Dodaj do ulubionych

czy w Starym Browarze sa "pralnie"?

12.02.08, 14:51
Nie nasunelo Wam sie to pytanie nigdy?
Kolejny raz zauwazylem, ze bedac tam w weekend, w tych drozszych sklepach
(zwlaszcza w tej nowej czesci) nie ma ZADNYCH klientow. W tych nieco tanszych
ludzie sa, ale tylko ogladaja. A jak spojrzec ogolnie na klientele SB, to
prawie nikt nie ma torby z zakupami z butiku. A przecierz utrzymanie takiego
sklepu to mega duze koszty i nigdy sie nie zwroci, jesli beda sprzedawac jedna
kiecke dziennie. Czy dla Was to nie jest podejrzane?
Obserwuj wątek
    • grendelek Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 12.02.08, 15:09
      To jedynie swiadczy o Twojej ignorancji w dziedzinie ekonomiki i organizacji
      przedsiebiorstw handlowych...
      • drhuckenbush Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 12.02.08, 15:37
        grendelek napisał:

        > To jedynie swiadczy o Twojej ignorancji w dziedzinie ekonomiki i organizacji
        > przedsiebiorstw handlowych...
        >

        Niby dlaczego? Oczywiscie, ze sa latwiejsze sposoby prania pieniedzy, ale ile
        mozna otwierac solariow?
        Ekskluzywny butik, z markowa droga odzieza jest idealny do tego celu. No i jaka
        dobra zaslonka. Kto by sie spodziewal, ze za drogim sklepem w SB moze kryc sie
        handel dragami i kur***i.
        • grendelek Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 12.02.08, 15:48
          drhuckenbush napisał:

          > grendelek napisał:
          >
          > > To jedynie swiadczy o Twojej ignorancji w dziedzinie ekonomiki i organiza
          > cji
          > > przedsiebiorstw handlowych...
          > >
          >
          > Niby dlaczego? Oczywiscie, ze sa latwiejsze sposoby prania pieniedzy, ale ile
          > mozna otwierac solariow?
          > Ekskluzywny butik, z markowa droga odzieza jest idealny do tego celu. No i jaka
          > dobra zaslonka. Kto by sie spodziewal, ze za drogim sklepem w SB moze kryc sie
          > handel dragami i kur***i.

          Zasadniczo to prawda, ale pamietaj, ze pralnia mam za zadanie generowac duzy
          zysk, zeby ukryc duze pieniadze... z malego obrotu duzy zyska to proszenie sie o
          klopoty! ;-)

          A skad sie bierze duzy zysk? Z wysokiej marzy i niskich kosztow. A pokaz mi w
          Browarze niskie koszty! ;-)))))))

          Kolejna sprawa, o ile sie orientuje w Browarze masz glownie sklepy "sieciowki" -
          a takowe funkcjonuja w wiekszosci duzych centrow handlowych w Polsce, jak łódzka
          Manufaktura, warszawskie Złote Tarasy czy iiny Klif, krakowska Galeria (obok
          dworca), etc. Te wszystkie Solary, Tatuumy, Zary, H&M'y i inne "szmaty" na dwa
          miesiace noszenia.

          Ba, nawet malenka "Kukartka" jest sieciowa! ;-)
          • drhuckenbush Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 12.02.08, 19:05
            >
            > A skad sie bierze duzy zysk? Z wysokiej marzy i niskich kosztow. A pokaz mi w
            > Browarze niskie koszty! ;-)))))))
            >

            Chyba, ze znaczna czesc ciuchow jest kupowana pod stolem, posrednio od Chinczykow.

            >
            > Kolejna sprawa, o ile sie orientuje w Browarze masz glownie sklepy "sieciowki"
            > -

            No wlasnie, i tu sie rodzi pytanie - to sa sklepy sieciowe, czy tez franczyza?
            • grendelek Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 13.02.08, 11:29
              drhuckenbush napisał:

              > > A skad sie bierze duzy zysk? Z wysokiej marzy i niskich kosztow. A pokaz
              > mi w
              > > Browarze niskie koszty! ;-)))))))
              > Chyba, ze znaczna czesc ciuchow jest kupowana pod stolem, posrednio od Chinczyk
              > ow.

              Gorzej. One sa bezposrednio zamawiane w Chinach, Bangladeszu, Vietnamie czy
              Indiach, gdzie sila robocza jest dramatycznie tania.

              > > Kolejna sprawa, o ile sie orientuje w Browarze masz glownie sklepy "sieci
              > owki"
              > > -
              >
              > No wlasnie, i tu sie rodzi pytanie - to sa sklepy sieciowe, czy tez franczyza?

              Dobre pytanie. Te mniejsze butiki to zapewne franczyza a większe sieciowe. Nigdy
              sie nad tym nie zastanawiałem. Wiem, tylko, ze marze sa wysokie i nawet nieduza
              sprzedaz (w sensie ilosci sztuk) daje wysoki obrot.
    • v.i.k.k.a Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 12.02.08, 15:42
      Trzeba bylo ich tam nie zabierac:/
      • drhuckenbush Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 12.02.08, 19:09
        To mnie tam zabrano.
    • Gość: Pepe ul. Profesorska IP: 82.177.11.* 12.02.08, 16:34
      Czy w SB są pralnie to nie wiem. Ale jedna pralnia swego czasu była
      na ul. Profesorskiej 11a w Gdańsku (nie wiem, czy ciągle działa).
      Czy nie działały / działają inne pralnie wg. analogicznego pomysłu ?
      Nie nasunęło Ci się to pytanie nigdy ?

      Pzdr,
    • Gość: TroubleGum Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 17:58
      Uwierz, są sklepy, które są w stanie utrzymać się ze sprzedaży jednego ciucha
      tygodniowo...
      • drhuckenbush Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 12.02.08, 19:07
        Ale w Polsce takich sklepow nie ma.
        • Gość: expert Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 20:40
          Ja myślę, że klasyczna prania pieniędzy nie może obracać towarem łatwym do
          zidentyfikowania i zewidencjonowania. Oraz pozostawiającym ślad w papierach.
          W razie wpadki w takim butiku, gdzie jest niewiele towaru łatwo można sprawdzić
          zgodność stanu faktycznego z księgowym, sprawdzić faktury od dostawców,
          sprawdzić przewoźników itp.
          Zwykła pralnia jest dużo łatwiejsza do ukrycia prawdziwego obrotu- towar
          przynoszą i odbierają klienci (nie ma dokumentów przewozowych ani faktur od
          dostawców), po wykonaniu usługi nie pozostaje żaden materialny ślad. Klienci nie
          sa identyfikowani (nie można ich odszukać i wykorzystać jako świadków).Więc
          można sztucznie zadeklarować dużo większe niż rzeczywiste obroty i legalizować
          ten sposób nielegalne zyski z innych biznesów. Gdybym takie miał- to założyłbym
          pralnię chemiczną "Biała Plama".
          Pralnia "na mokro" jest gorsza, bo zużywa surowce- mydło, proszek i na podstawie
          zużycia można z pewnym przybliżeniem określić jej obrót.
          Pralnia chemiczna odzyskuje rozpuszczalnik i bez końca go zużywa.
          No może zużycie energii elektrycznej będzie wskazywać rzeczywistą skalę
          produkcji- ale gdyby ogrzewać elektrycznie chodnik przed pralnią to można z
          powodzeniem zatrzeć prawdziwy obrót.
          Macie może inny, równie dobry pomysł? Bo niestety dom publiczny, tez trudny do
          uchwycenia prawdziwych obrotów- nie jest w Polsce legalną instytucją.


          • drhuckenbush Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 12.02.08, 20:46
            Ja wiem, ze taki przyklad jak podales jest duzo lepszy niz butiki w Starym Browarze.

            Niemniej nadal zadaje sobie pytanie o pewien ukryty sens prowadzenia butikow,
            ktore przynosza straty. Skoro w weekend tam nikt nie wchodzi, a jezeli juz
            wchodzi, to po zo, zeby ogladac, to cos w tym dziwnego. Zwlaszcza, ze w Polsce
            nie mamy sklepow, gdzie kupujac jedna kiecke generujemy wlascicielowi miesieczny
            zysk.
            Zalozmy, ze to nie sa pralnie. Powstaje nadal pytanie: w jakim celu to
            funkcjonuje, skoro przynosi straty?
            • grendelek Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 13.02.08, 11:31
              drhuckenbush napisał:

              > Niemniej nadal zadaje sobie pytanie o pewien ukryty sens prowadzenia butikow,
              > ktore przynosza straty. Skoro w weekend tam nikt nie wchodzi, a jezeli juz
              > wchodzi, to po zo, zeby ogladac, to cos w tym dziwnego. Zwlaszcza, ze w Polsce
              > nie mamy sklepow, gdzie kupujac jedna kiecke generujemy wlascicielowi miesieczn
              > y
              > zysk.

              Nie widziałeś sukienek za 3k PLN?
              Przy mnie jeden gosc kupował dwa garnitury za 7 - 8 kPLN. Jakies pytania?

              > Zalozmy, ze to nie sa pralnie. Powstaje nadal pytanie: w jakim celu to
              > funkcjonuje, skoro przynosi straty?

              ZAlozenie bledne... nie przynosi strat.
            • Gość: mat Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 12:25
              > Niemniej nadal zadaje sobie pytanie o pewien ukryty sens prowadzenia butikow,
              > ktore przynosza straty. Skoro w weekend tam nikt nie wchodzi, a jezeli juz
              > wchodzi, to po zo, zeby ogladac, to cos w tym dziwnego. Zwlaszcza, ze w Polsce
              > nie mamy sklepow, gdzie kupujac jedna kiecke generujemy wlascicielowi miesieczn
              > y
              > zysk.
              > Zalozmy, ze to nie sa pralnie. Powstaje nadal pytanie: w jakim celu to
              > funkcjonuje, skoro przynosi straty?


              Chociazby po to, zeby oswoic narod z dobrem luksusowym. Spoleczenstwo sie bogaci
              i to,ze dzis prawie nikogo z nas nie stac na zakupy w Versace czy D&G to nie
              znaczy, ze nie bedziemy mogli sobie na nie pozwolic jutro. A marka zostaje w
              swiadomosci konsumenta na dlugo.
            • Gość: mat Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 12:39
              Najlepszymi pralniami sa restauracje, szczegolnie te z wyzszej polki.
              Obiad/kolacja dla jednej osoby bez alkoholu 60-100zl gdzie max 30% to koszty
              przygotowania potraw (skladniki, kucharz) i reszta oplat (wynajem lokalu, obsluga).
              Powiedzmy mamy restauracje na 15 stolikow (4 osobowe). Załużmy, ze rozkladajac
              rzeczywisty ruch w naszej restauracji mamy przez caly dzien zapelnione 3 stoliki
              4 osobami (oczywiscie w martwych godzinach wszystkie moga byc puste ale w porze
              lunchu czy kolacji zapelnione bedzie pewnie z 80% miejsc wiec mozna przyjac
              takie rozlozenie ruchu w skali dnia). Restauracja bedzie otwarta od 12 do 22,
              czyli 10 x 3 x 4 = 120 osob (zakladamy,ze kazdy spedza godzine) zjadlo obiad za
              80zl = 9600zl to nasz dzienny utarg, na ktory mamy rachunki. Teraz zaczynamy
              kombinowac:
              15 stolikow, 4 miejsca, 10 godzin - gdyby wszystkie one byly zajete non stop
              mielibysmy 600 osob dziennie. Oczywiscie momentalnie wzbudzilibysmy podejrzenia
              co do malwersacji, wiec zmniejszmy to liczbe powiedzmy do 50% co daje nam 300
              osob. 300 x 80 = 24000zl. Na 120 osob (czyli 9600zl) mamy wystawione rachunki.
              Pozostaje prawie 15000 zł dziennie obrotu do "zaksiegowania":)
            • jooseff Re: czy w Starym Browarze sa "pralnie"? 13.02.08, 23:25
              > Niemniej nadal zadaje sobie pytanie o pewien ukryty sens prowadzenia butikow,ktore przynosza straty.

              Z racji wykonywanego zawodu mam wgląd w obroty części tych butików. Obrotów tylko kartowych. Są gigantyczne. W czasie promocji taka sieciówka generuje dziesiątki tysięcy pln dziennego obrotu.
              To nie są pralnie, to są maszynki do zarabiania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka