Dodaj do ulubionych

Prof. Modzelewski: To była zapałka na siano

15.03.08, 20:30
W 1967 była wojna izraelsko-arabska i USA po raz pierwszy poparły Izrael,
którego przedtem sojusznikiem był ZSRR; narodził sie nowy imperializm.
Przedtem też był list biskupów do episkopatu Niemiec. Były to pierwsze
symptomy, że komunistom wymyka się "rząd dusz" z rąk. Jakoś prof.Modzelewski o
tym nie opowiada. Inteligencja była Komuną zachwycona (np. PAX z panem
Mazowieckim czy młody pan Michnik, który na miesiąc przed marcem wstąpił do
PZPR), ale popadła w tzw. rewizjonizm, czyli tylko ochota na poprawianie
Komuny. W marcu inteligencja przegrała. O byciu opozycją zaczęto myśleć od
1976 (KOR także np. z Macierewiczem), a na dobre, gdy wybrano Jana Pawła II,
ale to inna bajka...
Obserwuj wątek
    • Gość: kastru Prof. Modzelewski: To była zapałka na siano IP: 213.199.238.* 15.03.08, 22:50
      Modzelewski ,Kuroń ,Michnik i inni tego rodzaju młodzi ludzie.W większości przypadków była to młodzież studiująca kierunki humanistyczno historyczne,młodzież stosunkowo zamożna. Czy ci ludzie nie zdawali sobie sprawy z czym i z kim rozpoczynają rozróbę bo tego nie może nikt mądry nazwać walką.Walkę można podejmować jeżeli się ma choć odrobinę nadziei na zwycięstwo.W historii naszego kraju wiele razy rozpoczynano "walkę z wiatrakami"i efektem tych walk była zawsze porażka.W tym przypadku emocje zwyciężyły nad rozsądkiem.Tej cechy naszego społeczeństwa ja nie pochwalam.Chcę również zauważyć że nie wszyscy Żydzi obrazili się na Polskę i ci co pozostali w kraju przeżyli i nic im się nie stało.
    • Gość: 007 Re: Prof. Modzelewski: To była zapałka na siano IP: *.icpnet.pl 16.03.08, 00:58
      >W 1967 była wojna izraelsko-arabska...<

      otóż to. Po zwycięstwie wojsk Izraelskich w Warszawie część
      generałów WP wydała bankiet. Czczono zwycięstwo kolegów, którzy
      kiedyś byli ... w oddziałach Andersa i po prostu >zniknęli<, kiedy
      dotarli do Palestyny. Anders nie miał do nich pretensji...

      Ambasada ZSRR w Warszawie, mająca 3000 pracowników, nadzorujących
      każdą dziedzinę życia w Polsce, fakt manifestacji radości wysokich
      rangą dowódców wojskowych pochodzenia żydowskiego odebrała jako
      policzek wymierzony w radziecką myśl wojskową, bo w końcu to oni
      szkolili i wyposażali w broń Arabów.

      Bankiet był znakomitym pretekstem do dokonania zmian w kadrze
      wojskowej. Sytuację awansów w WP najlepiej przedstawił w 1965 roku
      podpułkownik Walkowiak, oficer pracujący w Studium Wojskowym
      Akademii Rolniczej w Poznaniu: >każdy Żyd, który przychodzi do
      wojska zostaje od razu starszym szeregowym i jego kariera jest
      bardzo szybka...<

      Oczywiście potrzebne było tło dla walczących o władzę frakcji
      wewnątrz PZPR. A sytuacje były nad wyraz ciekawe, nawet patrząc na
      związki rodzinne. Pan Brus, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim,
      który >zmuszony< został do wyjazdu po marcu 68, wyjechał zabierając
      ze sobą swoją żonę, osławioną sędzinę Wolińską, skazjącą na śmierć
      polskich oficerów, o której ekstradycję Rzeczpospolita stara się od
      dość dawna...

      W Poznaniu o manifestacjach studenckich mógłby opowiedzieć Alojzy
      Łuczak, ówczesny Przewodniczący Oręgu ZSP. Jak kiedyś wspominał,
      jechał na czele pochodu małym fiatem 500 /z otwartym dachem, stojąc,
      bo chodził o kulach i pieszo iść nie mógł/. Ale przedtem, jak mówił,
      zadzwonił do Szydlaka /Sekretarza KW PZPR/, że jest takie napięcie,
      że pochód musi się odbyć i że będzie prowadził, a rozwiązanie pod
      pomnikiem Mickiewicza. I żeby mnie milicja z pałami nie goniła<.
      Milicja goniła tych, którzy przyszli pod Mickiewicza po rozwiązaniu
      studenckiego pochodu...

      Pomnik był pilnowany przez ileś dni. Chyba drugiego dnia, studentka
      PWSSP Barbara S., wracając z obiadu w stołówce Wyższej Szkoły
      Muzycznej i przechodząc obok pilnującego milicjanta, na głos
      przeczytała jego numer służbwy, na chromowanej blaszce. Dostała pałą
      i wrzucono ją do samochodu i zawieziono na komisariat. Dziś może
      udzielać wywiadów jako >walcząca inteligentka<...
    • Gość: starzec Re: Prof. Modzelewski: To była zapałka na siano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 09:28
      Zastanawiam się, co zrobiłbym- mając pieniądze i możliwość działania- żeby
      wyrwać moich pobratymców z kraju zarządzanego dyktatorsku przez komunistów.
      Władcy PRL-u chętnie przyjęliby może stosowna sumkę dolarów- a dolar wówczas to
      była waluta!!! Pół litra wódki kosztowało w Pewexie własnie dolara!
      Więc gdyby nawet grupa decydentów skorzystała z mojej oferty finansowej- to nie
      mogła na oczach całego narodu wypuścić te 10 czy 20 tysięcy Żydów. A o ucieczce
      do zachodniego raju marzył chyba każdy, wielu próbowało, wielu przypłaciło to
      życiem lub więzieniem.
      Więc na oczach ludzi marzących o ucieczce nie można było ni z tego ni z owego
      wydać paszporty tym ludziom.
      Ale można było stworzyć pretekst- stworzyć z nich wrogów ludu wobec których
      władza ludowa okazuje miłosierdzie i wykazując dobrą wolę wysyła w świat z
      Dworca Gdańskiego.
      Więc mam pytanie: czy moje rozmyślania są całkowicie pozbawione sensu???
      • Gość: 007 Re: Prof. Modzelewski: To była zapałka na siano IP: *.icpnet.pl 16.03.08, 10:26
        do rozmyślań polecam także list Kuronia i Modzelewskiego

        >>/.../Motywem naszych działań nie była oczywiście sama konstytucja,
        lecz zaangażowanie w walkę o wyzwolenie klasy robotniczej i
        społeczeństwa. Skoro jednak zarzuca się nam postępowanie sprzeczne z
        prawem, musieliśmy wykazać że prawo rozumiane jest przez władzę i
        jej obrońców w sposób dowolny: za obowiązujące uznaje się to, co
        wygodne. W rzeczywistości więc zarzuca się nam nie działanie wbrew
        prawu, lecz wbrew arbitralnym zakazom władzy biurokracji. Ten rodzaj
        moralności, który pozwala czynić tylko to na co władza ma ochotę
        pozwolić, a więc podnosi posłuszeństwo do rangi cnoty najwyższej,
        jest nam obcy ze względu na nasze zaangażowanie i na tradycje, które
        uznajemy za swoje. Wbrew zakazom władzy burżuazyjnej działała
        zepchnięta w podziemie, nielegalna KPP, wbrew zakazom
        biurokratycznej władzy działała lewicowa opozycja komunistyczna w
        ZSRR, walcząc z kształtującą się totalną dyktaturą stalinowską. W
        ten sposób postępowały wszystkie ugrupowania i partie walczące
        przeciw dyktaturom antyludowym o wyzwolenie klasy robotniczej.
        Ludzie, którzy nie interesują się walką klas i uważają analizę
        marksowską za anachroniczną w dzisiejszym świecie, a jednocześnie
        atakowali nas za wykroczenia przeciw cenzurze partyjnej, a dziś za
        wykroczenie przeciw dyscyplinie wymaganej przez władzę państwową,
        dokonali sporego zwrotu myślowego. Wychowani w dogmatycznym
        marksizmie, odrzucili marksizm zachowując dogmat; zwątpili w wartość
        marksowskiej teorii klas. ale nie wątpią, że w partii nie może być
        frakcji i że należy słuchać władzy.




        Sądzimy, że list ten przyczyni się do przezwyciężenia dezinformacji
        na temat naszego listu i umożliwi członkom Partii i członkom ZMS na
        Uniwersytecie rzetelną dyskusję z naszymi tezami. Chcielibyśmy też
        uwierzyć, że tym razem Komitet Uczelniany PZPR i Zarząd Uczelniany
        ZMS, będąc w posiadaniu własnych egzemplarzy listu otwartego,
        pozwolą zapoznać się z jego treścią właściwym adresatom ? tj.
        wszystkim chętnym członkom obydwu organizacji.

        Nie wiemy oczywiście, czy w związku z tym listem władze zastosują
        wobec nas represje administracyjne lub zdecydują się na proces.
        Uważamy jednak, że mamy pełne prawo zwracać się do organizacji
        politycznych które usunęły nas ze swych szeregów z listem otwartym
        wyjaśniającym ogółowi członków tych organizacji nasze poglądy i
        motywy naszego postępowania.

        Jacek KUROŃ i Karol MODZELEWSKI<<

        www.pd.wroclaw.pl/index.php?title=List_Otwarty_do_Partii
        • jn24 Re: Prof. Modzelewski: To była zapałka na siano 17.03.08, 08:08
          Co nieco o marcu zapodał Adama Michnik ostatnio twierdząc, że marzec
          1968 r to zderzenie polskiej nacjonalistycznej prawicy na czele z
          Gomułką i jego żoną Zydówką , niejakim Jaruzelskim i Sledzińską
          Katarasińską z polską lewicą. Widzicie taką nam Adam winszuje w
          Polsce prawcię nacjonalistyczną sterowaną przez zawsze antysemicki
          kościół.
          Gdybyś nie wiedział kto był polską prawicą to dodam ,ze już w 1948 r
          czujni czekiści zapuszkowali Gomułkę , a Michnik dopiero wapdł na to
          w 2008 r.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka