie nie rozumiem, co przytoczone przez Ciebie przykłady mają ze sobą
            wspólnego.

            Oczywiście trudno się przekonać w dziedzinie sztuki, to są sprawy nie do
            zweryfikowania, ale jeżeli wygłupiasz się z porównywaniem filmu Almodovara to
            jakiegoś tam idiotycznego eksperymentu, to znaczy, że go po prostu nie
            widziałeś, albo widziałeś z góry uznając, że słabe, bo tak Ci nakazuje ideolo.
            Powiedz - widziałeś "Wszystko o mojej matce"?
            • Gość: g widzialem , widzialem tez volver i inne "dziala" IP: *.eastwest.com.pl 15.11.07, 12:42
              sztucznie nadmuchane gawedy dla lewackiej europy , lubie
              grochowiaka, herberta i znam na pamiec beniowskiego ,zanm i lubie
              byrona ale almodovar bedzie dla mnie taka sztuka gowna jak dziela
              nieznaleskiej , filmy metafizyczne zanussiego i sztuki Karola
              Wojtyly lub nudne ksiazki Milosza.
              • kazek100 Re: widzialem , widzialem tez volver i inne "dzi 15.11.07, 13:34
                Pomijając kwestię, że przesadzasz ze słownictwem, to ja akurat nie do Ciebie
                pisałem. Nie piszemy u gustach, tylko o tym, że mój przedmówca porównał film
                Almodovara do przypadkowych plam jakiejś małpy. Nikt Ci nie każe lubić tych
                filmów, ale przypadkowych scen tam nie ma.

                Volver mnie rozczarowało. Ale "Wszystko..." to arcydzieło.
    • sineira Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 20:27
      Po raz pierwszy spod pióra pani Dunin wyszło coś, pod czym mogłabym się podpisać
      obiema rękami, a i nogami też.
      Wiara powinna być w sercu, a symbole religijne w świątyniach i domach
      prywatnych. Kto uważa, że publiczne święcenie przedmiotów codziennego użytku lub
      ostentacyjne obwieszanie publicznych budynków krzyżami to wyraz wiary i
      tożsamości, ten... khem... niech się dobrze zastanowi nad sobą.
      • renepoznan Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 21:01
        sineira napisała:

        > Po raz pierwszy spod pióra pani Dunin wyszło coś, pod czym
        mogłabym się podpisa
        > ć
        > obiema rękami, a i nogami też.
        > Wiara powinna być w sercu, a symbole religijne w świątyniach i
        domach
        > prywatnych.

        Nie tylko religijne. Także narodowe, organizacyjne i inne. Po co
        naszym przyjaciołom rosjanom, białorusinom, muzułmanom i innym
        świecić w oczy tymi biało-czerwonymi płachtami. Po co PISowcy mają
        swiecic znaczkami organizacyjnymi POwiakom i odwrotnie. I ściągnąć
        tego ptaka z ratusza. Przeszkadza nam.
        Niech się z tym schowają w domach.
        I pozakrywać te krzyze na kosciołach. Przeszkadzają niewierzacym.
        Niszczą im komfort zycia.
        Wszyscy muszą być szarą zunifikowaną europejską masą.
        Dopuszczalne powinny byc tylko tęczowe flagi.
        :):)

        A co ja mam zrobić kiedy przeszkadza mi widok Kingi D. Jest symbolem
        pewnej postawy zyciowej. Mam prawo żadać by się nie pokazywała
        publicznie???? Mam???

        PS. Nie przypuszczam byscie zrozumieli. :(

        A'propos. Kto sie osmieli to samo co o krzyzach napisać o Gwieździe
        Dawida???? No kto???? Kto skrytykuje marsze zywych i inne tego typu
        religijno-narodowe deklaracje/manifestacje?
        • sineira Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 21:40
          Drogi Kolego! Nie imputuj mi tu czegoś, czego nie napisałam ani nie miałam na
          myśli. A tęczową flagą sam się owiń, jeśli wola;)

          Krzyże na kościołach, cmentarzach, domach parafialnych itp. nikomu nie
          przeszkadzają, bo są tam, gdzie przynależą. Symbole religijne należą do sfery
          religii, natomiast symbole narodowe - do sfery państwowości, a więc w urzędach
          państwowych, w szkołach, w miejscach publicznych są jak najbardziej na miejscu.
          W przeciwieństwie do krzyży, które nijak się mają do gmachów świeckich.

          Gwiazdy Dawida nikt jeszcze w polskim urzędzie nie wieszał. Skoro jednak
          dopuszczasz wieszanie krzyży, to niechże koło nich zawiśnie Gwiazda Dawida,
          Półksiężyc, Koło Dharmy czy nawet Młot Thora. Bo w przeciwnym razie krzyż staje
          się nie symbolem wiary, a czytelnym sygnałem wrogości, pogardy i braku szacunku
          dla niekatolików. Takim komunikatem: patrz, kto tu rządzi.

          Dlaczego dążenie do przywrócenia symbolom należnego im miejsca tak Cię rozjusza?
          Czy dekorowanie krzyżami wszelkich możliwych instytucji nie pomniejsza znaczenia
          tego symbolu? Czy chciałbyś, by w tym radosnym pędzie zaczęto produkować
          "katolicką" bieliznę z wizerunkami świętych?

          Portretu Kingi D. raczej nikt Ci w zakładzie pracy nie powiesi, więc nie musisz
          go oglądać.
          • renepoznan Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 22:06
            sineira napisała:
            > Dlaczego dążenie do przywrócenia symbolom należnego im miejsca tak
            Cię rozjusza

            Mnie nie rozjusza. Raczej bawi rozjuszenie ludzi dla których to w
            zasadzie dwie skrzyżowane kreski czy patyki. Teksty o religii jako
            prywatnej, wstydliwej sprawie do mnie nie trafiają. Nie bedę tu
            bełkotał o tolerancji itp bo to nie ja się w tym specjalizuję.

            > Portretu Kingi D. raczej nikt Ci w zakładzie pracy nie powiesi,
            • kazek100 Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 15.11.07, 12:12
              Beznadziejny jest ten wpis Rene.

              ja jestem ateistą, ale dla mnie krzyż to nie są dwie skrzyżowane deski. To
              symbol, dla którego mam ogromny szacunek (o wiele mniejszy niestety mam dla
              codziennej działalności KK, ale to inna rzecz).

              A w pracy po prostu nie chcę mieć symboli ideologicznych. żadnych. W pracy
              profesjonalizm i wykonywanie obowiązków. Pani Dunin nie jest symbolem, a poza
              tym nie siedzi ani u mnie, ani u Ciebie w pracy, prawda? Z ciekawości - na
              jakiej zasadzie ktoś Cię zmusza do kupowania Gazety?
              • lukask73 ateista 15.11.07, 16:41
                > Beznadziejny jest ten wpis Rene.
                >
                > ja jestem ateistą, ale dla mnie krzyż to nie są dwie skrzyżowane
                > deski. To symbol, dla którego mam ogromny szacunek

                Jak można mieć szacunek do przedmiotu, który symbolizuje - Twoim
                zdaniem - fikcję?
                • sineira Re: ateista 15.11.07, 20:45
                  > Jak można mieć szacunek do przedmiotu, który symbolizuje - Twoim
                  > zdaniem - fikcję?
                  Można coś uznawać za fikcję, ale jednocześnie głęboko szanować cudzą wiarę. I
                  wówczas szanuje się symbol, który jest ważny dla innego człowieka, który niesie
                  za sobą zbiór pewnych ideałów i zasad.
                  To prosta konsekwencja i nie ma tu żadnej sprzeczności. Co więcej, mam nieraz
                  wrażenie, że wielu ateistów żywi większy szacunek dla cudzej wiary, dla pewnych
                  symboli, dla pozytywnych wartości, jakie niesie ze sobą religia niż ci, którzy
                  nazywają siebie wierzącymi.
                  • kazek100 Re: ateista 15.11.07, 20:54
                    Dokładnie to chciałem powiedzieć, więc nie będę powtarzał po
                    przedmówcy.

                    Dodam może tylko, że byłbym zachwycony, gdybym częściej spotykał się
                    z szacunkiem dla mojego systemu wartości ze strony osób wierzących.
                    To znaczy - nie mam z tym kłopotu w prywatnym życiu. Natomiast
                    śledząc życie publiczne - niestety jak najbardziej.
          • renepoznan Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 22:12
            sineira napisała:
            Skoro jednak
            > dopuszczasz wieszanie krzyży, to niechże koło nich zawiśnie
            Gwiazda Dawida,
            > Półksiężyc, Koło Dharmy czy nawet Młot Thora.

            Jak najbardziej. Jeżeli w danej instytucji znajdą sie ludzie, którym
            na tym zalezy niech sobie powieszą. Ale niech bedą chętni do
            powieszenia a nie dyżurni przeciwnicy krzyza.
            Poczytaj wątek. Koledzy mówili o religii i krzyzu jako o elemencie
            tradycji i kultury naszego kraju. Więc wyjeżdzanie z Kołem Dharmy
            jest cokolwiek nietrafione.


            • renepoznan Re: Dobrze by było, gdyby przeczytał to prez. Gro 14.11.07, 22:15
              > Portretu Kingi D. raczej nikt Ci w zakładzie pracy nie powiesi,

              Gorzej. Muszę ją ogladać w gazecie, którą co jakis czas musze kupić.
              I widzę tę facjatę w telewizorze - i nie zawsze zdążę z pilotem.
              Łamane sa moje prawa. Nieprawdzaż????? Tak zdaje się myslicie?
              • Gość: uczeńIP.icpnet.pl Europejczyk, bo mieszka w Europie? IP: *.icpnet.pl 15.11.07, 00:38

                    >>Historia powstania Unii Europejskie ma wyraźne inspiracje
                chrześcijańskie. Ojcowie zjednoczonej Europy: Alcide De Gasperi,
                Robert Schuman, Konrad Adenauer, Jean Monnet wywodzili się z
                demokracji chrześcijańskiej. Należy dodać, że Robert Schuman jest
                nawet kandydatem na ołtarze. Konrad Adenauer powiedział: "Podstawą
                jedności Europy jest idea wspólnoty chrześcijańskiej, kultura i
                cywilizacja europejska".<<

                >>Europa, którą przy końcu pierwszej połowy bieżącego stulecia
                tragicznie podzieliła straszliwa wojna światowa, Europa, która wśród
                swoich współczesnych, stale trwających podziałów ustrojowych,
                ideologicznych, ekonomiczno-politycznych, musi zwrócić się do
                chrześcijaństwa"
                (Jan Paweł II przemówienie do Konferencji Episkopatu Polski,
                Częstochowa 05.05.1979)


                >>Do prawdziwego zjednoczenia kontynentu europejskiego droga
                jeszcze jest daleka. Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie
                ona wspólnotą ducha. Ten najgłębszy fundament jedności przyniosło
                Europie i przez wieki go umacniało chrześcijaństwo ze swą Ewangelią,
                ze swoim rozumieniem człowieka i wkładem w rozwój dziejów ludów i
                narodów. Nie jest to zawłaszczanie historii. Jest bowiem historia
                Europy jakby wielką rzeką, do której wpadają rozliczne dopływy i
                strumienie. A różnorodność tworzących ją tradycji kultur jest jej
                wielkim bogactwem. Zrąb tożsamości europejskiej jest zbudowany na
                chrześcijaństwie. A obecny brak jego duchowej jedności wynika
                głównie z kryzysu tej właśnie chrześcijańskiej samoświadomości.<<
                Jan Paweł II 3 czerwca 1997 Gniezno.



                • renepoznan Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? 15.11.07, 08:37
                  Gość portalu: uczeńIP.icpnet.pl napisał(a):

                  >
                  >     >>Historia powstania Unii Europejskie ma wyraźne inspiracje
                  > chrześcijańskie. Ojcowie zjednoczonej Europy: Alcide De Gasperi,
                  > Robert Schuman, Konrad Adenauer, Jean Monnet wywodzili się z
                  > demokracji chrześcijańskiej. Należy dodać, że Robert Schuman jest
                  > nawet kandydatem na ołtarze. Konrad Adenauer powiedział: "Podstawą
                  > jedności Europy jest idea wspólnoty chrześcijańskiej, kultura i
                  > cywilizacja europejska".<<
                  >

                  Czyżbyś twierdził Uczniu, że nasi dyżurni forumowi antyklerykałowie
                  Ruropejczykami sa tylko i wyłącznie z powodu miejsca urodzenia?
                  Strasznie się na Ciebie oburzą. :):):)
                  • sineira Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? 15.11.07, 09:22
                    Czyżby ulubioną metodą naszych forumowych obrońców wartości było robienie głupka
                    z interlokutora? No Rene, po Tobie sie tego nie spodziewałam.
                    Nie neguję historycznego znaczenia chrześcijaństwa ani jego głębokiego
                    zakorzenienia w naszej kulturze. Ale czym innym, drogi kolego, jest obecność
                    pewnych elementów w literaturze, malarstwie, w systemie prawnym i etycznym, a
                    czym innym wieszanie symbolu religijnego w instytucji świeckiej, przeznaczonej
                    dla wszystkich Polaków, nie tylko katolików.
                    BTW to nie "dwa patyki", jak to wyżej napisałeś, drażnią ateistów czy
                    innowierców. Drażni postawa, która kryje się za tymi "dwoma patykami" wieszanymi
                    na ścianie urzędu czy szkoły. W Polsce krzyż powoli przestaje być symbolem
                    męczeństwa i odkupienia, a staje się symbolem ludzi, którzy chcą innym narzucać
                    swój "jedynie słuszny"
                    światopogląd.
                    • renepoznan Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? 15.11.07, 09:46
                      sineira napisała:

                      > Czyżby ulubioną metodą naszych forumowych obrońców wartości było
                      robienie głupk
                      > a
                      > z interlokutora? No Rene, po Tobie sie tego nie spodziewałam.

                      Głupio to zabrzmi ale akurat nie Ciebie miałem na mysli. Jest tu
                      ktoś inny. Na tyle juz znam Twoje teksty, że w stosunku do Ciebie
                      tego nigdy nie stwierdzę. :):)
                      Sorry - za mało precyzyjne odniesienie - ale tez tu nie mogło byc
                      inne:):):)

                      > to nie "dwa patyki", jak to wyżej napisałeś, drażnią ateistów czy
                      > innowierców. Drażni postawa, która kryje się za tymi "dwoma
                      patykami" wieszanym
                      > i
                      > na ścianie urzędu czy szkoły. W Polsce krzyż powoli przestaje być
                      symbolem
                      > męczeństwa i odkupienia, a staje się symbolem ludzi, którzy chcą
                      innym narzucać
                      > swój "jedynie słuszny"
                      > światopogląd.

                      Trudno by chrzescianin odpowiadał za skojarzenia i kompleksy ludzi
                      niewierzacych. Ale nie wymagaj od chrześcianina by swoją wiarę
                      chował po domu czy po kieszeniach. Twoim zdaniem to ma zrobić? W
                      domy zony nie bije bo mu wiara zabrania ale w pracy kolezankę juz
                      moze bo wiarę zostawił w domu? A prawa to sie nie boi bo ma je
                      gdzieś a kumple bezkarność załatwią? Kumple też zostawili wiarę w
                      domu?
                      Głupawy argument ale nie obraź się - Wasze nie lepsze.

                      Nie trafisz do mnie z argumentem, że wiara jest prywatną sprawą i
                      koniecznie musi byc ukryta w prywatnej sferze zycia. Zbyt wybiórczo
                      ten argument jest przedstawiany.
                      • sineira Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? 15.11.07, 10:17
                        Rene, słońce moje, ależ ja nie wymagam, żebyś wiarę ukrywał czy zostawiał w
                        domu. W wierze nie ma nic złego czy wstydliwego. Wiara to piękna rzecz - i nie
                        piszę tego ironicznie. Ale zauważ, że pomiędzy ukrywaniem a epatowaniem jest
                        jeszcze wiele stopni pośrednich. Jak sądzę, nikt przy zdrowych zmysłach nie
                        będzie miał za złe koledze z pracy noszenia na szyi krzyżyka. Ale jeśli ów
                        kolega regularnie podrzuca Ci na biurko ulotki dot. spotkań modlitewnych, a w
                        południe przerywa pracę, pada na środku biura na kolana i zaczyna na cały głos
                        odmawiać Anioł Pański, to już coś jest nie tak, prawda?
                        • renepoznan Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? 15.11.07, 11:13
                          sineira napisała:

                          > Ale jeśli ów
                          > kolega regularnie podrzuca Ci na biurko ulotki dot. spotkań
                          modlitewnych, a w
                          > południe przerywa pracę, pada na środku biura na kolana i zaczyna
                          na cały głos
                          > odmawiać Anioł Pański, to już coś jest nie tak, prawda?

                          Sineira, Słoneczko!
                          Nie uwazasz, że tym razem to Ty przegięłaś? Nie mówilismy o
                          niezrównoważonych fanatykach tylko o ludziach dla których znak ich
                          wiary w miejscu pracy czy nauki jest ważny. Znak, który prawdziwemu
                          ateiscie jest całkowicie obojętny i mu nie przeszkadza. Chyba, że to
                          ateista marketowy, którego jeszcze czasem sumienie zakłuje. Ci tego
                          znaku nie cierpią bo przypomina im odstępstwo nie z przekonań lecz
                          najczęsciej z wygody. Sama wiesz, że najgorsi są neofici.
                          Łaskawie pozwalasz by ktoś nosił krzyzyk na szyi. Och. Dzieki. Czy
                          wymagasz by kołnierz był wówczas zapiety??? Bo np we Francji w
                          szkołach publicznych takie numery potrafią robic.
                          • sineira Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? 15.11.07, 20:35
                            Nie przegięłam - niestety, miałam okazję się z takim gościem zetknąć. Ale fakt,
                            zeszłam trochę na manowce.
                            Rene, tu nie Francja. A ja nie robię łaski ani Tobie, ani nikomu innemu. Choć
                            pojąć nie mogę, dlaczego powieszenie jakiegoś znaku w miejscu pracy jest dla
                            Ciebie takie ważne. Gdzie masz wiarę? W sobie, czy na ścianie? Ale niech...
                            Chcesz - wieszaj, tylko przedtem wypadałoby spytać kolegów o zgodę. Albo
                            przygotuj się na to, że oni powieszą coś, co Ci się nie spodoba.
                            Ale nie o to tak naprawdę chodzi. Nie o indywidualne przeżycia religijne.
                            Chodzi o zasadę rozdziału państwa od kościoła. O to, że w instytucjach
                            państwowych na miejscu są godła, flagi, herby PAŃSTWOWE. Wieszanie symbolu
                            religijnego w urzędzie jest IMHO tak samo nie na miejscu, jak wieszanie plakatu
                            z gołą babą albo Pokemonem. Do licha, czy nawet za najgłębszej komuny ktoś
                            wpadłby na to, by powiesić portret Lenina w kościele???
                            No kurczę, nie wyczuwasz, że w ten sposób się z jednej strony miesza dwa odrębne
                            światy, a z drugiej... deprecjonuje symbol?
                            • renepoznan Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? 15.11.07, 21:21
                              sineira napisała:

                              > Nie przegięłam - niestety, miałam okazję się z takim gościem
                              zetknąć.
                              Mozliwe. Ale czy uważasz, że ja jako sztandarowym przykładem ateisty
                              mam się posługiwać np. georgiem z jego fobiami i wariactwami, czy
                              też "bohaterami" Faktów i Mitów? Uwazasz, że to byłoby w porządku w
                              stosunku do wiekszosci niewierzacych? Że to byłyby dobre argumenty?

                              > Rene, tu nie Francja.

                              Jeszcze nie. Ale w tym kierunku idziecie. Ciebie to pewno ubawi ale
                              mnie nie ubawiło. Ostatnio we Francji kupiłem całkiem świecki
                              wisiorek. W którym pod pewnym kątem widać znak krzyza. To własnie
                              dzieciaki noszą do szkoły by nie mieć zerwanego medalika czy
                              krzyzyka i nie mieć kłopotów z nauczycielami. Ot swieckie państwo.
                              A zaczęli tak jak Wy. Tylko pokrzykując o odrębnosci państwa i
                              koscioła.

                              > No kurczę, nie wyczuwasz, że w ten sposób się z jednej strony
                              miesza dwa odrębn
                              > e
                              > światy,

                              I chyba na tym polega problem. Wy tworzycie sztuczne dwa swiaty.
                              Świat wiary i swiat ??? no wlaśnie nie wiem czego. Sądzisz, że
                              zasady moralne inne mamy w domu i kosciele a inne na ulicy i w
                              urzędzie. Że przekraczając próg swojego domu przechodzę od
                              jurysdykcji Boga do jurysdykcji Sądu Rejonowego. Ciekawa koncepcja.

                              A czemu nie oczekujesz, że to wierzacy zażadają byscie swój ateizm
                              zamkneli w domu. Byscie nie epatowali nas swoją niewiarą i brakiem
                              zasad religijnych czy moralnych? My mamy sie schowac w domu ale wy
                              mozecie pokrzykiwac o swieckim charakterze państwa???? Jakim prawem?
                              Tak tez mozna mysleć.

                              Skończmy juz. Nie porozumiemy się bo trudna jest dyskusja jezeli
                              kontrargumentem są przykłady skrajne podawane jako norma przed którą
                              sie rzekomo bronicie. Przedstawiacie się jako ofiary ludzi
                              wierzacych. Ale nie zauwazacie, że faktycznie jest odwrotnie. To
                              własnie takimi .........
                              ech. Bez sensu.
                              Pozdrawiam.
                              • sineira Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? 15.11.07, 21:41
                                No sorry, ale po tym poście odjechałam. My i Wy? Jakie, do cholery, MY i WY?
                                Potrzebny Ci taki podział? Lepiej się z nim czujesz?
                                My - ludzie. Ewentualnie my - Polacy. Nie "my" i "wy".
                                A tutaj jestem ja, nie żadne "wy".
                                JA nie idę w żadnym francuskim kierunku. I absolutnie mnie nie bawi to, co się
                                tam wyczynia, bo uważam to za zło - a zło w MOIM rozumieniu to krzywdzenie
                                drugiego człowieka.
                                Na każdym kroku podkreślam swój szacunek dla Twojej wiary. W zamian doczekałam
                                się ataku. Super. Wcześniej pisałeś coś o fobiach, frustracjach czy kompleksach
                                niewierzących - no przepraszam, ale fobie to ktoś inny tu hoduje!
                                A już twierdzenie, że ateista epatuje kogokolwiek brakiem zasad moralnych, jest
                                po prostu żenujące. Naprawdę nie potrafisz sobie wyobrazić zasad moralnych BEZ
                                otoczki religijnej???
                                Jeśli tak, to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać.
                                • renepoznan Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? 15.11.07, 22:03
                                  sineira napisała:

                                  > No sorry, ale po tym poście odjechałam

                                  Ojojojoj. Skąd to zdenerwowanie? Bo wyciagnąłem oczywiste wnioski z
                                  sztucznego tworzenia rzekomo dwóch rozdzielonych swiatów? Świata
                                  religii i jakiegoś świata rzekomo świeckiego państwa? Piszę rzekomo
                                  bo ten rozdział nie istnieje i najpewniej istnieć nigdy nie bedzie.
                                  Ludzie nielednokrotnie marzyli o utopiach. Ale to były tylko
                                  marzenia - nie do zrealizowania.
                                  Bo państwo jest albo religijne albo ateistyczne (rozumiesz różnicę
                                  pomiedzy państwem ateistycznym a neutralnym swiatopogladowo?). Nic
                                  nie poradzisz na ułomnosci ludzkie. A jeśli mam wybór to wolę
                                  państwo religijne bo jest szansa, że bedzie kierowało się w miarę
                                  sensownymi prawdami. Nikt nie jest bez grzechu ale to państwa
                                  ateistyczne wytworzyły najbardziej zbrodnicze systemy. Nic nie
                                  ujmując "zasług" państwom religijnym - to jednak moralnośc
                                  chrzesciańska (nie chce się wypowiadać za religia azjatyckie)
                                  tworzyła bardziej lub mniej skuteczne bariery przeciw zbrodni.
                                  Ateizm tego nie tworzył - wręcz przeciwnie. Dlatego mogę z
                                  szacunkiem mówić o Twoich pogladach - ale nie bedę ukrywał, że
                                  uwazam je za szlachetnie naiwne.
                                  Pozdrawiam. I zyczę wiecej dystansu. :):)
                            • Gość: uczeńIP.icpnet.pl Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? IP: *.icpnet.pl 15.11.07, 22:27
                              sineira napisała:
                              >>> Chodzi o zasadę rozdziału państwa od kościoła. O to, że w
                              instytucjach państwowych na miejscu są godła, flagi, herby
                              PAŃSTWOWE.<<

                              O błoga nieświadomości. Wszystkie herby,a za nimi godła, stanowią w
                              CHRZEŚCIJAŃSKIEJ EUROPIE tradycje wynikającą z odwołań religijnych.
                              Nawet nasz Orzeł Biały nie ma nic wspólnego z orłem legionów
                              rzymskich. A stan wiedzy zawdzięczamy dążeniom do ześwieczczenia
                              spoleczeństw związanych z ... Oświeceniem. Bałagan myślowy
                              historyków zajmujących się tą tematyką i upowszechniany, wynika z
                              braku prowadzenia badań opartych na obiektach, a tylko powtarzaniu
                              kolejny raz tego, co przez szkło powiększające zobaczył Piekosiński
                              w XIX w. Ale jeszcze trochę...
                  • Gość: uczeńIP.icpnet.pl Re: Europejczyk, bo mieszka w Europie? IP: *.icpnet.pl 15.11.07, 12:37
                    > Czyżbyś twierdził Uczniu, że nasi dyżurni forumowi
                    antyklerykałowie
                    > Ruropejczykami sa tylko i wyłącznie z powodu miejsca urodzenia?
                    > Strasznie się na Ciebie oburzą. :):):)

                    Cóż, mają skąd brać przykłady >nowoczesności<. Ostatnio nie
                    wpuszczono biskupów z Austrii pod Ścianę Płaczu w Jerozolimie.
                    Powód? Żydom nie podobały się ich krzyże zawieszone na szyji...

                    www.rp.pl/artykul/69078.html
                    >>Biskupie krzyże zirytowały rabinów
                    Piotr Zychowicz 14-11-2007, ostatnia aktualizacja 14-11-2007 05:10

                    Dwudziestu austriackich biskupów nie zostało dopuszczonych do Ściany
                    Płaczu. Rabini, którzy zagrodzili im drogę, żądali, by zdjęli
                    ?obraźliwe dla Żydów? krzyże
                    źródło: AFP
                    +zobacz więcej
                    Ściana między chrześcijaństwem a judaizmem

                    Na czele wycieczki austriackiego episkopatu do Ziemi Świętej stał
                    znany z sympatii do Żydów i judaizmu arcybiskup Wiednia Christoph
                    Schönborn. Kierując się duchem ekumenizmu, postanowił, że biskupi
                    nie ograniczą się do świętych miejsc chrześcijaństwa, ale zrobią
                    ukłon w stronę gospodarzy, modląc się pod Ścianą Płaczu.

                    Ku zaskoczeniu duchownych drogę do Ściany zagrodzili im jerozolimscy
                    rabini, którzy opiekują się tym świętym dla żydów miejscem.
                    Kategorycznie zażądali, by biskupi zdjęli pektorały. Ci odmówili. W
                    rezultacie cała wycieczka wraz z towarzyszącymi biskupom dyplomatami
                    musiała się zadowolić obejrzeniem Ściany Płaczu z położonego
                    kilkanaście metrów dalej tarasu widokowego.

                    ? Biskupi byli bardzo zawiedzeni. To zdarzenie było jedynym zgrzytem
                    podczas całej ? naprawdę doskonałej ? trwającej ponad tydzień wizyty
                    przedstawicieli episkopatu w Izraelu ? powiedział ?Rzeczpospolitej?
                    attaché austriackiej ambasady w Tel Awiwie Arad Benkö.

                    ? Nie będziemy jednak składać w tej sprawie żadnego protestu, bo
                    osobiście prosił nas o to arcybiskup. Nie chce, żeby ten incydent
                    odbił się negatywnie na dialogu pomiędzy religiami.

                    Arcybiskup Schönborn próbował załagodzić całą sprawę już podczas
                    konferencji prasowej zorganizowanej dla izraelskich mediów przed
                    odlotem do kraju.

                    ? Rozumiemy wrażliwość naszych żydowskich przyjaciół. Połączyliśmy
                    się z nimi w modlitwie z pobliskiego tarasu, skąd mieliśmy doskonały
                    widok ? zapewniał.

                    ? Proszę nie robić z tego afery. Nasz pobyt w Izraelu, z wizytą w
                    instytucie Yad Vashem na czele, był naprawdę wielkim sukcesem. W tej
                    sprawie musimy uszanować wolę naszych żydowskich przyjaciół ?
                    podkreślał w rozmowie z ?Rzeczpospolitą? rzecznik arcybiskupa Erich
                    Leitenberger.

                    Nieoficjalnie jednak Austriacy nie ukrywają irytacji.

                    ? Wizyta była przygotowywana od dawna. Rabini, jeżeli mieli coś
                    przeciwko krzyżom, powinni byli nas uprzedzić ? powiedział
                    ?Rzeczpospolitej? pragnący zachować anonimowość austriacki
                    dyplomata.

                    ? Wyobrażam sobie krzyk, jaki by się podniósł, gdyby czołowym
                    żydowskim duchownym odwiedzającym wiedeńską katedrę kazano zdjąć
                    mycki czy ogolić brody.

                    ? Tym rabinom jakoś nie przeszkadza to, że w Jerozolimie na każdym
                    kroku można natknąć się na krzyż. Choćby na wieżach kilkudziesięciu
                    kościołów położonych w pobliżu Ściany Płaczu ? dodał przedstawiciel
                    wiedeńskiej kurii.

                    Rabin Szmuel Rabinowicz, który podjął decyzję o wyproszeniu
                    biskupów, nie widzi w swoim zachowaniu niczego złego.

                    ? Krzyże są symbolami, które obrażają uczucia religijne żydów ?
                    podkreślił w rozmowie z dziennikarzem ?Jerusalem Post?. Dodał, że
                    zaskoczyło go, iż biskupi nie zgodzili się choćby schować krzyży pod
                    sutannę.Inny jerozolimski rabin Jaakow Mosze Poupko tłumaczy w
                    rozmowie z ?Rzeczpospolitą?, że cała sprawa ?nie ma nic wspólnego z
                    nienawiścią religijną ani antykatolicyzmem?.

                    ? Jesteśmy braćmi, to prawda, bo wierzymy w tego samego Boga. Każdy
                    jednak robi to na swój sposób i nie potrzebuje pouczeń drugiej
                    strony. Biskupi nie powinni przychodzić do naszego najświętszego
                    miejsca z symbolami swojej wiary ? tłumaczy.

                    ? Gdyby jakiś rabin pchał się w pełnym religijnym rynsztunku do
                    kościoła katolickiego, od razu bym go popędził. Dialog ekumeniczny
                    ma swoje granice ? dodał.

                    Opinia

                    dr Hans Hermann Henrix - liberalny filozof chrześcijański z Niemiec

                    Biskupi zachowali się nietaktownie. To kwestia zrozumienia pamięci
                    historycznej narodu żydowskiego, który padł ofiarą tylu prześladowań
                    ze strony chrześcijan. Pod znakiem krzyża palono synagogi i
                    dokonywano pogromów. Jak mógłby poczuć się żyd ? którego przodkowie
                    zostali zamordowani przez tłum dowodzony przez księdza z krucyfiksem
                    ? gdyby zobaczył tych biskupów pod Ścianą Płaczu? Sam miałem podobną
                    przygodę. Zawsze, gdy przyjeżdżam do Jerozolimy, od razu idę pod
                    Ścianę Płaczu, żeby się pomodlić. I ostatnio żyd, który modlił się
                    obok mnie, zapytał: ?A co ty tam czytasz??. ?Chrześcijański
                    modlitewnik? ? odpowiedziałem machinalnie. Ten człowiek natychmiast
                    odwrócił się do mnie plecami i poszedł w inne miejsce. Nie oburzyłem
                    się, bo zdaję sobie sprawę, jak wiele krzywd wyrządzili żydom
                    chrześcijanie.

                    dr Henrix jest członkiem ekumenicznej grupy Żydzi i Chrześcijanie
                    przy Centralnym Komitecie Niemieckich Katolików


                    Opinia

                    dr Michael Jones - redaktor naczelny katolickiego ?Culture Wars?

                    A dlaczego ci rabini nie kazali zdjąć krzyża Janowi Pawłowi II,
                    kiedy modlił się pod Ścianą Płaczu? To doskonale pokazuje, jak
                    jednostronnym zjawiskiem jest ?dialog? z judaizmem. Katolicy kajają
                    się i przepraszają, a rabini w odpowiedzi krzyczą, że Kościół
                    katolicki jest najokropniejszą instytucją, jaka kiedykolwiek
                    istniała na tej planecie. Ostatnio coraz częściej pojawiają się
                    żądania, by z tradycyjnej liturgii usunąć modlitwę o nawrócenie
                    żydów. Jest ona rzekomo antysemicka. A dlaczego nikt nie nakłania
                    żydów do usunięcia z Talmudu okropnych antykatolickich zapisów? Że
                    Jezus Chrystus był bękartem, a Maryja prostytutką, która oddała się
                    rzymskiemu legioniście? Mam nadzieję, że austriaccy biskupi po tym
                    incydencie zejdą na ziemię. Dialog ekumeniczny? Nie ma czegoś
                    takiego, bo do dialogu potrzebna jest inicjatywa dwóch stron.dr
                    Michael Jones jest znanym, konserwatywnym publicystą katolickim ze
                    Stanów Zjednoczonych


                    Opinia

                    prof. Joshua Schwartz - pracownik Uniwersytetu Bar-Ilan pod Tel
                    Awiwem

                    Nie mam nic przeciwko temu, żeby austriaccy biskupi modlili się pod
                    Ścianą Płaczu. Wprost przeciwnie! Uważam, że biskupi i księża z
                    całego świata powinni tu przyjechać i modlić się razem z rabinami.
                    Takie inicjatywy są bardzo korzystne dla pojednania pomiędzy żydami
                    i katolikami. Myślę, że rabini ? choć zapewne mieli swoje
                    teologiczne powody ? popełnili błąd. Przecież ci ludzie nie mieli
                    złych zamiarów. Rozumiem, że można nie puścić pod Ścianę Płaczu
                    kogoś, kto nosi symbol swastyki. Ale krzyż to zupełnie co innego!
                    Często wyjeżdżam z młodzieżą do Europy, gdzie prowadzę specjalne
                    warsztaty historyczne. Raz w Polsce zwiedzaliśmy kościół i miałem na
                    głowie kipę. Nikomu to nie przeszkadzało. Wszyscy zrozumieli, że w
                    ten sposób pobożny żyd okazuje swój szacunek.prof. Joshua Schwartz
                    jest izraelskim specjalistą ds. dialogu chrześcijańsko-żydowskiego


                    pojednanie i kwestie sporne


                    Dziedzictwo Jana Pawła II

                    Za ojca dialogu pomiędzy judaizmem a katolicyzmem uważa się Jana
                    Pawła II. Był pierwszym papieżem, który wszedł do synagogi (w roku
                    1986, w Rzymie).

                    Przez cały pontyfikat Jan Paweł II podejmował starania na rzecz
                    pojednania z ? jak to określił ? ?starszymi braćmi w wierze?.
                    Ukoronowaniem tych wysiłków była wizyta w Izraelu w roku 2000,
                    podczas której modlił się pod Ścianą Płaczu. Pomimo koncyliacyjnego
                    stanowiska Watykanu dialog z judaizmem napotyka duże opory.

                    Żydzi domagają się między innymi usunięcia z tradycyjnej liturgii
                    ?modlitwy o nawrócenie żydów? oraz odcięcia się od rzekomo
                    antysemickiej tradycji nauczania katolicyzmu. Nie podoba im się
                    również za
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka