Dodaj do ulubionych

Zmiana czasu, jak to przeżyjemy?

28.03.08, 23:40
jednym słowem...przesrane!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: doomsday Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.03.08, 01:02
      W Kanadzie statystyka pokazuje , ze w pierwszym tygodniu po zmianie
      czasu jest dwukrotnie wiecej wypadkow drogowych , takze tych
      smiertelnych , niz przecietnie .
      • frant3 Robią z ludzi wariata! 29.03.08, 11:43
        Co za głupek wymyślił, żeby czas przesuwać. Powinien dostać za to antynobla.

        --
        ♥ Nieboska satyra
        • frant3 Re: Robią z ludzi wariata! 29.03.08, 12:00
          W Wikipedii jest napisane:
          Jako pierwszy o potrzebie stosowania czasu letniego pisał Benjamin Franklin. Jednakże humorystyczna wymowa tego artykułu sprawiła, że nie zaczęto się do niej stosować (Franklin postulował, by ludzie wstawali i kładli się spać wcześniej).

          Poważnie temat zmiany czasu opisał Brytyjczyk William Willett w broszurce "Waste of Daylight", wydanej w 1907 r. Jednak pomimo znacznego lobby w rządzie brytyjskim, nie udało mu się przeforsować tego pomysłu.

          Pionierami we wdrożeniu czasu letniego byli Niemcy. Podczas I wojny światowej, 30 kwietnia 1916 przesunęli wskazówki zegara o godzinę w przód, a 1 października 1916 o godzinę w tył. Wkrótce potem i Anglicy zaadaptowali to w swoim kraju. 19 marca 1918 Kongres Stanów Zjednoczonych ustalił podział na strefy czasowe w USA i wprowadził na czas trwania wojny obowiązek stosowania czasu letniego w celu oszczędności paliwa służącego do produkcji energii elektrycznej. W Polsce pierwsza zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym.
          • krzych.korab Większy zysk czy straty na przeziębionych,chorych 29.03.08, 13:33
            że nie wspomnę o dzieciach.
          • krzych.korab Przesunięcie dobre dla pracujących od 10 i balują- 29.03.08, 13:35
            -cych do 4 rano.
    • starveling Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? 29.03.08, 07:00
      Ciekawa jestem sensu ekologicznego przechodzenia na czas letni i zimowy - co zaoszczędzę rankem, wypalę wieczorem. W przypadku hal fabrycznych lampy i tak palą się non-stop, nie mówiąc już o całodobowym zapotrzebowaniu metalurgii.
      • Gość: wlodwoz Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.bsb.vectranet.pl 30.03.08, 09:58
        Sensu to nigdy nie miało i mieć nie będzie! Czekam na pierwszego członka rządu
        który to pojmie. Niestety wciąż głosujemy na debili!!!
    • Gość: babol Przecież dzisiejsza noc już była! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 09:21
      Doba zaczyna się od nocy. Jutro zmieniamy czas. Dziennikarzyna a taki błąd robi,
      wstyd.
    • Gość: czasownik Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 09:41
      jedną z cech współczesności jest zwiekszająca sie liczba zegarów wokół nas.
      Kiedyś było prosto- w najlepszym przypadku był jeden zegar na wieży kościoła.
      Kolejnym standardem był jeden zegar w rodzinie, potem jeden na dorosłego człowieka.
      Dziś prawie nie sposób doliczyć się zegarów w naszym otoczeniu- niemal każde
      urządzenie ma zegar: samochód, radio, telewizor, kuchenka mikrofalowa, kuchenka
      gazowa, telefon...
      Przypomnijcie mi, o czym zapomniałem- muszę na jutro zrobić sobie listę urządzeń
      do przestawienia
      • lukask73 Co za obciach z tymi zegarami 29.03.08, 12:55
        Nie mogę zrozumieć, że w czasach, kiedy moduł do odbierania czasu
        nadawanego na falach radiowych kosztuje kilka groszy, nadal we
        wszystko, co się da, producenci wtykają zegarki kwarcowe. Nie dość,
        że co jakiś czas mają odchyłki i trzeba je poprawiać, to jeszcze dwa
        razy na rok potrzebna jest akcja przestawiania.

        Zegarki z odbiornikiem DCF77 pokazują zawsze prawdziwą godzinę i
        podczas zmiany czasu przestawiają się same.

        Dla zwykłego użytkownika nie jest ważne to, że odchyłka wynosi mniej
        niż 1/1000000 sekundy. Oni i tak te sekundy regulują na podstawie
        uzgodnień opartych o zmiany ruchu Ziemi, a gołym okiem się tego nie
        zauważy. Szary człowiek widzi to, że taki zegar jest kompletnie
        bezobsługowy, z wyjątkiem zmiany tzw. baterii raz na kilka lat.
    • Gość: Otis Tarda Skończmy z tym idiotyzmem IP: *.net.autocom.pl 29.03.08, 09:57
      Co to w ogóle za pomysł, dwa razy w roku zmieniać godzinę? Po co? "Dla
      oszczędności prądu"? W którym momencie? Ekspres do kawy włączę rano tak samo w
      czasie letnim i zimowym. Piec hutniczy będzie pracował 24 godziny na dobę, bez
      wzgledu na to, czy waadza zadekretuje, że poranek jest o drugiej nad ranem czy
      nie. Oświetlenie w miastach - to samo, włącza się w zależności od ilości światła.
      No, owszem, mogą być jakieś oszczędności w żarówkach w biurowcach, ale też
      niekoniecznie - zważywszy, że coraz więcej jest przedsiębiorstw, typu sklepy,
      które pracują od 9 do 17, nie od 7 do 15 - i one, na zmianie czasu "tracą"
      (jeśli w ogóle)

      Bolszewicki, nikomu niepotrzebny przeżytek. Nie mający dziś żadnego, ale to
      żadnego uzasadnienia.
      • man_sapiens Re: Skończmy z tym idiotyzmem 29.03.08, 10:12
        Popieram. Kosztuje to pieniądze - badania pokazują, że koszty zmiany są większe
        niż rzekome oszczędności. Jedynym racjonalnym argumentem za utrzymaniem tej
        zmiany jest: "skoro zmieniają czas w całej europie, róbmy to też, żeby utrzymać
        zgodność czasu z sąsiadami".

        Może akcja podpisów do referendum w sprawie zniesienia zmiany czasu na letni?
      • Gość: as Re: Skończmy z tym idiotyzmem IP: *.chello.pl 29.03.08, 11:26
        Jasne, bolszewicki i w dodatku stosowany w 70 krajach. Co za gość.
        • lukask73 Bolszewicki 29.03.08, 12:59
          Gość portalu: as napisał:

          > Jasne, bolszewicki i w dodatku stosowany w 70 krajach. Co za gość

          To akurat jest żaden kontrargument.
          Zasada - tfu tfu - sprawiedliwości społecznej - też jest bolszewicka
          i też stosuje ją cała Europa.

          Wyobraźcie sobie, jaką potęgą byłyby europejskie kraje, gdyby z
          jednostek aktywnych i pracowitych zdjąć ciężar utrzymywania
          samotnych matek, alimentów dla nieswoich dzieci, ludzi niechcących
          pracować oraz wykształcenia dzieciaków, które ani się nie chcą
          uczyć, ani im to nie jest potrzebne.
      • lukask73 Po co to wszystko 29.03.08, 12:50
        Odpowiedź tkwi w angielskiej nazwie tego zjawiska: Daylight Saving
        Time. Latem jasno robi się nieprzyzwoicie wcześnie, o godzinie,
        kiedy wszyscy śpią. A życie toczy się głównie popołudniami i
        wieczorami. Aby wykorzystać to, że natura daje nam latem więcej
        dnia, wstajemy o godzinę wcześniej. Proste.

        Oczywiście nie na rękę to jest ludziom, którzy z różnych powodów
        wolą ciemność.

        Spyta niejeden: dlaczego by nie przesunąć na stałe czasu tak, żeby
        wstawać wcześniej? Problem pojawia się zimą, kiedy jasność nastaje
        około ósmej. Gdybyśmy mieli czas letni zimą, dzień zaczynałby się
        około dziewiątej. Ludzie zaczynaliby pracę, a dzieciaki naukę w
        mroku.
        • Gość: Wolski Re: Po co to wszystko??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 13:20
          Masz kłapoty z mysleniem, letni czas powinien być przez caly rok. Jak wyjascnisz
          zmianę czasu więc jesienią gdy godzine wczesniej przez to zaczyna sie ciemno.
          Czy to takie trudne?
          • gromit123 Re: Po co to wszystko??? 29.03.08, 13:44
            Nie znecaj sie nad nim, chlopak odplynal i zapomnial pomyslec przed napisaniem :-)
            • lukask73 Re: Po co to wszystko??? - jak krowie na rowie 07.04.08, 11:55
              Ty zapomniałeś pomyśleć.

              Wcześniej robi się ciemno, ale też wcześniej robi się jasno.
              Odpowiedź jest w ostatnim akapicie mojej poprzedniej odpowiedzi.


              Tutaj tłumaczę wszystkim jak krowie na rowie, od początku do końca.

              Ponieważ w rozważaniach trzeba się oprzeć na jakimś modelu,
              przyjmuję model uproszczony, zbliżony do rzeczywistości i średniego
              trybu życia w naszych szerokościach geograficznych (blisko równika
              zmiany czasu nie mają sensu): dzień trwa na początku lata od godz. 2
              do 22 (wg czasu słonecznego) a na początku zimy od 8 do 16,
              aktywność życiowa trwa od ok. godz. 8 do 23 (wg czasu urzędowego
              oczywiście).
              images32.fotosik.pl/207/93749d0737c28c03med.png
              Gdyby nie było zmian czasu (czas urzędowy byłby taki jak słoneczny
              albo strefowy), każdego lata przed ósmą marnowalibyśmy kawał dnia, a
              każdego zimowego wieczoru trzeba by poświecić przez wiele godzin,
              żeby nie rozdeptać w domu psa, a na dworze nie wpaść po ciemku na
              sąsiada.
              Na rysunku obszar ,,zasprayowany" to rzeczywista noc, kiedy nic się
              nie dzieje i ciemność nikogo nie obchodzi.
              images29.fotosik.pl/190/2aa675c45159ae53med.png
              Aby optymalnie wykorzystać to, co natura nam daje, powinniśmy
              wstawać z kurami, tj. o wschodzie słońca. Można by tak zmieniać czas
              urzędowy, żeby godz. 8.00 codziennie przypadała o wschodzie. Poranne
              światło nie marnowałoby się nigdy, jedynie zimą trzeba by trochę
              poświecić wieczorem. Na to nie ma rady. Po prostu dzień jest krótszy
              niż potrzeby człowieka.
              images26.fotosik.pl/191/57abe5455c8e13e8med.png
              Widać, że w środku lata późnym wieczorem mielibyśmy jeszcze parę
              godzin, kiedy jasno byłoby po północy. Nawiasem mówiąc tak jest w
              Portugalii, która należy do tej samej strefy czasowej co Polska,
              jednak z powodu wysunięcia daleko na zachód, ciemno robi się tam ze
              dwie godziny później niż u nas.

              Taki system zmiany czasu byłby też ,,najzdrowszy" - nie byłoby
              bolesnego przeskoku o godzinę. Właściwie tak żyli ludzie na
              średniowiecznej wsi: słońce wyznaczało porę dnia. Latem wstawało się
              wcześniej niż zimą.

              Ponieważ system powyższy powodowałby masę trudności (trzeba by
              przesuwać zegarek codziennie o kilka minut), stosuje się rozsądny
              kompromis. Na okres, kiedy światła mamy najwięcej, przesuwa się czas
              o godzinę tak, aby rzeczywiście wstawać wcześniej. Dzięki temu przez
              pół roku nie marnujemy jednej jasnej godziny rano i wieczorem możemy
              świecić o godzinę krócej.
              images27.fotosik.pl/190/633bc63c431788b7med.png
              Oszczędności płynące ze zmiany czasu dotyczą oczywiście wyłącznie
              oświetlenia. Ponieważ w dzisiejszych czasach prądem jest zasilane
              właściwie wszystko, udział oświetlenia w globalnym zużyciu energii
              elektrycznej maleje i rzeczywiście oszczędności są coraz mniejsze.
              Natomiast ten, kto twierdzi, że trzeba przesunąć czas na stałe, sam
              się ośmiesza. Może co roku przesuwać, ciągle w tę samą stronę?

              Proszę o rzeczową dyskusję bez wycieczek do mojego myślenia.
              • Gość: jp Re: Po co to wszystko??? - jak krowie na rowie IP: *.icpnet.pl 07.04.08, 21:36
                Ale zauważ, że gdybyśmy nie przestawiali czasu to słońce najpóźniej wstawałoby o 8.00.

                A zimą i tak w pracy najczęściej pali się światła, bo jest po prostu ciemno. Moim zdaniem, przy obecnym zużyciu energii przez firmy i fabryki nie ma najmniejszego sensu przestawianie czasu.
        • starveling Re: Po co to wszystko 29.03.08, 16:52
          lukask73 napisał:

          > Odpowiedź tkwi w angielskiej nazwie tego zjawiska: Daylight Saving
          > Time. Latem jasno robi się nieprzyzwoicie wcześnie, o godzinie,
          > kiedy wszyscy śpią. A życie toczy się głównie popołudniami i
          > wieczorami.

          G...o prawda, bowiem latem i bez tej idiotycznej zmiany było kiedyś do wieczora jasno. Zresztą czy jesteś tak naiwny, ze ktś to wprowadzał z powodów przez Ciebie wymienionych? - bo ekonomicznych nie ma!!!
        • Gość: Alex Re: Po co to wszystko IP: *.lanet.net.pl 30.03.08, 15:36
          Zimą i tak, gdy idę do pracy jest ciemno i kiedy z niej wracam - też jest ciemno. Też mi oszczędność...
    • puma-2008 Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? 29.03.08, 10:32
      Policzmy ile mam zegarów...w radiu, w komputerze (na szczęście sam się przestawi), w komórce, na ścianie, na telewizorze, jeszcze jeden w radiu. Powinni mi płacić za przestawianie czasu ;) Wariactwo z tym czasem...kiedy wreszcie to zniosą?!
      • Gość: wlodwoz Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.bsb.vectranet.pl 30.03.08, 10:03
        Bez sensu. Nie wiem!
    • Gość: piotr Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.cli.nitronet.pl 29.03.08, 10:44
      A ja się cieszę będzie dłużej jasno!
    • estees Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? 29.03.08, 11:11
      Głupota straszna z tym przestawianiem, zróbmy to ostatni raz i
      zbuntujmy sie !!
    • stara_twojej_starej Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? 29.03.08, 11:25
      ja zmieniam sobie pieluchy, ale żeby zmieniać czas?
      nie wiem o co chodzi.
    • wobbler Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? 29.03.08, 11:34
      Komunistyczne głupoty bez krzty sensu.
      Zgaś światło o 20-tej,przestaw godzinę o 2-ej i...Weź pigułkę,weź pigułkę...
      Niech mnie w d.... sk.....y pocałują!
      Banda oszołomów od układania życia.
    • Gość: kabiq Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.08, 12:55
      Ale przynajmniej wracałoby się do domu we względnej jasności
    • Gość: Templer Fragment książki Wiktora Suworowa pt. "Wybór" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 13:11
      Wiesz, Feniks, muszę przyznać, że nie wszystko w twoim wypracowaniu jest dla
      mnie jasne.
      - A cóż w tym niejasnego? Jest defilada na Placu Czerwonym. W każdym szeregu po
      dwudziestu ludzi. W każdym sektorze dziesięć szeregów, dwustu ludzi. Tych
      sektorów jest po horyzont. Maszerują równo, aż miło patrzeć. Każdy żołnierz
      przez okrągły rok wyciskał z siebie siódme poty, szkoląc się na defiladę. I to
      nie tylko w Moskwie, ale wszędzie. Pytanie: czy wyrzucanie wyprostowanych nóg
      powyżej pasa, wypinanie piersi i zadzieranie brody powyżej nosa przydatne jest
      na wypadek działań wojennych? Po co tracić czas na ćwiczenie kroku defiladowego?
      Odpowiedź: po to, żeby zmusić tysiące ludzi do reagowania w sposób
      bezrefleksyjny, przyzwyczaić ich do słuchania rozkazów, a nie zdrowego rozsądku.
      - Trudno się nie zgodzić.
      - Dobrze. W takim razie trzeba podobne ćwiczenia zastosować wobec setek milionów
      ludzi.
      - Zmusić obywateli, żeby maszerowali krokiem defiladowym?
      - Niekoniecznie. Mam na myśli treść, a nie formę. Najważniejsze, żeby te
      ćwiczenia były absurdalne i żeby równocześnie dotyczyły setek milionów ludzi.
      Najlepiej zmusić ich do wykonywania jakiegoś kretynizmu. Regularnie.
      - Masz przykłady takich kretynizmów?
      - Można na przykład zmusić całą ludzkość, żeby dwa razy w roku przestawiała
      wskazówki zegarów.
      - Czym to uzasadnić?
      - Oszczędnością energii.
      - To prawda?
      - Skądże znowu! Najważniejszym odbiorcą energii elektrycznej są fabryki. Na
      drugim miejscu są środki transportu. Przesuniemy wskazówki, czy nie przesuniemy
      - i tak ilość zużywanej energii nie ulegnie zmianie. Poważnym odbiorcą są
      kopalnie węgla. Tam zawsze ciemno. Albo oświetlenie ulic. Światło włącza się
      kiedy jest ciemno, a wyłącza kiedy jest jasno. Co zmieni przestawienie wskazówek?
      - Część energii wykorzystują ludzie w swoich mieszkaniach...
      - Słusznie. Niecały jeden procent. Ale w ramach tego procentu też nie wszystko
      idzie na oświetlenie. Niebawem nadejdą takie czasy, że ludzie będą mieć
      elektryczne żelazka, elektryczne maszynki do mielenia mięsa, telefony na prąd,
      radia, elektryczne kino domowe. Możesz kręcić wskazówkami zegara w każdą stronę
      i nie wpłynie to w żaden sposób na zużycie energii. Zresztą z oświetleniem
      mieszkań to wygląda podobnie: latem i tak jest widno i nie ma znaczenia, czy
      wstajesz o piątej, czy o dziesiątej. Z kolei zimowym rankiem i tak jest ciemno i
      nie obejdzie się bez oświetlenia. Nieważne, czy jest godzinę wcześniej, czy później.
      - Zatem uważasz, że nie będzie żadnego pożytku z przestawiania zegarów?
      - Będą tylko kłopoty. Masa kłopotów.
      - I nikt nie będzie oponować?
      - Tłum nie potrafi myśleć. Tłum przyjmie to jako coś naturalnego. Sam będzie
      sobie przysparzać nowych problemów. Jeśli tylko narzucimy ludzkości z dziesięć
      takich idiotycznych zachowań, jeśli sprawimy, że wszyscy podporządkują się bez
      zastrzeżeń, wtedy zawładniemy światem.
      • Gość: jp Re: Fragment książki Wiktora Suworowa pt. "Wybór" IP: *.icpnet.pl 30.03.08, 00:01
        I o to chodzi. I o to chodzi.
      • Gość: pani kobra Re: Fragment książki Wiktora Suworowa pt. "Wybór" IP: *.uni.opole.pl 30.03.08, 00:33
        Świetnie powiedziane!
      • Gość: Wapster Re: Fragment książki Wiktora Suworowa pt. "Wybór" IP: *.icpnet.pl 30.03.08, 10:05
        Zainteresowałeś mnie tą książką.
      • mankut400 Re: Fragment książki Wiktora Suworowa pt. "Wybór" 01.04.08, 12:13
        Bardzo dobry cytat! Gratulacje!
    • Gość: Wolski Idiotyczna zmiana czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 13:17
      Już w Ameryce udowodniono, ze powoduje wzrost zuzycia energii. U nas pewnie do
      tego dojdą za 50 lat.
    • Gość: Grdybl Zwolennicy zmiany czasu- Czemu tylko Europa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 13:22
      Jest to idiotyzm ktory zniknie wczesniej czy poźniej.
      Czemu chiny , Indie i Japonia i nie bawią się w takie głupstwa?
    • gromit123 Kiedy w koncu przestana to robic(!)? 29.03.08, 13:41
      Nie ma to najmniejszego sensu - szczegolnie w dzisiejszym Swiecie.
      Byc moze mialo to jakies uzasadnienie w 19-tym wieku i latach 40-tych
      dwudziestego kiedy znaczna czesc populacji pracowala w fabrykach i w rolnictwie.
      Teraz jest to czynnosc dezorganiuzujaca cala gospodarke i pora by przestac sie
      wyglupiac.
    • puma-2008 Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? 29.03.08, 14:15
      Nie zapominajmy że czasem...naturalnym zgodnym z podziałem stref jest czas ZIMOWY.
      • rmiechowicz Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? 29.03.08, 14:33
        Litwa albo Łotwa nie zmieniają czasu. Jedyny rozsądny naród w Europie?
        Przy zmianach czasu ludziom rozregulowują się zegary biologiczne. Ludziom - to
        znaczy pracownikom. A więc spada wydajność pracy. Gospodarka ponosi przez to
        straty. Cała. Czy aby te straty nie są większe od zysków związanych z
        oszczędnością energii? O może oszczędność energii bierze się stąd, ze przez dwa
        tygodnie ludzie są niewyspani, mniej pracują i w związku z tym mniej prądu
        zużywają? :D

        Osobną sprawą są dzieci. Budziliście kiedyś czteroletniego brzdąca do
        przedszkola o godzinę wcześniej? To biedne nic nierozumiejące dziecko, chcące
        spać, zrywane za wcześnie z łóżka, płaczące z niewyspania przez całą drogę do
        przedszkola? Taka zmiana czasu jest najnormalniej w świecie zbrodnią przeciwko
        humanitrayzmowi! jak można milionom dzieci dwa razy do roku fundować takie
        "atrakcje"?
        Jestem za referendum w sprawie zniesienia zmian czasu.
        • Gość: kosmos twój pusty łeb się rozlegulowuje i tym frajerom co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 21:55
          myślą że zmiana jest bez sensu, dla mnie debile to amerkańce, żółtki
          itd.
          zmiana czasu jest ok. w lecie jest dłuższy dzień w zimie też
          • Gość: jp Re: twój pusty łeb się rozlegulowuje i tym frajer IP: *.icpnet.pl 30.03.08, 00:03
            co się robi?
        • Gość: brum Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 30.03.08, 01:06
          Budziliście kiedyś czteroletniego brzdąca do przedszkola o godzinę wcześniej? To
          biedne nic nierozumiejące dziecko, chcące
          > spać, zrywane za wcześnie z łóżka, płaczące z niewyspania przez całą drogę do
          > przedszkola?

          Zmiana czasu jest z soboty na niedziele. Budzisz dzieciaka w niedziele do
          przedszkola?
          A w poniedzialek ta zmiana dla nie go juz nie ma roznicy bo poszedl spac zgodnie
          z "nowym" czasem czyli godzine wczesniej. No chyba ze nagle pozwalasz mu
          siedziec godzine dluzej. Ale to juz nie nasza wina.
          • mankut400 Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? 01.04.08, 12:16
            Gość portalu: brum napisał(a):

            > Zmiana czasu jest z soboty na niedziele. Budzisz dzieciaka
            > w niedziele do przedszkola?
            > A w poniedzialek ta zmiana dla nie go juz nie ma roznicy bo
            > poszedl spac zgodnie z "nowym" czasem czyli godzine wczesniej.

            Widać, że nigdy nie miałeś dzieci - więc piszesz BZDURY !!!
            Ja potrzebuję około tygodnia na "przestawienie" się, małe dziecko
            niewiele mniej.
    • Gość: bulgogi Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: 202.136.144.* 29.03.08, 14:37
      "To wszystko przez to, że w komputerach są zegary nastawione na sto lat". Doktor i takie bzdety wygaduje. Zegar czasu rzezcywistego w komputerze nie róźni sie od innych zegarów. Nowoczesne systemy operacyjne traktują go jako czas UTC i wyświetlają go użytkowinkowi przeliczając go wg definicji preferowanej przez niego strefy czasowej.
    • Gość: rx Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 23:38
      Ktoś napisał, że gdybyśmy nie zmieniali czasu, to by się u nas dzień
      zaczynał o 9:00. JA mieszkałem parę lat w Holandii i tam mają taki
      czas jak my ale są parę stopni na zachód. I zimą np. w pracy miałem
      pierwszą przerwę o godz. 8:15 i było kompletnie ciemno, a w Pl
      słoneczko świeciło, gdy był bezchmurny dzień. Ale gdy kończyłem
      pracę o 16:00 np. to w Holandii mogłem podziwiać zachód słońca. A w
      Polsce już było ciemno jak w du...e. Wszystko z tą zmianą czasu jest
      względne. Ja osobiscie oszczędności nie widzę, a tym bardziej nie
      zauważam tego przy opłacie rachunków. Zależy kto jak pracuje i czy
      woli by rano było jaśniej, czy słońce później zachodziło. Ja np w
      Holandii lubiłem gdy było dłużej o ponad godzinę jasno, ale po za
      latem. Było mi ciężko zasnąć po 22, gdy dopiero słońce zachodziło, a
      trzeba było wstać o 4:30!!!!
      • kiks4 Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? 30.03.08, 00:06
        zmiana czasu miała sens w czasach, gdy w gospodarstwach domowych energia
        elektryczna była zużywana głównie do oświetlenia.
        Pamiętam z dzieciństwa, że pomimo posiadania "prądu" w domu nadal używaliśmy
        żelazka "na duszę ", posiłki były przygotowywane na kuchni węglowej, jedynym
        odbiornikiem energii na cele nieoświetleniowe było radio.
        Dziś udział oświetlenia w ogólnej konsumpcji energii elektrycznej w
        gospodarstwach domowych wynosi chyba co najwyżej 25% i zgadzam się z opiniami,
        że przesuwanie czasu przynosi niewielkie efekty oszczędnościowe. A kłopotów sporo!
        • Gość: wlodwoz Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.bsb.vectranet.pl 30.03.08, 10:07
          z tym "carpe diem" musiałeś mnie spotkać w Mikołajkach?
    • Gość: Wapster Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.icpnet.pl 30.03.08, 10:04
      Też nie lubię tej zmiany i nie widzę dla niej dostatecznego usprawiedliwienia.
      Minusów jest więcej niz plusów. A jesli ktoś chce miec dłuzszy dzień to niech
      sobie po prostu wcześniej wstaje.
    • v.i.k.k.a ja spie tyle ile spie 30.03.08, 19:23
      a nie krocej.
      • Gość: Pazir A kogo to k....a obchodzi tak naprawde? n/t IP: *.bmly.cable.ntl.com 31.03.08, 01:40
    • Gość: pyton Re: Zmiana czasu, jak to przeżyjemy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.08, 10:09
      Pszerzylysmy. Hyba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka