Dodaj do ulubionych

Tabletki przeciwbólowe

08.05.26, 21:28
Od zawsze uważam, ze w mojej rodzinie pochodzenia, jej członkowie nadmiarowo jedli tabletki przeciwbólowe. Mam taki awersję, ze wolę pocierpieć niż brać tabletkę na każdy najmniejszy ból. Oczywiście, kiedy miałam robiony implant , to bez przeciwbólowych się nie obyło, ale tak krótko jak to było możliwe. Ale bóle miesiączkowe już bez tabletek. A emamy uśmierzają każdy ból gdy tylko się pojawi. Czy czasem pocierpię, bo zaraz przejdzie?
Obserwuj wątek
    • marta.graca Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:32
      Nie biorę na najmniejszy, dopiero jak robi się męczący. Na miesiączkowy zanim się rozkręci, bo potem będzie zbyt silny.
    • daniela34 Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:34
      Tabletki przeciwbólowe jem nie częściej niż raz w miesiącu - zdarza się, że przed okresem boli mnie głowa. I to zwykle wystarczy mi jedna/dwie tabletki. No i bywają miesiące, w ktorych nie muszę. Generalnie uważam się za osobę, która przeciwbólowych bierze mało. W ogole zresztą przyjmuję mało leków, na stałe nie przyjmuję żadnych. Okresowo jakiś magnez czy witamina D.
      • krwawy.lolo Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:41
        Ja jedynie na kaca. A że posiadam nieczęsto, tak kurzy się w szufladzie pudełko z nurofenem forte.
    • krwawy.lolo Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:38
      Jestem przeciwnikiem indiaństwa. Ból nie uszłachetnia, bynajmniej, bezsensownie fqrwia. Po jaką cholerę cierpieć? Jedna, dwie kulki ibuprofenu, czy tam paracetamolu, i po sprawie. To na pospolitym końcu bólu. Na drugim jest absurdalna odmowa opiatów w stanie terminalnym w obawie przed uzależnieniem.
      Po środku jest lekarz.
    • eva_evka Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:39
      U mnie w domu nie ma żadnych tabletek przeciwbólowych.
    • gryzelda71 Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:42
      Ale po co mam cierpieć? Oczywiście, ze biorę.
    • snakelilith Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:47
      To zależy. Jeżeli wiem, że ból jest przejściowy i specjalnie nie utrudnia mi życia, to nie biorę, ale w przypadku dłuższych i poważniejszych schorzeń już się nie wygłupiam i biorę od początku. Zapobiegam, by ból się nie utrwalił. Miałam taki epizod życiowy, że wytrzymywany ból się usamodzielnił, czyli został w połączeniach neuronalnych długo po zniknięciu przyczyny. Coś w rodzaju bólu fantomowego. I do wymazania go musiałam brać przez wiele tygodni opioidy, bo nic innego nie działało.
      Dlatego nalegam o odpowiednie środki przed wszystkimi zabiegami, po zabiegach i w momentach gdy coś zaczyna mi doskwierać dłużej niż 3-4 dni.
      • alpepe Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 22:48
        Ja właśnie mam taki ból fantomowy, jakbym miała zapalenie zatok. Nie biorę tabletek, bo da się przecierpieć, ale byłam na tomografie, byłam u chirurga dentystycznego i laryngologa i cóż, nie ma przyczyny rzeczywistej.
    • ophelia78 Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:47
      Biorę.
      Czekanie aż przejdzie u mnie nie dziala, szczególnie przy bolu glowy; nie przejdzie na pewno, raczej się rozkręci i potem bede musiała wziąć wiecej niz 1 tabletkę

      Poza tym ibuprofen dziala tez przeciwzapalne i czasem np przy rozkręcają się infekcji zdusi ja w zarodku

      Cierpienie nie uszlachetnia, nie widze nic pozytywnego w czekaniu aż bol sam przejdzie
    • kachaa17 Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:48
      Ja biorę tabletki przeciwbólowe tylko przy bólu okresowym. Niestety jest to tak duży silny ból, że jak nie wezmę tabletki to nie mogę funkcjonować. I to najlepiej nie czekać aż się rozkręci. Muszę jednak przyznać, że wraz z wiekiem już nie przy każdym okresie tak mocno mnie boli.
      • marta.graca Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:59
        A ile masz lat? Szukam jakiejś nadziei wink
    • m_incubo Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:56
      Mam taki awersję, ze wolę pocierpieć niż brać tabletkę na każdy najmniejszy ból.

      Do czego masz awersję? Do brania tabletek przez innych ludzi?
      Po pierwsze co cię to obchodzi i w jaki sposób ty oceniasz, czy czyjś ból jest najmniejszy i może chwilę pocierpieć czy już nienajmniejszy i łaskawie można wziąć tabletkę?
    • angazetka Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 21:56
      Biorę. Kiedy? Kiedy mnie coś boli. Nie widzę sensu w cierpieniu.
    • turzyca Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 22:06
      Biorę znacznie mniej leków przeciwbólowych niż 20 lat temu, bo znacznie rzadziej mnie coś boli. Zamieniłam niedziałającą nospę na działający buscopan, co w połączeniu z jogą praktycznie załatwiło sprawę bólów okresowych. Joga, nawadnianie, fotochromy, medytacje i ćwiczenia rozluźniające zredukowały bóle głowy do rzadkości. Odpowiednia dieta zlikwidowała bóle związane z trawieniem. Bardzo rzadko coś mnie boli.
      Za to jak boli, to biorę leki jak najszybciej, bo jednocześnie zostałam nauczona, że długotrwały ból prowadzi do problemów. Po pierwsze dlatego że zaczynamy zachowywać się inaczej, spinamy mięśnie, źle śpimy, inaczej się poruszamy, więc możemy sobie uszkodzić dalsze części ciała. Po drugie dlatego że ból może zostawić stały ślad w połączeniach nerwowych niczym wypalony obraz na starym monitorze i wtedy nawet zlikwidowanie przyczyny bólu nie skończy bólu.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 22:33
      Mój tato łykał tabletki bardzo często na wszystko, mama zielarka i wiedźma.
      Ja zorientowałam się w okolicach trzydziestki że zaczynam jak ojciec być lekomanem, efekt taki, że przez kilka lat nie brałam żadnych tabletek.
      Później pokonal mnie kilkukrotnie ból głowy, tak mocny, że rzygałam.
      Ogólnie w roku biorę kilka Ibupromów czy saszetek na przeziębienie, codziennie opijam się ziolami, bo lubię. Jestem mocno 40+, żeby nie napisać przed pięćdziesiątką.

      • dwa_kubki_herbaty Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 22:38
        A i fakt że mnie teraz nic nieboli, przy trzydziestce bolalo mnie bardzo kolano, potem kręgosłup - jedna przyczyna była.
        Potem rwalam 2 ósemki po których chodziłam po scianach z bólu, potem miałam ciagle chore gardło albo mnie głowa wiecznie bolała.
        A potem się wkurzyłam i powiedziałam dość, zdychaj jak masz zdechnać i przeszlo wszystko.
    • netlii Re: Tabletki przeciwbólowe 08.05.26, 22:43
      Silny ból ma tendencje do utrwalania. Małe dolegliwości, które dajmy na to można było zneutralizować nieco większą dawką paracetamolu czy też nlpz w późniejszym czasie mogą się stać nie do ogarnięcia.
      W związku z morderczymi treningami i stanami zapalnymi po nich też w sumie mam tendencje do bagatelizowania bólu uważając, że pomoże rolowanie, rozciąganie, wybieganie, kriokomora albo wręcz odwrotnie ciepło aż swego czasu doprowadziłam organizm do takiego stanu, że nerwobóle musiałam gasić pregabaliną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka